Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Studia - zawod sprzedawca i handlowiec.

    31.10.09, 19:25
    Zastanawiam sie jak sprawdzilby sie na naszym rynku pracy taki kierunek
    studiow i jakie przedmoty powinny znajdowac sie w programie, zeby absolwenci
    byli faktycznie poszukiwanymi, dobrze przygotowanymi do pracy ludzmi.

    Sadze, ze studia powinny byc dwustopniowe, licencjat dobrze wyszkolonym
    sprzedawca detalicznym, a po drugim stopniu, magister handlowcem b2b.

    Zajecia z psychologii, oddzialywania na klienta, kasy fiskalne i komputerowe
    systemy sprzedazy, uprawnienia kasjera walutowego, dwa jezyki w stopniu
    umozliwiajacym ( naprawde a nie tylko, "tak jest w programie) komunikacje
    ustna na 1-ym stopniu, a prowadzenie korespondencji i jeszcze lepsza ustna, po
    drugim stopniu studiow.

    Jakie przedmioty widzielibyscie w programie, zeby absolwent, ktoremu udaloby
    sie (studia powinny byc ostre i nie puszczac "bubli") je skonczyc, mial
    faktycznie poziom umiejetnosci konkurencyjny wobec doswiadczonych sprzedawcow
    i handlowcow, dochodzacych do swojej wiedzy samemu i przy okazji roznych
    szkolen firmowych, czesto bedacych tylko wyciaganiem kasy od firm zlecajacych.

    Studia nie nastawione na "zarzadzanie" a na prowadzenie skutecznej sprzedazy.

    Obecnie sa chyba tylko studia podyplomowe tego typu, skupiajace sie na
    ksztalceniu odpowiadajacym stopniu magisterskiemu w kierunku, ktory przyszedl
    mi na mysl.
    Przykladowo
    ksb.uek.krakow.pl/studia-podyplomowe/kierunki-studiow/przedsiebiorstwo-a-rynek/handel-i-zarzadzanie-sprzedaza/program-kierunku.html
    Moze sie wypowiedza osoby szukajace pracy, jak i rekrutujace, jak wygladaloby
    zapotrzebowanie na swietnie wyszkolonych sprzedawcow i handlowcow?

    Wiem, ze beda glosy, ze i tak "co to da" jesli oferta pracy bylaby
    niskoplatna, ale sadze, ze absolwenci jak i ludzie po takich studiach z
    praktyka, latwiej by zdobywali rowniez lepsze stanowiska w handlu.
      • Gość: baran Re: Studia - zawod sprzedawca i handlowiec. IP: 188.33.49.* 01.11.09, 09:30
        No tak, kolejne studia o kant dupy rozbic. Nadejda czasy takie co na kase w
        sklepie trzeba bedzie miec mgr. Ale to nic dziwnego. Mnoza sie jak zaraza studia
        prywatne i roznego rodzaju mierne podyplomowki. Wszystkie studia prywatne to
        jest dno, a wychodza z nich niby magistrowie, miernoty intelektualne i umyslowe
        co na studia panstwowe sie nie dostaly. Podobnie z podyplomowkami gdzie sie
        placi i sie ma. Zaoczne studia gdzie program okrojony a zdac moze kazdy jesli
        tylko kasa sie przelewa. I tak upadek oswiaty. Ale to wina prawnych decyzji i
        zaniedban w kontroli. Prywatne uczelnie powinno sie pozamykac. Kiedys mgr to byl
        ktos, dzisiaj magister moze sie smieciem mianowac. Ktos kto ma dr. moze jeszcze
        wzglednie zablysnac. A najgorsze ze polowa magistrow w kraju to sa albo
        informatycy albo marketingowcy, ewentualnie jeszcze spece od wszelkiego rodzaju
        zarzadzania. Miernota i tyle.
        • krzysztofsf Re: Studia - zawod sprzedawca i handlowiec. 01.11.09, 09:46
          Zastanawiam sie nad tym, jak sprawdzilyby sie takie studia dzienne - czy nie
          lepiej, zeby tworzono takie, ktore maja faktycznie powiazanie z
          zapotrzebowaniem rymku pracy, zamiast kolejnych typu marketing i zarzadzanie,
          socjologia itp.

          Stad pytanie, jakie przedmioty bylyby przydatne na takim hipotetycznym dziennym
          kierunku.
          • Gość: girl Re: Studia - zawod sprzedawca i handlowiec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 11:07
            Ależ Krzysztofie, socjologia jest bardzo potrzebna :D Ktoś musi wyciągać wnioski i szukać wspólnego mianownika poszukujących pracy. Później powstają "ambitne", nic nie wnoszące i odkrywcze jednocześnie artykuły, że przeciętny bezrobotny ma tyle i tyle lat, jest szczęśliwy lub nie, chciałby to i tamto, marzy o tym i owym, ale najbardziej doskwiera mu to i to ;-)
            • wycofany Wszystko juz wiemy o bezrobotnych tylko nie to 01.11.09, 12:26
              co najwazniejsze: co zrobic, aby ich nie bylo, bo modna ostatnio
              recepta typu podnoszenie kwalifikacji to zwykle naganianie na
              studia, kursy, przez oszustow ktorzy na tym zarabiaja.
              kiedys jako magistr ze znajomoscia angielskiego miales dobra prace,
              teraz z takimi kwalifikacjami mozesz byc dlugotrwale bezrobotny, bo
              prawie kazdy ma takie kwalifikacje. problem bezrobocia zmienil
              oblicze, ale...pozostal.
              • Gość: ccc Re: Wszystko juz wiemy o bezrobotnych tylko nie t IP: *.chello.pl 01.11.09, 16:28
                miedzynarodowe wyzsze studia akwizycji i merchandisingu i już

                wyższa szkoła wstydu zaprasza 1 semstr gratis
                • Gość: . Re: Wszystko juz wiemy o bezrobotnych tylko nie t IP: *.chello.pl 03.12.09, 22:26
                  Za to na forum mamy całe masy dumnych profesorów bezrobocia.
        • Gość: one_mean Re: Studia - zawod sprzedawca i handlowiec. IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.09, 22:14
          Dlaczego w handlu potrzeba PASJI?
          Poczytaj na Handlowiec.org
      • annajustyna Ale po co studia? 01.11.09, 16:52
        Kiedys takie kwalifikacje uzyskiwalo sie w technikum i bylo ok.
        • nchyb Re: Ale po co studia? 01.11.09, 19:59
          w zawodówce też.
          • annajustyna Re: Ale po co studia? 01.11.09, 20:19
            O wlasnie!
            • nchyb Re: Ale po co studia? 01.11.09, 20:35
              no właśnie. A dobrym sprzedawcą, czy przedstawicielem można być po
              najróżniejszych studiach. Dodatkowo często jeszcze są kursy np.
              negocjacji, czy inne szkolenia dla przedstawicieli i handlowców. I
              nie trzeba marnować na to klku lat. Magister sprzedaży. Czy to takie
              fajne? Wątpię.
              • krzysztofsf Re: Ale po co studia? 01.11.09, 22:11
                nchyb napisała:

                > no właśnie. A dobrym sprzedawcą, czy przedstawicielem można być po
                > najróżniejszych studiach. Dodatkowo często jeszcze są kursy np.
                > negocjacji, czy inne szkolenia dla przedstawicieli i handlowców. I
                > nie trzeba marnować na to klku lat. Magister sprzedaży. Czy to takie
                > fajne? Wątpię.

                A kto powiedzial, ze ma byc fajnie?
                Chodzi mi o takiego pracownika, ktorego pracodawca moze zatrudnic w ciemno,
                wiedzac, ze nie bedzie musial oplacac dodatkowych kursow, a zakres jego wiedzy
                gwrantuje, ze nie bedzie robil glupich bledow praktycznych, oraz bedzie
                uniwersalny. No i wybrany kierunek swiadczy o tym, ze nie bedzie rozgoryczony
                praca w zawodzie niezwiazanym ze swoimi studiami, a awans przewiduje poprzez
                osiaganie coraz wyzszych szczebli w pionach sprzedazy.
            • krzysztofsf Re: Ale po co studia? 01.11.09, 22:05
              annajustyna napisała:

              > O wlasnie!

              Z przyczyn dewaluacji wyzszego wyksztalcenia.
              Wiekszosc obecnych studiow wyzszych wypuszcza absolwentow o wiedzy najwyzej
              porownywalnej z wiedza i umiejetnosciamu absolwentow dawniejszych technikow.
              Stad tytul technika (obecny) postrzegany jest jako najwyzej odpowiednik dawnego
              absolwenta zawodowki, pozbawiony jednak zakladanych umiejetnosci czysto
              praktycznych, na ktore kladziono nacisk w zawodowkach (nauka 2-3 dni w tygodniu,
              reszta praktyka w zakladach pracy i warsztatach szkolnych).

              A zastanawiam sie w kontekscie wiekszych szans absolwenta na zatrudnienie,
              jesli taki kierunek faktycznie uczylby przydatnych rzeczy (stad moje pytanie, na
              ktore nikt mi nie odpowiedzial) postrzeganych jako atut przez pracodawce.

              Narzekamy na brak powiazania ksztalcenia z rynkiem pracy i jego potrzebami. To
              zastanowmy sie, co moze byc naprawde potrzebne.
      • Gość: . Re: Studia - zawod sprzedawca i handlowiec. IP: *.chello.pl 03.12.09, 22:30
        Uważam samą ideę za bardzo dobrą. Tylko do tego nie potrzeba tworzyć nowego kierunku a wystarczyłoby zmienić program na studiach typu Marketing i Zarządzanie. W większości przypadków jest tam sama teoria a praktyka ogranicza się do zadań typu: "...jesteś prezesem firmy, co zrobisz gdy....". Natomiast pomijany całkowicie jest start w dziale handlowym każdej korporacji. Reasumując pomysł moim skromnym zdaniem słuszny, a realizacja mogła by być prostsza niż się wydaje. No ale czy obecna kadra profesorska ma pojęcie o praktyce? Każdy zna odpowiedź.

        Pozdrawiam.
      • snajper55 Studia - opiekun toalety publicznej 04.12.09, 03:19
        A nie zastanawiałeś się jak jak sprawdziłby się na naszym rynku pracy taki
        kierunek studiów i jakie przedmioty powinny znajdować się w programie, żeby
        absolwenci byli faktycznie poszukiwanymi, dobrze przygotowanymi do pracy ludźmi ?

        S.
    Pełna wersja