Gość: sinus
IP: 217.11.133.*
11.02.02, 10:36
Skończyłam historię sztuki, władam biegle angielskim i francuskim (rok w NYC i
stypendium rządowe 6-miesięczne w Paryżu), mam za sobą dwa lata pracy oraz rok
samodzielnego organizowania aukcji młodych artystów, odbyłam szkolenie z
lobbyingu w UE, właśnie dostałam się na francuskie studia podyplomowe na SGH
dot. zarządzania gospodarzego w UE a... pracuję jako asystentka zarządu w małej
firmie i zarabiam 3,5 tys. brutto plus tel. komórkowy. Szanse awansu, mimo
rozmów z szefem - chciałam zostać junior project managerem, bo i tak de facto
sie tym zajmuję, nie są realne mimo, że możliwości firmy oceniam na duże.
Powodem takiej sytuacji wydaje się być obawa szefa przed zmianą.
Dlatego za 1,5 roku, czyli po ukończeniu studiów podyplomowych wyjeżdżam w
poszukiwaniu pracy zagranicę i nie mam zamiaru wracać do Warszawy przez
następne 10-15 lat w celach zawodowych.
Moje stanowisko nie jest odosobnione, sytuacja na rynku pracy w Polsce do tego
zmusza, a ja wolę w normalnych warunkach zaczynać życie i nim się cieszyć mając
mozliwości sukcesywnego podnoszenia kwalifikacji.