Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Familijny biznes - jak radzą sobie Polacy?

    18.02.10, 16:22
    I w czym problem? Też mam w rodzinie firmę rodzinną. Zatrudniają ze
    4 razy więcej niż ta podana średnia. Zarobki są godziwe, nikt z
    pracowników nie daje dyla. Tylko jeden "spec" od modlenia się (taki
    po studiach papieskich) kręcił nosem przy próbie zatrudnienia się.
    Bo łapki by sobie pobrudził. Firma ma autoryzację skośnookich. Jak
    oni przyjechali kiedyś na otwarcie nowego obiektu, to w rozmowach
    byli wniebowzięci, że to jest firma rodzinna. Bo to u nich znaczy
    stabilizację i gwarancje dobrego działania firmy.
      • jan-ru Re: Familijny biznes - jak radzą sobie Polacy? 18.02.10, 17:39
        Bardzo interesuję mnie średnia tych godziwych zarobków i branża firmy.
        • Gość: vvv Re: Familijny biznes - jak radzą sobie Polacy? IP: *.opera-mini.net 18.02.10, 21:59
          Zarobki to pewnie 1400 PLN brutto I 12 godzin dziennie przy łopacie na mrozie(latem w upale) z 15 minutową przerwą, bez płatnych nadgodzin. Tacy są polscy byznesmeny
          • luni8 Re: Familijny biznes - jak radzą sobie Polacy? 19.02.10, 09:18
            Każdy swoją miarką mierzy
          • helena_5 do vvv - płaci się stawkę rynkową 19.02.10, 10:34
            Jak do machania łopatą masz 1000 razy tyle chętnych, co miejsc
            pracy, to normalne, że stawka będzie niska.

            Poza tym miej do siebie samego pretensje za nie głosowanie w
            wyborach albo głosowanie przez lata na komunę i innych rozdawaczy
            państwowych (znaczy z moim podatków) pieniędzy. Dzięki brakom reform
            z Twojego brutto lwią część zabiera ZUS, NFZ i inne takie.
      • Gość: the bil mnie bardziej interesuje IP: *.ver.abpl.pl 18.02.10, 18:20
        zatrudnianie rodziny w firmach i urzędach państwowych
      • miroo To co napisali to fakt..ale nie problem... 19.02.10, 08:56
        To co napisali to fakt - sam znam takie przypadki...
        ale jest to problem (albo nie jest to problemem) jedynie dla tych
        firm... skoro taki sposób zarządzania i funkcjonowania obrały - cóż -
        mamy gospodarkę rynkową i w niej każdy wybiera co uważa za
        najbardziej korzystne...
      • Gość: gość Re: Familijny biznes - jak radzą sobie Polacy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.10, 10:24
        j-50 napisał:

        > I w czym problem? Też mam w rodzinie firmę rodzinną.

        Tzn. ze osoboscie nie nalezysz do firmy rodzinnej twojej rodziny? Tak tez
        bywa... Kazda rodzina ma jakiegos czarnego piotrka

        Zatrudniają ze
        > 4 razy więcej niż ta podana średnia. Zarobki są godziwe, nikt z
        > pracowników nie daje dyla.

        Wyobrazam sobie jak reszta twojej rodziny ustala zarobki pracownikow. Klan
        rodzinny na naradzie: Proponuje dac kowalskiemu 1400 na miesiac. Jak nie da
        dyla, zanizymy stawki wszystkim innym.

        Tylko jeden "spec" od modlenia się (taki
        > po studiach papieskich) kręcił nosem przy próbie zatrudnienia się.
        > Bo łapki by sobie pobrudził.

        No wiadomo, to juz bezczelnosc. Kto jak kto, ale lapek sobie nie brudzic to moze
        tylko szef i jego rodzina. Pozatym kto jeszcze potrzebuje kogos do sciemniania o
        religi i chrzescijanskich przykazaniach. To cos dla utrzymania biedoty pod kontrola.

        Firma ma autoryzację skośnookich. Jak
        > oni przyjechali kiedyś na otwarcie nowego obiektu, to w rozmowach
        > byli wniebowzięci, że to jest firma rodzinna. Bo to u nich znaczy
        > stabilizację i gwarancje dobrego działania firmy.

        Taaaa... Szczegolnie poludniowa korea tam wszystkie firmy naleza do skosnookich
        klanow rodzinnych. Widac co na dobre skosnookim wychodzi, sprawdzi sie tez u
        dlugich nosow. A pokazaliscie im tez boalych murzynow tyrajacych za 1400 w nowym
        objekcie? Zaloze sie, ze byli wtedy jeszcze bardziej wniebowzieci!

        www.youtube.com/watch?v=cud_k9f6tqk
        Uwazasz ten utwor jest dobra metafore? Wklej go do wlasnego postu! Wszyscy
        ludzie powinni go widziec raz w zyciu.
      • helena_5 Dobra firma rodzinna 19.02.10, 10:41
        1. W firmie wszyscy są na Pan/Pani.

        2. Sprawy rodzinne załatwia się w rodzinie. W firmie jesteśmy na
        stopie zawodowej.

        3. Pensje dla zatrudnionych członków rodziny są rynkowe i
        uzależnione od wydajności pracy.

        4. Jasno określone są zakresy obowiązków i wymagania na kazdym
        stanowisku bez względu na to, kto je zajmuje.

        6. Firma rodzinna nie jest kołem ratunkowym dla wujka Stasia i
        ciotki Heleny, jak dotknie ich bezrobocie. Oni mogą mieć
        pierwszeństwo w rozważaniu właścicieli kim obsadzić wolny etat o
        tyle, o ile w tym momencie prowadzona jej rekrutacja, a Staś czy
        Helena mają kompetencje wymagane na danym stanowisku.

        5. Wysokie stanowiska zarządcze są w rękach rodziny, o ile jej
        członkowie mają dostateczne kompetencje. Pracownicy z zewnątrz mają
        świadomość, że firma jest własnością rodziny i że z czasem jej
        dowodzenie dostanie młodsze pokolenie, o ile będzie miało do tego
        kompetencje i zaangażowanie (jak nie, to dotychczasowi właściciele
        firmy ją sprzedadzą). Poziom szklanego sufitu jest oficjalnie
        ogłoszony i pracownicy z zewnątrz, jeśli chcą iść wyżej, muszą w
        którymś momencie odejść i szukać pracy gdzie indziej.
        • Gość: gość Re: Dobra firma rodzinna IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.10, 11:19
          Helenko, bardzo cie przepraszam, ale musze sie troche ponabijac, mam akurat taki
          dobry humor. Nie bierz prosze tej ironi osobiscie

          helena_5 napisała:

          > 1. W firmie wszyscy są na Pan/Pani.

          Pan Ojciec i Pani matka tez? A Pani Czesia ktora przychodzi na wieczor toalety
          sparzatac?

          >
          > 2. Sprawy rodzinne załatwia się w rodzinie. W firmie jesteśmy na
          > stopie zawodowej.

          Wiadomo. Po co prac rodzinne brudy na zewnatrz na oczach pracownikow? Najlepiej,
          zeby w ogole nie wiedzieli, ze miedzy szefem a kadrowa po godzinach pracy toczy
          sie ostry romans. Pozatym jak szef moze opierniczac pracownika na montowni to
          tak samo musi traktowac syna w marketingu.

          >
          > 3. Pensje dla zatrudnionych członków rodziny są rynkowe i
          > uzależnione od wydajności pracy.

          Sluchaj Krysiu, kocham cie ale w tym miesiacu nie dostaniesz premi. Produkujesz
          zbyt wiele bubli...


          >
          > 4. Jasno określone są zakresy obowiązków i wymagania na kazdym
          > stanowisku bez względu na to, kto je zajmuje.

          Firma sie pali. Kazdy siedzi przy swoim miejscu pracy i nikt nie gasi. Szefostwo
          zapomnialo zapisac to w zakresie obowiazkow jakiego pracownika nalezy wszczecie
          alarmu.

          >
          > 6. Firma rodzinna nie jest kołem ratunkowym dla wujka Stasia i
          > ciotki Heleny, jak dotknie ich bezrobocie. Oni mogą mieć
          > pierwszeństwo w rozważaniu właścicieli kim obsadzić wolny etat o
          > tyle, o ile w tym momencie prowadzona jej rekrutacja, a Staś czy
          > Helena mają kompetencje wymagane na danym stanowisku.

          Wujek Stas: -Jak bylas mala to ci pieluchy przebieralem, jak mamy nie bylo. A
          teraz obracasz sie do nas plecami kiedy jestesmy w potrzebie? Nie chcemy juz
          miec z wami nic wspolnego! Nie jestescie nasza rodzina!

          Przykro mi wujku, ale nie posiadasz na wakancje odpowiednich kompetencji.
          Brakuje ci na swiadectwie 0,1 punkta.

          Ewentualnie mozna jeszcze wujkowi Stasiowi i cioci Helenie (ma tak samo na imie
          jak Ty!) jezdzic tlusta gablota pod nosem i smiac sie zza okna na ich nedze.


          >
          > 5. Wysokie stanowiska zarządcze są w rękach rodziny, o ile jej
          > członkowie mają dostateczne kompetencje. Pracownicy z zewnątrz mają
          > świadomość, że firma jest własnością rodziny i że z czasem jej
          > dowodzenie dostanie młodsze pokolenie, o ile będzie miało do tego
          > kompetencje i zaangażowanie (jak nie, to dotychczasowi właściciele
          > firmy ją sprzedadzą). Poziom szklanego sufitu jest oficjalnie
          > ogłoszony i pracownicy z zewnątrz, jeśli chcą iść wyżej, muszą w
          > którymś momencie odejść i szukać pracy gdzie indziej.

          Tak, niech polinteligentni syn badz corka zyja z procentow, byle tylko nie
          kompromitowali rodzicow przed pracownikami.

          Bystry pracownik z zewnatrz moze tez uwiesc szefowa i co wtedy? Do kogo bedzie
          nalezala firma po rozwodzie? Takie rzeczy sie zdarzaja w najlepszych rodzinach.

          Sluchaj, jak chcesz na wyzsze stanowisko, o ile nie konfliktuje to z punktem
          3,4,5 to musisz sie ozenic z moja corka albo tracisz prace!

          Gorzej, jak tatus sie zdecduje napoczac wlasna dynastie ze swoja corka.

          www.youtube.com/watch?v=cud_k9f6tqk
          Uwazasz ten utwor jest dobra metafora? Wklej go do wlasnego postu! Wszyscy
          ludzie powinni go widziec raz w zyciu.

    Pełna wersja