Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na nauce można nieźle zarobić

    IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.10, 10:07
    Można zarobić ale trzeba mieć naukowców a nie wykładowców
    Obserwuj wątek
      • Gość: sdf Na nauce można nieźle zarobić IP: *.jmdi.pl 17.01.10, 10:07
        "Studenci nie narzekają na programy, sprzęt, laboratoria, ale na drogie
        studia, niedociągnięcia organizacyjne i brak porozumienia w języku angielskim
        i pewne zamknięcie kulturowe" - ocenia profesor.

        Pan prof. się chyba zagubił w swoich poglądach ale to nie nowość. Z
        perspektywy tego środowiska wszystko wygląda inaczej...
      • Gość: anonymous Polskie uczelnie narzedziem kolonializmu USA IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 10:12
        Polskie uczelnie bezuzyteczne w Polsce narzedziem kolonializmu wizowego USA z
        powodu opoznienia RWPG
        Postsowiecka Polska o dochodzie per capita 50% RFN i zdewastowana przez ZSRR
        do braku mikrotechnologii krzemu narazona na wyzysk taniej, wyksztalconej sily
        roboczej, kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie duzo ponizej poziomu USA i
        starej Unii Europejskiej. Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie
        studia w Polsce wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w
        zawodzie w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na
        jakiejkolwiek uczelni i za kazda cena chcac opoznic czas niemoznosci
        znalezienia pracy najczesciej zmuszani przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie
        niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do 1 szej 500-setki w rankingach
        swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej 400-setki. Akredytowany
        ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/. Tylko uniwersytet jagielonski
        i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a uniwersytet Warszawski rownal
        sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah, rolniczo-przemyslowego rzadko
        zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych stanach z okolo 2 mln mieszkancow i
        o jednym z najwyzszych komforcie zycia w USA. Glowna przyczyna jest zapasc
        Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn. wyzszych techologii jak np. brak
        powszechnego bezprzewodowego internetu w miejscach publicznych, brak
        najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego, brak superszybkich kolei a
        przede wszystkim brak samowystarczalnosci w elektronice a wielkiej skali
        integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji wlasnych mikroprocesow jak np.
        Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc uczelni technicznych. Kiedy na
        poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich sklepow pojawila sie Amiga ze
        screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w czerwono-bialo szachownice
        pileczkami, a internet przez telefon Micronet800 byl juz dostepny w wielkiej
        brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX Spektrum przez modem
        VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i byl dostepny tylko w
        kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna szansa na znalezienie
        pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni technicznej lub po naukach
        scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska kolonializmu wizowego tzn.
        wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej (podobnie jak w azbescie na
        budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w ktorych najlepsze uczelnie sa w
        resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi i z niskim czesnym amerykanskimi
        uczelniami stanowymi rekrutowanej z absolwentow i nizszej kadry naukowej
        pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe
        kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o umiejetnosci budowy rakiet balistycznych
        dalekigo zasiegu przenoszacych glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za
        od kilku do kilkudziesieciu dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle
        podlegle atomowych ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie.
        Polska PRL bedaca czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu
        Warszawskiego byla takim krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo
        zimnej wojny. Kolonializm wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem
        chorym. Ludzie pracujacy w USA z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i
        wyniszczeni. Pracuja oni pod grozba natychmiastowej deportacji w razie
        zwolnienia z pracy. USA uzywa ich jako asystentow uczacych (tzw. teaching
        assistants) lub wykonujacych proste badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw.
        research assistants) poniewaz pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc
        pensji w amerykanskiej szkole podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna
        Profesora z uczelni prywatnej. Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak
        obywatela Chin, nie rozni sie w zasadzie jednak od pracy w azbescie, na
        budowie lub w kesonach tzn. prac wykonywanych przez niewykwalifikowanych
        nielegalnych imigrantow mimo ze jest legalna i sprawia normalne wrazenie.
        Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza stanowego minimum socjalnego pensje
        ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia np. wobec mozliwosci znalezienia sie
        w zawsze platnym szpitalu bez ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z
        niebezpiecznymi przestepcami wobec niemoznosci zaplacenie przekraczajacej
        roczna pensje kaucji. Stawia to wiec Polskie uczelnie wyrosle z PRL w
        globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni z fabrykami azbestu lub
        nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad trudnosc znalezienia
        prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • Gość: anonymous Zapasc Polski do III Rzeszy w 1939 w ht IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 10:15
        Geneza zapasci obecnej Polski post RWPG : III Rzesza w porownaniu z Polska 50
        lat naprzod w 1939 w dziedzinach high-tech
        Zdobycze technologiczne III Rzeszy robiace z Polski skansen technologii
        pomijajac rozbiory, wojny i okupacje gospodarki przez ZSSR w porownaniu w USA
        ktore na nich ze strefy okupowanej zbudowaly swoje: Prekursor ICE i latajacego
        hamburgera Schienenzeppelin en.wikipedia.org/wiki/Schienenzeppelin 230
        km/h na niemieckich torach w 1931 SVT 877, latajacy Hamburger. Prekurson
        pociagow ICE Dielsa umozliwiajacy podrozowanie 160 km/h (obecnie limit CMK) w
        1933: en.wikipedia.org/wiki/DRG_Class_SVT_877 DRG Class 05, Niemicki
        superparowoz osiagajacy w 1936 200.4 km/h:
        en.wikipedia.org/wiki/DRG_Class_05 Rakiety V-2 Wernera Brauna (1942)
        pozniej amerykanskiego eksperta od balistycznej broni rakietowej w czasei
        zimnej wojny z ZSSR: en.wikipedia.org/wiki/V-2 Z3 pierwszy
        programowalny komputer Konrada Zuse pracujacy z czestoscia 5-10Hz w porownaniu
        z obecnym Pentium rzedu 1GHz: en.wikipedia.org/wiki/Z3_(computer)
        Messerschmitt Me 163, pierwszy i jedyny samolot z napedem rakietowym z 1941
        osiagajacy 1100 km/h en.wikipedia.org/wiki/Messerschmitt_Me_163 LZ 126,
        gigantyczny sterowiec umozliwiajacy juz w 1923 podroze transatlantyckie z
        predkoscia malego fiata 126p 120 km/h en.wikipedia.org/wiki/LZ_126,
        prekursor slawnego Hindenburga LZ-129 zniszczonego przez sabotaz lub burze
        podczas ladowania w USA w 1937. Do dnia dzisiejszego zadnej firmie nie udalo
        sie odbudowac komeryjnych linii sterowcowych ze sterowcami o podobnej
        wielkosci a tylko z malymi skalowanymi wersjami. Horten Ho 229. Pierszy
        niewidzialny dla radaru samolot wojskowy w ukladzie latajacego skrzydla
        wykorzystywanego obecnie przez USA (1930-1944) uzywajacy stalej dielektrycznej
        wegla drzewnego do uzyskania niewidzialnosci dla radaru:
        en.wikipedia.org/wiki/Horten_Ho_229 Elektryfikacja koleji slaskich w
        latach 1914-1939: www.zackenbahn.de/ Pierszy na siwecie reaktor atomowy
        w Haigerloch www.haigerloch.de/stadt/atomkeller.html sabotazowany przez
        tworce mechaniki kwantowej Heisenberga w Ministrstwie Amunicji III Rzeszy aby
        opoznic uzycie bomby atomowej przez Hitlera: Polska post RWPG bez elektrowni
        atomowej jest technologicznie za Meksykiem z elektrownia Laguna verde i
        uniwersytetem UNAM w pierszych stu w porownaniu z Jagielonskim w pierszych
        czterystu w rankingach swiatowych co robi zniej tylko zrodlu fizycznej sily
        roboczej na rynku USA.
      • Gość: doktorant Na nauce można nieźle zarobić IP: 109.243.148.* 17.01.10, 10:55
        Śmiech mnie ogarnia jak czytam ten artykuł. Laboratoria na
        Politechnice to fikcja. Większość pamięta lata 70... Stypendium jest
        niskie?? Na wielu wydziałach PW nie ma go wcale na pierwszym roku
        studiów (trzeba oszczędzać na jakiś tam doktorantach). Jeśli już na
        kolejnych latach studiów jest możliwość otrzymania stypendium to
        trzeba odrabiać pańszczyznę tracąc czas..., a kiedy zająć się
        pisaniem doktoratu i badaniami?? Trzeba przecież z czegoś żyć...
        Profesorowie często nie widzą, nie chcą zobaczyć jakie są realia.
        Gratuluję im zadowolenia z siebie, może poczucia humoru. Napiszcie
        artykuł jak to wygląda rzeczywiście tzn. z punktu widzenia doktoranta
        .
        • Gość: doktor Re: Na nauce można nieźle zarobić IP: *.aster.pl 17.01.10, 11:11
          Tytul artukulu, mowiacy ze na nauce MOZNA zarobic jest jak
          najbardziej sluszny. Tylko, ze w polskich warunkach jest totalna
          abstrakcja. Czekam na rzetelny artykul pt. "Dlaczego w Polsce na
          nauce sie nie zarabia?". Na nauce mozna zarobic tylko wtedy kiedy
          SIE CHCE to zrobic. Kiedy sie ma spojrzenie dalsze niz wlasne 3
          etaty w roznych uczelniach, granty dostawane "po znajomosci" i
          żerowanie na pracownikach naukowych niższego szczebla.
          Jak jest w Polsce kazy dwie. Ministerstwo Nauki robi "reformy",
          ktore swiadcza o tym, ze nie ma bladego pojecia o tym co jest
          przyczyna obecnej zapasci polskeij nauki (lub nie chce wiedziec).
          Na nauke nie ma dzisiaj za malo pieniedzy. Te pieniadze sa, ale sa
          zle rozdzielane i marnowane. Profesor zawsze dostanie grant, bo
          przeciez koledzie "dać trzeba". Nie wazne, ze od 20 lat robi granty
          na ten sam temat, jedynie inaczej go nazywajac. Niewazne, ze w
          projekcie nic nie robi. Niewazne ze pieniadze wydaje nie na to co w
          projekcie zapisane. Jak mu sie grant dalo to trzeba mu go potem
          rozliczyc, bo to klopot dla komisji i ministerstwa. A na konflikt
          nikt nie pojdzie... Gdzie tu ocena merytoryczna i dawania i
          rozliczania?
          A ilu profesorow nie zna angielskiego? Mnostwo! To gdzie ich wiedza
          o tym co sie robi na swiecie???A mlody naukowie projektu nie
          dostanie, bo jeszcze nie daj Boze bedzie madrzejszy od profesora. Bo
          mlody zna angielski, wie co sie dzieje na swiecie, chce mu sie cos
          robic. Ale jakie to ma znaczenie?
          I tak możnaby jeszcze długo...oj długo...
      • Gość: doktor Na nauce można nieźle zarobić IP: *.aster.pl 17.01.10, 11:23
        Szanowna GAZETO,
        dlaczego usunieto moj post o nadużyciach w polskiej nauce?
        Nie narusza on zadnego z punktow Netykiety. No chyba, ze
        podciagneliscie go pod p. 5 Regulaminu i uznaliscie go
        za "społecznie niewłaściwy".
        W sumie tak, macie racje... obecnie mówienie o brudach
        jest "spolecznie niewlasciwe"!!!
      • Gość: gosc-maruda Na nauce można nieźle zarobić IP: 87.114.210.* 17.01.10, 11:38
        Artykul o stanie polskiej nauki oczami "profesora-rektora" jest tak
        samo obiektywny co np. artykul o biedzie napisany przez milionera.
        Podobnie z ustawa - jesli nie beda miec na nia wplywu eksperci z
        dobrych zachodnich uniwersytetow to rownie dobrze mozna ja od razu
        wyrzucic do kosza - podatnik nadal bedzie placil za tandetny produkt
        zwany "polska nauka" (z kilkoma wyjatkami) a sytuacja tak jak nie
        zmienila sie przez ostatnie 20 lat tak sie nie zmieni (a moze byc
        jeszcze gorzej, bo swiat idzie do przodu).
      • Gość: anonymous Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Polski IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 11:39
        Skonczenie Polskich studiow gwarantuje NIE-znalezienie pracy w krajach USA i
        starej Unii Europjskiej w wiec wobec bezrobocia utrudnia w Polsce z powodu
        kandydatow z zza granicy. Polskie uczelnie sa na niskim poziomie z powodu
        zapasci Polski a w zasadzie nie istnienia rodzimych galezi przemyslu high-tech
        tzn. komunikacyjnego, samochodowego, elektronicznego farmaceutycznego etc.
        Tylko dwie Polskie uczelnie wchodza do pierwszych 500 set w rankingach
        swiatowych tzn. Uniwersytet Jagielonski i Warszawski duzo ponizej Meksyku
        ktorego UNAM wchodzi do pierwszych stu i ktory ma elektrownie atomowa Laguna
        Verde.
        Polacy wymagajac tylko wysokiego standartu zycia na poziomie Syrenki
        (samochodu z pompy strazackiej) i prostego budownictwa i stolarki nie zdaja
        ciagle sobie sprawy do jakiego poziomu gopodarka socjalistyczna zdewastowala
        zdolnosc produkcji high-tech w porownaniu z USA, Niemicami, Holandia Francja i
        Wielka Brytania, Aby uczelnie byly konkurencyjne jak Harvard lub MIT kraj w
        ktorym sa musi miec najpierw wlasne nie kupione technologie tzn. technologie w
        rodzimych fimach posiadane przez wlasnych obywateli.
        Firmy niemieckie w 1907
        en.wikipedia.org/wiki/List_of_German_companies_by_employees_in_1907 i w
        1938
        en.wikipedia.org/wiki/List_of_German_companies_by_employees_in_1938 w
        porownaniu z firmami Polskimi obecnie
        en.wikipedia.org/wiki/Polish_companies o druzgoczacej przewadze nawet
        przesuniete w czasie.
        Dziedziny high-tech wymagane w rozwoju rodzimego przemyslu (a nie obcych
        fabryk budowanych w celu uzywania taniej sily roboczej) wymagane aby uczelnie
        poprzez uczelnie techniczne byly konkurencyjne na swiecie:
        en.wikipedia.org/wiki/High-tech ktorych Polska nie posiada z powodu
        zasady RWPG uzyskiwania tych technologii ze szpiegostwa metoda tzw. odwrotnej
        inzynierii tzn. rozpracowywania i kopiowania technologii krajow NATO.
        Hardware ukladu warszawskiego dowodzacy o zapasci ZSSR a zatem Rosji i ukladu
        warszawskiego okolo 50 lat wzgledem USA i uzywania metody odwrotnej inzynierii
        oraz braku konkurencji:
        en.wikipedia.org/wiki/History_of_computer_hardware_in_Soviet_Bloc_countries
        • Gość: doktor Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.aster.pl 17.01.10, 12:09
          Masz racje, ale nie do konca.
          To nie jest tak, ze jestesmy glupsi, ze uczelnie slabo ksztalca. Z
          doswiadczenia wlasnego oraz znajomych widze, ze za granica wcale nie
          musimy sie wstydzic wlasnej wiedzy, pomyslow, umiejetnosci. Mi jako
          doktorowi jest dzisiaj latwiej opublikowac artykul za granica niz w
          kraju, moje pomysly na projekty za granica wzbudzaja duze
          zainteresowanie, a w kraju sa uwazane za "bzdety", "to nie ma
          przyszlosci", "po co to". Sam odpowiedz sobie na pytanie "dlaczego".
          A dzialam w naukach technicznych...
          U nas nie ma rozwoju technologii, bo dziadki-profesory blokuja
          pomysly. Nie maja pojecia co sie dzieje na swiecie - to po pierwsze.
          po drugie: boja sie mlodych. Po trzecie - nic im sie nie chce poza
          trwaniem we wlasnym "dobrobycie". A oni juz nic nie musza bo sa
          profesorami.
          Ktos kiedys powiedzial, ze profesor moze odejs na emeryture, kiedy
          wychowa sobie nastepce. A jesli go nie wychowa - odejsc powinien.
          Ilu znacie profesorow, ktorzy wychowali sobie nastepcow?
          • Gość: profesor Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 13:28
            Dziwi mnie, że cały czas do jednego worka wrzuca się naukę i
            dydaktykę. Wśród ostatnio rozwijającej się (nareszcie) szerokiej
            debaty na temat polskiej nauki (vide Strategia Rozwoju Szkolnictwa
            Wyższego 2010-2020) nikt nie podkreśla tak istotnego problemu
            , jak różnice w obowiązkach naukowych i dydaktycznych uczelni i
            instytutów naukowych (PAN, etc.). Na każdej uczelni, oprócz
            prowadzenia badań naukowych, obowiązuje dydaktyka. Jeśli - oprócz
            obowiązkowych godzin spędzonych na zajęciach ze studentami -
            doliczymy czas, który nauczyciel akademicki poświęca na a)
            sprawdziany, testy, kolokwia, egzaminy - NIE WLICZANE DO PENSUM, b)
            czas poświęcony na przygotowanie do zajęć (jeśli chcemy je prowadzić
            na poziomie, a nie "lecąc standardem"), to na badania naukowe,
            szczególnie wymagające prowadzenia wielogodzinnych doświadczeń
            zostaje niewiele czasu w ciągu doby. A gdzie czas na rozwój i
            samokształcenie? Gdzie czas na aktualizację własnej wiedzy, czytanie
            najnowszej literatury? Trzeba przyznać, że w ostatnich latach dzięki
            internetowi jest wiele ułatwień, ale nic jednak nie zastapi po
            prostu myślenia, na którym opiera się każda praca naukowa i na które
            po prostu musi znależć się czas. Niestety, co poniektórzy decydenci
            uczelniani traktują uczelnię jak taśmę produkcyjną (byle-publikacji,
            byle-doktoratów) zapominając, że (cytuję nie pamiętam kogo, ale
            bardzo mądrze powiedziane) - nie wszystko co policzalne się liczy i
            nie wszystko co sie liczy, jest policzalne. Poza tym to, co
            najbardzie szkodzi rozwojowi polskiej myśli naukowej, to drastyczny
            upadek norm etycznych tzw. intelektualnej elity. I nie pomogą żadne
            ogłaszane kodeksy, jeśli - nawet podpisane przez rektorów - przez
            nich samych kompletnie nieprzestrzegane. Nie dogonimy Europy nie
            tylko z powodu niższego PKB przeznaczanego na naukę i szkolnictwo
            wyższe, ale z powodu faktu, że jest niewielu chętnych we władzach
            uczelnianych, którzy faktycznie skłonni są zmienić sposoby
            funkcjonowania swoich Alma Mater. No cóż, nie podcina się gałęzi na
            której się samemu siedzi... O wszechobecnym kolesiostwie,
            nepotyźmie, kryciu afer i aferek to już mi sie nawet pisać nie
            chce... Dodam na koniec, że czasami naprawdę podziwiam młodych
            zapaleńców, którym się CHCE za takie pieniądze pracować w polskiej
            nauce. Mam nadzieję, że oni okażą się niebawem bardziej
            reformatorscy, niż szacowne gremia debatujące bezskutecznie od 20 lat
            • Gość: doktor Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.aster.pl 17.01.10, 13:46
              Profesorze,
              Nie jest tak, ze na uczelni jest trudniej, bo jest dydaktyka, a w
              jbr-ach lepiej bo nie. Jbr-y w najlepszym wypadku dostaja 30%
              finansowania, a reszte musza zarobic. Na to, zeby pracownicy w ogole
              pensje dostali. I tu sie zaczyna komercyjne zarabianie - zgadnijmy
              kosztem czego? BINGO! Kosztem nauki.
              I taki naukowiec, ktoremu na czymkolwiek zalezy musi pisac projekty,
              artykuly, czytac literature... w domu. Nie przypominam sobie ani
              jednego artykulu ani wniosku projektowego pisanego przeze mnie w
              pracy. Nie da sie. A najlepsze, ze czas przeznaczany przez nas na
              tego rodzaju prace przez nasze keirownictwo jest traktowane jako...
              nieefektywny czas pracy. Osobiscie wielokrotnie slyszalam, ze moj
              artykul "to moja prywatna sprawa". Zastanawia mnie tylko, dlaczego
              moje prywatne sprawy sa potem uwzglednianie w rocznych
              sprawozdaniach firmy...
              • Gość: profesor Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 15:31
                Nie chce broń Boże deprecjonować instytucji stricte naukowych, chcę
                tylko podkreślić, o ile bardziej złożona jest sytuacja szczególnie
                młodych ludzi na uczelni. Nas też rozliczają przede wszystkim z
                publikacji i grantów. A o te granty też piszemy w domu wieczorami i
                w weekendy, i na urlopie... I to one są głównie podstawą
                finansowania badań. Bo trudno porównać możliwość pracy naukowej za
                tzw. pieniądze statutowe (10 -20 tys. rocznie), tzw. granty
                uczelniane (3.5 - 5 tys. rocznie) w porównaniu z 3-letnimi grantami
                MNiSW rzędu 200 - 300 tys. No chyba, że się jest we władzach
                rektorskich i tak można podzielić dotacje budżetowe, że dla królika
                i znajomych wystarczy... :) Dobrze chociaż, że zostaje jeszcze
                satysfakcja z tego, że się lubi to, co się robi - w końcu praca to
                potężny kawałek naszego, niestety jedynego, życia.
                • Gość: doktor Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.aster.pl 17.01.10, 16:44
                  I to Profesorze boli najbardziej. Ze sie to lubi, ale wszystko
                  dookola do tej pracy zniecheca.
                  I mowie to z perspektywy osoby z doktoratem, robiacej to co lubie,
                  majacej to szczescie, ze pracuje z fajnymi ludzmi, ktorym "sie chce"
                  niezaleznie od pieniedzy. Ale boje sie, ze mi tez niedlugo juz sil
                  zabraknie na walke z idiotyzmami "tych co wyżej". Bo nic ich nie
                  wkurza bardziej niz to, ze "tym nizej" cos sie udaje.
                  Zal jest, ze tylu mlodych, zdolnych, fajnych ludzi z pasja nie
                  zostaje w nauce. Bo za cos zyc musi, rodzine utrzymac, dzieci
                  wychowac. I chca godnie zyc. I ze wzgledu na pieniadze i HONOR,
                  ktory nie pozwala im wiecznie soba pomiatac.
                  I rece opadaja jak sie widzi, ze w tej sytuacji zostaje w nauce
                  wiele osób -delikatnie mówiac - kiepskich.
            • dystansownik Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol 17.01.10, 15:39
              Problem w tym, że za parę lat sytuacja może się znacznie pogorszyć. Obecnie
              spora część kadry dydaktyczno-naukowej jest w wieku 60+. Młodych przyszłych
              naukowców jest zbyt mało, żeby zapełnić przepaść, która pozostanie jak Ci starzy
              zaczną umierać i odchodzić na emerytury.

              Tu pojawiają się dwa głównie czynniki wpływające na taką sytuację. Pierwszy to
              niechęć do zatrzymywania młodych zdolnych ludzi na uczelniach, a drugi to
              warunki jakie im się oferuje jak już chcą zostać i robić karierę naukową.
              Nie mam na myśli wyłącznie pieniędzy, choć te są naprawdę żałosne. Nie ma tu co
              mówić o jakiś grantach które "jest szansa" otrzymać, bo liczy się podstawa,
              czyli marne stypendium. Nawet ważniejszym warunkiem jest to do czego można na
              uczelni dojść. Starsi profesorowie tak się przyssali do stołeczków i niektórych
              funkcji, że zwalniają je praktycznie dopiero po śmierci lub gdy trafi im się
              lepsza fucha.

              Kolejną sprawą jest postawa kadry na uczelniach wyższych. Szczególnie na
              technicznych, połowa z nich traktuje nauczanie jako bezpieczne zajęcie, a poza
              tym dorabiają sobie na boku, gdzie tylko mogą. Co najgorsze, nie można mieć im
              tego nawet za złe, bo każdy wie jak jest.

              Nawet jak znajdzie się jakiś wykładowca poważnie traktujący swoje zajęcie, to i
              tak często jest blokowany przez mur bezmyślności i ignorancji, który nie runął
              od czasów komuny.
              Jeden z moich wykładowców starał się o załatwienie nowoczesnego oprogramowania,
              które mogliby udostępnić studentom na zajęciach (póki co dalej panuje więcej
              łopatologii niż nauki praktycznych umiejętności), już wszystko było na dobrej
              drodze, bo producentowi byłoby to nawet na rękę (osoba znająca dany program
              chętniej wybierze go w przyszłej pracy), a od władz instytutu (który musi
              podpisać umowę) usłyszał, że oni nie są tym zainteresowani (udostępnieniem
              nowoczesnego, co ważniejsze, darmowego i powszechnie stosowanego oprogramowania
              dla swoich studentów). Dla podkreślenia panującej sytuacji warto dodać, że
              ćwiczenia z jednego z przedmiotów prowadzonych przez ten instytut były
              poświęcone wyłącznie nauce obsługi innego programu. Oczywiście nie byłoby w tym
              nic ciekawego, gdyby współtwórcą tego programu nie był jeden z profesorów z
              tegoż instytutu. :P
            • Gość: lady Koncz wasc, wstydu oszczedz IP: *.access.telenet.be 18.01.10, 01:41
              Ile godzin zajec dydaktycznych ma doktorant? 10 tygodniowo? Ile razy
              w semestrze za organizowane kolokwia? Max. 2 razy. Ile z tych
              kolokwiow to testy wielokrotnego wyboru, ktore sprawdza sie w 2
              minuty? Ilu wykladowcow co roku dyktuje te same pytania, ilu stosue
              motode oceniania polegajaca na rzucania kartek - co spadnie na
              katedre za pierwszym razem to piatka, za drugim czrka, za trzecim
              trojka a reszta poprawka? Ilu wykladowcow leniwie przepisuje ocene z
              cwiczen? Ot zapracowani doktorzy, ktorzy siedza w swoich kanciapach i
              pija wodke, sciagaja pornusy i graja w CS na sieci. Oto jest obraz
              polskiej nauki.

              Studiowalam na niezlej uczelni, mieszkam za granica. Okazuje sie, ze
              o polskiej najlepszej uczelni technicznej nikt w zachodniej europie
              nie slyszal. Moze jak sie zmieni uczelniana mentalnosc to zmieni sie
              tez polska nauka. Na 5 lat slownie dwoch profesorow umialo korzystac
              z komputera i robic prezentacje multimedialne.

              na koniec dodam smutny wniosek, ze w Polsce nie ma zadnego hi-tech,
              nie ma mozliwosci rozwoju a mlody inzynier to sobie moze pracowac w
              utrzymaniu ruchu najwyzej. Dlatego nigdy nie bedziemy mieli nobla, ot
              co.
              • Gość: greg0.75 Re: Koncz wasc, wstydu oszczedz IP: *.net.autocom.pl 18.01.10, 08:18
                > Ile razy w semestrze za organizowane kolokwia? Max. 2 razy.
                Przemnóż przez liczbę prowadzonych przedmiotów, dodaj do tego sesję i odnieś do ilości tygodni w semestrze...

                > Okazuje sie, ze
                > o polskiej najlepszej uczelni technicznej nikt w zachodniej europie
                > nie slyszal.

                Z rankingów wynikałoby, że chodzi Ci o Politechnikę Warszawską. Nie wiem, kto zacz ów "nikt" ale naprawdę widywałem kolegów z PW w międzynarodowym towarzystwie...
                • black_halo Re: Koncz wasc, wstydu oszczedz 18.01.10, 10:30
                  To jeszcze zapytaj tych kolegow z PW czy ktokolwiek o ich uczelni
                  wczesniej slyszal, dopoki szanownych kolegow nie poznal. Ja tez
                  skonczylam studia na tej politechnice, na wydziale mechanicznym i co
                  za niespodzianka - na ok. 15 rozmow w roznych firmach w Holandii i
                  Danii - nikt o PW nie slyszal.

                  Ktos dydataktyke praowdzic musi. Na zachodzie normalne jest, ze
                  profesor procz dydatktyki pracuje. Tylko u nas przy skromnym pensum
                  7.5 godziny tygodniowo wychodzi, ze przecietny doktorek jest
                  przepracowany. Na zachodzie studenci ucza sie od najlepszych a w
                  Polsce od lesnych dziadkow, ktorzy juz dawno pownni siedziec na
                  emeryturze i bawic wnuki. Np. moj maz studiowal ekonomie i wyklady z
                  finasow mial u niego profesor zatrudniony na stanowisku doradcy w
                  banku centralnym. O to mi chodzi. Co u nas robia profesorowie? Ilu
                  jezdzi po zagranicznych konferenjach albo cos rozadnego publikuje?
                  Wieksza czesc siedz menatlnie 30 lat wstecz i po 30 latach nadal
                  wypisuje na tablicy kreda to czego sie nayczili smi podczas
                  doktoratu.
                  • greg0.75 Re: Koncz wasc, wstydu oszczedz 18.01.10, 14:28
                    A! O pracodawcach mowa... Ciekawe w takim razie, ilu polskich pracodawców słyszało o którejś z Holenderskich lub Duńskich politechnik...
                    O dydaktykach wiedzą zazwyczaj ich uczniowie, o naukowcach - koledzy z branży (chyba, że rzeczywiście ktoś nosa z kraju nie wystawia, ale w z moich obserwcji wynika, że to jakaś unkalna skrajność.
              • Gość: K Re: Koncz wasc, wstydu oszczedz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.01.10, 15:51
                > Ile godzin zajec dydaktycznych ma doktorant?

                Tyle ile wlepi mu kierownik zakładu.

                > Ile razy w semestrze za organizowane kolokwia?

                Co 2-4 tygodnie.

                > Ile z tych kolokwiow to testy wielokrotnego
                > wyboru, ktore sprawdza sie w 2 minuty?

                2 minuty na test czy 2 minuty na grupę? W obu przypadkach przesada.

                > Ilu wykladowcow co roku dyktuje te same pytania,

                Niewielu, bo studenci wyższych roczników zapamiętują lub zapisują pytania i
                przekazują je młodszym.

                > ilu stosue motode oceniania polegajaca na rzucania kartek

                W studenckich mitach - wszyscy; w rzeczywistości - hmmm?... nikt?...
        • Gość: x Re: Niski poziom high-tech przyczyna zapasci Pol IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.01.10, 22:34
          nie zgodze sie z tym - zrobilem doktorat w Polsce, z dziedziny
          technicznej zaliczanej do high-tech.

          i nie mialem problemu ze znalezieniem pracy - tyle ze w czasie
          doktoratu chcialem zdobyc jak najwiecej wiedzy, nie tylko tej
          wymaganej odgornie - i bylo warto.

          ale obecnie moja uczelnia nie jest zainteresowana sugestiami czy
          radami w tej dziedzinie - 'wiedza lepiej' i zajmuja sie troche
          glupotami ale mnie sie juz nie chce ich poprawiac.....
      • Gość: gość Na nauce można nieźle zarobić IP: *.tpnet.pl 17.01.10, 14:25
        Zgadzam się z przedmówcami. Nauka (i to nie tylko w Polsce) to jedno wielkie
        bagno! Im "głębiej" siedzisz w nim tym bardziej wciąga i...toniesz.
        Projekty/granty rozdawane są kolegom, tak jak artykuły recenzowane są po
        znajomościach...Nawet "przyjęcia" na najniższy szczebel (doktorat są po
        znajomości bądź za piękne "oczy" długonogiej blond piękności. A ja głupi do
        niedawna myślałem, że żeby "zostać" po studiach w nauce trzeba mieć pasję,
        chęć zdobywania WIEDZY i kochać to co się robi w pracy. Z przerażeniem myślę o
        studiowaniu moich dzieci na uczelniach z tak "wyhodowaną" kadrą...
      • Gość: gość portalu Na nauce można nieźle zarobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 17:49
        Dzięki naszym głosom praca Marii Mileńko ma szansę na zostanie oficjalnym
        plakatem Dni Europy 2010. 22-letnia świnoujścianka jest jedyną Polką, która
        zakwalifikowała się do tego ogólnoeuropejskiego konkursu. Oddanie głosu nic
        nie kosztuje wystarczy wejść na stronę:
        www.designeurope2010.eu/index.php i zaznaczyć wszystkie gwiazdki.
        Wyślij tę wiadomość do wszystkich swoich znajomych. Z góry dziękujemy.
      • Gość: anonymous Zapasc ht Polski na przykladzie komputerow Apple IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 08:53
        Zapasc technologiczna hight-tech Polski na przykladzie
        komputerow Apple zbudowanych poczatkowo z czesci do
        terminali IBM i majacych rowny start z klonami Apple I (1976):
        Kompuery apple w czasie od
        en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models
        Komputery ZSSR ( a wiec i w Polsce PRL poprzez RWPG) opozione technologicznie
        o okolo 50 lat: en.wikipedia.org/wiki/Soviet_computers
        (z technologia uzywana nawet w statkach kosmicznych ZSSR a bezuzyteczna
        dla ludnosci cywilnej)

        Przyklad pokazuje rowniez jak malo technologii wyzszej potrzebuja
        armie aby zrownac sie sila, a jak wymagajca jest w porownaniu
        technologia cywilna high-tech.
      • Gość: anonymous Zapasc ht Polski na przykladzie komputerow Apple IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 08:58
        Zapasc technologiczna hight-tech Polski na przykladzie
        komputerow Apple zbudowanych poczatkowo z czesci do
        terminali IBM i majacych rowny start z klonami Apple I (1976):
        Kompuery apple w czasie od
        en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models
        Komputery ZSSR ( a wiec i w Polsce PRL poprzez RWPG) opozione technologicznie
        o okolo 50 lat: en.wikipedia.org/wiki/Soviet_computers
        (z technologia uzywana nawet w statkach kosmicznych ZSSR a bezuzyteczna
        dla ludnosci cywilnej)

        Przyklad pokazuje rowniez jak malo technologii wyzszej potrzebuja
        armie aby zrownac sie sila, a jak wymagajca jest w porownaniu
        technologia cywilna high-tech.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka