Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca tak, własna firma - nie

    04.03.10, 12:48
    Juz nie przesadzajcie z zakldaniem firm po studiach. Zeby zalozyc firme
    potrzebne sa dwie rzeczy: dobry pomysl i doswiadczenie. Absolwent moze wniesc
    do firmy to pierwsze, ale raczej nie to drugie. Dlatego we wszystkich krajach
    germanskojezycznych (kraje anglosaskie i poludniowa Europa dla mnie sie nie
    licza) sa parki naukowe/klastry przy uczelniach ktore pomagaja ludziom z
    pomyslami, po to, zeby mogli skupic sie na swoich pomyslach a nie na
    administracji i marketingu.

    Jeszcze jedna wazna rzecz - najwazniejszy jest pomysl, za ktorym powinno stac
    odkrycie naukowe albo nowa technologia. Do tego sa potrzebne dobre uczelnie.
    Fabryki magistrow nie pomoga zbudowac innowacyjnej gospodarki. Uczelnie w
    Polsce prowadza bardzo malo badan a jesli juz, to nie uczestnicza w nich
    studenci. Studentow powinno byc mniej, za to powinni miec kontakt z kadra
    prowadzaca badania.
      • Gość: aaa i mnóstwo kasy, której student nie ma IP: *.31.139.122.rybnet.pl 04.03.10, 13:05
        aa
        • Gość: ed Re: i mnóstwo kasy, której student nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:12
          Nic dziwnego.
          Chcesz robić biznes, zaplać haracz dla
          ZUS
          • kosmiczny_swir Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 04.03.10, 15:42
            Przy powaznym biznesie ZUS to pestka. Jesli chce robic systemy optoelektroniczne
            dla telekomunikacji razem z DSP i prowadzenia R&D potrzbuje, laserow,
            wzmacniaczy elektronicznych i optycznych, oscyloskopu z pasmem przenoszenia
            DC-20 GHz za 60 000 USD, BERT-a 12.7 Gbps za 40 000 USD to koszty ZUS na mnie
            wrazenia nie robia.

            Jesli przeszkadzaja ci takie pierdoly jak koszt ZUS to znaczy ze ty nawet nie
            leszcz a plotka jestes i wczesniej czy pozniej padniesz ofiara rekinow biznesu.
            • Gość: Autor Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:58
              a ile takich firm co robią te systemy może działać na rynku? każdy absolwent
              może swoją założyć i z sukcesem prowadzić przez lata? obawiam się, że jednak
              jest to nisza i wiele takich firm nie powstanie, tj. nie będą to tysiące...

              więc do swojej firmy potrzebujesz pracowników, praca jest obłożona stawką
              podatkową 40%, z tego większość to ZUS. Będziesz musiał nieźle zarabiać aby
              zatrudnić pracowników i opłacić im ZUS, przy kilku osobach już ten comiesięczny
              ZUS będzie sporą kwotą.
              • kosmiczny_swir Powiedzmy sobie szczerze 04.03.10, 16:56
                Powiedzmy sobie szczerze. Nie da sie zrobic tak, zeby wiekszosc absolwentow
                otwierala firmy zaraz po studiach, bo ktos musi tez w nich pracowac. Wedlug GW
                wszyscy powinni zalozyc swoje firmy, tylko kto u diabla bedzie w nich pracowal?

                Jeszcze raz wroce do stawek ZUS - jesli boisz sie, ze nie zarobisz na ZUS to
                lepiej nie zaczynaj zadnych interesow. Musisz miec tak dobry produkt czy usluge,
                zebys nie musial sie martwic o ZUS. Badz jak Steve Jobs. Badz jak Bill Gates.
                Badz jak Elon Musk. Badz jak Ingvar Kamprad. Jesli zalozys firme i nie uda cie
                byc jak jeden z nich to nie znaczy ze ZUS jest za wysoki. To znaczy ze jestes
                kiepskim biznesmenem i mozesz co najwyzej pracowac u ktoregos z wczesniej
                wymienionych.
                • Gość: Wen_Yinlu Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: *.nott.cable.ntl.com 04.03.10, 19:42
                  Ale tobie firma kojarzy się z czymś sporym raczej (od sporego wkładu na starcie,
                  po spore koszty utrzymywania itd) - w Anglii bez ZUSu w takiej chorej wysokości
                  łatwiej przetrwać początki, poza tym jest sporo mini-firm jednoosobowych typu
                  "żywopłoty strzygę" albo "prasuję koszule", gdzie ludzie zarobią sobie trochę
                  bez specjalnych ambicji, czy dorobią poza etatem... o 7-mej wstawać nie muszą
                  codziennie, dzieci nie zostawiają całymi dniami poza domem. Luz blues wygoda -
                  sami klientów szukają, zasiłków nie ciągną, wiele kobiet które mają małe dzieci
                  np. bierze się za taką mini-działalność. Sama zresztą się skusiłam i nie żałuję.
                  A w Polsce dwóch moich znajomych zawiesiło mikro-działalność, bo mieliby płacić
                  pełny ZUS. Czyli jednak ma to znaczenie na starcie i nie ma co prychać, że to
                  płotki były, bo płotki też są potrzebne - w końcu są to samodzielni, niezależni
                  ludzie z jakąś inicjatywą.
                  • Gość: asd Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: *.icpnet.pl 04.03.10, 20:54
                    "pełny zus" - a emeryturę to chcieli niepełną czy pełną za ten okres?
                    • Gość: Spoxman Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: 194.114.62.* 05.03.10, 08:00
                      Ta mikro-działalność zapewne była "na boku", więc pełną emeryturę mają
                      zapewnioną z etatu.
                • Gość: zxcv Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: 195.82.180.* 04.03.10, 21:27
                  > byc jak jeden z nich to nie znaczy ze ZUS jest za wysoki. To znaczy
                  ze jestes
                  > kiepskim biznesmenem i mozesz co najwyzej pracowac u ktoregos z
                  wczesniej
                  > wymienionych.

                  Był taki pan, który miał swoją piekarnię i rozdawał niesprzedany
                  towar biednym. Za to został w nagrodę puszczony z torbami przez US.

                  Też był leszczem?
                  • Gość: tomi Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: *.chello.pl 05.03.10, 07:57
                    Polecam stronę Ministerstwa Finansów. Jest tam wyjaśnienie co ten pan
                    od piekarni robił i dlaczego US puścił go z torbami.
                  • jurek7 Re: Powiedzmy sobie szczerze 05.03.10, 10:17
                    Gość portalu: zxcv napisał(a):

                    > > byc jak jeden z nich to nie znaczy ze ZUS jest za wysoki. To znaczy
                    > ze jestes
                    > > kiepskim biznesmenem i mozesz co najwyzej pracowac u ktoregos z
                    > wczesniej
                    > > wymienionych.
                    >
                    > Był taki pan, który miał swoją piekarnię i rozdawał niesprzedany
                    > towar biednym. Za to został w nagrodę puszczony z torbami przez US.
                    >
                    > Też był leszczem?

                    Ten pan był oszustem podatkowym i problemy jego wynikały nie z rozdawania chleba
                    biednym tylko permanentnego zaniżania VATu za to co sprzedawał.
                • Gość: kosmiczna pipa ty k..wa kosmiczny kretyn jesteś a nie świr IP: *.opera-mini.net 05.03.10, 07:55
                  jakby na świecie istniały tylko firmy geniuszy finansowych i guru twórców kultowych produktów, to byś nie miał debilu co żreć i czym dupy podcierać

                  potrzebna jest cała masa średnich, dobrych i słabych firm produkujących proste rzeczy i usługi

                  do murarki nie trzeba mieć mózgu Gatesa

                  świat się kręci i opiera na przeciętniakach

                  marzy ci się polaryzacja - super właściciele i reszta 99% niewolników


                  a kim ty do ku....wy nędzy jełopie jesteś i co zrobiłeś w życiu, że tak chcesz segregować ludzi


                  w dupie byłeś i gówno widziałeś mędrcu z Koziej Wólki
                  w UK "ZUS" to jakiś 4 funty z hakeim na tydzień
                  umiesz sobie to ch..u z malinowym nosem na złotówki przeliczyć ??
                  jak nie to poproś sąsiada ćwoku



                • xnonorx Re: Powiedzmy sobie szczerze 05.03.10, 11:01
                  widzę, że "kosmiczny" jeszcze świeżo po studiach i żyje ideałami. O pomysł nie
                  jest trudno naprawdę. Cały problem w starcie od zera - gdy zobaczysz, ze 70%
                  czasu poświęcasz na wypełnienie papierów służących tylko państwu, aby moglo
                  zebrać haracz i moglo "usadzić" Cie chociażby za pomocą różnej interpretacji
                  przepisów w US - zmienisz punkt widzenia.
                  Liczysz pewnie na to, że zjawi się jakiś biznesmen który pokryje wszystkie
                  koszty wdrożenia Twojego pomyslu, a Ty zajmowal się bedziesz wyłącznie pracą
                  naukową. Z taką wiarą lepiej od razu zacząć grać w lotto niż w Polsce zakładać
                  firmę. Aczkolwiek tak czy inaczej życzę powodzenia.
                • Gość: mariander Re: Powiedzmy sobie szczerze IP: *.popl.cable.ntl.com 05.03.10, 12:49
                  Widze ze z teori gospodarczej Ameryki jestes niezly,ale czy czytales osobliwe polskie przypadki?www.bankier.pl/firma/article.html?article_id=1158312
            • Gość: fabon Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka IP: 170.252.72.* 04.03.10, 17:03
              Jesli tobie ZUS nie przeszkadza to po co ci parki naukowe przy uczelniach? Skoro z Zusem da sie poradzi to i bez parkow rowniez chyba nie?

              Z drugiej strony nie wiem czy podziwiac czy zalowac takich jak ty, dumnie krocza przez kolejne stawiane im problemy przez panstwo zadowloeni ze sobie radza z podatkami itp itd. Obecnie placimy czlowieku 83% podatkow, juz Hitler zdzieral o polowe mniej w czasie okupacji, a w starozytnym Rzymie zdzierali 90%. Jezeli tobie rzeczywiscie nie przeszakdza taki stopien ubezwlasnowlnienia ludzi, ograniczenia wolnosci, przymusowego uczenia odpowiedzialnosci przez panstwo to mam nadzieje iz jako socjalista nigdy nie bedzie ci dane zabierac glosu w sprawach waznych dla Polski.!
              • klaun.szyderca Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 04.03.10, 19:38
                > Jesli tobie ZUS nie przeszkadza to po co ci parki naukowe przy uczelniach? Skor
                > o z Zusem da sie poradzi to i bez parkow rowniez chyba nie?

                Nie do końca. ZUS to sprawa, do przeskoczenia której potrzebne są TYLKO
                pieniądze - robisz przelew i gotowe. Za to wsparcie w badaniach, R&D, pomoc
                doświadczonej kadry, doradztwo prawne i podatkowe czy odciążenie od
                papierkologii to właśnie zadanie dla parków i klastrów naukowych.
              • Gość: wwww Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.10, 21:54
                Fabon zus dla jednososbowej firmy to niecaly tysiac zl.

                Za to masz minimalna emeryture i ubezpieczenie zdrowotne dla calej rodziny.

                Pokaz mi w USA taka stawke ubezpieczenia? Prawda jest taka, ze PL zus jest TANI!

                Drogi jest dla pracownikow najemnych, ale moim zdaniem tak powinno byc.
                • Gość: fabon Sz. wwwww IP: 170.252.72.* 05.03.10, 09:50
                  Dobrze wiecie ze za ta "minimalna" emeryture trudno byc szczesliwym, a nawet czuc sie traktowany sprawiedliwie. Tanie? Sprawdz w prywatnej firmie przy porownywalnej skladce jaka emerytura Toebi wyjdze! - gwarantuje zaskoczenie. W prywatnej firmie mozesz takze wyplacic gotowke przed emerytura. W przypadku ZUSu nie masz nawet gwarancji co dostaniesz za te kilkadziesiat lat, przeciez ZUS nie ma zadnych pieniedzy! baa nawet ma dlugi. Tak wiec abys dostal jakas emeryture rzad MUSI podniuesc podatki w niedalekiej przyszlosci. Filozofia dzialania ZUSu nie zmienila sie od tej z "komuny".

                  Co do uzbepieczenia zdrowotnego to jakie masz to leczenie? Czasem trzeba sie zapisac 1 rok do specjalisty aby miec zapenione miejsce w kolejce.

                  Nie rozumiem wwwwwie czemu wciaz bronisz ten system. Ktos zz twoich bliskich jest poslem czy inne pokrewne powody?
                • silesia7 Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 05.03.10, 11:54
                  Wystarczyłoby wprowadzić dobrowolność zusu dla przedsiębiorców, tak jak jest np. w Niemczech i wtedy sprawa by sie rozwiązała - na początku jak biznes jeszcze nie przynosi dochodów to mozna by z niego zrezygnować, a potem jak już bedzie lepiej to można go płacić (chociaz jestem przekonany ze nikt ze zdrowomyslacych przedsiębiorców by na to nie poszedł)
            • luni8 Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 04.03.10, 19:01
              > Przy powaznym biznesie ZUS to pestka.

              I tak trzeba zacząć, a zanim zacznie biznes przynosić dochody troche mija.
              A ZUS prywaciaż nie płaci od dochodów.
              • klaun.szyderca Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 04.03.10, 19:35
                > A ZUS prywaciaż nie płaci od dochodów.

                Otóż to, i dlatego przy poważnym biznesie ZUS to pestka
                • luni8 Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka 06.03.10, 17:50
                  klaun.szyderca napisał:

                  > > A ZUS prywaciaż nie płaci od dochodów.
                  >
                  > Otóż to, i dlatego przy poważnym biznesie ZUS to pestka

                  A teraz powiedz jak zrobić poważny biznes ale tak od razu.
                  Bez doświadczenia, pieniędzy i poważnych (biznesowo) znajomości.
            • Gość: abc Re: Przy powaznym biznesie ZUS to pestka IP: 80.54.249.* 05.03.10, 06:55
              a ty chyba firme od 3 dni prowadzisz jesli nie wiesz ze na rynku
              istnieja i plotki i rekiny i nie musza sie wykluczac. zreszta co to
              za "powazny" biznes jak glupich 100 tys $ nie mozesz zdobyc?
          • 14all Re: i mnóstwo kasy, której student nie ma 04.03.10, 17:12
            Daj sobie spokoj z tym ZUSem. Jak cie nie stac na ZUS, tos goludoopiec, ktory
            nie powinien nawet marzyc o wlasnym biznesie!
            • xnonorx Re: i mnóstwo kasy, której student nie ma 05.03.10, 11:10
              > Daj sobie spokoj z tym ZUSem. Jak cie nie stac na ZUS, tos goludoopiec, ktor
              > y
              > nie powinien nawet marzyc o wlasnym biznesie!


              Czasem lepiej być gołodupcem niż burakiem
              • 14all Re: i mnóstwo kasy, której student nie ma 05.03.10, 13:32
                Ja tylko pisze prawde. A ona nie zawsze jest mila!
      • Gość: pies_fafik Re: Praca tak, własna firma - nie IP: 212.160.172.* 04.03.10, 13:09
        Jest potrzeban jeszcze jedna rzecz: KAPITAŁ!!!! Student może
        wystąpić o pozyczkę do banku, ale z tym moze być kiepsko - "nasze"
        filie zagranicznych banków niekoniecznie chca kretytowac ryzykowne
        nowe biznesy w PL....
        • kosmiczny_swir O tym tez trzeba pomyslec 04.03.10, 13:14
          O tym tez trzeba pomyslec. W innych krajach parki technologiczne pomagaja w
          zdobyciu inwestora. Dodatkowo, park technologiczny pomaga inwestorowi sprawdzic
          wiarygodnosc przedsiewziecia. Nie kazdy inwestor zatrudnia zespol ekspertow od
          biotechnologii, medycyny molekularnej, nanotechnologii czy telekomunikacji.
          • Gość: xyzyk Re: O tym tez trzeba pomyslec IP: *.chello.pl 04.03.10, 13:26
            racja, kontakt studenta z pracownikami naukowymi jest niewielki, poza tym wiele
            osób boi się biurokracji;
            chociaż trzeba pamiętac że nie każdy nowy biznes musi byc związany z nową
            technologią, kluczowy raczej jest pomysł, kapitał i odwaga;
            jestem studentem uczelni ekonomicznej, więc mam podstawy by uważac że będę po
            studiach w pewnym stopniu przygotowany do prowadzenia działalności, mam nawet
            kilka pomysłów na firmę, pewien kapitał w zasadzie też, ale na pewno nie będzie
            to nic związnego z zaawansowaną technologią, gdyż nie mam o tym pojęcia i studia
            tego nie zmienią
            • Gość: Autor Re: O tym tez trzeba pomyslec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 16:04
              o jakim przygotowaniu mówisz? własna działalność gospodarcza to 150zł
              miesięcznie za księgową, która wszystko wyjaśni, wszystkie formularze wypełni i
              wyśle do US, nie trzeba się na tym skupiać a tylko na właściwej działalności
              firmy...

              no, chyba, że masz zamiar w ekonomii czy bankowości działać, jakieś bardziej
              zaawansowane operacje finansowe przeprowadzać, itd. to wtedy faktycznie ekonomia
              to plus, ale w życiu typowej małej firmy to wystarczy zwykłe biuro za grosze
              miesięcznie do obsługi księgowości...
              • 14all Re: O tym tez trzeba pomyslec 04.03.10, 17:16
                Ksiegowa tez zapewni ci zbyt na twoje uslugi czy wyroby, ktore wyprodukujesz, i
                to za jedne glupie 150 zl na miesiac!
            • 14all Re: O tym tez trzeba pomyslec 04.03.10, 17:15
              Rozumiem, studencie ekonomii, ze masz conajmniej milion do stracenia, i to euro
              a nie zlotowek. Bo za mniejsze pieniadze, to z tego "biznesu" nie wyciagniesz
              wiecej niz bys zarobil na etacie, np. w ZUSie...
        • Gość: aaa Re: Praca tak, własna firma - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 16:17
          jasne bo student z pomysłem dostanie w banku kredyt, a ja juz dwa
          lata prowadze firme i jakos nie chcą dać wymagają 2 razy większego
          zabezpieczenia
      • dystansownik Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 13:33
        Prawie co druga osoba wskazała, że studentom kończącym edukację w 2006 r. i
        2008 r. brakowało większej ilości praktyk zawodowych. Uczelnia postanowiła to
        zmienić. - Zaczęliśmy współpracę z sześcioma partnerami, u których nasi
        studenci mogą odbywać płatne praktyki i staże aż do 2013 r. - mówi Magdalena
        Tywonek z akademickiego biura karier WSP TWP w Warszawie.


        Praktyki zawodowe na studiach to ściema, albo jakiś żart. Mam na myśli
        oczywiście uczelniane, bo jak komuś uda się coś załatwić na własną rękę, to
        czasem się trafi coś bardzo przydatnego.
        Imho praktyki zawodowe powinny wyglądać tak, że człowiek po 2 roku studiów
        idzie do firmy na praktykę np. na 2 dni w tygodniu przez cały rok, a nie
        miesiąc w wakacje. I tak już do końca studiów.
        Tylko to by wymagało uświadomienia pracodawcom, że jak chcą mieć
        doświadczonego pracownika, to muszą mu dać szansę na zdobycie doświadczenia, a
        uczelniom trzeba byłoby uświadomić, że takiej ilości studentów, a późniejszych
        absolwentów, w ogóle nikt nie potrzebuje. :P
        • Gość: Hirokashi Re: Praca tak, własna firma - nie IP: *.chello.pl 04.03.10, 20:58
          Niestety Polska to nie Japonia gdzie w jednej firmie pracuje się po 40 lat.
          Pracodawcy tego nie kupią.
        • Gość: PiotruśP an Re: Praca tak, własna firma - nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 15:30
          Płacą za te praktyki więc to pewnie nie ściema, bo kto by płacił zaś ściemę?
      • Gość: olo smierdzi to reklamą IP: *.ibd.gtsenergis.pl 04.03.10, 13:35
        tej uczelni. Ze niby taka dobra i prawie wszyscy maja prace.
        • Gość: Jeeee!! Re: smierdzi to reklamą IP: 212.160.172.* 04.03.10, 13:53
          tu raczej chodzi o finansowanie z programu unijnego - "Widac" efekty
          w postaci badania ;)
          • Gość: sdfg no dzisiaj jest akcja reklamowa IP: *.jmdi.pl 04.03.10, 17:39
            przeciez ze skrzynek emailowych pełno smiecni na temat jakies uczelni TWP
            musiałem wywalać. Co to jest wogole za krzak jakis ta szkoła...? Kots o niej
            słyszał...
            • 14all Re: no dzisiaj jest akcja reklamowa 04.03.10, 18:05
              Cos jak WSIiZ w Rzeszowie.
      • Gość: Elf Absolwent i od razu własna firma? Głupota... IP: 194.50.110.* 04.03.10, 16:14
        Nawet bogaci których na to stać wprowadzają swoje dzieci w
        prowadzenie firmy latami... więc co się dziwić, że absolwenci nie
        mający doświadczenia unikają zakładania własnego biznesu...
      • kxiadz Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 17:06
        Zeby odniesc sukces na polskim rynku UDCIWIE na wlasnym rachunku
        potrzebne sa trzy rzeczy:
        1)Szczescie
        2)Szczescie
        3)Szczescie
        O dobrym pomysle/zbycie/cenie/jakosci/zdobyciu klienta lepije nie
        pisac a patrzec na pkt 1-3
        Co do nieudciwosci nic nie pisze bo nit nie uwierzy a kazdy wie
        jakim polska jest krajem mlekiem i miopdem plynyaca
        • 14all Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 17:17
          Dodalbym na poczatek KAPITAL na trzecim miejscu ZNAJOMOSCI.
      • 14all Praca tak, własna firma - nie. I ma racje! 04.03.10, 17:10
        Bowiem w malych firmach sie marnie zarabia. Nawet ich wlasciciele
        zarabiaja na nich mniej niz zarobili by na podobnym stanowisku (kierownik
        nizszego szczebla) w sredniej czy duzej firmie.
        Do malych firm iddzie albo najgorszy element, ktorego nie chca w wiekszych
        firmach albo tez desperaci, ktorzy z powodu wysokiego bezrobocia nie moga
        znalezc lepszej pracy...
      • 14all Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 17:10
        Bowiem niby skad maja wziac najwazniesza rzecz, czyli KAPITAL?
        • kosmiczny_swir Ventrue capital? 04.03.10, 17:47
          Ventrue capital? To jest chyba dosc oczywista odpowiedz, chociaz w Polsce tego
          brakuje :( . Dwa, drogi sprzet powinnu wypozyczac uczelnie zeby start-up nie
          musial brac wszystkeigo na swoje barki.
          • 14all Re: Ventrue capital? 04.03.10, 18:03
            VENTURE capital.
            Ale tylko wtedy, gdy pochodzi z PRYWATNYCH bankow, a nie z pieniedzy podatnikow. Bo niby czemu mam komus finansowac jego wlasne hobby?
            PS: Venture to jest po angielsku:
            1. An undertaking that is dangerous, daring, or of uncertain outcome.
            2. A business enterprise involving some risk in expectation of gain.
            3. Something, such as money or cargo, at hazard in a risky enterprise.
            www.thefreedictionary.com/venture
      • cillian1 Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 18:00
        Dobra wskazówka dla PO i dla pisiaków (choć drudzy wolą inne kosmosy)! chcecie
        głosów, zacznijcie myśleć nad ułatwieniem, odciążeniem małych firm! Im mniej
        urzędasa w firmie, tym większe szanse, że się uda! O kosztach nie wspominam,
        bo to chyba wszyscy wiedzą, że są wygórowane!
        • 14all Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 18:04
          A czemu to panstwo ma pomagac malym firmom, ktore oferuja najnisze pensje i
          najgorsze warunki pracy?
          • cillian1 Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 18:11
            a kto pisał o pomocy?
            • Gość: Kagan Re: Praca tak, własna firma - nie IP: 193.136.157.* 04.03.10, 18:55
              No coz, praktycznie kazdy z chetnych do "prowadzenia dzialalnosci gospodarczej
              na wlsny rachunek" to wyciaga reke po pienaidze moje i pozostalych podatnikow...
              • luni8 Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 19:14
                Można wziąć dotację to tylko głupiec by z tego zrezygnował.
                tylko taka dotacja starcza zwykle na rok ( aż dziwne ze połowa nie jest z miejsca wypłacana na konto ZUS )

                Osobiście byłbym za zmniejszeniem dotacji i obciążeń.
                Bez dotacji będzie mniej firemek zakładanych ogólnie ale więcej będzie takich co sie utrzymają ponad rok.
                • 14all Re: Praca tak, własna firma - nie 04.03.10, 19:42
                  Uwazam, ze takie wyciaganie reki po cudze pieniadze jest [b]niemoralne[/b].
                  Poza tym dotowanie bzinesu jest wbrew logice rynku. W ten sposob powstaja
                  glownie slabe firmy, ktore zwyczajnie marnuja kapital!
                  • Gość: abc wyp... IP: 80.54.249.* 05.03.10, 06:50
                    to prawda ale nie o tym jest jego pierwotny post. nie oplaca sie
                    zakladac firmy jesli nie bedzie sie zarabiac co najmniej 4 tys zl -
                    a juz na pewno nie oplaca sie zakladac firmy jesli mamy dorabiac
                    jako firma dodatkowo do pracy etatowej (np. 400 zl miesiecznie). pan
                    w urzedzie skarbowym i doradca podatkowy powiedzieli mi ze "tak to
                    nie ma", albo sie firme ma i zarabia duzo albo wyp...
                    No to wyp...
                    • Gość: Kagan Re: wyp... IP: *.102.216.218.rev.optimus.pt 05.03.10, 10:02
                      Sek w tym, ze jesli policzyc tzw. koszty alternatywne (odsetki, ktore by bank zaplacil ci od kapitalu wlozonego w firme, twoja wlasna place, jako zarzadcy firmy itp.), to by sie okazalo, ze olbrzymia wiekszosc malych firm przynosi straty. One nie licza przeciez czesto w koszta nawet amortyzacji, a tylko wydatki biezace (np. koszta paliwa w przypadku taksowkarzy).
                      Pan w urzedzie skarbowym i doradca podatkowy mieli 100% racje. Albo sie ma prawdziwa firme, ktora przynosi realny (ekonomiczny, NIE ksiegowy) zysk, albo nie marnuje sie czasu i pieniedzy na zakladanie wlasnej firmy.
                      • gandalph Re: wyp... 05.03.10, 11:14
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Sek w tym, ze jesli policzyc tzw. koszty alternatywne (odsetki, ktore by
                        > bank zaplacil ci od kapitalu wlozonego w firme, twoja wlasna place, jako zarza
                        > dcy firmy itp.), to by sie okazalo, ze olbrzymia wiekszosc malych firm przyn
                        > osi straty
                        . One nie licza przeciez czesto w koszta nawet amortyzacji, a tyl
                        > ko wydatki biezace (np. koszta paliwa w przypadku taksowkarzy).

                        Sęk w tym, że nie każdy rzeczywisty koszt jest uznawany przez US jako koszt.

                        > Pan w urzedzie skarbowym i doradca podatkowy mieli 100% racje. Albo sie ma p
                        > rawdziwa firme, ktora przynosi realny (ekonomiczny, NIE ksiegowy) zysk, albo ni
                        > e marnuje sie czasu i pieniedzy na zakladanie wlasnej firmy
                        .

                        I prawda, i nieprawda. O kosztach alternatywnych można by mówić wtedy, gdyby
                        taki samozatrudniony miał alternatywę w postaci zatrudnienia, a często jej nie
                        ma. Można o takim koszcie mówić również wtedy, gdyby ów osobnik miał jakiś
                        kapitał, a przeważnie go nie ma. W związku z tym ta niby-PRAWDA jest czystą teorią.

                        Sęk w tym, że wielu ludzi nie ma innego wyjścia, bo pracy "na etacie" nie
                        znajdą, bynajmniej nie z braku kwalifikacji, lecz choćby z powodu wieku (młodzi
                        za młodzi - brak doświadczenia, starzy - bo za starzy). Poza tym, często ów
                        "small small business" nie wymaga wielkich nakładów, ale też i obroty są może
                        niewielkie, jednak znaczące dla tej osoby. Prawdziwy problem polega w Polsce na
                        tym, że ZUS, naliczany kwotowo, niewspółmiernie do realiów, tak naprawdę oznacza
                        akcyzę na pracę, nieważne, czy u siebie, czy dla kogoś innego. Przy małych
                        obrotach 850 zł ZUS może oznaczać i 50% obrotów lub więcej. Ta sama kwota dla
                        kogoś, kto ma 100-200 tys. obrotu miesięcznie, jest niezauważalna. Ale nie o
                        takich tu mowa.
                        • 14all Re: wyp... 05.03.10, 13:44
                          Alternatywe zawsze ma. Praca jest, jak nie w jego regionie, to w Warszawie, jak nie w Warszawie to np. w Londynie.
                          A jak ktos nie jest rzutki i mobilny, to nie ma szans w biznesie.
                          I bez kapitalu fimy przeciez nie zalozy, bo niby i jak? Firma, ktora nie ma kapitalu, to przeciez zadna firma.
                          I przestancie wreszcie narzekac na ZUS. Chcieli byscie dostawac emerytury, ale nie chcecie utrzymywac systemu emerytalnego. Czysta zaklamanie i hipokryzja. Po prostu kapitalizm, jako system, preferuje, i to wyraznie, wieksze firmy. Samozatrudnienie nie ma po prostu sensu, i trzeba wreszcie spojrzec prawdzie w oczy. Jesli kogos nie jest stac na placenie skladek do ZUSu, to niech nie marzy nawet o wlasnej firmie!
                          • gandalph Re: wyp... 05.03.10, 20:22
                            Chyba nie wiesz, o czym mówisz. Nie chce mi się nawet komentowac.
                            • 14all Re: wyp... 05.03.10, 20:39
                              Wiem. Albo sie do biznesu nadajesz, albo nie. A jak nie, to nie twoja wina,
                              tyle, ze powinienies wiedziec, do czego sie nadajesz, a do czego nie...
                              I nie wyciagaj reki po moje pieniadze!
              • gandalph Nie chodzi o pomoc, lecz o wyeliminowanie grabieży 04.03.10, 22:17
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > No coz, praktycznie kazdy z chetnych do "prowadzenia dzialalnosci gospodarczej
                > na wlsny rachunek" to wyciaga reke po pienaidze moje i pozostalych podatnikow..
                > .

                W Portugalii, najbiedniejszym kraju "starej Unii", małe firmy, czyli de facto
                samozatrudnieni, zaczynają płacić podatek dochodowy powyżej ośmiu tysięcy euro z
                groszami rocznie. W Polsce kwota wolna od podatku wynosi ok. 3000 zł rocznie.
                Pokaż mi małą firmę w Polsce, która ma 8 tysięcy euro rocznego dochodu.
                Rzeczywistość wygląda tak, że jeszcze nie masz żadnego przychodu, a już ZUS cię
                kosztuje ponad 800 zł miesięcznie, poza tym, za wystawioną fakturę już musisz
                odprowadzać VAT i podatek dochodowy, zanim jeszcze dostaniesz zapłatę za tę
                fakturę. (A podatek niby to nazywa się dochodowy!). To właśnie zarzyna
                mikro-biznes, czyli własną działalność tych, którzy np. nie mogą znaleźć pracy
                (choćby ze względu na wiek). O biurokracji i innych bzdetach już nie będę wspominać.
                • 14all Re: Nie chodzi o pomoc,? 05.03.10, 13:52
                  Tyle, ze w Potugalii zabieraja mi ponad 1/3 mego zarobku brutto, aby utrzymac
                  te male firmy, ktore nie placa podatku
                  . Ja to nazywam zwykla grabieza!
                  Ja sobie po prostu nie zycze, aby mnie znuszano do utrzymywania mini-firm, ktore
                  nie sa w stanie wypracowac nawet tak smiesznie niskiego dochodu, aby starczyl on
                  na oplacenie skladek emerytalnych. Czemu ja mam pomagac nieudacznikom w
                  prowadzemiu ich wlasnych, nierentownych biznesow?
                  • Gość: R Re: Nie chodzi o pomoc,? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 14:18
                    To przyjedż do Polski, jak tak ci żle w Portugalii.
                    • Gość: Kagan Re: Nie chodzi o pomoc,? IP: 193.136.157.* 05.03.10, 18:17
                      W Polsce tez, nieudacznicy, ktorzy sie nie nadaja do pracy z innymi ludzmi, zechcieli by wyciagnac swe brudne lapy po moje pienaidze, abym im, nie wiadomo tylko z jakiego to powodu, finansowal ich firmy. Zdecydujcie sie wreszcie, czy jesli zakladacie wlasne male firmy, to checie zyc na wlasny, czy na moj koszt?
                      • gandalph Re: Nie chodzi o pomoc,? 05.03.10, 20:34
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > W Polsce tez, nieudacznicy, ktorzy sie nie nadaja do pracy z innymi ludzmi, zec
                        > hcieli by wyciagnac swe brudne lapy po moje pienaidze, abym im, nie wiadomo tyl
                        > ko z jakiego to powodu, finansowal ich firmy. [b]Zdecydujcie sie wreszcie, czy
                        > jesli zakladacie wlasne male firmy, to checie zyc na wlasny, czy na moj koszt?[
                        > /b]
                        Odp... się chamie, ja nie wyciągam pieniędzy po Twoje ani niczyje, ale za to
                        miesiąc w miesiąc, niezależnie od obrotu, muszę płacić "składki" nie wiadomo na
                        co. Gdybym "składkę emerytalną" zamiast do ZUS umieszczał na lokacie, to bez
                        niczyjej łaski miałbym po 30 latach ok. 1500 zł emerytury. Nie tylko ja, tysiące
                        innych też. Chodzi o to, że owe "składki" w Polsce są niewspółmierne do dochodów
                        ani do realiów, a potem dostaje się g... a nie emeryturę.
                        I nie chrzań mi tu o rentowności, u mnie koszty są prawie żadne, jedyny problem
                        to bardzo nieregularne dochody. A spróbuj miesiąc, dwa nie zapłacić ZUSu, to
                        zobaczysz. Już nie mówię o tym, że nawet najwięksi potentaci kiedyś zaczynali,
                        choćby Apple. W Polsce nie mieliby żadnych szans, ZUS by ich zjadł.
                        • 14all Re: Nie chodzi o pomoc,? 05.03.10, 20:47
                          O, widze ze Pan Biznesmen mi od chamow wyzywa...
                          Musisz opacic skaldki na ZUS, bo jak skonczysz 65 lat, albo ulegniesz wypadkowi,
                          czy nie bedziesz sie nadawac do pracy z innego powodu, do wyciagniesz zebracza
                          reke do ZUSu po emeryture i rente.
                          I nie rozsmieszaj mnie tym gadaniem o oszczedzaniu, Po pierwsze, jak cie na ZUS
                          nie stac, to skad niby mialy by byc te oszczednosci, a po drugie, to jaka masz
                          pewnosc, ze te oszczednosci beda miec w przyszlosci jakakolwiek sile nabywcza?
                          I ciekawe, jaka to masz firme, jak nie masz kosztow? I co mnie obchodza twe
                          nieregularne dochody? W kapitalizmie nikt zadnej firmie nie gwarantuje
                          regularnych dochodow. Chcesz miec regularne dochody, to idz pracowac do urzedu,
                          a nie narzekaj na tym forum!
                          A ci od Apple mieli zamoznych rodzicow. I dobre oraz realne pomysly. Oraz
                          olbrzymie szczescie... A ty?
                          • luni8 Re: Nie chodzi o pomoc,? 06.03.10, 18:16
                            > A ci od Apple mieli zamoznych rodzicow. I dobre oraz realne pomysly. Oraz
                            > olbrzymie szczescie... A ty?

                            Ci od googla i mikrosofru zamożnych rodziców nie mieli.
                            Same dobre i realne pomysły to nie wszystko.
                            Nawet jeśli chcesz wejść w potencjalnie niedrogi biznes to koszty urzędowe mogą cie zniszczyć. Dlatego jest spora szara strefa.
                            Ot człowiek robi w wykańczaniu wnętrz. Najpierw w firmie zyskał doświadczenie. Potem robił na czarno by rozkręcić biznes i zdobyć pewną renomę a dopiero jak już nie miał problemów z płynnością finansową przeszedł na legala. Gdyby od razu zaczął od legalnej firmy nie utrzymałby się na rynku.
                            • 14all Re: Nie chodzi o pomoc,? 06.03.10, 22:02
                              A kto ci powiedzial, ze w kapitalizm premiuje uczciwosc? Ten system premiuje
                              przeciez tylko oszustwa, wyzysk i kradziez. Pierwszy milion trzeba ukrasc
                              - oto cala esencja kapitalizmu!
              • gandalph Polecam też link: 04.03.10, 22:25
                www.emetro.pl/emetro/1,88815,7619394,Co_bedzie_z_pokoleniem__za_tysiaka_nie_robie__.html
                • 14all Re: Polecam też link: 05.03.10, 13:53
                  Maja racje! NIE dla wyzysku, szczegolnie skrajnego!
      • gieroy_asfalta a jaka firme moze założyc ktos po WSP? 04.03.10, 18:55
        prywatne przedszkole chyba... To uczelnia dla przyszłej budżetówki.
        • 14all Re: a jaka firme moze założyc ktos po WSP? 04.03.10, 19:43
          ;)
        • Gość: loyd Re: a jaka firme moze założyc ktos po WSP? IP: *.chello.pl 04.03.10, 19:48
          Prywatne przedszkola to akurat jest bardzo dobry biznes.
          • pinionzek Re: a jaka firme moze założyc ktos po WSP? 05.03.10, 11:56
            a żłobki jeszcze lepszy ;)

            a prawda jest taka, że studia (w większości) nie przygotowują do własnej
            działalności gospodarczej. no i kasa, misiu, kasa...
        • Gość: debbie Re: a jaka firme moze założyc ktos po WSP? IP: *.chello.pl 05.03.10, 00:15
          a sprawdzałeś kierunki na tej uczelni? Nie sądź książki po tytule...
          • klaun.szyderca Re: a jaka firme moze założyc ktos po WSP? 05.03.10, 08:39
            Sprawdziłem: www.wsptwp.eu/n/dla_kandydatow/kierunki

            kolejna Wyższa Szkoła Gier i Zabaw
      • Gość: 13k Praca tak, własna firma - nie IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.10, 19:58
        Na własną firmę to był czas w połowie lat 90-tych XX wieku, a nie teraz.
        Aktualnie jest dużo trudniej wystartować i się utrzymać, a młodzież aktualnie
        ma w planach samochód i mieszkanie, a przy własnej firmie najpierw trzeba
        zainwestować, żeby później móc czerpać zyski, czyli automatycznie plany co do
        samochodu i mieszkania trzeba odłożyć na dalszy plan.
        • Gość: loyd Re: Praca tak, własna firma - nie IP: *.chello.pl 04.03.10, 20:22
          W latach 90' otwierając cokolwiek w miarę sensownego towar znikał z półek w
          tempie ekspresowym. Później z czasem "sąsiad" stwierdził, że on może też coś
          otworzy. Konkurencja się wzmagała i okazało się, że do prowadzenia firmy nie
          wystarczy tylko przywieźć towaru i wystawić go na półki. Wiele firm nie było
          przystosowanych(eufemizm na marne prowadzenie firmy) i padło. Prosta piłka.

          Teraz jest trudniej, ale nie zgodzę się zupełnie z tym co napisał @13k. Idąc
          twoim tokiem rozumowania na zachodzie (gdzie jest wolny rynek od dawna) nikt nie
          powinien założyć własnej firmy od przynajmniej 30lat. Marzenia o karierze Jobsa
          czy Google są bardzo trudne do zrealizowania, ale pokazują, że można.
          Niektórzy mają predyspozycje do prowadzenia własnej firmy, inni nie. A super
          samochód czy mieszkanie na kredyt to jest kwestia optyki i celów jakie się sobie
          stawia.
          • Gość: maksikaz Re: Praca tak, własna firma - nie IP: 62.134.205.* 06.05.10, 13:50
            Gość portalu: loyd napisał(a):

            ...
            > Prosta piłka.
            ...
            > Idąc twoim tokiem rozumowania
            ...
            > to jest kwestia optyki
            ...




            Człowieku, naucz się najpierw poprawnie wypowiadać a potem prowadź publiczną
            dyskusję
      • Gość: yd Praca tak, własna firma - nie IP: *.um.krakow.pl 05.03.10, 07:40
        A kto powiedził, że mają powstawać nowe firmy ---
      • Gość: m24 Praca tak, własna firma - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 08:53
        nie jest problem braku przygotowania do założenia i prowadzenia własnej
        firmy. Problem tkwi w obawie przed wysokimi opłatami na zus i wysokimi
        podatkami. Żaden rząd nie zmieni tego stanu rzeczy, bo myśli jedynie o wpływie
        do budżetu państwa. Koszmarne podatki i zus-y wykańczają każdą drobną firmę i
        nie tylko drobną a tym samym niszczą wszelką inicjatywę. Nikt tego nie zmieni,
        politycy dalej będą brnęli uporczywie w niewłaściwym kierunku, bo ważny jest
        budżet. Fakt, że jest to błędne koło i tylko pogłębia kryzys nic nie zmieni w
        ich myśleniu. Ważny jest budżet, bo ten gwarantuję kolejny sukces wyborczy.
      • Gość: merek Jestem zaskoczony racjonalną postawą młodych ludzi IP: 193.179.215.* 05.03.10, 11:52
        Jestem zaskoczony racjonalną postawą młodych ludzi. Otwarcie, prowadzenie i
        wygenerowanie jakiegoś sensownego zysku w małej firmie, to droga przez piekło.
        Przeszkadzają wszyscy. Nie oczekuję, że państwo wszystko zrobi za mnie, ale
        samo nie powinno przeszkadzać.
        Kiedyś miałem firmę, ale poddałem się. Jestem szczęśliwy, zdrowy i rumiany. No
        i już nie jestem w kraju nad Wisłą...
        Ku opamiętaniu różnych panów o(p)osłów, jak wszyscy się wyjadą to kto zapłaci
        podatki?!?
        • 14all Re: Jestem zaskoczony racjonalną postawą młodych 05.03.10, 20:48
          Ja tez sie ciesze, ze im do konca wody z mozgu nie zrobiono!
      • gostkow przeciez to kryptoreklama 05.03.10, 11:55
        jw
      • truten.zenobi jakie praw gospodarcze taka chęć zakłądania własny 05.03.10, 12:29
        własnych firm...

        "...praw fizyki pan nie zmienisz..."
        • 14all Prawa ekonomii 05.03.10, 13:47
          Prawa ekonomii sa nieublagane:
          1. Masa zysku jest zalezna od ilosci wlozonego kapitalu.
          2. Duza firma ma znacznie wieksze sznase na osiagniecie uprzywilejowanej
          (semi-monopolistycznej) pozycji na rynku niz mala.
          3. Podzial pracy jest mozliwy tylko w firmie, w ktorej pracuje wiecej niz jedna
          osoba. A juz A. Smith zauwazyl, ze podzial pracy jest jednym ze zrodel bogactwa.
          • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 05.03.10, 13:58
            do tego można dodać:
            spełnianie wymogów formalno prawych samo z siebie nie generuje zysków

            osoba która dobrze sobie radzi w relacjach z innymi ludzmi pewnei
            bez problemu znajdzie dobra pracę na etacie, tak która ma z tym
            problemy pewnie w większości przypadków nie przebije się na rynku
            zdominowanym przez dużych konkurentów..


            itd itd...
            • Gość: lady Re: Prawa ekonomii IP: *.access.telenet.be 05.03.10, 15:42
              Ale z czegos trzeba jesc chleb, prawda? Dajmy na to jestem bezobotna
              ale nie chce wegetowac na zaislku i wpada mi do glowy pomysl, ze bede
              robila w domu kanapki i rozwozila je po firmach i sprzedawala
              zbierajac ogloszenia telefonicznie. 1 bulka kosztuje 30 groszy, kupie
              takowych 100, do tego 60 plasterkow szynki, 60 sera, 5 ogorkow i 2
              kostki masla i wyjdzie mi ze dziennie na towar wydam powiedzmy 100
              zlotych. A gotowae kanapki odsprzedam po 3 zlote sztuka czyli po
              odliczeniu kosztow towaru - 100 zlotych zostanie mi 200 dziennie plus
              koszty paliwa albo koszty roweru. Czyli ... jesli nie bede sie
              obiajala i naprawde sprzedam te 100 kanapek dziennie to wychodzi mi
              zysk 4 tys przy 20 dniach pracujacych w tygodniu. I dupa, 850 zus,
              podatek CIT to chyba 18% wiec zegnam kolejne 800 zlotych, zapewne
              jeszcze VAT, skladki, sratki i po oplaceniu wszystkiego zostaje mi
              mam nadzieje z 1.5 tysiaca miesiecznie. Wiecej niz zasilek, to
              pocieszajace.
              • Gość: Kagan Re: Prawa ekonomii IP: 193.136.157.* 05.03.10, 18:15
                Zle liczysz. Nie liczysz pelnych kosztow uzywania kuchni, samochodu itp. I czego oczekujesz? Ze bedziesz prowadzic dzialalnosc gospodarcza nastawiona na zysk, a osoby pracujace "na etacie", czyli tacy jak ja, beda z tego powodu placic wyszsze podatki i wyzsze skladki na ZUS, bo tobie tak jest wygodniej? Zdecyduj sie, czy chcesz zyc na wlasny, czy na cudzy koszt...
                • black_halo Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 20:29
                  Ale dlaczego wyzsze podatki? Jesli zarobie na siebie i zaplace podatek
                  plus skladki to chyba nie bede zyc na koszt panstwa ale swoj. Problem w
                  tym, ze ja nie moglabym w Polskich warunkach robic tych kanapek we
                  wlasnej kuchni bo nie mam oddzielnego zlewozmywaka do mycia rak i
                  drugiego do warzyw a do tego zdaje sie, ze mieso nie moze byc
                  przechowywane z warzywami. Kicha, co? A to bylby dobry biznes dla matek
                  dzieci bo w okolo poludnia pociechy sa w szkole a mama moze w 3
                  godzinki obskoczyc pare firm i zarobic. Ale tego nie zrobi.
                  • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 20:42
                    Nie byl by to dobry biznes, bo podatnicy musieli by ponosic koszta leczenia
                    ofiar braku higieny w twej firmie
                    ...
              • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 05.03.10, 19:04
                a policzyłas karę jaką przywali ci pewnie sanepid?
                us? zus? ...
                • 14all Re: Prawa ekonomii 05.03.10, 19:51
                  I pewnie bedzie miec racje, bowiem malych firm czesto nie stac na utrzymywanie
                  higieny niezbednej przy przygotowywaniu i dystrybucji jedzenia...
                  • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 05.03.10, 22:02
                    > I pewnie bedzie miec racje, bowiem malych firm czesto nie stac na
                    utrzymywanie
                    > higieny niezbednej przy przygotowywaniu i dystrybucji jedzenia...

                    może inaczej małe zakłady podobnie jak kuchnie domowe stać na
                    stworzenie odpowiednich warunków ale nie stać na zapewnienie
                    sterylnej czystości...
                    • 14all Re: Prawa ekonomii 06.03.10, 18:03
                      A wiec niech nas lepiej nie truja!
                      • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 07.03.10, 08:26
                        wolisz jak trują cię duże zakłady różnymi dziwnymi dodatkami
                        zapewniającymi "przydatność do spożycia" nawet przez 25 lat?
                        albo odświeżanie poprzez mycie w detergentach i przyklejanie daty ważności?

                        a jak sam sobie robisz jedzenie w domu to też uważasz że się trujesz?
                        :|
                        • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 14:27
                          Male zaklady tez truja. Malorolny chlop majacy swe pole w poblizu duzej farmy
                          tez ma u siebie te same trucizny, ktorych uzywa owa duza farma...
                          Kiedys mieszkalem pod Warszawa, W poblizu byla mala garbarnia. Przestala truc
                          dopiero, jak produkcje przeniesiono do duzej, nowoczesnej garbarni...
                          • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 20:15
                            trochę odbiegasz od tematu!
                            pisaliśmy o przygotowaniu jedzenia!

                            i skoro ja mogę w domu zapewnić sobie wystarczające warunki to przy
                            odrobinie dobrej woli każdy może! duże zakłady, restauracje itp. mogą
                            zakupić maszyny ułatwiające utrzymanie (sterylnej) czystości,
                            stosować rozwiązania organizacyjne zapewniające lepsza kontrolę
                            (biurokracja)
                            ale, co chciałem wykazać w poprzednim wpisie, wszystko to można obejść przy odrobinie złej woli...
                            • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 20:41
                              'Obejsc', czyli lamiac przepisy prawa?
                              • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 08.03.10, 21:12
                                > 'Obejsc', czyli lamiac przepisy prawa?
                                tak, bo litera prawa sama w sobie nie stanowi bariery nie do złamania
                                (a czasem nawet nawet minimalnego utrudnienia)
                                • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 09.03.10, 13:18
                                  Widze, ze wyznajesz wiare polskich biznesmenow w to, ze PIERWSZY MILION TRZEBA
                                  ZAWSZE UKRASC...
                                  • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 09.03.10, 14:48
                                    nie! po prostu nie wierzę że sam zapis prawny w magiczny sposób
                                    przekłada się na realia.
                                    • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 09.03.10, 17:12
                                      Oczywiscie, ze nie...
                                      • 1-4-all Re: Prawa ekonomii 09.03.10, 17:13
                                        Tyle, ze lamanie prawa jest karalne, przynajmniej w normalnych panstwach...
                                        • truten.zenobi Re: Prawa ekonomii 09.03.10, 19:46
                                          ale jeżeli biurokracja, szczegółowość wymagań, czy oderwanie od realiów
                                          urasta do granic absurdu, to nie ma możliwości by realnie kontrolować..
            • Gość: Kagan Re: Prawa ekonomii IP: 193.136.157.* 05.03.10, 18:10
              Otoz to. W literaturze fachowej sa czesto prezentowanie opinie, ze male firmy
              zakaldaja glownie ci, ktorzy nie nadaja sie do pracy z ludzmi.
              Wiecej np. w
              Kitchen capitalism : microenterprise in low-income households by Margaret
              Sherrard Sherraden, Cynthia K. Sanders, and Michael Sherraden.
              Risky business : the personal and financial costs of small business
              failure
              by Claire Whyley.
          • gandalph Re: Prawa ekonomii 05.03.10, 20:44
            14all napisała:

            > Prawa ekonomii sa nieublagane:
            > 1. Masa zysku jest zalezna od ilosci wlozonego kapitalu.
            > 2. Duza firma ma znacznie wieksze sznase na osiagniecie uprzywilejowanej
            > (semi-monopolistycznej) pozycji na rynku niz mala.
            > 3. Podzial pracy jest mozliwy tylko w firmie, w ktorej pracuje wiecej niz jedna
            > osoba. A juz A. Smith zauwazyl, ze podzial pracy jest jednym ze zrodel bogactwa
            > .
            To nie są żadne prawa rynku. Im większy moloch, tym bardziej nieruchawy. Prosty
            przykład Nichia Chemicals, która zrobiła to, na czym połamali sobie zęby potentaci.
            Nie wszędzie i nie zawsze jest konieczny/możliwy podział pracy. Często znacznie
            ważniejsza jest szybkość reakcji, co nie jest cechą wielkich koncernów, a wręcz
            przeciwnie: małych biznesików. Mały biznesik nie będzie w stanie konkurować z
            potentatem branży paliwowej, ale może skutecznie działać np. jako biuro
            consultingowe, kancelaria adwokacka, czy wyspecjalizowany warsztat.
            Masa zysku jest, owszem, funkcją włożonego kapitału, ale... To nie jest tak, jak
            niektóre miałkie umysły sobie wyobrażają, że w biznesie już kiedyś dawno karty
            zostały rozdane i koniec. To jest wierutna bzdura.
            Krótko mówiąc: jak na rynku nie będzie małych, nie będzie też i wielkich.
            • 14all Re: Prawa ekonomii 06.03.10, 18:16
              Niekoniecznie. Nie ma zadnej reguly, a wszystko zalezy od tego, kto
              akurat rzadzi w danej firmie.
              Dajesz pojedyncze, niereprezentatwne przyklady, naruszajac tym samym prawa
              naukowego rozumowania. Mozna np., idac twym tokiem rozumwania, stwierdzic, ze
              Hitler byl dobry dla Polski, bo pobudowal nam autostrady na Slasku i Pomorzu.
              Wyjatkami sa tu kancelarie adwokacjie, ale tylko dla tego, ze mamy, nawet w
              Polsce, tzw. adwersaryjny system prawa (adversarial system of law), ktory
              zoastal wymyslony przez prawnikow dla prawnikow. Inaczej wystaczyla by nam
              jedna, panstwowa kancelaria adwokacka.
              A logika rynku marginalizuje malych, zas faworyzuje wielkiuch, gdyz tylko wielka
              firma moze na dluzej zdobyc pozycje monopolisty badz semi-monopoisty i czerpac z
              tego tytulu ekstra zysk, czyli tzw. rente monopolistyczna.
              * The problem of Competitive Advantage

              Ricardo extrapolates the problem of monopolistic rent to other
              situations/resources that are fundamentally scarce: land or gold. He then
              questions whether all trade has a fundamental problem of inequality that is
              inevitably hard to bridge. This is the problem of absolute competitive
              advantage—where one party has an unbridgeable competitive advantage due wealth
              or productive advantages in every field. If so, can trade profitably continue?
              Ricardo solves this with Comparative Advantage.
              en.wikipedia.org/wiki/David_Ricardo
              Takze: mba651fall2007.wikispaces.com/Sweezy+oligopoly
            • luni8 Re: Prawa ekonomii 06.03.10, 18:22
              mała firma tak i owszem. Jest bardziej ruchliwa niż duży potentat ale idzie to też w drugą stronę. Zbyt mała firma też niewiele zdziała.
              • 14all Re: Prawa ekonomii 06.03.10, 18:40
                Mala, to taka, co zatrudnia ok. 100 osob...
      • Gość: Kagan Praca tak, własna firma - nie IP: 193.136.157.* 05.03.10, 18:11
        Niestety, lepiej jest wegetowac na zasilku niz ryzykowac zawal serca
        zakaldajac i prowadzac mala firme, ktora i tak z gory skazana na kleske...
        • gandalph Kpisz czy o drogę pytasz? 05.03.10, 20:36

          • 14all Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 05.03.10, 20:47
            Pisze prawde o tzw. malym biznesie...
            • Gość: ja Re: Kpisz czy o drogę pytasz? IP: *.chello.pl 06.03.10, 23:02
              Kagan
              Ty roszczeniowy skurwielu !
              Mam w dupie twój zafajdany ZUS.
              Takich zakłamanych bydlaków wieszac za jaja i walici bejsbolem po
              ryju to mało !
              Nie możesz śmieciu roszczeniowy pojąć że ja NIE i inni uczciwi
              ludzie pracy nie chcemy uczestniczyc w tym syfiastym zusie ???
              JAk bym cie dorwał ....
              • 1-4-all Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 08.03.10, 14:29
                Ales ty kulturalny, jak kazdy polski biznesmen.
                Ty dopiero jestes roszczeniowiec, bo nie chcesz placic na ZUS, a na starosc, jak przepijesz swe osczednosci to gdzie pojdziesz zebrac o rente starcza, jak nie do ZUSu?
                I uwazaj, bo to ci piszesz, to sa grozby karalne!
                • Gość: ja Re: Kpisz czy o drogę pytasz? IP: *.chello.pl 09.03.10, 23:14
                  gdzei pójdzie to JEGO SPRAWA !
                  Nie możecie sie roszczeniwocy w końću odpępnić od ludzi pracy ?
                  Koniec pierdzenia w kanapę !
                  DO roboty !
                  • popisuar Re: Kpisz czy o drogę pytasz? 06.05.10, 13:52
                    A gdzie ta praca?
    Pełna wersja