Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ja już nie mogę z tą pracą :/

    IP: *.as.kn.pl 15.03.10, 21:52
    Jestem po studiach wyższych magisterskich, po filologii angielskiej, znam
    drugi język perfekt. Mieszkam w duzym miescie, moje poszukiwania pracy zaczęły
    się w maju 2009. NA początku nie mogłam nic znaleźć , bardzo mało ofert pracy,
    brak rekrutacji, wszystkie prace pozamieniane na bezpłatne(!) staże. Poszłam w
    koncu do firmy, gdzie wykorzystanie języka było zerowe, gdzie umęczyłam się
    jak nigdy dotąd, zarobek 900 zł netto. Było to dla mnie upokarzające. Później
    dostałam lepszą pracę, z językiem w korporacjo- długo się nią nie nacieszyłam-
    były zwolnienia i padło na najmłodszych. Tam zarabiałam ok. 2000 na rękę, co
    już było lepsze i jakąś motywację do pracy miałam.

    Teraz pracuje w szkole językowej, nie mam umowy o pracę (szkoły jęz umów o
    pracę nie dają) i mimo ze praca mnie satysfakcjonuje, to wyciągam 1200 zł
    netto. Dorabiam jak moge korepetycjami, kursami, ale wszystko to wydaje mi się
    komedią.

    Już nie chodzi o studia wyższe, dziennie, magisterskie, ale o to, ze znam
    perfekt 2 języki plus trzeci na poziomie komunikatywnym... myslę, że takie
    umiejętnosci powinno się doceniać.

    Nie wiem jak długo wytrzymam w Polsce....
      • Gość: kkk Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 22:02
        w tym kraju nie da sie wytrzymac mam podobnie i znam wielu co tak
        myslą studia powinny byc chyba tylko dla lekarzy bo jak my zaczynamy
        myslec za ile pracujemy to psychiatra gwarantowany
      • Gość: R Wyjedż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 22:05
        Ja też angielski bardzo dobrze, dwa fakultety.
        Nie ma co się łudzić-trzeba uciekać z Polski.
        • Gość: alicja Re: Wyjedż IP: *.as.kn.pl 15.03.10, 22:09
          jedyne co mnie powstrzymuje, to przywiązanie do rodziny. Poza tym myslę sobie,
          ze za granicą znajomość jezykow nie bedzie zadnym atutem- tam to normalne, tak
          jakby ktoś u nas mówił po polsku.

          Ciągle trąbi się o tym, że języki są najważniejsze, to dlaczego nie są dobrze
          opłacane? U nas zyc na poziomie moze informatyk i na tym koniec. Tylko czy muszę
          być skazana na życie z informatykiem, aby żyć na poziomie?
          • Gość: gural z gdańska otworz swoj zaklad fryzjerski IP: *.chello.pl 15.03.10, 22:13
            5 k PLN w gore na poczatek
            podatek zaplacisz od co 10ej klientki i bedzie ok
            • Gość: buhaha Re: otworz swoj zaklad fryzjerski IP: *.tvk.torun.pl 16.03.10, 17:46
              Tylko w wiekszosci sporych miast jest wiecej zakładów fryzjeskich niz
              mieszkanców!!!Ja mieszkam 3-4km od centrum i w promieniu 500m mam do wyboru ok
              200 zakladow ....
      • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 15.03.10, 22:43
        Chcialam tylko zaznaczyc, bo nie pierwszy raz spotykam sie z tym na forum -
        studia sa z definicji wyzscze, 'studia wyzsze' to tautologia, jak mnie na
        zajeciach z retoryki i erystyki uczono;-) (a nawet wczesniej w liceum, O!).

        Wysztalcenie wyzsze mozesz miec.:)

        A poza tym, zastanow sie dwa razy zanim wyjedziesz, byc kelnerka z dwoma
        fakultetami, albo recepcjionistka, tez jest frustrujace. Mi zajelo 3 lata
        znalezienie takiej pracy, jaka wykonywalam w Polsce (profesjonalnej, gdzie
        uzywam mozg).

        Powodzenia.
        • annajustyna Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 09:14
          A studium (l.mn. studia)?
          • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 10:29
            :) wiem, ze studium to liczba poj od 'studia':)

            Ja, na przyklad, skonczylam 'Studium Nauk Politycznych'. Taka pelna nazwa mego
            kierunku byla. Ale jesli mowie ogolnie, to mowie ze studia skonczylam:)

            Poza tym filolodzy ktorzy 'umieja w innym jezyku'...

            W sumie zaczynam rozumiec skad ten brak ofert, jakbym dostala CV ze 'umiem po
            angielsku i umiem troche po francusku' to by nawet profesura nie wiele by zdziala.

            Przepraszam, sama wale byki, ale pewne rzeczy po prostu nie uchodza.
      • bystra_26 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 15.03.10, 22:53
        Alicjo obudź się - masz jakieś konkretne UMIEJĘTNOŚCI i "twardą"
        wiedzę poza językami?

        Opierając się na samych językach masz kilka możliwości:
        - uczyć
        - tłumaczyć /książki, fachowe artykuły, filmy itd./.

        Do całej reszty prac potrzebujesz uzupełnić wiedzę i umiejętności.

        Dzisiaj studiowanie samej filologii, jak nie zamierzasz uczyć lub być
        tłumaczem, jest bez sensu. Lepiej wziąć filologię jako DODATEK do
        konkretnego kierunku np. rachunkowość.
        • Gość: Alicja Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.as.kn.pl 15.03.10, 23:47
          Nie można mieć umiejęteności z każdej dziedziny... Ja do ścisłych się nie
          nadaje, cyfry, matma to dla mnie czarna magia i całą szkołę się z tym męczyłam.
          Dlatego rachunkowosc,ekonomie odpadaja , zreszta nie lubię tych dziedzin i nigdy
          bym nie była dobrym pracownikiem.

          Ja mam pasję i zdolności językowe, mało jest ścisłych umysłów z świetną
          znajomością 3 językow itd, co oznacza, że rzadko się zdarza, iż posiada się
          wszechstronne umiejętnosci. Są tacy, ale rzadko.

          Mnie chodzi bardziej o to, że te języki bardziej powinno się doceniać, niż to,
          że mam na siłę robić inny kierunek, do którego nie mam predyspozycji
          • annajustyna Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 16.03.10, 09:15
            No to wlasnie docenili, o co chodzi? Tyle warte sa same jezyki...
          • black_halo Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 16.03.10, 21:13
            Umysly scisle bardzo latwo ucza sie jezykow obcych. Ja np. skonczylam
            politechnike a mowie biegle po angielsku, niemiecku i niderlandzku -
            tego trzeciego nauczylam sie w 1.5 roku mieszkania w Belgii. Teraz
            chodze na francuski i portugalski bardzo dobrze sobie radze. Jezyki to
            nie jest umiejetnosc sama w sobie tylko dodatek.
            • Gość: Alicja Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.as.kn.pl 16.03.10, 22:34
              Nie zgadzam się...znam wiele osób po polibudzie, którzy cięzko uczyli się
              języków obcych albo słabo je znają- jedynie angielski w miarę komunikatywnie.
              Języki obce, owszem, są dodatkiem, jeśli zna się je w stopniu średnim, gdyż
              osoba po filologii ma prawdziwą wiedzę językową i szersze umiejętności
              • black_halo Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 16.03.10, 22:50
                No ale do czego Ci te umiejenosci sie przydaja? Mozesz albo uczyc
                albo tlumaczyc. Po ukonczeniu zwyklego kursu dwa razy w tygodniu po
                dwie godziny zna sie jezyk w tym samym stopniu co po filologii. Moja
                kolezanka tez ma magistra filologii angielskiej i nawet swobodnej
                rozmowy po angielsku nie przeprowadzi. Moge sie zalozyc, ze wiekszoc
                osob konczacych rozne filologie - jesli nie pomieszkaja chociaz pol
                roku w anglojezycznym kraju - jezyk zna tylko ksiazkowy. Zywy jeyk
                jest inny i ja moge powiedziec, ze pomimo nieznajomosci fonetyki i
                innych bzdur - mowie tak biegle, ze wiele osob mysli, ze jestem
                rodowita angielka.

                Ja znam wiele osob po polibudzie, ktore jesli sie przylozyly to
                szybko uczyly sie jezykow. Tak juz jest, ze jak ma sie wycwiczony
                umysl to nauka idzie znacznie szybciej. Znam troche ludzi, ktorzy
                uwazaja sie za humanistow tylko dlatego, ze nie umieja mnozyc i
                dzielic i im nauka jezyka sprawia znaczne trudnosci. Jesli latwo
                uczysz sie jezykow to poradzilabys sobie tez z matematyka ale moze
                nie chcialo ci sie przykladac do nauki. Myslisz, ze matematyka sama
                wskakuje do glowy? Rozumienie to jedno ale praktyka to drugie. Bardzo
                malo ludzi moze sobie wyprowadzic wzor nie znajac go ale calkiem
                sporo ma wystarczajaco talentu by rozwiazac zadania znajac metody. I
                o to sie wlasnie rozchodzi. Nie nauczysz jednego wzoru, potem
                drugiego i jestes w tyle. Ludzie, ktorzy postrafia sie systematycznie
                uczyc maja latwosc uczenia sie jezyka i tyle. Tak ja ja. Ja nie
                wkladam w to duzo wysilku ale codziennie poswiecam 15 minut na
                powatrzanie slowek z kazdego jezyka plus wybrane ze slownika pieciu
                nowych i prosze - pol roku a ja bez problemu radze sobie z francuskim
                i portugalskim chociaz na kurs chodze raz w tygodniu !
          • Gość: bambi7 Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: 195.205.60.* 18.03.10, 17:18
            jakbyś znała angielski chociaż w połowie tak dobrze jak twierdzisz, to nie
            miałabyś problemu ze znalezieniem pracy nawet tutaj - "bilingual/trilingual
            translator jobs" coś Tobie mówi? chyba nic, skoro nie potrafisz znaleźć pracy
            jako tłumacz wielojęzykowy (a tacy nawet w Polsce zarabiają kasę porównywalna z
            tak zachwalanymi informatykami)
        • agulha Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 15.03.10, 23:49
          Znać języki obce to nie znaczy: móc tłumaczyć fachową literaturę.
          Chyba, że chodzi o piśmiennictwo z zakresu filologii angielskiej,
          metodologii nauczania języków obcych itp.
          To tak na marginesie. Kto nie wierzy, niech weźmie na warsztat jakiś
          np. artykuł z zakresu neurochirurgii do przetłumaczenia na polski (i
          żeby go specjaliści nie wyśmieli). Moja koleżanka fizyk chichotała,
          że trafiła na książkę tłumaczoną przez filologa, gdzie była mowa
          o "elektronach i otworach", zamiast "...dziurach".
        • Gość: ka-mi-la789 Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 12:31
          > Opierając się na samych językach masz kilka możliwości:
          > - uczyć
          > - tłumaczyć /książki, fachowe artykuły, filmy itd./.

          Do tłumaczenia (zwłaszcza "fachowych artykułów") potrzeba znacznie
          większej wiedzy niż znajomość "języka". Wiedzy, której filolog ex
          definitione nie ma (chyba że oprócz filologii uczył się czegoś
          pożytecznego, niekoniecznie na drugich studiach). Wątkotwórczyni
          pędu do wiedzy nie wykazuje, więc od tłumaczeń lepiej niech się
          trzyma z daleka, bo szkód narobi.
          • Gość: mimi Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:39
            kamila, chcę się z Tobą pokłócić bos mnie wku wiła ;-) a potem z krzykiem do
            tłumacza bo text specjalistyczny się nie chce sam przetłumaczyć ... a kurna to
            sobie sama tłumacz jak jestes specjalistka. znikną wszyscy tłumacze z całej
            ziemi. jak chcesz wiedzieć to jednym z warunków bycia tłumaczem przysięgłym jest
            mgr fil ang lub ew lingwistyki. krytykować tylko potraficie.
            • annajustyna Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 16.03.10, 12:42
              I to jest bzdura! Powinni byc w pierwszej kolejnosci specjalisci z danej
              dziedziny, najlepiej z ukonczenonymi studiami za granica.
              • Gość: mimi Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:46
                każdy widzi swój czubek nosa, a ja widzę jakie błedy sadzą specjaliści. jak nie
                skończycie fil to nie widzicie tego ani nawet swojego fajnego accentu polish
                english nawet ludzie co byli za granicą bo nie znacie fonetyki.
                • Gość: ka-mi-la789 Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 13:28
                  > każdy widzi swój czubek nosa, a ja widzę jakie błedy sadzą
                  specjaliści.

                  Najwyższy czas zobaczyć te, które sama "sadzisz".
                • annajustyna Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? 16.03.10, 13:32
                  A Ty znasz polska fonetyke? A widzisz, a poprawnie (chyba) umiesz mowic. Sa
                  ludzie, co znaja jezyk obcy praktycznie na poziomie ojczystego i filolodzy sie
                  do nich nie umywaja.
            • Gość: ka-mi-la789 Re: 3 języki - na jakim stanowisku się przydadzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 13:14
              a potem z krzykiem do
              > tłumacza bo text specjalistyczny się nie chce sam
              przetłumaczyć ... a kurna to
              > sobie sama tłumacz jak jestes specjalistka.

              Ja "z krzykiem do tłumacza" na pewno nie pobiegnę. Bo, widzisz, sama
              jestem tłumaczem z dwóch języków. Bardzo dobrym tłumaczem. Jestem
              też specjalistą (wierz mi, jedno drugiego nie wyklucza). Nie
              tłumaczę sobie, tylko wielkim przedsiębiorstwom z całego kraju i nie
              tylko.

              jak chcesz wiedzieć to jednym z warunków bycia tłumaczem przysięgłym
              jes
              > t
              > mgr fil ang lub ew lingwistyki.

              Masz nieaktualne informacje.
      • Gość: Pandapan Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: 188.33.208.* 16.03.10, 06:51
        Osoba znająca biegle dwa języki jest w stanie spokojnie zarobić miesięcznie
        powyżej 4 tysięcy na rękę. Trzeba tylko się zakręcić, możliwości jest wiele.
        Należy rozpatrywać własny business, jakieś nowatorskie podejście do tematu.
        Polska jest krajem językowo-zacofanym. Osoby posiadające chęci, zarobią.
        • Gość: mimi Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 08:37
          hej, ja też po filologii ang. Szukam pracy od lipca 2009 kiedy to obroniłam mgr.
          Umiem drugi język komunikatywnie i się go uczę cały czas, umiałam go bdb ale
          zapomniałam bo nie miałam kontaktu z językiem. mam studia podyplomowe i kurs z
          innej dziedziny. Mam w CV doświadczenie nie tylko jako lektorka ale także jako
          asystentka. W październiku pracowałam w call center przez miesiąc, później
          zmieniłam call center na inne i wytrzymałam tam 3 miechy, teraz uczę w domu i
          nie mam składek ale doszłam do wniosku, że szkoła językowa też mi nie zapłaci
          składek więc nie ma sensu z nimi współpracować. Jadę do UP i szukam już roboty w
          podstawówkach co mnie smuci bardzo. Myślę o podjęciu drugiego kierunku studiów
          ale już nie mam pieniędzy na to wszystko.Wczoraj zaniosłam CV do szkoły i się
          załamałam jak to zobaczyłam. Szukam jakiejkolwiek pracy np. na recepcji lub
          prostej pracy biurowej ale nie ma. nie wyjadę bo nie mogę, powody osobiste.
          Własnej działalności nie założe nie mam środków na rozkręcenie. Zostaje mi
          szkoła państwowa i korki.
      • inzynier-kelner-ulotkarz w sumie mam podobnie. 16.03.10, 10:44
        z tym, ze to ja jestem umyslem scislym i nauka jez. obcych doskonale wpada mi do glowy. niestety sie przekonalem na wlasnej skorze, ze jednak liczy sie doswiadczenie, a nie 10 jezykow. szkoda. ale napewno nie zaluje, ze na studiach katowalem 3 jezyki obce. moglem poswieciec ten czas na programowanie i byc moze byc wypasionym programista ale z drugiej str spojrz co sie dzieje:

        nagonka na IT / programowanie a tak naprawde na start to ludzie maja w takich korporacjach 1500 - 1800. to tez nie sa zadne kokosy. potem zazwyczaj sie zwalnia i bierze swiezakow -studentow, ktorzy w raczej beda calowac za prace w "cool" i "dżezi" firmie. a gdzie inne specjalnosci techniczne ? nie ma, lub poobstawiane.

        dlatego nie zaluje mimo, ze bylem kelnerem :) i nie wykluczam w przyszlosci. ale oczywiscie za granica, bo w PL kelnerom sie daje 5zl / h i robie laske. chce zdobyc doswiadczenie inzynierskie ale poki co wybieram mniejsze zlo - KASE (czyli prace za granica), ktora zapewni mi podstawowe potrzeby zyciowe i brak "paniki" o jutro.
        • Gość: mimi Re: w sumie mam podobnie. IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:32
          macie jakieś dziwne pojęcie. znam ludzi co nie mają szkół tylko licencjat i żadnych dodatkowych umiejętności i się załapali do korpo, a ten licencjat nie żadne aj waj. Znam osoby po fil ang pracujące w korpo ale załapały się przed kryzysem. Czy wszyscy muszą fluent Belgium ;-) i być Accountant Assistant bo jak nie to von :-) olać to wszystko. Wasze rozumowanie:
          nie ma studiów - debil bez ambicji
          ma studia - pewnie ch o we
          humanista - leser i leń
          inżynier - nie ma przemysłu i po ch... się męczyć

          co wg was jest dobre i fajne. kiedy waszym zdaniem brak pracy to nie wina zainteresowanego?

          w UK bachelor's degree to już wyższe a w biurze pracują po maturze i szkole policealnej. u nas nie ma pracy i to nie jest wina politologi, anglistyki, inżynierów, socjologii, braku studiów, 3 fakultetów ... proszę was. wszędzie chcą stazystów albo umowa tymczasowa. czekam aż się koniunktura poprawi.
          • Gość: mimi Re: w sumie mam podobnie. IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:35
            napierdzielacie na ludzi, że złe studia skończyli a prawda jest taka, że
            panienki bo lightowych kierunkach mające znajomości albo bogatych rodziców maja
            spoko pracę bez dobrych studiów i dobrych twardych umiejętności. można się
            dokształacać ale to też kosztuje więc sprzydałby się etacik nawet mało płatny.
            nikt tu nie wymaga, że chce być od razu high-rank menejdżerem po fil ang ale
            zwykła praca, która pzowoli na stopniowe uzupełnianie wiedzy poprzez kursy,
            drugie studia - nauka tez kosztuje. Odczepcie się od Alicji ;-)
            • annajustyna Re: w sumie mam podobnie. 16.03.10, 12:43
              W Polsce licencjat badz bakalarz to tez wyzsze.
              • Gość: mimi Re: w sumie mam podobnie. IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:47
                no i? ale nikt w pl nie uwaza ze osoba z licencjatem jest godna aby być
                sekretarką;-) takie realia
                • annajustyna Re: w sumie mam podobnie. 16.03.10, 13:32
                  Ze pracodawcy sa nienormalni to inna kwestia.
                • syllvia1 Re: w sumie mam podobnie. 17.03.10, 18:45
                  Tu można znaleźć oferty dla filologów www.linguajob.pl
          • Gość: Alicja Re: w sumie mam podobnie. IP: *.as.kn.pl 16.03.10, 22:39
            korporacje przyjmuja zazwyczaj przeciętne, szare osoby, aby pracowały jak
            mróweczki i niczym nie wyróżniały się od innych :) już to przerabiałam :)
      • Gość: mimi Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.ghnet.pl 16.03.10, 12:43
        ale wy wszyscy tylko krytykować potraficie. jesteście hieny forumowe ;-))) ja
        tak nie robię jak wy. po co wam takie obrażanie innych. napiszcie kto wg was
        jest zajebiaszczy. jakie macie kryteria. jestem ciekawa, weźcie pod uwagę
        skromny budżet rodzinny i pokażcie co należy zrobić aby być takim człowiekiem
        sukcesu jak wy. może pójdę w wasze ślady ?>
        • annajustyna Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 13:33
          Praca, praca i jeszcze raz praca. Plus mobilnosc.
          • Gość: playazzz Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.szczecin.mm.pl 16.03.10, 13:37
            Z pracy dorobisz sie najwyżej kredytu na całe życie, po pierwsze należy porzucić
            mentalność niewolnika.
            • annajustyna Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 14:06
              Nie mam jak dotad zadnego kredytu i nie zamierzac zadnego brac.
      • wycofany Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 16:55
        Takie problemy jak ty ma pewnie z milion ludzi w tym kraju, moze
        wiecej. Konczysz studia i jestes jak po maturze, tylko starszy.
      • insomnia.1 Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 17:37
        Nie tylko ty już wymiękasz.
        Jasne, że z taką znajomością języków nie powinnaś mieć problemów z pracą w
        Polsce (wyjazd za granicę ze znajomością języków na poziomie translatorskim jest
        marnotrawstwem i chyba ostatecznością).
        Może, jak pracownicy firm trochę otrzeźwieją z "paniki kryzysowej" i znów zaczną
        się cenić, to pracodawcy znów baczniej się będą przyglądać umiejętnościom
        pojedynczego pracownika, a mniej nastawiać na masówki i staże ("byle było
        napalone na karierę, umiało obsługiwać ksero, nie kazało sobie płacić i całowało
        po rękach, że może nas poznać").
        Takie czasy już były i minęły, więc pewnie dzisiejsza koniunktura się odwróci.

        W tym naprawdę niełatwym czasie najbardziej mnie wkurza to, jak Polacy dają się
        zaszczuć i nie szanują nawzajem.
        Powiesz szefowi/pracodawcy, że twoja praca jest warta więcej, to cię wyśmieje,
        że za dużo sobie rościsz. Zaraz coś tam znajdzie, czego nie masz albo nie
        robiłaś i to już będzie powód, żeby rżnąć Pana i dać ci do zrozumienia, ze taki
        jak ty zasługuje tylko na jałmużnę, (ale dopiero jak zrobisz kurs ładnego
        proszenia).
        Jak ponarzekasz na forum, to zleci się zaraz kilkanaście trolli w wersji
        "Profesor Miodek", którzy cię zglanują za tautologię albo inny przecinek (bo
        przecież przyczyną wszystkich niepowodzeń w pracy jest niepoprawna pisownia na
        forum).
        Są też Panie i Panowie ZARADNI. Ci, z wyżyn swego pędu do sukcesu orzekną, że
        jak nie pracowałeś człowieku od podstawówki jako roznosiciel kawy w korporacji
        biznesowej, tylko się leniłeś (no przecież to hańba tak sobie po prostu
        dorastać), to się teraz nie dziw.
        Znajdzie się też kilka trolli typu "Sójka", czyli tych, co to radzą wszystkim
        wyjazd z "tego kraju" (ale sami tchórze siedzą i tyłka nie ruszą), jakby dzień
        bez podpuszczania do wyjazdu był dniem straconym.
        No i kilku etatowych politycznych cię zwyzywa od komuchów, liberałów,
        żydomasonów albo pisiorów (w zależności który akurat wpadnie "popracować").

        Takie piekiełko w piekiełku.
        • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 18:57
          > Jak ponarzekasz na forum, to zleci się zaraz kilkanaście trolli w wersji
          > "Profesor Miodek", którzy cię zglanują za tautologię albo inny przecinek (bo
          > przecież przyczyną wszystkich niepowodzeń w pracy jest niepoprawna pisownia na
          > forum).
          > Są też Panie i Panowie ZARADNI. Ci, z wyżyn swego pędu do sukcesu orzekną, że
          > jak nie pracowałeś człowieku od podstawówki jako roznosiciel kawy w korporacji
          > biznesowej, tylko się leniłeś (no przecież to hańba tak sobie po prostu
          > dorastać)

          w obu miejscach czuje sie wywolana do tablicy.

          Po piewrsze, jesli ktos pisze cos co tobie sie nie podboba, nie oznacza od razu
          ze jest trollem.

          Po drugie, 'studia wyzsze' to bardzo popularny blad jezykowy, wart wykorzenienia
          bo i w media czesto pada. Ja nie bylam wulgarna ani arogancka, wiec slowo
          'zglanowac' jest conajmniej naduyciem. Zwrocilam uwage na ten blad, Polski nie
          jest latwy nawet dla Polakow, wielu z nas robi bledy;-) Zreszta sama mam
          dysleksje i wale byki ortograficzne, wiec pokore mam;-). A 'umiec w innym
          jezyku' wyglda mi na gleboko zakorzeniony zwrot i cos czuje ze w CV moglo pasc,
          a na 99% w trakcie romowy kwalifikacyjenj. Dzieki moim uwagom moze juz wiecej
          nie padnie. Ja na przyklad ucze sie od innych, do tej pory dobrze na tym
          wychodzilam:)

          Po trzecie. Co do 'dorastania' - ja pisalam o pracy w czasie studiow, a to okres
          kiedy wiekszosc ludzi juz doroslo;-). Stosujesz brzydka manipulacje;-) Nikt
          nastolatkom nie kaze pracowac, zas studentom koronba z glowy nie spadnie.
          • insomnia.1 Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 19:42
            Trolling polega na przeszkadzaniu w dyskusji poprzez kierowanie jej na tematy
            niemerytoryczne. Zbijanie tematów na forum na dysputy językowe jest już plagą i
            okropnie przeszkadza w dyskusji a kompletnie nic do niej nie wnosi.

            Praca podczas studiów to już temat na różnice światopoglądowe. I nie musimy się
            zgadzać.
            Student jest dorosły, to niech sobie dorabia w pubie na wakacje, albo na czesne.
            Praca na przyszłą karierę podczas studiów albo darmowe staże dla absolwentów (te
            za 300 PLN z UP też uważam za darmowe) to inna bajka. Uważam, że student
            powinien się na studiach uczyć(a nie odpoczywać po pracy), a podczas wakacji
            odpocząć. A absolwent studiów (niższych czy wyższych) powinien nabywać
            doświadczenia w pracy, a nie służyć za pośmiewisko "bo te magistry po studiach,
            to się do niczego nie nadają", więc najpierw muszą pracować za darmo.

            Staże i całą tę filozofię opartą na pomyśle, że na pracę w korporacji trzeba
            sobie zapracować mam za ordynarne korporacyjne naganiactwo darmowej siły
            roboczej. I mówię to jako starszy pracownik korporacji, któremu korporacja
            musiała zapewnić naukę podczas pracy, a nie na odwrót. Namawiam więc wszystkich
            absolwentów (nieważne jakich kierunków), żeby zaczęli się cenić.
            Student to nie jest uczeń szewski, czy fryzjerski, który terminuje u mistrza,
            tylko przyszły inżynier, psycholog albo tłumacz.
            Jak oni się nie docenią, to nikt ich nie będzie doceni. Bo po co przepłacać?
            • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 20:52
              Ja jednak uwazam, ze o ile ortograficzne dysputy owszem nie wiele wnosza, to zwrocenie uwgai na bledy jezykowe moze zaprocentowac na przyszlej rozmowie kwalifikacyjnej czy przentacji, ktora bedzie czescia tejze. Ale, kazda pliszka swoj ogonek chwali;-)

              Owszem, co do studenckich stazy zapewne sie nie zgodzimy, ale musze przyczepic sie co do jednego - w powaznych frimach nie sa one bezplatne, ani glodowe! Za moj staz, na koncowce edukacji, placili mi ponad 3000 na reke, a na ostatnie egzaminy podjezdzalam taksowka za ktora tez firma placila...jaqko student warto sie schylic po taka kwote, nieprawdaz?;-) (ech, tych taksowek to zal, nigdy wiecej mnie nikt tak nie rozpuszczal;-)


              Ponadto, nawet jesli zgodzilabym sie ze powinno byc tak, jak piszesz (acz sie nie zgadzam;-), to 'powinno byc', rozni sie znacznie od tego co'jest'. I albo pragmantycznie podejdziesz do sprawy i uda Ci sie, albo bedziesz biadolic, jak byc powinno, i nic z tego nie wyniknie. Fakt, ze zignorujsz fakt ze istanije grawitacja, nie uchroni Cie od jej skutkow, niezaleznie jak bardzo bedziesz chciala aby bylo inaczej.
              Wiem, ze Ty masz prace, ale mowie o tych co zaczynaja.
              • jolka.online Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 18.03.10, 16:59
                Nie znam firmy w Polsce, która tyle zapłaci stażyście.
                Mało koncernów z kapitałem zagranicznym tyle zapłaci pracownikowi.
                No ale może ja nie w tej Polsce żyję.
                Pewnie jestem niezaradna jakaś.
                • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 18.03.10, 20:24
                  Międzynarodowa, niemiecka firma, w owym czasie numer jedne na rynku, na którym
                  ja pracowałam (acz obecna w wielu rożnych sektorach). Lata 2002-2004. Staż był
                  rozliczany godzinowo (ze względu na moje studia). A stawka godzinowa byłam
                  bardzo przyjemna:) A jak przyszedł audyt i w weekendy malowałam trawę na zielono
                  z dyr finansowym, porządkując dokumenty itp to było nawet więcej, bo miałam
                  więcej godzin)

                  Wiem, ze ta pierwsza firma i płaca były 'fartem', zwłaszcza, ze jak wspominałam,
                  byłam tam na zlecenie jako sekretarka, spodobałam się moje szefowej i dala mi
                  ten staż. Ale w drugiej firmie, gdzie corocznie jest nabór na praktykantów,
                  dostają oni niewiele mniejsze place. Naprawdę.


                  Ale ja zdałam egzamin na prawo jazdy, na bank wiec zaczynam swoja prace w
                  poniedziałek, jestem szczęśliwa i nie chce mi się kłócić.

                  A jutro zaczyna mi się nowy semestr studiów, jest ciepło i radośnie, i wiosna
                  już pełną gębą. Świat jest piękny :D

                  pozdrawiam ciepło
                • mary.nara Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 29.03.10, 15:07
                  ja nie znam firmy która tyle zapłaci.
                  chyba, że "po plecach" to możliwe i to za 1/2 etatu dla 20-latki
                  • jolka.online Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 29.03.10, 20:00
                    No tak "po plecach", czy jak to zwać. Owszem, może.
                    Dlatego uważam, że to co pisze volga jest albo taką samą bzdurą, jak niektóre
                    "motywacyjne" artykuły-reklamówki z GW o kosmicznych zarobkach po dziwacznych
                    studiach... albo koleżanka nie pisze o wszystkim.
          • Gość: Alicja Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.as.kn.pl 16.03.10, 22:43
            Volga, czy masz jakieś kompleksy na tle intelektualnym? :) dają się wyczuć.

            Studia wyższe mówi się potocznie i zostało to przyjęte, wiec Twoje czepianie się
            jest wręcz komiczne. Studium brzmi głupkowato i tyle.

            Jeśli nie masz nic do napisania- nie pisz, bo nie chodzi tu o wytykanie błędów
            językowych i zlośliwość
            • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 16.03.10, 23:01
              Smiej sie dalej, bo

              > Studia wyższe mówi się potocznie i zostało to przyjęte,

              nie zostalo nigdzie przyjete i jest bledem, Uwierz mi:)

              Nie zamierzam rozpoczynac pyskowki i osobistych wycieczek co do kompleksow moich
              czy moich interlokutorow, oraz uzywac okreslen uznanych za obrazliwe, jest to
              ponizej mojego poziomu, wiec EOT.

              Pozdrawiam
              • Gość: gość portalu Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: 94.254.177.* 17.03.10, 00:32
                Za bardzo się czepiasz. Tym bardziej, że walisz ortografy na poziomie
                podstawówki ("Polski").

                PS. Radzę zapoznać się z poniższym linkiem:

                poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7569
                • Gość: Alicja Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.as.kn.pl 17.03.10, 22:49
                  Osoby na poziomie nie wytykaja tak prozaicznych "błędów", jeśli nie o nich jest
                  tu dyskusja.
                  • volga_jasnowidzaca Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 18.03.10, 00:35
                    No tak Alicjo, udowodnilkas mi jedno - ze: nie zadzieraj z - ujmijmy to
                    delikatnie- prostymi ludzmi, bo sciagna Cie do swego pozimu i pokonaja
                    doswiadczeniem' - jest prawda uniwersalna i ponadczasowa.

                    Przyznaje, nie potrafie prowadzic pyskowek i stosowac inwektyw wiec teraz juz
                    naprawde EOT.
                    Idz pisac CV, jak chcesz to moge je nawet sprawdzic, kilka rad co do rozmowy
                    kwalifikacyjnej udzielic:)

                    EOT oznaczaja end of topic, oznaczajacy ze nie bede wiecej brudzic palcow i
                    klawiatury w tej dyskusji.


                    Gosciu portalu, dziekuje za linka. Profesor Bralczyk oczywiscie jest
                    wystarczajacym autorytetem:). Coz ma zrobic bidak, nikomu nie chce sie mowic
                    poprawnie, musi uznac, ze stalo sie to uzusem (fuj slowo), poczekamy az Rada
                    Jezyka Polskiego zaakceptuje:). Swetr czy sweter - tez lud nie potrafil
                    przyswoic wlasciwej formy, wiec trza bylo dostosowac sie do ludu i dzis obie
                    formy sa poprawne:)
                    Akceptuje ze vox populi sprawil iz studia wyzsze sa poprawne:)

                    I na co ta moja erystyka i retoryka?:D

                    BTW. Ja na swoje orty, o ktorych wiem i sie przyznaje, mam papier, bo mam
                    stwierdzona dysleksje:P
                    Oraz, nie mam polskiej klawiatury, co dodatkowo utrudnia sprawe.
                    • syllvia1 Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 18.03.10, 12:43
                      Alicja, zobacz na linguajob.pl może znajdziesz coś dla siebie
                      • Gość: kowianeczka Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.chello.pl 18.03.10, 21:48
                        już wam tłumaczyłam że studia to są po Medycznej albo Polibudzie,
                        reszta to zawracanie gitary.

                        • annajustyna Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ 29.03.10, 15:20
                          Dobrze, ze moja ekonomia jest na polibudzie, a wlasciwie uniwersytecie
                          technicznym...
      • Gość: hooltay Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: 82.177.25.* 29.03.10, 20:10
        Zapraszam do podzielenia sie doświadczeniami i opiniami na opinieopracodawcy.ubf.pl/news.php
        Pozdrawiam

        P.S.
        Zapraszam do uzupełniania Czarnej Listy Pracodawców
        Zarejestruj sie i wypowiedz.
      • Gość: inżynier Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 21:22
        Dajcie spokój z tymi językami. Szkoda czasu na takie głupoty.

        Angielski - to język światowy - albo po polsku do mnie mówisz, albo po angielsku
        - inaczej rozłączam się natychmiast!

        Konsekwencja w działaniu - gdybym miał nauczyć się języka innego niż angielski
        czy polski, musiałbym się nauczyć wszystkich języków świata. No bo dlaczego
        hiszpański? Dlaczego francuski? Dlaczego niemiecki? Dlaczego włoski? Hę.

        Dobry inżynier w swojej dziedzinie + angielski perfect = dużo kasy
        • Gość: Alicja Re: Ja już nie mogę z tą pracą :/ IP: *.as.kn.pl 07.04.10, 22:40
          Weź tylko pod uwagę, że nie każdy może być inzynierem, nie każdy tego chce i ma
          ku temu predyspozycje. Otwórz się bardziej, a nie zamykaj w swoim świcie inżyniera
          • Gość: emigrejszyn soon.. Re: witamy z powrotem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 23:59
            czy cos sie zmienilo u Autorki watku ?

            ja czekam jeszcze 1-1.5 miesiaca i zmywak w UK lub Hiszpanii sie klania. bede zalowal tylko tego zapier$#@#@ ponad 40h / tydz. ale jak sobie pomysle, ze siedze w domu i nic nie robie to zaraz mi sie zachce robic :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja