Gość: tata kazika IP: *.zone3.bethere.co.uk 29.01.10, 16:32 Dobry tekst i na czasie. Ludzie powinni myśleć zanim zaczną działać. Dziecko nie może przecież cierpieć za błędy dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: max Wyjeżdżasz? Zabierz ze sobą dziecko IP: *.chello.pl 29.01.10, 18:05 Ten tekst to pieprzenie w bambus. Nikt im kurna nie każe zachodzić! I dlaczego jest samotną matką?? Za przyjemności trza płacić. Wiem bo sam płacę, i gó... kogo obchodzi że nie zawsze mam:P A tu kurna rozczulanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seryjny emigrant Lepiej bez dziecka najpierw IP: *.hsi2.kabelbw.de 29.01.10, 20:51 Mieszkam w trzecim albo w zasadzie, licząc w tym pobyty "przedrodzinne", szóstym zagranicznym kraju. Z własnego doświadczenia radzę wyjechać najpierw samemu, przez kilka miesięcy do roku się "ustawić", poznać zwyczaje, język, znaleźć sensowne mieszkanie, znajomych oraz ustabilizować się w pracy i środowisku. Dopiero potem sprowadzać rodzinę, a szczególnie dzieci. Zbyt wiele ryzyka i złych decyzji podejmuje się w natłoku nowych informacji, płacąc frycowe. Jadąc od razu z rodziną itp. mnoży się to przez liczbę jej członków. W Irlandii wytrzymaliśmy bez siebie przez ponad rok. Z 3-letniej perspektywy widzę, że bardzo nam się to wszystkim przydało - odetchnęliśmy od siebie, dzięki czemu mieliśmy energię wytrzymać ze sobą przy późniejszych przeprowadzkach ;0 A "dzieciakowi" 18-letniemu bardzo się przyda samodzielność! Drobna porada - przed wyjazdem pozałatwiajcie wszystkie sprawy papierkowe: międzynarodowe lub przetłumaczone akty urodzenia WSZYSTKICH członków rodziny, zaświadczenia z urzędu skarbowego i opieki społecznej o braku świadczeń socjalnych (Kindergeld i jemu podobne), rejestracje w lokalnym przedszkolu i urzędach, zaświadczenie o niewypadkowości (np. PZU) w celu zniżki, dobrze opanowany język, pełnomocnictwo notarialne dla zaufanej osoby pozostającej w Polsce itp. Seryjny emigrant, od kilku miesięcy rozglądający się za 7. krajem - może Japonia bądź Nowa Zelandia tym razem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenka to nie jest nowe IP: *.acn.waw.pl 29.01.10, 21:32 ja do 9 roku zycia (jestem rocznik'85), mozna powiedziec nie znalam swojego ojca. mialam tylko mame. ojciec od czasu do czasu sie pojawial. pracowal za granica. wrocil do kraju dopiero jak mama zmarla. tak sie dzieje, jak sie ludzie decyduja w nieodpowiednim momencie na dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nata2010 Re: Lepiej bez dziecka najpierw IP: *.ok.ok.cox.net 30.01.10, 03:34 W ogole nie zgadzam sie z Toba! Jak ktos decyduje sie na wyjazd niech kalkuluje wszystko bedac w kraju. Dzieci nie sa zabawkami. Rozumiem 2 tyg. rozlake-czas na zalatwienie mieszkania i ubezpieczenie. To wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekav Wyjeżdżasz? Zabierz ze sobą dziecko IP: *.128.109.7.static.crowley.pl 30.01.10, 00:48 Emigracja i wyjazdy zmieniają ludzi i każda strona zmienia sie i przeżywa żcie niezależne od drugiej strony.Wraca rodzic na kilka dni samemu jemu trudno się odnaleźć w tym a co dopiero odbudowywać jakąś relację z dzieckiem. Każdy zaczyna życ swoim zyciem i de fakto rodziny nie ma już.Kiedy razem się wyjeżdża jest szansa dla całej rodziny.Budowanie wspólne przyszłości.Ale każdy liczy wyjadę i sam więcej zaoszczędzę i szybciej wrócę.Nic bardziej blędnego. Po jakoimś czasie nie zechcesz wrócić bo bedziesz obcy i do obcych będziesz wracał. Mam wielu znajomych którzy wyjechali z rodzinami.Mój syn tez się zdecydował na wyjazd z rodziną.Ja wyjeżdżam też więc wiem jak to wygląda.Choc nie mam dzieci malych jednak ja jestem inna.Mi samej trudno sie odnaleźć w domu podczas urlopów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: True Wyjeżdżasz? Zabierz ze sobą dziecko IP: 95.149.105.* 30.01.10, 03:56 Nie jest to prawda. Pare lat temu moja mama wyjechala do pracy za granice; bylo nam ciezko, ale kontakt nam sie nie zepsul, dzwonimy do siebie, odwiedzamy sie. Ja nie potrafilabym przezyc wyjazdu na stale za granice, do kraju w jezyku ktorego znalam 3 slowa. Nie chcialam wyjezdzac i zostalam. Potem pojechalam na studia za granice, z najlepsza intencja powrotu do Polski. Studia wlasnie koncze, na pewno tutaj nie zostaje. Mama jest dalej za granica. Paradoksalnie z ojcem, ktory zostal w Polsce, ale nie interesuje sie ani tym, co sie u mnie dzieje, ani mna, nie mam zadnego kontaktu. A przeciez mamy do siebie tak blisko! Inna sytuacja; moi wujkowie przeprowadzili sie do UK. zabrali ze soba 2 corki. Jedna ciagle jest w UK, ta druga do liceum wrocila do Polski i mieszka z dziadkami. Nie odnalazla sie na wyspach. Mysle, ze nie mozna uogolniac, bo to wszystko zalezy od konkretnej osoby, kontaktu, podejscia. A nie od tego, czy sie jest fizycznie razem czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś