Gość: Ania
IP: *.finemedia.pl
27.09.09, 17:38
W co drugim ogłoszeniu:
Firma poszukuje kandydatów na stanowisko:
- HR Manager
- Sales Representative
- Accountant
- Key Account Manager
Juniory, Seniory, Leadery, Managery, Coordinatory etc...
LUDZIE, LITOŚCI!!!
Z czego to wynika ?
Próba dowartościowania się ?
Leczenie kompleksów ?
Próba pokazania siebie i swojego stanowiska w lepszym świetle ?
Dodawanie sobie "ważności" poprzez nazwy stanowisk w obcym języku, bo jak po
angielsku to brzmi lepiej, poważniej ? HR Manager wygląda lepiej niż "jakaś
tam" kadrowa ? Przecież to jest żałosne.
Polacy nie gęsi i swój język mają. Pamiętajmy o tym, bo jak tak dalej pójdzie
to sprzątaczkę (nie obrażając sprzątaczek) będziemy nazywać hm... Clean Manager ?
Druga sprawa: nazywanie stanowisk w ogłoszeniach o pracę nie idące w parze z
zakresem obowiązków.
Ostatnio spotkałam się z określeniem "specjalista ds. sprzedaży", ogłoszenie
pięknie napisane, oczywiście standard typu "praca w młodym, dynamicznym
zespole, możliwość rozwoju, atrakcyjne wynagrodzenie, niezbędne narzędzia do
pracy". Po rozmowie okazało się, że jest to zwyczajne siedzenie na słuchawce
(telemarketing), umowa zlecenie za grosze, a "niezbędne do pracy narzędzia" to
telefon i stary, zawieszający się komputer z brudną klawiaturą, wyglądającą
jakby poprzedni pracownik wylał na nią kawę. Do tego ciągłe teksty kierownika
"Staraj się bardziej bo jak nie to się pożegnamy". Zrezygnowałam sama po dwóch
tygodniach. Specjalista ds. sprzedaży... Śmiać mi się chce.
Podobnie jest z "przedstawicielami handlowymi", "reprezentantami",
"handlowcami" a nawet "Sales Representative". W 90% ofert chodzi o akwizycję,
chodzenie od domu do domu/firmy do firmy i przekonywanie, że "nasz produkt
jest najlepszy".
Pozdrawiam