Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja

    IP: *.ists.pl 17.02.10, 09:27
    AG Test pfffff. Weźcie już przestańcie z tymi "potrzebami rynku
    pracy". Pytać mdłego head huntera z mentalem stadnym o pomysły na
    "reformę szkolnictwa wyższego". Sorry, ale to jakieś drętwe jest.
    Zbieracze stert CV i reforma.
      • Gość: jasiupierdasiu zaplaccie wiecej IP: *.toya.net.pl 17.02.10, 11:00
        zaplaccie wiecej fachowcom to wroca z zachodu:)
        • Gość: gosc portalu Re: zaplaccie wiecej IP: *.home.otenet.gr 17.02.10, 11:35
          generalnie to sensowne te załorzenia.
          Myśle, że najbardziej kontrowersyjne to:
          - likwidacja studiów zaocznych
          - mobilnosc doktorantow.
          Ciekawe czy to przebrnie, ale prawda, ze jest potrzebne, bo ci zaoczni to w 90% nic sie nie ucza i od zjazdu do zjazdu zapominaja co sie dzialo, a doktoranci tez bez sensu jesli sa ksztalceni sami dla siebie.
          • Gość: saui Re: zaplaccie wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 11:50
            niestety uczelnie w Polsce nie są w stanie w wielu dziedzinach
            kształcić fachowców, gdyż sama kadra nauczycielska (nie mylić z naukową
            - takiej kadry na polskich uczelniach prawie nie ma) ma wielkie braki.
            • Gość: Łowca Debili Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie nauczy - i IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.10, 13:10
              to bardzo dobrze. Rynek i weryfikuje 'specjalistów'.
              • Gość: moe Re: Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie naucz IP: 82.139.156.* 17.02.10, 13:14
                > to bardzo dobrze. Rynek i weryfikuje 'specjalistów'.

                Jak Sobiesiakówna ;)
                • Gość: asdf Specjaliści? po studiach!? IP: 195.82.180.* 17.02.10, 15:17
                  Przecież to jakaś bzdura! Specjalistą to się zostaje po paru latach
                  pracy.

                  Tyle, że tego pracodawcy nie rozumieją. Dla nich pracownik ma przyjść
                  w piątek i od poniedziałku robić, a przecież z pracownikiem jest jak
                  z każdym przedsięwzięciem biznesowym -najpierw trzeba zainwestować,
                  żeby później zarabiać. Studia mają dać solidne podstawy,
                  nauczyć elastyczności i przyzwyczaić do ciągłego rozszerzania wiedzy.

                  Chcą specjalistów ? Dostaną.... małpy do obsługi komercyjnych
                  programów.

                  A może właśnie takich potrzeba w Polszy?
                  • kretynofil Ale wlasnie o to chodzi ;) 17.02.10, 15:48
                    > Studia mają dać solidne podstawy, nauczyć elastyczności i
                    przyzwyczaić do ciągłego rozszerzania wiedzy.

                    I po co to komu?

                    Lepiej zeby studia (czytaj: panstwowa uczelnia utrzymywana z
                    progresywnego podatku pracownikow) zaplacily za wyksztalcenie idioty,
                    ktory nie ma zadnej solidnej wiedzy - ale za to ma wiedze
                    "praktyczna", czyli mozna go bez przeszkolenia posadzic i robi.

                    Same korzysci:
                    - pracodawca nie musi inwestowac swoich ciezko zarobionych
                    pieniedzy,
                    - pracownik nie ma solidnych podstaw - to i sie rozwijac nie bedzie,
                    nie odejdzie - a w razie czego zastapi sie go kolejnym absolwentem.

                    Kto na tym straci? Spoleczenstwo straci - przez kolejny etap
                    obnizania poziomu nauczania, przez hodowle idiotow, przez zanik klasy
                    sredniej.

                    Pracodawcy, pfffff. Trzeba bylo bronic zawodowek...
                    • sokolasty Re: Ale wlasnie o to chodzi ;) 18.02.10, 12:44
                      bo ci zaoczni to w 90% nic sie nie ucza i od zjazdu do zjazdu zapominaja co sie dzialo

                      A te, ku.wa, dzienne to nic tylko chlejo, cpajo i za dziwkami sie uganiajo, w piz..iec wszystkich rozpędzić i do łopaty pogonić, łot co!
                  • mario-radyja Ja mam tylko dwa pytania: 18.02.10, 04:11
                    1. Z jakim wyprzedzeniem i po jakiej cenie "państwo kontraktuje bezpłatne dzienne kierunki"?
                    2. Kto wybiera "radę powierniczą, która wybiera rektora"?

                    Ad.1 Pamiętacie aferę z onkologią w styczniu? Pacjenci byli, tylko kontrakty nie zostały zawarte lub były zawierane nie na czas. Oddziały onkologiczne działały w atmosferze niepewności. Jak tak ma wyglądać kontraktowanie przez ministerstwo, to grozi zapaść edukacji wyższej.

                    Ad.1 Był ostatnio artykuł: ministerstwo ostatnio wprowadziło przetargi na organizację olimpiad naukowych (przy okazji przycięło pieniądze o ok. 10%). Tym samym wprowadza się mechanizm konkurencji cenowej, eliminując całkowicie kwestię jakości. To samo czeka studia wyższe. Wygra najtańsze badziewie.

                    Ad.2 Radę powierniczą dostarczy pewnie ministerstwo. Tym samym likwiduje się samorządność uniwersytetów, a stają się one urzędami średniego szczebla od prowadzenia kursów zawodowych.

                    Również sam proces kontraktowania oznacza prowadzenie tych uczelni na bardzo krótkim pasku finansowym, w atmosferze niepewności, bo niepokornym pieniądze mogą wyschnąć z semestru na semestr. Uczelnie będą więc siedzieć cicho i się autocenzurować.

                    To wszystko mi bardzo śmierdzi centralistycznym sterowaniem edukacji. W PRLu partia przynajmniej bała się naruszać pewne obszary samorządności, chociaż represje co do jednostek jak wiemy były.

                    Nie spodziewałem się, że partia głosząca idee liberalizmu, wolnego rynku i tak dalej, bla bla bla, będzie wprowadzać zmiany idące całkowicie w drugą stronę, ale to już tak często w życiu bywa.
                • Gość: specor Re: Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie naucz IP: *.nette.pl 19.02.10, 22:23
                  Taa akurat popatrz na tych "specjalistóf" zwłaszcza w rządzie czy innych
                  firemkach gdzie załatwiają sobie stołeczki a do roboty zapędzają tych z
                  najniższego szczebla za grosze. To właśnie ci zatyrani są prawdziwymi
                  specjalistami a nie figuranci.
                  Jakby to od rynku zależało to by wielu z nich nigdy nie dostało pracy w żadnym
                  urzędzie czy firmie bo tacy z nich "specjalisci" CHyba od pieprzenia wszystkiego
                  czego się dotkną.
              • Gość: gosc Re: Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie naucz IP: *.chem.uni.wroc.pl 18.02.10, 10:19
                To prawda. Ci o wykształceniu i umiejętnościach na poziomie
                cywilizowanego świata nie mają czego szukać w tym kraju. Proszę
                jednak nie mylić wyjazdów wykształconych ludzi za pracą
                odpowiadającą ich kompetencjom ze zmywakiem w Anglii, bo mówimy tu
                o umiejętnościach, które nie są potrzebne polskim firmom (które coś
                tam montują lub są usługodawcami) bo niestety ale ich (pominmy
                wyróżniające się jednostki) zaawansowanie technologiczne sięga 40
                lat do tyłu. Pracodawcy polscy kiszący się we własnym sosie są
                oderwani od rzeczywistości i myślą, że jeśli coś robią to już za sam
                ten fakt należy im się szacunek. Konkludując, myślę że wymuszenie
                przez pracodawców okreslonego modelu kształcenia zrujnuje możliwość
                ścigania się z najlepszymi dlatego powinno się podejść odwrotnie do
                problemu i najpierw stworzyć system drastycznie mocno premiujący
                firmy (produkcyjne z własnym zapleczem badawczym) posługujące się
                najnowszymi technologiami aby wywołać zapotrzebowanie na najlepiej
                wykształconych ludzi (szczególnie o wykształceniu technicznym i
                ścisłym) a nie "nieco poduczonych".
                • Gość: towarzysz7 Re: Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie naucz IP: 213.227.107.* 18.02.10, 15:25
                  Wielka bzdura PO-wska, jak zwykle po to aby "ciemny lud" miał jakieś tam
                  igrzyska ! Kolejna głupota Rządu PO-PSL i marnowanie publicznego pieniądza,
                  tylko aby nabić kasę za opracowanie " projektu z kosmosu" jakiejś "swojej"
                  firmie doradczej z kapitałem zagranicznym typu " Misiak bis". Nauka i
                  szkolnictwo wyższe, to nie PGR, któremu nakaże się z dnia na dzień zmianę
                  profilu produkcji rolnej, zgodnie z nową koncepcją KC PZPR! A zatem:
                  1. należy dofinansować szkolnictwo wyższe i naukę do poziomu europejskiego -
                  czyli 4% PKB!!!
                  2. profil kariery naukowej uprościć do profilu anglosaskiego - czyli stopnie
                  naukowe: bakałarz (licencjat), magister i doktor!
                  3. wycofać się z systemu barcelońskiego studiów doktorskich - system się nie
                  sprawdził, bo nie da się wyprodukować naukowca na zamówienie, to myślenie z
                  dawnej epoki socjalistycznej (w polskim wydaniu to farsa naukowca i nauki)
                  3. tytuł profesora (państwowego)znieść i pozostawić go jako
                  określenie stanowiska konkursowego na uczelni.
                  4. katedry i zakłady powoływać zadaniowo, ze wszystkimi stanowiskami konkursowymi.
                  5. Reasumując - dać odpowiednie pieniądze na naukę i szkolnictwo, godziwie
                  opłacić pracę i nie wtrącać się do niej, a dopiero wtedy oczekiwać i żądać
                  rankingów, wynalazków i nagród nobla!!!
                  • kagan_pl Jeśli sam się nie nauczysz nikt cię nie nauczy? 18.02.10, 15:41
                    Czesciowa zgoda, ale:
                    Juz nie raz i nie dwa razy pisalem na forach GW, ze aby uzdrowic polska nauke trzeba najpierw, zamiast wyrzucania pieniedzy na obecny, skompromitowany system:
                    1) Zniesc habilitacje, jako opozniajaca rozwoj naukowcow i kierujaca ow rozwoj na manowce produkowania nikomu nie potrzebnych rozpraw.
                    2) Zniesc belwederska, dozywotnia profesure, jako relikt feudalizmu i PRLu.
                    3) Zniesc koniecznosc nostryfikacji w Polsce dyplomow czolowych swiatowych uczelni wyzszych (np. mnie w Polsce nie uznaja doktoratu z nauk politycznych z Monash University w Melbourne, ktory jest na 25 miejscu tegorocznej swiatowej listy THES jesli chodzi o nauki spoleczne), a w zamian przestac wreszcie uznawac doktoraty z Libii i habilitacje ze Slowacji.
                    4) Wprowadzic uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do rektora i dyrektora instytutu. Nie wymagac od kandydatow na stanowiska samodzielne habilitacji, gdyz w ten sposob odcinamy sie od swiata, gdzie na czolowych uczelniach wyzszych nie ma przeciez ani doktorow habilitowanych ani tez dozywotnich profesorow z prezydenckiej nominacji...
                    Najpierw wiec reforma (zniesienie habilitacji, belwederskiej profesury i koniecznosci nostryfikowania w Polsce doktoratow z czolowych uniwerytetow swiata), a pozniej dopiero zwiekszenie funduszy! Inaczej zostana one zmarowane przez Kudrycka, ktora potrafi za granica porozumiec sie bez tlumacza tylko w Ruzomberku!
                    Pamietajmy tez, iz w USA nauke finansuje glownie Pentagon: bezposrednio i posrednio, poprzez skladanie olbrzymich zamowien w takich firmach jaknp. Boeing, ktore pozniej jest stac na finansowanie nauki, we wlasnym, dobrze pojetym interesie!
                    Jesli wiec chcemy miec w Polsce prawdziwa nauke, to musimy miec wlasny przemysl, wlasna mysl techniczna! Fabryki moga byc za granica, ale musimy stac sie eskporterem netto mysli technicznej (know how, patenty etc.). Bez rozwinietego sektora badan (R&D) nie moze byc bowiem rozwinietych wyzszych uczelni.
              • Gość: asdf Bzdury IP: 195.82.180.* 18.02.10, 10:43
                Sorry ale specjalistą jest się dlatego, że posiada się wiedzę
                niedostępną dla przeciętnego śmiertelnika.

                To nie taki specjalista jak pani Ewa z "ejcz-aru", której zadanie
                polega na dowiadywaniu się od klientów czego chcą, robieniu (a raczej
                zlecaniu innym ;)) badań statystycznych , które zorganizowałby
                licealista, umieszczaniu ogłoszeń na portalach z pracą, wysyłaniu i
                odbieraniu maili.

                Takim "specjalistą" to jest każdy maturzysta.
            • von_seydlitz Właśnie, trzeba zapłacić, a nie pakować krewnych 17.02.10, 13:11
              na stanowiska....
              • Gość: j..acz autorytetów jacy k....wa inwestorzy ? IP: *.chello.pl 17.02.10, 20:04
                moze przestanie sie w koncu udzielac ulg jakims sekciarskim korporacjom i sciagac je do Polski i przestanie rzucac kłody pod nogi startujacym ze swoim interesem

                sami sobie stworzymy miejsca pracy

                tylko wtedy ci headhunterzy bez kwwalifikacji pojda na zielona trawke

                to samo ernst&young kto przy zdrowych zmyslach da im zarobic 5 zł ?
                ZA CO ja się pytam ? ZA CO ?

                oni są potrzebni tylko wielkim napompowanym lewarami geszeftom z kreatywną księgowością, do uwiarygodnienia się

                ale ludzie głupi są to tego nie widzą


          • douglasmclloyd KGHM super płaci 18.02.10, 15:03
            I nie potrzeba żadnych studiów.
        • Gość: mniammniam Re: zaplaccie wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 13:04
          nie gadaj, ja siedze w polsce, ale na freelanc'ie, nie będę pracować za grosze u
          kogos, wole zewnętrznie albo wcale. kur.a moj ostatni szef z dnia na dzien
          chcial mi zmienic umowe na 900 podstawy i premie (nie prowizje), prywaciarz
          niech szuka sobie innych frajerów. nienawidzę takich. jeszcze sie zdziwil ze sie
          pozegnalismy...
          • Gość: Jasio Re: zaplaccie wiecej IP: *.bchsia.telus.net 17.02.10, 15:42
            Zaloz wlasna firme, rozbuduj ja, zatrudnij ludzi i wtedy zaczniesz
            nienawidziec samego siebie.
            Powodzenia
        • senseiek Na zachod na zmywak pojechali nieudacznicy z human 17.02.10, 19:23
          > zaplaccie wiecej fachowcom to wroca z zachodu:)

          Na zachod na zmywak pojechali nieudacznicy z humanistycznymi kierunkami skonczonymi, a nie mgr inz uczelni technicznych- oni nie musza czyscic czyichs garow zeby sie utrzymac, nawet w koziej wolce..
          • Gość: sempaiek senseiek zdziwilbys sie IP: *.chello.pl 17.02.10, 19:55
            spotkalem w UK inzynierow i inzynierki
            pracujacych w roli inzyniera utrzymania ruchu... talerzy w zmywaku

            serio
            • senseiek AGH zrobilo badania ile ich absolwentow pracuje.. 17.02.10, 20:36
              Slyszalem dzis, ze AGH zrobilo badania nt ile ich absolwentow z 2008 roku zdobylo po roku prace. 80% dostalo prace. 90% z nich, pracuje zgodnie z wyuczonym zawodem (czyli 72% z calosci).

              > spotkalem w UK inzynierow i inzynierki
              > pracujacych w roli inzyniera utrzymania ruchu... talerzy w zmywaku

              Wydawalo by sie, ze taki rozwiniety kraj, a do nich nawet nie dotarly zmywarki.. ;)
              Chyba ze to tak celowo trzymaja zmywaki, zeby moc zatrudnic polakow.. ;)
              • Gość: sempaiek Re: AGH zrobilo badania ile ich absolwentow pracu IP: *.chello.pl 17.02.10, 21:06
                > Slyszalem dzis, ze AGH zrobilo badania nt ile ich absolwentow z 2008 roku zdoby
                > lo po roku prace. 80% dostalo prace. 90% z nich, pracuje zgodnie z wyuczonym za
                > wodem (czyli 72% z calosci).


                no skoro AGH zaczelo szkolic akwizytorow na marketingu i zarzadzaniu to moze troche prawdy w tym jest

                ale co to ma wspolnego z "twardą" inżynierią i inżynierami liczącymi i projektującymi etc. ?



                > > spotkalem w UK inzynierow i inzynierki
                > > pracujacych w roli inzyniera utrzymania ruchu... talerzy w zmywaku
                >
                > Wydawalo by sie, ze taki rozwiniety kraj, a do nich nawet nie dotarly zmywarki.
                > . ;)


                też mi się tak wydawało
                gó... prawda
                w małych firmach na prowincji jadą na sprzęcie z lat 50 a nawet 20

                zresztą jak sobie nawet kupią coś nowego typu CNC, to albo ne umieją ustawić, albo sp...lą po miesiacu to kraj niedorozwinietych kretynów



                > Chyba ze to tak celowo trzymaja zmywaki, zeby moc zatrudnic polakow.. ;)


                UK to nie takie UK, jak w filmach
                straszny syf z wierzchu odpicowany tylko
                że zacytuję zdanie starszego gościa, rodowitego Angola "Great Britain is a shit"

                • senseiek Zaczynasz bredzic.. 18.02.10, 00:10

                  > no skoro AGH zaczelo szkolic akwizytorow na marketingu i zarzadzaniu to moze tr
                  > oche prawdy w tym jest
                  >
                  > ale co to ma wspolnego z "twardą" inżynierią i inżynierami liczącymi i projektu
                  > jącymi etc. ?
                  >

                  Zaczynasz bredzic..

                  krakow.gazeta.pl/krakow/1,37650,7568692,Inzynier_to_ma_zycie__zawodowe___Po_obronie_praca.html

                  > > Wydawalo by sie, ze taki rozwiniety kraj, a do nich nawet nie dotarly zmy
                  > warki.
                  > > . ;)

                  > też mi się tak wydawało
                  > gó... prawda
                  > w małych firmach na prowincji jadą na sprzęcie z lat 50 a nawet 20
                  >
                  > zresztą jak sobie nawet kupią coś nowego typu CNC, to albo ne umieją ustawić, a
                  > lbo sp...lą po miesiacu to kraj niedorozwinietych kretynów

                  Haha.. Widze, ze masz obeznanie w temacie.. :D


                  >
                  > UK to nie takie UK, jak w filmach
                  > straszny syf z wierzchu odpicowany tylko
                  > że zacytuję zdanie starszego gościa, rodowitego Angola "Great Britain is a shit
                  > "

                  Z tym sie zgadzam w calej rozciaglosci. Najlepiej to widac w tandecie w mieszkaniach i ubraniach czesci ludzi. Przypomina mi sie wizytu u sasiadow moich rodzicow (ktorzy maja wlasna wille w UK)- po wejsciu do mieszkania okazalo sie, ze maja osprzet gorszy niz przecietni Polacy 10 lat temu (nie mowiac juz o takim high tech geeku jak ja ;).. W domku ktore kosztowalo 1 mln funtow!
                  • Gość: sempaiek Re: Zaczynasz bredzic.. niekoniecznie bredzic IP: *.chello.pl 18.02.10, 07:09
                    fajny link podałeś, też czytałem

                    ale zapoznaj się z komentarzami pod tym artykułem
                    jeśli jesteś w tych 10% szczęśliwych inż. pracujących w zawodzie, a nie jako akwizytor - gratulacje - musisz byc naprawde kozakiem

                    wiekszosc jednak wykonuje prace ktore moglby wykonywac ludź z ulicy po miesiecznym kursie, ew. technik, lub po zawodowce

                    pzdr.

                    • Gość: Ma-ryja Re: Zaczynasz bredzic.. niekoniecznie bredzic IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.10, 10:42
                      > jeśli jesteś w tych 10% szczęśliwych inż. pracujących w zawodzie, a nie jako
                      akwizytor - gratulacje - musisz byc naprawde kozakiem

                      A dlaczego akwizytor mialby byc gorszy od inzyniera? Bo jezdzi po kraju, Europie
                      i sprzedaje? Inzynierów mamy na kopy, którzy chca siedziec w ciepelku, upajajac
                      sie swoim inzynierskim dyplomem. Wyobraz sobie, ze produkowac kazdy potrafi, ale
                      przewage rynkowa zdobedzie ten, kto najlepiej i najwiecej sprzeda. Dam ci rade -
                      naucz sie rozmawiac z ludzmi, nie rob im zaszczytu dotarcia do twojego tronu i
                      zacznij sprzedawac - zobaczysz, bedziesz jednym z najbogatszych w twoim gronie.
                      Do tego lubianym, bo nauczysz sie z szacunkiem traktowac wszystkich - klientów,
                      krewnych, sasiadów, ludzi na ulicy.
                      Nie ma lepszych pieniedzy jak inzynier, pracujacy w sprzedazy. Ale tego
                      widocznie ci trudno pojac.
                      • Gość: Kagan Re: Zaczynasz bredzic.. niekoniecznie bredzic? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:29
                        Nie kazdy potrafi wyprodukowac nowoczesny i wysokiej jakosci produkt. Sprzedawac to moze kazdy, kto ma w miare przyjazna osobowosc i mature. Ale aby aprojektowac nowy wyrob i technologie jego produkcji, to trzeba prawdziwego fachowca...
          • black_halo Re: Na zachod na zmywak pojechali nieudacznicy z 17.02.10, 23:19
            ja wyjechalam na zachod i zmywam naczynia bo w Polsce zarabialam
            przez rok najnizsza pensje a jak skonczylam studia to moj pracodawca
            doszedl do wniosku, ze jak tylko da mi omowe na czas nieokreslony to
            zrobie sobie dziecko i tyle mnie bedzie widzial. I zatrudnil
            kolejnego studenta piatego roku. Wole zmywac naczynia 4 dni w
            tygodniu po 3 godziny, kolejne 4 kroic i obierac warzywa za
            jedenascie euro na reke na godzine niz dostawac jalmuzne od polskiego
            pracodawcy zastanawiajac sie czy zaplacic rachunek za prad czy za
            wode a moze lepiej nie jesc w tym miesiacu wogole.

            Po drugie na zachodzie nikt nie czeka na naszych absolwentow. Jesli
            zachod na kogos czeka to na specjalistow ale przez kryzyz, ktory
            europe zachodnia dotknal bardziej wymgania pracodawcow sie
            zwiekszyly. Pracy dla absolwentow uczelni nie ma. Byla dwa lata temu
            kiedy i ja dostalam dwie prace w zawodzie bez problemu nie znajac
            nawet dobrze jezyka kraju w ktorym przebywam (inny niz anglia a wtedy
            mowilam tylko po angielsku). Teraz trzeba sie ostro napocic, zeby cos
            znalezc. Ale lubie prace na zmywaku i jako kelnerka - w porzadnej
            restauracji jak sie dobrze pousmiechasz to zgarnisz w jeden dzien z
            napikow tyle co przecietny polski inzynier w miesiac pracy - nie
            zartuje - jeden weekend i do kieszeni wpada mi 250-400 euro. To
            oczywiscie w porzadnych lokalach gdzie cena obiadu zaczyna sie od
            minimum 70 euro.
            • mario-radyja A teraz zastanów się do kogo powinnaś mieć pretens 18.02.10, 03:18
              > a jak skonczylam studia to moj pracodawca
              > doszedl do wniosku, ze jak tylko da mi omowe na czas nieokreslony
              to
              > zrobie sobie dziecko i tyle mnie bedzie widzial.

              Powinnaś mieć pretensję do pseudo-opiekuńczego państwa, które
              obniżyło twoją atrakcyjność na rynku pracy, ale Ty masz pretensje do
              pracodawcy, który zdroworozsądkowo zareagował na to jak Ciebie
              państwo uczyniło nietykalną.

              Ja nie mówię, że biznesmeni to takie święte dusze. Ja mówię, że to
              zimne kalkulatory są. Z kalkulacji im wyszło, że z powodu ingerencji
              państwa zatrudnianie kobiet przed ciążą to koszmarne ryzyko,
              potencjalne wielkie koszty.

              Ale oczywiście lewactwo będzie nadal walczyć z tym złym kapitalizmem.
              Będzie wprowadzać kolejne regulacje zaostrzające poprzednie
              regulacje...
              • black_halo Re: A teraz zastanów się do kogo powinnaś mieć pr 18.02.10, 08:48
                Ciaza to moje swiete prawo. Moge miec pretensje do pracodawcy bo mial
                juz przeszkolonego pracownika za ktorego rok ne placil skladek a nagle
                mu sie odwidzialo. No ale trudno, za granica czekalo mnostwo ofert. Nie
                musialam przez rok conajmniej pracowac za jalmuzne jaka jest 1300 na
                reke.
                • mario-radyja Oczywiście, że to jest twoje prawo. Nie neguję teg 18.02.10, 11:30
                  Problem polega na tym, do twojej autonomicznej decyzji dochodzą
                  jeszcze regulacje wprowadzone przez PAŃSTWO. Regulacje te
                  obciążają dużym dodatkowym kosztem PRACODAWCĘ. Pracodawca reaguje
                  na te regulację niechęcią do kobiet.

                  Po prostu lewacy w rządzie postanowili socjalistycznie zrobić
                  dobrze kobietom w ciąży. Ponieważ nie chciało im się brać na ten
                  cel pieniędzy z budżetu. Woleli obciążyć kosztami osobę trzecią.
                  Dlaczego dziwimy się, że osoba trzecia reaguje na to unikami?

                  Ja też tak chciałbym robić w życiu. Będę dawał prezenty znajomym,
                  ale będę wystawiał czeki na Kulczyka, Gudzowatego, bo są wrednymi
                  kapitalistami, którzy w moim socjalistycznym mniemaniu mają za
                  dużo. Tylko że ja za to pójdę do więzienia, ale państwo to samo
                  robi w majestacie prawa.

                  Jeżeli uznajemy za właściwe finansowo wspierać kobiety w ciąży,
                  to należy to robić z budżetu państwa a nie z trzeciej kieszeni,
                  inaczej konsekwencje są takie jakie są.
                  • Gość: Kagan Re: Oczywiście, że to jest twoje prawo. Nie neguj? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:38
                    A skad budzet panstwa bierze pieniadze? Z podatkow. A wiec tak czy inaczej, ktos musi pomagac kobietom w ciazy, gdyz inaczej, to samolubni i krotkowzroczni kapitalisci nie beda miec ani pracownikow, ani tez konsumentow...
                    • senseiek Ale wtedy inaczej sie rozklada platnosc.. 18.02.10, 19:53
                      > A skad budzet panstwa bierze pieniadze? Z podatkow. A wiec tak czy inaczej,
                      > ktos musi pomagac kobietom w ciazy, gdyz inaczej, to samolubni i krotkowzroczni
                      > kapitalisci nie beda miec ani pracownikow, ani tez konsumentow
                      ...

                      Ale wtedy inaczej sie rozklada platnosc. Na 40 milionow osob placacych VAT, dziesiatki milionow PIT i CIT..

                      Jak pracodawca ma placic za kogos kto siedzi w domu i opiekuje sie swoim dzieckiem zamiast pracowac i przynosic zysk, to nic dziwnego, ze nie chce kogos takiego przyjmowac do pracy.. Rownie dobrze moglby wyrzucic pieniadze w bloto. A w firemkach w stylu osiedlowy sklepik spozywczy, to juz wogole jedna taka kobieta w ciazy, to moglaby doprowadzic do bankructwa..
                      • kagan_pl Re: Ale wtedy inaczej sie rozklada platnosc.. 18.02.10, 21:24
                        Uwazasz, ze koszta opieki spolecznej maja ponosic wszyscy, a nie ci, ktorych jest na to najbardziej stac?
                        Po prostu kapitalizm jest systemem nieracjonalnym, gdyz to, co jest w interesie pojedynczego kapitalisty (ciecie kosztow, w tym glownie plac) jest niekorzystne dla cajej klasy kapitalistow, gdzy to, co jest kosztem dla jednego kapitalisty (placa), dla drugiego jest przychodem (placa wydana na jego towary badz uslugi)...
                        I dales doskonaly argument przeciwko malym firmom, gdyz nie jest ich stac na ludzkie traktowanie swego personelu!
                        • mario-radyja Re: Ale wtedy inaczej sie rozklada platnosc.. 23.02.10, 19:18
                          > Uwazasz, ze koszta opieki spolecznej maja ponosic wszyscy,
                          > a nie ci, ktorych jest na to najbardziej stac?

                          Dokładnie tak to u nas i we wszystkich socjalnych państwach świata
                          funkcjonuje. Koszty ponoszą wszyscy. Na tym polega socjalizm we
                          wszystkich znanych nam przypadkach.

                          > Po prostu kapitalizm jest systemem nieracjonalnym,
                          > bla bla bla

                          jest bardziej racjonalny niż to co kombinujesz.

                          > I dales doskonaly argument przeciwko malym firmom, gdyz nie
                          > jest ich stac na ludzkie traktowanie swego personelu!

                          Nie, jemu chodziło o to, ze jeżeli w małej firmie pracownica pójdzie
                          na urlop macierzyński, to jest to względnie duże obciążenie finansowe
                          dla firmy. Może nawet doprowadzić do bankructwa tej firmy. W
                          przypadku dużej firmy takie pojedyncze zdarzenie rozkłada się na
                          większą ilość pracowników, więc nie jest tak groźne.

                          Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć?
                          • kagan_pl Re: Ale wtedy inaczej sie rozklada platnosc.. 24.02.10, 20:15
                            1. Placic maja ci, ktorych jest na to stac.
                            2. Jest bardzo nieracjonalny. Masowe bezrobocie, kryzysy, nedza w III swiecie.
                            To wszytko jest konsekwencja kapitalizmu.
                            3. Czyli ze pracownicy malych firm maja miec mniej praw niz ci, co pracuja w
                            duzych? Z jakiej niby racji?
              • Gość: gnago Re: A teraz zastanów się do kogo powinnaś mieć pr IP: 77.255.157.* 18.02.10, 11:33
                No, kolejny nawiedzony wierzy w kwiatki i pączkowanie ludzi.
                To co robisz z Grabosiną, można robić niekiedy owocnie z kobietą. A frajda znacząco większa. A po 9 miesiącach i dwudziestu paru latach masz kosmito nowe pokolenie pracowników
              • Gość: Kagan Re: A teraz zastanów się do kogo powinnaś mieć pr IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:36
                Uwazasz, ze demokracja konczy sie po wejsciu na teren zakladu pracy? Ciekawe, nie powiem... Ale smutne!
                • senseiek Nawet nie wiesz co to jest demokracja.. 18.02.10, 20:02
                  > Uwazasz, ze demokracja konczy sie po wejsciu na teren zakladu pracy? Cie
                  > kawe, nie powiem... Ale smutne!

                  Nawet nie wiesz co to jest demokracja.. Dopiero to jest smutne :)

                  Najogolniej mozna powiedziec cytujac wikipedie, ze demokracja to "ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli."
                  pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
                  W zadnym powaznym przedsiebiorstwie nie ma demokracji. Bo musial bys wybierac swojego szefa, prezeza, rade nadzorcza itd w wolnych wyborach w ktorych by uczestniczyli wszyscy pracownicy tej firmy.. ;)
                  • kagan_pl Re: Nawet nie wiesz co to jest demokracja.. 18.02.10, 21:20
                    Tez mi masz autorytety? Demokracja to NIE jest "ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli". Taki ustroj to jest zwykla dyktatura. W PRLu, wedlug tej definicji, mielismy 100% demokracje, bo wiekszosc ludnosci to byli robotnicy i malo oraz srednioroni chlopi, czyli tzw. proletariat...
                    I wyjasnij mi, czemu uwazasz, ze nie ma sensu, aby pracownicy firmy wybierali swojego szefa, prezeza, rade nadzorcza itd, a ma sens, aby podobnego wyboru dokonywali pracownicy i udzialowcy najwiekszej firmy, jaka jest panstwo? Czemu dyrektor np. Banku PKO BP z wyboru pracownikow i udzialowcow (w tym klientow banku) mial by byc gorszy od prezydenta RP wybieranego przez wszystkich obywateli, w tym tez tak zacofanych i niezaradnych, ze nie majacych nawet konta w banku? Dales dokonaly argument PRZECIWKO demokracji!
                    • senseiek Upadles na glowe, czy za duzo winka przed snem? 19.02.10, 02:17

                      > Tez mi masz autorytety? Demokracja to NIE jest "ustrój polityczny, w którym źró
                      > dło władzy stanowi wola większości obywateli". Taki ustroj to jest zwykla dykta
                      > tura.

                      Upadles na glowe, czy za duzo winka przed snem?

                      Dyktatura wymaga nieskonczonej wladzy jednego czlowieka. Dyktator moze skazywac
                      kazdego na smierc bez podawania przyczyny.

                      "Dyktatura ludu" to tylko takie chwytliwe, ostro brzmiace haselko komunistow..

                      > W PRLu, wedlug tej definicji, mielismy 100% demokracje, bo wiekszosc ludn
                      > osci to byli robotnicy i malo oraz srednioroni chlopi, czyli tzw. proletariat..
                      > .

                      W PRL miales do wyboru poslow jednej komunistycznej parti, ktorej sam musiales
                      byc czlonkiem..

                      Demokracja wymaga, ze kazdy moze wybrac swojego przedstawiciela ktory bedzie go
                      reprezentowal w sejmie i rzadzie. Skoro np. Walesa nie mogl wystartowac do sejmu
                      jako przedstawiciel np. parti Demokratycznej, Unii Wolnosci czy czegokolwiek
                      innego procz PZPR, to nie moze byc to nazywane demokracja.

                      > I wyjasnij mi, czemu uwazasz, ze nie ma sensu, aby pracownicy firmy wybieral
                      > i swojego szefa, prezeza, rade nadzorcza itd, a ma sens, aby podobnego wyboru d
                      > okonywali pracownicy i udzialowcy najwiekszej firmy, jaka jest panstwo?
                      Cze
                      > mu dyrektor np. Banku PKO BP z wyboru pracownikow i udzialowcow (w tym klientow
                      > banku) mial by byc gorszy od prezydenta RP wybieranego przez wszystkich obywat
                      > eli, w tym tez tak zacofanych i niezaradnych, ze nie majacych nawet konta w ban
                      > ku? Dales dokonaly argument PRZECIWKO demokracji!

                      Obywatelem panstwa staje sie automatycznie. A pracownikiem firmy nie. Trzeba
                      zostac wybranym z grona najlepszych ludzi rekrutowanych na stanowisko.
                      Obywatel panstwa nie jest pracownikiem panstwa. Tylko pracodawca rzadzacych.
                      Pracodawca ktory jest rozproszony, a wiec glos pojedynczego czlowieka jest slabo
                      slyszalny wsrod 40 milionow innych glosow innych pracodawcow. I co pare lat
                      zgromadzamy sie w jednym celu- zeby w glosowaniu albo przedluzyc albo wyrzucic z
                      pracy ludzi ktorzy reprezentuja nasze poglady w sejmie i rzadzie.

                      Jak do tej pory zadnemu reprezentantowi nie udalo sie rzadzic dluzej anizeli
                      jedna kadencje pod rzad, wiec mozna powiedziec, ze ten system dziala dobrze.. ;)
                      Nie spelnili obietnic, nie spelnili tego co obiecywali, wiec sa wymieniani na
                      inny model, ktory byc moze spelni (albo i nie).
                      W tej chwili PO jest najblizsze temu, aby zostac wybrane ponownie do
                      reprezentowania nas. Mimo, ze nie spelnilo obietnic.
                      Ale to jest spowodowane brakiem sensownej alternatywy i ludzie wybieraja
                      mniejsze zlo..
                      • kagan_pl Re: Upadles na glowe, czy za duzo winka? 22.02.10, 16:06
                        Dyktatura niekoniecznie musi byc jednego czlowieka. To moze byc dyktatura junty
                        militarnej, albo calej klasy czy kasty.
                        I jaki dzis mamy wybor? Jaki ja mam wplyw na rzad? Zaden, czyli jak w PRLu.
                        I jak wytlumaczysz to, ze przekraczajac prog zakladu pracy, tracisz wiekszosc
                        swych praw obywatelskich? Przeciez tylko wlasciciele kapitalu, czyli zdecydowana
                        mniejszosc, nie musza pracowac.
            • Gość: Kagan Re: Na zachod na zmywak pojechali nieudacznicy ? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:34
              A ja pracuje jako Research Fellow (po polsku to bedzie chyba "badacz", ale NIE Pisma Sw.) na panstwowym uniwerytecie zachodnioeuropejskim. Tyle, ze ja mam doktorat (PhD) z politologii i magistra (MA) z ekonomii, oba z renomowanych, australijskich uniwerytetow. A pracuje na zachodzie Europy, bo mnie w Polsce nie chcieli. Dzieki temu zarabiam ponad 5 razy tyle, co zarabialem w Polsce za 2 razy mniej pracy...
              forum.gazeta.pl/forum/w,87574,91275798,91275798,Nostryfikacja_w_PL_czyli_driga_przez_meke_.htmllech.keller@gmail.com
              • senseiek Bo ludzie na zachodzie nie maja juz racjonalnego.. 18.02.10, 20:11
                > A ja pracuje jako Research Fellow (po polsku to bedzie chyba "badacz", a
                > le NIE Pisma Sw.) na panstwowym uniwerytecie zachodnioeuropejskim. Tyle,
                > ze ja mam doktorat (PhD) z politologii i magistra (MA) z ekonomii, oba z renom
                > owanych, australijskich uniwerytetow. A pracuje na zachodzie Europy, bo mnie w
                > Polsce nie chcieli. Dzieki temu zarabiam ponad 5 razy tyle, co zarabialem w
                > Polsce za 2 razy mniej pracy
                ...
                > forum.gazeta.pl/forum/w,87574,91275798,91275798,Nostryfikacja_w_PL_czyli_driga_przez_meke_.htmllech.keller@gmail.com

                Bo ludzie na zachodzie nie maja juz racjonalnego podejscia do biznesu, i tworza nikomu niepotrzebne zajecia, ktore nie przynosza zadnego realnego zysku dla spoleczenstwa.. Szczegolnie panstwowe przedsiebiorstwa, i panstwowe urzedy przoduja w takim wyrzucaniu pieniedzy, tylko zeby wytworzyc wirtualne miejsce pracy.

                Wiadomo, ze rolnictwo zmechanizowali, zautomatyzowali, zrobotyzowali, genetyczne mutacje odporne na choroby itp nowoczesne technologie sie pojawily w ostatnich 200 latach, wiec 70% ludnosci do tej pory zatrudnionej do wytwarzania zywnosci, pozwalajacej przezyc stali sie zbedni.. A ludzie musza czuc sie potrzebni, musza czyms zajac czas.. To "wymyslono" im zajecie sie takimi pie...mi, ktore <100-200 lat temu bylyby wysmiane jako "praca"..
                • kagan_pl Re: Bo ludzie na zachodzie nie maja juz racjonaln 18.02.10, 21:13
                  Na Zachodzie Europy to sie dawno temu zorientowali, ze "nagi" kapitalizm prowadzi tylko do rewolucji typu bolszewickiego badz podobnego, stad staraja sie ten kapitalizm jakos ucywilizowac. Ale to jest tylko "windows dressing", czyli powierzchowne remedia. Kapitalizm musi sie zawalic, gdyz jest oparty na oszustwie. Pytanie nie jest "czy", ale "jak" i "kiedy"...
                  I pamietaj, ze praca moze byc nie tylko fizyczna...
                  Pozdr.
                  • senseiek Re: Bo ludzie na zachodzie nie maja juz racjonaln 19.02.10, 01:51
                    > Na Zachodzie Europy to sie dawno temu zorientowali, ze "nagi" kapitalizm prowad
                    > zi tylko do rewolucji typu bolszewickiego badz podobnego,

                    A ktoryz to kapitalistyczny kraj doznal rewoluji?!
                    Przeciez rosja nie byla kapitalistycznym krajem, az do upadku zwiazku radzieckiego. Zreszta od kiedy jest Putin u wladzy tez juz przestala byc kapitalistycznym krajem..

                    > stad staraja sie ten
                    > kapitalizm jakos ucywilizowac. Ale to jest tylko "windows dressing", czyli powi
                    > erzchowne remedia. Kapitalizm musi sie zawalic, gdyz jest oparty na oszustwie.
                    > Pytanie nie jest "czy", ale "jak" i "kiedy"...

                    Kompletnie sie z Toba nie zgadzam..

                    Zeby socjalizm i rownosc mogla byc prawdziwa musieliby:
                    - wszyscy ludzie glosowac bezposrednio w kazdej sprawie (bez wybierania swoich przedstawicieli tzw poslow, prezydentow, gdyz jest to tworzenie "elity rzadzacej" stojacej ponad prawem i "rzadzacej"). Dzieki internetowi w dzisiejszych czasach jest duzo wieksza szansa stworzenia takiego systemu anizeli podczas rewolucji w XX wieku..
                    - wszystkie prace fizyczne wykonywane przez automatycznie i autonomiczne roboty i cyborgi (w koncu kazdy ma byc rownym innym, a to nie da sie wykonac jak ktos ma czyscic kible, szorowac czyjes domy jako sprzataczka itd.)
                    - przydzielanie towarow na kartki np. kazdy czlowiek WIE, ze dostanie telewizor LCD 42" lub jakikolwiek inny produkt, zywnosc. Brak pieniedzy.

                    Jak widzisz, zwykla utopia.. :)

                    > I pamietaj, ze praca moze byc nie tylko fizyczna...

                    Sam wiem o tym najlepiej, gdyz jestem programista. I cala moja praca jest wirtualna, nie do zobaczenia w realnym swiecie..
                    Ludzie starej daty nie potrafia zrozumiec, ze ktos moze placic grube pieniadze, setki albo tysiace razy wieksze, za cos czego nawet nie mozna dotknac..

                    Po III wojnie swiatowej wymrzemy z glodu, niepotrafiac nic zrobic wlasnymi rekami.. ;)
                    • kagan_pl Re: Bo ludzie na zachodzie nie maja juz racjonaln 22.02.10, 16:10
                      Rosja byla krajem kapitalistycznym juz pod koniec XIX wieku. I byla i jest od
                      tego czasu zawsze, poza krotkim epizodem komunizmu wojennego.
                      I rusz nieco glowa. Co bedzie, gdy koszta produkcji czegokolwiek spadna do zera?
                      A tak bedzie, gdy sie wyeliminuje nietworcza prace ludzka i opanuje synetze jadrowa.
        • q-ku komu "zapłaćcie"? Tobie? 18.02.10, 00:24
          masz jakie kwalifikacje? Umiesz obsługiwać tokarkę numeryczną?
          • Gość: moe Re: komu "zapłaćcie"? Tobie? IP: 82.139.156.* 18.02.10, 08:23
            > masz jakie kwalifikacje? Umiesz obsługiwać tokarkę numeryczną?

            Ho ,ale strzeliłeś,w tym ,tzn. "CNC" ,to pracy zdecydowanie nie dostaniesz
            ,niestety.
            W obszarze produkcji jest największy spadek ofert pracy.
            • Gość: nikt Re: komu "zapłaćcie"? Tobie? IP: 194.113.59.* 18.02.10, 11:22
              A propos CNC itp. Niedawno z ciekawosci poszedlem w Szwajcarii na dzien otwarty
              szkoly zawodowej/technikum. Ich warsztaty wyposazone lepiej niz niejedno
              laboratorium na politechnice i to w roznych dziedzinach: obrobka drewna, metali
              (ilosc maszyn CNC porazala), laboratoria elektryczne, elektroniczne i
              automatyka tez niczego sobie. Programy CAD i programowanie tez calkiem calkiem.
              Po prostu oni dbaja o kadre zawodowa. Inzynierowie tu sa rzeczywiscie uzywani do
              pracy inzynierskiej, a tam gdzie wystarczy technik to jest technik, ale
              przygotowany. Te maszyny czesto pochodza od lokalnych firm, ktore w zamian
              oczekuja wyszkolonych procawnikow. I jakos im sie to oplaca
              • Gość: q-ku do "nikt" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 01:24
                czy byłbyś skłonny poinformować mnie o tej szkole?

                chciałbym z taką nawiązać kontakt (to niezwiązane z tym ze tu na forum trwają
                jakieś przekomarzanki)

                chciałbym mieć kontakt do takiej szkoły

                TAK/NIE?

          • Gość: Kagan Re: komu "zapłaćcie"? Tobie? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:41
            Tokarke numeryczna, z definicji, obsluzy szympans czy inny goryl. Co innego to ja ZAPROGRAMOWAC. Dla mnie to fraszka, bo skonczylem technikum elektryczne (wiec znam rysunek techniczny i technologie metali) i przez 10 lat programowalem komputery. Ale nie sadze, abym w Polsce zarobil dzis w tym zawodzie dobre pieniadze... Bo przeciez w Polsce nie ma juz polskiego przemyslu...
          • douglasmclloyd Re: komu "zapłaćcie"? Tobie? 18.02.10, 15:06
            q-ku napisał:

            > masz jakie kwalifikacje? Umiesz obsługiwać tokarkę numeryczną?

            IPN poszukuję operatorów kserokopiarek.
            • kagan_pl Re: komu "zapłaćcie"? Tobie? 18.02.10, 15:43
              A ile placi od strony?
        • Gość: Kagan Re: zaplaccie wiecej, ale z czego? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:26
          1. Nie maja pieniedzy.
          2. Nie chca takich fachowcow. Przyklad: mnie w Polsce nie uznaja doktoratu z nauk politycznych z Monash University w Melbourne, ktory jest na 25 miejscu tegorocznej swiatowej listy THES jesli chodzi o nauki spoleczne oraz MA (magistra) ekonomii z jeszcze lepszego The University of Melbourne.
          forum.gazeta.pl/forum/w,87574,91275798,91275798,Nostryfikacja_w_PL_czyli_driga_przez_meke_.htmllech.keller@gmail.com
        • Gość: gosc Re: zaplaccie wiecej IP: *.zax.pl 19.02.10, 11:59
          tak jest! zgadzam się. Gdzie wy tych specjalistów szukacie?! Na studiach miałam
          grono znajomych ja jednej z najlepiej szkolących uczelniach technicznych w
          kraju, studia bardzo trudne, skończyć to już sukces. Tylko po dyplomie można się
          załamać, pracę w zawodzie z kilkunastu osób ma jeden, tak jest JEDEN, którego
          tata ma firmę w branży. Komuś udało się na staż w nowoczesnej fabryce załapać,
          darmowy oczywiście i potem nic, przyjęli znajomka ze średnim wykształceniem.
          Kolega musiał przerwać studia bo nie wyrabiał z nauką i pracą na własny
          rachunek, w cale nie w wyuczonym zawodzie, prowadzi mały biznes jednoosobowy,
          kokosów nie ma ale do pierwszego starcza. Reszta za granica albo doradcy
          handlowi, jeżeli doradca handlowy do spraw wciskania byle czego to jest wysokiej
          klasy specjalista to dziękuje bardzo, obecny system wystarcza.
      • Gość: Sam Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 11:40
        Potrzebny jest prężny rynek pracy a nie to co jest w tej chwili
        uznaniowo-znajomościowy-za minimalne stawki. Teraz niby przy tym
        niedoborze specjalistów mój syn znalazł pracę za godne pieniądze
        w ... RFN . W polsce owszem proponowanu mu pracę ale za 2000 zł. Za
        takie pieniądze nie da się założyć rodziny kupić domu nic
        kompletnie. W RFN zarabia 4 000 euro. Ukończył wydział budowy
        maszyn. Razem z nim od ub. roku pracuje jego kolega z roku a w
        marcu tego roku dołączy do nich kolejny. Takie to szanse dla
        inżynierów tworzy nasze państwo. Skończmy gadać o kierunkach
        zamawianych, zmianach kierunków itp. Dajmy godną pracę tym co teraz
        dostają dyplomy bo jak na razie jej nie ma a tylko gada się że
        będzie.
        • inz_mech Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca 17.02.10, 12:57
          Hm no ciekawe ze znalazl prace w RFN, ale moze powiesz gdzie to panstwo mlekiem
          i miodem plynace jest. Bo ja nie wiem. Panstwo nie ma obowiazku tworzyc miejsc
          pracy czy szans dla inzynierow, ale ma tworzyc warunki do tworzenia miejsc
          pracy. A to jest zasadnicza roznica. Szkoda ze ludzie nie sa w stanie tego
          zrozumiec.
          I jeszcze jedno pytanie-kto ma dac ta godna prace i co oznacza godna praca?
          • Gość: moe bla IP: 82.139.156.* 17.02.10, 13:09
            Chcą stworzyć wypasione szkoły zawodowe i tyle.
            Głupota totalna z tymi zmianami.
            Ja musiałem magistra zrobić,bo inżynier to za mało,dla małej podleśnej firemki ;)
            Nawet jeżeli będziesz miał nawet 20 lat doświadczenia i zmienisz firmę,to
            będziesz tak samo zielony jak po studiach.Będziesz potrzebował
            półrocznego,rocznego szkolenia ,wdrażania itp.
          • Gość: Sam Re: inz_mech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 14:11
            Pracę ma dawać rynek pracy. Na pewno nie da jej żadna nowa ustawa o
            szkolnictwie wyższym.
            To co mogę przekazac młodym ludziom wchodzącym w rynek pracy zawiera
            sie w kilku słowach : żadna praca nie hańbi oprócz pracy mało
            płatnej . I to właśnie jest dla mnie pracą "godną" praca za godziwe
            wynagrodzenie, szczególnie podkreślam szczególnie dla młodych ludzi
            których sytacja na rynku pracy jest w obecnej chwili niezasłużenie
            najtrudniejsza .
            • Gość: niebieski ptak Re: inz_mech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.10, 15:57
              <<żadna praca nie hańbi oprócz pracy mało
              płatnej .>>

              Amen.Dobry człowieku.
              • Gość: Kagan Re: inz_mech IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:44
                Czyli ze w kapitalizmie nalezy byc luksusowa prostytutka. Damska badz meska...
                Gość portalu: niebieski ptak napisał(a): <<żadna praca nie hańbi oprócz pracy mało płatnej .>>
            • Gość: Kagan Re: inz_mech IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:42
              Rynek pracy, to w kapitalizmie oznacza bezrobocie...
        • Gość: Piotrek Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: *.pool.mediaWays.net 17.02.10, 13:26
          > W RFN zarabia 4 000 euro.

          Zapomniales dodac, ze BRUTTO. Jest kawalerem? Zostanie mu po odliczeniu podatkow
          i oplat jakies 2000-2500 Euro.
          • Gość: moe Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: 82.139.156.* 17.02.10, 13:32
            > Zapomniales dodac, ze BRUTTO. Jest kawalerem? Zostanie mu po odliczeniu podatko
            > w
            > i oplat jakies 2000-2500 Euro.

            Na każde dziecko dostanie 200 Ojro ;).. co miesiąc
            • Gość: Piotrek Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: *.pool.mediaWays.net 17.02.10, 13:40
              Wychowanie jednego dziecka w Niemczech kosztuje 120.000 Euro, wiec musi jeszcze
              DUZO dolozyc :)
              • Gość: moe Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: 82.139.156.* 17.02.10, 13:50
                > Wychowanie jednego dziecka w Niemczech kosztuje 120.000 Euro, wiec musi jeszcze
                > DUZO dolozyc :)

                W Polsce wychowanie dziecka to za darmo,po kosztach,sociałów i benefitów pod
                dostatkiem ;)
                Jeżeli Balcerowicz tak mówi.
          • Gość: Jasio Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca IP: *.bchsia.telus.net 17.02.10, 15:46
            A co zostanie mu w Polsce z 2000 zl?
        • jan-ru Re: Bla, bla, bla gadanie bez końca 17.02.10, 15:49
          Gość portalu: Sam napisał(a):

          > Potrzebny jest prężny rynek pracy a nie to co jest w tej chwili
          > uznaniowo-znajomościowy-za minimalne stawki. Teraz niby przy tym
          > niedoborze specjalistów mój syn znalazł pracę za godne pieniądze
          > w ... RFN . W polsce owszem proponowanu mu pracę ale za 2000 zł. Za
          > takie pieniądze nie da się założyć rodziny kupić domu nic
          > kompletnie. W RFN zarabia 4 000 euro. Ukończył wydział budowy
          > maszyn. Razem z nim od ub. roku pracuje jego kolega z roku a w
          > marcu tego roku dołączy do nich kolejny. Takie to szanse dla
          > inżynierów tworzy nasze państwo. Skończmy gadać o kierunkach
          > zamawianych, zmianach kierunków itp. Dajmy godną pracę tym co teraz
          > dostają dyplomy bo jak na razie jej nie ma a tylko gada się że
          > będzie.
          Nie państwo tylko pracodawcy,komuny w Polsce już nie ma.
      • Gość: 1 Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 11:40
        zadaniem uczelni nie jest przekazywanie wiedzy praktycznej, uczelnia nia powinna
        byc szkola zawodowa, uczelnia ma dac wiedze, glownie teoretyczna

        wiedza "praktyczna" wychodzi w praniu, absolwent przyuczy sie i w ciagu kilku
        miesiecy lub lat bedzie potrafil robic co trzeba, a dzieki wiedzy z uczelni
        bedzie mial szersze spojrzenie, ktore bedzie procentowac przez cale zycie

        ja rozumiem, ze pracodawcy by chcieli zrobic z uczelni zawodowki bo nie chce im
        sie szkolic absolwentow; rozumiem tez, ze pracodawcom by zazwyczaj wystarczyl
        absolwent liceum
        • Gość: aa Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 14:01
          > wiedza "praktyczna" wychodzi w praniu, absolwent przyuczy sie i w
          ciagu kilku
          > miesiecy lub lat bedzie potrafil robic co trzeba,


          Hahahahaha! To może podasz tu jakichś pracodawców, którzy są gotowi
          za WŁASNE pieniądze PRZYUCZYĆ absolwenta?
          • Gość: Jasio Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.bchsia.telus.net 17.02.10, 16:04
            Robie to od 25 lat we wlasnej firmie. Niestety, wiedza, i to nawet
            ta podstawowa wynoszona dzisiaj ze szkol wyzszych, jest bardzo
            ograniczona (jezeli w ogole istnieje). I dotyczy to nie tylko
            Polski, ale wiekrzosci swiata (takze Australii, Ameryki, i wielu
            panstw europejskich). Zostaje zatrudnianie Chinczykow,
            szczegolnie tych konczacych studia na Zachodzie. Ci jeszcze chca sie
            uczyc i maja jakies ambicje zawodowe.
            Kiedys rozmawialem z kolega, dziekanem jednego z wydzialow, dlaczego
            zmieniono programy, skoro my dostalismy zupelnie dobre podstawy. I
            okazalo sie, ze chodzi tu o pieniadze. W dzisiejszych czasach kaze
            sie ksztalcic absolwenta jak najtaniej. Czyli symulacja komputerowa
            zamiast laboratorium chemicznego itp. bzdury. Do tego dolozcie slaba
            kadre, nikle ambicje mlodziezy i bedziecie mieli wyniki. Po prostu
            nie ma z kim pracowac i kogo przyuczac.
            Sam szykuje sie na emeryture, czyli to juz "nie moj cyrk i nie moje
            malpy".
            • black_halo Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 17.02.10, 23:21
              le to nie jest wina studentow, ze uczelnia chce ksztalcic jak najtaniej
              czego efektem sa kwiatki jak uczenie matlaba na pokazach na rzutniku.
              zawsze bylo tak, ze czesc chciala sie uczyc a czesc nie.
              • Gość: Jasio Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.bchsia.telus.net 18.02.10, 03:43
                black_halo napisała:

                > ....zawsze bylo tak, ze czesc chciala sie uczyc a czesc nie.

                Tu masz racje. Tylko dlaczego dzisiaj procent tych, co chca cos
                osiagnac jest taki niski? I dlaczego wiekrzosc tych co sie ucza ma
                skosne oczy?
                • sokolasty Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 18.02.10, 15:16
                  Niestety, wiedza, i to nawet ta podstawowa wynoszona dzisiaj ze szkol wyzszych, jest bardzo ograniczona (jezeli w ogole istnieje)

                  Na żadnej uczelni nie nauczysz żadnego człowieka tyle, żeby pasował każdemu pracodawcy. Każdego świeżaka trzeba przyuczyć.
                  • Gość: Jasio Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.bchsia.telus.net 18.02.10, 15:57
                    sokolasty napisał:

                    > Niestety, wiedza, i to nawet ta podstawowa wynoszona dzisiaj ze
                    szkol wyzszy
                    > ch, jest bardzo ograniczona (jezeli w ogole istnieje)

                    >
                    > Na żadnej uczelni nie nauczysz żadnego człowieka tyle, żeby
                    pasował każdemu pra
                    > codawcy. Każdego świeżaka trzeba przyuczyć.
                    >
                    Tu masz racje, ale:

                    1. Oczekujesz, ze ten "swiezak" ma jakies teoretyczne podstawy i
                    kiedy go zapytasz ile jest 2 x 2, to nie bedzie szukal kalkulatora.

                    2. Za nauke trzeba placic. czyli na poczatek, w okresie
                    przyuczania "swiezak" powinien zarabiac zdecydowanie mniej niz
                    doswiadczony pracownik. Moj czas jako nauczyciela kosztuje i to
                    kosztuje sporo a wydajnosc przyuczanego pracownika jest raczej
                    mizerna. Podstawowe przyuczanie pracownika z wyzszym wyksztalceniem
                    to okres dwoch do trzech lat, tak jest przynajmniej w mojej
                    dziedzinie.

                    3. Niezwykle wazna jest u mlodego pracownika umiejetnosc oceny
                    sytuacji, kiedy jego kwalifikacje sa wystarczajace do analizy
                    wynikow i podejmowania decyzji, a kiedy problem nalezy
                    przeanalizowac z przelozonym. Tego nigdzie nie ucza a arogancja
                    zawodowa mlodych siega szczytow. Stad biora sie bledy w
                    rozwiazaniach i potencjalne duze szkody finansowe. Dlatego na
                    mlodego pracownika trzeba bardzo uwazac, a to znowu kosztuje.

                    Ej, mlodzi. Troche pokory i zastanowienia.
                    • black_halo Re: Walentynkowa prośba. Synastria z Neptunem i W 18.02.10, 19:40
                      Jak to mowia - tego kwiatu jest pol swiatu. Jest na swiecie mnostwo
                      facetow i taki czy inny zawsze sie znajdzie, zasadniczy problem lezy
                      zupelnie gdzie indziej. Zaloze sie , ze jakbys sie uparla wyjsc za
                      maz to bys wyszla tylko, ze niekoniecznie to musi byc wlasciwy dla
                      Ciebie facet. Patrzac na polokolenie naszych rodzicow widzie mnostwo
                      malzenstw "bo juz pora", niektore przetrwaly szczesliwie a inne no
                      coz ... Widze moja sasiadke, ktora wyszla za alkoholika, widze moja
                      ciotke, ktora wyszla za damskiego boksera w desperacji w wieku 23 lat
                      bo uwazala, ze w tym wieku to juz tylko staropanienstwo. Dodam, ze
                      nie jest duzo starsza odemnie - ma 38 lat. Widze nieszczesliwa
                      kolezanke, ktora wyszla za maz bo w drodze bylo dziecko a dzisiaj
                      godzi sie na zdrady meza bo nie ma pracy, wyksztalcenia i perspektyw.
      • pfg Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 17.02.10, 12:00
        Oni nie piszą o studiach. Te wszystkie elastyczne kolegia to będą szkoły
        pomaturalne, dzięki którym pracodawcy będą mogli przerzucać koszt
        przysposobienia zawodowego pracowników na państwo polskie. Studia, prawdziwe
        studia, może zaczną się na poziomie magisterium, którego poziom zresztą spada i
        spadnie jeszcze bardziej.

        Szczególnie wzrusza mnie zdanie:

        "Według strategii uczyć ma się jak największa grupa osób - niezależnie od
        zamożności, jakość studiów ma się poprawić, a uczelnie mają stać się bardziej
        konkurencje."

        Autorzy nie widzą wzajemnej spreczności tych celów, a w szczególności
        sprzeczności pomiędzy masowością a jakością studiów?
        • mario-radyja "nasza strategia polega na tym żeby wygrać" 18.02.10, 03:42
          > Autorzy nie widzą wzajemnej spreczności tych celów, a w szczególności
          > sprzeczności pomiędzy masowością a jakością studiów?

          Strategia powinna mówić jak osiągnąć cele. Jeżeli wylicza co chcemy
          mieć, to to nie jest strategia tylko lista życzeń do św. Mikołaja.

          (w szczególności gdy są cele tak jak mówisz wzajemnie sprzeczne, trade-
          offy).
      • bojabedezlosliwynamaxa Specjaliści: "Zapłaćcie nam więcej!". A jak nie to 17.02.10, 12:22
        sobie dalej frajerów szukajcie.
      • Gość: specjalista Specjaliści odpowiadają: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 13:14
        Płaćcie godziwe stawki i traktujcie jak ludzi
      • Gość: zenek Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.chello.pl 17.02.10, 14:04
        Rewolucja to jest potrzebna na polskim rynku pracy i gospodarce.
        Wielu mlodych zdolnych ludzi konczy dobre uczelnie i dostaje jakies
        ochłapy ktore pozwalają co najwyzej na wegetacje, ale nie założenie
        rodziny i zycie na normalnym poziomie (0,3 metra mieszkania za
        przecietna pensje to najnizszy wskaznik w Europie).
        Normalnosci muszą szukać u zagranicznych pracodawców.
      • Gość: ik zlikwidowano zawodówki a to przecież podstawa IP: 80.51.74.* 17.02.10, 15:47
        szkoła zawodowa - slusarz licencjat ze ślusarstwa nic więcej
      • jan-ru Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 17.02.10, 15:53
        Pracodawcy zawsze coś wymyślą żeby nie płacić,wiecznie i im czegoś brakuje do
        szczęścia,myślą że jak mniej zapłacą to im więcej zostanie.Zostaje im wakat na
        stanowisku i zero zarobku.
      • Gość: Irlandia Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: 217.173.110.* 17.02.10, 16:19
        Zarobki w Polsce to zenada. Dlatego wyjechalem z tego kraju. Jako inzynier w Irlandii zarabiam ok 6000 euro na reke miesiecznie. Dla porownania jakis czas temu zaczalem rozgladac sie na Warszawskim rynku za praca i szukalem projektow. Znalazlem jeden, po 3 dniach analizy problemu i znalezieniu rozwiazania kiedy przyszlo do ustalania warunkow ewentualnej wspolpracy okazalo sie, ze moje wymaganie zaplaty 400euro za moja prace jest zbyt duze. 400 euro bylo zarezerwowane w budzecie na caly projekt (okolo miesiaca) Rozumiem ze firma bylaby gotowa komus zaplacic 2400zl zeby sie meczyl miesiac i to by zaakceptowala. Ale kiedy ktos, kto ma pojecie rozwiazuje problem w kilka dni to juz nie jest to akceptowalne i godne zaplaty. Wychodzi na to, ze w Polsce jest bardzo mala oferta dla inzynierow. Dokladajac do tego stres i zawisc... Moglbym zalozyc wlasny interes ale to juz w ogole stres maksymalny. A tutaj mam dobrze platna, niestresujaca i ciekawa prace. Zastanawiam sie, czy jest sens wracac do ojczyzny. Tak naprawde gdybym mial na miejscu cala rodzine to bym sie nawet nie zastanawial ale czlowiek jednak teskni.
        • Gość: Kagan Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja? IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:45
          Chyba zarabiasz w tej Irlandii 6 tys. zlotych...
      • douglasmclloyd Dajcie nam specjalistów za 2,5 tysiąca na miesiąc 17.02.10, 16:22
        O takich specjalistów chodzi. Ludzie nie dajcie się nabrać, tylko wiejcie do
        Europy.
        • Gość: asdf ale Europa jest tu! IP: 195.82.180.* 17.02.10, 16:34
          Przynajmniej tak twierdzi każdy rząd i media typu GW
          • Gość: Macho Re: ale Europa jest tu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 16:52
            Ale w rzeczywistości jest tutaj III Świat z bliżej niepojętych przyczyn przyjęty
            do UE.
            • Gość: Dex Re: ale Europa jest tu! IP: *.chello.pl 17.02.10, 23:00
              Przyczyny są proste. Ktoś w EU musi czyścić kible. Nam przypadła ta niewdzięczna
              rola.
            • douglasmclloyd Re: ale Europa jest tu! 18.02.10, 14:46
              Gość portalu: Macho napisał(a):

              > Ale w rzeczywistości jest tutaj III Świat z bliżej niepojętych przyczyn przyjęt
              > y
              > do UE.

              Z przyczyn politycznych.
      • Gość: LuriTuri Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.ap.siedlce.pl 17.02.10, 16:57
        Tak tak. "Nowy rodzaj uczelni"! Słowo "uczelnia" to w tym przypadku
        poważne nadużycie. Kiedyś taka "uczelnia" nazywała się szkoła
        pomaturalna (hotelarstwa, stenografii i stenotypii itd.). Ta
        cała "strategia" ma tylko jeden cel: ma być jeszcze taniej. Myślę,
        że szkoda czasu na takie "studia". Każdy, kto kiedykolwiek studiował
        wie doskonale, że najwięcej się nauczył przez ostatnie 2 lata -
        przygotowując pracę magisterską.
      • januszz4 To jest świetny pomysł 17.02.10, 18:10
        Dawno temu miałem już taką wizję: uczelnie zawodowe prowadzą studia na
        poziomie licencjackim, gdzie programy nauczania na poszczególnych
        kierunkach ustalane są przez rady, w skład których wchodzą m.in.
        przedstawiciele gremiów gospodarczych (np Krajowej lub Regionalnych Izb
        Gospodarczych, Organizacji Pracodawców, itp.). W tej chwili typowy program
        studiów obejmuje przedmioty tzw. kierunkowe (zatwierdzane przez Ministra
        Nauki) oraz pozostałe przedmioty specjalizacyjne i wybieralne. Rzecz w
        tym, że przemioty kierunkowe zanim zostaną zatwierdzone przez Ministra
        (który już raczej nie wnika w ich zestaw i zawartość) ustalane są przez
        specjalne komisje składające się wyłącznie z profesorów akademickich. Oni
        decydują o doborze przedmiotów kierunkowych. Dochodzi przy tym do kłótni i
        przepychanek, bo każdy chce przeforsować przedmiot, w którym się
        specjalizuje. Bez oglądania się na rzeczywiste potrzeby gospodarki. To
        samo, a nawet gorzej wygląda przy ustalaniu przedmiotów specjalizacyjnych
        zatwierdzanych przez Rady Wydziałów. Tutaj to już jest typowa gra
        interesów. Chodzi o zapewnienie sobie godzin do pensum. I później okazuje
        się, że dany przedmiot pod różnymi nazwami zajmuje w siatce mnóstwo
        godzin, bo jego patron ma mocną pozycję na Wydziale, chociaż z praktyką ma
        do czynienia tyle, że kiedyś wysikał się pod bramą przedsiębiorstwa.
        Wycina się natomiast przedmioty, które mogą mieć duże znaczenie
        praktyczne, ale ci, którzy mieliby je prowadzić mają zbyt słabą siłę
        przebicia. To jest czysta patologia. Sytuację można uzdrowić właśnie
        dopuszczając do rad programowych merytorycznie przygotowanych do tego
        przedstawicieli praktyki.
      • Gość: dD Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.10, 18:39
        Niedorobieni specjaliści HR w firmach rządzonych przez niedouczonych
        "managerów", ale za to z "plecami" próbują znowu przerzucić koszta na
        innych. To nie uczelnie powinny doszkalać pracowników i dostarczać
        produkt szyty na miarę, o potrzebnych kompetencjach i umiejętnościach,
        ale firmy. Znacie jakąkolwiek firmę, w której prawidłowo rozumiano by
        takie pojęcie jak "ścieżka kariery"? Ja znam tylko takie z selekcją
        negatywną, w której rządzą dwie podstawowe prawdy: "Pokorne cielę dwie
        matki ssie", oraz "Mierny, bierny ale wierny".
      • ksks3 potrzebna rewolucja, ale wśród kadry naukowej. 17.02.10, 20:09
        Kto ma nauczać zawodu jak uczelnie same nie mają zawodowców. Jak na
        to nałożyć feudalne stosunki jakie panują w polskiej nauce to nie ma
        co się dziwić że jest jak jest.
        • Gość: Kagan Re: potrzebna rewolucja, ale wśród kadry naukowej IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:48
          Racja. Juz nie raz i nie dwa razy pisalem na forach GW, ze aby uzdrowic polska nauke trzeba najpierw, zamiast wyrzucania pieniedzy na obecny, skompromitowany system:
          1) Zniesc habilitacje, jako opozniajaca rozwoj naukowcow i kierujaca ow rozwoj na manowce produkowania nikomu nie potrzebnych rozpraw.
          2) Zniesc belwederska, dozywotnia profesure, jako relikt feudalizmu i PRLu.
          3) Zniesc koniecznosc nostryfikacji w Polsce dyplomow czolowych swiatowych uczelni wyzszych (np. mnie w Polsce nie uznaja doktoratu z nauk politycznych z Monash University w Melbourne, ktory jest na 25 miejscu tegorocznej swiatowej listy THES jesli chodzi o nauki spoleczne), a w zamian przestac wreszcie uznawac doktoraty z Libii i habilitacje ze Slowacji.
          4) Wprowadzic uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do rektora i dyrektora instytutu. Nie wymagac od kandydatow na stanowiska samodzielne habilitacji, gdyz w ten sposob odcinamy sie od swiata, gdzie na czolowych uczelniach wyzszych nie ma przeciez ani doktorow habilitowanych ani tez dozywotnich profesorow z prezydenckiej nominacji...

          Pamietajmy tez, iz w USA nauke finansuje glownie Pentagon: bezposrednio i posrednio, poprzez skladanie olbrzymich zamowien w takich firmach jaknp. Boeing, ktore pozniej jest stac na finansowanie nauki, we wlasnym, dobrze pojetym interesie!

          Jesli wiec chcemy miec w Polsce prawdziwa nauke, to musimy miec wlasny przemysl, wlasna mysl techniczna! Fabryki moga byc za granica, ale musimy stac sie eskporterem netto mysli technicznej (know how, patenty etc.). Bez rozwinietego sektora badan (R&D) nie moze byc bowiem rozwinietych wyzszych uczelni.
          forum.gazeta.pl/forum/w,87574,91275798,91275798,Nostryfikacja_w_PL_czyli_driga_przez_meke_.htmllech.keller@gmail.com
      • Gość: gloszuczelni Firma Ernst&Young nie raczyła zapoznać się z reali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 20:44
        Firma Ernst&Young nie raczyła zapoznać się z realiami polskiego szkolnictwa wyższego. Podstawowy problem - niedobór kadry - jest obecnie zamaskowany wieloetatowością pracowników naukowo-dydaktycznych. Rozwiązanie E&Y może go tylko pogorszyć.
        Apeluję do dziennikarzy i decydentów by wreszcie przyjęli do wiadomości fundamentalny fakt - nowa kadra akademicka jest formowana niemal wyłącznie w uczelniach państwowych. Uczelnie prywatne korzystają z kadry "pożyczonej" z uczelni państwowych, to są właśnie ci wieloetatowcy, wyjątki można zliczyć na palcach. W tej sytuacji każde przesunięcie pieniędzy dydaktycznych z uczelni państwowych do prywatnych uszczupla możliwość kształcenia przyszłej kadry i prowadzi do pogłębienia kryzysu w przyszłości.
        Ustalanie ("kontraktowanie") kierunków studiów przez ministerstwo - koszmarny pomysł, nawet PRL nie miał tak daleko posuniętych zapędów centralistycznych. Ministerstwo tego nie udźwignie, a więc zatrudni setki ekspertów, wszystko będzie trwało w nieskończoność, pieniądze płynąć szeroką strugą, a ostateczny wynik będzie mizerny.
        Zróżnicowanie rodzajów szkół - nie rozumiem, większość uczelni wdraża studia dwustopniowe, po co to dublować mnożąc rodzaje uczelni?
        Inne pomysły - i tak wyprostuje je życie.
        • Gość: dupek scyzoryk sie w kieszeni otwiera jak sie czyta IP: *.chello.pl 17.02.10, 21:00
          te pi*rdy Ernst i Young

          ja sobie wypraszam zeby z moich podatkow placic tym cwaniakujacym kretynom za tworzenie psudoraportow



      • Gość: Jolka A może reforma kształcenia HR? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.10, 21:05
        Za nasze pieniądze ktoś zleca badania, z których wynika tylko kryptoreklama
        nowej płatnej szkoły. Tymczasem ja mam projekt: douczmy specjalistów HR. To
        nam wszystkim wyjdzie na zdrowie.
        • lektor4 Re: A może reforma kształcenia HR? 27.02.10, 08:52
          Zauważ, że twoje podanie przegląda zawsze bezrozumny tłuk, którego należałoby
          uwalić na maturze za elementarne braki w wykształceniu. Dzięki zaocznemu
          licencjatowi zostaje haerem i dopiero walczy. Pomijając wrodzoną złośliwość
          takiej małpy, dochodzi jeszcze kompletny brak samokrytycyzmu i oceny sytuacji.
      • Gość: mat Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.10, 23:22
        Do listy dołożyłbym;

        - obowiązkowy dokotrat w języku angielskim dla kierunków
        matematyczno-przyrodniczych

        - prawny zapis, mówiący o tym,że na doktorat można przyjąć wyłącznie
        wtedy kiedy uczelnia ma zagwarantowane środki na projekt badawczy i
        stypendium dla doktoranta ( min. 2000 PLN)

        - wprowadzenie pozycji post-doc ( tak jak w planie realizownej na
        innej niż macierzysta uczelnia)

        - habilitacje z dorobku na porządku dziennym

        - praca dydkatyczna profesorów powinna zostać ograniczona do minimum
        (powiedzmy 20% pensum), dzięki czemu profesorowie skupiliby się na
        zarządzaniu zespołami badawczymi, grantami, pracą badawczą i co
        najważniejsze mieli by czas na publikacje

        - maksymalna liczba dokotrantów dla jednego profesora 1-3 na rok
        akademicki, a magistrantów 8-10. Inaczej nie ma szans na solidną
        opiekę naukową

        - może to oczywiste, ale napiszę, że podwyższenie zarobków. Nie
        chodzi o jakieś bajońskie sumy raczej coś w stylu: doktorant 2500,
        Post-doc: 4000, adiunkt 5000, dr hab 8000, profesor uniwersytecki
        12000 , profesor zw 16 000.
        • Gość: Kagan Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: 193.136.157.* 18.02.10, 14:51
          1. Na ekonomii, socjologii i politologii takze obowiązkowo dokorat w języku angielskim.
          2. A habilitacje nalezy zwyczajnie zniesc, jako postsowiecki relikt.
          3. Pensje zas podwyzszyc dopiero wtedy, gdy dana uczelnia wejdzie do pierwszej setki swiatowych rankingow.
          Najpierw wiec reforma (zniesienie habilitacji, belwederskiej profesury i koniecznosci nostryfikowania w Polsce doktoratow z czolowych uniwerytetow swiata), a pozniej dopiero zwiekszenie funduszy! Inaczej zostana one zmarowane przez Kudrycka, ktora potrafi za granica porozumiec sie bez tlumacza tylko w Ruzomberku!

      • dr_pitcher Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 17.02.10, 23:33
        Skoro pracodawcy tak narzekaja to moze wprowadza platne praktyki dla studentow
        w czasie wakacji. Zarowno dla firm (sprawdzanie przyszlych pracownikow) jak i
        dla studentow (zdobycie doswiadczenia) bardzo sie to przyda.
      • q-ku g..wno na to uczelnie 18.02.10, 00:20
        uczelnie biorą kasę więc jest ok
        studenci.. płacą i dostają dyplom - więc jest ok

        a ze to żaden zawód i "wykształcenie" do niczego?


        a kogo to obchodzi?
      • Gość: LuriTuri Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.ap.siedlce.pl 18.02.10, 07:18
        Samo założenie jest chore: że studia mają przyuczać do wykonywania
        konkretnego zawodu. Owszem, są takie kierunki: medycyna,
        informatyka, budownictwo (ale na litość! nie po licencjacie!). Ale,
        do cholery, jakiegoż to zawodu mają uczyć takie studia, jak
        polonistyka, biologia, ekonomia czy historia? Wyższe studia są po
        to, żeby poszerzyć horyzonty, nauczyć myślenia i samodzielnego
        zdobywania wiedzy i właśnie... elastyczności. Po dobrych studiach
        (magisterskich!) człowiek ma sporo wiedzy, a przede wszystkim
        intelektualne "narzędzia" do wykonywania wielu różnych zawodów.
        Studia licencjackie są kompletnie bez sensu, to szkółka na poziomie
        niższym niż kiedyś szkoły pomaturalne (te przynajmniej nie udawały,
        że są "studiami" i faktycznie dawały konkretne umiejętności). Jakiż
        to wspaniały "zawód" można zdobyć po 3 latach socjologii czy
        biologii, po zaliczeniu kilkunastu kursików? Przecież to są tylko
        podstawy do dalszego kształcenia. Proces przerwany w połowie.
      • Gość: kuba Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.chello.pl 18.02.10, 08:09
        Przez lata zmierzaliśmy do tego, żeby procent obywateli z wyższym
        wykształceniem, zapominając że masówka nie idzie w parze z jakością.
        I efekt jest: mamy dużą grupę osób z wyższym wykształceniem, nie
        umiejących nic. Teraz postuluje się kolegia akademickie, przyuczające
        do zawodu, czyli przywraca się status technika (tylko pod inną
        nazwą). Tylko po co było tyle zamieszania? Po co najpierw likwidowało
        się lub zmniejszało znaczenie szkół zawodowych i techników?
        Inna sprawa, że zgadzam się z którymś z wcześniejszych postów, że
        pomyłką jest oczekiwanie, że absolwent uczelni wyższej będzie nadawał
        się „z marszu” do pracy na konkretnym stanowisku, w konkretnej firmie
        (z wyjątkami, typu nauczyciel itp.).
      • kotek.filemon Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 18.02.10, 10:13
        Licencjat, k..wa, z gastronomii i fryzjerstwa. Brednie. Pracodawcy nawet z firmy w Kaczych Dołach koniecznie chcą magistra inżyniera, bo przez masowe pędzenie głąbów na studia wartość wykształcenia w Bolandzie się drastycznie zdewaluowała. W UK 90% ludzi kończy studia na poziomie B.Sc./B.A. i nikt nie robi problemu. Przy czym nie są to żadne "studia zawodowe", bo studia to nie jest kurs obróbki skrawaniem. Po jaki gwizdek trzymać ludzi w liceum i "kolegium akademickim", skro to samo można przy pomocy pięciokrotnie mniejszych nakładów osiągnąć mądrze profilując technika. Niestety mądrości i horyzontu czasowego dłuższego niż 10 miesięcy nie widziałem jeszcze u żadnej ekipy z MEN i MNiSzW.
        • Gość: spec Re: Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja IP: *.centertel.pl 19.02.10, 19:44
          jak to po co ludzi pędzić na studia? a ktio ma utrzymać całą bandę
          karierowiczów i partyjnych będących przy czołowym korycie na uczelniach???
          Po co się przyjmuję masę studentów którzy sie i tak wykruszą??? kasa kasa
          i kasa- powtarzam również studencie to dojne bydło, wyciągnąc ile sie da i
          na pole z bydłem. Byłem po niekąd świadkiem gdy wykładowca nie zgadzał sie
          z polityką dziekana - tj. takie długi meczenie dosłownie męczeni studenta
          na egzaminie az obleje - bo poprawka to kasa, kasa i jeszcze raz kasa.
          Szkoda że nikt porządnie nie przejrzzy papieró Politechniki Gsdańskiej z
          lat 1998-2002 tam dopiero widać co się wyprawiało. Dobrzy i zdolni
          studenci odchodzili bo nie wyrabioli z kasą (byli biedni) a wykładowcy na
          egzaminach to normalka że na pierwszym kole max 5% zdawało.
          Po tych wszystkich przejściach znajduje się burak który chce specjaliste
          za 1500zł. NIE DOSZUKUJECIE SIE PROBLEMU TAM GDZIE GO NIE MA.
          SPECJALIŚCIE SĄ ALE NIE ZA TE PIENIĄDZE!!!!!! PRZECIEŻ TAKI SPECJALISTA MA
          WIECEJ ZA GRANICĄ PRACUJĄC JAKO ZWYKŁY ROBOL - O CZYM WY MÓWICIE, NIE TU
          TKWI PROBLEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • fb_e Kolegia akademickie to potrzebna rewolucja 18.02.10, 10:19
        Coś takiego już w tej dyskusji nieraz padło: najpierw wielkie parcie, żeby
        każdy koniecznie szedł do liceum i na studia, a w efekcie mamy całe stado
        niedouczonych, bezrobotnych (albo pracujących w pracy, do której wystarczyłaby
        zawodówka) magistrów. Dla mnie to nie jest żaden sukces ("większy procent osób
        z wyższym wykształceniem"), tylko dewaluacja tytułu magistra, który w tym
        momencie nie daje i nie oznacza zupełnie nic. Studia, jak podstawówkę, po
        prostu trzeba skończyć, bo wsztyscy kończą. W tej sytuacji skrócenie studiów i
        sprawienie, aby choć w minimalny sposób przygotowywały do zawodu (większość
        tych magistrów i tak nie ma żadnych podstaw ogólnej wiedzy i żadnej
        elastyczności) jest bardzo dobrym pomysłem.
        Z czym się nie zgadzam - to z likwidacją studiów zaocznych. Dla wielu osób
        jest to jedyna możliwość zdobycia wyższego wykształcenia, bo praca+studia
        zaoczne, nawet w dużym mieście, wychodzą O WIELE taniej niż dzienne, i aby nie
        było, że przeczę sama sobie - na zaocznych nie studiują tylko ludzie, którzy
        chcą "coś" skończyć, ale także i tacy, którzy chcą podnieść swoje
        kwalifikacje, a już pracują, albo naprawdę czymś się pasjonują, ale nie mają
        bogatych rodziców, którzy by im za te studia zapłacili. Bardzo często sami
        płacą i przez to szanują te studia o wiele bardziej. Zmienić formułę,
        przedłużyć - czemu nie. Ale na pewno nie likwidować.
        Osobom uboższym miałyby niby pomóc stypendia socjalne...ale każdy student wie,
        że stypendia socjalne to fikcja, wcale nie dostają ich biedniejsi, ale ci,
        których rodzice lepiej ściemniają w PITach. Super pomysłem jest też odgórne
        założenie, że student jest utrzymywany przez rodziców (niezależnie od wieku),
        a żeby zostać uznanym za utrzymującego się samodzielnie, musi wykazać dochód,
        który automatycznie nie uprawnia go stypendium. To już lepiej byłoby
        zlikwidować stypendia socjalne w obecnej formie i zwiększyć pulę naukowych!
        Też nie są idealne, wiadomo student może ściągać, płacić za prace itp., a w
        ogóle to ma się uczyć dla siebie a nie dla pieniędzy :P ale tak czy tak
        przynajmniej włożył jakąś pracę, aby to stypendium dostać. Inna sprawa, że
        dzięki stypendiom naukowym podczas studiów orżnęłam uczelnię na ponad 10tys
        zł, więc może stąd takie wielkie moje przywiązanie do tego systemu :>
        • curioo zgadza sie 18.02.10, 10:56
          fb_e napisała:

          > Coś takiego już w tej dyskusji nieraz padło: najpierw wielkie parcie, żeby
          > każdy koniecznie szedł do liceum i na studia, a w efekcie mamy całe stado
          > niedouczonych, bezrobotnych (albo pracujących w pracy, do której wystarczyłaby
          > zawodówka) magistrów. Dla mnie to nie jest żaden sukces ("większy procent osób
          > z wyższym wykształceniem"), tylko dewaluacja tytułu magistra, który w tym
          > momencie nie daje i nie oznacza zupełnie nic. Studia, jak podstawówkę, po
          > prostu trzeba skończyć, bo wsztyscy kończą. W tej sytuacji skrócenie studiów i
          > sprawienie, aby choć w minimalny sposób przygotowywały do zawodu (większość
          > tych magistrów i tak nie ma żadnych podstaw ogólnej wiedzy i żadnej
          > elastyczności) jest bardzo dobrym pomysłem.
          > Z czym się nie zgadzam - to z likwidacją studiów zaocznych. Dla wielu osób
          > jest to jedyna możliwość zdobycia wyższego wykształcenia, bo praca+studia
          > zaoczne, nawet w dużym mieście, wychodzą O WIELE taniej niż dzienne, i aby nie
          > było, że przeczę sama sobie - na zaocznych nie studiują tylko ludzie, którzy
          > chcą "coś" skończyć, ale także i tacy, którzy chcą podnieść swoje
          > kwalifikacje, a już pracują, albo naprawdę czymś się pasjonują, ale nie mają
          > bogatych rodziców, którzy by im za te studia zapłacili. Bardzo często


          Ja byłem biednym studentem ,moi rodzice zmarli ,utrzymywała mnie babcia i nie
          dostałem nigdy stypendium socjalnego ! Składałem papiery,dobijałem się do
          dziekanatu i odchodziłem z kwitkiem.
          A koledzy ze wsi,podjeżdżali pod kasę wypasionymi brykami i pobierali
          stypendium socjalne.
          • Gość: red to standard - miałem podobną sytuację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 09:40
            dziekan na PG miał wszytko w 4 literach - studia zaoczne to dla
            niego dojna krowa - ciągnąc ile sie da za wszystko - co w zamian ?
            nie raz pisaliśmy kolokwium w sali której wogóle nie ogrzewali,
            dziwczyny w rękawiczkach (na fakcie) a wisna /lato na wykładach
            mozna było patrzeć w chmury - dosłownie, bo robli remont pokrycia.
            Oczywiście całe uznania dla dziekana bo " zmniejszył zadłużenie
            wydziału. Jakim i czyim kosztem? - tego już nikt nie dodał.
            To zaoczni utrzymują uczelnie a studentów z zaocznych traktuje sie
            jak bydło. Taka prawda. w roku 2002 - Politechnika Gdańska wydz.
            budownictwa zrobił numer - 4,5 roku kształcilismy sie na jednym
            kierunku który całkowice zminił nazwę - 6 mies przed rozdaniem
            dyplomów - czy to w porzadku??? a specjalne wywindowane kryteria
            kolokwiów tak by jak najwięcej było do poprawki - bo za poprawki to
            kase trzeba płacić - to nie chamstwo? Powiecie że nie uczył sie i sa
            pretensje - tyle że ze 70 studentów zdawało na pierwszych
            podjesciach ze 3. , wiecej mógłbym napisac o PG - szkoda słów,
            przekrety a studenci - to dojne bydło - takie podejscie
            • Gość: ghul Re: to standard - miałem podobną sytuację IP: *.tvk.torun.pl 19.02.10, 11:23
              dziennych też się traktuje jak bydło, w ogóle studentów się traktuje jak
              bydło...z tym przede wszystkim należałoby coś zrobić, zmienić mentalność gnojków
              rządzących uczelniami, usunąć karierowiczostwo!!!
    Pełna wersja