Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała.

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 19:55
    Patrzę na tematy o tym dlaczego ludzie pracują, szukaniu pracy i natchnęło
    mnie bym opisał swoją sytuację.
    Ze swojej byłej pracy zrezygnowałem, niektórzy mówią, iż był to zły wybór, ja
    twierdzę inaczej.
    Ale ja nie widziałem sensu-pensja nie wystarczała na podstawowe potrzeby jak
    mieszkanie i jedzenie, była wysoce stresująca(mobbing, absurdalne zajęcia
    integracyjne nie pozwalające pracować, kolesiostwo do n-tej potęgi). Widziałem
    wokół siebie ludzi, którzy pracowali zestresowani i spoceni, siedzący 10godzin
    przy biurku by zjeść potem pół kilo pierogów lub pizzę przy papierosie i
    niszczący sobie zdrowie. Postanowiłem zrezygnować-nie chciałem tego stresu,
    niszczącego trybu życia, przy zarobkach nie pozwalających na przeżycie.
    Obecnie jestem wróciłem do rodziców i szukam nowej pracy, za pensję
    umożliwiającą wynajęcie mieszkania i opłatę podstawowych potrzeb.
    Wydaje mi się, że dobrze zrobiłem, jestem o wiele mniej zestresowany, nie mam
    stanów lękowych ani bólów brzucha i nudności.
    Owszem, szukam już długo pracy bez efektów. Jeśli tak dalej pójdzie, pomyślę o
    wyjeżdzie. Ale w Polsce wykorzystywać się już nie dam. To nie ma sensu ludzie,
    pomyślcie coś o tym by zmienić swoje życie. Nie można być niewolnikami. Jaki
    sens ma stresująca praca za głodową stawkę ? Nie lepiej ten stracony czas i
    energię poświęcić dla siebie ?
    Myślę też, że wielu ludzi wpada w pułapkę będąc uzależnionym od kredytów i
    pożyczek, co uniemożliwia im zrezygnowanie z pracy. Nie róbcie tego-lepiej
    mieć trochę mniej dóbr materialnych, ale więcej wolności osobistej. Unikniecie
    w ten sposób niewolnictwa XXI wieku...
      • Gość: emilla111 Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 20:10
        Słusznie. Zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie są najważniejsze. Nie warto
        się męczyć w pracy której i tak się nie lubi.
        • Gość: Tomex Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:43
          Dzięki, nie każdy potrafi to zrozumieć :)
      • black_halo Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 11:48
        masz racje, za kilka lat pracodawca widzac, ze masz problemy zdrowotne
        wyrzucilby cie na zbity pysk. mialbys zrujnowane zdrowie. lepiej teraz
        poszukac czegos sensownego zwlaszcza, ze mozesz pomieszkac u rodzicow i
        przeczekac.
        • joankb Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 12:25
          Nie jestem taka pewna czy rodzice TEŻ nie woleliby zwolnic tempa, albo znaleźć
          czegoś sensowniejszego, zamiast utrzymywać dorosłego człowieka.
          • black_halo Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 12:35
            A kto powiedzial, ze go utrzymuja? Pradowpodobnie ma jakies
            oszczednosci, dostaje zasilek i predzej czy pozniej cos znajdzie.
          • Gość: Tomex Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 12:52
            Rezygnacja z pracy i powrót do domu były przedyskutowane z rodzicami.
            Wydają teraz mniej niż przedtem na mnie, moje zarobki nie wystarczały na
            pokrycie kosztów zamieszkania w innym mieście.
            • Gość: anjaaa Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 13:01
              Masz rację. Też rzuciłam robotę w banku. Za 1200 nie będę harować i nikt się nie
              będzie znęcał i mi wyrzygiwał codziennie tego samego. Teraz przynajmniej zjem
              normalnie obiad i zadbam o siebie. Niestety coś za coś. Nie mam kasy na ciuchy
              ani kosmetyki, utrzymuje mnie mąż, ale i tak wolę spokój niż wieczny mobbing.
              • jelen_polski Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 16:27
                Jak będziesz zdrowa, to będziesz piękna bez tych kosmetyków.
                A ze stażem w banku, to nie powinnaś mieć problemów z zatrudnieniem się. Może
                pieniądze będą niewielkie, ale atmosfera lepsza.
                Pozdrawiam.
      • jelen_polski Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 13:01
        Ja tak robiłem jak ty od początku mojej "kariery". I teraz wiem, że robiłem
        słusznie. Trudno, bywałem bezrobotny i po półtora roku, ale zawsze stawałem na
        nogi. Wiem, że w pracy trzeba bardzo dużo znieść, bo to ludzie a nie ideały, ale
        są granice i czasem lepiej znowu trafić na najbardziej beznadziejne bezrobocie
        niż dać sobie zmarnować zdrowie. Mam się za rozsądnego człowieka, i zawsze
        przetrzymuję cierpliwie początkowy stres (ok roku trwa pełne okrzepnięcie), ale
        jak mimo mojej cierpliwości nic się nie poprawia z pensją, z nerwami, a tylko
        gorzej się robi to spadam. Z pierwszej pracy zrezygnowałem po kilku miesiącach
        (Pan Prezes szukał kogoś do obsługi wszystkiego, z językiem i studiami za 500
        złotych- wtedy to była najniższa pensja) i z wyjazdami (ale bilet trzeba było
        kupić sobie samemu). Potem nie było wiele lżej, ale tak przeskakując mam teraz
        doświadczenie i jeszcze mniej się boję stracić pracę, bo zawsze gdzieś tam coś
        znajdę.
        Starałem się wytrzymywać do końca umowy, bo wtedy na pytania, czemu już gdzieś
        nie pracuję, odpowiadałem, że po prostu umowa się skończyła i kropka, albo coś
        tam jeszcze wymyśliłem i było ok.
        • Gość: zosia Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.chomiczowka.waw.pl 09.02.10, 20:58
          A ja się męczę w pracy aby moje dziecko nie chodziło bose
          • Gość: Tomex Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 12:02
            Na szczęście jednak nie posiadam dziecka.
          • fast-olo Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 10.02.10, 12:16
            Matka-karierowiczka. Ja bym mu dziecku kupił.
            • fast-olo Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 10.02.10, 12:17
              Ja bym jemu buty kupił temu dziecku.
      • Gość: hgddfd Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: 213.251.189.* 08.02.10, 14:00
        masz racje ale wiekszosc z tego bydla i tak tego nie zrozumie. dla nich praca
        jest celem zycia, a na kogos bez pracy patrza jak na lenia i totalne zero. bo
        przeciez kazdy musi pracowac na etacie. ale ci ludzie maja tak programowane
        mozgi, na niewolnikow, od najmlodszych lat, ze tylko kasa i praca, (i dla
        wiekszosci jeszcze kopulacja) i nic innego w zyciu sie nie liczy. ja tez uwazam,
        ze praca niszczy inteligecje i zabiera wolnosc. czlowiek powinien byc wolny, a
        nie jak niewolnik.
        • Gość: na_chwile Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.telpol.net.pl 08.02.10, 14:24
          Wszystko pięknie, tylko samymi ideałami się nie nakarmisz ani
          rodziny nie utrzymasz bo zycie jest brutalne i bez kasy ani rusz....
          • jelen_polski Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 08.02.10, 16:28
            Dobrze jest sobie określić ideały i minima. Dobrze jest też się ich trzymać, bo
            wtedy człowiek nie szarpie się bez sensu, tylko idzie swoją drogą.
        • Gość: B Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.chello.pl 09.02.10, 22:25
          Podobne spojrzenie: aureliuszgwarek.bblog.pl/ .
      • annataylor Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 09.02.10, 20:40
        zgadzam się z wami - zdrowie i dobre samopoczucie ważniejsze.
        uważam, że praca na etat bardzo ogranicza - w tym sensie, ze nie mozna
        np. wyjechac sobie na pare miesiecy, by odpocząć :)
        a jak masz juz kredyt, to jest przechlapane - pracujesz po to, by
        zarobic na rate kredytu :/
        • fast-olo Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. 10.02.10, 12:22
          Praca na kredyt.
          • Gość: kowianeczka Re: Zrezygnowałem z pracy bo nic mi nie dawała. IP: *.chello.pl 12.02.10, 00:29
            JA BYM CI DAŁA Ale dzisiaj mam majtki
    Pełna wersja