Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ciężkie życie nowego

    05.10.09, 11:59
      • Gość: franek Ciężkie życie nowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 12:05
        ale pierdoły
      • luni8 Re: Ciężkie życie nowego 05.10.09, 12:06
        mocne :)

        Co do artykułu to przepis jak zrobić z siebie kolejną nic nie znaczącą osobę.
        • Gość: linda Re: Ciężkie życie nowego IP: 91.189.74.* 08.10.09, 13:27
          No niezupełnie nic nie znaczącą - raczej taką której nie skasują na
          starcie. Ja też wolę byc ostrożna jak zmieniam pracę. Pamuiętam jak
          w jednej firmie kolego chciał być "wporzo" i kiedy pracownik A nie
          pomógł w czymś pracownikowi B, kolega objechał pracownika A
          solidaryzując siez kolegą. POtem okazało sie, ze A i B byli ze sobą
          w związku i ten "brak pomocy" to była zagrywka wynikająca z
          prywatnej kłótni. A i B uznali że się kolega "wp..a w ich sprawy" i
          miał u nich pozamiatane :) Zanim sie wyluzujesz w nowej prayc to się
          najpierw dobrze rozejrzyj bo gafa może sie czaic wszędzie.
      • jan-ru Re: Ciężkie życie nowego 05.10.09, 12:23
        4v napisał:
        Szczególnie gdy chce zarabiać więcej niż już tam pracujący.
        > [sonda=Jedyną słuszną pracą na świecie jest:]
        > [*]biurowa praca w korporacji
        > [*]praca biurowa w korporacji
        > [*]w korporacji, praca biurowa
        > [*]kariera w korporacji, w biurze
        > [*]kariera w biurze, w korporacji
        > [/sonda]
      • allerune Re: Ciężkie życie nowego 05.10.09, 12:25
        szukanie "sojuszników", "obozy",

        kurde, to wojna jest czy praca ? :)
      • ravendom Ciężkie życie nowego 05.10.09, 12:30
        Ja przychodziłem do swojej pierwszej poważniejszej pracy 3 m-ce po
        studiach. Tak się złożyło, że tamtejszy dyrektor był jednocześnie
        moim opiekunem z roku jeszcze za czasów studiów. Powiedziałem o tym
        mojej bezpośredniej przełożonej jeszcze zanim oprowadziła mnie po
        kolegach z pracy. Chcąc zażartować wszędzie mówiła, ze "oto nasz
        nowy kolega. Prosto spod skrzydeł pana dyrektora". Niektórzy źle
        zrozumieli jej słowa i patrzyli na mnie jak na szpicla, który ma za
        zadanie szpiegowanie dla Dyrektora :D Na szczeście potem udało mi
        się większość osób przekonać do siebie ;]
      • Gość: Max Heiliger nie dla niewolnictwa IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.10.09, 12:43
        jak mówi stare przysłowie "za pięć czwarta bierz kapotę, p.... szefa i robotę"
        Jest to najlepsza i najbezpieczniejsza taktyka. Najlepiej mieć pracodawcę w
        d..., a to dlatego że on ma ciebie, biedny człowieku, także w głębokim
        poważaniu. Ja pracowałem przez cztery lata w takiej śmierdzącej firmie, szkoda
        słów, naprawdę nie warto nic robić od siebie, najlepiej tylko pozorować
        zaangażowanie
        • Gość: 90ii0 Re: nie dla niewolnictwa IP: 86.47.59.* 05.10.09, 13:28
          wlasnie ja tak robie- praca jest dla frajerow
          • Gość: cs Re: nie dla niewolnictwa IP: *.56.220-216.q9.net 05.10.09, 15:02
            A ja wstaje rano usmiechniety ...i usmiechniety jade do pracy.Kocham
            to co robie :) Zycie jest piekne...
        • Gość: z L4 jeszcze jedno przysłowie IP: *.chello.pl 05.10.09, 16:08
          nie przejmuj sie rolą bo i tak cię wypie**...
          • Gość: nie -pracownik Re: jeszcze jedno przysłowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 02:03
            Pani Magdalena D pięknych porad udziela, szkoda że nie wspomina o swoich innych metodach ulepszeń-donosach do szefa pana TJ.
    Pełna wersja