Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytania

    19.02.04, 12:38
    Ostatnim czasem szukam pracy.Na rozmowie kwalifikacyjnej zadano mi pytania:Najwiekszy wodospad Swiata, 7x6, 5% z 4131. Moze Wam tez sie zdarzylo takie podcinanie skrzydel?W najmniej odpowiednim momecie pytania wyssane z palca...
      • miczu Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 19.02.04, 12:53
        Jeszcze dodam ze chodzilo o stanowiska przedstawiciela handlowego w branzy miesnej...
        • zuzinkas Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 19.02.04, 12:58
          Rozmowa kwalifikacyjna w Mediolanie w jezyku wloskim. Pod koniec rozmowy kobita
          pyta ... czy znam jezyk wloski!!!!!!!!!
      • Gość: lucyperek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 14:00
        ale co, były tak trudne, czy obraźliwie łatwe ?
      • Gość: drzewo Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.jzo.com.pl 19.02.04, 14:50
        pytanie z rozmowy kwalifikacyjnej:
        "A" i "B" siedzialo na drzewie. "A" spadlo, "B" spadlo. co zostalo???
        no to sie qrva glowie. wznioslem sie na wyzyny intelektualne zaczalem grzebac w
        swojej glebokiej wyobrazni i wymyslam: liscie, drzewo, galaz, ptak, etc.
        wreszcie gosc sie zlitowal i mowi: "i" zostalo...

        pozdrawiam
        • Gość: lucyperek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 13:18
          cześć drzewo,

          nie kpij, to superpytanie !!! Na proste myślenie bezpośrednie i znajdowanie
          inteligentych i prostych rozwiązań. "Kiedy czarnemu kotu najłatwiej wejść do
          domu ? - kiedy drzwi sa otwarte", "dlaczego bocian stoi na jednej nodze ? - bo
          jakby podniósł drugą to by spadł" itd. itd.
          • Gość: Miang Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.04, 22:39
            to było pytanie na to czy znał już wcześniej tę zagadkę
            • Gość: czarcio Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 19:06
              tak, pytania tego typu prowadzą do nikąd. Pozwalają stwierdzić, czy rozmówca
              wcześniej słyszał postawione pytanie i przez przypadek zapamiętał równie
              beznadziejną odpowiedź na nie!!!
      • Gość: pp Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.chello.pl 20.02.04, 13:23
        nie pytanie ale zadanie:) do hobby wpisałam taniec:) "lubi pani tańczyć, to
        może zatańczy mi pani". stanowisko - przedstawiciel medyczny:).
        • beata_ Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 20.02.04, 19:18
          Gość portalu: pp napisał(a):

          > nie pytanie ale zadanie:) do hobby wpisałam taniec:) "lubi pani tańczyć, to
          > może zatańczy mi pani". stanowisko - przedstawiciel medyczny:).

          Ranyboskie - jakbym słyszała mojego byłego szefa! Możesz zdradzić, gdzie ta
          firma była?
          O nazwę nie pytam, tylko to mi zdradź - czy W-wa i jakie okolice! :-)
          • Gość: pp Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.chello.pl 20.02.04, 20:52
            warszawa, jerozolimskie
            • beata_ Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 21.02.04, 00:51
              Gość portalu: pp napisał(a):

              > warszawa, jerozolimskie

              Aaaa, to nie...a swoją drogą niewielu jest takich:-)))
              • Gość: pp Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.chello.pl 21.02.04, 16:25
                może pracował w innej firmie?, to było już jakiś czas temu, ładnych parę lat:)
                • beata_ Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 21.02.04, 18:23
                  Gość portalu: pp napisał(a):

                  > może pracował w innej firmie?, to było już jakiś czas temu, ładnych parę lat:)

                  Pracował, ale wtedy to inna branża była...:-)
                  Musimy się chyba pogodzić z tym, że takich dowcipnisiów może być więcej niż
                  dwie sztuki przez nas wykryte:-))
      • ann.k Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 20.02.04, 19:56
        Czasami te pytania wcale nie sa bez sensu. Znam firme, w ktorej ulubionym
        pytaniem jest liczba np. autobusow jezdzacych po miescie. I znam tez wiele
        osob, ktore na tym pytaniu polegly, chociaz ubiegaly sie o prace w zespole
        projektowym. Jak myslisz jaki ma sens to pytanie?
        • Gość: Mika Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.aster.pl 23.02.04, 00:12
          a jaka jest właściwa odp?
          :))
          • Gość: radek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 12:06
            Wbrew pozorom głupie pytania mają sens.
            Bada się zachowanie w sytuacjach stresujących/nietypowych.
            Sprawdza się czy kandydat nie da się zbić z tropu i wybrnie inteligentnie
            z "nieinteligentnej sytuacji".
            W odpowiedziach liczy się kreatywność i odpowiednie wybrnięcie z niezręcznej
            sytuacji.
            Czasem lepiej wypada kandydat, który nie zna odpowiedzi, ale świetnie wybrnie z
            sytuacji.

            Np. z pytaniem o najwięjkszy wodospad.
            Nie znam odp., ale mówię czy chodzi o najwyższy, najszerszy, czy o największą
            przepustowość wody?

            I tak można w nieskończonośc wykręcać się z trudnego pytania.
            W końcu pytający mówi, aby powiedzieć o dowolnym i wtedy wymienia się taki jaki
            się zna.
            Najlepiej podać jakąś dziwną zazwę i powiedzieć że podczas pory monsunowej w
            ciągu sekundy przelewa się 100329 hektolitrów wody (pytający nie jest w stanie
            tego sprawdzić).
            • Gość: Lord Bobick Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 12:19
              Pewny jesteś??? Bo ja nie! Gośc może zapisac sobie nazwe na kartce i sprawdzić
              potem w googlach. Jak ktoś wymyśli tąka dziwną nazwę to wiadomo, że gość nic
              nie znajdzie, czyli proste - oszukaliśmy go. Czego sie można spodziewać? Cv
              będzie miało bliskie spotkanie z niszczarką. Ten sie smieje, kto sie śmieje
              ostatni.
            • ann.k Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 23.02.04, 19:49
              Bredzisz troszeczkę. Ideą takich pytań bynajmniej nie jest sprawdzenie
              zdolności kombinatorskich w sensie wymyślania jakichś cudów. To tylko połowa
              prawdy. Bo nie chodzi o to, żeby gościowi nawciskać kitu, tylko o to, żeby
              udzielić inteligentnej odpowiedzi. A przede wszystkim w miarę adekwatnej do
              stanowiska, o które się ubiegamy :)

              W przypadku tych nieszczęscnyh autobusów chodzi o zupełnie prostą umiejętność
              oszacowania. Skali problemu i ewentualnych metod jego rozwiązania. Człowiek,
              który na to pytanie robi wielkie oczy, albo rzuca bez zastanowienia liczbę 100
              000 nie nadaje się do pracy w zespole projektowym.
              • Gość: dan Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.it / 62.233.189.* 24.02.04, 11:42
                Pracodawca z warszawy spytał mnie na rozm. kwal. czy poleciałbym w
                kosmos?...?....?....? bezsensu?...?!!!
                • Gość: pryncyp Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.04, 22:06
                  ja odpowiedzialbym " ze nie musze leciec bo tkwie w kosmosie" - bo poszukiwanie
                  pracy w obecnych czasach to doslownie jakis "kosmos". A odnosnie idiotycznych
                  pytan na rozmowie kwalifikacyjnej - to okazuje sie ze nie wazne sa studia ( 2
                  kierunki), 8-letnie doswiadczenie, 2 jezyki, prezencja itd ...tylko znak
                  zodiaku ;-) ktory pasuje/ nie pasuje do znaku zodiaku wlascicielki firmy,
                  ktorego oczywiscie nie moge znac na "dzien dobry" - no moze kurs wrozkarstwa by
                  mi pomogl - dodam ze Pani miala "az" podstawowe wyksztalcenie i uzywala
                  stwierdzen "rok przestepczy" miast przestepny itp.
                  • Gość: gwojna Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.w / 80.72.36.* 25.02.04, 00:00
                    > mi pomogl - dodam ze Pani miala "az" podstawowe wyksztalcenie i uzywala
                    > stwierdzen "rok przestepczy" miast przestepny itp.

                    Dodaj jeszcze, ze to nie ona starala sie o prace - a Ty. To ona stala po
                    stronie wlasciciela - czyms sie musiala wykazac. Faktycznie w naszym kraju -
                    nie ublizajac - jest wiele osob z "wyksztalceniem", z "doswiadczeniem" lecz
                    faktycznie nic nie umieja. Celowo uzylem znakow "". Znam takich osobiscie.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Poszukujacy Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 11:40
                      Ja na jendnej z romow dostalem zadanie:
                      Sprzedaj mi ten dlugopis jestem wlascicielem kiosku mam dziesiatki dlugopisow, dlaczego akurat ten?
                      Co byscie odpowiedzieli, moze ktos z was zna techniki sprzedazy dlugopisow ;)
                      Jest to jakis trik, ja go nie znam prosze o pomoc
                      • Gość: fallen Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: 62.233.173.* 27.02.04, 07:56
                        zaden trik tylko sprawdzenie podstawowych technik marketingowych (jakis czas
                        temu dostalem bardzo podobne: prosze Mi sprzedac farbe do wlosow koloru blond,
                        dodam ze jestem bardzo zadowolona z mojego koloru wlosow i bardzo zle sie czuje
                        w kolozre blond) radze w takich sytuacjach myslec kreatywnie i tak tez
                        odpowiadac.

                        pozdrawiam
                    • Gość: lucyperek Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 13:51
                      > Dodaj jeszcze, ze to nie ona starala sie o prace - a Ty. To ona stala po
                      > stronie wlasciciela - czyms sie musiala wykazac. Faktycznie w naszym kraju -
                      > nie ublizajac - jest wiele osob z "wyksztalceniem", z "doswiadczeniem" lecz
                      > faktycznie nic nie umieja.

                      Kiedyś jak Józefowicz rozpędził Metro w Dramatycznym (a grali w dni wolne od
                      Szekspira) zrobiła sie wrzawa, że to profanacja i bezczeszczenie takiego
                      teatru. No i jest więc w telewizorze takie spotkanie Józefowicza z nawiedzonymi
                      aktorami z Dramatycznego i jeden mówi :"co to za sztuka grać u pana w takiej
                      komercyjce, jeśli pan płaci więcej to mógłbym to zrobić w każdej chwili",
                      Józ. :" we wtorki mamy przesłuchania, prosze więc przyjść"
                      aktor : "pan mnie obraża, ja MAM dyplom PWST"
                      Józ. : "a to mnie drogi panie guzik obchodzi. Mnie interesuje co pan potrafi"

                      Czytając sobie dla rozrywki wypowiedzi na forum stwierdzam z przerażeniem, że
                      tak średnio 80% tego nie rozumie. Słyszę tylko o fakultetach (5 , 10 itd) i
                      oczekiwaniach. Cóż wyjście z komunizmu łatwe nie jest.

                      Pozdrawiam Gwojnę
                      • Gość: wachi Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.02.04, 15:57
                        "Cóż wyjście z komunizmu łatwe nie jest."

                        Jak na osobę, która była przygotowywana do życia w PRL do końca szkoły średniej
                        to i tak nieźle się trzymam. Takich jak ja jest wielu. Na szczęście takie
                        zawyczaje jakie wtedy panowały nauczyły nas radzić sobie jakoś, a to też
                        przydatna umiejętność.
                        • Gość: lucyperek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 12:38
                          Znowu Wachi,

                          no to już wiem, że nie jesteś w wieku przedstudiowalnym (pytałem o to gdzie
                          indziej). Radzenie sobie to jedno, a postawa roszczeniowa to drugie. Poczytaj
                          wiekszość pojękiwań na tym forum, gdzie głównym argumentem jest :"mam wyższe, 6
                          fakultetów, 8 języków, bla, bla". Widać nikt tego nie potrzebuje ! Jeśli w
                          Polsce nie ma praktycznie przemysłu, o czym pisałem wielokrotnie bo wszyscy
                          inwestorzy omijają raj Millera to skąd ma sie brać zapotrzebowanie na ludzi coś
                          potrafiacych ? Ale powtarzam również : nie wińcie Millera. Jak wybraliście
                          sobie łotrów na Jaśnie Reprezentantów narodu to macie to na co zasługujecie.
                          Ciekawe tylko kiedy ten naród to pojmie ? Po leperze ?
                          • Gość: Lord Bobick Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.04, 17:05
                            Nie zgodze się. To nie jest postawa roszczeniowa jak to mówisz. Jęsli ktoś sie
                            zali, że ma tyle fakultetów i nie ma pracy to nie powód by przypuszczać, ze ten
                            ktoś myśli, że praca powinna sama mu wejsc do rąk. Poprostu czasem łatwiej jest
                            powiedzieć co się ma(fakultetey) niż co umie (inaczej mozna by psać bardzo
                            długo i bardzo dużo). Tytułów ot tak sobie nie wydają. Nic nie umiesz? no to
                            masz magistra prawa. Co do drugiej części odpowiedzi - Polska to
                            specyficznykraj - uważam, że kto by nie rządził i tak zawsze będzie jeden
                            wielki kant! Jeszcze rok a Sld skończyłoby jak AWS. Jestem pewny, że PO czy
                            Samoobrona będzie tak samo rządzić... przepraszam w ten sam sposób....
                            • Gość: ariete Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 14:25
                              Proste pytanie:co Pan potrafi ?Odp.wszystko.Czyli własciwie nic dobrze.Inna
                              sytuacja,Widzi Pan- na tym dziale trzeba zacząć od porządków (w dosłownym
                              znaczeniu tego słowa -jest bałagan).Bedzie Pan musiał wbić ludziom do głowy ,że
                              porządek to podstawa.Ja?!Proszę pana ja mogę panu napisać na tę obrabiarkę
                              program ,ale o porządek nie bedę dbał napewno.Nie jestem sprzataczką. Ile będę
                              zarabiał?Na początek w pierwszym miesiącu dam Panu najniższą krajową x
                              2.Następnie w zależności od efektów Pana pracy.A jak efektów nie bedzie?To
                              podwyżki nie bedzie.To nie bedę ryzykował. Takie rozmowy są prawie z kazdym
                              potencjalnym pracownikiem.Już samo posiadanie dyplomu ma przynieść mi wymierne
                              korzyści,a ja tego nie mogę pojąć:)Zapotrzebowanie na pracowników mam
                              takie :mistrz produkcji,ekonomista produkcji,mistrz spawalnik,kontroler
                              jakości.Branża:kotlarstwo.Są chetni ?Wątpię:(
                              • Gość: beza_beza Re: Do Ariete IP: *.net.autocom.pl 29.02.04, 15:25
                                Zapotrzebowanie na pracowników mam
                                > takie :mistrz produkcji,ekonomista produkcji,mistrz spawalnik,kontroler
                                > jakości.Branża:kotlarstwo.Są chetni ?Wątpię:(

                                Pytanko; Kotły przemysłowe? Gdzie?
                              • Gość: ted Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 01.03.04, 01:09
                                no właśnie - gdzie ...
                                ... a racja jest swoją drogą ! tak to wygląda .
                                ...... z drugiej strony ... skoro tak często spoglądamy na "zachód" ...
                                tam jest raczej normalne.. że człowiek z takim czy innym zawodem ...
                                wykształceniem ... stopniem naukowym ... Nie Szuka Pracy poza obszarem
                                adekwatnym do tego czego się wyuczył ! W Pośredniakach tamtejszych też jednak
                                PODSTAWĄ jest Twój Wyuczony Fach !
                                • Gość: lucyperek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 13:26
                                  Tylko raczcie nie zapominac o jednym, że na "zachodzie" jest kilkukrotnie
                                  wyższy dochód narodowy i jednak jakiś przemysł. Tu przemysłu praktycznie nie ma
                                  wcale, o wysokich technologiach wręcz nie wspominając. Ale nawet tam, nikt
                                  nikomu nie zagwarantuje,że jak się wyuczył egiptologii to od jutra pracuje
                                  gdzie chce. Wyuczył się tego, czego chciał i bene. To jego sprawa. Jednak
                                  proponuję nie zapatrywać się na Zachód tak bałwochwalczo. Bez odejścia od
                                  socjalizmu, absurdalnej polityki podatkowej etc. recesja będzie się tylko
                                  pogłębiać.
                            • julia0801 Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? 01.03.04, 20:07
                              "Nic nie umiesz? no to masz magistra prawa"

                              rozumiem że obrażasz magistrów prawa??? ja już prawie tego magistra mam i
                              uważam że umiem wiele. Nie generalizuj i nie obrażaj innych!!! a jeśli chodzi o
                              ścisłość to co Ty potrafisz??
                              • Gość: Lord Bobick Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.03.04, 17:09
                                Droga Julio! Może i umiesz wiele z zakresu prawa, ale najwyraźniej masz problem
                                ze zrozumieniem pisanego tekstu! Może nie przeczytałas całości, to by wiele
                                wyjaśniało! Przeczytajcałość i wtedy zrozumiesz o co mi chodziło. Ja zacytuje
                                ten fragment:
                                "Tytułów ot tak sobie nie wydają. Nic nie umiesz? no to
                                masz magistra prawa."

                                Jak widzisz - przeoczenie jednego zdania zmienia diametralnie treść. Chociaz
                                mogłem dopisac "np. w ten sposób".

                                Jak widac tylko Ty miałas problem ze zrozumieniem. Myślę, że łatwiej przychodzi
                                Ci zrozumienie wszelakich ustaw i kodeksów, niż zwykłego potocznego tekstu...
                                • Gość: elwin2 Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: 195.94.201.* 02.03.04, 17:47
                                  ja rowniez nie rozumiem, wiec moze to nie my mamy problem ze zrozumieniem, ale
                                  Ty z wyartykulowaniem tego co chcesz wyrazic..

                                  a wcale sie nie dziwie ludziom z dyplomami, ze chca pracowac w normalnej
                                  atmosferze, majac za szefa kogos kogo sie szanuje i podziwia (a nie buraka w
                                  zielonym garniturze), oraz satysfakcjonujaca pensje. co w tym zlego? rozmowa o
                                  prace, czy umowa pracy to akt woli 2 stron... 2 strony musza chciec
                                  • chica33 Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? 02.03.04, 17:54
                                    Lord Bobick mam wrazenie ma wyraznie problemy z interpunkcja.
                                    Jesli postawilby pomiedzy zdaniami dwukropek, byloby zrozumiale...
                                    • Gość: Lord Bobick Re: Rozmowa kwalifikacyjna-czy ktoś coś umie ? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.03.04, 16:19
                                      Nie mam problemów z interpunkcja, tylko pisałem "w locie" i stąd te
                                      nieporozumienie. Nie miałem też czasu sprawdzić posta przed wysłaniem. Jednakże
                                      jak mi ktoś cytuje tylko mały fragment wypowiedzi, to uwazam to za przejaw
                                      ignorancji. Ale faktycznie mogłem poprawić tamten tekst by połaczyc te zdania.
                                      Zreszta wyjasniałem to przecież w poprzednim poście.
            • Gość: czarcio Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 19:15
              tylko co będzie jeżeli okaże się, że pytający porusz się po temacie który
              pasjonuje go od lat? Można wyjść nie dość, że na głupka to jeszcze kłamcę,
              który brak wiedzy chce przykryć cwaniactwem. Dzisiaj jest mało miejsca dla
              cwaniaków z gładką mową. Coraz bardziej liczy się wiedza w konkretnej sferze
              działania. A jeżeli już ktoś zadaje na rozmowie pytania które zupełnie
              odbiegają od zakresu przyszłych obowiązków, to albo dany wakat jest zajęty, a
              rozmowa musi się po prostu odbyć ze względów formalnych, albo praca jest na
              tyle beznadziejna, że trzeba takimi pytaniami ukryć jej prawdziwe oblicze.
      • pablo35 Smieszne moze nie bylo... 01.03.04, 08:35
        Ktoregos pieknego dnia przyjechalem do Stolicy na egazamin (odnowienie
        certyfikatu). W trakcie testu dzwoni komorka - Facet z firmy w ktorej skladalem
        papiery ponad 2 lata wczesniej sobie o mnie przypomnial i pyta czy nie bylbym
        zainteresowany przyjsc na rozmowe. Po egzaminie podreptalem na
        AL.Jerozolimskie.... i cala ta rozmowa wyglada tak, ze facet mowil i mowil i
        mowil. Przez pol godziny nie zadal mi ani jednego pytanie tylko produkowal
        monolog o tym jak tu nie jest wspaniale, a jak bedzie jeszcze lepiej odkad on
        zostal dyr. pionu infrormatyki. Mi od tej gadki po kwadransie przeszla calkiem
        ochota na prace w tej firmie.
        Nagle przerywa monolog i pada pytanie:
        - A co pan umie w zasadzie robic najlepiej?
        - Postawilem kilka sieci komputerowych ... niektore nawet dzialaja.

      • kperlinska Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 02.03.04, 01:49
        czym pani tu dojechala? a jak pani wroci? :-))
        do Eurobanku na tescie - eurypides, epikur i inne takie.
        • Gość: magda Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.03.04, 15:47
          witam!! w piatek wybieram sie na rozmowe do eurobanku. moglabys mi opisac jak
          to wszystko wyglada. spotkalam sie z opinia, ze bardzo tam zle traktuja
          kandydatów - "malpi cyrk". czy to prawda? slyszalam o dziwnych testach? o co
          chodzi?
        • Gość: lucyperek Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 13:43
          to trzeba było powiedzieć, że na miotle
          • forumowicz01 Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 22.03.04, 20:46
            co pan sądzi o kampanii"pij mleko-bedziesz wielki"

            kogo jeszcze by pan zatrudnil do tej kamapnii

            kto sie panu nie podoba z dotychczasowych osob w tej kampanii

            ile potrzebuje pan zeby sie upic do nieprzytomnosci(ile wódki),zeby sie
            panu "film urwal"

            panskie ulubione bajki z dziecinstwa?
            odp:krecik
            czy uwaza pan,ze krecik zawsze byl w porzadku wobec myszki?

            rozmowa byla w zwiazku z praca ogolnie rzecz mowiac w call-center
            • forumowicz01 Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani 22.03.04, 20:51
              tak szczerze mowiac mnie to wtedy nie smieszylo i nadal nie smieszy...
            • Gość: ollka Re: Rozmowa kwalifikacyjna-najsmiesniejsze pytani IP: *.cidernet.pl / 80.48.249.* 22.03.04, 21:11
              mialam w ciagu 2minut tak sie przedstawic zeby mogli mnie zapamiętac - mąż
              stwierdzil ze gdybym ich spoliczkowala to na pewno by mnie zapamietali na
              dlugo...:)
    Pełna wersja