Gość: basia
IP: *.crowley.pl
29.01.04, 13:03
Szukam pracy już od dłuższego czasu, powoli zaczynam się załamywać, chodzę na
rozmowy, ale wszystkie do tej pory kończyły się obietnicą kontaktu, jeśli
będą zainteresowani.
Ostatnio byłam na super rozmowie, marzę aby tam pracować, czekam na ich
odzew, obiecali. Nie było ani słowa o pieniądzach, ani jednego zapytania o
finanse. Ja poszłabym do nich za każde pieniądze, moze dodam jeszcze, że to
stanowisko asystenckie.
Być może będzie II etap, może mnie zaproszą, jak w takiej sytuacji rozmawiać
o pieniądzach, najbardziej boję się, że ktoś powie 100 mniej i wezmą jego.
Nie muszę dużo zarabiać, mąż zarabia dużo, ja chcę po prostu wreszczie
znaleźć pracę.
Co radzicie, może ktoś był w takiej sytuacji.