Gość: Grodek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.04, 11:43
Oto e-mail z odpowiedzią na ofertę pracy, którą wysłała moja żona do
wspomnianej w tytule firmy. Pominę ogólne ble, ble i skupię się jedynie
na "meritum", które mnie zszokowało:
" ... Z ponad tysiąca aplikacji wybraliśmy ok. 150, które w największym
stopniu opowiadały naszym oczekiwaniom. Wśród nich znalazła się też Pani.
Niestety nie byliśmy w stanie zaprosić na rozmowę wszystkich 150 osób.
Przeprowadiliśmy więc losowanie, w wyniku którego wybrana została połowa
zgłoszeń. Niestety Pani aplikacja wśród nich się nie znalazła.
..."
I teraz coś ode mnie: Jestem właścicielem firmy, przeprowadzam również
rekrutację pracowników. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy powiedzieć
choćby wśród znajomych, że zatrudniam pracowników na podstawie losowania,
gdyż nie chce mi się przeczytać aplikacji. Nie wspomnę już o wysłaniu takiej
informacji do obcej osoby. Ten mail, który otrzymała moja żona utwierdza mnie
jedynie w przekonaniu, że przeciętny pracownik działu HR w dużej firmie jest
po prostu idiotą bez najmniejszych kwalifikacji do wykonywania swojej pracy.
A opowieści o rzucaniu CV w powietrze i umawianiu się na rozmowę z tymi,
których aplikacja spadła na biurko są chyba prawdą. I to jest przerażające...
Co o tym sądzicie?
Pozdr.