Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rekrutacja po cichu

      • Gość: Orfeusz_teraz_w_UK Rekrutacja po cichu IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.10, 11:23
        ludziska kochane jestem inzynierem o spec. budowa poj.
        samochodowych, w tym 3.5 roku pracowałem w stacji diagnostyki jako
        mistrz. Odpowiedzialem na ogloszenie rekrutacyjne jednej z
        najwiekszych firm rekrutacyjnych w Polsce. I co sie okazalo, ze nie
        mam kompetencji do zatrudnienia w/g. nich na stanowisko kierownika
        warsztatu w duzej sieci sprzedajacej i naprawiajacej gwarancyjnie
        samochody. Sic...! Sadze, ze wiele firm headhunterskich nie ma
        zielonego pojecia o specyfice rekrutowanych zawodow. Ja samochodziarz
        z wyksztalcenia i zamilowania w/g. panienki pani psycholog/socjolog?
        nie spelnialem kryteriow na to miejsce. Zatem konkluzja ludziska
        poszukujacy pracy dajcie sobie spokoj z wysylaniem do takich agencji
        swoich CV bo to niekompetentne bubki.
        • Gość: niedobry_piesek Re: Rekrutacja po cichu IP: *.chello.pl 26.02.10, 14:24
          Hehe. Mam to samo. Handel, 12 lat doświadczenia, w tym 3 na kierowniczych, kompleksowa praktyczna wiedza, naturalne predyspozycje do tego rodzaju pracy. brak szans na normalne zatrudnienie, powód: dwa razy w ciągu ostatniego roku zmuszony byłem zmieniać pracę. Wniosek rekruterów - koleś się najwyraźniej do niczego nie nadaje. W rzeczywistości koleś miał pecha - dwa razy trafił na firmę, która trzymała się płota, a poparte doświadczeniem pomysły kolesia wywalano do kosza. Obu firm już nie ma na rynku, koleś przeżyje, choć ciężko mu przychodzi się pogodzić z faktem, że na pytanie: dlaczego pan tak krótko pracował nie wolno mu powiedzieć prawdy. Bo rekruter nie chce usłyszeć prawdy, on chce spektaklu. Rzeczywiste umiejętności go nie interesują. Jak zresztą ma je sprawdzić, skoro jest najczęściej zupełnym ignorantem z dziedziny, której znajomości oczekuje od pracownika?
          • fast-olo Re: Rekrutacja po cichu 26.02.10, 15:08
            To rekruterzy się tobie zwierzali z wniosków, czy to jakiś samorodny wniosek
            oburzonej primadonny?
      • Gość: dragon Rekrutacja po cichu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 01:05
        Nie popieram zatrudnienia po znajomości jako zasady, ale nikomu nie można tego zabraniać. W tym artykule naprawdę cenne jest to, że ktoś uczciwie powiedział, że bardzo często pracę znajduje się dzięki znajomościom. Wszyscy to wiemy, ale oficjalnie tego się nie mówi. I nie chodzi mi o sytuację, gdy ktoś szuka dobrego specjalisty w wąskiej dziedzinie, ale o zwykłe stanowiska pracy średniego i niższego szczebla. Do tej pory obowiązywała jedyna słuszna opinia, lansowana zwłaszcza przez organizacje pracodawców wszelakich, że ludziom nie chce się pracować i nie można znaleźć pracowników. Teraz wiemy jak się tych pracowników szuka. Okazuje, że do firm przysyłane są setki CV, ale firmy wyrzucają je do kosza. Uważam, iż jest to cyniczne podejście do człowieka, ale przewrotnie powiem, że szanuję i doceniam szczerość ludzi, którzy otwarcie to mówią.
        Tak na marginesie nie pomniejszając nikomu zasług to stwierdzenie, że przejrzenie kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset CV jest ogromnym wysiłkiem może chyba wyjść jedynie z ust człowieka, który się w życiu ciężko nie napracował.

        Pracowałem w firmie, do której trafiłem z ogłoszenia, jak się później okazało jako jeden z niewielu. W firmie zatrudniano dużo ludzi właśnie poprzez znajomości. Efekt był taki, że wielu pracowników miało m.in. problemy z podstawową obsługą komputera, formułowaniem myśli i zwykłym wysławianiem się, co w przypadku pracy typowo biurowej, kontaktu z klientem czy kooperantem jest rzeczą elementarną. Mimo to firma funkcjonowała, a ludzie z czasem nabierali doświadczenia i ich umiejętności się poprawiały chociaż przez długi czas obciążali innych pracowników.

        Firmy preferują ten sposób rekrutacji nie dlatego, że promuje lepszych, ale zwyczajnie dlatego, że tak jest najprościej i najszybciej. Problemem nie są koszty rekrutacji, które wcale nie muszą być duże. Wystarczy dać ogłoszenie do gazety, a to nie są jakieś ogromne pieniądze. Problem się zaczyna kiedy trzeba sprecyzować jakie wymagania ma spełniać kandydat, a potem podczas rozmowy sprawdzić czy je rzeczywiście spełnia. Nie zrobi tego kierownik, który nigdy nie szukał pracy, bo ją dostał dzięki znajomości z prezesem. Do tego trzeba wyznaczyć człowieka, który ma wiedzę merytoryczną i pewne doświadzczenie życiowe. Nie w każdej firmie ktoś taki się znajdzie, zwłaszcza jeśli trzeba sprawdzić umiejętności np. administratora sieci, a firma zatrudania pięć osób i żadna nie ma o tym pojęcia. W takiej sytuacji rzeczywiście łatwiej jest zatrudnić osobę poleconą przez kogoś znajomego. Poza tym nie jest to żadnym odkryciem, że w sytuacji dużego bezrobocia praca staje się po prostu cennym towarem, za który płaci się nie tylko wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem. Przypuszczalnie jeśli dyrektor jakiejś firmy zatrudni żonę kolegi, to być może w przyszłości kolega, który jest managerem w innej firmie odwdzięczy się i zatrudni syna dyrektora u siebie. Takie rzeczy się zdarzają :)

        Bardzo naiwną jest teza, że osoby polecone przez znajomych, czy pracowników firmy będą napewno dobrymi pracownikami, że istnieje jakiś rodzaj zobowiązania po stronie polecających. Bardzo czesto jest tak, że faktyczna odpowiedzialność za takiego pracownika nie jest w żaden sposób egzekwowana. Albo się rozmywa, albo wogóle jej nie ma, bo np. tym kto pracownika wprowadził do firmy jest szef działu, główna księgowa lub ktoś inny mający znaczącą pozycję. Poza tym często poleca się kogoś kto poprosił o pomoc w załatwieniu pracy. A jak się już kogoś poleca to konsekwentnie mówi się o nim jak najlepiej, tak jest nasza ludzka natura. Jeśli chce się znaleźć dobrego pracownika to po prostu trzeba się do tego przyłożyć. I wiele firm tak robi, dlatego wszystkim poszukującym pracy radzę nie ustawać w wysiłku i składać aplikacje, nawet jeśli nie ma dużych szans. Z czasem sytuacja się poprawi :)
      • Gość: Victor Rekrutacja po cichu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 10:21
        I znajdź tu pracę, gdy po cichu tylko kolesi zatrudniają.
      • Gość: Sylwekoo Rekrutacja po cichu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 17:12
        Ale jaja... wlasnie na tym polega to zeby rekrutacja trwala kilka tygodni i na
        tym, zeby pozyskac jak najwiecej ofert z rynku pracy, zeby wybrac najlepszych,
        mozna ograniczyc nadsylanie ofert wymaganiami, wykształceniem, znajomoscia
        programow... niestety pracownicy z działów HR w Polsce równiez sa zrekrutowani
        po cichu i nie maja pojecia o tym co robią, nie znaja najprostszych definicji
        rekrutacji i selekcji. jesli ktos sie skarzy na ilosc ofert to raczej
        lenistwo. po cichu mozna zrekrutowac pracownika niewykwalifikowanego na
        produkcje a nie specjalistę...;) brawo piekny artykul i jeszcze lepsi
        bohaterowie:)
      • bezrobotna1984 A ja życzę 03.03.10, 13:05
        tym wszystkim HRowcom, ludziom od rekrutacji, którzy nawet nie są w stanie
        kliknąć "tak" na automatyczne potwierdzenie otrzymania aplikacji żeby kiedyś
        zostali bezrobotnymi, i żeby traktowano ich tak jak z nami się obchodzi. Bez
        żadnych znajomości, cichych rekrutacji, cynków od znajomych itp.
        Tak, życzę im żeby kiedyś znaleźli się po drugiej stronie. I nie, wcale nie
        chodzi mi o to, by oni się nad bezrobotnymi rozczulali, żeby zatrudniali
        wszystkich którzy do nich się zgłaszają - chodzi mi o to, żeby do procesu
        rekrutacji też się trochę przygotowali i nie wygadywali głupot jakimi czasami
        strzelają z kawką w ręku, żeby mieli pojęcie o tym, co się w ich firmie robi,
        żeby od razu powiedzieli "nie" jeśli kandydat im zupełnie nie odpowiada.
        Zrobienie takiej formułki w mailu nie kosztuje wiele, a znacznie lepiej tacy
        HRowcy wypadliby w oczach kandydatów, którzy być może kiedyś będą ich przełożonymi.
      • bezrobotna1984 Z życia: 03.03.10, 13:18
        Ostatnio w necie ukazało się ogłoszenie o pracę z firmy X. Odpowiadało mi,
        pomyślałam że wyślę aplikację. Na drugi dzień mój chłopak wrócił z pracy i
        mówi, żebym złożyła papiery tak z siebie w firmie X, bo znajoma z jego pracy
        tam właśnie przechodzi. Ja nie mam za bardzo doświadczenia, a że ta znajoma
        miała go niewiele więcej, językiem władała znacznie gorzej ode mnie i w ogóle
        nie była oszałamiającym pracownikiem to chłopak powiedział, że chyba ta firma
        X nie ma zbyt wywindowanych wymogów i że być może ja, jako że nie mam tego
        doświadczenia, ale inne rzeczy (w postaci języków, studiów itp) miałabym
        szanse na jakiś start. Z ciekawości zapytałam, na jakie stanowisko dostała się
        ta znajoma - dokładnie na to samo o którym była mowa w ogłoszeniu... Czujecie
        to? Na drugi dzień od ukazania się ogłoszenia, ta dziewczyna złożyła
        rezygnację w pierwszej firmie. Zaskakująco szybki proces rekrutacyjny... W
        ogłoszeniu zaznaczono, żeby składać aplikacje w ciągu 2 tygodni, a tu już
        2giego dnia wszystko pozamiatane. Jak dla mnie to tylko świadczy o tym, że ta
        dziewczyna nie jest za bardzo mądra, żeby tak od razu wypalić ze zwolnieniem i
        mówić do jakiej firmy i na jakie stanowisko przechodzi...
        • winniepooh Re: Z życia: 03.03.10, 15:23
          bezrobotna1984 napisała:

          > Ostatnio w necie ukazało się ogłoszenie o pracę z firmy X.
          Odpowiadało mi,
          > pomyślałam że wyślę aplikację. Na drugi dzień mój chłopak wrócił z
          pracy i
          > mówi, żebym złożyła papiery tak z siebie w firmie X, bo znajoma z
          jego pracy
          > tam właśnie przechodzi. Ja nie mam za bardzo doświadczenia, a że ta
          znajoma
          > miała go niewiele więcej, językiem władała znacznie gorzej ode mnie
          i w ogóle
          > nie była oszałamiającym pracownikiem to chłopak powiedział, że
          chyba ta firma
          > X nie ma zbyt wywindowanych wymogów i że być może ja, jako że nie
          mam tego
          > doświadczenia, ale inne rzeczy (w postaci języków,


          jednym z tych obcych języków jest dla ciebie polski na poziomie B1







          studiów itp) miałabym
          > szanse na jakiś start. Z ciekawości zapytałam, na jakie stanowisko
          dostała się
          > ta znajoma - dokładnie na to samo o którym była mowa w
          ogłoszeniu... Czujecie
          > to? Na drugi dzień od ukazania się ogłoszenia, ta dziewczyna
          złożyła
          > rezygnację w pierwszej firmie. Zaskakująco szybki proces
          rekrutacyjny... W
          > ogłoszeniu zaznaczono, żeby składać aplikacje w ciągu 2 tygodni, a
          tu już
          > 2giego dnia wszystko pozamiatane. Jak dla mnie to tylko świadczy o
          tym, że ta
          > dziewczyna nie jest za bardzo mądra, żeby tak od razu wypalić ze
          zwolnieniem i
          > mówić do jakiej firmy i na jakie stanowisko przechodzi...
          • bezrobotna1984 Re: Z życia: 03.03.10, 21:44
            Powklejałaś, cytowałaś i co? Co takiego konstruktywnego napisałaś? U Ciebie
            chyba nawet język polski jest na słabym poziomie - "Ciebie" pisze się z dużej
            litery.
            Koniecznie chciałaś jakoś skomentować a tu taka lipa - jak nie masz nic do
            powiedzenia to nie maż po forum.
      • Gość: gosc Rekrutacja po cichu IP: 85.134.138.* 05.03.10, 10:31
        gratuluje dyrektorom bezczelnosci i rozmachu , mam nadzieje ze
        znajdzie sie jakis przytomny prawnik , ktory odpowiednio poraktuje
        panow , w SWIECIE PANOWIE ZADNEGO CV NIE WOLNO WYRZUCIC DO KOSZA !!!!
        sa na to odpowiednie przepisy , ktore wPl rowniez obowiazuja ..
        ALE JAK SIE MA PRYWATNY FOLWARK TO SIE WYDAJE ZE MOZNA WSZYSTKO
        PRAWDA?a pl to murzyn europy
        mam nadzieje ze juz niedlugo nikt do was nie wysle cv
      • Gość: Zdzichu Rekrutacja po cichu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.03.10, 13:39
        Czy jest coś złego w zatrudnianiu rodziny we własnej firmie?

        [sonda=Tak]
        [*]Nie
        [*]Nie mam zdania
        [/sonda]
        • Gość: R Re: Rekrutacja po cichu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 13:49
          A zatrudnianie rodziny w czyjejś firmie ?
      • Gość: A to Obserwator Po Rekrutacja po cichu IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.10, 22:52

        To jest dziadostwo i chamstwo !!!
        Takich mamy fachowców ze pożal się Boże-Expertów a ludzie toną w
        długach bez pracy nie stać ich ani na życie ani na opłaty - aceny
        jedzenia ciągle rosną po cichu - DZIECI CHODZĄ GŁODNE - RÓBTA CO
        CHCETA - I CO TO ZA POLSKA - TO CHAŃBA !!!
        Róbmy tak dalej ztrudniajmy po znajomości kolega kolegę koleżanka
        koleżank, żonę kochankę szwagra siostrę.
        Po co są zatem URZĘDY
        Powiatowy Urząd Pracy skoro tam nie znajdzie nikt pracy - chyba że
        ma tak koleżankę i ona mu zalatwi poznajomosci !!!
        WSTYD KORUPCJA ZNAJOMOŚCI I PIEPSZONA MAFIA !!!

        RÓBTA CO CHCETA Z TYMI LUDŹMI - PAN BÓG WAS ZA TO ROZLICZY !!!
        • Gość: kowianeczaka Re: Rekrutacja po cichu IP: *.chello.pl 09.03.10, 23:11
          Generalnei głupim lepeperom i pisiorom nei odpowiadam ale zrobię
          wyjatek.
          Czy wy pisiaki nie pojmujecie że jesli ilość stanowisk jest
          ograniczona to WSZYTKO JEDNO czy się zatrudni znajmych czy nie ?
          Każdy ejst czyimś znajomym, przygłupy .
          Jedengo zatrudnię to drugi nie ma co robić .

          Nie popieram zatrudnienia po znajomości jako zasady, ale nikomu nie
          można tego zabraniać

          Jeśzcze by tego brakowało żeby taki opszczymurek mi cos zabraniał !
      • Gość: ziutek Rekrutacja po cichu IP: *.olsztyn.mm.pl 25.03.10, 22:19
        Panu dyrektorowi widocznie czegoś mocno brakuje bo zwala odpowiedzialność wybrania kandydata na pracowników a pewnie wielu kandydatów spełniało by wymagania. To jest jak z kupowaniem samochodu jaki by tu kupić? hmm Forda Focusa bo taki ma śfagier i śfagier mówił że jest tani i dobry.
    Pełna wersja