Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zamiast kija i marchewki po prostu pogadaj

    26.10.09, 13:42
    Niestety, o to "urynkowione" uczelnie, nawet wyzsze, w Warszawie nie
    zwracaja uwagi, ewentualnie w jednym wykładie na 2 godzinach, i to w
    kontekście dziaąłń i koncepcji na "dobrą pogodę". Młodzi absolwenci
    traktują swych wspołpracowników, jako element kosztów i szczebeli w
    osobistej karierze. To skrzywienie studentów jak i nistety
    wielu "uczonych".
      • Gość: Jerry blebleble IP: 212.160.138.* 26.10.09, 14:22
        po co się pracuje? dla kasy służącej do życia. brednie o dobrej
        atmosferze, miłym szefie, motywacjach, realizowaniu się przez pracę
        zostawcie dla młodych frajerów. Ważne aby nie było buractwa,
        chamstwa, donosicielstwa i wyścigu szczurów. I aby każdy robił to co
        ma robić, a nie opierd... się w koleżeńskiej atmosferze.
        A nic tak nie integruje pracownika z firmą jak comiesięczna sensowna
        sumka przelewana na konto.
        I tyle.
        • Gość: Paweł Re: blebleble IP: *.finemedia.pl 29.10.09, 11:00
          W 90% się z Tobą zgadzam.

          Do pracy nie chodzi się dla zabawy, ani po to żeby miło spędzić czas w towarzystwie znajomych. Głównym celem większości pracowników jest zarobek.
          Szef czy nawet współpracownik nie jest przyjacielem, nie muszą być fajni, ani sympatyczni..., ważne by dobrze robili to co mają robić.

          Atmosfera? Ważne żeby nie była parszywa, nikt chyba nie lubi mieć do czynienia z chamstwem, konfidetami, darciem ryja o byle g..., kopaniem pod kimś dołków / szukaniem haków itp. Przesada w drugą stronę też nie jest dobra...
          • Gość: ... Re: blebleble IP: *.kompus.3s.pl 29.10.09, 11:30
            A ja nie rozumiem dlaczego jesli jest mowa o motywacjach, stosunkach
            w pracy, atmosferze to zawsze dotyczy pracowników biurowych. Oni
            przecież nie wytwarzają dóbr fizycznych, które pozwalają na
            uzyskanie materialnego dochodu. Pracownicy biurowi raczej powinni
            dbać o motywowanie ludzi, którzy na nich pracują, dzięki którym
            wyprodukowane fizyczne towary moga być sprzedane, a uzyskane z tego
            dochód wypłacony tym pracownikom biurowym.

            Ja jestem z branzy elektrycznej. Będąc ostatnio na rozmowie
            kwalifikacyjnej w Gliwicach w firmie AIUT powiedziano mi, że ich
            pracownicy wykonują szafy elektryczne w systemie akordowym.
            Podejrzewam, że ma to być właśnie sposób motywacji tych ludzi, ale
            przypuszczalnie wychodzi z tego koszmar. Taki pracownik goni by
            wykonać robotę, nie aktualizuje planów, bo szkoda czasu. Szafa po
            dostarczeniu klientowi prawdopodobnie musi być przez długi czas
            aktualizowana i poprawiane błędne połączenia wykonane na wyścigi.
            Firma coraz mniej zarabia, a dyrektor mysli jak tu zmotywować
            pracowników biurowych do wydatniejszej pracy :)
            • Gość: ... Re: blebleble IP: *.kompus.3s.pl 29.10.09, 11:38
              no i ktoryś z pracowników biurowych podsunął prawdopodobnie
              prezesowi pomysł, że ponieważ dochodzi do coraz gorszych wykonań
              prac elektrycznych nalezy zamówić w zaprzyjaźnionej pracowni testy
              psychologiczne i dać do wypełniania kandydatom do pracy. Może w ten
              sposób uda się wybrać takich co będą robić i szybko i bezbłędnie.
              Pracownik biurowy pewnie dostal za to awansem pokaźną premię za
              innowacyjność rozwiązań :)
              • pensioner63 Praca zarobkowa 29.10.09, 12:14
                Gość portalu: Jerry napisał(a):
                > po co się pracuje? dla kasy służącej do życia. brednie o dobrej
                > atmosferze, miłym szefie, motywacjach, realizowaniu się przez
                > pracę zostawcie dla młodych frajerów. Ważne aby nie było
                > buractwa, chamstwa, donosicielstwa i wyścigu szczurów. I aby
                > każdy robił to co ma robić

                Można napisać "dobra atmosfera w pracy". Można napisać bardziej szczegółowo "aby
                nie było buractwa, chamstwa, donosicielstwa i wyścigu szczurów". Zaklęciem "I
                aby każdy robił to co ma robić" nie skłoni się ludzi do dobrej pracy. Wynika z
                tego, że nie jest łatwo nawet logicznie napisać czego oczekuje się od pracy z
                wyjątkiem "kasy!". Fakt pracowania dla pieniędzy jest ujęty w określeniu "praca
                zarobkowa".

                Artykuł jest dobry. Nie sądzę jednak aby nikt nie próbował wprowadzać
                stachanowskiego współzawodnictwa pracy pod nowymi nazwami mimo, że w komunizm
                już chyba nikt nie wierzy. Wiele firm stosuje metodę corocznego zwalniania kilku
                procent najsłabszych pracowników. Motywuje to najgorszych pracowników, którzy
                pracują tylko dla "kasy", bo wiedzą, że straciwszy pracę nie dostaną tej "kasy".
      • Gość: GK Re: Zamiast kija i marchewki po prostu pogadaj IP: *.opteam.pl 26.10.09, 14:36
        Tak, zgadzam się z poniższą opinią!!! W większości młodzi i ambitni
        ludzie wynoszą wraz z edukacją okaleczone wzorce i modele współpracy
        w środowisku zawodowym. Niestety, tylko bardzo mały procent z nich,
        potrafi je w ciągu swojego życia zweryfikować i chcieć zmienić na
        inne, lepsze.
      • Gość: GK Re: Zamiast kija i marchewki po prostu pogadaj IP: *.opteam.pl 26.10.09, 14:38
        i jeszcze.... świetny artykuł, gratuluję.
      • joankb Re: Zamiast kija i marchewki po prostu pogadaj 26.10.09, 15:41
        Na razie to w większości polskich firm brakuje tej podstawy - żeby można było
        przeżyć i jeszcze się rozwijać. Żeby chociaż można było przeżyć. I potem ludzie
        chodzą wściekli, że szef zamiast przyznać premie to wygłosił górnolotną mowę
        (znaczy się porozmawiał...).
        Artykuł sprawia wrażenie jakby był pisany przez ludzi znających tylko środowisko
        ja wiem? handlowców chyba.
        W interdyscyplinarnym zespole inżynierów teza, że szef zrobi wszystko szybciej i
        lepiej jest dyskusyjna jakby.
        • Gość: billy the kid Re: Zamiast kija i marchewki po prostu pogadaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 18:00
          np dobra-to o motywacji roboli.
          a co motywuje szefów,przełożonych,chlebodawców?????????/
          tylko i wyłącznier ECIE-PECIE.
          więc mnie też tylko SZMAL może zmotywowac.
          • Gość: abc Najlepsza motywacja na świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 16:52
            W zeszłym miesiącu poszedłem do szefa poprosić go od podwyżkę... i
            dostałem piłkę do nogi... zmotywował mnie okropie, tak że aż strach
            się bać
            • Gość: cba Re: Najlepsza motywacja na świecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 09:54
              ehh ten Tusk:)
      • schnier Po prostu po gadaj - po prostu artykuł o niczym 29.10.09, 13:59
        Co za sztubacki artykuł. "Rozmawiać rozmawiać rozmawiać". Pitu pitu, tralalala. Mam wrażenie że artykuł pisała osoba nie mająca do czynienia z motywowaniem. Jasne że rozmowa jest ważna i relacje. Jasne że pytanie pracowników badanie ich potrzeb i zmienne stosowanie różnorodnych motywatorów. Ale to nie stoi na przeszkodzie, moim zdaniem, stosowaniu także różnych innych metod, jak np. opisana publikacja wyników najlepszych pracowników. W której z resztą nie widzę nic złego, jeśli jest odpowiednio stosowana i omówiona z pracownikami. Opisany w artykule przykład zdaje się raczej być przykładem na to, że ta metoda działa i jest skuteczna niż odwrotnie.

        A co mają do tego pieniądze? Od razu w artykule, nie wiadomo skąd pojawia się stereotypowe rozróżnienie: motywacja finansowa nie jest ważna, przecież chodzi o "ludzkie odruchy" i "rozmawianie" i o to aby "połowę czasu przeznaczyć na budowanie relacji". Rany. Język wygląda na studenta psychologii albo zapaloną doktorantkę. Nie chodzi mi o to, że nie zgadzam się z wypowiedzią. Sęk w tym, że z nią nie sposób się nie zgodzić. To wypowiedź w stylu ludzie lubią rozmawiać. No może i lubią, tylko co z tego wynika? Zero konkretów, tylko okrągłe słowa.

        A propos jeszcze Herzberga, i jego dwuczynnikowej teorii motywowania, to zdaje się, że w tych badaniach, wśród czynników higienicznych, czyli zewnętrznych (których spadek wg Herzberga powoduje niezadowolenie pracownika, ale wzrost powyżej optymalnego poziomu nie wywołuje już wzrostu motywacji), a zatem wśród czynników higienicznych, poza finansami znajdują się także relacje z przełożonym i relacje z zespołem. Czyż nie? No ale to nie pasuje do idei artykułu, więc po co o tym wspominać.

        Uważam, że artykuł jest w zasadzie o niczym. Poza tym co opisałem powyżej nie uzasadnił stawianej w tytule tezy, która skłoniła mnie to przeczytania go do końca. Opiera się na niereprezentatywnej dla nikogo historii jednej osoby, nie podaje konkretnych argumentów. Przyznam, że czuję się poirytowany i trochę zmanipulowany, takim stylem "dziennikarstwa". Żałuję, że zachęcony tytułem przeczytałem do końca.
      • Gość: leśnyLudek bezwzrokowe pisanie - darmowy kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 14:02
        najlepsze na dobre samopoczucie są konkretne umiejętności, np.
        bezpłatny kurs internetowy bezwzrokowego komputeropisania -
        www.argonfactory.pl.
    Pełna wersja