Gość: lesio_87
IP: *.chello.pl
13.12.09, 17:14
pracuję w dziale handlowym który liczy 2 osoby. W dziale jesteśmy ja i moja
koleżanka zwana dalej idiotką. Pracujemy na równorzędnych stanowiskach.
Siedzimy w tym samym pomieszczeniu. Idiotka cały dzień gada o swoim chłopaku i
swoich problemach, wiem na temat jego chłopaka wszystko od ulubionych
skarpetek poprzez miejsce jego pochodzenia, wykształcenie, zarobki na
chorobach kończąc. KAtuje mnie tymi opowiastkami codziennie - ja tego nie chcę
słuchać, ona mówi ja się gapie w monitor i coś tam piszę udaję że coś robię,
czasami powiem że jestem zajęty, czasami mam słuchawki na uszach. Nie słucham
jej a ona nawija i nawija, nie lubię jej ani jego chłopaka którego na oczy nie
widziałem i nie chcę zobaczyć bo albo jest tak zajebisty jak wynika z opisów i
popadnę w kompleksy albo jest wręcz przeciwnie i się przestraszę albo wcale
nie istnieje i jest tylko urojeniem idiotki z którą dzielę pokój. Co robić w
takiej sytuacji? Powiedzieć wprost: stul pysk, nie chcę Cię słuchać? Wystąpić
do przełożonego o ekwiwalent za straty na psychice? Pytam zupełnie poważnie -
przeszkadza mi jej osoba w pracy, jutro poniedziałek i k... znowu muszę iść i
patrzyć się na jej wątpliwej urody facjatę i słuchać problemów na które leję
ciepłym strumieniem