Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy inz. aplikacji = handlowiec, doardcta tech. ?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 12:16
    itd, ?

    czyli tak naprawde nie jest to zaden inz. tylko pan od "wciskania kitu" ?


    pytam, bo mam taka "atrakcyjna oferte" i nie wiem, czy nie jest grubymi nicmi szyta :>
    Obserwuj wątek
      • Gość: inżynier Re: czy inz. aplikacji = handlowiec, doardcta tec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 12:33
        Nie do końca. To jest handlowiec B2B, który musi wykazać się dużą wiedzą
        techniczną o produkcie. Tak samo jak przedstawiciel medyczny. Zwykłym PH może
        zostać każdy debil, doradcą TH tylko inżynier, PM tylko lekarz. Dlatego też
        zarabiają znacznie więcej niż PH.

        Tutaj nie działa wciskanie kitu, bo nie rozmawiasz z Panią Ewą ze sklepu, tylko
        np. Dyrektorem Technicznym fabryki.
        • Gość: inz. z krwi i kosc Re: czy inz. aplikacji = handlowiec, doardcta tec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 13:52
          no to sory winetu ale dziwi mnie, ze ogloszenie bez doswiadczenia. a wiadomo, ze dobrym PH, DT mozna zostac bedac najpierw inz. a nie od razu idac w branze "sales", "doradztwo". czy mozna komus doradzac cos do fabryki bedac jedynie po 3 miesiecznym przeszkoleniu ? nie sadze, ze efektownie.... gdzie tu programowanie, gdzie zmysl techniczny, gdzie ?

          jakie sa pensje startowe dla takich zawodow, np. w wawie ?
          • jolka.online Re: pierdu pierdu 30.03.10, 19:39
            A ja mam z tym trochę doświadczeń. I dlatego z mojej strony wygląda to z goła
            odmiennie.
            Potrzebuję dynks do maszyny. Idę do naszego inżyniera i mówię: -Potrzebuję taki
            dynks, czy możesz się tym zająć?
            Inżynier (tego od niego oczekuję) zaczyna od:
            -Po co ci ten dynks?
            -Żeby mi ten szwajs nie dyndał, jak mi to pracownik uruchamia, bo jak to dynda,
            to pracownik rozmontowuje i są kłopoty na audycie.
            -Aha. Ok.
            I potem widzę, jak nasz inżynier sięga po katalog jakiejś firmy, po DTRkę mojej
            maszyny od dynksa, a potem łapie za słuchawkę i dzwoni do firmy od dynksów.
            Z czego z całej rozmowy ja rozumiem tylko "Dzień dobry,być może potrzebuję od
            was kupić coś, czy zastałem Pana Zdzisia?" Reszta to już żargon po polsku albo
            angielsku (zależy jaka firma), którego nie rozumiem.
            Za kilka godzin w firmie mam już Pana Zdzisia (czyli inżyniera sprzedaży) i obaj
            przedstawiają mi różne warianty tego, czego naprawdę mi potrzeba do załatwienia
            sprawy tej koszmarnej maszyny i jej operatora.
              • jolka.online Najpierw policz, potem pomyśl a na końcu gadaj 30.03.10, 23:05
                Oj nie tłumacz ludziom dorosłym rzeczy podstawowych. Tym bardziej że się na nich
                nie znasz.
                Zachowujesz się jak rozeźlony dzieciak, co wyjrzał z becika i się wkurzył, że na
                zewnątrz nie jest różowo.
                Gdyby mój Dyrektor nie potrzebował mnie i inżyniera w tym całym pośrednictwie do
                Pana Zdzisia-inżyniera-PH, to przecież by nas nie zatrudniał. Nie wpadło ci to?
                Po co płacić pośrednikom, jak za te pieniądze można sobie pohasać z PH?
                Ręce opadają. Żadnych podstaw.
                Dobra. Robię wykład z podstaw biznesu (Helena by ci za to policzyła)

                JA decyduję o zakupach z mojej części tortu. Inżynier od zakupów ma swój kawałek
                w moim kawałku tortu. Jeżeli JA nie realizuję zakupów bezpośrednio z Panem
                Czesiem, tylko zlecam "wybór" inżynierowi, to MUSZĘ mieć w tym swój interes.
                Inżynier ma interes, żebym przyszła z dynksem do niego. Gdzie mnie zabiera
                inżynier? Najważniejsze, że jest mnie w stanie przekonać, że ja go potrzebuję w
                tym łańcuszku.
                Zdzisio ma interes w tym, żeby inżynier potrzebował dużo dynksów. Gdzie Zdziś
                zabiera inżyniera? Duże G mnie to obchodzi.
                I tak to się kręci, a nie tak, jak ci się wydaje.
                Więc nie ucz nikogo, od czego zależy, czy Pan Zdzisio zrobi interes, czy inny
                PH, bo to zależy ode mnie. A to, czy to zależy ode mnie, czy od kogoś innego na
                moim miejscu, TO zależy od mojego Dyrektora, więc to JA, a nie PH zabieram
                Dyrektora na.... no to moja sprawa, jak przekonać Dyrektora, że potrzebuje mnie
                w łańcuszku pośredników.
                I kto do licha w ogóle robi interesy z kimś, kogo się przekonuje panienkami???
                Szantażować go będzie, czy co??? To chorym trzba być, żeby się w to bawić.
                Dyrektorów obchodzi czysty zysk i święty spokój. A ja, jak mam zysk,
                to święty spokój zapewniam lepiej niż Święty Piotr w niebiesiech.

                Ale ja, inżynier i nasz wspólny interes wymagamy naprawdę dobrych
                Zdzisiów-inżynierów od sprzedaży dynksów, bo inaczej nie będzie świętego
                spokoju, ja polecę, inżynier poleci. A Dyrektor szybciej niż my.
                A czy dynks będzie tańszy, droższy czy nijaki, o to się nie bój. Ma być dobry.
                Moja głowa, żeby udowodnić, że jest najlepszy. Przed zarządem i przed sądem.

                Gorzej, że teraz mało jest Dyrektorów, którzy są rozsądni. Coraz więcej
                skośnookich ryzykantów, co nie szukają wsparcia specjalistów. No cóż, musimy to
                jakoś przeżyć.
      • Gość: sales engineer Re: czy inz. aplikacji = handlowiec, doardcta tec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 00:46
        Dobra, przestańcie pierdolić. Zatrudnijcie się najpierw jako SE, a potem
        gadajcie bzdury, że to zwykły akwizytor. Z mojego zespołu nikt nie zarabia mniej
        niż 3500 netto. Zapytajcie SR, dla niego przekroczyć prób 3500 to wyczyn. Praca
        SE jest zupełnie inna niż SR. Potrzebne jest wyższe wykształcenie techniczne.
        Średnie zarobki SE to 4000 netto.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka