mimose 31.12.09, 15:28 o pracę, dwie zlecenie/o dzieło, lub jedna o pracę a druga zlecenie/o dzieło? Obie na cały etat, lub jedna na cały a druga na pół? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: abc Re: Czy można pracować na dwie umowy IP: 77.255.58.* 31.12.09, 17:22 > o pracę, dwie zlecenie/o dzieło, lub jedna o pracę a druga zlecenie/o dzieło? > Obie na cały etat, lub jedna na cały a druga na pół? Można, jeśli tylko starczy Ci sił i czasu (doba ma tylko 24 godz.) :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mimose Re: Czy można pracować na dwie umowy 31.12.09, 17:32 Wiesz, jak potrzeba pieniędzy a ma się za dużo czasu i się go marnuje to nie ma, że boli... lepiej pracować w tym czasie niż gnić w domu. Tak pytam, bo kiedyś obiło mi się o uszy, że nie można mieć chyba dwóch umów o pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Czy można pracować na dwie umowy 31.12.09, 18:46 mimose napisała: > Wiesz, jak potrzeba pieniędzy a ma się za dużo czasu i się go marnuje to nie ma, > że boli... lepiej pracować w tym czasie niż gnić w domu. Tak pytam, bo kiedyś > obiło mi się o uszy, że nie można mieć chyba dwóch umów o pracę. Można mieć dowolną ilość umów o pracę. Nie ma żadnych ograniczeń. S. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Czy można pracować na dwie umowy 31.12.09, 20:14 Jedyne, co może Cię ograniczać, to ew. klauzule w tej pierwszej umowie o pracę. O zakazie konkurencji na przykład. Zdarza się też, że pracodawca w umowie zastrzega, że wszelkie inne formy zatrudnienia są zakazane albo są tylko za jego zgodą. No i są zawody szczególne z takimi zakazami, ale jakbyś taki wykonywała, to byś wiedziała, że Cię to dotyczy (sędziowie). Umowa o dzieło to nie jest żadna stała forma zatrudnienia, tylko doraźna fucha. Możesz ją wykonywać wieczorami przez pół roku albo przez jeden weekend, albo poświęcić na nią tydzień urlopu. Jedyny wyjątek: nie wolno pracować w okresie zwolnienia lekarskiego (nawet, jeżeli złamiesz nogę, dostaniesz zwolnienie z pracy konduktora pociągu, bo chodzić nie możesz, a złapano by Cię na wykonywaniu pracy wróżki na linii ezoterycznej przy aparacie telefonicznym, który masz w domu). Poza tym oczywiście sama wiesz, na ile musisz być dyspozycyjna w pracy nr 1 i na ile dodatkowe prace Cię ograniczają. Nie można przyjść zmęczonym i słaniającym się z niewyspania. Niektórzy prezentują postawę typu "to nieuczciwe wobec pracodawcy, że zamiast wypoczywać, spędzasz czas na dodatkowej pracy". Uważam, że to bujda na resorach. Jeden opiekuje się dziećmi (własnymi), inny balanguje po nocach, inny uprawia warzywa na działce, inny jeździ na zjazdy, bo studiuje zaocznie, więc co komu do moich fuch?! Aha - kiedyś, dawno, dawno temu, w innej galaktyce, pardon, poprzednim ustroju, jak moja matka chciała pracować na półtora etatu, to na tę dodatkową połówkę musiała mieć zgodę zakładu, w którym pracowała na cały. (I dostała). Odpowiedz Link Zgłoś
agulha PS. podatki 31.12.09, 20:15 ...i pamiętaj, że >1 praca=samodzielne rozliczenie PIT i (przy dobrych wiatrach ;-)) konieczność dopłaty do podatku w kwietniu (jeżeli w każdej z prac jesteś w pierwszej strefie podatkowej, a po zsumowaniu lądujesz w wyższej). Moim zdaniem PITy rozlicza się bardzo łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mimose Re: PS. podatki 31.12.09, 21:44 Dzięki, chociaż jestem jeszcze młoda, a może już nie aż tak, ale z tymi urzędowymi pismami mam problem - po prostu moja mózgownica tego nie pojmuje i ktoś musi mi wytłumaczyć jak największemu idiocie :-) Czyli, że jak pracowałam pierwszy raz tylko przez 10 dni, to też się muszę rozliczać? W ogóle, podałabyś gadu czy maila, bo widzę, że się znasz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: PS. podatki 01.01.10, 17:03 mimose napisała: > Czyli, że jak pracowałam pierwszy raz tylko przez 10 dni, to też się muszę > rozliczać? W ogóle, podałabyś gadu czy maila, bo widzę, że się znasz :-) Jeśli pracowałaś tylko przez 10 dni, to opłaca Ci się rozliczać, gdyż potrącono Ci zaliczkę na podatek dochodowy. A ponieważ istnieje coś takiego jak kwota wolna od opodatkowania, to po rozliczeniu te zaliczki zostaną Ci zwrócone. S. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: PS. podatki 01.01.10, 17:15 Dzięki snajper. Snajper wykazuje wiedzę wykraczającą poza przeciętnego "usera" (:-)), więc go słuchaj. Ja takich szczegółów już nie znam, bo nie zajmowałam się nigdy zawodowo kadrami ani płacami, tyle wiem, co z własnego doświadczenia. Nigdy zdarzyło mi się, żebym w danym roku rozliczeniowym pracowała aż tak krótko. Z tymi dwiema umowami to się odezwałam, bo skoro pracuję już u piątego pracodawcy w życiu i od momentu zrobienia dyplomu wykonuję również prace na umowę o dzieło, pracodawcy na ogół o tym wiedzieli (tzn. przełożeni - nie ukrywałam, choć się nie chwaliłam, jak najmniej szczegółów) i nigdy nie było żadnego problemu, to znaczy, że można i że wolno. Z tym rozliczaniem PITów przez niektóre osoby to dla mnie jakaś zagadka jest. Znam osobę niegłupią, z doktoratem, którą zawsze rozlicza kuzyn pracujący gdzieś w urzędzie, bo ona nie jest w stanie, jak twierdzi, tego pojąć. Ja już pracowałam, jak w ogóle wprowadzili PITy, czyli od zawsze rozliczam się sama, przerobiłam różne ulgi itp. i pierwszy raz właściwie miałam stres, jak rozliczałam 2 lata temu ulgę za kredyt mieszkaniowy, bo za pierwszym razem można było odliczyć wydatki poniesione od momentu wzięcia kredytu, a były trudności z doszukaniem się przepisów wykonawczych. Tej ulgi już nabyć nie można, więc nie zaprzątaj sobie tym głowy. Przy okazji, jedna RADA: nie ufaj w 100% programom rozliczającym PITy. Potrafią zawierać błędy. We wspomnianym wypadku autor nie przewidział opcji rozliczenia wstecznego. Z kolei, kiedy rozliczałam PIT za 2008, okazało się, że autor nie zaktualizował jakiejś tam wartości - wychodziły inne wartości podatku niż po policzeniu ręcznym i po policzeniu okazało się, że to dlatego, program uwzględniał kwotę z PIT 2007. Jestem beztalenciem matematycznym, ale do rozliczania PIT wystarczy moim zdaniem znajomość pisania, czytania, rachunków i może równań z 1 niewiadomą, proporcji i procentów. Summa summarum jakaś VI klasa szkoły podstawowej... Chyba się nie mylę, bo (odpukać!) jeszcze mnie ani razu US nie wzywał do poprawek... Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: PS. podatki 19.01.10, 21:59 agulha napisała: > Dzięki snajper. Snajper wykazuje wiedzę wykraczającą poza przeciętnego "usera" > (:-)), więc go słuchaj. Pięknie dziękuję za słowa uznania. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś
mimose Re: PS. podatki 19.01.10, 18:26 Kwota wolna od opodatkowania to jeśli się nie mylę coś ponad 3000? Gdzieś mi się przewinęło przed oczami. Czyli jak zarobiłam ponad 400 za te 10 dni i pobrano mi podatek dochodowy, to powinnam/opłaca mi się rozliczać? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: PS. podatki 19.01.10, 22:02 mimose napisała: > Kwota wolna od opodatkowania to jeśli się nie mylę coś ponad 3000? Gdzieś mi się > przewinęło przed oczami. Czyli jak zarobiłam ponad 400 za te 10 dni i pobrano mi > podatek dochodowy, to powinnam/opłaca mi się rozliczać? Opłaca. Potrącone wtedy zaliczki teraz zostaną Ci zwrócone. Co prawda to będzie jakieś 70 PLN, ale chyba warto. S. Odpowiedz Link Zgłoś
mimose Re: PS. podatki 20.01.10, 13:31 Zgadza się, 74 dokładniej. Dziękuję Ci snajper i Tobie agulho też :-) Odpowiedz Link Zgłoś