Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młody doktor na rynku pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 20:14
    ja lat 34
    1,5 roku po obronie
    studia ukończone z wyróżnieniem
    doktorat swoją drogą też z świetnym wynikiem
    w trakcie wyrabiania licencji zawodowej (księgowy)
    od roku z hakiem bezrobotny
    warunkiem uzyskania licencji jest wyrobienie 3 letniej praktyki
    ale gdziekolwiek się pojawię z moim CV widzę przerażenie i niedowierzanie w oczach
    i słyszę sakramentalne "zbyt wysokie kwalifikacje"
    staż pracowniczy z urzędu pracy?
    "dla osób z takimi kwalifikacjami niczym nie dysponujemy"
    ale, że dzielne urzędniczki "wykonują ustawę"
    więc zgodnie z nią zaproponowano mi ofertę "pracy"
    agent ubezpieczeniowy (dla Avivy) umowa o dzieło płatne akordowo
    roześmiałem się do łez
    bo gdzieś na prawdę powinny być granice głupoty
    urzędniczka budżetowa (która nota bene gdyby nie istnienie PUPów nigdzie by
    pracy nie znalazła) proponuje mi "pracę" de facto niszczącą system ubezpieczeń
    społecznych,
    a pośrednio obciążającą budżet długoterminowo - więc i zagrażającą jej
    własnemu miejscu pracy
    czysty kanibalizm systemu leseferystycznego
    ps.
    dziękuję za uwagę
    chciałem się tylko podzielić refleksja jakim to cudownym miejscem do życia
    jest nasza kochana "zielona wyspa" która kryzys ominą dzięki najlepszemu z
    premierów i jego rządowi

    Obserwuj wątek
      • dystansownik Re: Młody doktor na rynku pracy 03.03.10, 20:29
        Samej sytuacji nie skomentuję, bo to żal, że człowiek wykształcony tak kończy w
        naszym kraju.
        Jednak nie winiłbym tu za taką sytuację jednego człowieka i jego rządu. Prawda
        jest taka, że obecna sytuacja, to efekt chaotycznej transformacji ustrojowej
        oraz lata pełne nieudolnych rządów i pomyłek.
      • Gość: blizzfan a ja nieźle gram w warcrafta, super jestem wręcz IP: *.chello.pl 03.03.10, 20:55
        prawie każdą misję od kopa bez zapisywania potrafię przejść w większości RTSów

        dodatkowo też w strzelankach FPP całkiem nieźle sobie daję radę

        umiem jeszcze jeździć na rowerze bez trzymania rąk na kierownicy, zrobić jaskółkę z papieru, wypić flaszkę wódki w pół godziny i pójść względnie prosto, mam niebieskie oczy i dowcipy opowiadam świetnie


        dlaczego te chamy mi płacą tak mało ???

        i dlaczego wysyłam CV i nikt płacący więcej mnie nawet nie zaprasza na rozmowy ??


        też mam 34 lata i poświęciłem mnóstwo czasu i zdrowia, żeby nabyć takie niezwykłe umiejętności (no poza kolorem oczu)


        czy możesz mi to "doktor" wytłumaczyć dlaczego tak jest ???
        • Gość: CO Re: Młody doktor na rynku pracy IP: *.chello.pl 04.03.10, 12:55
          Tak, bo poza granicami tylko czekają na 34-latków bez żadnej praktyki zawodowej. Za to pewni swoich szczególnych umiejętności. Bo przecież mają doktorat.

          Sam po studiach zastanawiałem się nad doktoratem, jednak chwilę się zastanowiłem. Za doktoratem przemawiało:
          1. Zajmę się pracą badawczą, co było dla mnie przyjemne
          2. Praca badawcza, różni się od pracy nazwijmy to "codziennej", przez co jest przyjemniejsza
          3. To zależy od uczelni, ale u mnie miałbym bardzo elastyczny czas zajęć

          Przeciw:
          1. Przez okres doktoratu będę dostawał ok. 1000zł stypendium.
          2. Praca badawcza ok, ale w jej trakcie nie zdobędę praktycznie żadnych umiejętności przydatnych na rynku pracy.
          3. Mając 30-pare late, zero praktyki zawodowej, oraz doktorat który na rynku pracy i tak się nie przyda, pewnie będą problemy ze znalezieniem pracy.

          Dlatego po przeanalizowaniu za i przeciw wybrałem: najpierw praca i doświadczenie, później doktorat zaoczny, z dziedziny w której już pracuję zawodowo.


          Teraz po kilku latach spotykam nieraz kolegów i koleżanki którzy tak jak Ty wybrali ścieżkę "tylko doktorat". I są w takiej samej sytuacji jak ty.

          Widziałem też że część ze znajomych do doktoratu podchodziła w taki sposób: nie udało się znaleźć pracy po studiach, to 4-5 lat zrobię doktorat, może później będzie łatwiej. Szczególnie jeżeli z pieniędzmi nie mieli problemu.

          A profesorowie zadowoleni, bo ktoś za nich publikacje musi pisać. Dlatego według mnie, w Polsce doktorat ma tylko wtedy sens, jeżeli jest robiony zaocznie, w dziedzinie w której ma się już doświadczenie zawodowe.

          Pozdrawiam.
            • jolka.online Re: Młody doktor na rynku pracy 04.03.10, 17:44
              Sundry po prostu rozwaliłaś ten temat jednym strzałem :DD

              Mnie się tu nasuwa przypowieść o małym lewku, który uciekł spod opieki mamy,
              żeby zdobywać świat. Został poturbowany przez goryla, pogryziony przez hieny i
              przestraszony przez krokodyla. Wrócił więc nadąsany i wyżalił się mamie: TO JEST
              DŻUNGLA!
          • Gość: wasz pan Re: Młody doktor na rynku pracy IP: 80.48.143.* 04.03.10, 13:05
            bo gdzieś na prawdę powinny być granice głupoty...

            Chyba faktycznie nie ma, nawet po doktoracie można być dalej
            roszczeniowym pisożytem.
            Zrobiłeś na MÓJ koszt podatnika przewód to teraz go sprzedaj na
            rynku.!
            Chyba ze to doktorat typu "ile diabłów wali gruchę na końcu szpilki".
            To powodzenia.
            Mam nadzieję że taki pisożyt zamiecie choć ulicę w podzięce
            podatnikom, ale nie jeszcze pyszczy i szlaja się po PUP.

            No niesamowiete.
            Co za łajza/

          • Gość: Marek Re: Młody doktor na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 14:18
            masz rację i nie masz
            rację - bo studia doktoranckie przy takim rynku i perspektywach gospodarczo -
            demograficznych są bezsensem
            teraz to wiem
            i nie masz
            bo przez moje seminarium przewaliło się multum takich jak Ty "praktyków"
            żaden z nich się nie obronił
            bo praca,
            bo na pisanie czasu nie ma
            bo poziom tych ich prac nie odbiega od magisterki i promotor odrzucił
            itd....
            Ty może i masz praktykę w swojej dziedzinie, ale nie masz żadnej w pisaniu prac
            naukowych
            a to taka sama praktyka jak i inne i tak samo nabywalna
            • Gość: CO Re: Młody doktor na rynku pracy IP: *.chello.pl 04.03.10, 14:36
              Kolego nie mierz wszystkich swoją miarą. Brak praktyki w pisaniu prac naukowych? Już na studiach miałem na swoim koncie dwie publikacje naukowe, oczywiście na spółę z moją promotorką. Po studiach nadal utrzymuję kontakty z uczelnią i publikacje czasem się pojawiają. Kwestia jest teraz taka kiedy zdecyduję się na doktorat zaoczny (tu jeszcze kwestia opłat, bo wtedy ja płacę a nie mi płacą).

              Swoją drogą, co to ma być "pisanie prac naukowych". Bo mi się kojarzy to właśnie z polską nauką, nie prowadzi się badań, tylko robi się przeglądy literatury a później ogłasza się to pracą naukową. To nie powinno być pisanie prac naukowych, a prowadzenie badań i opisanie ich wyników w pracy.

              To co pisałeś o doświadczeniach z doktorantami zaocznymi często wynika z niechęci promotorów do takich osób. Sam użyłeś takiego sformułowania jak zagrożenie dla stanowiska. No bo jak to, ktoś kto nie siedzi całe dnie na uczelni, może zrobić dobrą pracę naukową a do tego połączyć z praktyką. Przecież zaraz może się okazać że ten ktoś na uczelni wcale nie jest potrzebny.

              Ale z tego co słyszałem już niedługo system szkolnictwa wyższego jeżeli chodzi o doktoraty, będzie dość radykalnie reformowany.

              A co do kwestii twoich możliwości na rynku pracy. Zadaj sobie pytanie, jak umiejętności i wiedza zdobyta w czasie robienia doktoratu, przyda się pracodawcy. Jeżeli sobie na to odpowiesz, będziesz wiedział ile wart jest Twój doktorat na rynku pracy, i czy warto go umieszczać w CV.
              • Gość: XXX Re: Młody doktor na rynku pracy IP: *.lanet.net.pl 04.03.10, 15:00
                Mareczku, cieszymy się, że jesteś takim wykształconym człowiekiem! Podziwiamy
                Twoją wiedzę i naukowe doświadczenie.

                Ale na miłość boską, nie katuj nas swoją "błyskotliwością". Widzę, że słówko
                LESEFERYZM to Twoje ulubione. Na uczelni nie powiedzieli, że używanie słów,
                których nie rozumiesz nie przystoi takiemu bystrzakowi? :)

                leseferyzm «zasada pozostawienia jednostce swobody działania w zakresie
                gospodarowania i prawa do własności prywatnej»

                W Twoich wypowiedziach leseferyzm jawi się raczej jako nijaki ozdobnik użyty bez
                ładu i składu.


                "czysty kanibalizm systemu leseferystycznego"
                "leseferyści utrzymują że w XXI człowiek będzie zmieniał zawód z 4 - 5 razy"
                "leseferystycznego bełkotu o podatnikach i pasożytach nawet nie komentuję"
                • Gość: Marek Re: Młody doktor na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:45
                  > leseferyzm «zasada pozostawienia jednostce swobody działania w zakresie
                  > gospodarowania i prawa do własności prywatnej»


                  braki w edukacji widzę,
                  leseferyzm - szkoła w ekonomii, inna nazwa szkoły klasycznej
                  leseferyzm - też ideologia minimalizująca funkcje państwa i społeczeństwa w
                  podziale dochodu narodowego
                  to tak w skrócie;)
                  po 1991 w RP ideologia oficjalna (vide uczelnie, media, sfera polityczna) itd.
                  nie wiem skąd w Tobie ten strach i agresja?;)
      • 14all Re: Młody doktor na rynku pracy 04.03.10, 17:27
        No coz, rachunkowosc nauczana na uczelniach a ta, stosowana w praktyce firm,
        to sa zupelnie inne swiaty
        ...
        I bez przesady, nie robmy z rachunkowosci - nauki. Tu wystarczy dobry i
        doswiadczony technik-ekonomista, wiec nic dziwnego, ze z doktoratem z tej
        dziedziny nie masz szans na prace poza uczelnia...

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka