Gość: polak Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.fbx.proxad.net 28.09.09, 10:18 na poludniu francji jest cos w rodzaju doliny krzemowej. jestem zadowolony bo praca jest w miedzynarodowym srodowisku i firma inwestuje w moj francuski. wartosc dyplomu PW jest na podobnym poziomie jak dyplomu z uniwersytetu technologicznego w tokio czy w szwecji, tutaj w pierwszym rzedzie technologii stoja ludzie z dyplomami grand ecole, chociaz jestem sceptyczny wobec jakosci tego wyksztalcenia - jest to wyksztalcenie dosc ogolne. inna sprawa ze innowacyjnosc nie zawsze jest sednem dzialalnosci korporacji, wrecz jestem rozczarowany, ze bedac inzynierem jest sie traktowanym jako zasob do wykorzystania. gdybym mial ponownie wybierac wybralbym wyksztalcenie z gatunku biznesowo-marketingowych na renomowanej uczelni w duzej europejskie metropolii, ktora gwarantuje ustawke po zakonczeniu studiow i rozkwit koneksji w trakcie studiow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.zone4.bethere.co.uk 28.09.09, 10:35 jak czytam takei bzdurne artykuly to mi sie noz w kieszeni otwiera:/ co za glab to pisal? sam jestem inzynierem i nie moglem znalezc pracy w zawodzie w swoim regionie. wyjechalem do uk tutaj tez mnie olewaja bo na gadke ze jestem inzynierem maja banany na twarzach. nikogo to nie interesuje po dluzszej rozmowe slysze ze studia w polsce sa gowno warte ze bede cos warty jak skoncze studia w uk a poki tego nie mam nie mam szans pracowac w zawodzie no i final takze nie piszcze bzurnych artykulow gdyz rzeczywistosc jest zupelnie inna. Odpowiedz Link Zgłoś
australopitecus Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 28.09.09, 11:14 Jestes jasiu naprawde inzynierem? Przestan nazekac napisz do mnie moze Ci cos poradze. Pamietaj to Ty masz swoje zycie w Twoich rekach nikt inny. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: safety eng Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: 195.33.114.* 28.09.09, 11:30 To chyba kiepskim inzynierem jestes jesli tak ciebie traktuja. Ja 2 lata temu prace w UK dostalem z POlski, rozmowa przez telefon, a pozniej osobiscie (oczywiscie na koszt firmy). Na poczatku tego roku firma sie rozpadla i znalezienie nowej pracy (w swoim zawodzie i w dobrej miedzynarodowej korporacji) zajelo mi dokladnie 1 miesiac. Nikt z moich przlozonych nie mial zadnego banana podczas rozmow, a raczej byli pod wrazeniem doswiadczenia i umiejetnosci. Nie chwale sie, tylko pisze zebys moze przemyslal to jak szukasz pracy, bo pewnie cos jest nie tak (CV, sposob rozmowy, itp). pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
australopitecus Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 28.09.09, 11:44 Niebyt to brzmi po polsku. Ale wlasnie takie doswiadczenia maja inzynierowie z Polski. Dokladnie takie. Milo sie czyta ze trend jest nadal taki sam. Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy wola cudzy szajs od wlasnych rozwiazan, tylko na litosc boska nie nazekajcie na nas. Skoro tak lubicie nadal kupujcie cudze goowna cieszcie sie zyciem, a o nas zapomnijcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.09, 11:21 prace znalazles latwo bo bylo to 2 lata temu!! kiedy nikt o kryzysie nawet nie myslal i bylo o wiele latwiej dostac robotke tazke w innych sektorach..ciekawe czy gdybys w tym roku probowal szukac pracy z pl w uk poszlo by ci tak latwo i przyjemnie..watpie.. pozniej zostales zwolniony z powodu recesji..ok..ale miales juz 2 letenie dosw. na angielskim rynku pracy..stad brak banana na ustach twych nowych szefow.. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 a co skończyłeś? 28.09.09, 11:45 Ze znajomych inżynierów po politechnice tylko ci po chemii mają problem znaleźć pracę w zawodzie w Polsce. Elektrotechnika, budownictwo, mechanika, elektronika, IT - tu problemów z pracą w dużych miastach nie ma żadnych. Pod warunkiem że skończyłeś dobrą uczelnie. 2-3 tygodnie szukania i masz pracę. Oczywiście często trzeba zmienić miasto żeby iść do pracy, no ale skoro UK było ci nie straszne to inne miasto tymbardziej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.cable.ubr15.nmal.blueyonder.co.uk 28.09.09, 14:49 czesc, tak jest ... ale studia w uk tez nie pomoga. Rasizm. Bedzie inny argument! Odpowiedz Link Zgłoś
sajjitarius Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 28.09.09, 11:45 "Nasz kraj z dziesiątej gospodarki przemysłowej w latach 80-tych stoczył się do przemysłowego Trzeciego Świata" Niech to dobrze zrozumiem. Polska lat 80-tych, czyli Polska stanu wojennego, pustych polek sklepowych, kartek na podstawowe artykuly, od cukru poprzez mieso, mydlo, papierosy i wodke, Polska produktow czekoladopodobnych, byla dziesiata gospodarka przemyslowa ? Cos chyba kolega pod deklem ma nie do konca w porzadku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlon Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: 194.74.227.* 28.09.09, 12:25 pracuje w UK i ostatnia rzecza, jaka bym obecnie radzil, to podazenie za numerologia tego artykulu i szukanie pracy w UK, podobnie jest w innych krajach europejskich. Jeszcze poltora roku temu mialem 12 rozmow o prace, potem byly redukcje i firma z 40 osob skurczyla sie do 23 pracownikow. Osoby, ktore stracily prace (tez Anglicy, lata doswiadczenia) do tej pory siedza na zasilku. W Londynie i Midlands redukcji dokonaly wielkie firmy, teraz pracy na rynku szukaja tysiace inzynierow, z duzym doswiadczeniem i jezykiem angielskim rodzimym. Obecnie moze konczy sie kryzys, ale nie oznacza to, ze sie polepsza. Raczej rynek pozostal w marazmie, a konca nie widac. Odpowiedz Link Zgłoś
regza Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 28.09.09, 12:23 ale musi przyjac, ze jego uniwersytecki dyplom jest bez nostryfikaccji nic nie wart. Mam kolege inzyniera po PW, który jest taksówkarzem, mam innego znajomego lekarza medycyny - jest strózem! Móglbym podac kilka innych, podobnych przykladów. Zdopingowany przez rodzine, pomimo kosztów i wyrzeczen, 'zrobilem' te nostryfikacje. I co? Slusznie napisal ktos tutaj przede mna: Dostac prace nie latwo takze, gdy sie slyszy "overqualified", "overskilled", bo ludzie a szczegolnie szefowie bardzo nie lubia jak pracownik ma pojecie o wszystkim wystarczajace by kontrolowac nawet jego samego. Z tym sie zetknalem osobiscie pare razy. Przez ok. 20 lat pracowalem, mimo dobrych kwalifikacji na stanowiskach, gdzie nawet matura nie byla wymagana. Tyle zalów. Teraz co mnie mimo wszystko cieszy: Jestem juz na emeryturze. Mozna zalozyc, ze (okraglo liczac) przepracowalem tyle samo czasu w PRL co na Zachodzie. Mam 1050 PLN polskiej emerytury i 1150 euro tutejszej, czyli 4.5 raza wiecej. Dziekuje Bogu, ze umozliwil mi te emigracje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
allerune Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 28.09.09, 13:18 > W Danii przedsiębiorstwo działające w branży lotniczej oferuje > pensje od 24 tys. koron duńskich (13 tys. zł) brutto miesięcznie. w tym kraju to murarz zarabia więcej :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz. arch ;D Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.gwp-arch.com 28.09.09, 13:49 u mnie w biurze polecialo 5 osob anglikow, polacy zostali ale chetnie zamienie prace na wyspach na jakas blizej kraju lub za lepsze pieniadze, niestety uk jest w kryzysie i pare lat to potrwa nie mowiac o tym ile funt stracil na wartosci wiec jezeli ktos szuka absolwenta architektury z 3letnim doswiadczeniem w angielskim biurze, dobra znajomoscia archicada i wizualizacji 3D, to ja chetnie moze byc gdziekolwiek a najlepiej w kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczo & ponuro Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać ! IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 28.09.09, 16:21 "Prawda jest taka jak pisze jeden z Internautów: "Większosc Polakow nie zdaje sobie sprawy ze studia w Polsce przekreśają w zasadzie możliwość znalezienia pracy w zawodzie zgodnym z dyplomem w USA, krajach starej Unii a takze w Kanadzie i Australii." Nie, to nie jest prawda. Znam wielu inzynierow wyksztalconych w Polsce i pracujacych w swoim zawodzie w USA i Kanadzie. Oczywiscie, nie jest to takie zupelnie proste ale... mozliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: 79.162.171.* 28.09.09, 16:38 Dla niedowiarków - byliśmy zaledwie kilka lat za Doliną Krzemową!: "Wynikiem tych wszystkich wysiłków było skonstruowanie w 1975 roku pierwszego krajowego układu scalonego o wielkim stopniu scalenia (LSI), był to podwójny rejestr przesuwający MCY 7506, liczący około 1200 tranzystorów. Ważnym momentem dla prac w dziedzinie mikroelektroniki było podjęcie decyzji o opracowaniu rodziny układów do 8 - bitowego systemu mikroprocesorowego, układy do systemu wykonywane były w oparciu o technologię NMOS oraz technologię układów bipolarnych TTL - S. Wynikiem tych prac było skonstruowanie 7 mikroprocesorowych i pamięciowych układów MOS oraz 8 układów bipolarnych. [29]. Koniec lat siedemdziesiątych w CEMI to postęp i rozwój w zakresie układów o wielkie skali integracji MOS LSI. Ponadto wdrożono szereg wyrobów takich, jak: kalkulatory, zegarki i pamięci półprzewodnikowe." Polecam: scalak.elektro.agh.edu.pl/students/a1/Strony/HEL52.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elektronik Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 10:32 Polska elektronika rozwijała się dobrze ale niestety nie było poparcia dla tej branży u władz PRL-u. Więcej uwagi Partia przykładała do górnictwa i hutnictwa. Również rolnictwo nie było tak popierane co skończyło się kartkami na prawie wszystko. Polskie mikroprocesory były jednak produkowane ! Dalszy rozwój tej branży jednak wymagał przeniesienia CEMI poza Warszawę, gdyż w Stolicy tramwaje i samochody powodowały drgania uniemożliwiające wydajną produkcję układów LSI. W gospodarce kapitalistycznej najważniejsza jest rentowność. Ale jest coś takiego jak narodowa duma z tego co się potrafi wyprodukować. Wiele zakładów zupełnie niepotrzebnie zlikwidowano w sytuacji, gdy ich losy zależały od kilku biurokratycznych decyzji. Nowe władze w nowym ustroju działały na zasadzie wpierw wszystko zniszczyć a później odbudować lepiej. Burzenie nam wyszło dobrze ale budowa już gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń IP: 91.145.134.* 29.09.09, 11:34 Mam te wykształcenie i nie mogę dostać się nawet na żaden staż i to nie za granicą a w Polsce. Większość moich znajomych pracuje właśnie poza zawodem, bo nie ma pracy dla inżynierów, to skończcie pisać te herezje bo żal mi się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Inżynier na emigracji nie musi zmywać naczyń 30.09.09, 20:53 Hehehe, inzynierow nam trzeba! ________ nie ufaj tym, ktorzy na forach internetowych udaja ludzi sukcesu, bo to najczesciej bezrobotni psychole, dewianci, pedofile i kury domowe! (wycofany = bezrobotny z powolania) Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Dziewczyny na politechniki, małpy na politechniki 02.10.09, 10:38 wzyscy na politechniki! polaki madra narod i musiec poznac konstrukcje mopa, zanim go wezma do reki. ________ nie ufaj tym, ktorzy na forach internetowych udaja ludzi sukcesu, bo to najczesciej bezrobotni psychole, dewianci, pedofile i kury domowe! (wycofany = bezrobotny z powolania) Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: Dziewczyny na politechniki, małpy na politech 03.10.09, 19:24 Ło matko, co za sfrustrowany nieudacznik. Odpowiedz Link Zgłoś