Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zawodówka to jest to?

      • Gość: oncik Co robią pracodawcy dla rozwoju rynku pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 22:32
        niech tutaj napiszą
        • sabrilla Re: Co robią pracodawcy dla rozwoju rynku pracy ? 01.02.10, 23:08
          Celem i sensem bycia przedsiębiorcą (czytaj pracodawcą) jest wypracowywanie
          zysku. Jak według Ciebie mają ogólnie wpływać na rynek pracy? Zatrudniają tych,
          których opłaca się im zatrudnić. I to wbrew pozorom wcale nie muszą być ludzie,
          którzy mieli osiągnięcia na miarę Nobla w przedszkolu. Przeciwnie. Raczej
          zastanów się co Ty masz do zaoferowania pracodawcy.

          Gość portalu: oncik napisał(a):

          > niech tutaj napiszą
          • Gość: gość Re: Co robią pracodawcy dla rozwoju rynku pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 00:32
            mam do zaoferowania lekcję, że od społeczeństwa dostał możliwość
            zarabiania pod warunkiem, że będzie je wspierał i rowijał rynek pracy
            • Gość: Romek Re: Co robią pracodawcy dla rozwoju rynku pracy ? IP: *.pres.cable.virginmedia.com 07.02.10, 19:26
              Ty chyba jestes nienormalny. Naczytles sie Lenina i innych socjalistycznych bredni?

              Pracodawca robi KASE. Ty pracujesz dla KASY.
              Kto twierdzi inaczej jest albo glupim lewakiem albo klamie.

              Pozdrawiam
      • Gość: moe Ludzie kończą ekonomię,a własnej działalności nie IP: 82.139.156.* 01.02.10, 23:07
        potrafią otworzyć
        Podobnie z tymi od marketingów i zarządzania ;)
        Studentki SGH i itp. dają pupki żeby studia ukończyć,potem dają już dupki(bo
        starsze) ,żeby dostać się do biura,a potem dają dupy(bo już starsze) dla
        szefa,żeby się dobrze ustawić.
        • nstemi Re: Ludzie kończą ekonomię,a własnej działalności 01.02.10, 23:38
          A co daja studenci i absolwenci i starsi absolwenci? Bo jak rozumiem wszystko ci
          sie z pupą albo z dupą kojarzy, więc co robią studenci/absolwenci płci męskiej?
          w sumie nie mają wielkiego wyboru i pewnie zgodnie z twoim widzeniem świata dają
          to samo.
          • Gość: moe Re: Ludzie kończą ekonomię,a własnej działalności IP: 82.139.156.* 02.02.10, 09:46
            > A co daja studenci i absolwenci i starsi absolwenci? Bo jak rozumiem wszystko c
            > i
            > sie z pupą albo z dupą kojarzy, więc co robią studenci/absolwenci płci męskiej?
            > w sumie nie mają wielkiego wyboru i pewnie zgodnie z twoim widzeniem świata daj
            > ą
            > to samo.

            W urzędach to jest jak fala w wojsku,teraz starsi pukają młodszych.
      • Gość: Pytajło Zawodówka to jest to? IP: *.aster.pl 01.02.10, 23:56
        Że co? "Monter kadłubów okrętowych"? A gdzie szukają ludzi o takim
        profilu? Jakaś stocznia jeszcze istnieje?:)
      • Gość: Krz,,,, Zawodówka to jest to? IP: 77.79.213.* 02.02.10, 08:29
        Coś w tym jest. Najgorszym pracownikiem jest absolwent prywatnej
        uczelni który tytuł uzyskał zaocznie. Niewiele więcej umie a
        aspiracje sięgają co najmniej doktoratu. Zgroza. W produkcji tekich
        mgr Debili prym wiedzie kilka "szkół wyższych" przede wszystkim o
        profilu zarządzania (Bytom na czele).
        • kowalan0 Re: Zawodówka to jest to? 15.02.10, 10:49
          Gość portalu: Krz,,,, napisał(a):

          > Coś w tym jest. Najgorszym pracownikiem jest absolwent prywatnej
          > uczelni który tytuł uzyskał zaocznie. Niewiele więcej umie a
          > aspiracje sięgają co najmniej doktoratu. Zgroza. W produkcji tekich
          > mgr Debili prym wiedzie kilka "szkół wyższych" przede wszystkim o
          > profilu zarządzania (Bytom na czele).
          Nie wiem jak jest w Bytomiu, ale w Lublinie studenci dzienni na
          prywatnych uczelniach to niestety nieuki, których nigdzie indziej by
          nie przyjęli. Z zaocznymi jest inaczej. Ci sami płacąc za studia kują
          i pilnują, żeby chociaż minutki nie stracić z wykładu czy ćwiczeń i
          tu poziom drastycznie rośnie.
      • Gość: gosc Zawodówka to jest to? IP: *.tktelekom.pl 02.02.10, 08:51
        Zlikwidowac LO zostawic tylko zawodówki i technika. Przynajmniej
        beda wiedzieli czego w życiu niechca robic. A LO to jedna wielka
        lipa która nie daje zadnego przygotowania ani do studiów ani do
        zycia. Sam konczylem technikum i wcale to nie przeszkodzilo osobom z
        mojej klasy na kotynuowanie nauki na studiach humanistycznych. Zeby
        nie bylo ze po technikach to tylko na studia techniczne mozna pojsc.
      • Gość: zawodowiec jestesmy rozrzutni IP: 195.33.106.* 02.02.10, 08:53
        Mysle ze wina jest po stronie pracodawcy a wlasciwie durnych managerow HR, bo
        jak szukac kogos na asystentke do noszenia papierow to czemu nie po studiach,
        zawsze to pogadac mozna w biurze. W ten sposob biedne laski koncza
        bibliotekarstwo lub inne technologie zywienia a pozniej pilnija zeby papier w
        drukarce nie skonczyl sie. Powiedzcie jakie panstwo na to stac? Teraz to juz
        tylko efekt rozdmuchanego rynku pracy i pewnie jakis czas to potrwa ze szkoda
        dla polskiego szkolnictwa. Dlaczego rektorzy uczelni tworza na sile jakies
        egzotyczne kierunki w filiach uczelni.
        • Gość: no Re: jestesmy rozrzutni IP: *.chello.pl 02.02.10, 09:12
          Znam robotników, którzy mają wiedzę ogólną i horyzonty szersze niż niejeden
          absolwent zaocznej socjologii. Kiedyś studia dawały pewne kompetencje kulturowe,
          wpływały na sposób zachowania, na kulturę bycia, na język, jakim się
          posługiwano. Dziś to głównie papierek. Widziałem studentów biegających na
          wykłady w dresach, poziom językowy i merytoryczny prac pisemnych większości
          studiujących to dno, a kultura osobista... Ale być może tak musi być, skoro
          liczy się ilość a nie jakość.

          Ja jestem absolwentem kierunku humanistycznego (studia kończyłem w 2005 roku) i
          jeszcze studiując (stacjonarnie) pracowałem - głównie na zlecenia (artykuły,
          korekta, researche). Od ukończenia studiów ani przez chwilę nie byłem bezrobotny
          (a nie miałem na starcie żadnych znajomości, które pomogłyby mi znaleźć dobrą
          pracę). Znam świetnie internet, programuję, mam ciągle jakieś dodatkowe zlecenia
          uzupełniające standardowy etat. I nie jest źle.

          Myślę, że kluczową sprawą jest ambicja i umiejętność pracy nad sobą, wyjścia
          poza schematy (humaniści. umysły ścisłe). Nie mówię, że u mnie jest z tym
          idealnie (czasem po prostu się nie chce, jest w tym też dużo stresu - bo
          nieustannie trzeba się rozwijać, trzymać rękę na pulsie). Ale można się do tego
          przyzwyczaić.

          Życzę powodzenia wszystkim szukającym pracy.
          • Gość: Student Student w dresach IP: *.nplay.net.pl 05.02.10, 23:31
            A ja życzę Tobie więcej tolerancji i kultury osobistej... oraz dystansu, tak
            żebyś nie musiał się dowartościowywać swoimi stacjonarnymi studiami :) Student
            zaoczny socjologii bez dresów hahaha, ale za to własciciel własnej firmy...
            • kowalan0 Re: Student w dresach 15.02.10, 10:57
              Zgadzam się. Co za różnica kto w co się ubiera idąc na wykłady. Studia
              stacjonarne, phi. Zatrudniałam na handlowców ludzi z różnym
              wykształceniem, wymogiem było średnie - bez matury. Tzw humaniści,
              radzili sobie świetnie, kreatywni sprzedawali ogromne ilości. Gorzej
              było z ekonomistami i informatykami, ale też jakoś im szło. Najsłabszą
              grupę stanowili MATEMATYCY, zamknięci w sobie, skupieni na liczbach
              wylatywali z pracy z prędkością światła i zerowym wynikiem.
      • Gość: anonymous Polskie uczelnie bezuzyteczne w Polsce: brak h-t IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.10, 09:31
        Postsowiecka Polska o dochodzie per capita 50% RFN ciagle jak Chiny,
        Indie Rosja, RWPG narazona na wyzysk taniej, wyksztalconej sily roboczej,
        kolonializm wizowy USA.


        Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w
        zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii
        Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda
        cena chcac opoznic czas niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani
        przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do
        1 szej 500-setki w rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej
        400-setki. Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/.
        Tylko uniwersytet jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a
        uniwersytet Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah,
        rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych
        stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w
        USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn.
        wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w
        miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego,
        brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w
        elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji
        wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc
        uczelni technicznych. Kiedy na poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich
        sklepow pojawila sie Amiga ze screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w
        czerwono-bialo szachownice pileczkami, a internet przez telefon Micronet800
        byl juz dostepny w wielkiej brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX
        Spektrum przez modem VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i
        byl dostepny tylko w kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna
        szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni
        technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska
        kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej
        (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w
        ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi
        i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi rekrutowanej z
        absolwentow i nizszej kadry naukowej pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z
        powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o
        umiejetnosci budowy rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych
        glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu
        dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych
        ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca
        czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim
        krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm
        wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA
        z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i wyniszczeni. Pracuja oni pod
        grozba natychmiastowej deportacji w razie zwolnienia z pracy. USA uzywa ich
        jako asystentow uczacych (tzw. teaching assistants) lub wykonujacych proste
        badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw. research assistants) poniewaz
        pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc pensji w amerykanskiej szkole
        podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna Profesora z uczelni prywatnej.
        Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak obywatela Chin, nie rozni sie w
        zasadzie jednak od pracy w azbescie, na budowie lub w kesonach tzn. prac
        wykonywanych przez niewykwalifikowanych nielegalnych imigrantow mimo ze jest
        legalna i sprawia normalne wrazenie. Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza
        stanowego minimum socjalnego pensje ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia
        np. wobec mozliwosci znalezienia sie w zawsze platnym szpitalu bez
        ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z niebezpiecznymi przestepcami wobec
        niemoznosci zaplacenie przekraczajacej roczna pensje kaucji. Stawia to wiec
        Polskie uczelnie wyrosle z PRL w globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni
        z fabrykami azbestu lub nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad
        trudnosc znalezienia prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • Gość: Autor X Zawodówka to jest to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 10:12
        najpierw zmieńmy nazewnictwo tych szkół z zawodowych na coś co nie
        będzie miało pejoratywnego charakteru. Nikt nie chce tam iść bo kojarzy
        się z z PRL taka szkoła. Nie powinny się nazywać zawodowe tylko szkoły
        np. Ekspertów
      • progics Ta gospodarka nie potrzebuje inzynierow, 02.02.10, 10:38
        ale glownie wykwalifikowanych
        rzemieslnikow. Taki jest profil
        polskiej gospodarki. Nie rozumie
        tego zdziwienia, ze poszukiwani sa
        glownie tzw. fachowcy...
        • Gość: ktos Re: Ta gospodarka nie potrzebuje inzynierow, IP: 195.33.106.* 02.02.10, 11:01
          Kazda dospodarka potrzebuje inzynierow, tylko moze prace uwazane za inzynierskie (centrum IBM, monitorowanie sieci Ericssona, monitorowanie sieci alcatel-lucent) moga spokojnie wykonywac technicy, monitorowanie sieci to nie jest inzynierskie zajecie. dlatego place sa kiepskie i inzynierowie siadza i patrza na alarmy. Tak samo po co inzynier do utrzymania stacji bazowych GSM/UMTS, przeciez to praca dla chlopakow po technikum telekomunikacyjnym albo elektrycznym, a teraz poogladajcie ogloszenia z wymaganiami na te stanowiska - zenada. Do tego przyczyniaj sie wielkie korporacje szukajace taniej sily roboczej, lepiej taniego inzyniera z polski (jest internet) niz doswiadczonego fachowca z zachodu za pensje seniora managment na przyklad centrum utrzymania w Bydgoszczy - takich mamy dobrych fachowcow.
      • azazel66 jaki rynek pracy ? 02.02.10, 12:05
        w kraju kolonialnym potrzeba taniej siły roboczej,zresztą z roku na
        rok będzie tu coraz mniej miejsc pracy, cały świat produkuje w Azji
        a do polski nikt nie przywozi H-T tylko montownie, więc po co
        wydłużać wiek emerytalny.
      • azazel66 a przy okazji ..... 02.02.10, 12:08
        300 ofert na jedno miejsce pracy za 1200 zł to nie Europa to gorzej
        niż Chiny czy Wietnam.
        • Gość: Dm Re: a przy okazji ..... IP: *.police.vectranet.pl 05.02.10, 12:30
          300 ofert a nawet 500 i więcej. Ludzie pogłupieli.. za taką marną
          kasę nikt nie będzie dobrze pracował. Motywacja jest ważna. Polska
          to bagno ile się trzeba namęczyć, naużerać i zatracić swoją godność
          aby dostać te 1200zł. Dla mnie szok , nie rozumiem i nie zrozumiem.
          Chore państwo propagujące ciemniaków, cfaniaków i złe ideały..
      • Gość: Pedro Zawodówka to jest to? IP: *.prz.rzeszow.pl 02.02.10, 12:21
        Bardziej bym w tym widział brak przymusowego poboru do wojska.
        Młodzi nie chcieli marnować życia w wojsku więc uciekali jak mogli (po studiach bardzo często byli przenoszeni do rezerwy).
        Teraz można skończyć szkołę i już na etapie praktyk znajduje się potencjalnych pracodawców którzy nie muszą się obawiać, że pracownik będzie musiał odsłużyć swoje w WP.
      • Gość: aaa- Zawodówka to jest to? IP: *.chello.pl 02.02.10, 12:28
        Z pracą to jest tak , że jak masz "plecy" to ją dostaniesz
        niezależnie od kwalifikacji i doświadczenia.
        Jak nie masz wyższego to usłyszysz, że przykro mi ale tylko z
        wyższym ,jak masz wyższe to ci powiedzą ma pan/ni za wysokie
        kwalifikacje , szkoda na takie stanowisko.Jak ostatnio czytam nawet
        ci z MBA nie mają szans bez znajomości bo się okazuje, że mogą
        zagrażać szefom.
        Cała Polska nepotyzm, kumoterstwo, łapówkarstwo - to są kryteria.
        • ezavv Re: Zawodówka to jest to? 05.02.10, 09:59
          Niestety naga prawda - polskie piekło
      • prof_uj Zawodówka to jest to? 02.02.10, 12:47
        problem w tym, że przez 20 lat jedyne gałęzie przemyslu, jakie rozwijalismy z
        rozpedu byly te, ktore potrzebuja nisko wykształconej choc wykwalifikowanej
        siły roboczej (budownictwo, przemysl cieżki, obsluga maszyn itp itd). I taka
        siłe eksportowalismy (symbolem polski hydraulik a nie polski informatyk).
        Wlasnego przemyslu hi-tech nie rozwijalismy bo nie bylo kasy oraz pomyslu - to
        to mamy to jest aktywnosc "naplywowa", wykorzystujaca tania wyksztalcona sile,
        ale ofiarowujaca tylko niezbedna liczbe miejsc pracy.
      • Gość: introligator Zawodówka to jest to? IP: 95.108.3.* 02.02.10, 12:51
        Skonczenie zawodowki nie zawsze gwarantuje znalezienie pracy.Ja prawie 10 lat
        temu skonczylam Zasadicza Szkole Poligraficzna( pozniej zdalam mature)i gdy
        szukalam pracy wszedzie slyszalam ten sam tekst "nie ma pani doswiadczenia".To
        po co mialam 3 lata praktyk w czasie nauki skoro potencjalny pracodawca uwaza
        ze to za malo.Chore...



        • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Zawodówka to jest to? 02.02.10, 17:00
          Nie przesadzaj, do RR Donnelleya Cię zatrudnią za 1200zł netto/m w ruchu
          czterobrygadowym, bez doświadczenia.
      • Gość: lusi Zawodówka to jest to? IP: *.cefarm.kielce.pl 02.02.10, 14:21
        Nie po to się uczyłam 5 lat w szkole średniej i 5 lat na studiach
        dzienych, żeby teraz pracować jako pracownik fizyczny. Bo o innej
        posadzie mogę pomarzyć, bo nie mam doświadczenia. Wierzcie mi
        Państwo chcę je zdobyć, ale nie wiele jest osób, które mi to mogą
        umożliwić. Nawet idąc na głupi staż pracodawcy mają kosmiczne
        wymagania. A jak już się uda załapać na taki staz to 6 m-cy, 9 m-cy
        i kop w tyłek. Co to za czasy? Moim zdaniem po odbyciu stażu w danej
        firmie, osoba powinna być zatrudniana na minimum rok, żeby złapac
        choć trochę doświadczenia. A teraz jest tak, że pracodawca zatrudnia
        sobie stażystów na te parę m-cy (za co zresztą nie płaci) a zwalnia
        pracowników i kółko się zamyka. Zatrudnianie po stażu ukruciłoby ten
        proceder i nie byłoby tylu bezrobotnych.
        • Gość: dsa Re: Zawodówka to jest to? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 17:21
          wszystjie bolączki wynikają z nadprodukcji absolowentów . sprawa
          jest prosta .dlaczego jest nadprodukcja bo są uczelnie prywatne .
          nie tyl że są ważne jakie kierunki mają w ofercie a mają sami wiecie
          jakie . dlatego zawodówka to jest to!
        • ezavv Re: Zawodówka to jest to? 05.02.10, 10:08
          Dobre już było. W bantustanie panuje moda pseudo hr na oryginalność - stań na
          głowie i potrząśnij piersiami, puzzle cv itp. Akceptacja bezprawia. Brak
          poszanowania wieku i doświadczenia. Jeżeli w pseudopolskiej (wiodący op) firmie
          głównym specjalistą zostaje osoba po licencjacie lub z nieobronionym dyplomem z
          piersiami - to jest to naprawdę hit. Potem dziwimy się, że zyski nie takie, że
          pomysły na biznes jakieś dziwne, że wartość maleje, a klienci uciekają.
          Doświadczonych pracowników wyrzuca się - tzw. dobrowolne odejście, a w ich
          miejsce (stanowisko pracy nie jest likwidowane) zatrudnia za grosze studentkę
          lub studenta za grosze ( pracują latami zmieniając tylko nazwy firm
          outsourcingowych, w tym osławiony Worek). Polska jest dziwnym krajem, gdzie do
          firmy przyjmuje się kogoś swojego - o małym rozumku - po zawodówce (reklamacje w
          energetyce, a odrzuca osobę z kwalifikacjami, gdzie osoby w wieku 50+ nie mogą
          znaleźć pracy w zawodzie mimo kwalifikacji, zarówno kobiety i mężczyźni.
          Kraj gdzie kombinator, złodziej w żywe oczy kpi z prawa (brak sugestii
          politycznych).

          żenada
        • Gość: Agnieszka jeżeli będziesz taką księżniczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 14:47
          Jeżeli będziesz taką księżniczką, to nigdzie nie znajdziesz pracy.
          Dziś co druga osoba w Polsce ma wyższe wykształcenie i nie ma aż
          tylu miejsc pracy, żeby wszyscy mieli pracę umysłową. Dlaczego nie
          pracowałaś w trakcie studiów? Jakoś inni potrafili. Uczelnie wyższe
          są w dużych miastach i tam znalezienie dorywczej pracy jest łatwe.
          Wystarczy chcieć, a że nie chciałaś to oznacza: jesteś mało
          operatywna, leniwa, niezorganizowana, mało mobilna itp. Tak może
          sobie to tłumaczyć przyszły pracodawca. Mogłaś popracować jako
          wolontariusz - wpisałabyś w cv i już masz jakieś doświadczenie.
          Praktyki na studiach też są - jakbyś się wykazała to by Cię
          przyjęli. Wolisz nie iść na stożowe, bo Cię nie przyjmą później do
          pracy? Masz rację, lepiej siedzieć w domu niż zdobyć doświadczenie.
          Każdy z nas zaczynał od pracy fizycznej, roznasząc ulotki, gazety,
          pracując w perfumeriach, sklepach, pizzerniach, na infolini,
          sprzedając ofe, produkty bankowe - ja właśnie takie firmy przeszłam.
          Były to agencje pracy tymczasowej, umowy na zastępstwo, umowy
          zlecenia, o dzieło, na czarno. Dzisiaj mam studia i doświadczenie.
          Teraz zaczęłam pracować jako wolontariusz, bo chciałam pomóc. Moje
          zaangażowanie, pracowitość, profesjonalizm, podejście do ludzi
          spodobało się pani prezes i chce mnie zatrudnić.
          Tak na prawdę pracodawca oprócz dyplomu i doświadczenia patrzy na
          cechy osobowościowe pracownika. Zresztą dyplom i doświadczenie
          zawsze można zdobyć.
          • wycofany ale pierdolyy 05.02.10, 15:55
            po 1 - uczelnie sa nie tylko w duzych miastach
            po 2 - g..wno kogo obchodzi co sobie mysli jakis pracodawca, niech
            najpierw godziwie zaplaci, a potem wymaga.
          • Gość: haha Re: jeżeli będziesz taką księżniczką IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.02.10, 12:11
            Chwalisz się że pracowałaś za darmo jako wolontariuszka??? Psujesz rynek pracy.
            Kilka takich osób i pani prezes będzie myślała że wszyscy marzą aby pracować u
            niej za darmo.Nieładnie.
      • Gość: marx75 Zawodówka to jest to? IP: *.chello.pl 03.02.10, 10:00
        To jest po prostu niesamowite! Jeszcze kilka lat temu człowiek po technikum
        był traktowany jak gamoń, bo Ci po studiach lepsi. Teraz się pracodawcom
        odwidziało i wolą pracowników bez wykształcenia wyższego. Ja osobiście,
        odczułem te fanaberie na własnym karku. Skończyłem szkołę zawodową o profilu
        elektronika i automatyka przemysłowa, następnie poparłem dyplomem technika. Z
        resztą, było to niejako moją pasją, więc uczyłem sie z przyjemnością.
        Poszukując pracy słuchałem od różnych pracodawców, że bez studiów to nie da
        rady. Skończyłem studia o profilu ekonomicznym, już dałem sobie spokój z
        elektroniką, bo jak nikt nie potrzebował to po co marnować czas i pieniądze?
        Teraz z kolei wracają do łask ludzie po technikum i słyszę, że mam za wysokie
        kwalifikacje. O co tu chodzi, bo ja nie rozumiem? Przecież wszędzie są ludzie,
        którzy sie uczą i tacy, co im papierek wystarczy, zarówno w szkołach
        "państwowych", jak i prywatnych. Po co mieszać ludziom w głowach i narażać ich
        na koszty? Może pora, żeby się pracodawcy zastanowili czego chcą a nie
        zachowywali sie jak kapryśna panna na wydaniu a potem narzekają, że nie ma
        dobrych fachowców. W przeciągu 5 lat można skończyć studia ale cofnąć się jest
        raczej trudno. Pominę tutaj pracę załatwiana po znajomości, bo to już kwestia
        etyki danego pracodawcy i nie zawsze jest czymś nagannym.
        • zablokowany-obrazliwy-nick Dla pracodawców jest to 03.02.10, 10:38
          wspaniała wymówka aby nikogo nie zatrudnić, zawsze mogą powiedzieć "ma pan/i za
          małe wykształcenie, lub za wysokie"-odpowiednie podkreślić.
      • Gość: Kendi Zawodówka to jest to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 07:49
        No to prawda, przeżyłem to na swojej skórze. Gdy miałem tylko tytuł technika elektryka łatwiej mi było o pracę teraz mam mgr Fizyki i robię drugie studia i jest gorzej z pracą. Często dostawałem odpowiedź za duże kwalifikacje Pan ma a co za tym idzie nie stać nas na Pana. Duże firmy wolą technika lub kogoś po szkole zawodowej ponieważ wykształcą go do pewnych zadań i na tym on pozostanie na naście lat. Pracownik wykształcony zawsze będzie szukać lepszej pozycji, a co za tym idzie to jest mniej pewny pracownik. Moi koledzy, którzy mają tylko tytuł technika na chwilę obecną mają lepszą pracę niż ja, lecz nie koniecznie poziom wiedzy idzie za tym.
      • Gość: tKay Zawodówka to jest to? IP: 148.81.254.* 05.02.10, 09:20
        zawodówka owszem, w wieku 20 lat pójdę do pracy, (czyt. budowe.) popracuje
        góra do 40 roku zycia, bo niestety przez te 20 lat jedyne co można się dorobić
        to garba. A jak by nie patrzył emerytura dopiero od 65 lat:D
      • Gość: emma Zawodówka to jest to? IP: *.chello.pl 05.02.10, 10:51
        Jakby nie patrzeć to lepszy poziom mają solidne dzienne, państwowe technika
        czy szkoły policealne niż zaoczne, prywatne wyższe szkoły w których papierek
        dostaje się nie za wiedzę tylko za regularnego płacenie wysokiego czesnego. W
        państwowego technikum nie ukończysz na ładne oczy, nie ucząc się. Natomiast
        prywatną wyższą szkołę ukończysz za pieniądze choć nic po niej nie będziesz
        umieć. Taka jest prawda.
      • Gość: Porter Zawodówka to jest to? IP: *.toya.net.pl 05.02.10, 12:20
        "Wolą specjalistów, których firma może wyszkolić, solidnych, niekoniecznie z
        dyplomem uczelni wyższej - podkreśla."

        Trochę to idiotyczne - solidnych, niekoniecznie z dyplomem, ciekawe kto jest
        bardziej solidny, osoba która wytrwale kończy trudne studia czy ten który
        idzie do zawodówki bo na studia go nie przyjmą albo nie ma wyższych ambicji
        (jak to dobrze podkreślają).

        Masakra co się dzieje w tej Polsce
      • kuglarz Zawodówka to jest to? 05.02.10, 15:15
        Magistrzy nie bójcie się! Jest w tym kraju jedna taka firma, która przyjmie każdą ilość
        mgrów.

        TESCO.
      • Gość: Śledź Zawodówka to jest to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 15:43
        I co z tego. Najczęściej spece od HR filtrują CV najpierw pod kątem
        wykształcenia, a dopiero później brane są pod uwagę inne
        predyspozycje i doświadczenie zawodowe. Co innego oficjalnie piszą,
        a co innego w praktyce robią. Pracują na zasadzie odruchu Pawłowa.
        Brak wyższego wykształcenia - bach do kosza. Co z tego, że klient
        był wiele lat menadżerem, kierownikiem, a nawet dyrektorem. Niestety
        posiada jedynie średnie wykształcenie i nawet na niższe stanowiska
        taki osobnik nie ma szans. Najwyżej do przysłowiowej łopaty. Zresztą
        wystarczy przejrzeć anonse. Nawet z tych firm które w tym artykule
        wystepują. Praktycznie zawsze wymagane są studia.
      • Gość: xsever Zawodówka to jest to? IP: *.chello.pl 05.02.10, 16:11
        Jeśli nie zaczniemy być w najbliższym czasie krajem INNOWACYJNYM pod kątem rozwoju własnej myśli technologicznej(tak jak np. Niemcy), to rzeczywiście zostaniemy tak jak było w zamierzchłych czasach eksporterem dębiny, skór i sosny żaglowej. Tak więc na litość boską nie wiem czy jest powód się podniecać wzrostem zainteresowania zawodówkami...to raczej tragiczne, gdyż Świat zmierza ku tandecie, a my produkujemy armię bezrobotnych studentów pracujących potem tu w Polsce za grosze jak w Chinach. PRZYJMUJCIE ICH NA STUDIA MNIEJ!!..ZA TO WYBITNYCH I DAJCIE IM POTEM ZAROBIĆ W TYM KRAJU!! STUDIA TO ZAJĘCIE DLA ELIT..NIE DLA MAS!!
      • Gość: kamil Zawodówka to jest to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 17:21
        yhmm, ktos kto napisał ten artykuł chyba nie przegląda ofert pracy. Zwykły
        przedstawiciel handlowy, który ma jeździć od sklepu do sklepu i gadać z babami
        po podstawówce czesto musi miec wyzsze, co chwile widze jakies ogłoszenie
        gdzie jest wymagane wykształcenie wyższe i nie pisza jakie wiec kierunek nie
        ma znaczenia, musi byc dyplom do pracy w ktorej ukonczone studia nie odegraja
        wiekszego znaczenia.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja