Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kradzież w pracy

    IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 14:10
    Witam,
    szukam porady, poniewaz ja i moje kolezanki zostalysmy posadzone o
    kradziez pieniedzy z pracy.
    sytuacja byla taka: kierowniczka pewnego dnia zauwazyla brak
    kilkuset PLN z koperty z pieniedzmi. tylko ona korzystala z tych
    pieniedzy, aczkolwiek mialysmy do niej dostep, poniewaz byla w
    szufladzie z utargiem. Zadna z nas nie liczyla nigdy tych pieniedy,
    bo nie bylo potrzeby. (byly to pieniadze z zaliczek, a kierowniczka
    miala swoj system, przekladania tych pieniedzy, takze te kilka set
    zl, moze nawet tysiac, byly caly czas w owej kopercie..)
    kierowniczka nie zapisywala nigdy, kiedy sprawdzala sumie pieniedzy.
    kilka dni temu zauwazyla brak i osadzila, ze to ktos z nas (pracuje
    nas 8 osob). podobno ma swoje podejrzenia, ale nie chce powiedziec,
    bo nie zlapala nikogo.
    zastosowana do nas w pewnym sensie szantaz: albo skladamy sie po
    kilkadziesiat PLN albo sprawa pojdzie do wyzszych kierownikow i
    wszyscy pojda. niestety glosy sa podzielone 4:5. co robic w takiej
    sytuacji? przeciez nie pracuje sie po to, aby dac zlodziejom
    zarobic. kierowniczka moze nas podejrzewac, ale moim zdaniem nie
    moze nas zmusic do placenia. praca nie jest warta swieczki-
    zarabiamy marne grosze(200-300zl). praca na zlecenie, wszystkie
    studiujemy.
    Obserwuj wątek
        • Gość: obserwator zycia Re: ale zauwaz, ze to sa kobiety-polki-mlode IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 14:44
          moje obserwacje sa nastepujace :)

          95% mlodych kobiet jak dorwie 1 prace, boi sie jej zmieniac, odchodic, boi sie wyjechac do innego miasta. boi sie byc sama. wazne jest TU i TERAZ, posiadanie tzw. 'psiapsiolek' do gadania o pie...ch jest w stanie zabic w nich wszelkie ambicje i ruszenie du.y troszke dalej, niz gdzie sie mieszka (nawet 2 koniec miasta).

          tak wiec niech sie stresuja i tyraja za 200 przez 5 lat studiow :)

          ktos kto sie nie boi 'nowego' musi korzystac na tych, ktorzy sie 'boja'.
          • Gość: ja Re: ale zauwaz, ze to sa kobiety-polki-mlode IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 15:49
            nie chodzi mi o twoje subiektywne oceny, ani nie szukam medrcow
            zycia. moze ktos prawnie sie orientuje co w takiej sytuacji zrobic.
            kierowniczka dala nam ultimatum: albo sie skladamy albo wylatujemy
            (prawdopodobnie razem z nia). nie ma takiego prawa, zeby zwalniac
            ludzi za podejrzenia, bezpodstawne zreszta. z naszej strony, tez
            mozemy dodac troche od siebie bo firma nie zawsze wywiazywala sie z
            innych obowiazkow...
            • snajper55 Re: ale zauwaz, ze to sa kobiety-polki-mlode 08.02.10, 16:03
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > nie ma takiego prawa, zeby zwalniac
              > ludzi za podejrzenia, bezpodstawne zreszta. z naszej strony, tez
              > mozemy dodac troche od siebie bo firma nie zawsze wywiazywala sie z
              > innych obowiazkow...

              Ależ Tobie nie grozi zwolnienie, bo nie jesteś pracownikiem. Umowę zlecenie
              można rozwiązać w dowolnej chwili. Obowiązki firmy ? A z jakich to obowiązków
              zleceniodawca się nie wywiązał ?

              A może warto zwrócić się do Sądu Pracy o uznanie stosunku pracy ?

              S.
        • Gość: ja Re: kradzież w pracy IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 15:43
          pisalam, jest to praca na zlecenie, wiec nie pracujemy codziennie,
          tylko dodatkowo. niektorzy maja wiecej czasu to przychodza czesciej,
          ja kilka razy w m-cu. jest o tyle dobrze, ze mozna dostosowac sobie
          do planu zajec na uczelni, nauki i innych obowiazkow.
          moge odejsc, ale do tej pory podobala mi sie ta praca, i zawsze
          kilkaset zl wiecej. nie moge pozwolic sobie na regularna prace ze
          wzgledu na kierunek, na ktorym studiuje. z drugiej strony nie mam
          tez zamiaru pracowac z ludzmi, ktorych sie podejrzewa o kradziez
          (niemala kwota, bo przekracza 2* moja wyplate...)
          • jelen_polski Re: kradzież w pracy 08.02.10, 16:14
            Witaj, niestety sprawa jest z rodzaju "tych życiowych" i też mogę ci wyłuszczyć
            tylko trochę "życiowej mądrości starego jelenia". Po pierwsze to Obserwator ma
            trochę racji moim zdaniem: zostaw psiapsiółki, bo chodzi o ciebie. Kobiety mają
            jakiś dziwny pęd do psiapsiółek i zawsze na tym tracą.
            Moim zdaniem nie jest ważne czy ZA było 3:4 czy 5:2. Nie wierz w żadne "w kupie
            siła, kupy nikt nie ruszy". Jak ja znam życie (a trochę znam) to kasę ukradła
            jedna z was, a nie kierowniczka i jest to akurat pupilka kierowniczki, która po
            całej aferze zostanie jako jedyna, a wy polecicie. Zostaw to i nie rób nic. Bo
            naprawdę to uwierz mi: nic nie możesz zrobić.
            Niech kierowniczka decyduje, albo niech centrala decyduje (jakby kierowniczka
            sama nie bała się centrali, to dawno by już ją zawiadomiła, a nie straszyła
            was), a ty im nie ułatwiaj decyzji ani nie utrudniaj (twoje najszczersze chęci
            mogą być zawsze użyte przeciw tobie).
            A na uspokojenie to ci powiem, że tobie też nikt niczego nie może zrobić według
            prawa. Mogą się z tobą rozstać na zasadzie "nie przedłużamy umowy", ale to jest
            prawo pracodawcy i jak chce to zrobić, to zrobi z powodu fikcyjnej kradzieży
            albo bez żadnego powodu, więc odpuść.
            I trzymaj się, dzieciaku :)
            • Gość: ja Re: kradzież w pracy IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 17:21
              Po pierwsze: nie wiem na jakiej podstawie stwierdziles ze ''mam
              dziwny ped do psiapsiolek'' albo ''trzymam sie kupy''. NIE
              INTERESUJE MNIE CO INNI ZADECYDOWALI, BO NIKT NIE MA PRAWA DECYDOWAC
              O MOICH PIENIADZACH. NAWET JESLI BY CHCIAL, TO BEZ NAKAZU SADOWEGO
              NIE MA PRAWA. GDYBYM SZLA ZA KUPA, TO NIE PISALABYM TUTAJ NA FORUM,
              SZUKAJAC PRAWNYCH ASPEKTOW I MOZLIWOSCI POSTEPOWANIA JEDNEJ I
              DRUGIEJ STORNY. niewazne kto ukradl, nie ineteresuje mnie w tym
              momencie kierownicza, ktora sobie nie radzi z zarzadzaniem ludzmi.
              to jest chore, zeby DEMOKRACYNYM GLOSOWANIEM ustalac takie sprawy!!!
              (na spotkanie nie moglam przyjsc wiec zostalam pozbawiona glosu, co
              oczywiscie wypomnialam kierowniczce) moim zdaniem trzeba
              poinformowac wyzszego kierownika o sprawie. ona sama do tej pory
              tego nie zrobila, bo wiadomo ze ona poleci pierwsza. taka prawda.
              przede wszystkim, chodzi mi o sam fakt, ze kierowniczka
              zaproponowala takie rozwiazanie, niezgodne z prawem. dlaczego mam
              tracic prace, skoro to kierowniczka sie nie sprawdza na swoim
              stanowisku? ja, jako pracownik nie popelniam tyle bledow co ona.
              aha, i nie nazywaj mnie dzieciakiem, bo to ze mam teraz problem i
              szukam porady, nie stawia mnie w nizszej hierarchii od ciebie.
          • jelen_polski Re: kradzież w pracy 08.02.10, 16:42
            Lexus chyba na wszystkich forach odwala te podpuchy i widzę że i tu się zajął
            "naiwnymi panienkami" i "głupimi radami da naiwnych panienek" :))
            Ale Lexus ma rację bo pisanie do Inspekcji ani do Wszystkich Świętych nie jest
            ani dla autorki postu ani w tej sprawie.
            A sam też mam się ochotę ponabijać się z tego "my w grupie posądzonych
            uradziłyśmy..." :))
            Pozdrawiam.
      • Gość: tess Re: kradzież w pracy IP: *.centertel.pl 08.02.10, 19:22
        Ja mam trochę inne zdanie na powyższy temat- piszesz, że nigdy żadna z Was nie
        liczyła tych pieniędzy z koperty, moim zdaniem to był duży błąd, gdyż ( rozumiem
        że pracujesz w sklepie- ja też kiedyś dorabiałam w ten sposób dlatego pozwolę
        sobie zabrać głos w tej sprawie ) uważam, że ZAWSZE na koniec dnia należy
        rozliczyć cały utarg ( łącznie z tym co znajduje się we wspomnianej kopercie )
        Wtedy nie ma problemu. Gdy okazuje się, że brakuje jakiejś kwoty to od razu
        wiadomo kto był na zmianie poprzedniego dnia i problem rozwiązuje się sam. No
        ale... teraz jest już "po ptokach"
        To tak na przyszłość.
      • aga90210 Re: kradzież w pracy 08.02.10, 20:06
        W polskim prawie nie istnieje "odpowiedzialność zbiorowa". Jesli nie mozna
        jednoznacznie wskazac winnego nikt nie poniesie odpowiedzialności. Nie składaj
        sie po zadne kilkadziesiąt złotych, o nie bój się, ze sprawa pójdzie "do góry"-
        góra nic wam nie zrobi.

        A 200 zł mozna zarobić w jeden weekend stojąc na promocji w supermarkecie.
      • Gość: naiwna Re: kradzież w pracy IP: *.tktelekom.pl 08.02.10, 23:02
        też kiedyś pracowałam na studiach. Tyle, że moja praca była bardzo przyjemna i
        ludzie też super (w większości) - 1,5 roku, ale na normalnej umowie w dużej
        sieci restauracji. Niestety rotacja była dość duża. A ten kto jest super kumplem
        w pracy nie znaczy, że nie może być złodziejem. Byłam kelnerką. Zasada była
        taka, że raz w tygodniu kelner stoi na kasie (nikt by nie chciał, bo na kasie
        nie ma napiwków ;-) ).
        Dostęp do kasy miał kasjer (liczyliśmy kasę), a oprócz tego 2 managerów i
        kierownik (lub z-ca). Jak brakowało paru groszy to zrzucali się kelnerzy (często
        oni rzucali kasę, którą na szybko trzeba było rozliczyć). Krótko mówiąc niezły
        młyn. Nigdy nie zdarzyła mi się grubsza wtopa, aż do czasu kiedy w kasie
        brakowało równiutko 200 zł. Wszystko powyżej setki lądowało w sejfie, do którego
        dostęp miał tylko grubszy staf (w kasie też nie mogło być więcej niż pewna kwota
        - manager czasem wyjmował i rozliczał.
        Tak czy inaczej ewidentnie brakowało 200 zł banknotu.
        Rozmawiałam z kierownikiem i wybór był taki albo oddam ze swoich. I będzie
        cicho, a ja nadal będę pracować. Do tej pory nie wiem czy machnęłam się przy
        wydawaniu czy któryś z kolegów/managerów podprowadził mi tą kasę.

        Prawda jest taka, że kierownik w tej sytuacji też ma grube problemy. A procedury
        są takie, że grubą kasę trzyma się w jakimś sejfie czy kasetce, do której ma
        dostęp tylko uprawniona osoba.

        Nie gódź się na żadną zbiorową odpowiedzialność (jeśli tego nie zrobiłaś). Licz
        się oczywiście z tym, że Ci podziękują, ale raczej nie warto pracować w takiej
        firmie. Jeśli jakkolwiek przyznasz się np. spłacając ten dług to równie dobrze
        mogą Ci narobić potem problemów. Nie masz co prawda świadectwa pracy, ale...

        Psim obowiązkiem Twojej przełożonej było pilnowanie tej kasy. Za to ma pieniądze
        pewnie większe niż Wasze, być może ma również odpowiedzialność materialną. To
        ona powinna zabezpieczyć kasę tak, aby nie było niejasności. U nas były to
        opieczętowane koperty z kwotą zaklejone, przechowywane w sejfie, przeliczone
        przez 2 osoby (managera i kasjera, który zdawał kasę). Ta kasa potem
        przechowywana była w sejfie, w pokoju kierowniczym.

        Uciekaj, a jak Cię kierowniczka będzie straszyć to powiedz, że jesteś gotowa
        wyjaśnić sprawę na wyższym szczeblu, ewentualnie w sądzie pracy (bo Twoja umowa
        podchodzi niestety pod zwykły sąd na razie i wszelkie spory też...).
        • fereol Re: kradzież w pracy 09.02.10, 00:48
          Dokładnie zgadzam się z przedmówczynią. Co to za kierowniczka co
          trzyma kasę w miejscu gdzie pewnie każdy może ją capnąć? Zapamiętaj
          że to jest JEJ problem. Tym bardziej, że jak sama piszesz pracowałaś
          parę dni na tydzień i nie masz wpływu na to co się dzieje kiedy
          Ciebie nie ma w pracy. A skąd wiesz czy sama kierowniczka gdzieś nie
          wtopiła/zgubiła tych pieniędzy?
          Wie, że jeśli nie wy, to ona wyłoży tę kasę.
          I nie podpisuj nic w ciemno, na szybko.
          Najważniejsze: NIE DAJ SIĘ ZASTRASZYĆ!!!
          Pozdrawiam
          • lexus_400 Re: kradzież w pracy 09.02.10, 13:38
            Pytanie do forumowiczow obeznanych w prawie: czy aby trzymanie
            pieniedzy w kasie jest w Polsce legalne? Jesli tak to czy
            przypadkiem tak akoperta nie powinna byc zalakowana? Co na to PIH?

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka