Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem...

    IP: 62.233.224.* 18.02.04, 12:30
    Kurczę, nie chcę zapeszać ale chyba dostałam w końcu pracę... Cieszę się
    niezmiernie, ale gryzie mnie jedno: podczas rozmowy kw. na pytanie ile
    zarabiałam w poprzednim miejscu pracy podałam sumę, którą otrzymywałam na
    rękę, a nie tę, którą miałam w umowie (w umowie było 4x mniej niż
    otrzymywałam). To okazało się istotne, bo szef powiedział: "...i od tej sumy
    zaczniemy..." (czyli tej co miałam na rękę). Teraz kazał mi przynieść
    dokumenty - świadectwo pracy z poprzedniej firmy, a na niej jest ta mała
    sumka.... Co mam teraz zrobić? Przeprosić, wytłumaczyć, że teraz jest taka
    trudna sytuacja i lewizna jest normą? Z tego co wiem mój przyszły szef nie
    dopuszcza żadnych przekrętów... Wyszłam na kłamczuchę, która manipuluje
    ludźmi... Co robić? Boję sie, że może to mieć zły wpływ na jego decyzję w
    mojej sprawie...
    Czemu ja mam taki długi język!!!!Czemu najpierw mówie, a potem myślę!!!
      • Gość: mary Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 12:39
        Nic się nie martw camina. Gdybyś powiedział, że zarabiałaś grosze -
        zaproponowaliby Ci mniej więcej tyle samo :-) Tak więc niczego nie żałuj, tylko
        powiedz, że miałaś wynagrodzenie zasadnicze niskie, ale za to wysoką premię i
        nagrody za dobą pracę.
        pozdrawiam i głowa do góry!
        mary
        • Gość: mario Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 81.15.204.* 18.02.04, 12:44
          może nie zajrzy do świadectwa tylko ma jakąś kadrową ,powodzenia
        • Gość: Monika Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 195.94.201.* 18.02.04, 12:46
          Niw przejmuj się- nie ma nic prostrzego jak iść do dotychczasowego pracodawcy i
          poprosić o wydanie drugiego świadectwa pracy, na którym nie będzie
          wyszczególnionej kwoty zarobków. Nie jest to bowiek konieczny składnik
          świadectwa.
      • mike_mike Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... 18.02.04, 12:43
        Gość portalu: camina napisał(a):

        > Kurczę, nie chcę zapeszać ale chyba dostałam w końcu pracę... Cieszę się
        > niezmiernie, ale gryzie mnie jedno: podczas rozmowy kw. na pytanie ile
        > zarabiałam w poprzednim miejscu pracy podałam sumę, którą otrzymywałam na
        > rękę, a nie tę, którą miałam w umowie (w umowie było 4x mniej niż
        > otrzymywałam). To okazało się istotne, bo szef powiedział: "...i od tej sumy
        > zaczniemy..." (czyli tej co miałam na rękę). Teraz kazał mi przynieść
        > dokumenty - świadectwo pracy z poprzedniej firmy, a na niej jest ta mała
        > sumka.... Co mam teraz zrobić? Przeprosić, wytłumaczyć, że teraz jest taka
        > trudna sytuacja i lewizna jest normą? Z tego co wiem mój przyszły szef nie
        > dopuszcza żadnych przekrętów... Wyszłam na kłamczuchę, która manipuluje
        > ludźmi... Co robić? Boję sie, że może to mieć zły wpływ na jego decyzję w
        > mojej sprawie...
        > Czemu ja mam taki długi język!!!!Czemu najpierw mówie, a potem myślę!!!

        Zaraz, zaraz, na świadectwie pracy nie ma prawa znaleźć się wysokość
        wynagrodzenia, chyba, że tak jest Twoja wola...
        • Gość: camina Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 62.233.224.* 18.02.04, 12:46
          Na moim świadectwie pracy jest wysokość zarobków, choć nie miałam takiego
          życzenia. Gdybym wiedziała to poprosiłabym o inne, bez tej cholernej sumy.
          • mike_mike Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... 18.02.04, 12:48
            Gość portalu: camina napisał(a):

            > Na moim świadectwie pracy jest wysokość zarobków, choć nie miałam takiego
            > życzenia. Gdybym wiedziała to poprosiłabym o inne, bez tej cholernej sumy.

            Słuchaj, nowemu pracodawcy powiedz, że w świadectwie jest błąd i były
            pracodawca musi wystawić nowe, skorygowane. Idź do poprzedniego pracodawcy i
            zazadaj od niego wystawienia świadectwa bez kwoty wynagrodzenia, jeśli odmówi
            to prędziutko do IPU. Jak pisałem, na ŚP nie ma prawa pojawić się wysokość
            wynagrodzenia, zaraz znajdę Ci podstawę prawną...
            • mike_mike Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... 18.02.04, 12:54
              mike_mike napisał:

              > Gość portalu: camina napisał(a):
              >
              > > Na moim świadectwie pracy jest wysokość zarobków, choć nie miałam takiego
              > > życzenia. Gdybym wiedziała to poprosiłabym o inne, bez tej cholernej sumy.
              >
              > Słuchaj, nowemu pracodawcy powiedz, że w świadectwie jest błąd i były
              > pracodawca musi wystawić nowe, skorygowane. Idź do poprzedniego pracodawcy i
              > zazadaj od niego wystawienia świadectwa bez kwoty wynagrodzenia, jeśli odmówi
              > to prędziutko do IPU. Jak pisałem, na ŚP nie ma prawa pojawić się wysokość
              > wynagrodzenia, zaraz znajdę Ci podstawę prawną...

              Kodeks Pracy artykuł 97 par 2 - jeśli nie było Twoją wolą, aby w ŚP pojawiła
              się wysokość Twoich zarobków, były pracodawca naruszył ten przepis. Tyle, że z
              par2 pkt. 1 wynika, że na wystąpienie o sprostowanie masz 7 dni od wydania
              świadectwa...
              • Gość: camina Re: DO mike IP: 62.233.224.* 18.02.04, 13:00
                O tym, że mam 7 dni to wiedziałam, ale że nie musi być na świadectwie wysokość
                zarobków juz nie...Teraz już za póżno... Dałam dupy...Kurczę, zaczynam
                studiować kodeks pracy....
                • mike_mike Re: DO mike 18.02.04, 13:03
                  Gość portalu: camina napisał(a):

                  > O tym, że mam 7 dni to wiedziałam, ale że nie musi być na świadectwie
                  wysokość
                  > zarobków juz nie...Teraz już za póżno... Dałam dupy...Kurczę, zaczynam
                  > studiować kodeks pracy....

                  A pracodawca wie, że masz tylko 7 dni? W razie co postrasz PIPem (tak czy siak
                  złamał prawo pracy), to zmięknie.
                • mike_mike Re: DO mike 18.02.04, 13:05
                  Gość portalu: camina napisał(a):

                  > O tym, że mam 7 dni to wiedziałam, ale że nie musi być na świadectwie
                  wysokość
                  > zarobków juz nie...Teraz już za póżno... Dałam dupy...Kurczę, zaczynam
                  > studiować kodeks pracy....

                  Innym wyjściem (w razie kłoptów ze strony nowego pracodawcy) byłoby pokazanie
                  wyciągu bankowego, ale jak poprzedni robił machloje, to jak sądzę pieniązki
                  wędrowały z ręki do ręki...
                • Gość: G. Re: DO mike IP: *.idea.pl 19.02.04, 19:10
                  Sprostowanie świadectwa może nastąpić w ciągu 7 dni od wydania, jednak gdy pracownik doznał szkody z powodu złego wystawienia lub niewystawienia, może się domagać odszkodowania za czas pozostawania z tego powodu bez pracy, jednak nie więcej niż 6 tygodni.

                  Uznanie roszczenia albo wyrok zasądzający odszkodowanie automatycznie obliguje pracodawcę do wystawienia nowego świadectwa.
          • Gość: camina Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 62.233.224.* 18.02.04, 12:54
            Nowe świadectwo nie wchodzi w grę - siedziba tej mojej byłej firmy jest 300 km
            od mojego miejsca zamieszkania, a nawet gdybym zdecydowała sie tam pojechać to
            musiałabym mieć znowu do czynienia z osobą, której nie chce widzieć na oczy, a
            tym bardziej rozmawiać.
            Czasami lepiej siedzieć w domu i szukać pracy niż wplątywać się dla parunastu
            złotych we współpracę z nieodpowiednimi ludźmi, przez których można mieć
            póżniej problemy. Ale to nauczka na przyszłość!
            • mike_mike Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... 18.02.04, 12:59
              Gość portalu: camina napisał(a):

              > Nowe świadectwo nie wchodzi w grę - siedziba tej mojej byłej firmy jest 300
              km
              > od mojego miejsca zamieszkania, a nawet gdybym zdecydowała sie tam pojechać
              to
              > musiałabym mieć znowu do czynienia z osobą, której nie chce widzieć na oczy,
              a
              > tym bardziej rozmawiać.
              > Czasami lepiej siedzieć w domu i szukać pracy niż wplątywać się dla parunastu
              > złotych we współpracę z nieodpowiednimi ludźmi, przez których można mieć
              > póżniej problemy. Ale to nauczka na przyszłość!

              No to wyślij chociaż poleconym prośbę o korektę. Jak w nowym miesjcu pracy
              wyjdzie na to, że skłąmałaś, to różnie może być...
      • chica33 Od razu "sklamalam" ;-)) 18.02.04, 13:07
        Wiesz, ja bym na miejscu Twojego pracodawcy nie uznala, ze mnie bezczelnie
        oklamalas, bo latwo jest mi zrozumiec, ze na umowie czesc osob ma mniej niz w
        rzeczywistosci (o ile to jest prawda?). Tak to wytlumacz, jesli Cie zapyta,
        chociaz nie sadze zeby dokladnie wnikal. Tak naprawde nie tyle sklamalas, co
        nie opisalas calej sytuacji dokladnie.
        Swoja droga zadzwon do firmy o skorygowanie swiadectwa pracy, moje poprawili
        bez slowa po 2 latach, jak ZUS sie przyczepil ze nie byly wyszczegolnione
        okresy nieskladkowe (ale to troszke inna sytuacja).
        pozdr.
      • Gość: Isia NIE TRAĆ PEWNOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 17:17
        Nie trać pewności siebie to podstawa. Oczywiście, że na świadectwie masz pensję
        zasadniczą, bo tam nie ma miejsca na premie i nagrody uznaniowe.
        "Przeciez pytał mnie pan ile zarabiałam a nie ile miałam na umowie..."
        Jeśli się uprze możesz mu dostarczyć PIT - proste :))) Tam WSZYSTKIE dochody
        muszą być ujęte (z wyjątkiem tych "spod stołu" - a i tak bywa....).
        Powodzenia
      • Gość: Tmp Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 195.117.30.* 19.02.04, 11:29
        > na pytanie ile
        > zarabiałam w poprzednim miejscu pracy podałam sumę, którą otrzymywałam na
        > rękę, a nie tę, którą miałam w umowie (w umowie było 4x mniej niż
        > otrzymywałam). To okazało się istotne, bo szef powiedział: "...i od tej sumy
        > zaczniemy..." (czyli tej co miałam na rękę). Teraz kazał mi przynieść
        > dokumenty - świadectwo pracy z poprzedniej firmy, a na niej jest ta mała
        > sumka.... Co mam teraz zrobić? Przeprosić, wytłumaczyć, że teraz jest taka
        > trudna sytuacja i lewizna jest normą?

        Bez paniki. Zupełnie legalnie przecież mogłaś dorabiać na umowę o dzieło u
        poprzedniego pracodawcy, a rzecz jasna w świadectwie tego nie ma. Na ewentualne
        pytanie "dlaczego tak a nie na umowie" po prostu mówisz, że to zostało Ci
        narzucone. A ponieważ nie byłaś z tego faktu zadowolona, postanowiłaś zmienić
        pracodawcę na uczciwego. Tu musisz mieć wyczucie na ile możesz sobie pozwolić,
        bo takie walnięcie prosto z mostu jest zbyt ryzykowne. Najlepiej jakoś lawiruj
        (poprzedni pracodawca miał kilka firm, w każdej coś tam robiłaś na umowie o
        dzieło, ale to wszystko było pracą na tym samym stanowisku...) niech nowy
        pracodawca sam się domyśli, że jego poprzednik kręcił żeby jak najmniej
        podatków płacić, wtedy poczuje się lepszy, uczciwy, wybrany przez Ciebie
        właśnie dlatego... I już jest Twój :-)
      • Gość: KP ale cykor z Ciebie. Ja podalem za siostrzenca IP: *.icpnet.pl 19.02.04, 12:33
        prezesa spolki SA.
        I dostalem premie.

        KP
      • warna Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... 19.02.04, 14:04
        Camino, nie przejmuj sie tak.W wiekszosci firm formalnosci zwiazane z
        przyjeciem nowego pracownika zalatwiane sa w dziale kadr; to tam dostarczasz
        swiadectwa pracy, dokumenty swiadczace o twoim wyksztalceniu (swiadectwa
        ukonczenia szkol, kursow, dyplomy wyzszych uczelni), posiadane certyfikaty i
        uprawnienia itp, itd. Prezes zazwyczaj podpisuje "podsunieta" umowe o prace.
        Jezeli kadrowa/HR lub inna osoba, która byla obecna na rozmowie
        kwalifikacyjnej nie zwroci szczegolnej uwagi na "rozbieznosc" miedzy
        swiadectwem pracy i twoimi slowami o wysokosci pensji w poprzedniej pracy i nie
        doniesie prezesowi (byc moze z zawisci)- wszystko jest OK.A poza tym mozesz
        spokojnie tlumaczyc sie w sposob zaprezentowany w wypowiedziach
        wczesniejszych.Trzymam kciuki!!
        • Gość: mj jest wyjście IP: 217.30.159.* 19.02.04, 20:03
          poprzednicy maja racje. wlasnie zagladnalem w swoje swiadectwo pracy - nie ma
          wysokosci dochodów. ale nie ma sie co przejmowac, ja miałem 1/10 etatu dla picu
          za 100zl - reszte mialem na inna umowe prowizyjną i to jest wyjscie. powiedziec
          mozesz ze mialas robione umowy zlecenia (moze chciec zobaczyc ale wątpię) lub
          powiedziec prawde - tak jak było. skoro dał Ci tyle na początek to znaczy ze
          wartosc pracy jest wieksza tylko tyle chce na sprawdzenie Ciebie. naprawde nie
          powinnas sie przejmowac. jakbym pokazal swoje poprzednie swiadectwo pracy to
          100zl/miesiac to ile jest warte? ;)
          zreszta sytuacja na rynku pracy jest taka ze pracodawcy roznie kombinuja zeby
          zmniejszyc kosztyh i jezeli nowy szef ma glowe na karku a pewnie ma to i tak to
          zrozumie.
          pozdrawiam
      • Gość: Dar Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: 80.50.193.* 19.02.04, 14:14
        Przecież na swiadectwie pracy nie ma sumy jaką zarabiałaś ,wrecz nie może być.
        a pytania o zarobki w poprzedniej firmie należy kwitowac tym ze jest to
        tajemnica i nie mozesz ujawnić
      • Gość: Jar Od kiedy to na swiadectwie pracy sie wpisuje zarob IP: 80.50.193.* 19.02.04, 14:22
        Ludzie troche logiki od kiedy to swiadectwie pracy wpisuje sie zarobki?A na
        pytania o wysokośc zarobków w poprzednie firmie najlepiej odpowiadać że jest to
        tajemnica słuzbowa(bo w wiekszosci firm podpisuje sie taki papier)
        • Gość: Isia DO: Dar i Jar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 15:36
          Taka mała prośba o UWAŻNE czytanie kto i co napisał PRZED WAMI :)))
          Szczególnie polecam uwadze wypowiedzi samej autorki, która wyjaśnia jak to się
          stało, że MA wykazane zarobki na świadectwie.
          Pozdrawiam
          • Gość: dar Re: DO: Dar i Jar IP: 80.50.193.* 19.02.04, 15:50
            przepraszam nie przeczytałem tych postów ale tak nawiasem mówiąc zatrwazający
            jest brak elementarnej wiedzy w zakresie przawa pracy, Ludzie czytajcie kodeks
            to dla waszego dobra.
            • beata_ Re: DO: Dar i Jar 19.02.04, 22:03
              Gość portalu: dar napisał(a):

              > przepraszam nie przeczytałem tych postów ale tak nawiasem mówiąc zatrwazający
              > jest brak elementarnej wiedzy w zakresie przawa pracy, Ludzie czytajcie
              > kodeks to dla waszego dobra.

              Bardziej zatrważająca jest nieznajomośc kodeksu przez pracodawcę, albo jego
              pracowników zajmujących się sprawami kadrowymi! Od ładnych paru lat na druku
              świadectwa pracy NIE MA dziury na wpisanie zarobków... Bezmyślnie posługiwanie
              się starymi drukami powinno być karalne!
      • Gość: camina Re: DO WSZYSTKICH IP: *.dolsat.pl / 81.15.194.* 20.02.04, 22:35
        Dziękuję wam wszystkim za rady - kiedy w przyszłym tygodniu będę na rozmowie u
        szefa już wiem, jak się wytłumaczę. Mam nadzieję, że wyjdę z tego z twarzą.

        Co do tego, czy będzie oglądał moje świadectwa, dokumenty osobiście to nie mam
        najmniejszej wątpliwości.

        Bardzo zależało i zależy mi na tej pracy, więc nieudzieleniem odpowiedzi na
        pytanie o zarobki w poprzednim miejscu mogłabym też sobie zaszkodzić
        (przynajmniej tak mi się wydaje). Nie wydawało mi sie ono nie na miejscu, skoro
        na wielu poprzednich rozmowach ciągle pytano mnie o ciąże, dzieci, itd.

        A kodeksu pracy nie znam i nie znałam w momencie podjęcia I pracy i wiem, że
        dużo ludzi poznaje go dopiero wtedy, gdy znajdzie się w podobnej do mojej
        sytuacji. Gdy pracodawca jest fair to raczej się do niego zagląda. A poza tym
        znam prawników (2), którzy nie potrafili odpowiedzieć mi na pytanie czy mogę
        prosić o korektę świadectwa pracy po upływie 7 dni i wiele innych o których
        pisać już tu nie będę.


        • beata_ Re: DO WSZYSTKICH 22.02.04, 15:48
          Gość portalu: camina napisał(a):

          > A poza tym znam prawników (2), którzy nie potrafili odpowiedzieć mi na
          > pytanie czy mogę prosić o korektę świadectwa pracy po upływie 7 dni i wiele
          > innych o których pisać już tu nie będę.

          Prosić o korektę ZAWSZE możesz, inna rzecz, że pracodawca nie musi tego zrobić,
          jeśli upłynie owe 7 dni. Dla jasności - w ciągu tych 7 dni NIE PROSISZ, a
          wnioskujesz - takie jest twoje prawo, a pracodawca ma obowiązek ustosunkować
          się do twojego wniosku. Potem prosisz i normalny pracodawca raczej zmiany nie
          odmawia, jeśli zmiana taka jest zgodna z prawem i prawdą...
          W sytuacji takiej jak twoja niewykluczone, że uzyskałabyś przywrócenie terminu,
          bo świadectwo jest ewidentnie wystawione niezgodnie z prawem. I na dobrą
          sprawę, gdybyś wystąpiła do byłego pracodawcy z listowną prośbą (na razie) o
          zmianę, powołując się na ową niezgodność z prawem (z podaniem aktu prawnego),
          to nie odmówiłby ci zmiany. Gdybyś sie zdecydowała, podam ci ten przepis, bo
          nie mam akurat pod ręką - jest to zarządzenie ministra pracy i spraw socjalnych
          (czy jak on się tam teraz nazywa).
          Pozdrawiam
      • Gość: azja Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 15:33
        To nie ma nic do rzeczy ile jest na umowie u poprzedniego pracodawcy. Zawsze
        można powiedzieć, że na umowie było mniej , a dna rękę więcej, bo od tego co na
        umowie pracodawca płacił ZUS (im mniejsza kwota-ZUS niższy, a to lepiej dla
        pracodawcy)Nie przejmuj się, tego nikt nie będzie sprawdzał (jak Ci udowodni?)
      • Gość: Elicja Ja powiedziałam,że umiem obsługiwac kompute IP: 213.25.152.* 23.02.04, 09:48
        Choć tak naprawdę miałam blade pojęcie. W związku z tym dostałam stanowisko,w
        firmie ubezpieczeniowej przy obsłudze druków - klientów itp. Na początku było
        kiepsko. Ale przepracowałam tam 6 lat.
      • Gość: kasia Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: *.crowley.pl 25.02.04, 11:33
        Cześć Camina
        Pracujesz? Koniecznie napisz nam jak skończyła się Twoja historia.
        mam nadzieję, że wszystko OK!!!
        • Gość: camina Re: Skłamałam na rozmowie kw. i teraz nie wiem... IP: *.tpnets.com 25.02.04, 12:34
          TAk, od poniedziałku, ale szef wyjechał, więc nie miał okazji zobaczyć
          dokumentów, ani ze mną porozmawiać. Będę sie z nim widzieć w przyszłym
          tygodniu, więc napiszę, jak tam było. Boję się, ale może nie bedzie źle.
    Pełna wersja