Gość: Alicja
IP: *.as.kn.pl
15.03.10, 21:52
Jestem po studiach wyższych magisterskich, po filologii angielskiej, znam
drugi język perfekt. Mieszkam w duzym miescie, moje poszukiwania pracy zaczęły
się w maju 2009. NA początku nie mogłam nic znaleźć , bardzo mało ofert pracy,
brak rekrutacji, wszystkie prace pozamieniane na bezpłatne(!) staże. Poszłam w
koncu do firmy, gdzie wykorzystanie języka było zerowe, gdzie umęczyłam się
jak nigdy dotąd, zarobek 900 zł netto. Było to dla mnie upokarzające. Później
dostałam lepszą pracę, z językiem w korporacjo- długo się nią nie nacieszyłam-
były zwolnienia i padło na najmłodszych. Tam zarabiałam ok. 2000 na rękę, co
już było lepsze i jakąś motywację do pracy miałam.
Teraz pracuje w szkole językowej, nie mam umowy o pracę (szkoły jęz umów o
pracę nie dają) i mimo ze praca mnie satysfakcjonuje, to wyciągam 1200 zł
netto. Dorabiam jak moge korepetycjami, kursami, ale wszystko to wydaje mi się
komedią.
Już nie chodzi o studia wyższe, dziennie, magisterskie, ale o to, ze znam
perfekt 2 języki plus trzeci na poziomie komunikatywnym... myslę, że takie
umiejętnosci powinno się doceniać.
Nie wiem jak długo wytrzymam w Polsce....