Gość: adams Kto ma największe szanse przetrwać zagładę świata? IP: *.cust-83.exponential-e.net 16.03.10, 12:32 informatyk? bilog morski? albo ludzie sobie jaja robili, albo społeczeństwo jest debilne (przynajmniej te 6%) Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo instruktor survivalu 16.03.10, 12:39 W przypadku, gdyby faktycznie upadła cywilizacja, przydałyby się rozległe umiejętności i wiedza z wielu dziedzin - niechby powierzchowna, ale możliwie najszersza. Lekarz? No nie wiem, może by się przydał. Choć z drugiej strony, w sytuacji totalnej zagłady lekarz bez lekarstw i sprzętu nic nie poradzi. Jego obowiązki w takim wypadku mógłby spełnić prawie każdy człowiek obeznany z udzielaniem pierwszej pomocy. Genialny lekarz i tak jest bezradny bez "piguł, kompa i innych wspomagaczy". Akurat zawód nie ma tu wiele do rzeczy, bo prawie każdy opiera się na fundamencie, jakim jest cywilizacja i jej wytwory. Najbardziej przydatnymi umiejętnościami byłyby może te, które posiadają instruktorzy survivalu. Trzebaby by umieć: rozpalić ogień, porąbać drewno (i nie obciąć sobie przy tym rąk;), naostrzyć nóż, zabić zwierza, zbudować schronienie.. i tyle starczy na początek. Jaki to zawód?:) Oczywiście jeśli mówimy o późniejszym odbudowywaniu cywilizacji, to trzebaby znowu zacząć od podstaw: rolnik, myśliwy, hodowca, piekarz itp. Ale na pierwsze chwile po katastrofie chciałabym, umieć to, co instruktor survivalu, z grubsza biorąc:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 666 Re: instruktor survivalu IP: *.ip.netia.com.pl 16.03.10, 12:49 Najważniejszy jest myśliwy i żołnierz. Tylko oni obronią ocalałych przed atakami Zombie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: instruktor survivalu IP: 95.50.13.* 16.03.10, 12:50 Pierwsza rozsądna odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia.1 Re: instruktor survivalu 16.03.10, 18:42 Zabawy Discowery w katastrofę na śmietnisku. Fajne, tylko co to ma wspólnego z życiem? Ktoś już pisał o nawijaniu własnego druta na stojan i ja się z tym zgadzam. Narąbanie drewna nie wymaga instrukcji survivalowej, a po prostu drewna. Nie widzę sensu mówić o myślistwie i rolnictwie jeśli nie będzie warunków do życia zwierząt i roślin. Myślistwo i rolnictwo to najprostsza umiejętność i piszę to, mimo, iż wiem, jak trudno w to uwierzyć miastowym i jak strasznie oburzą się na to chłopi. Niestety jednak umiejętność ta wymaga istnienia warunków do rozwoju. Ktoś inny pisał, że po katastrofie jedynym zwierzęciem łownym może stać się słabszy człowiek i to prawda. Jaka różnica, czy będzie on rolnikiem, czy lekarzem? Pewnie po prostu ludzie zbiją się w grupy i zajmą się zwykłą ochroną własnego tyłka i wypadami po coś do zjedzenia (prawdopodobnie na drodze napadu na ocalały supermaret albo na tych, którzy coś wyhodowali). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sravival ta, jasne twoj instruktor zesra sie ze strachu IP: *.chello.pl 16.03.10, 22:00 zanim go nabije na rożen pierwszych pięciu głodnych typów, którzy się dogadają, że nie jedzą siebie nawzajem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Kto ma największe szanse przetrwać zagładę świata? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.10, 14:09 Najwieksze szanse przetwania beda mieli ludzie ktorzy polubia ludzkie mieso na surowo. I beda dysponowac nozem ewentualnie lomem zelaznym badz innym ostrym narzedziem. Przynajmniej do czasu az ilosc tlenu w powietrzu spadnie ponizej 8 procent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Kto ma największe szanse przetrwać zagładę świata? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.10, 15:02 Katastrofa aby doprowadzic do globalnego zagrozenia musi spowodowac, ze do powierzchni ziemi przestanie docierac wystarczajaca ilosc promieniowania slonecznego. Temperatura na calej ziemi blyskawicznie spanie, w dzien bedzie panowal ciagly polmrok, zachmurzenie, smog i prawdopodobnie padac bedzie snieg i deszcz. Jak mozna taka katastrofe globalna - apokalipse - spowodowac: moze ona zostac spowodowana przez ludzi - wojna atomowa w ograniczonej nawet skali np. miedzy pakistanem a indiami, gdy prawdopowobnie w pierwszych godzinach konfliktu zostana po obu stronach zuzyte arsenaly broni jadrowej doprowadzi do wzieniesia pylu z pozarow i wybuchow w gorne warstwy troposfery. Mikropyl rozprzestrzeni sie przez wiatry na calym globie na okres kilku miesiecy do kilku lat. Takze katastrowa jak wybuch superwulkanu (kaldery) czy uderzenie w ziemi wielkiego meteorytu doprowadzi w efekcie do takich samych uniemozliwoajacych zycie warunkow. Jak ludzie beda ginac - katastrofa spowoduje zalamanie wszelkiej cywilizacji. Na poczatku wymra wszystkie rosliny i mikroorganizmy na ziemi, w wodzie i w powietrzu. Bez swiatla slonecznego niema fotosyntezy. Poczatek lancucha pokarmowego sie zalamie i bardzo szybko znikna z powierczhni planety rosliny. Zarazem przestanie powstawac tlen i zwiekszac sie bedzie zawartosc dwutlenku wegla. Na pozatek pozbawieni zywnosci beda umierac ludzie najslabsi, starcy, dzieci, niemowlaki... Najwieksze szanse przetrwania beda miec czlonkowie sluzb bezpieczenstwa, wplywowi politycy i wojsko przez dostep do broni palnej. W mieszkaniach przestanie dzialac prad, gaz, woda i kanalizacja. Po kilku dniach zaczna sie masowe rabunki i napady na sklepy, tak jak mialo to miejsce ostatnio np. w haiti. Uzbrojone grupy ludzi beda staraly sie zapewnic sobie dostep i pierwszenstwo do tych zmagazynowanych dobr, znajacych lokalizacje wielkich magazynow wojskowych i dysponujacy srodkami transportu aby szybko sie przemieszczac i bedacy w stanie wyzywic cala rzesze ochroniarzy. Mozliwe, ze pewne wplywowe grupy zmagazynuja dla siebie zapasy lekarstw, wody, narzedzi, ludzi wykwalifikowanych, bede kontrolowac ocalale elektrownie wodne i atomowe ktore dla nielicznych populacji beda w stanie zapewnic dostep do energi przez dluzszy okres czasu. Pod plotem takich oaz beda sie gromadzic ludzie liczac na to, ze rzadzacy wpuszcza ich do srodka. Mlode i atrakcyjne, zdrowe kobiety beda mialy na pewno najwieksze szanse badz stana sie towarem wymiennym. Zloto, klejnoty, nieruchomosci, pieniadze nie beda przedstawiac soba jakiejkolwiek wartosci. Najwartosciowasze beda czysta woda, jedzenie, karabiny i amunicja. Moze nawet takie oazy beda prowadzily ze soba handel. Najwieksze szanse przetrwania maja ludzie od wiekow zyjacy w ekstremalnych warunkach, np. pierwotne ludy czy eskimosi. Z dala od miast i siedlisk ludzkich. Prawdopodobnie aby skrucic sobie czas meczarni wielu ludzi popelni samobojstwo a rzady beda wydawac cyjankali czy inne trucizny w ostatnim gescie "czlowieczenstwa" zanim zapanuje kompletna i brutalna anarchia. Zaczna sie liczyc cechy jak sprawnosc fizyczna i wola przetrwania w najtrundniejszych warunkach. Sztuka improwizacji i przetrwania. Najwieksze szanse beda mieli ludzie zdrowi, wyksztalceni wszechstronnie w wieku miedzy 20 -35 lat. Populacja ludzka z obecnie prawie 7 miliardow bedzie odwrotnie eksponecjalnie sie zmniejszac. Nie bedzie zaopatrzenia, komunikacji, sluzby zdrowia. Tylko smierc, smierc i smierc. Pradopodobnie ludzkie zwloki beda wszedzie gnic niepochowane i smierdziec straszliwie. Ludzie beda umierac na zatrucia, choroby zakazne, grype, zwykle zlamania kosci. Z zimna i braku tlenu. Co beda jesc - jak wyjedza wszystkie zapasy i zwierzeta jedynym zrodlem pokarmu stanie sie inny czlowiek. Kanibalizm sie rozpowszechni - prawdopodobnie uzbrojone male grupy beda polowac na blakajacych sie samotnie ludzi. Resztki kanibali zjedza badz wymorduja sie w koncu same, ewentualnie wyczerpie sie tlen. Gdy zanieczyszczenie powietrza spadanie na tyle, ze nasienie roslin znowu bedzie moglo sie rozwinac ziemia sie na pewien okres odrodzi i byc moze dojdzie ponownie do ewolucji i powstania nowych form zycia. Najpozniej za kilka miliardow lat, gdy nasze dogorywajace slonce sie zwiekszy do rozmiarow czerwonego olbrzyma pochlonie promieniowanie ziemie i cale zycie na niej wymrze. Najprawdopodoniej jednak ziemie czeka do tego czasu jeszcze kilka superkatastrof. Globalne epidemie i zarazy to tez mozliwe katastrofy. www.youtube.com/watch?v=cud_k9f6tqk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: godc Re: Kto ma największe szanse przetrwać zagładę św IP: 89.101.132.* 18.03.10, 15:23 wirus nie moze zyc bez nosiciela ;) Odpowiedz Link Zgłoś