Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca u konkurencji? Czemu nie!

    03.01.10, 10:14
    Podobno większość "lojalek" jest bezprawna. Na przykład jeśli umowa zabrania
    pracy w "branży" po rozwiązaniu umowy przez pracownika (albo umowy wogóle), to
    należy podać miesięczną kwotę rekompensaty od obecnego pracodawcy.

    Jakie jeszcze przykłady znacie?
      • olias Praca u konkurencji? Czemu nie! 03.01.10, 11:10
        informacja dla autorów tekstu - krytykowanie wyrobu konkurenta jest
        ZAWSZE brakiem kultury i buractwem. Oczywiście spełnia swoje
        zadanie, ale głównie w środowisku "beznesmenów i beznesłumenów" z 1
        pokolenia.
      • Gość: Prawie_konsultant Praca u konkurencji? Czemu nie! IP: *.zone5.bethere.co.uk 03.01.10, 11:19
        Jak wiekszosc ludzi, dobrze wiem, o jakich dylematach oni pisza. Sam
        wlasnie sklaniam sie ku powaznym zmianom.
        Pora zatrzasc branzowym rynkiem - i nie ogladajac sie za siebie
        przejsc do bezposredniej konkurencji.
        Tylko ta nutka obawy czy potem nie pozaluje hucznego opuszczenia
        kasy w Carrefourze?
      • joankb Re: Praca u konkurencji? Czemu nie! 03.01.10, 12:56
        Jak wiadomo - wszyćko jest handlem i tylko tam się pracuje.
        Żałosne są te firmy rekrutacyjne i ich analizy.
      • yulek_cezar Lojalka? 03.01.10, 13:42
        Z tego co mi wiadomo, pracodawca nie może wpływać na zachowania pracownika po
        ustaniu stosunku pracy. W momencie gdy umowa o pracę jest rozwiązana wszelkie
        umowy lojalnościowe tracą moc prawną. Jeśli pracodawca, po ustaniu stosunku
        pracy nadal nam płaci (czyli de-facto zatrudnia) to lojalka ma moc prawną.
        Chyba był co do tego wyrok sądu najwyższego (albo któregoś z tych
        pomniejszych), ci bardziej obeznani w prawie go zacytują.
        • Gość: Luke Re: Lojalka? IP: *.c198.msk.pl 03.01.10, 20:28
          nie zacytuję ale masz rację. Lojalka nie może być podpisana tylko i wyłącznie w
          interesie pracodawcy. Jeżeli pracodawca sobie zastrzegł, że nie możesz pracować
          u konkurencji to ma obowiązek za ten czas ci zapłacić. Jeżeli nie zapłacił -
          niech sobie idzie do sądu z tą lojalką, ale więcej przyniesie mu pożytku jak do
          WC zaniesie.
          • Gość: Zatrudniony Re: Lojalka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 09:25
            Witam,

            Bardzo proszę o informację. Jeśli po zakończeniu umowy o pracę -
            umowa przewiduje zapłatę przez pewien okres jeśli nie podejme pracy
            u konkurencji - jesli świadomie zrezygnuję z tego wynagrodzenia czy
            wciąż lojalka obowiązuje?

            Pozdrawiam serdecznie,
            • Gość: Luke Re: Lojalka? IP: *.c198.msk.pl 04.01.10, 10:00
              bardzo mało informacji ale z tego co piszesz to tak. Jeżeli chcesz mieć pewność
              czy lojalka spełnia wszystkie wymogi (np. jakąś niesymetryczność względem prawa)
              to niestety, musisz się zgłosić do prawnika, lub najpierw przejść się do PIP.
            • Gość: Lojalny Re: Lojalka? IP: *.acn.waw.pl 04.01.10, 10:49
              Chyba nie możesz sam zrezygnować (sprawdź w umowie).
              Miałem kiedyś tego typu umowę, to brzmiała mniej więcej tak, że do dnia ustania
              stosunku pracy Pracodawca może zażądać zakazu konkurencji (przez pół roku
              maksymalnie) i za ten czas płaci połowę pensji (jako odszkodowanie). Jak nie
              podniesie tematu, to nie ma umowy i płatności.

              m.
              • Gość: Zatrudniony Re: Lojalka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 12:05
                Bardzo dziękuję za odpowiedź.

                Pozdrawiam,
      • wielki_czarownik To przecież tylko praca!! 03.01.10, 13:52
        Dzisiaj sprzedaję towar X, jutro Y. To tylko praca! Jak to ma niby wpływać na relacje z dawnymi współpracownikami? Chyba tylko wtedy, kiedy ktoś jest świrem dla którego praca jest sensem życia. A z klientami? Przecież każdy myślący klient wie, że wciskamy mu kit i wmawiamy, że nasz towar jest lepszy, podczas gdy większość konkurencyjnych towarów na rynku ma porównywalną jakość.
        Mam coraz większe odczucie, że firmy rekruterskie same tworzą problemy po to, aby wmówić ludziom, że bez ich odpłatnej pomocy nie da się ani zatrudnić, ani zwolnić, ani zmienić stanowiska pracy.
      • Gość: mm Artykuł tylko o handlowcach... IP: *.compower.pl 03.01.10, 15:32
        Jeśli autor uważa, że tylko taką pracę w Polsce można wykonywać to mu szczerze
        współczuję.

        Ja pracowałem już w wielu firmach - ogólnie można powiedzieć "na produkcji". I
        nie znajduję już pracy - praca znajduje mnie - trzech ostatnich pracodawców
        znalazło mnie, a nie na odwrót.

        Dla wahających się czy składać wymówienie - jeśli chodzi wam taka myśl po
        głowie to złóżcie wymówienie już jutro. Jeśli to pierwsza wasza praca to można
        to postrzegać jako tragedię, ale jeśli to wasz np. 4 pracodawca z tej samej
        branży to nie ma się co oglądać za siebie.

        A artykulik - deczko bez sensu, co najmniej. Jeśli nie zmienia się branży to
        zawsze zaczyna się pracować dla konkurencji. Nawet jeśli nie bezpośredniej to
        poprzez powiązania. To świat nie piaskownica.
        • Gość: J.J-P. Re: Artykuł tylko o handlowcach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 12:33
          Niestety każdy kij ma dwa końce.
          Na podkupywanie pracowników jest odpowiedź w postaci zmowy
          pracodawców i nie znajdziesz w okolicy lepiej płatnej pracy.
          Przyzwoitość nakazuje pogadać z pracodawcą, że dostało się "lepszą"
          propozycję.
          Zupełnie odrębną sprawą jest wykradanie : danych o klientach, o
          technologii, o zaopatrzeniu, o organizacji pracy i systemie płacy.
          To jest zwykłe złodziejstwo.
          Problem jest o tyle skomplikowany, że nie można porównywać przejść
          pracowników, jeśli nie uwzględni się stażu pracy, aspektu twórczego
          pracy, dostępu do tajemnic, itp.
          No ale jeśli Lech Kaczyński jest specjalistą nr 1, od prawa pracy to
          lepiej być nie może.
      • Gość: gosc z Kaliforni Praca u konkurencji? Czemu nie! IP: *.socal.res.rr.com 03.01.10, 18:04
        pracuje w USA, w mojej branzy przez 5 lat po odejsciu z firmy nie
        mozna przejsc do konkurencji
        • Gość: Autor Re: Praca u konkurencji? Czemu nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 20:20
          czy przez ten czas otrzymujesz wynagrodzenie, albo inne świadczenia związane z
          tą lojalką?
      • lady_huncwot Praca u konkurencji? Czemu nie! 03.01.10, 21:03
        Autorze artykułu,
        Mylisz umowę lojalnościową z umową o zakazie konkurencji po ustaniu
        stosunku pracy.
        Może by tak odnaleźć odpowiednie (naprawdę łatwo dostępne)
        informacje przed publikacją, bo potem kandydaci/pracownicy
        powtarzają takie przeczytane kocopały..
      • Gość: T Nie każdy pracuje z klientami IP: *.acn.waw.pl 04.01.10, 00:41
        Z klientami pracuja tak zwani handlowcy i doradcy, czyli głomby,
        które potrafią tylko wciskać kit i na wszystko się zgadzać...
        obiecają gruszki na wieżbie, podpiszą umowąę, a później cała firma
        jest obwiniana za niewywiązanie się z kontraktu.
        Handlowców najlepiej zwolnić i zatrudnić dobrych inżynierów, aby to
        jakosc a nie marketing decydowały o zakupie danebgo produktu... ale
        o tak dobrym świecie można sobie pomarzyć.

        A co do lojalki to sprawa jest prosta. Ja tak to załatwiłem.
        Zacząłem się opieprzać na maksa... ale bez przesady, żebym nie mógł
        dostać dyscyplinarki... i po trzech miesiącach szef zrozumiał i mi
        lojakę skasował... bez ojalki moja motywacja do pracy sie poprawiła.
        • Gość: coss Re: Nie każdy pracuje z klientami IP: *.strong-pc.com 04.01.10, 09:14
          Zaprawdę, endżajnerska logika bywa powalająca.
          • Gość: Rewii Re: Nie każdy pracuje z klientami IP: *.ip.netia.com.pl 17.05.11, 13:29
            Sam jesteś głąb !! znalazł sie doświadczony w branży pajac
      • do100jnik najbardziej ubawił mnie kawałek o firmach 04.01.10, 02:16
        farmaceutycznych, piękne uosobienie się z dawcą dóbr z firmy farmaceutycznej
        "niekoniecznie musimy być pozytywnie odebrani przez lekarzy", jak można
        wypisywać takie pierdoły o najbardziej skorumpowanej grupie zawodowej, dla
        uniknięcia wątpliwości piszę o lekarzach
        • Gość: billy Re: najbardziej ubawił mnie kawałek o firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 09:14
          zabrzmało to tak jakby klient po bajerze wciśniętym przez handlowca
          UWIERZYŁ że ma do czynienia z NAJLEPSZYM TOWARE.
          jakiś debil ten klient, czy co?
        • Gość: J.J-P. Re: najbardziej ubawił mnie kawałek o firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 12:37
          Mnie też. Szczególnie taki fragment :
          pacjentka : "Panie doktorze, na co ta piersza recepta ?"
          doktor : " A ta to na Bahamy 77-ma, a ta druga to 9-ta na Majorkę".
          Taki humor przez łzy. Ot i cały przemysł farmaceutyczny.

      • Gość: gość Bzdury że aż czytać się nie chce . IP: 81.15.230.* 04.01.10, 10:29
        Wszelkie umowy o zakazie konkurencji dotyczą polityków wsadzonych na
        stołki w zarządach . Na dodatek zakaz konkurencji wpisują ludziom
        beznadziejnym . Zwykły pracownik ma zazwyczaj wpisany zakaz
        konkurencji ale ponieważ nie jest określone w zamian odszkodowanie z
        tego tytułu to ów zakaz można spuścić w kiblu .
      • Gość: kuku na muniu Praca u konkurencji? Czemu nie! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.01.10, 19:26
        Przejście do konkurencji jawi się w dzisiejszych czasach -przynajmniej w
        pewnej całkiem sporej firmie farmaceutycznej- jako ZDRADA STANU. Nieważne czy
        nowy potencjalny pracodawca docenił nasz profesjonalizm a my do końca byliśmy
        lojalni swojemu pracodawcy. Więcej: nowy pracodawca nie wyciągnął i nie
        wyciąga z nas tajemnic poprzednika, nie potrzebuje bazy danych czy przejęcia
        klientów. ALE: i tak jesteśmy ci żli, zwolennicy teorii spiskowej wiedzą
        swoje, ferują winę i wyrok i dopinają swego. Jątrzą jatrzą a w efekcie
        odgórnie wychodzi oficjalny komunikat: kontakty z byłym pracownikiem, nawet te
        PRYWATNE (!!!) są zakazane - i tu UWAGA- pod groźbą ZWOLNIENIA.
        Tym samym prawdziwe przyjaźnie i relacje międzyludzkie, na które pracuje się
        latami, chociaż to w istocie TYLKO PRACA, podpięte zostają pod drut kolczasty
        pod napięciem. Nie wytrzymują go niestety. Czy to więc tylko chorzy z zawiści
        i nienawiści ludzie, mierzący innych swoją miarą? Chora rzeczywistość? Absurd
        powie ktoś, ale prawdziwy. Z życia wzięty.
    Pełna wersja