Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem

    IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 12:19
    Chciałem prosić o radę, chcę złożyć pozew o do Sadu Pracy ale wszyscy
    odmawiają świadczenia na moją korzyść, tłumacząc że nie wdają się w spory
    pomiędzy pracodawcę i pracownika (chodzi o firmy współpracujące). Co mam
    zrobić w takiej sytuacji?
      • Gość: pn Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 15:09
        w sadzie nie ma czy ktos chce czy nie chce lub ma czy nie ma ochote zeznawac. Zostanie podany w pozwie przez ciebie ze ma swiadczyc na taka to a taka okolicznosc, sad go wzywa a on sie musi stawic jak sie nie stawia - grzywna. Podawaj wiec smialo, bron sie wszelkimi sposobami, a dla tyc co ci odpamwajja... coz w Polsce panuje przekonanie ze zeznawanie (prawdy takze) w sadzie to jakis wstyd, a to nie prawda to OBOWIAZEK. Powodzenia
        ps a jaka to sprawa?
        • Gość: alex Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 15:28
          tylko co zrobisz jak świadkowie będą kłamać a pracodawca mataczyć? ja to
          niedawno przerabiałem, wygrałem sprawę ale tak właśnie było. Musisz mieć
          jeszcze jakieś mocne, niepodważalne dowody
        • Gość: zb17 Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 09:23
          chodzi o ustalenie stosunku pracy oraz zapłate wynagrodzenia za czas pracy ponad
          to co było w umowie, boje się tego co napisał alex, że świadkowie będą kłamać a
          pracodawca mataczyć
          • Gość: pn Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 12:26
            pamietaj ze rowniez mozesz zadawac jako strona pytania swiadkom wiec zawczasu uloz sobie odpowednie a co najwazniejsze nie rezygnuj jak sad zapyta czy obierac przyzeczenie, to taki aspek i nacisk psycholigiczny. Jak ktos przyzeka to moze byc bardziej sklonny do prawdy, ja tak stosowalem i bylo ok, wystarczy byc trosze bezwzglednym, przekonanym o swoich racjach... ale co dokument to dokument choc sad kady dowod rozpatruje dowolnie, wiec zycze powodzenia, dochodzenie w sadzie pracy nic nie kosztuje a mozesz wygrac. Pamietaj 7 dni masz na pozew...
            • Gość: zb17 Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 13:23
              ok. ale nie rozumiem jak to tylko 7 dni?? myślałem że roszczenia pracownika
              przedawniają się po 3 latach, zresztą 7 dni już minęły (świeta itd.)
              • beata_ Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 16.01.04, 14:49
                Gość portalu: zb17 napisał(a):

                > ok. ale nie rozumiem jak to tylko 7 dni?? myślałem że roszczenia pracownika
                > przedawniają się po 3 latach, zresztą 7 dni już minęły (świeta itd.)

                Roszczenie o wynagrodzenie przedawnia się po trzech latach, 7 dni jest na
                sprostowanie świadectwa pracy
                • Gość: zb17 Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: 62.233.245.* 16.01.04, 19:40
                  no to ładnie, ale ja nawet nie dostałem świadectwa pracy. No i co teraz??
                  • beata_ Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 16.01.04, 21:23
                    Gość portalu: zb17 napisał(a):

                    > no to ładnie, ale ja nawet nie dostałem świadectwa pracy. No i co teraz??

                    A pracowałeś w ogóle na umowę o pracę? Z któregoś twojego postu wynika mi, że
                    mogła to być umowa zlecenie, skoro sprawa w sądzie ma dotyczyć ustalenia
                    stosunku pracy.
                    Jeśli sąd ustali, że rzeczywiście stosunek pracy miał miejsce, to świadectwo
                    dostaniesz wtedy dopiero.
                    A byłeś chociaż w PIP ze swoją sprawą, czy tak strzelasz w ciemno? Państwowa
                    Inspekcja Pracy, to pierwsze miejsce, do ktorego powinieneś się udać - tam
                    wszystko ci dokładnie wyjaśnią i poradzą, co dalej i jak.
                    • Gość: zb17 Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: 62.233.245.* 16.01.04, 21:58
                      mam umowe ale tylko na część okresu w którym pracowałem, stąd taki pozew, w PIP-
                      ie byłem oczywiście, próbowałem to ustalić przez tel. ale od 2 dni wciąż
                      zajęty...
                      • beata_ Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 16.01.04, 22:38
                        Gość portalu: zb17 napisał(a):

                        > mam umowe ale tylko na część okresu w którym pracowałem, stąd taki pozew, w
                        > PIP-ie byłem oczywiście, próbowałem to ustalić przez tel. ale od 2 dni wciąż
                        > zajęty...

                        Znaczy przynajmniej za te część okresu, w którym pracowałeś powinieneś dostać
                        świadectwo pracy. Pracodawca jest zobowiązany wystawić pracownikowi
                        (zwalnianemu, bądź zwalniającemu się) świadectwo pracy NIEZWŁOCZNIE, co tak na
                        prawdę niczego o terminach nie mówi. O sprostowanie świadectwa występujesz
                        pisemnie do pracodawcy w ciągu 7 dni od jego otrzymania i tyle. Jesli
                        swiadectwa w ogóle nie otrzymałeś - wystosuj pismo do pracodawcy z żądaniem
                        jego wystawienia, dając mu termin np. 7 dni. Pismo musi być oficjalne, z kopią
                        dla ciebie z potwierdzeniem odbioru. Albo dostarczasz je osobiście i żądasz
                        potwierdzenia otrzymania na kopii, albo wysyłasz pocztą, poleconym listem,
                        najlepiej również z potwierdzeniem odbioru (taki żółty kartonik, który wraca
                        do ciebie z pieczątką i podpisem osoby, która przyjęła korespondencję)
                        Radziłabym dopłacić jeszcze parę groszy i wysłać priorytetem - dojdzie do
                        zakładu pracy w ciągu jednego-dwóch dni. Jeśli po tygodniu nie otrzymasz
                        świadectwa podejmujesz dalsze kroki. Z uporem wracam do PIP - wybierz się tam
                        osobiście, ze wszystkimi papierami jakie masz w tej sprawie, wtedy najlepiej
                        ci doradzą. Telefonem nie załatwisz sprawy i nawet na to nie licz...
                        Wydaje mi się, że nie mając świadectwa pracy, czy stanowiska pracodawcy w tej
                        sprawie (po to radzę wysłać pismo żądające świadectwa) nie bardzo masz z czym
                        iść do sądu. Sam pozew to może być za mało, choć mogę się mylić...szkoda by
                        było, gdybyś około roku czekał na rozprawę i dowiedział się, że dokumentacja
                        jest niepełna, albo nieco tylko wcześniej niż po roku został wezwany przez sąd
                        do jej uzupełnienia przed rozprawą...
                        Trzymaj się i koniecznie odwiedź osobiście PIP
                        • Gość: zb17 Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 14:25
                          zrobie tak jak mówisz, dzieki za pomoc...
      • Gość: pn a pamietaj ze na zlozenie pozwu masz 7 dni!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 15:10
      • charlie_x Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 16.01.04, 13:25
        ...przykre, ale to polska rzeczywistosc.
      • Gość: pn Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 16:31
        to jest tragicze a nie przykre, bo w sumie po wywalce z pracy to czlowiek ma wszuystkiego dosc i by to pizgnal jak najdalej stad, a ty walczyc trzeba. Musimy sie wspierac, chocby rada, ja zawsze sluze pomoca, znam sie na tym i owym;-)
        • jabq Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 18.01.04, 13:55
          mysle ze beata_ zna sie na rzeczy bo juz mi w podobnej sprawie pomogla za co
          jej bardzo dziekuje, w moim przypadku bylo tak ze nie mialem zadnej umowy i
          pare dowodow ktorych sad nawet nie kazal przedstawic. Pracodawca nie przyszedl
          na rozprawe i wsyztsko co ja powiedzialem uznali za prawdziwe. Swiadkow 2
          mialem ale nawet nie zostali wezwani. Czasami na pracodawcy samo wezwanie do
          sadu doprowadzi do tego iz stwierdzi ze i tk sprawe przegra i zrezygnuje.
          Postrasz go ze masz jakies dowody i moze zmieni zadnie.
          Uwazam ze najwazniejsze to sie nie zalamywac, pociesze cie tym ze ja u tego
          szczura co go podalem do sadu pracowalem prawie 2 miesiace i nikt mi za to jak
          na razie nie zaplacil, ale podnioslem glowe i poszedlem do drugiej roboty w
          ktorej pracowalem miesiac i gosc poszedl siedziec :) W trzeciej fuksem po 2
          miesiacach "wyrzebralem kase" teraz bez umowy nawet nie podejmuje pracy bo za
          duzo zlodziei i oszustow jest w tym kraju. Wczesniej na budowach wychodzilo mi
          miedzy 1200 a 2000 zl teraz mam zamiar podjac prace za najnizsza krajowa brutto
          czyli chyba cos okolo 600 zl + umowa,ubezpiecznie,zus i inne skladki i wydaje
          mi sie ze to lepsze rozwiazanie . Pozdrawiam wszystkich uczciwych :]
          • Gość: pn Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:25
            a ja sie sodowalem 2 x, raz za niesluszne wypowiedzenie umowy (zaw. na czas nieokreslony) i odszkodowanie, oraz o wyplate wynagrozenia i wygralem obie z "palcem" w nosie, jedno co to ze dluuugo czeba czekac na terminy rozpraw...ale odsetki leca...lokata jak w zadnym banku tyle ze co z tego jak zwykle gotowak jest potrzebna od zaraz... na pohybel wszystkim oszustom!!!!!!
            • Gość: klonik Re: SĄD PRACY IP: 62.233.197.* 27.01.04, 00:05
              przez 3 lata pracowalam u kolesia, ktory zatrudnial i placil inaczej niz bylo
              na papierze. rosly dlugi, zaczely sie przekrety na gruba kase, a budowe domu
              szef musial dokonczyc... otworzyl sp. z o.o. - zatrudnienie i kasa bez zmian.
              znow dlugi i ucieczka od nich - zmiany w zarzadzie (3 krotne), udzialy
              wedrowaly z rak do rak, w koncu sprzedal je kolesiowi z lublina (namiar dal mi
              inspektor pracy). rozmawialam z nim dzis i skierowal mnie do sadu pracy. przed
              sadem wstrzymuje mnie fakt, ze dostawalam kasy wiecej niz na papierze. co wy na
              to? smierdzi mi tez sprawa z kolesiem z lublina. czy w sadzie rejonowym mozna
              tak z ulicy sprawdzic jak wyglada krs, kto reprezentuje spolke?
              • beata_ Re: SĄD PRACY 27.01.04, 00:34
                Gość portalu: klonik napisał(a):

                > ...smierdzi mi tez sprawa z kolesiem z lublina. czy w sadzie rejonowym mozna
                > tak z ulicy sprawdzic jak wyglada krs, kto reprezentuje spolke?

                Oczywiście, ze tak - rejestr handlowy (obecnie krs) jest jawny i możesz go
                dostać do ręki za 3 złote od strony, płatne w znaczkach sądowych (moze teraz
                zdrożało)
                • Gość: klonik Re: SĄD PRACY IP: 62.233.197.* 27.01.04, 01:09
                  zalozmy jednak, ze rzeczywiscie sprzedali udzialy facetowi z lublina, a krs
                  jeszcze nie zostal uaktualniony. ile czasu oni maja na jego aktualizacje? jesli
                  zloze pozew na osobe widniejaca w krs przed aktualizacja czy moj wniosek
                  zostanie odrzucony czy nie? jesli nawet dojdzie do rozprawy, to gdzie sie ona
                  odbedzie w wawie (tu byla siedziba pierwotna firmy, tu byla podpisywana umowa i
                  moje miejsce pracy) czy w lublinie?
                  • beata_ Re: SĄD PRACY 27.01.04, 01:20
                    Gość portalu: klonik napisał(a):

                    > zalozmy jednak, ze rzeczywiscie sprzedali udzialy facetowi z lublina, a krs
                    > jeszcze nie zostal uaktualniony. ile czasu oni maja na jego aktualizacje?
                    > jesli zloze pozew na osobe widniejaca w krs przed aktualizacja czy moj
                    > wniosek zostanie odrzucony czy nie? jesli nawet dojdzie do rozprawy, to
                    > gdzie sie ona odbedzie w wawie (tu byla siedziba pierwotna firmy, tu byla
                    > podpisywana umowa i moje miejsce pracy) czy w lublinie?

                    Obawiam się, że mogą się zacząć schody...
                    Nie mam pojęcia jak szybko teraz zmainy w rejestrze są wprowadzane - spółka ma
                    bodaj 30 dni na złożenie wniosku do sądu, ale co dalej - nie wiem. Parę lat
                    temu trwało to nieraz dobrze ponad 3 miesiące.
                    Sprawę w sądzie pracy możesz chyba składać wedle siedziby firmy, którą znasz
                    (jeśli zmian w krs jeszcze nie ma), ale musisz się liczyć z tym, że będzie
                    trzeba składać nowy pozew, kiedy się okaże, że była jakaś zmiana. Ja to tak na
                    rozum mówię, myślę że wątpliwości tutaj rozstrzygnąć musi prawnik, bo może to
                    jeszcze jakoś inaczej działa.
      • coox Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem 27.01.04, 00:28
        jak nie możesz czegoś wydostać od pracodawcy a co ci sie należy nie dzwoń do
        PIP-u tylko idź na kartce papieru podyktują ci jak ma brzmieć skarga a oni muszą
        w ciagu miesiąca na nią Tobie odpowiedzieć. A to oznacza że szybko wysyłają do
        twojego pracodawcy kontrolę i nie będą sprawdzać tylko w twojej sprawie ale
        sprawdzą jak pracodawca wywiązuje sie w stosunku do innych pracowników dają mu
        czas na uregulowanie spraw i to właśnie trwa miesiąc. Tak właśnie dostałem kasę
        zaległą, pracodawca mówił że jak podpiszę obiegówke której nikt nie chciał mi
        podpisać, okzaało się że niczego nie muszę to oni muszą wypłacić mi kasę za
        wykonana pracę i kropka. Wiem że przetrzepali moją firme i okazało się że nie
        tylko ja nie dostałem kasy. Tylko nikt inny sie o to nie upomniał.
        pozdrawiam
        • Gość: klonik Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: 62.233.197.* 27.01.04, 00:54
          w pip-ie powinny byc wywieszone wzory skarg i pozwow do sadu. co do terminu
          miesiecznej reakcji, inspekcja moze z jakiegos powodu opoznic swoja wizyte u
          pracodawcy. po zlozeniu skargi, telefonicznie nie dowiesz sie jak sie sprawa
          toczy - musisz osobiscie pojsc po numer sprawy i namiary przydzielonego
          inspektora.
          • Gość: agata Re: SĄD PRACY - nikt nie chce być świadkiem IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 27.01.04, 13:20
            mam sprawe w Sądzie Pracy, pracodawca nie wypłacił mi wynagrodzenia za 3
            miesiące pracy, nie płaci od lat ZUS, telekomunikacja praktycznie co miesiąc
            wyłącza telefony, itd.
            Byłam w PIP, ale zanim zdążył inspektor na kontrolę, pracodawca juz był
            poinformowany o sprawie. Przez 5 dni nie wpuszczał inspektora, różnie się
            tłumaczył, a tymczasem namawiał mnie przez telefon wycofać doniesienie, bo
            grozi mu kara 5000 zł. Obiecywał zapłacić w przyszłości, bo w tej chwili nie ma
            kasy. Ja miałam podpisać mu listy płac, a on w zamian mi prywatnie
            oświadczy , ze jest dłużny. Nie zgodziłam się na to, bo liczyłam, iż jako
            pracownik mam większe szanse na uzyskanie pieniędzy.
            A w konsekwencji, zniknęły listy płac z biura, a konkretnie moje. Został
            znaleziony druk- ekwiwalent za niewykorzystany urlop, z podrobionym podpisem.
            A inspektorowi pracodawca oświadzył, iż wszystko do rąk mi wypłacił.
            Dla inspektora to sprawa wygłądała na sporną, więc radził mi podać do Sądu
            Pracy, sam złożył o podejrzenie popełnienia przestepstwa do prokuratury.
            W PIPie i w Prokuraturze dowiedziałam się, że ten facet ma nie pierwszą podobną
            sprawę i radzili sie nie załamywać, a że umie kombinować, więc chodzi jak do
            tej pory wolny. Co będzie dalej czas pokaże, a tracę wiarę w jakąkolwiek
            sprawiedliwość. Wszyscy wiedzą , a nikt nic nie może na to poradzić.
    Pełna wersja