Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    My boss is from Poland

    IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.09, 18:08
    Postsowiecka Polska o dochodzie per capita 50% RFN ciagle jak Chiny,
    Indie Rosja, narazona na wyzysk taniej, wyksztalconej sily roboczej,
    kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie duzo ponizej uczelni USA
    i starej Unii Europjeskiej z powodu braku rodzimej technologii krzemu
    wykluczajacego konkurencyjnosc uczelni technicznych.

    Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w
    zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii
    Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda
    cena chcac opoznic czas niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani
    przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do
    1 szej 500-setki w rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej
    400-setki. Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/.
    Tylko uniwersytet jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a
    uniwersytet Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah,
    rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych
    stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w
    USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn.
    wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w
    miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego,
    brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w
    elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji
    wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc
    uczelni technicznych. Kiedy na poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich
    sklepow pojawila sie Amiga ze screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w
    czerwono-bialo szachownice pileczkami, a internet przez telefon Micronet800
    byl juz dostepny w wielkiej brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX
    Spektrum przez modem VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i
    byl dostepny tylko w kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna
    szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni
    technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska
    kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej
    (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w
    ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi
    i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi rekrutowanej z
    absolwentow i nizszej kadry naukowej pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z
    powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o
    umiejetnosci budowy rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych
    glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu
    dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych
    ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca
    czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim
    krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm
    wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA
    z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i wyniszczeni. Pracuja oni pod
    grozba natychmiastowej deportacji w razie zwolnienia z pracy. USA uzywa ich
    jako asystentow uczacych (tzw. teaching assistants) lub wykonujacych proste
    badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw. research assistants) poniewaz
    pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc pensji w amerykanskiej szkole
    podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna Profesora z uczelni prywatnej.
    Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak obywatela Chin, nie rozni sie w
    zasadzie jednak od pracy w azbescie, na budowie lub w kesonach tzn. prac
    wykonywanych przez niewykwalifikowanych nielegalnych imigrantow mimo ze jest
    legalna i sprawia normalne wrazenie. Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza
    stanowego minimum socjalnego pensje ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia
    np. wobec mozliwosci znalezienia sie w zawsze platnym szpitalu bez
    ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z niebezpiecznymi przestepcami wobec
    niemoznosci zaplacenie przekraczajacej roczna pensje kaucji. Stawia to wiec
    Polskie uczelnie wyrosle z PRL w globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni
    z fabrykami azbestu lub nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad
    trudnosc znalezienia prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
    Obserwuj wątek
      • calcinus Re: My boss is from Poland 23.11.09, 18:34
        "Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w
        zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii
        Europejskiej i w USA." - to jeszcze wytlumacz to Amerykanom i obywatelom krajow
        straej UE bo jakos głupi o tym nie wiedza i zatrudniaja na potege naszych
        lekarzy i inzynierow. Pewnie dla tej ich polskiej glupoty ich zatrudniaja. A
        powaznie to np. studia medyczne w Polsce maja DRAMATYCZNIE wyzszy poziom niz ich
        ekwiwalent w Niemczech. Znam osobiscie wielu niemieckich lekarzy, ktorzy
        wychodzac ze studiow nie wiedza co to sa wolne rodniki, jakie powiklania daje
        arytmia calkowita itd... krotko mowiac rzeczy, bez znajomosci ktorych nie ma w
        Polsce zaden student szans na ukonczenie studiow. Na reszte twoich wypocin
        spuszcze litosciwie zaslone milczenia, zgodze sie jedynie w kwestii kiepskiego
        poziomu tzw. uczelni prywatnych ksztalcacych czesto zaocznie, ale umowmy sie:
        jesli ma to cos wspolnego ze stidiami to wylacznie nazwe.
        • Gość: obiektyw Re: My boss is from Poland IP: *.kimsufi.com 23.11.09, 23:18
          Trudno sie nie zgodzic z calcinusem.

          Co ciekawe w UK mozna byc doktorem o wiele szybciej niz w Polsce -
          zaraz po licencjacie. W Polsce w wieku 23lat jeszcze masz przed soba
          rok do magistra, a w UK mozesz juz byc PhD. Przy czym i tak wyzej
          cenie Polakow z tytulem magistra - przynajmniej w mojej dziedzinie.
          Owszem polskie uczelnie sa biedniejsze, a badania u nas mniej
          interesujace (brak nowoczesnego sprzetu, mniejszy prestiz i brak
          koneksji), ale za to nauki jest wiecej i wiecej rozijajacego
          kombinowania :) No ale to niestety pewnie sie zmienia...

          A teraz wracajac do artykulu... Ja radzilbym Polakom... powrot!
          Jesli ktos wyjechal, poradzil sobie, zdobyl doswiadczenie i pewnien
          kapital, warto pomyslec o powrocie do kraju i stworzenie sobie jeszcze
          lepszego stanowiska. Jestem pewien ze Polacy tesknia za krajem, i
          wiele sytuacji za granica jest dla nich irytujaca, a Polska jako kraj
          ciagle rozwijajacy sie jest znakomitym miejscem do inwestowania...
      • Gość: pocalujta_wujta Z tym skakanie z kwiatka na kwiatek to bzdura IP: 204.153.88.* 23.11.09, 18:36
        Wlasnie skakanie daje wiedksze szanse awansu, bo sie zdobywa doswiadczenie.

        To jest moja 11 firma w karierze i obecnie borykam sie tylko z jednym
        problemem: "overskilled for position". A doswiadczenie i szkolenie mam i w
        inzynierii oprogramowania, i w podstawowym zarzadzaniu projektami nie
        wspominajac dwoch innych zawodow z dalekiej przeszlosci.

        To sa fakty a Wy piszecie ludziom szczegolnie mlodym bzdury oparte o mity.
        Wlasnie trudnosc przebijania sie przez zmiany firm i poznowanie nowych
        srodowisk daje wieksze mozliwosci. Podam przyklad ze przy pewnym przejsiu dosc
        wyjatkowym kilka lat temu w dobrzej koniunkturze gospodarczej moja penasja
        wzrosla o 100%!

        Zwykle zmiana firmy wiaze sie z podwyzka 5-10% (i nie radze spuszczac z tonu!)

        Jesli ktos chce siedziec w miejscu i zarzadzac ludzmioraz zmieniac tyuly na
        wizytowka bez wiekszych zmian w portfelu to polecam metode przytoczona w artykule.

        A od zarzadzania uciekam jak tez od wielkich firm, bo polityka i wewnetrzne
        tarcia rosna ze wzrostem firmy i powolnuym spadkiem produktywnosci i
        kreatywnosci. To sa mojke obserwacje z 18 lat pracy w roznych firmach od 3
        osob do mniej wiecej 50 tysiecy osob.

        Pozdrwiam z biura z okolic gieldy nowojorskiej
            • 0x0001 Re: Jak rozumiem dla kasy zrobicie wszystko? 24.11.09, 08:53
              Gość portalu: obiektyw napisał(a):

              > Mysle ze nikt nie bedzie traktowal powaznie pracownika zmieniajacego
              > prace co 3miesiace...

              Jak najbardziej, ale już 2-3 lata wystarczą w zupełności.

              > Poza tym pensja nie zawsze jest najwazniejszym kryterium oceny pracy.

              Powyżej napisałem (zapomniałem się zalogować), że siedzę w obecnej firmie właśnie ze względu na te ważniejsze kryteria - wszystko dla rodziny. Gdybym był kawalerem i nie musiał wozić dziecka do przedszkola, to dzięki zwiększonej mobilności miałbym szansę na dużo lepszą płacę. Nie narzekam z tego powodu, po prostu takie są fakty.
            • lahdaan Re: Jak rozumiem dla kasy zrobicie wszystko? 24.11.09, 10:01
              Gość portalu: obiektyw napisał(a):

              > Mysle ze nikt nie bedzie traktowal powaznie pracownika zmieniajacego
              > prace co 3miesiace...

              W Polsce tak. Za granicą - niekoniecznie. Tam bowiem nie mają tak spaczonego
              postrzegania relacji pracodawca-pracownik. Zmianianie pracy można postrzegać
              dwojako: jako konsekwentne dążenie do celu, wiedza o tym czego się oczekuje,
              albo też - jak chcą HRoidy - jako nielojalność, brak zaangażowania i tzw.
              "niepoważność". Tylko od dobrej woli zależy sposób interpretacji.

              Na szczęście i w naszym kraju powili zaczyna się to zmieniać. Wystarczy
              przywołać przykład obecnych 20-latków, którzy za nic mają wytyczne HRowców i
              zmieniają prace jak przysłowiowe rękawiczki. Nic tego nie zatrzyma - nawet
              utyskiwania osób rekrutujących. Pozostaje się dostosować i odrzucić PRLowski
              model, "przywiązujący pracownika do firmy" na całe życie.
            • Gość: Gosc Re: Sprzedajne kurtyzane te Polaczki IP: *.ups.com 24.11.09, 09:33
              "Gdy wieczorne zgasna zorze. Zanim glowe do snu zloze. Modlitwe moja
              zanosze.
              Bogu ojcu i synowi, dopie...ie sasiadowi. Dla siebie o nic nie
              prosze, tylko
              mu dosrajcie prosze. Kto ja jestem? Polak maly. Maly zawistny i
              podly. Jaki znak
              mój - krwawe galy."


              Ci co wyjechali i pracowali na szmacie po kilku latach zapracowali i
              odlozyli pieniadze na dom. W kraju na szmacie dorobili by sie
              najwyzej hemoroidow.

              Zreszta co ty wiesz o zyciu...maly kmiocie
      • Gość: Bartek My boss is from Poland IP: *.croy.cable.virginmedia.com 23.11.09, 19:05
        To prawda o czym piszecie. Sam na wyspach jestem od 3,5 roku - stosunkowo
        jestem bardzo mlody bo w tym roku skonczylem 22 lata. Jestem po liceum, mam
        kilka kursow i od 2 lat pracuje dla firmy zajmujacej sie tworzeniem gier
        komputerowych. Od kilku miesiecy procz pracy "analityka" pracuje jako
        Community Manager i jestem doceniany za wklad, ambicje i umiejetnosci. W
        Polsce raczej niestety nie bylbym doceniany ze wzgledu przede wszystkim na wiek.
      • Gość: boss My boss is from Poland - he he IP: *.bredband.comhem.se 23.11.09, 19:19
        Chwileczke, czy ten tytuł to nie na wyrost, menedżer restauracji i brygadzista
        w fabryce, to dużo lepiej niż zmywak, ale żeby nazywać ich bossami to lekka
        przesada. Z szeregewego awansowali na odpowiedzialnego zaufanego pracownika, i
        tyle. Do szefa to im jeszcze daleka droga. I tyle na temat. Kto to pisał
        następny pismak który nie zna realiów?
        • robinhoodizorro Re: My boss is from Poland - he he 23.11.09, 19:34
          Masz racje,ze jest na wyrost. Bylo "zlecenie" na Polaka, ktory sobie "radzi" i
          sie napisalo. Za jakis czas bedzie potrzeba na vice versa - i tez sie napisze.
          Angole nie sa wcale tacy chetni,zeby promowac cudzoziemcow. Wola swojego tumana
          niz np. Polaka, nawet wyksztalconego-pozatym uklady w GB tez sa a takze
          wlazidupstwo. Jakies drobne wyjatki pewnie sa-ale zadna to regula. Moze z
          wyjatkiem wysokospecjalistycznych prac i informatyki.
      • Gość: v Re: My boss is from Poland IP: *.zone12.bethere.co.uk 23.11.09, 20:29

        Calosci nie przeczytalam, odniose sie tyko do fragmentu, ktory zniechecil mnie do dalszego czytania:

        <<Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. >>

        Bzdura! Skonczylam studia na polskiej uczelni (UAM) i znalazlam prace na Wyspach Brytyjskich bez zadnego problemu. Wrecz przebieralam w ofertach. Praca jest w zawodzie, dobrze platna, i oferujaca bardzo duze mozliwosci rozwojowe. Wiec absolutnie sie z Toba nie gadzam.
          • Gość: Igi Re: wstyd nie powód do chwały IP: *.range86-140.btcentralplus.com 24.11.09, 11:14
            "Jeszcze oddaj ojczyznie pieniądze za wykształcenie i przysyłaj
            pieniadze na
            > żarcie dla matki bo ja jej za tak wychowane córke Zusu nie
            zapłace :)"

            Nie rozumiem takiego ograniczonego podejscia do sparwy. Jestesmy w
            Unii europejskiej, czy ci sie to podoba, zgodzilismy sie do niej
            przylaczyc co bylo demokratycznym wyborem wiekszosci polakow. W unii
            natomiast obowiazuje wolny przeplyw materialow i ludzi, wiec rownie
            dobrze ktos kto sie wyksztalcil w innym kraju nie placac za to moze
            przyjechac do polski i tam sie osiedlic.
            Poza tym edukacja wyzsza na przykladzie UK jest tylko teoretycznie
            platna, poniewaz dostajesz kredyt studencki na bardzo
            preferencyjnych warunkach, ktorego czasem w ogole nie trzeba
            splacac, lub dostaje sie po tych studiach prace z ktorej mozesz
            sobie pozwolic na swobodne jego splacenie.
      • zdrowy_rozsadek78 Kłamią jak zawsze 23.11.09, 20:35
        Sprzedają nas te dziennikarskie gnidy jak się tylko da. Wmówili milionom
        młodych ludzi, że ich własny kraj to bagno, dno i wstyd. Że trzeba zostać
        "Prawdziwym Europejczykiem" a nie zakompleksionym polaczkiem, który jest jak
        wiadomo jedynie złodziejem, cwaniakiem albo ku...ą. Miliony młodych ludzi
        opuściło rodziny, przyjaciół aby po studiach wyjechać do pracy na zmywaku,
        mieszkać po 5 osób w wynajętym pokoju i udawać przed samym sobą, że trafili do
        raju. W międzyczasie co bardziej ogarnięci pozakładali w Polsce rodziny,
        kupili mieszkania, jakiś tam samochód, mają dzieci. Za kilka lat dorobią się
        stanowisk, zmienią firmę dla większych pieniędzy i jakoś ułożą sobie życie.
        80% tych, którzy wyjechali wstydzi się wrócić, bo trzeba będzie przyznać przed
        znajomymi, że zmarnowali czas.
        • Gość: gosc LA Re: Kłamią jak zawsze IP: *.itt.com 23.11.09, 21:14
          'Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce
          wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie
          w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. '
          Zalezy jakie studia<moje doswiadczenie jest z USA, skonczylem
          ekonomie(mgr)Poznan,dawno w 1978 r.Emigracja do USA w 1992.Nie
          maialem szans na znalezienie pracy w biznesie po tych studiach.Przez
          dwa lata malowalem domy, pozniej MBA , dwa lata dzienne studia
          prywatna , swietny poziom, specjalnosc finanse i bankowosc i pozniej
          juz poszlo, bylem specjalista od wycen projektow w high tech,
          projekty dla rzadu US w duzych korporacjach pozniej doszlo rowniez
          administrowanie kontraktow rzadowych i negocjacje, bylem analitykiem
          finansowym, poznalem dosc dobrze oprogromawanie kilku systemow
          finasowych i wycen, bylem kilka lat doradca w finansach w firmach w
          Dolinie Krzemowej(Applied Materials) Pracowalem dla Boeing i
          Raytheon.Obecnie w ITT (produkcja)pracuje nad wycenami projektow
          wielkiej wartosci ( miedzy 500 i 1.5 miliarda dol).Bez MBA w USA nie
          mialbym chyba szans nie dlatego ze studiowalem w czasach komunizmu
          ale ze polskie wyksztalcenie jezt malo znane w biznesie jak rowniez
          niemieckie czy powiedzmy wloskie>dyplom tutejszy daje ci dopiero
          szanse, mysle ze w Eurpie jest inaczej.Lubie moja prace,kontakt z
          ludzmi, spory prestiz, czasami podrozuje sluzbowo, niestety w Polsce
          nie bylem , z tego regionu tylko Czechy
          • Gość: emigrant - UK Re: Kłamią jak zawsze IP: *.cable.ubr10.nmal.blueyonder.co.uk 24.11.09, 10:12
            Gościu z LA - pozdro ze starej Anglii. Fajnie się czyta tego rodzaju
            historie! I masz rację - dzięki UE wykształcenie z Polski jest w UK
            w pełni honorowane, w zasadzie na równi z tutejszym - ale i tu są
            wyjątki. Na przykład studia prawnicze są prawie nie do wykorzystania
            w Anglii, ze względu na prawo oparte na precedensach a nie kodeksie
            (podobnie jest w US). Podobne problemy napotykają księgowi. Co do
            MBA - to jednak klasa sama w sobie - z tym, że teraz chyba nie
            wyjeżdżając z Polski też można zdobyć. W moim przypadku -
            kwalifikacje z informatyki po Pol. Śląskiej okazały się strzałem w
            dziesiątkę, byłem i jestem traktowany na równi z krajowcami.
            Najpoważniejszą barierą nie była niezgodność wykształcenia, ale
            raczej język - wiadomo, w pierwszych latach. Tak czy owak, dla tych,
            co nie boją się ciężko popracować i coś niecoś się douczyć - świat
            stoi otworem. Tylko jedna niemiła sprawa - w Polsce traci się
            przyjaciół. To jednak banda zazdrośników, bardzo im źle z naszymi
            tutaj sukcesami. Ogólnie jesteśmy wszyscy wwaleni do wielkiego wora
            z napisem "zmywaki", co jest cholernie krzywdzące. Wystarczy
            przejrzeć tę dyskusję by odkryć że mam, niestety, rację. W zwiąku z
            tym mam do zazdrosnych i zakompleksionych Rodaków w Polsce bardzo
            ważne przesłanie: Możecie wy mnie wszyscy pocałować w moją
            emigrancką du.ę.
            • Gość: po prostu gość ;) Re: Kłamią jak zawsze IP: *.adsl.alicedsl.de 24.11.09, 10:49
              Również polscy naukowcy są bardzo cenionymi pracownikami w UE. I tak naprawdę
              zarabiają przyzwoite pieniądze jeśli tylko ruszą trochę głową. Nie tak wysokie
              jak w biznesie, ale autochtoni również nie zarabiają w nauce więcej niż
              biznesie. Takie życie. :)
              Ważne jest, że za zarobione pieniądze można godnie żyć w starej UE, czego nie
              można powiedzieć o Polsce.
          • bobeniek Zgadzam sie z Toba 24.11.09, 14:14
            Mieszkam w okolicach Waszyngtonu od 28 lat i choc nie mam studiow,
            wiedzie mi sie calkiem dobrze. Gdy tu przyjechalem trafilem do
            niezbyt rozgarnietego sponsora, ktorego nie obchodzil zbytnio moj
            los. Po 10 dniach moja zona ktora znala angielski, mowi mu ze my tu
            nie przyjechalismy siedzien u niego w domu, tylko podjac jakas prace
            i zaczac swoje zycie. Wtedy wzial do reki gazete, wyszukal
            ogloszenie o prace na zmywaku, zadzwonil do restauracji i mnie te
            prace zalatwil. Pracowalem tam 3 miechy i nie bylo to nawet zbyt
            meczace, bo cala robote wykonywala duza maszyna. Ale w miedzy
            czasie uczylem sie angielskiego i po trzech miesiacach znalazlem
            prace w biurze projektowym jako draftsman. Bylo to podobne do tego
            co robilem w Polsce, bo tam pracowalem 7 lat w biurze projektowym
            ZREMB i bylem asystentem inzyniera. Po 3 latach awansowalem na
            checkera, tzn. zaczalem sprawdzac rysunki innych. Pozniej zmiany
            technologiczne wymusily na mnie zeby nauczyc sie pracy na komputerze
            uzywajac najpierw programu AutoCAd, pozniej SolidWorks a teraz
            uzywam program Pro-E sluzacy do projektowania czesci i calych maszyn
            w trojwymiarowej przestrzeni. Jest to bardzo ciekawa praca i dobrze
            platna a co najwazniejsze bezrobocie mi nie grozi, bo moja firma
            pracuje dla Pentagon. Tak wiec jak sie chce to mozna dac sobie
            doskonale rade zagranica i wcale nie trzeba byc tu cale zycie
            robolem. Ale wcale sie nie wstydze tego, ze zaczynalem na zmywaku,
            zaoszczedzielem money i moglem po trzech miesiacach wynajac wlasne
            mieszkanie.
        • Gość: Mefisto Re: Kłamią jak zawsze IP: 89.195.80.* 23.11.09, 23:48
          Glupi jestes. I nic nie wiesz,kompletnie. Ja zostawilem polski raj 4lata
          temu,teraz mam wlasny dom ktory skoncze splacac za 7 lat,swietna prace (oboje z
          zona),autko jak najbardziej akuratne i czytajac takich jak ty
          zdrowo-rozsadkowych ciesze sie ze sa ru...i w dupe ale wielce udaja patriotow.
          Tego typu teksty sa jedynie wszawym dowodem polskiego rozgoryczenia ze innym
          moze sie tam naprawde udac. powodzenia w polskim raju. I jeszcze P.S-nigdy
          nie bylismy na zmywaku,a 90proc najlepszych friends to wlasnie anglicy
      • Gość: Mefisto To wszystko OK,ale jedno ALE IP: 89.195.80.* 24.11.09, 00:44
        Z ta swietna opieka medyczna to naprawde gruba przesada. Nie wiem czy to o
        londynczykach,lecz ja jestem z dosc dalekiej polnocy;North Yorkshire. Co jak
        co,ale opieka medyczna tutaj to czysta paranoja(moze dlatego ze nie ma
        polskich specjalistow?).Cokolwiek ci nie dolega dostaniesz paracetamol,poziom
        wiedzy medycznej tutejszego lek.rodzinnego to poziom konowala leczacego gesi
        na polskiej wsi.To akurat jest niestety prawda. Wraz z moja druga polowa nie
        korzystamy z uslug NHS,lecz wolimy zaplacic i miec cokolwiek prywatnie.
        Odnioslem sie juz wczesniej do pewnych postow i moge tylko dodac,ze w polskim
        raju gdzie we dwoje 5lat temu mielismy 2,5tys.miesiacznie cos takiego
        pusciloby nas dawno z torbami. Pozdrawiam wszystkich patriotow-good luck cause
        u will need it
      • Gość: anonmyous Zapasc technologiczna Polski w komputeryzacji IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.09, 06:25
        Zapasc technologiczna Polski w komputeryzacji i internetyzacji indukujaca brak konkurencyjnosci uczelni Polskich z USA i stara EU

        Ewolucja komputerow Apple w czasie, jedynej firmy ktora w latach 80 tych z warsztatu majsterkowicza stala sie superkorporacja uzywajac gotowych technologii polprzewodnikow do terminali IBM i pomyslowsci. en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models Polska PRL i post PRL z zamknietym w 1994 CEMI potrafila w teorii wyprodukowac tylko drewniane komputery Apple I z 1976 z procesorem 8080. Polski odpowiednik to MCY 7880. en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models

        IBM 5100 Dostepny dla Amerykanow prakomputer osobisty juz w 1975 w cenie drogiego samochodu ponizej 20 000 tamtejszych dolarow. Komputer posiadal prawodem umoziwaiajacy polaczenie sie z duzym glownym system. en.wikipedia.org/wiki/IBM_5100

        Amiga 4000T: jeden z pierwszych komputerow ktory juz w 1994 pozwalal na komfort najnowszych obecnych komputerow Apple wlacznie z internetem w zwolnionym tempie 25 Mhz (obecnie mozna go przyspieszyc za pomoca przyspieszaca do kilkuset MGz PowerPC) en.wikipedia.org/wiki/Amiga_4000T

        Micronet800 - internet przez telefon w Wielkiej Brytanii pozwalajacy popularnym w Polskich czasopismach jak Bajtek komputerom ZX Spectrum polaczenie sie z internetem przy pomocy Modemu VX5000: Micronet800: en.wikipedia.org/wiki/Micronet800 Komputer domowy ZX Spectrum zbudowany na technologii procesora 8080 do teminali IBM en.wikipedia.org/wiki/ZX_Spectrum Modem VTX5000 do ZX Spectrum: www.worldofspectrum.org/hardware/feat24.html
      • Gość: anonymous Zapasc technologiczna Polski w komputeryzacji IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.09, 06:35
        Zapasc technologiczna Polski w komputeryzacji i internetyzacji indukujaca brak
        konkurencyjnosci uczelni Polskich z USA i stara EU

        Ewolucja komputerow Apple w czasie, jedynej firmy ktora w latach 80 tych z
        warsztatu majsterkowicza stala sie superkorporacja uzywajac gotowych
        technologii polprzewodnikow do terminali IBM i pomyslowsci.
        en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models Polska PRL i
        post PRL z zamknietym w 1994 CEMI potrafila w teorii wyprodukowac tylko
        drewniane komputery Apple I z 1976 z procesorem 8080. Polski odpowiednik to
        MCY 7880. en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models

        IBM 5100 Dostepny dla Amerykanow prakomputer osobisty juz w 1975 w cenie
        drogiego samochodu ponizej 20 000 tamtejszych dolarow. Komputer posiadal
        prawodem umoziwaiajacy polaczenie sie z duzym glownym system.
        en.wikipedia.org/wiki/IBM_5100
        Amiga 4000T: jeden z pierwszych komputerow ktory juz w 1994 pozwalal na
        komfort najnowszych obecnych komputerow Apple wlacznie z internetem w
        zwolnionym tempie 25 Mhz (obecnie mozna go przyspieszyc za pomoca
        przyspieszaca do kilkuset MGz PowerPC) en.wikipedia.org/wiki/Amiga_4000T

        Micronet800 - internet przez telefon w Wielkiej Brytanii pozwalajacy
        popularnym w Polskich czasopismach jak Bajtek komputerom ZX Spectrum
        polaczenie sie z internetem przy pomocy Modemu VX5000: Micronet800:
        en.wikipedia.org/wiki/Micronet800 Komputer domowy ZX Spectrum zbudowany
        na technologii procesora 8080 do teminali IBM
        en.wikipedia.org/wiki/ZX_Spectrum Modem VTX5000 do ZX Spectrum:
        www.worldofspectrum.org/hardware/feat24.html
      • Gość: Mike My boss is from Poland IP: 137.73.40.* 24.11.09, 12:48
        Jestem w Londynie od ponad dwoch lat. Zaczynalem od pracy na hinduskich weselach, potem kierowalem biurem firmy cateringowej, potem zostalem assystentem w Registry Office na jednym z uniwerkow, a obecnie od dwoch tygodni kieruje Exams Office na innym uniwerku. Nie mam tytulu managera, ale odpowiadam za prace 12 osob w biurze i 150 invigilators w trakcie trzech sesji egzaminacyjnej. Ode mnie zalezy poprawnosc organizacji egzaminow dla ponad 21tys. studentow. Dojscie do tego kosztowalo mnie wiele bezplatnych nadgodzin i nieprzespanych nocy. Ale to byl moj wybor i jestem z niego zadowolony. UK dalo mi szanse, ktorej w Polsce bez studiow bym nigdy nie otrzymal.

        Jesli ktokolwiek chce cos osiagnac i jest gotow na to pracowac i zna bardzo dobrze jezyki obce powinien uciekac z kraju ile sil w nogach.
        • Gość: dinki Re: My boss is from Poland IP: 62.156.169.* 24.11.09, 16:35
          Dla mnie to nie dziwne.Bedac caly czas "otoczonym przez jezyk"
          latwiej sie nauczyc a poza tym, im kto mlodszy, tym mu latwiej.
          Co innego jak sie mieszka i pracuje tylko z samymi Polakami
          (Chinczykami ,Hindusami,Marokanczykami - nie potrzebne skreslic)

          W mojej pierwszej pracy w Niemczech poslugiwalam sie w 80 % tylko
          jezykiem polskim.Praca byla niskoplatna a moj niemiecki polepszal
          sie tylko od tego co zalapalam na ulicy albo z telewizji.
          Odkad pracuje z kolegami i kolezankami ktorzy mowia tylko po
          niemiecku w bardzo krotkim czasie polepszyla sie moja znajomosc
          niemieckiego.

          I mysle ze wielu imigrantow tak ma.

      • Gość: Menschenfresser My boss is from Poland IP: 213.139.155.* 24.11.09, 14:40
        Bla-bla-bla.

        No nie wiem - ale jak czytam te sensacjonistyczne wypociny,
        to mam wrazenie, jakbym czytal np. Reader´s Digest mojego dziadka. :)

        A co z polska Dolina Krzemowa ?
        Przeciez miala byc - Wroclaw, Katowice, Kraków.

        A co z polskimi sieciami stacji benzynowych, rafineriami, polami
        naftowymi, sieciami sklepów ubranek dzieciecych, biznesem miedziowym
        w Kongu ? Orlen, Bratek/Batex(?), KGHM i inni dyletanci ????

        "Dzisiaj Polska, a jutro Hameryka, a pojutrze caaaly swiat - az do
        kosmosu!" :))))

        Ojejku - co za naiwnosc (autor i czesc czytelników).

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka