Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Absolutnie nienawidzę pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 22:45
    Czy można być psychicznie niezdolnym do pracy ?
    Wszyscy się zawsze śmieją, gdy mówię o tym, ale ja naprawdę nie mogę pracować.
    Mam mdłości, robi mi się niedobrze, rzygam w toalecie, cały czas odczuwam bóle
    żołądka, na myśl o tym że mam iść na drugi dzień kogoś słuchać i spotykać się
    w stosunkach służbowych nie mogę zasnąć, na drugi dzień jestem niewyspany.
    Ludzie w pracy mnie denerwują i stresują. Najchętniej bym chciał mieć wypadek
    w drodze do pracy. To nie jest pierwszy raz, w każdej pracy tak było, gdy
    opowiadam o tym znajomy się śmieją, ale ja naprawdę cierpię, wolałbym nie żyć
    niż pracować.
      • Gość: abc Idź do psychologa (psychiatry) IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.09, 22:48
      • krzysztofsf Re: Absolutnie nienawidzę pracy 08.12.09, 23:21
        Bodajze w Szwecji jest czlowiek, ktory bieze zasilek z tytulu psychicznej
        niezdolnosci do pracy :))
        • Gość: . Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.chello.pl 09.12.09, 01:20
          absolutnie ci wierzę.

          Wiem, że cię nie pocieszę - ale uciekaj stamtąd. Gdziekolwiek.

          Osobiście, miałem taki rozstrój żołądka, że kilkakrotnie się odwodniłem.
          Nerwica, strugi potu, trzęsące się ręce, ucisk na żołądek, wymioty.. nocy nie
          mogłem spać, przewalając się z boku na bok i myśląc czy czegoś nie zawaliłem,
          czy wykonałem wszystkie telefony, wysłałem wszystkie faksy, czy wpisałem
          wszystkie dane do komputera - a przede wszystkim, czy uprzątnąłem swoje biurko i
          nie został choćby maleńki papierek. Czy dosunąłem krzesło, czy wstawiłem kubek
          do szafki itd. Teraz, wydaje mi się to kretyńskie i chore - ale wtedy...

          Gdy podjeżdżałem pod firmę - od razu ścisk w dole brzucha, odruch wymiotny i
          okropny ból żołądka.
          W domu na dźwięk telefonu dostawałem paraliżu, albo dla odmiany dygotałem jak z
          zimna, a zanim sprawdziłem kto dzwoni musiałem uspokoić trzęsące się ręce, bo
          nie byłem w stanie podnieść telefonu. Gdy czasem miałem wyłączony telefon, i po
          włączeniu dostałem informację "masz nową wiadomość na poczcie" ...krew dosłownie
          odpływała mi z mózgu. Miałem ze strachu czarne plamy w oczach. Kiedyś rano znów
          dostałem wiadomość o poczcie - nie byłem w stanie jej odsłuchać, siedziałem 20
          minut i patrzyłem w telefon. W pewnym momencie rozpłakałem się jak dziecko - i
          odsłuchałem wiadomość..A to tylko moja mama dzwoniła, pytała czy wpadnę w
          weekend do niej. Wtedy stwierdziłem - dość.
          Nie dałem rady. Zwolniłem się tego samego dnia - i poszedłem do
          lekarza..wymówienie przesiedziałem na zwolnieniu lekarskim. Nie chciałem "tam"
          wracać. Chciałem żyć -n o r m a l n i e.

          Dziś wykonuję zupełnie odmienny zawód. Może mniej płatny (sporo mniej) - ale w
          miarę normalnej atmosferze.
          Żyję pełną piersią - dosłownie.

          Ostatnio z uśmiechem (!!) złapałem się na tym, że odbierając telefon pomyślałem
          - oooo ktoś w końcu, sobie o mnie przypomniał :)
          Kiedyś przez 20 sekund wahałbym się czy odebrać.
          Czasem w mojej obecnej pracy zdarzają się zgrzyty. Ale na Boga - nie dostaję
          wymiotów i biegunki.

          Uważam, że jeśli przyjdzie odpowiedni moment - i sam zrozumiesz, że tak nie da
          się żyć - odejdziesz. I nie potrzebny ci będzie do tego psychiatra. Tylko musisz
          się zastanowić i przemyśleć - czy warto byc tam gdzie jesteś teraz i za jaką cenę.
      • nothing.at.all Re: Absolutnie nienawidzę pracy 09.12.09, 08:25
        A nie możesz poszuac pracy, która będzie Ci pasowała? Prze4cież jest
        sporo możliwości, zawodów, robót do wykonywania.
        Ja jedno co wiem, to że nie warto tracić zdrowia dla pracy.
      • Gość: ja Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.aplikom.com.pl 09.12.09, 15:11
        o się nazywa lęk napadowy, tylko w Twoim przypadku dotyczący pracy. Wyobraź
        sobie, że wiele osób na to cierpi. Musisz zmienić coś w swoim otoczeniu, żeby
        dojść do siebie.
      • Gość: fdddf Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.kimsufi.com 09.12.09, 15:57
        Mozna być, ja też jestem. nigdy nie pracowalam i nie wyobrazam sobie. ludzie
        mnie stresują, stresuje mnie rozmowa, jestem bardzo niesmialą osobą, najlepiej
        czuję sie w domu ;) moze poszukaj jakiejs pracy w domu. ja zarabiam nie
        wychodząc z domu, nie są to kokosy ale jestem szczesliwa, ze mam troche kasy i
        nie musze na razie isc szukac pracy. nie wiem czy w ogole keidys bede bo zle sie
        czuje wsrod ludzi. mam fobie spoelczna mozna powiedziec. trzymaj sie,
        pozdrawiam.. i poszukaj jakiejs pracy w domu. nie ma co sie meczyc
      • Gość: jeszcze jedno Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.kimsufi.com 09.12.09, 16:01
        moze zaloz swoja wlasna firme, pomysl w czym jestes i na czym moglbys zarabiac.
        moze zacznij dawac korki? i nie zal sie ludizom na forum bo to nic nie da, nikt
        ci raczej niepomoze. mi nikt nigdy nie pomogl, sama wymyslilam na czym moglabym
        zarabiac nie wychodzac z domu i nie stykając sie z ludzmi. naucz sie jednego:
        nigdy nie radź sie ludzi, bo ludzie są glupie w wiekszosc i i nic nie pomogą,
        oproćz jakiegos banalnego pisania typu idz do psychiatry. ci co tak piszą to
        sami powinni sie tam wybrac. masz jakis porblem to zapytaj sie siebie, co mi
        radzi moje wnetrze co z tym zrobic? na czym moglbym zarabiac? z czego miec
        dochod i nie byc zaleznym od innych?
        • Gość: anka Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.chello.pl 09.12.09, 16:18
          Jest coś takiego jak fobia szkolna i wtedy przysługuje uczniowi indywidualny(domowy)tok nauczania.Pewnia fobia hmm jakby to nazwać firmowa albo fobia pracy też jest.Tylko,że tu psycholog raczej nie da rady wpisać domowego toku zajęć.Renty chyba tez na to nie ma więc nie pozostaje nic innego jak otworzyć własną firemkę np.małą księgowość...
          Pozdrawiam
      • Gość: tomeczek Może jakies toksyny w miejscy pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:58
        Toksyczna wykładzina podłogowa? Biuro czyszczone jakimiś podejrzanymi (czytaj
        najtańszymi) chemikaliami? Albo w ogóle nie czyszczone od nowości - wtedy jest
        to jedna wielka wylęgarnia podtruwającego syfu.
        • Gość: kaczor Re: Może jakies toksyny w miejscy pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 18:37
          to straszne co piszesz, wez olej ta prace (co to za praca w ogole?), szukaj
          nowej jak najszybciej. albo zmien nastawienie. ja jak zaczynalem pierwsza prace
          to tez sie bardzo przejmowalem :) chcialem zrobic wszystko co mialem do
          zrobienia, albo jeszcze wiecej, chcialem sie wykazac jak wiekszosc mlodych
          ludzi..gonilem jak pies z wywieszonym jezorem, ze stresu prawie nic nie jadlem,
          po godzinach zawsze dostepny itd. na szczescie trafilem na partnera duzo
          starszego ode mnie, ktory wylal mi kubel zimnej wody na leb - taki stary,
          komunistyczny sluzbista. udzielil mi krotkiej ale tresciwej informacji, ktora
          zmienila moje podejscie do pracy o 360 stopni. jego slowa brzmialy mniej wiecej
          tak: "sluchaj mlody, albo ochloniesz, albo ci przypie...". pracujac z nim
          nauczylem sie sciemniac, robic swoja robote od 8 do 16 a w miedzy czasie
          odpoczac i napic sie kawy. nauczylem sie klamac i pracowac na totalnym luzie.
          bez stresu, bez emocji. nie ma czym sie przejmowac. 90% firm traktuje czlowieka
          jak smiecia, zaorac na maxa, a potem kop w dupala i do widzenia. nie ma sensu
          niszczyc sobie zdrowia.
      • Gość: :( Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.devs.futuro.pl 09.12.09, 21:24
        Rozumiem cię niestety mam to samo...niby super zawód,ale już postanowiłam że
        praca nie może zabić radości z życia.Ogólnie jestem podłamana.Mam nadzieje
        jednak że mi się uda coś zmienić.
        • Gość: kasia Re: Absolutnie nienawidzę pracy IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.12.09, 22:31
          Podpisuje sie pod tym nachetniej bylabym kurą domową
      • kris419 Re: Absolutnie nienawidzę pracy 07.10.14, 20:48
        Hej mam to samo, wciąz się tak męczysz?
      • ansegisel Re: Absolutnie nienawidzę pracy 07.10.14, 22:35
        Również podłączę się pod ten temat. Może nie mam takich drastycznych objawów (wymioty itd.) jak autor, ale również praca wywołuje u mnie poważny wstręt. Zdaje sobie sprawę, że trzeba mieć z czegoś środki do egzystencji, ale mam poczucie marnotrawienia życia (czasu)przez pracę i wysysania z człowieka większości sił witalnych przez nią. Byłem na dwóch stażach i mimo że nie było na nich jakoś tragicznie, to ucieszyłem się z ich końca i powrotu na bezrobocie, choć wiem że mogę na nim pobyć sporo czasu. Najbardziej denerwują mnie w pracy sztywne godziny, które koniecznie trzeba odsiedzieć, pomimo że fizycznie nie ma za wiele do roboty. Dla mnie najlepszą opcją byłaby praca zdalna albo na własny rachunek, ale nie mam raczej na to szans ani i możliwości. Myślałem też nad rozmową z psychiatrą, ale nie sądzę, że to mogłoby mi jakoś pomóc, tym bardziej że poza oklepanymi frazesami nic sensownego nie mógłby mi zaproponować.
      • ewa.kawecka Re: Absolutnie nienawidzę pracy 08.10.14, 16:31
        Witam serdecznie,
        przede wszystkim warto zadać sobie pytanie, czy to jest kwestia tej konkretnej pracy i stosunków w niej panujących (praca, która Panu nie ciekawi, nie rozwija się Pan w niej, a szef/ współpracownicy są trudni we współpracy). Jeżeli tak, warto jak najszybciej zmienić pracę na taką, która odpowiada Pana oczekiwaniom. Natomiast jeżeli jest to kwestia bardziej ogólna - ogólny lęk przed kontaktami społecznymi, warto jak najszybciej udać się do psychoterapeuty (można również w ramach NFZ) i rozpocząć terapię.
        Pozdrawiam,
        Ewa Kawecka
      • sarniak Re: Absolutnie nienawidzę pracy 08.10.14, 17:57
        Rozumiem Cie, dawno temu kiedys mialam sytuacje, ze w dzien wolny jechalam autobusem, z jakiegos powodu byla zmiana trasy i zauwazylam ze autobus skreca w te ulice, gdzie stoi moje biuro. Krzyknelam do kierowcy aby natychmiast sie zatrzymal i jak oparzona wybieglam z autobusu w przeciwnym kierunku. Ludzie pewnie pukali sie w czolo ze wariatka, ale ja po prostu nie moglam tam jechac! Niestety musialam zrezygnmowac z tej pracy, mimo iz bardzo lubilam wspolpracownikow, a byla to obsluga klienta.
    Pełna wersja