Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Sukcesy wróżą sukcesy

    IP: *.ver.abpl.pl 04.11.09, 10:26
    Wszystko super pięknie, tylko w chwili obecnej ciężko zdobyć dobrą pracę, a
    tym samym sensowne stanowisko. Polska smutna rzeczywistość :(
      • Gość: jok Pytanie dot. tematu IP: 212.160.172.* 04.11.09, 10:31
        Wielu pracodawców docenia również CV zawarte na jednej stronie a4. Jak
        pogodzić szczegóły z takim ograniczeniem objętościowym?
        Być może warto wysyłać pracodawcy dwa CV - jedno w wersji skróconej dla
        początkowych etapów rekrutacji, a drugie pełne, czasem rozwinięte na kilka
        stron A4?
        Co na ten temat myślicie?
        • Gość: trener Re: Pytanie dot. rzekomego speca od HR IP: 62.29.160.* 04.11.09, 10:58
          Spec z IPK powiedział: Zawodowa sfera życia jest, w odróżnieniu od innych jego
          obszarów, mocno "ustrukturowana".
          ...Ustrukturowana? Chyba ustrukturowiona?
          Co to za specjalista od HR, który nie potrafi powiedzieć po polskiemu, a wymaga
          od zwykłych ludzifajerwerków w CV - najlepiej 1 strona, przejrzysta, z taką
          ilościa szczegółów, by czytający wiedział wszystko o kandydacie - czy pójdzie do
          góry, poziomo, a może równolegle? Czy się rozwijał, zwijał, czy nawijał...
          Wiecie dlaczego HR"owce" mają probelm z cv normalnych ludzi? bo nie potrafią
          wyciagac wniosków, nie potrafią analizować informacji zawartych w cv. Jak sie im
          napisze wszystko tak, ze cos z tego rozumieją, to im sie wydaje ze potrafia
          wtedy wyciągac własciwe wnioski. A jaka jest prawda? Taka jak w poprzednim
          odcinku: Jak sa dziury w cv - to trzeba je zatuszować - wtedy HR"owce" tego nie
          widzxą i wierzą, że ktoś cały czas pracował i jego ścieżka szła pionowo do góry.
          To takie żałosne. Jeden taki mądryjał używał sobie niegdyś z kandydata, prostego
          człowieka, który wysłał cv i list motywacyjny napisany prostym, zwykłym
          językiem. Uważał (bo tyle zrozumiał HR"baran") że kandydat to idiota,
          beznadziejny frajer. Ludzie przejrzeli te dokumenty i okazało sie, ze ten prosty
          człowiek zawarł w swoim liście tyle informacji, tyle emocji i pasji - że
          wniosków posypało sie tyle, ze niemal wiedzieliśmy o tym człowieku wszystko.
          HRowiec spuścił głowe i wzrok... Był jeszcze większym frajerem i gamoniem...
          • Gość: Dera Re: Pytanie dot. rzekomego speca od HR IP: *.aster.pl 04.11.09, 15:32
            Święta prawda,popieram
          • Gość: gość Re: Pytanie dot. rzekomego speca od HR IP: *.multimo.pl 10.03.10, 15:04
            skala kolorów nie sprowadza się do czarnego i białego, albo równania 0, 1,
            (prawda , fałsz) może, HR-owiec sam sobie artykułu nie wkleił a zrobił to za
            niego redaktor i on ocenzurował, ew. naniósł poprawki (przejęzyczenie)
        • Gość: rrr Re: Pytanie dot. tematu IP: *.de.ibm.com 04.11.09, 15:28
          > Wielu pracodawców docenia również CV zawarte na jednej stronie a4. Jak
          > pogodzić szczegóły z takim ograniczeniem objętościowym?

          Dotyczy to tylko kandydatów po studiach bez doświadczenia, którzy potrafią ten
          brak doświadczenia opisać na 3 stronach a4.
        • Gość: gośc Re: Pytanie dot. tematu IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.09, 22:05
          żadnych cv! wierz staremu wydze przed 50! nigdy w życiu nie pisałem cv.....a kilka razy pracę zmieniałem. cv nie ma znaczenia, jak ja to robię? jak mnie zaczyna męczyć dana praca - zaczynam rozsyłać wici.....i tyle! a poza tym przykład : po co gość pracujący w likwidacji szkód szuka nowej pracy? ma robotę która przy odrobinie dobrych chęci i zaangażoweania daje mu pięciocyfrowy dochód i ktoś taki szuka nowej pracy? albo jest cieńki i niewarto się nim zajmować , albo przeciętnego pracodawcy na niego nie będzie stać!
        • torquemada007 Re: Pytanie dot. tematu 10.11.09, 00:08
          Dla mnie ograniczanie się do jednej strony jest nieco sztuczne.
          Jeśli ktoś jest dopiero po studiach i nie ma za bardzo czym się
          pochwalić, to rzeczywiście 1 strona wydaje się mieć sens - nie ma co
          tworzyć na siłę.
          Natomiast mając już kilka zawodowych doświadczeń mocno rekomenduję
          rozpisanie się na dwóch stronach. Dzięki temu niczego nie trzeba
          będzie nadmiernie streszczać i pracodawca będzie mógł się dowiedzieć
          właśnie tego, co chcemy przekazać.
          Widziałem ledwie kilka przypadków, że cv było dłuższe niż dwie
          strony. Niezależnie od ilości doświadczeń i przekonania o ich
          ważności - nie polecam tej drogi. Tak samo jak nie najlepszy wydaje
          mi się pomysł wysyłania dwóch plików.
          Polecam też: wpis na blogu
          hrmaznaczenie


          Gość portalu: jok napisał(a):

          > Wielu pracodawców docenia również CV zawarte na jednej stronie a4.
          Jak
          > pogodzić szczegóły z takim ograniczeniem objętościowym?
          > Być może warto wysyłać pracodawcy dwa CV - jedno w wersji
          skróconej dla
          > początkowych etapów rekrutacji, a drugie pełne, czasem rozwinięte
          na kilka
          > stron A4?
          > Co na ten temat myślicie?
      • Gość: @@@ Sukcesy wróżą sukcesy IP: 77.236.0.* 04.11.09, 10:36
        Dzięki Ci, Panie (Ekspercie) Krynico Wiedzy, za kolejną porcję "mądrości"!

        Jakże piękna byłaby polska rzeczywistość, gdyby tak było naprawdę! A ile to procent ludzi ma tak gładką i jednoznaczną ścieżkę kariery, tak, żeby pracodawca mógł wyciągać "wnioski" z niej?

        A co - jaśnie Wielmożny Panie Doradco - mają zrobić ludzie, którzy pracują tam, gdzie się im uda znaleźć w ogóle jakąkolwiek pracę (trzeba z czegoś opłacić rachunki, coś zjeść i dzieciom też coś dać) i potem wpisują ją do życiorysów (bo jak nie wpiszą, to "dziura w CV" jest oczywiście niekorzystna, jak sam Pan twierdził w poprzednich odcinkach). Oczywiście, wtedy "ścieżka kariery jest chaotyczna", a motywacja takich kandydatów "jest niezgodna z celami firmy" i dlatego nie znajdują oni pracy, zgadza się Pan? Taki człowiek jest dyskwalifikowany na wejściu, bo chyba to jakiś schizofrenik, nie może się zdecydować na to, czym się będzie zajmował... "skoczek" powiadacie patrząc na jego karierę, a przecież - według waszych doskonałych rad - wystarczy sobie postawić cel, określić "wymarzoną pracę", "co się chce w życiu robić" - i już! pstryk! i sen się spełnia, nie?

        Pan, Panie Doradco, najwyraźniej operuje w jakimś innym Matrixie, bo realia są zdecydowanie inne. Panu Doradcy życzymy satysfakcji z kolejnej wypłaty. Plus honorarium za pisanie tych "mądrości". Zapraszamy do świata bezrobotnych, ale nie tych "zawodowych bezrobotnych", nie kanciarzy-wyłudzaczy zasiłków i nie leserów. Do świata ludzi bezskutecznie poszukujących pracy, sfrustrowanych coraz bardziej tymi "rewelacjami" z ust różnej maści "specjalistów".

        Zapraszamy Pana do realnego świata. Halo! tu Ziemia! ten kraj Polska się nazywa! W realnym świecie szybko zmieniłby Pan zdanie (choć raczej nie wierzę w to). Lepiej jest robić ludziom kisiel z mózgów i jeszcze brać za to kasę.
        • Gość: antyHR świat byłby lepszy bez tych teorii IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.09, 15:45
          Sądzę, że świat poszukiwania pracy byłby lepszy bez tych teorii o:

          1. CV na 1 str. A4
          2. braku luk w doświadczeniu
          3. koherentnym doświadczeniu, mówiącym o konkretnej ścieżce kariery
          4. i innych bajek o tym JAK NAPISAĆ DOBRE CV

          Wydaje mi się, że to sami HRowcy wykreowali tę rzeczywistość na własne potrzeby
          - by być niezbędnymi w "ocenianiu" PRZYDATNOŚCI ludzi. Tymczasem rzeczywistość
          jest o wiele bardziej złożona, od tej, którą chcą widzieć tacy "eksperci".
        • Gość: gość Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: 87.116.242.* 04.11.09, 22:08
          100% racji... brawo!!!
      • Gość: malkontent Ja nie wiem, czy to taka moda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 10:36
        czy trwalszy trend, ale szukającym pracy radzę trzymać się z dala od
        pracodawców, którzy sprowadzają człowieka kryjącego się za CV do wykresu o
        krzywej rosnącej czy malejącej. Nie jesteście szczurami ani robotami tylko ludźmi.
        Oczywiście jeśli komuś nie przeszkadza praca w odhumanizowanej instytucji, gdzie
        wszystko da się pokazać w tabelce to będzie się czuł świetnie. Ja po 13 latach
        mam dość.
      • Gość: ccccccc Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.bci.net.pl 04.11.09, 11:52
        ale pierdoły ,aż głowa boli jak się coś takiego czyta!
        Bez znajomości nawet najlepszy specjalista nie ma szans
        • black_tangens Najlepsze CV na obecny rynek pracy to np. takie 04.11.09, 14:52
          Gość portalu: ccccccc napisał(a):

          > ale pierdoły ,aż głowa boli jak się coś takiego czyta!
          > Bez znajomości nawet najlepszy specjalista nie ma szans

          Najlepsze CV na obecny rynek pracy to np. takie:

          2007: poznanie pana Janka. Pan Janek jest burmistrzem miasta W. i potrafi
          załatwić następujące rzeczy: ..... (wymieniamy)
          2003-2005: związek seksualny z panem Mariuszem. Przyjaźń trwa do dziś. Pan
          Mariusz jest pracownikiem Ministerstwa Takiego i Takiego i załatwia swoim byłym
          kochankom to i to .... (należy wpisać co).
          2002: kuzyn kończy medycynę i może załatwić: L4 (określić ilość na miesiąc) a
          poza tym .... (wpisać co jeszcze może)

          W liście motywacyjnym należy nadmienić, że nie ma się meza, nie
          planuje się dzieci. Można pracować bez dodatkowej zapłaty nawet w niedziele i w
          nocy. Dobrze by było się wysterylizować i dołączyć jakieś zaświadczenie od
          lekarza, że jest się trwale bezpłodnym. Poza tym należy nadmienić, iż zawsze z
          chęcią nawiązuje się niezobowiązujące kontakty seksualne z przełożonymi a i jego
          kolegom się nie odmawia. I jeszcze jeden warunek: wiek maksymalnie 25 lat,
          wymiary 90/60/90, bez pryszczy, włosy blond.
      • Gość: budda Sukcesy wróżą sukcesy IP: 78.8.8.* 04.11.09, 12:13
        Przeczytałem wszystkie 4 odcinki z poradami, jak poprawić/ulepszyć swoje CV.
        Powiem Wam, że chyba żadna nie okazała się pomocna i chyba nie dotyczy to tylko
        mnie. Chyba tylko garstka ludzi ma takie doświadczenie i taki przebieg kariery,
        żeby móc wykorzystać te rady.
        Ogólnie rzecz biorąc, seria porad zupełnie bez sensu.
        • Gość: stefa Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: 213.170.57.* 04.11.09, 15:20
          na pewnym poziomie abstrakcji wszystko jest ok z tymi artykułami,
          ale czy to znaczy, że jak komuś (mi) raz przez pie>>>ego pracodawce
          podwinęła się noga i spadłem niżej, bo z bezrobocia nie wyżyje, a
          rachunki trzeba płacić, posadę poniżej moich możliwości przyjąłem -
          to taki ktoś jest g%^^ wart.
          Jak tak rozumujemy to z całym szacunkiem cała ta seria o CV jest g%
          ^^ warta.
          Nie życzę źle, ale ten experto/piskmak powinien poczuć kiedyś
          empirycznie trend "down" to może pokusi się o głębsze przemyślenia.
          Może odkryje, że "piękny trend" - to tylko "Piękny lans", a
          prawdziwych kompetentnych ludzi wrzucał do kosza. Może odkryje, że
          jest też pseudo HR-owcem.
          To HR-owiec ma znaleźć tą/tego NAJ, a nie jakieś wykresy kariery
          robić.
          Gdyby HR-owcy mieli zdolności matematyczne byliby ekonomistami.
          • luni8 Re: Sukcesy wróżą sukcesy 04.11.09, 16:19
            Kurs jako kurs pisania CV spisał sie idealnie.
            Wyjaśnił czego mniej-więcej poszukują HR-owcy w CeWałkach, a że sami nie bardzo wiedzą to i kurs taki niebardzo.
      • Gość: ua artykuly gw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:11
        o pracy i sprawach z tym zwiazanych sie wykluczaja. bylo o nadmiarze
        szczegolow, ze niedobry ble i w ogole teraz jest ok. czekam na
        artykul pochwalajacy adresy e-mail typu: aniulka@buziaczek.pl,
        wesolek@wp.pl, prawdziwymacho@op.pl jako prezentujace rekruterom
        nasze wspaniale luzackie i indywidualne podejscie.
      • hefajstion Sukcesy wróżą sukcesy 04.11.09, 15:08
        Wcale nie wroza sukcesy sukcesow. Rekrutujac osobe do mojej firmy z
        CV przeczytalem tylko jak sie nazywa i czy skonczyla zawodowke,
        srednia czy studia. Nie interesowalo mnie jakie itp. Dla mnie
        najwazniejsze bylo to jak sie sprawowala w powierzanych jej
        obowiazkach, czy wszystko bylo na czas i sumiennie zrobione itp.
        Cale te CV i human resources to jedna wielka sciema majaca na celu
        zapewnienie kasiorki tym tzn rekruterom, ktorzy lizneli troszke
        psychologii troszke socjologii i troszke angielskiego zeby moc
        przeprowadzic rozmowe w j angielskim. :) Kiedys z ciekawosci zlozylem
        papiery do jednej firmy. Chcialem zobaczyc jak wyglada proces
        rekrutacji zanim przeprowadze ja w swojej firmie. Musze przyznac ze
        sie sromotnie rozczarowalem :P Panstwo rekrutujacy zadawli
        tendencyjne pytania, cos sobie szeptali miedzy soba i notowali.
        Zachowywali sie jakby byli ostateczna wyrocznia... :P ktora ma zawsze
        racje... No coz...smiac mi sie w duchu chcialo a z drugiej strony
        pomyslalem sobie jakie to straszne jakbym faktycznie tej pracy
        potzrebowal a bylbym uzalezniony od takich....przepraszam za
        wyrazenie "przyglupow". Nie chce nikogo obrazac ale chyba nie tedy
        droga...
        • Gość: Aga Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.b-ras2.prp.dublin.eircom.net 04.11.09, 22:12
          hehehe to akurat prawda :) widze po firmie w ktorej pracuje, proces rekrutacji
          jest tak skuteczny, ze niektorzy zatrudnieni nie potrafia obslugiwac kalkulatora
          nie wspominajac o innych umiejetnosciach;)
          • Gość: Bruno Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.c159.petrotel.pl 05.11.09, 08:15
            A jak człowiek z HR ma ocenić czy kandydat potrafi obsługiwać kalkulator? Przecież on jest "chómanistom" i matematyką programowo się brzydzi. Najbardziej podobają mi się HR-owcy, który starają się ocenić kompetencje inżyniera na podstawie listu motywacyjnego i pseudotestu psychologicznego. Jazda bez trzymanki po prostu;)
        • Gość: damo Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.09, 07:13
          wreszcie normalna wypowiedz, czasem az sie chce plakac jak oni przedstawiaja
          sposob zdobycia danej pracy, ludzie to tylko praca, HR to jedna wielka sciema,
          udaja ze wiedza wszystko o danym kandydacie, a i tak zatrudniaja kogos
          "strzelajac", bo przeciez nie mozna przeswietlic kandydata na wylot........
        • Gość: waldek Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.09, 08:11
          Brawo!To jest samo sedno sprawy,ma pan w 100% rację.
        • Gość: stella Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: 78.155.124.* 14.05.10, 09:54
          Masz racje, niektórzy rekrutując zachowują się kary godnie... te
          uśmieszki ... mówiące wszystko o nich samych. Wydaje im się, że
          pozjadali wszystkie rozumy, jakbyśmy potencjalni kandydaci nie mieli
          zdolności interpersonalnych.
      • losiu4 Sukcesy wróżą sukcesy 04.11.09, 19:39
        oho! najwyraźniej artykuł sponsorowany w ten czy inny sposób :) Dlaczego taka
        a nie inna diagnoza? ano dlatego ze banały leją się hektolitrami :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: :D Brednie, idiotyzmy, bzdury IP: *.spray.net.pl 04.11.09, 20:24
        Ty polski licencjonowany mistrzu świata te swoje porady skieruj do
        żona dyrektora Biura Informatyki Łukasza Krupy w warszawskim
        ratuszu. Zapewne te Twoje brednie osobniku pozbawiony przytomności
        umyslu trafią na podatny grunt. A jak będziesz miał jeszcze jakieś
        mądrości do wydrukowania to żona dyrektora Biura Informatyki Łukasza
        Krupy zawiezie je służbowym samochodem. A jak specjalisto od
        wypisywania bredni umiesz czytać to sobie przeczytaj pod tym adresem
        www.zw.com.pl/artykul/1,416688_Prywatne_jazdy_ratusza.html
        • Gość: Js masz jakis problem? IP: *.caltech.edu 05.11.09, 02:30
          Na prawde, o co ci chodzi?
          • Gość: :D Ja nie mam żadnego IP: *.spray.net.pl 05.11.09, 05:15
            W przeciwieństwie do Ciebie.
      • Gość: anonymous Po studiach w CV liczy sie glownie renoma uczelni IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.09, 22:27
        Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w
        zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii
        Europejskiej i w USA.
        Chca skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda
        cena chcac opoznic czas niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani
        przez bezdomnosc i rodzicow.
        Zeby studia mialy wage w znalezieniu
        kulkudziesiecio-tysieczno dolarowej pracy uczelnia ma CV
        musi miec renome tzn. silna pozycje w rankingu swiatowym.
        Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie (Politechnika Warszawska) wchodza do
        1 szej 500-setki w rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej
        400-setki.
        Absolwent Polskiej wyzszej uczelni na rynku np.
        Brytyjskim nie ma zadnaych szans z absolwentem np. Oxfordu
        lub Cambridge.
        Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/. Tylko
        uniwersytet jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a
        uniwersytet Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah,
        rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych
        stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w
        USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn.
        wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w
        miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego,
        brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w
        elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji
        wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc
        uczelni technicznych.
        Kiedy np. na witrynach Szweckich sklepow w latach 80-tych pojawila
        sie Amiga ze screen saverem zanglujacym trowymiarowymi pileczkami
        i byly s statystycznym szweckim domu,
        a wielka Brytania miala juz internet orzez telefon dla
        komptuteorw jak Atari w Polsce kilka liceow jak Gotwald w
        wojewodzctwie warszawskim marzylo o ZX Spektrum a baytek promowal
        dopiero ich sowieckie hybrydy zrob to sam.
        Jedyna szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami
        po Polskiej uczelni technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA
        tzw. zajwiska kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily
        roboczej (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow
        w ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z
        niedoplacanymi i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi. Sa to
        atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o umiejetnosci budowy
        rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych glowice atomowe w ktorych
        naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu dolarow miesiecznie a
        Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych ministerstwom obrony. Sa to
        glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca czescia kompatybilnego z ZSSR
        kraju RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim krajem narazonym na kolonializm
        wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm wizowy jest jak sama nazwa wskazuje
        zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA z tych krajow sa czesto chorzy,
        wyglodzeni i wyniszczeni. USA uzywa ich jako asystentow uczacych (tzw. teching
        assistants) lub wykonujacych proste badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw.
        research assistants) poniewaz pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc
        pensji w amerykanskiej szkole podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna
        Profesora z uczelni prywatnej. Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak
        obywatela Chin, nie rozni sie w zasadzie jednak od pracy w azbescie, na
        budowie lub w kesonach tzn. prac wykonywanych przez niewykwalifikowanych
        nielegalnych imigrantow mimo ze jest legalna i sprawia normalne wrazenie.
        Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza stanowego minimum socjalnego pensje
        kttore naprawde sa niebezpieczne dla zycia np. wobec mozliwosci znalezienia
        sie w zawsze platnym szpitalu bez ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z
        niebezpiecznymi przestepcami wobec niemoznosci zaplacenie przekraczajacej
        roczna pensje kaucji. Stawia to wiec Polskie uczelnie wyrosle z PRL w
        globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni z fabrykami azbestu lub
        nieleglanymi pakowniami miesa lub rezniami i stad trudnosc znalezienia
        prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • Gość: uzi123 Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.chello.pl 04.11.09, 22:43
        dla nieświadomych tłumaczenie z gazetowego na polski:

        > Dziś czwarty, ostatni odcinek naszego szkolenia, który przygotowuje
        > dla nas firma IPK zajmująca się doradztwem kadrowym.
        Firma IPK zapłaciła gazecie grubą kasę

        > Jestem głęboko przekonany, że w życiu zawodowym przeszłość jest
        > wstępem do przyszłości
        Jak twoi rodzice nie mieli pleców to ty też ich nie będziesz miał

        > Dlatego jego zdaniem warto przeanalizować wykres kariery kandydata.
        Dlatego nie warto przeczytać CV

        dalej nie będe tego komentował

        Uważam, ze cale bajdurzenie o idealnym CV należy miedzy bajki włożyć.
        Po prostu albo ktoś skutecznie nagina CV do rzeczywistości
        (wykorzystując do tego wszystkie chwyty z HR) albo jest szczęściarzem
        1/100000. Tylko że panowie i panie z HR zapominają, że do nie każdy
        może sobie pozwolić na siedzenie rok w domu, bo szuka dobrej pracy.


        • luni8 Re: Sukcesy wróżą sukcesy 04.11.09, 23:24
          Jak siedzisz rok w domu to pojawia sie dziura w CV :P
          jak nie czekasz na idealną pracę to burzysz ścieżkę kariery i masz chaotyczną osobowość.

          Co by nie było i tak potrzebujesz zatrudnić specjalistów by to zatuszowali.
          • Gość: @@@ dlatego ten żałosny cykl artykułów sponsorowanych IP: 77.236.0.* 05.11.09, 09:03
            jest stekiem bzdur i kłamstw oderwanych od rzeczywistości, i biciem HR-piany,
            naturalnie za pieniądze czytelników gazetki. Nie warto się podniecać tym, co
            piszą "eksperci", "dziennikarze" (pismacy) - to wyrafinowana forma prostytucji i
            nic więcej. Takie teksty to brudny i moralnie naganny produkt marketingowy,
            mniej lub bardziej zawoalowane stymulowanie popytu na bezwartościowe kursy,
            "szkolenia" przynoszące korzyść jedynie ich organizatorom.
            Ludzie w swej masie są jednak zbyt sfrustrowani niepowodzeniami, aby dostrzec
            cynizm i żądzę drenażu ich kieszeni przez cwaniaczków. Bo drenaż ludzkich
            umysłów całkiem nieźle się udaje tym "ekspertom". A w przytłaczającej większości
            tak naprawdę to są oni jedynie hochsztaplerami i naciągaczami. Na szczęście
            świadomość się podnosi w społeczeństwie (przynajmniej u większości piszących tu
            normalnych ludzi).
      • f_a_k_y Re: Przykladowe CV 05.11.09, 08:33
        najmocniejszy punkt w cv to ;

        - TATO ! zatrudnij mnie do cholery bo wyslalem 1000 cv doslownie wszedzie i nikt nie raczyl nawet odpisac.moi koledzy z roku juz sa w londynie. chcesz tego do ch.. ????

        :-)

        pzrd z UK.
      • Gość: poszukiwacz Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.09, 19:46
        Sukces jest wówczas, gdy pracodawca postanowi szukać pracownika do
        pracy i nie popełnił błędu zatrudniając wcześniej HR'a.
        Jeszcze większym sukcesem tyle, że PRACODAWCY jest, gdy nie
        zlecił tego bandzie super HR'ów, którzy założyli sobie biuro.

        Uważam, iż nie ma większego zła na drodze rekrutacji jak "sprytne"
        biura. Dlaczego ?
        Przykład:
        Od sierpnia widzę ogłoszenia pewnego biura (nazwy nie będę
        wymieniał, przypadek nieodosobniony) i zaczynam się bardzo mocno
        zastanawiać nad ich rolą. Mam coraz większe wrażenie, iż ich
        działanie składa się na: wystaw ogłoszenie na _____.pl, powiedz że
        kandydaci to rzesza buraków i baranów i tylko zaśmiecają skrzynkę
        swoimi głupimi CV(głupimi ponieważ nie wykupili u nich szkolenia
        bądź stworzenia owego CV), skazuj kasę od pracodawcy ponieważ praca
        wre - poszukiwania idą pełną parą !!!
        Innego wytłumaczenia nie mogę znaleźć.
        Może się mylę, może mnie ktoś zechce wyprowadzić z błędu.
        Jednakże uważam, iż albo są z nich ściemniacze albo wszyscy
        bezrobotni tudzież chcący zmienić pracę to idioci, laicy, papracze i
        co jeszcze ślina na język przyniesie, skoro przez 4 m-c nie
        znaleziono odpowiedniej osoby na to stanowisko (a ciekawe ile te
        ogłoszenia wisiały przed sierpniem)
        • Gość: gość Re: Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 00:15
          Z tym się chyba nalezy zgodzić - zwłaszcza dotyczy to pewnego portalu sciśle powiązanego z doradcami zawodowymi, którzy zapewniają że stworzą na zamówienie CV i LM tak zajebiście skuteczne że GWARANTUJĄ zaproszenie na rozmowę (cytat z ich strony). Czyżby dwie pieczenie na jednym ogniu? Ależ nie - to przecież byłoby nieetyczne prowadzić usługi jednocześnie dla kandydatów i pracodawców i administrować dwiema bazami danych. Prawda?
      • Gość: janek Sukcesy wróżą sukcesy IP: *.chello.pl 13.02.10, 12:06
        to co czytam o waszych poradach to oglupianie i naciaganie na kase ludzi
        szukajacych porady niezle na tym wychodzicie oszukujac uczciwych ludzi ale to
        tylko w polsce takie bzdety moga wymyslac tacy jak wy doradcy od siedmiu bolesci
      • vratislavian Mdłośći 10.03.10, 16:49
        Człowiek tylko może powstrzymywać mdłości, jak czyta te bzdury.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja