Gość: armagedon
IP: *.chello.pl
24.01.10, 16:13
pracuje sumiennie,nie opierdzielam sie uwazam sie naparwde za solidnego pracownika, inni mnie tez.Ale jest problem , a raczej ja mam problem, z szefem.
robie jedno,on za 10 sekund wola mnie i kaze 2 robic,z chwile 3. potem, 4 i 5, w pewnym momencie nie wyrabiam i mowie ze wiecej sie na raz NIE DA! a on mi na to:
-da sie,da...
wiec ja mowie to ustalmy priorytety,co jest najwazniejsze.Slysze:
-wszytsko jest najwazniejsze i na wczoraj.
rece mi opadaja...
1.)co odpowiedziec takiemu "pracodawcy"?jak sie bronic?
2.)czy to juz mobbing?
nie chcialbym stracic pracy, aALE JAK PRACOWAC KIEDY NIE MA W OGOLE WARUNKOW DO PRACY I CO CHWILE JEST SIE OD NIEJ ODRYWANYM NA RZECZ KOLEJNEGO PRIORYTETU!?