Gość: mella_asystentka
IP: *.146.47.97.nat.umts.dynamic.eranet.pl
19.11.09, 20:01
Jestem coraz bardziej sfrustrowana... Pracuję w dużej firmie jako asystentka
niecałe 2 lata. Miały być szkolenia, ścieżka kariery, premie i udział w
ciekawych projektach a skończyło się na nudnej, powtarzalnej i niedocenianej
przez nikogo pracy. Szkolenia - brak bo cięcie kosztów, premie - to samo,
ścieżka kariery - brałam udział w wewnętrznej rekrutacji - totalna fikcja,
nawet nie odbyto ze mną rozmowy, tylko odebrałam tel. że stanowisko zostało
powierzone komuś innemu. Nie, że ten ktoś wygrał rekrutację, to bym zrozumiała...
Wiem, że zamiast marudzić powinnam działać i to robię - zaczęłam studia
podyplomowe, szukam nowej pracy i niestety... Od maja odpowiadam na ogłoszenia
i niestety odzew nikły. Dokumenty mam raczej ok, LM pisane pod oferty,
niesztampowe. Jestem coraz bardziej zdołowana, sfrustrowana. Doceniam, że mam
pracę, ale co z tego skoro jej nienawidzę?? Narzeczony mi tłumaczy, że praca
nie jest do lubienia i satysfakcji mam szukać w działaniach poza nią...tylko
jak mam się realizować gdy zarabiam 1600 netto?? Nie stać mnie na hobby,
podróże, 2 razy zastanawiam się czy w tym miesiącu pójść do kina czy kupić
książkę. W nowej pracy mogłabym nawet zarabiać tyle samo, byle tylko praca
mnie rozwijała i dawała satysfakcję... Czy ktoś ma podobnie??