Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Restauracja od kuchni

    21.01.10, 17:55
    z dań "mocno przyprawianych" to chyba króluje Shoarma ze Sfinxa :P
      • Gość: Maga Restauracja od kuchni IP: *.chello.pl 21.01.10, 17:59
        Cóż, ja również pracowałam w restauracji (takiej z kelnerem, szatnią, winem,
        dwoma daniami i deserem, jak to przedstawił bohater artykułu) w czasie
        studiów. I nadmiarowego jedzenia nie dawano pracownikom, ani nie wystawiano
        dla biednych, tylko wciskano następnego dnia klientom.
        Podobnie niezjedzone dania z półmisków po lekkim przerobieniu trafiały z
        powrotem na stoły jako zimny bufet z przystawkami.
        Jak widać wszystko zależy od ludzi.
        • Gość: babeczka Re: Restauracja od kuchni IP: *.e-wro.net.pl 21.01.10, 18:18
          a ja z kolei pracowałam w "knajpie" i pracownicy mogli bez problemu zabierać
          jedzenie do domu, a np pieczywo które zostało nie było podawane kilka razy na
          stoliki tylko składowane w osobnym miejscu i codziennie oddawane do piekarni do
          przerobienia na bułkę tartą.
          • Gość: miś Re: Restauracja od kuchni IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.01.10, 22:01
            Gość portalu: babeczka napisał(a):

            > a np pieczywo które zostało nie było podawane kilka razy na
            > stoliki tylko składowane w osobnym miejscu i codziennie oddawane do piekarni do
            > przerobienia na bułkę tartą.


            Jezu, toż to kryminałem pachnie.
            • Gość: T. Re: Restauracja od kuchni IP: *.147.69.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.01.10, 08:11
              W życiu już nie zjem bułki tartej :)
      • Gość: bebe Restauracja od kuchni IP: *.e-wro.net.pl 21.01.10, 18:12
        Przed zamówieniem czegokolwiek w restauracji najpierw pójdźcie do ich toalety,
        zasada jest taka: jeśli jest tam czysto i pachnąco tak też będzie w kuchni.
        Jeśli w wc jest brudno to lepiej zrezygnować w posiłku w tym lokalu bo skoro
        nie dbają o czystość w miejscu gdzie przewija się masa ludzi to wyobraźcie
        sobie jaki może być syf w kuchni - poza wzrokiem klientów!
        • Gość: bzk Re: Restauracja od kuchni IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.10, 19:39
          A jesli kelnerzy to bardzo czysci ludzie a kucharze to brudasy?Pomysl troche
        • tom.gorecki Książkowa bzdura. 21.01.10, 20:23
          A kolega poniżej napisał dlaczego.
          Podobnie sposób z creme brulee.

          Jak ktoś w wyproście czy potylicy czytywał felietony Makłowicza i ... no
          przypomnijcie, na B...
          to wie, że jedne rzeczy są cacy a inne be - norma w restauracjach.

          Ja sam chadzam do jednej na to, do innej an tamto.

          PS Mc Donalds, choćby franczyzobiorca zrobił z wysiłku kupę w majtki NIE jest
          restauracją - choć jest "inny niż wszystkie".

          Panowie "byzmesmeni" z Mc Poo - Polska nie tkwi w latach 80. Nie wciskajcie
          kitu... Myjcie swoje kibelki, podłogi, genitalia i ręce po tym.
          • Gość: T. Re: Książkowa bzdura. IP: *.147.69.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.01.10, 08:15
            Z Twojego chaotycznego posta niewiele można zrozumieć :) Poza tym,
            że chadzasz do restaruacji i nie lubisz McDonalds:)
            • tom.gorecki Re: Książkowa bzdura. 22.01.10, 18:19
              To po nieświeżym jedzeniu. ;-)
        • Gość: lady Re: Restauracja od kuchni IP: *.access.telenet.be 22.01.10, 00:38
          Blad w mysleniu. sala i kible sa zazwyczaj czyste, kuchania
          niekoniecznie. pracowalam w dwoch knajpach - zaznaczam, ze za
          granica, raz w prawdziwej restauracji. W pierwszych dwoch wystroj
          wnetrz i toalety bymy na wysolki polysk za to po kuchni szwendalmy
          sie karaluchy. W restauracji toalety byly tez czyste ale w kuchni
          mozna bylo jesc z podlogi. Jesli ktos akurat nie mial zajetych rak to
          czyscil szafki, blaty, zmywal, odkazal. Jedzenie przygotowywali na
          bierzace, kucharz oddzielnie gotowal dla pracownikow pod koniec
          zmiany i zapewniam, ze nie bylo to resztki bo tez pracowalam na
          kuchni.
      • marysiaru We Włoszech nikt nie słyszał i pizzy z ananasem. 21.01.10, 18:33
        W jednym zgadzam się w 100 procentach.
        W naszym pięknym kraju wszyscy wiedzą najlepiej jak gotować.
        Bywałam w słonecznej Italii wielokrotnie i jadałam ich bardzo typowe potrawy i
        w restauracjach i w paru domach.Pizza ,risotto,lasagne,ravioli ,spaghetti we
        Włoszech robi się inaczej niż w Polsce.
        W Chinach ze zdziwieniem stwierdziłam ,że potrawy ,które do tej pory znałam
        raczej nie mają zbyt wiele wspólnego z z potrawami Państwa Środka.Przedobrzone
        i ulepszone wariacje w naszej kuchni absolutnie nie są podobne do
        oryginału.Gdyby na Sycylii kucharz podał pizzę z ananasem to byłaby jego
        ostatnia wieczerza.
        • Gość: miu Re: We Włoszech nikt nie słyszał i pizzy z ananas IP: *.acn.waw.pl 21.01.10, 22:55

          No i co z tego? To wie kazdy kto wyjechal z Polski nawet na kilka
          dni.

          Nie mamy i jeszcze dluuuugo nie bedziemy miec takich produktow jak
          Francuzi czy Wlosi.

          Z kolei Chinczycy dostosowuja po mistrzowsku swoja kuchnie do
          lokalnych zwyczajow. A zatem inaczej smakuja w Chinach (i w roznych
          regionach tego wielkiego panstwa), Niemczech czy Francji. W Polsce
          chinska kuchnia jest domena Wietnamczykow, wiec nie odkrywajmy
          Ameryki: "a ja wiem ze w CHinach je sie inaczej!"
        • Gość: skrzat waldemar co kraj to obyczaj IP: *.bstnma.east.verizon.net 22.01.10, 05:53
          Pizza do Polski przywedrowala z USA w latach 90tych, takze jest oczywiste ze
          koncowy produkt bedzie inny niz we Wloszech...a czy to znaczy ze od razu ma byc
          gorszy? Ach tak, bo nie wolno podawac pizzy z ananasem? W Brazylii jadlem
          znakomita pizze o smaku czekoladowym. I co? Tam jakos nikt nie insynuuje z tego
          powodu jakis kompleksow narodowych...A co do jakosci Pizzy we Wloszech, to tez
          roznie bywa (jak wszedzie)
          • tom.gorecki Re: co kraj to obyczaj 22.01.10, 18:22
            Gość portalu: skrzat waldemar napisał(a):

            > Pizza do Polski przywedrowala z USA w latach 90tych,

            Wcześniej. Pizzę można było kupić już w latach 70. (Słupsk i Jelenia). Inna sprawa, że potrzeba było 20 lat, żeby ta "picca" (tak się często pisywało) miała obecną formę.

            BTW, moja siostra, która z racji zawodu podróżowała sporo w latach 80. narzekała na włoską pizze, że .... niedobra. ;-)
        • Gość: T. Re: We Włoszech nikt nie słyszał i pizzy z ananas IP: *.147.69.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.01.10, 08:19
          Kuchnia chińska jest naprawdę bodata, a przy tym zróżnicowana
          regionalnie. Na pewno nie ogranicza się do polędwicy w pięciu
          smakach, kurczaka słodko-kwaśnego i gong bao, jak by to wynikało z
          przeglądu menu w polskich-chińskich knajpach ;)
        • Gość: Ewa odkryłaś Amerykę na nowo, naprawdę! IP: *.elartnet.pl 22.01.10, 09:18
          Pizza w USA czy we Francji też smakuje inaczej niż w Toskanii i nikt tam nie
          rozdziera szat z tego powodu! Kuchnia chińska ma tak wiele odmian że trudno
          powiedzieć iż ma jakiś jeden wzorcowy smak i też inaczej smakuje w Berlinie a
          inaczej w Buenos Aires, bo wszędzie są swoiste produkty, lokalne koloryty
          smakowe i co z tego? czy to źle? absolutnie nie! Ale Polak nie przeżyłby gdyby
          nie skrytykował swojego kraju i jego zwyczajów, u nas wszystko jest gorze, nawet
          kucharze kiepsko gotują :(
      • Gość: gość Re: Restauracja od kuchni IP: *.icpnet.pl 21.01.10, 18:43
        akurat shoarma raczej jest mocno przyprawiona bo tak ma byc, a nie dlatego ze jest nieswieza ... Przy takim popycie jaki panuje na shoarme raczej ciezko jest doprowadzic do sytuacji w ktorej mogla by byc zepsuta :P
        • Gość: kelner ze sphinxa Re: Restauracja od kuchni IP: *.217.146.194.generacja.pl 21.01.10, 19:04
          nie raz bywa tak, że szarma jest zepsuta, w szczególności drobiowa. warto
          nadmienić, że przed wprowadzeniem nowego menu, szarma była przyprawiana na
          kuchni, obecnie szarma przywożona jest w workach po 5 kg, przyprawiona chemią.
          generalnie jedzenie w sphinxie nie jest zbyt trafnym wyborem właśnie przez
          dziwne rzeczy, które się dzieją na kuchni i na zapleczu, a także na wyższym
          szczeblu, tak w każdej restauracji jak i w centrum w łodzi.

          ps. frytki ze sphinxa obok ziemniaków nawet nie leżały;)
          • Gość: Kropcia Re: Restauracja od kuchni IP: *.chello.pl 21.01.10, 19:26
            Coś w tym jest. Swego czasu wybraliśmy się z mężem do Sphinksa i otrzymaliśmy zimne dania. Jego było jeszcze do zjedzenia, takie letnie, ale moje jak z lodówki wyjęte. Poprosiłam kelnera o przyniesienie mi ciepłego. Wziął, po 5 minutach odniósł mi gorący talerz z.. zimnym jedzeniem. Nie zdecydowaliśmy się więcej na wizytę w tym uroczym przybytku, gdyż to nie była pierwsza wpadka tej marki - odwiedzaliśmy wcześniej Sphinksy w innych miastach i rzadko zdarzało się, by wszystko grało.
          • Gość: Bzk Re: Restauracja od kuchni IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.10, 19:41
            Chyba w shinxie nie pracowales kolego skoro mowisz,ze frytki kolo ziemniakow nie
            lezaly!Kolega Ci glupot na opowiadal.To niby z czego sa zrobione te frytki???Z
            plastiku?Z wyrobu ziemniaczano-podobnego?Pomysl troche
            • Gość: kelner ze sphinxa Re: Restauracja od kuchni IP: *.217.146.194.generacja.pl 21.01.10, 20:49
              ze skrobii ziemniaczanej kochaniutki, zatem można je uznać za wyrób
              ziemniakopodobny. zaprawdę, samo zdrowie.
              a co do szarmy, to nieco się pozmieniało i jest tak jak pisałem.
            • zibi_scj55 Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 08:06
              w kwestii z czego są frytki, nie tylko w Sfinksach , nie
              wystarczy "pomyśleć". Tu trzeba wiedzieć. A że nie są to frytki z
              ziemniaka wprost to niestety smutna prawda.
      • Gość: aniakin Re: Restauracja od kuchni IP: *.dhcp.inet.fi 21.01.10, 19:06
        Wole Bourdaina i jego true stories o pracy w restauracji, niz tego bufona z artykulu. Zakladanie, ze klient wie o gotowaniu mniej, niz kucharz, jest glupota, a porownanie do lekarza zupelnie bez sensu. Bo naprawde istnieja ludzie, ktorzy swietnie gotuja (lepiej niz ten bufon, jestem pewna), mimo braku profesjonalnej edukacji w tym kierunku.
        • Gość: Samar Re: Restauracja od kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 19:31
          Porównanie do lekarza ma sens, może się Tobie tylko wydaje że lepiej gotujesz niż profesjonalny kucharz. Wielu ludzi zachwyca się jakimś byle syfnym jedzeniem bo się nie znają na prawdziwym smaku.
          • Gość: miś Re: Restauracja od kuchni IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.01.10, 22:14
            Gość portalu: Samar napisał(a):

            > bo się nie znają na prawdziwym smaku.

            Ło mater dijo.A cóż to jest, ten prawdziwy smak?
            Każdy lubi to co jego podniebienie uznaje za smaczne i tyle.
            Czasem miewam ochotę na "rozgotowany" makaron. No i co?
            • esteczka Re: Restauracja od kuchni 21.01.10, 23:04
              >Czasem miewam ochotę na "rozgotowany" makaron. No i co?

              Absolutnie nic.
              Dopóki nie zechcesz nazywać tej brei spaghetti.
      • Gość: Bzk Re: Restauracja od kuchni IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.10, 19:37
        Widac,ze sie nie znasz.Tam shoarma przyjezdza juz przyprawiona(wieprzowa) a z
        kurczaka jest robiona w knajpie.
      • Gość: Robert Restauracja od kuchni IP: *.radom.vectranet.pl 21.01.10, 19:57
        ja pracuje 15 lat w gastronomii i to co tu jest opisane to PIKUŚ.
        Pozdrawiam kelner z Radomia
      • Gość: trialman Restauracja od kuchni IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.01.10, 20:32
        Bardzo ciekawy i madry tekst. Bez przegiec i najezdzania na siebie. Chetnie
        odwiedzil bym restauracje tego madrego czlowieka ktory udzielil Pani tego
        wywiadu - zna sie na rzeczy i do tego ma dobre serce :)

        Pozdrawiam!
        • tomaszzg Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 02:35
          Prosze, powiedz, ze zartujesz<rotfl>
        • zibi_scj55 Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 08:11
          Może i ma dobre serce. Ale tylko serce. Wiedza, którą podzielił się
          z autorką jest w zasięgu dobrej pomocy kuchennej ( nie mam na muśli
          przypadkowo zmywającej osoby)
      • Gość: gourmande Restauracja od kuchni IP: *.24-201-24.mc.videotron.ca 21.01.10, 21:01
        dzięki za dobry i fajny artykuł - dokładnie tak jest, jak pan z
        Warszawy to przedstawia, przecież nikt nie pójdzie kolejny raz do
        knajpy, w której się zatruł i żaden restaurator na to nie pozwoli;
        super wybór dorady jako ryby do grillowania (jedna z najlepszych ryb
        Morza Śródziemnego) - doceniam, bo w Krakowie tylko łososie i sole co
        jest porażką dla kuchni, krewetki mrożone - możecie się wypchać od
        razu...nie wiem jak jest w Wa-wie,ale w Krakowie należy kupować w
        czwartki, bo transport przylatuje w środę...porażka 1700 km od
        najbliższego morza (mówię o Śródziemnym oczywiście), więc z góry
        skazani jesteśmy na świninkę - niestety moje kochane bywalcy knajp -
        nie ma świeżej rybki u nas (za wyjątkiem śledzia oraz flądry, węgorz
        jest nadal niedoceniony) sandacz w maśle - nikt normalny tego nie
        zje, a pizza pożal się boże - azkolwiek raz jadłam bardzo dobre cote
        d'agneau - udziec barani w jednej z restauracji w Krakowie - żadna
        pseudo reklama bo nie podaję adresu, ale było wyborne, wyborne!!
        razem z karafką wina de maison za jakieś śmieszne 25 PLN - po prostu
        bajka - i wino i atmosfera i mój udziec barani (jako wegetarianin
        jestem przeciwko jedzeniu mięsa, ale baranina to moje ulubione :) dla
        pocieszenia głodomorów dzisiaj na kolację serwuję piment piquent
        (najlepsza i najszybsza do zrobienia rzecz na świecie - je się z
        oliwą i z chlebem i z pomidorami), to serwujemy na przystawkę, potem
        crevettes geantes (wystarczy przeciąć na pół, rzucić na grilla,
        skorupka sama odchodzi, a potem sery, dobre wino i czego dusza może
        więcej pragnąć??
      • mayta To jakiś żart? 21.01.10, 21:29
        Autorka z pompą anonsowanego artykułu o "kulisach" funkcjonowania
        restauracji z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie udało jej
        się spotkać nikogo, kto by jej opowiedział o kulisach funkcjonowania
        restauracji, więc zasunęła nam niezobowiązującą pogawędkę o dobrym
        panu kucharzu, a kulisów... zero.

        Wbrew pozorom dziennikarstwo nie jest wcale takim łatwym zawodem,
        skoro nie udaje się zdobyć materiału to radziłabym rezygnację z
        niego i przerzucenie się na hodowlę kanarków.
        • Gość: mmk Re: To jakiś żart? IP: *.acn.waw.pl 21.01.10, 23:02

          Eeee, na kanarkach trzeba sie znac, bo jak nie, to zdechna i... po
          ptakach.

          Za to w mediach: hulaj dusza, piekla nie ma.
          Nie matura, lecz chec szczera robi z czleka reportera.
        • esteczka Re: To jakiś żart? 21.01.10, 23:06
          >i przerzucenie się na hodowlę kanarków

          A co Ci te zwierzaki zrobiły?
          Opieka nad nimi wymaga więcej wysiłku.
      • wwwkajawolnickacom Restauracja od kuchni 21.01.10, 21:32
        myślałam, że jest gorzej;)
        • Gość: mimi kazdy wie w Polsce, jak gotowac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.10, 22:53
          TO to jeszcze nic, bo na calym SWIECIE kazdy wie, jak uczyc
          to jest dopiero paranoja
          dziecie lach ostatni, gnoj i diabel wcielony, paluchem robotek nie rucha, ale
          rodzic WIE
          smacznego
      • Gość: elizabeth Restauracja od kuchni IP: *.hsd1.ma.comcast.net 21.01.10, 22:50
        Czytalam o tym,ze po wystawieniu jedzenia na zewnatrz zostalo ono
        zniszczone.Mieszkam od 30 lat w USA,mam swoja ulubiona restauracje
        susi,w niej maja system,ze sa dwa posilki,tzn.Lunch i
        Dinner.Pomiedzy jednym,a drugim posilkiem jest 45 minut przerwy
        oczywiscie gosci nie wypraszaja. W tym czasie wszyscy pracownicy
        (sprzataczki,kucharze,kelnerki0 moga sie posilic wszystkim co bylo
        przygotowane na lunch,bo pozniej wszystko na dinner jest swieze i ma
        troche inne wariacje(oczywiscie jest drozszy) to mi sie podoba bo
        wiem ze jem swiezy produkt.
      • Gość: andzyl@poczta.wp.p Restauracja od kuchni IP: *.range86-141.btcentralplus.com 21.01.10, 23:05
        w zyciu nie czytalem czegos bardziej zalosnego. od 12 lat gotuje
        profesjonalnie i stwierdzenia iz mocne przyprawy so po to aby ukryc
        swiezosc potraw..... nononono ktos tutaj chyba musi sie wrocic do
        szkoly, a co z curry, chilli i kuchnia poludniowo-amerykanska,
        czyzby wszystko bylo padniete i nie nadajace sie do
        jedzenia....dania dnia pokaz mi chociaz jedna szanujaca sie
        restauracje w Paryzu Londynie czy Berlinie ktora bedzie miala w
        swojej ofercie dania dnia....Ja sie z tym nie spotkalem a mialem
        okazje jadania w najlepszych restauracjach na swiecie. to wlasnie
        kanjpy jak to mowi owy kucharz sa slynne z dan dnia czyli jak cos
        zostalo to trzeba upchnac. w dobrej restauracji trik plega na
        zmianie menu jak najczesciej czyli zawsze masz cos swiezego na menu,
        i nie robienia menu na czterech stronach a4(ulbiona pomylka
        polskich "restauratorow") swegao czasu pracowalem w knajpie tak w
        knajpie gdzie zminenialem menu dwa razy dziennie, inne na lunch inne
        na kolacje i mialem gora 7 przystawek i 7 dan glownych i okolo 750
        klientow tygodniowo. wiec wszystko jest w rekach kucharzy i wszystko
        sie da tylko trzeba chciec i potrafic, bo niestety lecz praca
        kucharza to nie styl zycia i telewizja, to przychodzi to 30 latach
        pracy jako nagroda na emeryturce, to ciezki z....l i ciagla nauka.
        Lecz takich kuchrzy jest w naszym kraju bardzo niewielu.
        • Gość: chef de Partie Re: Restauracja od kuchni IP: 92.29.71.* 22.01.10, 02:51
          >>dania dnia pokaz mi chociaz jedna szanujaca sie
          restauracje w Paryzu Londynie czy Berlinie ktora bedzie miala w
          swojej ofercie dania dnia..<<

          Ha, ha, nie wiem jak jest w Berlinie ale w Paryzu jak rowniez w Londynie wiele
          restauracji serwuje danie dnia (plate de jour, special of the day).
          Pracuje w restauracji zaliczanej do Top50 w Londynie.

        • zibi_scj55 Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 08:23
          Pierwszy raz przeczytałem coś tak maksymalnie sensownego i będącego
          kwintesencją DUŻEGO DOROBKU I DOŚWIADCZENIA w tej branży.
          Gratuluję i jeszcze raz gratuluję nadzwyczaj trafnego komentarza.
          A prawda o wiedzy restaratora który udzielił wywiadu pani Marcie
          jest smutna. Pare zasłyszanych i niekoniecznie sprawdzonych
          sytuacji. Stwierdzenie o sommelierze ubawiło mnie serdecznie
          chociażby dlatego że skończyłem we Francji " KURS" sommeliera.
          A tak naprawdę parodie tegoż. No bo jak można sie tego nauczyc przez
          8 godzin ???
      • wybitniemadry "kucharz spieprzy kelner zagada"? 21.01.10, 23:58
        tepy bufon nie rozumie ze o jakosci knajpy/restauracji swiadczy tylko i wylacznie jakosc jedzenia
      • Gość: gość portalu Restauracja od kuchni IP: 62.233.211.* 22.01.10, 01:01
        Dziś prawdziwych kelnerów już nie ma... (to cytat z tytułu akapitu)
        a ja by dyskusję uczynić prawdziwą napiszę: "Dziś prawdziwych
        klientów restauracji (TEŻ)już nie ma". Czasy w jakich to pytanie
        sobie stawiamy sa absolutnie "wykastrowane" z pojęcia RESTAURACJA w
        znaczeniu "spożywania" w odpowiednich warunkach w sposób
        cywilizowany ( to ostatnie dotyczy zaniku absolutnego znaczenia
        aktu "spożywania wspólnego" tak kulturotwórczego "onegdaj".
        Nie jesteśmy jedyni, którzy zapomnieli jak się siedzi "przy stole"
        jak się "do ryby" z nożem podchodzi... czasy są odmienione...
        KASIORA rządzi - od obieralni aż po serwis via kuchnia.
        O kuchni pisać można tomiszcza całe, bez utraty twarzy, (modne to
        dziś wielce jest zajęcie) a o trzymaniu "idiotycznego widelca i
        noża" wstyd wspomnieć w PRZEDSZKOLU jakim kolwiek - a co daqlej? To
        nie "restauracyjno-polski" problem jest tu istotny, tylko SAVOIR
        VIVRE taki poddstawowy i jego APLIKACJA.
        "Restauratorzy" Ci bez gwiadek - to fast-foody - POWOLNE i
        uzależnione od tej właśnie klienteli robią co moga, bo fisk trzeba
        zadowolić a jeszcze na tym nie stracić... Kultura jedzenia przy
        stole jest niezwykle pogardliwie traktowana. Podreczniki
        opisujace "sposoby zachowania w miejscach zbiorowego żywienia" -
        BOŻE DZIĘKI Za ten eufemizm! powiadały o czystości rżk, o nie ptuciu
        na podłogę, itd... Zapomniano, (dzis również) zDziś prawdziwych
        kelnerów już nie ma to z tzw "domu" wynosi się OGŁADĘ a skoro ona
        zacznię się "panoszyć" to i restorante będzie zmuszone serwować
        usługi na miarę i potrzeby te miejsca odwiedających (no KOGO?) a
        suivre.
        • zibi_scj55 Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 08:27
          Podpisuję sie w całości pod Twoim, bardzo celnym, wynikającym z
          dużej wiedzy komentarzu. Nic dodać, nmic ująć !!!
        • three-gun-max Re: Restauracja od kuchni 22.01.10, 09:46
          Savoir vivre w znaczeniu takim, że rybe należy jeść takim to a takim widelcem i broń boże nożem, i inne wymysły w tym stylu są dobre dla ciot, które myślą że dzięki temu są bardziej cywilizowane :)
      • Gość: observer Wszystko zalezy od zarobkow pracownikow IP: *.icpnet.pl 22.01.10, 01:06
        Wszystko zalezy od pieniedzy. Jesli placisz odpowiednio pracownikom, to ci
        beda wykonywac swoja prace rzetelnie i nie z przymusu. Jesli placisz psie
        pieniadze to poziom uslug bedzie niski.
      • mojito Bouillabaisse, carpaccio i creme brulee 22.01.10, 01:55

        Dobrze napisany artykul. Identyfikuje sie z opinia/filozofia
        szefa kuchni o tym jak powinna wygladac i jak powinna byc
        prowadzona dobra restauracja. Restauracja do ktorej wracam.

        Szkoda, ze pozostal anonimowy. Chetnie bym odwiedzil jego
        restauracje i (d)ocenil sztuke kulinarna przy nastepnej
        wizycie w Warszawie. Jezeli czyta ten watek chetnie znajde
        nazwe restauracji w swojej gazetowej poczcie. Merci.

        Buen provecho!
        m.
      • Gość: dario Restauracja od kuchni IP: *.chello.pl 22.01.10, 08:24
        polecam książkę KILL GRILL A. Bourdain'a - tam można przeczytać jak to jest z
        restauracją od kuchni.
      • Gość: Tania Ubawiłam się! IP: *.elartnet.pl 22.01.10, 09:44
        Ponieważ od lat pracuję w branży gastronomicznej, to stwierdzenia szefa kuchni
        zawarte w tym reportażu naprawdę mnie rozbawiły! A podział na knajpy i
        restauracje, który zaserwował, odzwierciedla chyba tylko jego skryte marzenia
        o tym, że mieć klientelę ładnie i czysto ubraną i dużo zamawiającą, bo z moich
        doświadczeń wynika, że w najlepszych restauracjach Londynu, Paryża czy N.Y.
        ludzie zamawiają sam deser czy sałatkę i nikt im wstrętów nie czyni, nie jest
        tak że idziesz do ekskluzywnej restauracji to musisz się objadać ku chwale
        szefa kuchni! No i we wszystkich restauracjach wykorzystuje się resztki, nawet
        tych najlepszych, oczywiście niekoniecznie w taki sposób, że niedojedzonego
        kotleta przerabia się na następnego i serwuje gościowi na stół, ale zbiera się
        je i przetwarza np. na bulion do zup albo dodatek do sosu. Podobnie z daniem
        dnia - special of the day widuje się na całym świecie i nie wiem dlaczego
        dopatrywać się w tym czegoś złego, nawet w knajpach z przewodnika Michelina
        można spotkać dania polecane przez szefa kuchni (specjalite de la maison) albo
        tzw. gorące talerze (hot plate) czyli dania z promocyjną ceną.
        Jedyna prawda w tym tekście to stwierdzenie o zarobkach kelnerów i właśnie po
        jakości obsługi można dokonać podziału knajp na dobre i beznadziejne: w dobrej
        nie zatrudnia się studentów za najniższą krajową tylko zawodowych kelnerów z
        przyzwoitym wynagrodzeniem tak aby nie musieli wymuszać z gości napiwków, bo
        żenujące dla obu stron.
      • Gość: Wilma13 Restauracja od kuchni IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.10, 11:20
        niewiem co t o za kuchmistrz i do tego restaurator bo mowi
        bzdury,moze o kelnerach ma racje,mnialem tez dobrych studentow.jak
        codzienie masz nowe danie dnia to nie moze byc robione z
        resztek.pani redaktor czy pani wie po co jest robione danie dnia.po
        drugie dobry kuchcik wszystko przerobi .no prawie,jak sie samemu
        robi zakupy
        • Gość: gość Re: Restauracja od kuchni IP: 85.222.87.* 22.01.10, 21:54
          "No i we wszystkich restauracjach wykorzystuje się resztki, nawet
          tych najlepszych, oczywiście niekoniecznie w taki sposób, że
          niedojedzonego
          kotleta przerabia się na następnego i serwuje gościowi na stół, ale
          zbiera się
          je i przetwarza np. na bulion do zup albo dodatek do sosu"

          Co za bzdury...
          Jestem kucharzem od 20 lat. Nigdy, powtarzam NIGDY nie widziałem
          żeby ktokolwiek wykorzystywał resztki.
          Amen.
      • Gość: H.O.T.E.L. Restauracja od kuchni IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.10, 13:26
        Witam!
        Ja pracuje w hotelu w warszawie w centrum miasta.
        To co sie dzieje "na zapleczu" to historia na film !
        Ktos kto nie pracuje w gastronomi nie ma pojecia jakie czasem sa
        jazdy...a resztki to sprzedawane sa po kilka razy w ciagu
        tygodnia.
        Towar ktory zostaje z grup lata czasem i ponad tydzien w roznych
        postaciach - NIGDY NIE ZAMAWIAJCIE DANIA DNIA!
        Alkohol to norma w godzinach pracy,kazdy jest po kielichu od
        kucharza po kelnera a i menagerowie sie z tym nie kryja.
        Opisalbym wiecej szczegolow ale po co...kto pracowal w gastronomi
        to temat zna od podszewki.
    Pełna wersja