Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      ja pracuje jako sprzątaczka

    IP: 81.210.21.* 16.11.09, 14:10
    Sprzątam biura wieczorami.Jestem zatrudniona przez prywatną firmę .
    Prosz się nie krzywic że sprzataczka,bo sprzątaczki też potrzebne a
    nie każdemu w życiu tak się układa że ma wyższe wykształcenie.To że
    pracuję fizycznie nie znaczy że jestem głupsza i
    nieinteligentna,raczej odwrotnie.
    Ale do rzeczy.
    Zarabiamy nędzne grosze a narobic sie trzeba.Najbardziej wkurza mnie
    jak w biurze siedzą ludzie od rana do póznego wieczoru albo i nocy i
    nie pomyśli taki człowiek że nie tylko on pracuje i że przszkadza w
    sprzątaniu ?
    A jak się go "ominie" żeby mu nie przeszkadzać w jego pracy to na
    drugi dzień afera bo koleś miał nie sprzatnięte stanowisko pracy !
    Mam taką firmę która prz...sza się do wszystkiego a generalnie nie
    mają do czego bo mają sprzątane naprawdę sumiennie i tym bardziej
    szlag mnie trafia jak psioczą do mojej szfowej i robią aferę ze
    zwykłej złośliwości i wyższości nade mną.
    Ludzie pracujący w biurach,prosze o trochę zyczliwości dla osób
    sprzątających,oni tez pracują i nie utrudniajci tego a potem nie
    skarżcie i nie wymyślajcie bzdur.
    Aż dziw bierze ze ludzie na stanowiskach zdawałoby się reprezentujący
    jakiś poziom są aż tak wielkimi brudasami,wstyd.
      • Gość: ja Re: ja pracuje jako sprzątaczka IP: *.toya.net.pl 16.11.09, 17:29
        No to gratuluję posady. Ja sprzątaczce w mojej firmie nie utrudniam pracy, wręcz
        przeciwnie, wrzucam swoje śmieci do kosza w kuchni, żeby nie musiała codziennie
        mojego w pokoju opróżniać, zmieniam buty, żeby nie nanieść syfu na wykładzinę.
        Nie można wrzucać wszystkich do jednego wora...
        • Gość: anka Re: ja pracuje jako sprzątaczka IP: *.chello.pl 16.11.09, 20:20
          No u przedmówcy wyczuwam ironię niestety.Tez jestem sprzątaczką wprawdzie nie po studiach ale z maturą;))Wykonuję tą pracę bo mi sie bardziej kalkuluje niz praca w moim zawodzie.Poza tym jest uczciwa i o dziwo baardzo potrzebna.Jak sprzątaczka nie przyjdzie do pracy to jest wieksz tragedia niż jakby zabrakło ksiegowej czy sz,p kierownik do spraw sprzedazy np :))Ztym poszanowaniem pracy sprzątaczki u mnie w firmie jest akurat ok.Nigdy nie wyczułam jakiejkolwiek pogardy dla mnie czy mojej pracy ale wiem,że często to się zdarza.Zastanawiam sie tylko dlaczego tak dużo osób z wyższym wykształceniem składają sowje CV na ta posadę skoro jest bee.
          A tak serio mam 42 lata pracujE na 1/2 etatu teoretycznie w praktyce 1/4 etatu i zarabiam 690 zł netto a pracę mam "pod nosem" to żle czy dobrze?(Wychodzi 17 zl netto)
          Poza tym praca nie jest ciężka i nikt nade mną nie stoi czego nie znoszę-sama sobie rozkazuję;)) Zresztą pracuję uczciwie i nikt nie ma prawa mna gardzić.Dlatego bardzo sobie szanuje tą pracę i jestem solidnym pracownikiem,nigdy nie było na mnie skarg:))
          A teraz na koniec dodam,że przyszła do firmy pewna Pani HR czy jak jej tam i zwolniła mnie oraz koleżankę,bo Ona akurat nie przepada za sprzątaczkami jest na czasie i woli FIRME SPRZĄTAJĄCĄ bo tO jest teraz COOL i lepiej brzmi;))
          Czyli zasilę szeregi bezrobotnych ale bez prawa do zasiłku myślę jednak,że nie na długo w końcu referencje dostałam bardzo dobre:)))
          • Gość: ja Re: ja pracuje jako sprzątaczka IP: *.toya.net.pl 16.11.09, 21:05
            Proszę się wczytać jeszcze raz w mój post. Gdzie tu ironia? Wielu moich
            znajomych nie ma pracy po studiach i wzięliby etat chociażby sprzątaczki. Czy to
            ujma? W moim przekonaniu nie. Ale bez przesady, jakby zabrakło sprzątaczki, to
            pracodawca rozwiązałby sprawę w inny sposób. W poprzedniej pracy każdy dbał o
            porządek - zmiatał, wyrzucał śmieci i raz na tydzień była wyznaczona osoba,
            której zadaniem było umyć podłogi i wysprzątać kible. Za to były płacone ekstra
            pieniądze. Uwierz, nie brakowało chętnych. Nawet ludzie po studiach potrafią
            pochylić głowę i zapomnieć o fakultetach dla paru groszy niezbędnych do życia.
            • Gość: anka Re: ja pracuje jako sprzątaczka IP: *.chello.pl 16.11.09, 21:31
              W takim razie bardzo Cie przepraszam.Niestety w firmie w której pracowałam nie było mozliwe takie rozwiazanie o którym Ty wspomnialas.Firma ta liczy prawie 100 osób+ok 20 przychodzących codziennie na szkolenia.Ciesze sie,że zauważa sie jednak coraz większe poszanowanie dla cudzej pracy szczególnie dla tej tzw.mało ambitnej.
            • inz_mech Re: ja pracuje jako sprzątaczka 17.11.09, 17:33
              No coz to tylko potwierdza ze sa firmy i "firmy". Jesli w karcie obowiazkow nie
              ma sprzatania kibli to nie trzeba tego robic-chyba to oczywiste. Przykre jest to
              ze ludzie po "fakultetach" moga dorobic sobie do pensji tylko poprzez sprzatanie
              kibli-widac jaka jest prawdziwa wartosc tych "fakultetow". Zalosne.
          • Gość: qaz Anka mam pomysl dla Ciebie IP: *.chello.pl 16.11.09, 23:26
            > A teraz na koniec dodam,że przyszła do firmy pewna Pani HR czy jak jej tam i zw
            > olniła mnie oraz koleżankę,bo Ona akurat nie przepada za sprzątaczkami jest na
            > czasie i woli FIRME SPRZĄTAJĄCĄ bo tO jest teraz COOL i lepiej brzmi;))


            to otworz firme sprzatajaca i przyp...ol cene 5 razy wieksza
            jak jest taka cool ta cipka z HR to pewnie ja stac zaplacic
      • Gość: ewkakonewka Re: ja pracuje jako sprzątaczka IP: 81.210.21.* 17.11.09, 12:23
        Oczywiście ludzie którzy sprzątają nie są zawsze bez wykształcenia.Ja
        mam skończone technikum i maturę.Dla niektórych to oczywiście "żadne"
        wykształcenie.Pracuję sprzątając biura bo tak jest mi wygodnie
        ,poniewaz w dzień opiekuję się dzieckiem.
        żeby mi się opłacało pracować muszę sprzątać ok 4 firm (biur) za
        każde mam ok 300 zł.Dodatkowo niestety musze dojeżdżać pociągiem.
        Oczywiscie firma przez którą jestem zatrudniona zgarnia przynajmniej
        drugie tyle kasy a nawet ciut więcej niz ja mam płacone.
        Na papierze mam pół etatu żeby płacić mniejszy podatek,nie opłaca mi
        się w tym momencie iść na urlop czy zwolnienie lekarskie :( Bo
        wiadomo na papierze inne pieniądze widnieją.
        Jak się nie pojawię w pracy np chore moje dziecko czy pociąg nawali
        wtedy afera niesamowita bo sprzątaczka to nie człowiek przecież :/
        Musi zawsze być jak robot i nie może mieć gorszych dni itd.
        Sprzątam bardzo znane firmy i jak widzę co oni robią w czasie swojej
        pracy to się zastanawiam za co oni mają płacone?hm
        Kiedyś pracowałam także na cały etat i byłam na" firmach" w ciągu
        dnia,oj to się napatrzyłam.Większość pracowników w kuchni przy kawie
        ple ple ple a potem siedzi się do póznej nocy zeby robote skończyć.
        Najlepiej jak muszę iśc zbierac kubki z biurek bo państwo hrabstwo
        zna droge tylko w jedną stronę - po kawę ,a kubki na biurku
        obstawiaja kompa.Nie wiem ,mi osobiście przeszkadzałby taki syf na
        biurku w postaci brudnych kubasów po kawie.
        Mam takiego gościa ze jak je słonecznika to łupinki ląduja zawsze pod
        biurkiem,albo złośliwość pod postacią rozsypanych papierków z
        dziurkacza czy zszywek :/ koszmar
        A lustro w łazience ochlapane po sam sufit bo rączki wytrzącha :/
        Sprzątaczka ogólnie nie ma zadnego poszanowania ani przez pracowników
        biur ani przez swojego szefa bo jak nie ty to przyjdzie ktoś
        inny.Zawsze liczy się tylko pieniądz :/
        Myslę o zmnianie pracy ale jak narazie nie mam wyboru za specjalnie
        póki moje dziecko nie pójdzie do zerówki nie mam co z nim zrobić a
        przedszkola u mnie niema ,niestey.NA ninke z wiadomych przyczyn mnie
        nie stać.
        Sprzątanie nie było by takie złe gdyby nie podłość ludzka.
        Oczywiście niektórzy są ok,grzeczni,mili,uprzejmi,nawet zapytają się
        co słychać ,jak zdrówko itp ale to jest tylko cząstka.
        pozdr

    Pełna wersja