stach.pl Won z takimi aronami !!! 23.03.10, 12:13 To jest taki typ, który jeżdzi wypasioną BMW-icą z kratką, buduje cygański pałac, oszukuje Urząd Skarbowy pracowników i twierdzi, że jak jego nie będzie, to się świat zawali, a poza tym jest wspaniały dla biednych, bo na balu charytatywnym kupuł obraz za 200 zł. Takich won na Kamczatkę, bo to jest odpowiednie miejsce dla osób z taką mentalnością. Jak jesteś na górze - to zngoić tych na dole. Jeśli pozbędzie się pństwo talich wybawicieli, to przyjdą inni i może będzie bardziej normalnie. Ale tutaj jest potrzebna interwencja państwa. Nie może być tak, że za jawne łamanie prawa pracy, braku wywiązywania się z umów zleceń (zapłaty) słabszy jest pozostawiony samemu sobie. Jak emerytka zje batonik w sklepie - to ma przechlapane, a takiemu pracodawcy jak aron za najcięższe przestępstwa przeciwko prawu pracy grozi max 500 zł. Aronie - musisz głosować na Tuska - dla ciebie będzie jeszcze lepiej a słabych niech trafi szlag. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Won z takimi aronami !!! IP: 94.254.191.* 23.03.10, 12:31 jezeli czujesz sie gnojony to mozesz sie zwolnic z pracy i wyjechac na Bialorus. Nikt tu cie na sile nie trzyma. To nie PRL, nikt teraz nikomu paszportu nie zabral. Jak ci tu zle, to won. Na Bialorusi masz interwencje panstwa o ktorej tak marzysz. Na Bialorusi czeka na ciebie etat, emerytura, mieszkanie komunalne, bezplatny lekarz i tak dalej i tak dalej. Tam twoje miejsce. Da swidania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Won z takimi aronami !!! IP: 94.254.191.* 23.03.10, 12:38 no widzisz skoro jestes taki madry, to sam otworz firme i podkup aronowi pracownikow daj im po 1000 euro miesiecznie netto na etacie plus caly socjal. A jak nie potrafisz tego zrobic, to won na Bialorus. Dostaniesz etat. Lukaszenko ci zaplaci za donoszenie na Andzelike. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Mylisz sie 23.03.10, 19:04 to z pewnoscia jakis posel albo inny psychopata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nike_shox Re: Mylisz sie IP: *.chello.pl 23.03.10, 20:46 drodzy użytkownicy, pogrzebcie w internecie i sprawdźcie jakie jet obciążenie pensji pracownika w krajach UE - ile procent z wydanych przez pracodawcę pieniędzy trafia do kieszeni pracownika. w Anglii czy Irlandii, pracownik dostający pensję w granicy minimalnej (tj. kasjer w markecie, sprzątacz, pomocnik, opiekun bez uprawnień) odda państwu w postaci różnych składek i podatków ok. 18%-20% (i mówię tutaj nie o procencie od pensji brutto, a od całego kosztu zatrudnienia). 40% kwoty przeznaczonej na wynagrodzenie oddaje się państwu chyba kiedy się wpada w okolice 40-50 tys. funtów rocznie... W Niemczech które słyną z socjalu i wysokich obciążeń, nawet przy koszcie zatrudnienia 2000 euro państwo dostanie ok. 35% (zalezy chyba od landu) - mowa o singlu. W Holandii będzie to jeszcze mniej, Z tego co wiem to nawet w Norwegii czy Szwecji można dostać niezły zwrot jeśli się niedużo zarabia Jeśli od miesięcznej pensji pobierane jest więcej, dostaje się zwrot pod koniec roku. kwota wolna od podatku w Angli coś ok 6000 funtów, w Niemczech 7000 euro. W Polsce kwota wolna coś ok. 800 euro bodajże (9 razy mniej niż w wyżej wymienionych krajach, mimo że spożywka zaledwie 2 razy tańsze, ciuchy i elektronika w identycznych cenach) W Holandii będzie to jeszcze mniej, Z tego co wiem to nawet w Norwegii można dostać niezły zwrot jeśli się niedużo zarabia. W Polsce mrówka w Biedronce zatrudniona na stawce minimalnej odda łacznie 37% zarobków pańśtwu 1317 brutto bodajże, koszt zatrudnienia 1560, na ręke 985....śmiech na sali zwrot podatku rzędu 70 zł (w porywach do 200)... . Każde społeczeństwo będzie ubogie jeśli jest okradane przez własne pańśtwo. W UK na pensję minimalną pracodawca wyda ok. 10, pracownik dostanie ok. 830 funtów (za 160 godzin). gdyby pracownik dostawał 630 funtów przy brytyjskich cenach nie wiem czy ściągały by Wyspy tyle emigracji... Polacy są co miesiąc okradani przez własne państwo... w części polskich miast (Warszawa, Wrocław) duzi pracodawcy zaczęli wydawać w miarę uczciwe pieniądze na pracowników niższego szczebla(mówię tutaj o koszcie zatrudnienia od 2700 do 3300 zł, czyli o pensjach rzędu 2300-2700 brutto które można w dużym mieście dostać nawet bez wykształcenia wyższego czy języków. przeliczcie sobie np. na spożywkę czy usługi. pracownik wydając na was 3000 zł daje wam równowartość (ceny z Auchana, w Warszawie): ok. 1200 piw (tyskie, żywiec) (2,50 zł) ok. 1500 litrów mleka (2 zł) ok. 120 biletów do kina (25 zł) ok. 100 butelek wódki 0,7 (30 zł) ok. 300 porcji kebaba/chińczyka na mieście (10 zł) a teraz UK, rzeczy zbliżonej jakości: 1200 piw = 1200 funtów 1500 litrów mleka = 1200 funtów 120 biletów do kina = 1000-1200 funtów 100 butelek wódki 0,7 = 1000-1200 funtów 300 porcji kebaba/chińczyka = 1000-1100 funtów różnica jest taka że Polak dostanie z 3000 około 1800 na rękę, anglik z 1200 funtó prawie 950. w dużym mieście w Polsce na stanowisku na którym dostajesz 2500 brutto w Polsce (koszt pracodawcy 3000) w Uk dostaniejsz 1100 brutto funtów (koszt pracodawcy ok. 1200 funtów). patologia naszego rynku pracy polega na tym że u nas pracy za 2500 brutto na umowę o pracę będziesz dłuzej szukał niż w uk pracy za 1100 funtów, ale to temat na inny post...(stąd też zaznaczam że wpsomniane 2500 brutto dotyczy tylko największych miast) wielkim problemem naszej gospodarki są więc bardzo wysokie obciążenia składkami i podatkami zarobków z niższych przedziałów (pracowników niewykwalifikowanych, sprzedawców, obsługi klienta etc.) brak kwoty wolnej...i stąd to umowy zlecenie i o dzieło, oczywiście nie ma usprawiedliwienia dla zatrudniania osób na umowę zlecenie za kwotę niższą od kosztu minimalnej umowy o pracę (czyli 1500 zł miesięcznie na zlecenie) - to jest patologia której nie bronię w żaden sposób Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracodawca Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: *.plock.mm.pl 25.03.10, 01:04 Przypominam że niesprawiedliwości działają w dwie strony , dlaczego pracodawca musi płacić za chorobowe pracownika który przepracował dopiero jeden miesiąc , dlaczego musi płacić na PEFRON który rozdziela kasę w niejasny sposób , dlaczego musi płacić za godziny nocne ???? Przypominam że to nadmierny socjalizm przyczynił się do upadku komuny i w 89 roku nie wygrała solidarność tylko brak środków w kasie ( Leszek Balcerowicz ) a przykład Niemiec i Francji jest dobitny , te kraje żyją z eksportu bo posiadają wysoko rozwinięte technologie , to Francja zbuduje nam elektrownie za 10 mld euro. Naszym głównym towarem eksportowy na chwilę obecną jest tania siła robocza i tak musi zostać do czasu aż kraj się rozwinie finansowo i technologicznie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: 91.200.94.* 25.03.10, 06:18 Szanowny Pracodawco Jeżeli nie podoba ci się płącenie na PFRON to przecież nikt cie nie zmusza do prowadzenia firmy. Możesz swoją firmę sprzedać, możesz ją przenieść do Irlandii, możesz ją przenieść do Szwecji, możesz ją zliwkidować i zatrudnić się u kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:50 moje dziecko pracuje od kilku lat w firmie świadczącej usługi typu info-linia, od początku na umowie-zleceniu nie ma szansy na zatrudnienie na etat, nie zarabia tyle, żeby opłacić sobie prywatne ubezpieczenie medyczne (właśnie kończy studia) nie istnieje dla państwowej służby zdrowia co minister pracy zamierza z tym zrobić? co premier zamierza z tym zrobić? może przestaniecie słuchać panów z BCC, namawiających do "elastyczności" form zatrudnienia, bo to oni właśnie porobili majątki na nędzy naszych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: 188.33.56.* 25.03.10, 12:53 to nieprawda co piszesz, pracujacy na umowe-zlecenie rowniez placa skladki zdrowotne i maja prawo leczenia sie w ramach NFZ na zasadach ogolnych. Jezeli ktos studiuje to jest ubezpieczony z mocy prawa jako student ( czyli tak naprawde panstwo go dotuje). nikt nie porobil majatku na niczyjej nedzy, nikt nikogo w tym kraju nie trzyma na sile jak komus zle w pracy u czlonka BCC to mozna sie zwolnic i won na Bialorus da swidania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pracodawca Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 16:29 Szanowny Aronie Widzę że reprezentujesz klasyczną niską świadomość społeczną ale jest na to lekarstwo , każdy powinien dostać do ręki wynagrodzenie w kwocie brutto i osobiście w zębach zanieść do ZUSu i Skarbówki wtedy większość ludzi by zrozumiała jakie kwoty płaci na utrzymanie urzędników i innych darmozjadów.Patrz obecny przykład niechęci dużej części amerykanów do reformy zdrowotnej. Na twoją uwagę odpowiem Ci przykładem jak to SBcy proponowali Lechowi Wałęsie emigrację w szwecji proponując mu wyjazd a on ich zapytała " a może to wy wyjedziecie " Pamiętaj że to My mamy zbudować swoją przyszłość a przeszłość zostawmy do wspominania dziadkom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: 91.200.94.* 27.03.10, 10:56 to nie Wałęsa tylko Jarosław obalił komunę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Zlecenie i dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: 94.254.187.* 30.03.10, 09:38 Czy ktoś moderuje to forum? Zamieszczanie 100 wypowiedzi osoby zaburzonej - mam na myśli arona utrudnia dyskusję na ważny społecznie temat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom a to wszystko z powodu zbyt dużego socjału IP: 188.137.116.* 02.06.10, 16:12 to jest wszystko z powodu zbyt dużego socjału, który obarcza pracodawcę, wtedy kiedy zatrudnia na umowę o pracę. Pracodawca zatrudnia, a często nawet szkoli, nie po to, żeby pracownik sobie po 2, 3 miesiącach poszedł na zwolnienie lekarskie. Że już nie wspomnę o obowiązku zatrudniania Pani, która wraca z urlopu macierzyńskiego.Drogie Panie na pracowników kompetentnych pracodawcy czekają aż wrócą, być może podczas Waszej nieobecności znaleźli sobie kogoś lepszego? W interesie pracodawcy jest tylko to, żeby pracownik pracował i żeby wykonywał pracę dobrze. Dlatego bardzo dużo pracodawców woli kogoś zatrudnić na zlecenie, a nie na umowę o pracę. Obecnie ludzie mają za duży roszczeniowy stosunek do pracodawcy. Problemem są natomiast firmy zatrudniające na podstawie umów zlecenia z wynagrodzeniem prowizyjnym, umów agencyjnych itd. itp. Drodzy pracownicy Wy też się szanujcie. Chcecie komuś robić reklamę za darmo? Bo ktoś sobie ubzdurał, że Wam zapłaci, kiedy sprzedacie jego "fantastyczny" produkt? A po powrocie do domu z jakiegoś spotkania z klientem, który nic od Was nie kupił pewnie psioczycie na klienta, że taki niedzisiejszy i nie zdaje sobie sprawy z jakości tego co mu wciskacie. A do główki nie przyszło, że klient nic nie kupił, bo ma lepsze/tańsze w internecie? A po co ma coś od Was brać, skoro kuzyn jest w tej samej firmie i się tą prowizją, która ile wynosi? 300 zł? podzielą po połowie. A jeśli nawet się nie podzielą, to przynajmniej da zarobić komuś z rodziny. Umowa zlecenie nie jest niczym złym o ile Wasz pracodawca zobowiązuje się Wam wypłacać pieniążki za czas i wysiłek, który w nią wkładacie. Sprawdźcie też, czy płaca miesięczna w tej firmie nie jest tak przypadkiem niższa niż najniższa płaca miesięczna . (jedna Pani mi kiedyś zaproponowała, że praca jest na pół etatu, ale pracuje się 6 godz. dziennie - czyt. płaci za 4 godz., ale ja pracuję 6) Moja koleżanka pracowała przez rok na umowę zlecenie, a potem zaproponowano jej umowę o pracę. Z umową zlecenia nie ma co wybrzydzać zwłaszcza na początku przyjmowania się do danej firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
etiene8912 Re: a to wszystko z powodu zbyt dużego socjału 28.08.10, 22:52 W mieście w którym mieszkam, umowa zlecenie to jedyna forma zatrudnienia - po to aby obejść minimalne wynagrodzenie i płacić jeszcze mniej - jest tutaj firma która płaci 6 złotych za godzinę na kasie brutto, czyli 4,9 netto na umowie zlecenie. Nie ma znaczenia, czy jest to praca w nocy itd. Sam pracuję na umowę zlecenie - jest ona cyklicznie przedłużana, i nie mam zamiaru tego zmieniać - szef mnie nie zwolni, jest to korzystne i dla niego i dla mnie. Pracuję, robię swoje i robię to dobrze - więc dlaczego mam się bać utraty pracy ? Nikt normalny nie zwolni pracownika, który nabija mu pieniądze:) Na umowę o pracę się nie zdecyduję - prędzej opuszczę pieszo terytorium RP i udam się do Niemiec a mam z 600 km :) Po co mi umowa o pracę ? żeby oddawać połowę wypłaty a potem czekać dwie godziny na pogotowiu, aż lekarz łaskawca zdąży mnie przyjąć ? ludzie - wyjeżdżajmy póki jeszcze można. Tutaj płaci się inżynierowi konstruktorowi 3 000 i on skacze, ze szczęścia bo wmawia mu się, że nic nie umie a w USA zakładam, że nikt poniżej 5 000 USD nawet by na taką pracę nie spojrzał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka Umowa zlecenie i o dzieło: wróg czy przyjaciel? IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.13, 15:23 Temat nadal aktualny.Zostanę tu zaraz zakrzyczana, ale muszę to napisać.Pracowałam wiele lat na umowę zlecenia i dokładnie miałam takie samo zdanie jak tu obecni.Umęczona tym wszystkim postanowiłam założyć DG i w maleńkim lokaliku sprzedawać kanapki na gorąco.Na poczatku wszystko robiłam sama,ale lokal musiał pracować dzień i noc, ja miałam małe dziecko i rodzinę i jeszcze zrobić zaopatrzenie.Schudłam 15 kg. Postanowiłam zatrudnić kogoś i co??? zatrudniłam na zlecenie dokładnie tak jak mnie zatrudniano.Zapytacie dlaczego? bo płaca tej osoby w przeliczeniu na 1 kanapkę wyniosła 40% ceny detalicznej bez VAT, gdybym dodała ZUS to dokładalabym do każdej godziny pracy tej osoby.Dopiero zrozumiałam.Możecie nie wierzyć,możecie krzyczeć ale prawda jest taka,że mały biznes (a jest ich naprawdę wiele) nie udźwignie składek, zwolni pracownika bo nie ma wyboru.Moim zdaniem wprowadzenie obowiązku składek do wszystkich zleceń,uderzy w ludzi.Tacy jak ja nie będą zatrudniać bo za co?Proponuję spróbować być na swoim,dopiero to widać.Przyszła emerytura to fikcja,lepiej dziś mieć pracę i mieć co jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Re: Umowa zlecenie i o dzieło: wróg czy przyjacie IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.13, 15:35 Ja pracuję w kiosku Ruchu w centrum Warszawy.Kiosk należy do Ruch a ja pracuję na umowę agencyjną-dostaję prowizję od utargu.Kiosk musi pracować od 7 do 19 przez 7 dni w tygodniu, na nic nie mam wpływu, nawet na dostawy i zamówienia. Musiałam zalożyć DG,sama płacę swój ZUS ok 1000 zł i tyram ponad 14godzin dziennie.O chorowaniu mogę zapomnieć. Zarabiam średnio 2,2 tys netto, po wszystkich opłatach.Bardzo chciałabym kogoś zatrudnić aby mi pomógł,ale z czego bym tej osobie zapłaciła?skąd wzięłabym na jej skladki. Przykre ale tak jest,czasem zatrudniam na czarno,szczególnie gdy źle się czuję. Odpowiedz Link Zgłoś