Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi płakałam

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 19:01
    ...od 2,5 lat pracuję w 1 z banków. Możnaby pomyśleć, że to idealne miejsce
    pracy-w końcu te marmury,kolumny + tyle wykształconych, inteligentnych ludzi
    na poziomie...A tak naprawdę to kłebowisko żmij-biurokratycznych urzędasów
    knujących i zasłaniających się jeden przed drugim regulaminami i
    instrukcjami służbowymi.
    Po raz 1 w życiu doświadczyłam tam tyle niesprawiedliwości i chamstwa, że aż
    się sobie dziwię jak ja to wszystko znoszę.
    Najpierw moja własna szefowa urządzała na mnie krucjatę-łącznie z
    opieprzaniem mnie przy klientach i in.pracownikach (apropos-nikt nie zwrócił
    jej uwagi). Wracałam do domu i ryczałam, ale to moja 1 praca i tak długo jej
    szukałam, że jak ją dostałam to byłam wniebowzięta. Nie chcąc znów siedzieć
    w domu postanowiłam przez to wszystko przejść i najgorsze się skończyło,ale
    i do dzisiaj przy najmniejszym błędzie szefowa potrafi mi zrobic scenę.
    Dzisiaj za to inna wiedźma się na mnie uwzięła. Wrzeszcząc na mnie nawet nie
    dawała mi dojść do głosu. Wszelkie argumenty były zbędne-po prostu się na
    mnie uwzięła. Nawet to,że inny pracownik nie dostarczył mi pewnych
    dokumentów było dla niej dowodem mojej porażki,że nie umiałam go dopilnować
    (dosł.)
    Nigdy nie poszłam do dyrekcji na skargę. Zresztą dyrektorzy to znajomi pow.
    Pań-razem jeżdżą na delegacje, na narty. Co taki żuczek jak ja może zdziałać?
    Dzisiaj jednak jestem tak zdesperowana, że poprzysięgłam sobie, że nie
    popuszczę- i pójdę w poniedziałek do dyrekcji.Nawet jesli nic nie zdziałam
    (a na pewno nic)to chociaż coś powiem, zasygnalizuję, że pewnych zachowań w
    pracy nie toleruję.
    Jak zrobiłam kiedyś błąd w literówce i się pod tym podpisałam to usłyszałam,
    że nie szanuje własnego nazwiska skoro podpisuję się pod czymś czego nie
    sprawdziłam.-nawet jak to piszę to chce mi się ryczeć z tej bezsilności.
    Powiedzcie - czy tak jest wszędzie? Czy to ja trafiłam na jakiś dom wariatów?
      • Gość: Agata Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 19:51
        Posłuchaj mnie Karinko!
        Podrzuć tej małpie do kawy albo herbaty jakieś przeczyszczające swiństwo(woda
        utleniona też dobra,załatwi ją na amen).Ewentualnie podrzuć jej do jedzenia
        jakieś żrące świństwo(typu domestos chociażby),Ty się z tą k...ą
        mordujesz,niech się i ona pomorduje.
        • Gość: Yola NIE RÓB TEGO !!! IP: *.neonet.gliwice.pl / *.neonet.gliwice.pl 16.01.04, 20:51
          Radzę nie iść do dyrekcji. Nie jesteś jedyna.
          W wielu pracach ludzie są tacy, jak u Ciebie.
          Bez względu na reakcję szefa nic to nie zmieni.
          Tylko może pogorszyć sytuację i będą tak mącić aby Cię uwalić.

          Opowiem jak było z moją koleżanką.
          Współpracownicy traktowali ją z góry, zrób to, tamto.
          Każdy wydawał jej polecenia. Współpracownicy, szef.
          Na raz miała masę obowiązków.
          Nie wiedziała za co ma się wziąść, bo wszystko było pilne.
          W końcu nie wytrzymała i poszła do szefa.
          Szef wysłuchał i opowiedział o wszystkim swoim kolegą i koleżanką.
          Po 2 tyg. pozbyli się jej z działu. Każda z tych osób ma złe zdanie na jej
          temat.
          • Gość: Karina Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 21:06
            Yolu-mam wyższe wykształcenie ekonomiczne, znam angielski a po ponad 2 latach
            pracy zarabiam niecałe 1300 zł netto. I do tego jestem upokarzana.
            Pieprzę to wszystko. Niech stracę te pracę jeśli tak musi być, ale sądzę, że
            tak sie nie stanie, bo za dużo już umiem i jako jedyna w dziale znam język
            (Rozliczenia z zagranicą (!)).
            Powoli dojrzewam do wyjazdu za granicę-może Australia?-byle jak najdalej od
            tego chorego kraju.
            Napiszę wam w przyszłym tygodniu jak mi poszło na rozmowie u Dyrektora i czy
            dało to jakieś skutki.
            Pozdrawiam
            • Gość: Darek brawo!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.01.04, 21:27
              Karina trzymam za Ciebie wszyskie moje kciuki. Zacznijmy coś robić, nasi
              pracodawcy robią z nas śmieći. Większość się daje i posuwają się coraz dalej.
              Przecierz my też mamy swoje ambicje! Jasna cholerea więcej akich osób jak Ty!
              Powiem, że ja już kilka razy w pracy się postawiłem, i choć nie mam wyższego
              wykształcenia jestem szanowanym pracownikiem, zasłużyłem sobie swoją pracą, -*
              obowiązkowością, sumiennością i nie popadaniem w rutyne. Dostalem nawet
              wypowiedzenia pracy, bo tym chciano abym zszedł ze swojego wynagrodzenia (1800
              netto, zdziwili się jak nie napisałem do nich prośby o ponowne przyjęcie do
              pracy, taką propozycję mi złożono. Po ukończeniu okresu wypowiedzenia firma
              sama wycofała mi owo wypowiedzenie. Myślę, że swoją stanowczością więcej
              zdziałałem niż kłamliwym sługostwem.
              Pozdrawiam i nie płacz już :-)), uśmiechnij się!! Jesteś modą, wykształconą i
              doświadczoną już kobietą, przed Tobą świat stoi otworem
              Daj znać jak po rozmowie
              • Gość: Karina Re: brawo!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 21:52
                Dzięki Darku za otuchę-cieszę się, że mnie popierasz :)-na pewno napiszę jak
                mi poszło.Pozdrawiam
            • Gość: pracodawca Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 20:54
              Yolu-mam wyższe wykształcenie ekonomiczne, znam angielski a po ponad 2 latach
              pracy zarabiam niecałe 1300 zł netto -ale wyczyn kobieto a co umiesz, ja
              prowadze magazyn i u mnie kazdy magazynir zna perfekt przynajmniej jeden jezyk
              (niemiecki lub angielski), potrafi obslugiwac skomplikowane urzadzenia do
              transporu i obrobki materialow, zna sie na kompie, szeroki zakres kompetencji
              jaki kazdy z nich posiada wymusza takze znajomosc przepisow celnych i
              podatkowych, aty co umieszile ty bys chciala zarabiac?
              • Gość: Karina Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 21:53
                A ja mam prawo bankowe, dewizowe i obrót czekowy w 1 paluszku, znam się na
                przelewach krajowych i zagranicznych, depozytach, poleceniach zapłaty,
                akredytywach, inkasie, podatkach (w pewnym ograniczonym, ale jednak!
                zakresie), procedurach i systemach dot.prania brudnych pieniędzy, obsłudze
                sieci swift i prowadzę korespondencję + załatwiam reklamacje z bankami
                zagranicznymi. I "znam się" na kompie. I chciałabym zarabiać nieco więcej niż
                magazynier...:)
                • Gość: pracodawca Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 16:17
                  jeżeli jesteś taka super, to, co tam jeszcze robisz? To, o czym piszesz to
                  ściśle procedury, których nawet małpę można nauczyć. Ja oprócz tego, że
                  pracuję w dużej firmie, prowadzę własne przedsiębiorstwo i jestem niezależny.
                  Nie wyj więc na forum, tylko rusz tyłek i zmień pracę jak Ci nie odpowiada,
                  załóż własną firmę, albo pokaż, że coś potrafisz i wykończ "konkurencję";)
                  • Gość: Michal Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 22.01.04, 12:52
                    Sluchaj, w naszym kraju nie ma wolnego rynku. Pare przykladow: obowiazkowe
                    ubezpieczenia emerytalne, chorobowe itd., licencje, pozwolenia, zezwolenia,
                    formalnosci ustanowione przez urzedasow z poprzedniej epoki ktore trzeba
                    obejsc, podatki i oplaty blokujace inicjatywe gosp., paliwa takie jakie chca
                    rolnicy a nie rynek, monopol dostawcow energii, wody itd, dotacje, subwencje,
                    odprawy dla rolnikow, gornikow, wszechrzadzaca mafia na uslugach ktorej jest
                    nasza wladza. Zatem wniosek dla waskomyslacego "pracodawcy"- 1.Udalo Ci sie bos
                    lizal dupe jakiemus komuchowi, jak smakuje komusze gowno? 2.Malpy nie nauczysz
                    procedur, chyba ze piszac "malpa" masz na mysli siebie to wtedy jest jakas
                    szansa ze sie uda.
              • Gość: Michal Re: NIE RÓB TEGO !!! IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 22.01.04, 11:03
                "Pracodawco", naucz sie pisac! W zakresie Twojej skladni klania sie szkola
                podstawowa! ("aty co umieszile ty bys chciala zarabiac") Srednia krajowa w
                Polsce to ok. 2200 zl brutto. Srednia krajowa dla Polakow, czyli osob na ogol
                nie umiejacych obslugiwac komputera, nie znajacych zadnego obcego jezyka i bez
                wyzszego wyksztalcenia. I nie wymadrzaj sie tylko dlatego ze masz znajomosci
                albo ukradles i teraz Ci lepiej niz innym, bo jak Tobie sie noga powinie to
                bedziesz kwiczal, bo nawet pisac nie umiesz.
        • Gość: Mama Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.bsk.vectranet.pl 18.01.04, 19:30
          Muszę ci powiedzieć,że podobnie jest i w inych bankach, jestem matką chłopaka
          ,który też pracuje w banku , chociaż nie skarży się i nie płacze, to wiem ,że
          jest mu ciężko, nie jest głupi żeby sobie nie poradzić, ale " starsze panie" nie
          znoszą lepiej wykształconych od nich i znających się na "komputerach". czepiają
          się o wszystko o co można się przyczepić. Nie jesteś sama , wytrzymaj, pokaż im
          ,że jesteś lepsza od nich.
      • Gość: wachi Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 16.01.04, 21:48
        Tak właśnie dzieje się w firmach, w których stołki rozdają po znajomości. Masz
        pecha, bo Ciebie przyjęto do roboty. W mniejszych miastach i na to nie
        mogłabyś liczyć, nawet do roboty przyjmują znajomych. Moja mama przechodziła
        to samo. Sama była zatrudniona w banku od lat 70, a nowi szefowie przyjęli
        swoich, więc możesz mieć obraz sytuacji. Na szczęście miała w perspektywie
        wczesną emeryturę. Teraz szczęśliwie zajmuje się wnukami.
        Radzę nie szukać pomocy u dyrektora, są w końcu w jednej klice. Raczej
        cierpliwie czekaj na ich podknięcia. Spróbuj nauczyć się manipulować
        sytuacjami, powodować żeby wchodziły sobie w kompetencje (normalnie je
        skłócić). Miałam taką szefową, straszną larwę i nie cierpię jej, ale jedno jej
        trzeba przyznać - perfekcyjnie kręci układami w firmie. Wygryzła swoją
        szefową, posadziła męża na dyrektorskim stołku i przetrzymała siedmiu
        naczelnych. I jak ją znam jeszcze kilku przetrzyma.
        A najlepiej to szukaj czegoś naprawdę dobrego.
        Trzymaj się i pozdrawiam!
        • Gość: loop Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 12:44
          daj im sie wykazac
          pojdz na zwolnienie lekarskie i niech twoj management wykaze sie znajomoscia
          jjezyka ;-)
          a w miedzyczasie szukaj innej pracy
          nie warto jest zdrowie poswiecac dla pracy
          • Gość: pigula Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.75.49.50.mielec49.ptc.pl 21.01.04, 12:14
            Popieram przedmówcę. Wiem co niecoś o takim traktowaniu, sama to przeszłam i
            teraz żałuję, że nie odeszłam wcześniej. Zapłaciłam za to zdrowiem - mam
            nerwice serca, chroniczne bóle żołądka o siwych włosach nie wspominając.
            Jeszcze teraz kiedy upomniałam się o wypłatę zaległej pensji zostałam obrzucona
            niewybrednymi epitetami. Więc się wkułam i ma facio sprawę w PIP-ie - o ile
            wiem już płaci mandaty :-)
      • Gość: Miang Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 22:20
        Nie idź do dyrekcji na skargę , ale "po poradę": opisz zachowanie tych pań zrób
        niewinną minkę i zapytaj jak powinnaś się zachować w takiej sytuacji.
        • Gość: karol Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 14:03
          Miang - bardzo dobra porada :-)

          no i koniecznie spotkanie sam na sam z przełożoną
          że "nie życzysz sobie zwracania uwagi tym tonem przy klientach,
          jeśli ma krytyczne uwagi na temat Twojej pracy to wyłącznie
          w 4 oczy "
          grzecznie i stanowczo ten tekst i wyjdź z pokoju
          jak nie zareagujesz - na łeb Ci wejdą i będą pomiatać
          Tobą przez cały okres pracy ,

          kiedyś mój pracownik przeprowadził ze mną taką rozmowę,
          że nie życzy sobie żartów na swój temat w obecności innych
          pracowników ;
          sytuacja - o czym dyskutowałem potem z innymi obecnymi była
          normalna, codzienna ,jak to w grupie ,inni - podobnie jak ja
          nie zwrócili uwagi na niestosowność żartów ;
          natomiast - o czym w rozmowach indywidualnych się dowiedziałem -
          pracownik ów był przez innych nie lubiany za opryskliwość,
          gburowatość i brak humoru w stosunkach koleżeńskich ;
          oczywiście - w efekcie w ogóle nie żartowałem w jego obecności,
          czyli rozmowa przyniosła skutek,
          ale jak przyszło do redukcji w czasach kryzysu i trzeba było
          dwóm osobom podziękować - wybrałem tych najbardziej konfliktowych,
          psujących atmosferę w grupie , a to wg mnie jest najważniejsze
          po solidnym świadczeniu pracy

          3maj sie i nie daj soba pomiatać

      • Gość: Brni Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 10:46
        Wkleje to co napisalem w Dilbertozie :))))

        Szkoda ze mnie tam nie bylo :/

        Zdarzyla mi sie taka sytuacja w banku wlasnie - jako klientowi. Siedze sobie,
        rozmawiam z mila, mloda dziewczyna. Nagle wlazi jakas jedza i zaczyna ja
        opieprzac i to tak ze az mnie ciary przeszly. Sam nie wiem co we mnie wstapilo
        tego pieknego dnia. Ale zjebalem (za przeproszeniem) to babsko jak bura suke
        (przepraszam raz jeszcze). Przejechalem sie po niej straszliwie i zazadalem
        rozmowy z dyrektorem, ktorego tez zjebalem jak psa. Nastepnie zliwkidowalem
        konta i lokaty i poslalem maila do centrali banku - nie wiem czy cos to
        zmienilo ale mialem straszna satysfakcje - bo tej babie wstretnej az szczenka
        do podlogi spadla i chyba sie bardzo, ale to bardzo zdziwila :)))))
      • Gość: Megi Re:Karina... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.01.04, 13:01
        nikt nie ma prawa cie ponizać, nie daj sobie wejść na głowe. Jak raz pozwolisz
        to tak bedzie zawsze.
        Ja miałam dość swojej pracy tez i swojej szefowej. Nie ponizała mnie (od
        poczatku się nie dałam, chodziłam do prezesa choc to nic nie dawało, ponieważ
        oni zyli w wielkiej przyjaźni), ale wydawała mi durne polecenia, a potem ja
        musiałam wszystko odkrecać choc wiedziałam od poczatku, że były błedne. Poza
        tym odwalałam za nią całą robote, a ona sie tylko podpisywała. Nie zarabiałam
        źle, ale stwierdziłam, że za żadne pieniądze nikt nie bedzie właził mi na głwoę
        i traktował jak osobnika podrzednej kategorii. Po 2 latach pracy mojej szefowej
        się pogorzyło, zwolniłam sie po 3 latach pracy. Próbowali mnie zatrzymać,
        zwiększyc pensje itp. ale ja podjełam decyzje. Potem otworzyłam własny biznes i
        jestem teraz szcześliwa. Sama sobie jestem szefem, a pracowników traktuję fair.
        Nikogo nie poniżam. Jak cos zrobią źle, to im to mówię zawsze na osobności.
        Reguły sa z góry ustalone, a gdy ja sie w czyms pomyle lub źle osądze umiem
        przeprosić. Rozumiem tez różne sytuacje rodzinne, ostatnio mój pracownik był w
        pracy ze swoim dzieckiem, bo tak wyszło, że nie miał co z nim zrobić i nie ma
        problemu, rozumiem, że sie tak zdarza.
        Jestem zadowolona, że odeszłam z miejsca, gdzie było mi źle, choc bardzo duzo
        ryzykowałam. Wart było. Pozdrawiam wszystkich i walczcie o swoje.
      • Gość: mili Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: 80.51.247.* 18.01.04, 13:48
        ja również obecnie pracuję w instytuji finansowej, ale nie o obecnej pracy chcę
        Ci napisać... ale o poprzedniej... a mianowicie pracowałam w spółce, w której
        kierownik się nie liczył, tylko prezes wszystko trzymał pod kontrolą a był
        strasznym cholerykiem i nerwusem i wszystko odreagowywał na pracownikach..
        często widziałam jak opieprzał tego czy tamtego praktycznie za nic, chyba za
        swój zły dzień... i nie zwracałam na to uwagi dopóki nie próbował wyżyć się na
        mnie... tylko troszkę chyba się zawiódł, gdyż w momencie jak próbował krzyczeć
        na mnie przy innych dosłownie za nic po prostu się odwróciłam i ignorując go
        kompletnie - wyszłam. No cóż tak jak się spodziewałam po kilku dniach dostałam
        wypowiedzenie, ale jak to jest w powiedzeniu... "nie ma tego złego co by na
        dobre nie wyszło"... po miesiącu dostałam pracę prawie "idealną" w której
        pracuję do dziś od 3 lat i czuję się wspaniale a Dyrektora nie ma lepszego na
        swiecie :)))) p.s. naprawdę warto pracować tam gdzie Cię szanują i doceniają za
        serce i trud jaki wkładach w wykonywanie swojej pracy ;)
      • Gość: Gosia Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.01.04, 16:05
        Karina ! Doskonale Cię rozumiem! Mam podobną sutuację od roku (inna branża)!!
        Dostaję opr...l za błędy szczególnie jednej, jak sie domyślasz "ulubionej"
        kolezanki, którą , żeby bylo śmieszniej, sama gorąco poleciłam do tej pracy.
        Załamałam się i coraz częściej chcialam zmienić, a nawet rzucić tę pracę. A tu
        nagle, po roku okazało się, że inni przełożeni widzą we mnie świetnego
        współpracownika, osobę dobrze zorganizowaną i godną zaufania. Ale to co
        wycierpiałam przez caly poprzedni rok.... życzę Ci aby i Ciebie ktoś wreszcie
        docenił. Pozdrawiam i "łączę się w bólu" :)
      • Gość: Karina Byłam u Dyrekcji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 19:16
        ...i bardzo dobrze zrobiłam. Powiedziałam spokojnie o tym co zaszło w piątek,
        że uważam, że żadnego błędu nie popełniłam, a potraktowana zostałam w
        najgorszy sposób, że czuję żal. Nie jest moim zamiarem wywoływanie w firmie
        konfliktów, ale też nie moge dopuścić bym była tak traktowana (nawet w
        sytuacji gdybym się jakiegokolwiek błędu dopuściła). itd.itp.
        Dyrektor powiedział, że słusznie zrobiłam, że do niego przyszłam, że w pracy w
        banku, gdzie wymagana jest taka odpowiedzialność to niedopuszczalne, żeby
        pracownik został doprowadzony do takiego stanu psych.i w ogóle, że jest
        oburzony takim zachowaniem tej pani, że wykorzystała swoją silniejszą pozycję
        wobec mnie i on zamierza sobie z nią porozmawiać.
        I to tyle... Ta babka dzisiaj udawała, że mnie nie widzi (tak jakbym to ja
        była temu wszystkiemu winna), ale co mi tam...
        Mam jedynie nadzieję, że nie będzie gorzej i że nie trafię z deszczu pod
        rynnę. W każdym bądź razie-jestem z siebie zadowolona.
        Pzdr.wszystkich i dzięki za słowa otuchy.
        • Gość: Darek gratuluje :-) IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.01.04, 19:41
          Karina jestem z Ciebie bardzo dumny, gratuluję jeszcze raz i na pewno nie
          bedzie już gorzej jak było. A ta pani , cóż mam nadzieję, że przemyśłi swoje
          postępowanie.
          • early Re: gratuluje :-) 20.01.04, 00:33
            Ja rowniez gratuluje!Mam za soba staz w 2 roznych miejscach pracy,gdzie zawsze
            sie zdarzaly "zyczliwe kolezanki".Z pierwszej zwolnilam sie sama-z wielka
            zreszta ulga,wciaz bowiem trwala wojna miedzy mna a moja kierowniczka starej
            daty,ktora nie mogla zdzierzyc tego ze jestem mloda,dobrze wyksztalcona i
            utalentowana.Odeszlam do drugiej,jak mi sie wydawalo -lepszej- pracy.Tam sie
            jednak dopiero okazalo co znaczy prawdziwy "wyscig szczurow".Obecnie pracuje
            sama-w domu i jestem dla siebie szefowa.Pieniadze mniejsze,ale za to nikt po
            mnie nie jezdzi.
        • adam.67 Prośba o kontakt 20.01.04, 08:58
          Daj znać na priv skąd jesteś mogę mieć dla Ciebie pewną propozycję. Ale tylko
          na priv, to ważne!!!
          Pozdr.
          A.
        • michal_szczygiel1 Re: Byłam u Dyrekcji... 22.01.04, 10:36
          Witam Cie Karina! Moja zona miala bardzo podobna sytuacje, z tym ze nie
          pracowala w banku, ale to chyba akurat bez znaczenia. Zrobila tak jak Ty i...
          natychmiast zostala zwolniona. Jest na to sposob - jezeil Cie zle traktuja, Ty
          ich tez mozesz (jesli chcesz) - np. wez zwolnienie chorobowe np. na miesiac.
          Jezeli Cie za to wywala to w kontekscie planow wyjazdu zagranice nie zrobi Ci
          to roznicy, tym bardziej ze praca Cie niszczy psychicznie. Na chorobowym
          zaplaca Ci 80% wynagrodzenia, a skoro zarabiasz ok. 1300 netto to Ci wyplaca w
          rozrachunku miesiecznym tylko ok. 250 zl mniej, a zaoszczedzisz na dojazdach do
          pracy, zyskasz wiele cennego czasu i rownowage psychiczna. Pozdrawiam, Michal
      • hib Re: do kariny 20.01.04, 09:29
        jestes wrazliwa i uczciwa osoba i trudno ci bedzie sie dostosowac do stosunkow
        panujacych w wielu firmach..nie wiem czy dobrze zrobilas idac do dyrekcji bo
        nie wiadomo jakie uklady maja ci twoi przesladowcy i czy sie nie zemszcza albo
        co gorsza doprowadza do twego zwolnienia..ja na twoim miejscu po cichu
        szukalbym nowej pracy i po prostu zmienil srodowisko..jak uczy moje
        doswiadczenie na kliki nie ma ratunku a skarga nic nie daje.
        pozdrawiam cie cieplo i zycze wytrwalosci
        • Gość: wachi Re: do kariny IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 20.01.04, 12:23
          Racja. Teraz musisz zacząć się pilnować. Baba Ci nie popuści, poczeka na twoje
          potknięcie, wyolbrzymi je i spróbuje Cię zwolnić. Możesz tego uniknąć, ale
          musisz też szukać haczyka na nią. Niestety ucz się szybko biurowego kung-fu.
          Może spróbuj ją sprowokować kiedyś przy szefie, na pewno kiedyś puszczą jej
          nerwy. Nie daj się. Ale lepiej szukaj czegoś nowego i w nowej pracy spróbuj
          załapać się do kliki, tak wygodniej i łatwiej.
          Pozdrawiam Poszukiwaczy.
      • Gość: Brabus Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:13
        W Izbie Celnej w Przemyślu jest jeszcze gorzej także się nie przejmuj. Tutaj
        każdy przez to przechodzi. Trzymaj się, powodzenia i wytrwałości w walce z
        wiatrakami. Wiem co mówię bo sam to przerabiałem i nadal przerabiam. Mogę
        tylko współczuć.
      • Gość: Mirella Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.udn.pl 22.01.04, 00:11
        Witaj podziwiam, co zrobiłaś. Chcę Ci tylko powiedzieć, że też mam wyższe
        wykształceni doświadczenie w kierowaniu zespołem itp. i od prawie 2 lat nie
        mogę znaleźć pracy, więc lepiej wytrzymaj, bo zawsze coś może się zmienić na
        lepsze i jeśli jesteś dobra w tym, co robisz na pewno zostaniesz doceniona.
      • Gość: r2d2 Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:53
        Mała, zaciśnij zęby, popracuj trochę i spadaj stamtąd. Zycie masz tylko jedno
        i szkoda go na takie gówno.
      • Gość: Szaki Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.ols.vectranet.pl 22.01.04, 14:41
        Nie tylko ty trafiłaś na extra atmosferę!jestem ci w stanie uwierzyć bo
        znajoma pracowała 10lat w banku i nabawiłA się nerwicy choc jest twarda i
        olewała zachowania swoich "koleżanek" z pracy.Zawiść, kopanie dołków,
        obrabianie tyłka i sztuczne uśmieszki. Każda na każdą gadała za plecami.No
        właśnie - bank. Poważna instytucja!Jasne.
      • Gość: Tomek Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.acn.pl 25.01.04, 09:35
        To jest też skutek wysokiego bezrobocia. Po prostu nie ma gdzie odejść. Jeszcze
        kilka lat temu machnął by człowiek ręką i poszedł gdzie indziej. Młodych ludzi
        w ogóle się nie zatrudnia, bo to zagrożenie dla starej gwardii. Ja pracuję w
        korporacji, gdzie siedzą ci sami ludzie od 12 lat. Przez ostatnie kilka lat
        zatrudnili kilka osób. Nie da się ich oderwać nawet granatem od stołków za 30
        brutto. Zaczynali w latach kiedy wystarczyło znać kilka słów o angielsku, a
        przez te dziesięciolecie trochę się wyrobili (zaznaczam trochę) Nie ma szans na
        pracę aż odejdą na emeryturę za jakieś 15-20 lat.
        • rocklife To musi być bardzo ciekawa korporacja 26.01.04, 09:14
          Z Twojego postu wynika, że:
          - korporacja jest bogata (płaci wysokie pensje),
          - przynosi zyski, czyli jest dobrze zarządzana (trwa to już 12 lat),
          - jest mała fluktuacja kadr (kilka nowych osób w ciągu ostatnich kilku lat),
          - ludzie chcą tam pracować (nie mozna oderwać ich od stołków).

          Napisz mi o nich coś więcej na prv (rocklife@gazeta.pl). Zaznaczam, że nie
          interesuje mnie szukanie tam posady.
      • Gość: gastarbeiter Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.nas3.is1.u-net.net 25.01.04, 09:49
        w anglii jest zupelnie inaczej. od 1go maja mozna legalne. polecam
        • Gość: wachi Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 25.01.04, 11:46
          To doradź coś, np. jak nauczyć się dobrze angielskiego w domu, na tyle żeby
          móc wyjechać i się dogadać. No i weź pod uwagę, że bezrobotny nie ma kasy na
          różne kursy językowe (ok. 1400-1800 zł). Tak się tylko łatwo mówi :)
          Pozdrawiam Poszukiwaczy.
      • Gość: jo MOBBING IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:24
        Jesli masz naprawde dosyc oskarz ich o mobbing. Pewnie bedziesz musiala odejsc z pracy, ale co to za praca. jestes warta lepszej. Tylko sie nie boj, zloz sprawe, nie skarz dyrekcji.
      • Gość: Paweł To nie dla Ciebie , nie dja sie! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 08:10
        Myślę że jestes wrazliwą i uczuciową osobą i nie pasujesz do tego ziwerzyńca.
        Mam nadzieję ze jesteś na tyle silna że mogłabyś sobie znaleść inną pracę byle
        nie w banku bo tam jest miesce dla hien i sępów gatunku ludzkiego. Bankowcy to
        skur...ny i wampiry. Wykończą każdego jeśli mają z tego chocby 1 grosika.
        pozdrawiam cię gorąco
      • Gość: tez mialem cos tak nie przejmuj sie cipami IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 26.01.04, 11:00
        one maja niezle nasrane w mozgach bo tulko tyle potrafia w swoim zalosnym
        zyciu i boja sie tak o wlasne dupy ze gotowe sa na wszystko tzw. rzetelne do
        konca oddane szefowe. w domach pewnie rycza albo chlaja na umor z rozpaczy nad
        swoim zawszonym zachowaniem. nie martw sie
      • Gość: przyjaciel Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.otvk.olawa.pl 26.01.04, 13:28
        Nie przejmuj sie tylko zacisnij zeby i zcznij szukac innej pracy a w tej
        poprostu daj sobie na luz, a gdy znajdziesz drugą to wtedy pokasz wszystkim co
        potrawisz. Wydaje mi sie ze to bedzie najlepsze rozwiązanie bez większego
        komplikowania sobie życia
        • Gość: pitania Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 14:27
          mój byly dyrektor krzyczal do kierownika, ze urwie mu jaja jak ten szybko nie
          przyjdzie, a przy klientach do pracownika krzyczal:kurwa co ty mi tu gadasz to
          chyba no coment's do tego co sie dzieje w bankach...
        • Gość: wachi Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 26.01.04, 15:23
          Właśnie, najlepszym sposobem zagrania na nosie tym babom to pokazać jaka jesteś
          dobra. Szukaj dobrej pracy i wtedy może będziesz klientką banku lub też nie :)
          Najlepiej gdyby mogły zobaczyć jakią masz pensję, a możesz być pewna, że przy
          najdrobniejszej okazji to sprawdzą.
          Pozdrawiam Poszukiwaczy.
      • Gość: Xphil Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.whitemouse.com.pl 29.01.04, 13:36
        ja proponuję wykonać stronę www, na której będzie się wpisywać firmy w których
        pracownicy są traktowani w sposób naganny. coś na wzór listy dłużników. co Wy
        na to? jak to wygląda od strony prawnej?
        p.s.
        ludzie wiem że to patetyczne słowa - ale dbajcie o własną wartość i miejcie
        swój honor...

        pzdr
        Xphil
        • Gość: lilo Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 15:22
          Karina miala przynajmniej to szczescie, ze dyrekcja ja poparla. W mojej firmie
          natomiast dochodzi to takich przykrych scen ze strony dyrekcji wobec
          pracownikow. Jest to prywatna szkola jezykowa z pretensjami do nie wiadomo
          jakiego prestizu i skutecznosci, na zewnatrz stwarza sie pozory, ze wszystko
          jest idealnie, a wystarczy zajrzec od kuchni i widac, co to za bagno. Pare
          przykladow? Prosze bardzo. Dyrektorka urzadzila kolezance lektorce karczemna
          awanture (praktycznie za nic) przy grupie nastolatkow, jej uczniow, skutecznie
          rujnujac jej autorytet. Inna kolezanka z kolei chciala isc na zwolnienie
          lekarskie (faktycznie miala powod)i uslyszala od dyrektora, ze on nie widzi
          mozliwosci dalszej wspolpracy z nia, ze ma podejcsie jak w firmie panstwowej i
          w ogole "ja to mialem 40 stopni goraczki, pracowalem i zyje". Ogolnie nie
          mozna sobie pozwolic ani na chorobe, ani na wypadek losowy; ciagle mam
          wrazenie, ze my tu nie jestesmy ludzmi, tylko automatami. Poza tym czesc z nas
          zostala zmuszona do podpisania bardzo niekorzystnej dla pracownika umowy o
          prace (korzystnej natomiast dla dyrekcji). Podpisalam to, bo sie balam, ze nie
          znajde innej pracy, a teraz przeklinam tamten dzien. Rozgladam sie za inna
          praca, ale nie jest to latwe, bo mieszkam w regionie o najwyzszym wskazniku
          bezrobocia, a w obecnej sytuacji nie moge myslec o przeprowadzce do innego
          miasta. Poza tym jestem po anglistyce i nie wiem co moglabym robic z takimi
          kwalifikacjami poza uczeniem i tlumaczeniem. Do uczenia mam wstret z powodu
          dotychczasowych doswiadczen, tlumaczeniem mozna dorobic, ale nie da sie
          utrzymac wylacznie z tego - czy ktos z was ma pomysl, czym jeszcze moze sie
          zajmowac anglista? Niekoniecznie musialaby to byc praca w zawodzie, byleby nie
          wymagali konczenia kolejnych studiow.
          • Gość: wachi Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 30.01.04, 10:38
            Jest tyle zajęć gdzie potrzebny jest angielski. Szukaj pracy jako sekretarka,
            albo raczej asystentka, w działach handlowych dużych firm, lub firm
            zacchodnich, takich ofert jest najwięcej. Ja akurat nie mogę znaleźć pracy, bo
            a angielskim właśnie krucho. Co Ci mogę tylko powiedzieć, że mam kumpelę,
            która z korepetycji utrzymywała się dostatnio, a pensję przeznaczała na kupno
            mieszkania. Na pewno coś znajdziesz, ale nie obniżaj lotów.
            Pozdrawiam Poszukiwaczy.
      • Gość: ktoś Dziś tak jest chyba wszędzie. Ja też pracuję w IP: 193.201.167.* 30.01.04, 09:48
        banku. Nie jest to moja pierwsza praca, ale jak do tąd najgorsza. I zgadzam się
        z Tobą, banda ignorantów. Nie mogę już znieść tych ciągłych plotek, złośliwości
        i głupich docinek między pracownikami, ale w obecności przełozonego. Przecież "
        trzeba zabłysnąć". Przed każdą kwartalną oceną i premią zaczyna się wyścig. Kto
        pierwszy i z większym wiadrem wazeliny dopadnie pierwszy "otwór" szefa (
        przepraszam za wyrażenie ). Gdyby nie kredyt hipoteczny już dawno bym z tąd
        uciekł. Ja już nie wytrzymuję... Dlatego rozumię Cię w każdym calu. A co do
        twojej rozmowy z dyrekcją, myśle że nie wiele to pomoże. Im wyzsze stanowisko,
        tym więcej słomy z butów ludziom wystaje ( oczywiscie to nie regóła ). U mnie
        tak jest.
      • Gość: Karina Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 22:18
        Witam,
        Wiecie-naprawdę nie rozumiem jak dochodzi do takich sytuacji, że pracując w
        końcu w cywilizowanym kraju mamy do czynienia z takimi zachowaniami. To
        wygląda co najmniej na pole bitwy, na którym sięga się po ostateczne
        rozwiązania, a mówimy przecież o normalnej urzędniczej robocie za grosze.
        Zastanawiajace jest dla mnie to, że ci sami ludzie, którzy w pracy maltretują
        psychicznie innych, po południu jadą do swoich domów, spotykają się ze
        znajomymi, są nawet lubiani!
        Ze zgrozą obserwuję czasem moją szefową. Rozwódka, mieszka sama, ale ma wielu
        znajomych, jest zapraszana.
        Swój ton głosu potrafi zmienić w ciągu 1 sekundy - do mnie opryskliwie, z
        pogardą, a gdy wpadnie jakaś jej koleżaneczka- no-babka dosłownie - do rany
        przyłóż-doradzi, pocieszy, pośmieje się.
        Jak widzę tą obłudę to aż mnie ściska! Przecież ten fałsz aż razi z oddali-jak
        ci jej znajomi tego nie dostrzegają?
        Gdybym ja zauważyła takie zachowanie u którejś z moich przyjaciółek to
        powiedziałabym jej, żeby się leczyła albo przynajmniej wzięła sobie urlop!
        • Gość: bn Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła IP: 62.148.92.* 31.01.04, 16:49
          ale była chociaż jedna osoba, która się na niej poznała ! (tzn. jej ex-mąż), co
          potwierdza zasadę, że nie poznasz naprawdę kogoś aż z nim (nią) nie pomieszkasz.

          pozdrawiam
        • wadera2 Re: Właśnie przyszłam z pracy-przez pół drogi pła 01.02.04, 13:51
          Ja też mam w pracy taką przełożoną, tak nam daje popalić, że czasem już nie
          chce mi się żyć. Wracam do domu siadam i płaczę, bo nie widzę dla siebie
          żadnej przyszłości, czuję się jak w matni, nie mam dokąd odejść, w tym wieku w
          jakim jestem nie przyjmą mnie do nowej pracy, mimo kwalifikacji i
          doświadczenia (wiem, bo kilka razy proponowano mi nowe zajęcie, do momentu
          kiedy powiedziałam datę urodzenia wszystko szło w dobrym kierunku). Mam dwoje
          dzieci więc muszę pracować, a to znaczy - znosić chamstwo i agresję mojej
          szefowej, nieustanne ataki. Wiem, że cokolwiek zrobię, jakkolwiek się
          zachowam - będzie źle, a ona wie, że nie mam wyjścia i będę to pokornie znosić.
          I tu właśnie ta sama zadziwiająca konkluzja - ta sama osoba, która 5 minut
          temu zwracała się do mnie używając najgorszych wyzwisk, pełnym pogardy tonem,
          za chwilę rozmawia z innym kierownikiem i jest zupełnie nie tą samą osobą -
          miła sympatyczna, wesoła, ciepły głos, pogodna twarz. Gdybym chciała się komuś
          kiedyś poskarżyć - myslę, że i tak nikt mi nie uwierzy.
    Pełna wersja