Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zakazać przyjmowania nieuków na studia!

    03.04.10, 14:02
    Wprowadzić limit minimum 70% z każdego przedmiotu na maturze. Kto
    popiera???
      • annajustyna Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 14:02
        Wycofany, tylko czy Ty bys sie wtedy na studia zalapal? :P
        • jolka.online Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 15:50
          Wycofany z tym postem przypomniał mi te emerytki, co najgłośniej krzyczą nt
          zakazu pornografii albo przerywania ciąży :DD
        • Gość: gość Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 12:54
          Przywrócić maturę starą, egzaminy do szkoły średniej, egzamin wstępny na studia,bo teraz każdy matoł może iść na zaoczne studia, zapłaci to zda, potem mamy na stanowiskach kierowniczych tępych i pomiatających innymi, egzaminy, egzaminy, egzaminy a nie cwaniactwo.
      • Gość: leser Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:10
        Nie popieram. Większość słabszych i średnich uczniów daje radę w pracy lepiej
        niż prymusy. Sam jestem takim przypadkiem. W szkole nigdy nie chciało mi się nic
        robić, pomimo tego miałem przyzwoite wyniki, ale nie wysokie. Za to w pracy
        osiągam wyniki najlepsze w oddziale i już dwa razy proponowano mi awans. Po 6
        latach od dyplomu zostałem dyrektorem technicznym.
        • Gość: spryciarz dyrektor ale ty jesteś właśnie potwierdzeniem IP: *.chello.pl 03.04.10, 14:44
          że polski system edukacji jest do gruntu zły

          skoro osiągasz najlepsze wyniki to znaczy, ze jesteś bystrzejszy od tej bandy prymusów odtwórczych, przystosowanych idiotów od powtarzania wyrytych na pamięć regułek

          promuje się matołów mających problemy z logicznym myśleniem od pierwszych klas podstawówki

          polska szkoła nie ma zwyczaju wyławiania zdolnych talentów i pozwalania im na rozwijanie pasji - takich się gnoi, bo są problemem dla miernot nauczycielskich - w Polsce największe odpady zostają nauczycielami i promują później wg takich kryteriów kolejne pokolenia modelowych kretynów

          nie zadajesz pytań, powtarzasz jak papuga, nie myślisz samodzielnie - masz piątkę, jesteś asem

          wcale się nie dziwię, że w szkole zdolnym się nie chce uczyć



        • jolka.online Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 15:53
          Mhm. Zostałeś dyrektorem technicznym.
          I czym się zajmujesz?

          (no co, tak tylko pytam ;)))
      • dystansownik Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 14:36
        > Wprowadzić limit minimum 70% z każdego przedmiotu na maturze. Kto
        > popiera???

        W rzeczywistości nie zawsze wynik matury jest reprezentatywny pod kątem
        ewentualnej pracowitości i umiejętności maturzysty. Dużą rolę odgrywa motywacja,
        której w szkole średniej często nie ma ze względu na kultywowanie systemu
        bezmyślnego kucia.

        Ja maturę zdałem tak, że ledwo się na studia dostałem. Po pierwszym semestrze
        niewiele mi zabrakło, żebym wyleciał za teorię z analizy (nie wiem kto wymyślił
        wkuwanie twierdzeń matematycznych na egzamin). Zaczęły się przedmioty zawodowe i
        zacząłem się wybijać ponad przeciętną średnią, tak że przez większość studiów
        nawet dostawałem stypendium naukowe. Wszystko dzięki temu, że jak to czego się
        uczyłem miało dla mnie sens, to chciałem się tego uczyć.
        • Gość: stary zgred lądówka na politechnice krakowskiej .... IP: *.chello.pl 03.04.10, 14:53
          > (nie wiem kto wymyślił
          > wkuwanie twierdzeń matematycznych na egzamin).


          postpzprowski beton z instytutu matematyki - ten wrzód na dupie polibudy

          te bezmyślne ćwoki tylko tyle potrafią

          ja bym ich wyjebał w trybie natychmiastowym z uczelni

          ich system kształcenia promuje beztalencia na pamięć stukające bez zrozumienia stronami właśnie dowody, twierdzenia etc.

          potem taki ćwok jeden z drugim kupują projekty, bo sam ledwo dodawać umie
          • Gość: ax Re: lądówka na politechnice krakowskiej .... IP: *.ipv.net.pl 03.04.10, 16:35
            Idąc twoim tokiem myślenia (autora watko)- nie wypuszczajmy brzydkich na ulice,
            a zezowatych do sklepu... Po to są na uczelniach egzaminy, system sprawdzania
            wiedzy, odrzucanie najsłabszych. Jeśli masz zastrzeżenia do systemu
            edukacyjnego- zostań ministrem, znowelizuj ustawę! System szkolnictwa jaki
            obowiązuje- zwłaszcza w zakresie studiów wyższych- wymyślił ktoś mądry - na 100%
            mądrzejszy od ciebie! i tak to już funkcjonuje i będzie zapewne funkcjonowało
            jak każda inna dziedzina w życiu, w danej społeczności...
            • jolka.online Re: lądówka na politechnice krakowskiej .... 03.04.10, 16:56
              Moim zdaniem zahaczyłeś o bardzo poważny polski problem. Za prosta baba jestem,
              żeby to ogarnąć, ale mogę coś zaznaczyć (najwyżej ktoś mądrzejszy rozwinie).
              Insomnia kiedyś to fajnie ujął co do inżynierów: Się nie szanują.
              I ja myślę, że to się tyczy Polaków.
              Polacy się nie szanują.
              W Polsce sportem narodowym jest podważanie kompetencji. Każdy Polak po zawodówce
              podważa wiedzę magistra, każdy magister podważa wiedzę lekarza, każdy lekarz
              podważa wiedzę inżyniera i tak wszędzie.
              W końcu od kołyski każde dziecko wie, że żyje w kraju, gdzie może nabluzgać
              nauczycielowi, bo to leń i nieuk, potem idzie do roboty w fabryce, gdzie naurąga
              kierownikowi, bo to złodziej i się nie zna na zarządzaniu idt itd.

              Masz Wycofanego. Deklaruje, że nie umie sobie dać rady w zawodzie wyuczonym (to
              akurat jest ważne i dobre, bo znaczy, że jest obdarzony pewną dozą
              samoświadomości). Nie wiadomo, czy w ogóle jakiś zawód ma. Ale jest Polakiem,
              więc z racji nacji: założył, że trzeba coś zrobić z uczniami. Nie jest
              specjalistą od nauczania. Nie jest nauczycielem. Nie jest uczniem. Po prostu
              może sobie strzelić temat: nieuki won! Bo Polakiem jest, a to znaczy, że rózny
              jest wszystkim wojewodom świata.
              A tak naprawdę, gdybym go poprosiła o operacjonalizację pojęcia nieuki, to by
              nie pojął , o co kamman.
            • Gość: x Jesteś po prostu głupi. Głupi i tępy. IP: *.chello.pl 03.04.10, 17:31
              > a zezowatych do sklepu... Po to są na uczelniach egzaminy, system sprawdzania
              > wiedzy, odrzucanie najsłabszych.


              to jest kosmiczna megabzdura
              nie ma systemu odrzucania najsłabszych
              jest system promocji pokornych i bezmyślnych miernot intelektualnych



              > Jeśli masz zastrzeżenia do systemu
              > edukacyjnego- zostań ministrem, znowelizuj ustawę!


              w demokracji jest to niemożliwe
              głupich jest około 95%
              zawsze będą głosować na głupich takich jak oni
              albo na spryciarzy, którzy powtarzają głupoty



              > System szkolnictwa jaki
              > obowiązuje- zwłaszcza w zakresie studiów wyższych- wymyślił ktoś mądry - na 100
              > %
              > mądrzejszy od ciebie!


              dlatego absolwent magister tego systemu jest wyceniany na 1/3 tego co murarz po zawodówce

              RYNEK ZWERYFIKOWAŁ OWOCE TEGO SYSTEMU



              > i tak to już funkcjonuje i będzie zapewne funkcjonowało
              > jak każda inna dziedzina w życiu, w danej społeczności...

              zapewne tak
              zwłaszcza w kraju, w którym nienawidzi się zdolnych
              • Gość: ax Re: Jesteś po prostu głupi. Głupi i tępy. IP: *.ipv.net.pl 03.04.10, 17:44
                Ale o co chodzi? pracy nie możesz dostać? Nie zdałeś egzaminu na uczelni, że
                piszecie won nieuki?? Jeśli jesteś " taki zdolny" to załóż własną działalność,
                rozwiń interes i zatrudniaj "
                samych zdolnych" A pisanie żeby zostać politykiem trzeba być durniem- to
                kompletna bzdura! Pewnie są w polityce i tacy ludzie, ale w znacznej mierze są
                to ludzie wykształceni, obrotni i zaradni życiowo. Pewnie że tak najlepiej- ze
                jak sobie nie radzisz" skoro jesteś taki zdolny i bystry" jest wyzwać nieuków i
                ich powywalać. Ludzi tych zweryfikuje życie! Znajda prace w takim kierunku na
                jakim się znają, albo przekwalifikują się odpowiednio. Potrafisz postawić
                ścianę? naprawić kran? auto itp?? jakbyś się czuł gdyby jakiś cieśla, murarz,
                mechanik samochodowy, hydraulik powiedział- że tych "entelegentów po studiach to
                won do łopaty żeby się czegoś nauczyli.." Taki to 3 języki zna, masę książkowych
                rzeczy a nie wie gdzie pasek klinowy, gdzie uszczelkę założyć, jak zaprawę
                zrobić i powiązać ścianę..." jakbyś się czuł?? Nie widzę problemu, skoro jesteś
                takk" zdolniacha" to co ci przesadzają inni ludzie- mniej zdolni? Powinieneś
                sobie poradzić... no chyba że wydaje ci się o twojej ponadprzeciętnej
                inteligencji :-)
                • Gość: x w dodatku gówno wiesz o życiu IP: *.chello.pl 03.04.10, 20:44
                  > Ale o co chodzi? pracy nie możesz dostać? Nie zdałeś egzaminu na uczelni, że


                  morda w kubeł sieroto po komunie ze zrytym łbem
                  "dostać pracę" to może tylko taka roszczeniowo nastawiona niedojda jak ty
                  ja się zatrudniam



                  > piszecie won nieuki?? Jeśli jesteś " taki zdolny" to załóż własną działalność,
                  > rozwiń interes i zatrudniaj "


                  w Polsce ?
                  chyba żartujesz
                  szkoda mi zdrowia i nerwów



                  > jakim się znają, albo przekwalifikują się odpowiednio. Potrafisz postawić
                  > ścianę? naprawić kran? auto itp??


                  potrafię i jeszcze wiele innych rzeczy, które matoły byle "umiom"
                  dlatego mam komfort, że zawsze znajdę pracę, jak nie biurową, to choćby fizyczną



                  > jakbyś się czuł gdyby jakiś cieśla, murarz,
                  > mechanik samochodowy, hydraulik powiedział- że tych "entelegentów po studiach t
                  > o
                  > won do łopaty żeby się czegoś nauczyli.."


                  no ale oni właśnie tak mówią
                  sam słyszałem
                  pracowałem z fizycznymi na studiach jeszcze jak ty srałeś w gacie
                  i dokładnie tak mówią



                  > Taki to 3 języki zna, masę książkowyc
                  > h
                  > rzeczy a nie wie gdzie pasek klinowy, gdzie uszczelkę założyć, jak zaprawę
                  > zrobić i powiązać ścianę..." jakbyś się czuł?


                  weź mi tu o "uczuciach" nie pierdol, bo się zaraz rozpłaczę ze wzruszenia
                  ile ty masz lat ? 13?




                  > takk" zdolniacha" to co ci przesadzają inni ludzie- mniej zdolni?


                  zasłaniają mi światło




                  > Powinieneś
                  > sobie poradzić... no chyba że wydaje ci się o twojej ponadprzeciętnej
                  > inteligencji :-)



                  w sumie racja
                  żal mi tylko tych naprawdę zdolnych młodych którzy teraz zaczynają karierę, bo skończą studia i będą mieli takie same papiery jak jakieś cepy nie umiejące liczyć do 10
                  zanim się zorientują, że zmarnowali 5 lat i zaczną szukać własnej drogi w tym polskim gównie to część się załamie, część zrezygnuje, a część wyjedzie
                  tracimy ludzi, którzy mogą robić postęp
                  rządzi szlam i gówno
      • jolka.online Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 20:06
        Mam czas, to mogę coś dać do przemyślenia na długie jesienne(?) wieczory.

        Nie jestem inżynierem ani niewykształconym robotnikiem, który koniecznie musi
        sobie powetować braki społeczne. Nie jestem więc stroną w waszej wojnie
        niewykształconych kafelkarzy z inżynierami środowiska albo innej biochemii.

        Pracuję pokornie dla firm zagranicznych i robię dodatkowo własne zlecenia. Jakoś
        się utrzymuję, chociaż bogata nie jestem. Ale jeśli jakiś kafelkarz stwierdzi,
        że zarobił za godzinę więcej niż ja, to niech się liczy że dla relaksu kładę
        rodzinie kafelki, a sprawa o ukradzenie materiału i niewykonanie zlecania
        dokładnie wg linijki, była moją pierwszą wygraną sprawą, zanim zajęłam się na
        poważnie roszczeniami.

        Z racji spraw, jakich się podejmuję, żeby przeżyć "w biznesie"
        techniczno-środowiskowym, potrzebuję współpracy naprawdę wykwalifikowanych
        specjalistów z dziedziny maszyn, urządzeń, norm technicznych, przepisów
        pożarowych, spraw IT, chemii i biologii. Bez wsparcia specjalistów moja praca
        jest nic nie warta. Po prostu jak zabrnę w bzdury, to dam plamę i mama "po
        interesie" (zdarzało się, ale "gapowe" się płaci). Dla mnie studia są
        wyznacznikiem kompetencji mojego eksperta. I taki ekspert zarabia.
        Możecie mnie posłuchać jako osoby, od której zależy, czy ktoś zostanie w jakieś
        firmie zatrudniony w charakterze inżyniera albo "kierownika technicznego" albo
        możecie nie słuchać. Wasz biznes.
        Ja po prostu mogę wam powiedzieć, jakie są kryteria.
        A kryteria są takie:
        Polskie uczelnie uczą pokory, a nie bujania w oparach własnej wyjątkowości (tego
        uczyły polskie zawodówki i licea). Podobnie jest ze szkołami w całej UE i
        dlatego każdy dyrektor z kręgów UE czasami rozmawia ze mną skrótami, a nasze
        doświadczenia we współpracy ze specjalistami i osobami bez wykształcenia
        wyższego się pokrywają.
        Co innego Japończycy, Koreańczycy i inne Chiny. Oni są odporni na wszystko i
        żadne prawa UE ich nie dotyczą. Nawet Amerykańskie koncerny na terenie UE są w
        porównaniu se skośnymi bardziej skłonne do przestrzegania prawa. Ale to nie mój
        problem.
        Z mojego doświadczenia z cywilizowanymi firmami europejskimi wynika, że w
        procesie decyzyjnym nie ma istot bardziej wybujałych, niż znający się na
        "wszystkim i niczym" polscy pracownicy fizyczni lub tzw "techniczni bez
        wykształcenia". Oni są oczywiście bardzo potrzebni do produkcji, napraw, pracy
        najemnej. Ci ludzie są traktowani oczywiście jako specjalni pracownicy, którzy
        muszą mieć odpowiednie warunki i management. I to niezależnie od kraju
        pochodzenia głównego kapitału firmy. Ale w procesie decyzyjnym trzeba ich omijać
        i każdy doświadczony manager to wie.
        Filozofie o świecie, technice i zarządzaniu panów od wiertarki i gumówki omijam
        więc z daleka od lat. Życie mnie tego nauczyło. To, co prezentują tacy ludzie,
        to są pseudomądrości, szkodliwe, mącące, nastawione na jakieś dziwne małe,
        osobiste interesiki tych ludzi. I nie ma co sobie nimi zawracać głowy, bo nigdy
        niczego nie wnoszą do sprawy.
        Jak mam jakiegoś młodego menadżera (np z zagranicy), chętnego słuchać "głosu
        warsztatu", to najczęściej go delikatnie strofuję pytaniem : "a dowiedziałeś
        się, kto z rodziny twojego doradcy pracuje na hali produkcyjnej lub na
        magazynie?" albo "Czy wiesz już, kto z kierowników go tu polecił?". I sprawa się
        kończy.
        Kiedyś sama miałam jakieś głupie wyobrażenia o mądrości ludowej tak zwanych
        fachowców niewykształconych, ale życie mnie naprostowało.
        Przekonałam się na własnej skórze, że ludzie bez wykształcenia wyższego nie mają
        nawet minimum pokory, żeby do końca wysłuchać pytania, jakie im stawiam, lub
        zapoznać się z problemem, jakie przed nimi stoi. Tacy "technicy" bez
        wykształcenia nie mają szacunku do mnie, do siebie nawzajem, ale od razu
        startują ze swoimi osobistymi problemami, piętrzą trudności i generalnie nie
        nadają się do współpracy.
        Wiem, że nie ja jedna mam podobne doświadczenia,
        Dlatego jednak radziłabym Wam skończyć Politechnikę, nawet, jeśli jesteście Bóg
        wie jakimi specami od techniki i nie wiem jakimi dyrektorami technicznymi.
        Bo nigdy nie wiadomo, kiedy szef zatrudni taką "mendę" jak ja, która pokończyła
        wszelkie możliwe szkoły, sprawdzi wasze papiery, a potem pójdzie do szefa i
        rąbnie "no tak, ale ja tu nie mam z kim rozmawiać". I daję wam słowo, że nie
        będzie to wasz polski szef (ten, który jest waszym kumplem, dłużnikiem albo
        szwagrem, z którym znacie się kopę lat i zjedliście beczkę soli). Ja mówię o
        szefie z centrali: Japończyku, Włochu, Portugalczyku, Szwedzie, Niemcu,
        Amerykaninie, który zawsze będzie pamiętał, że za poprzednim pobytem chcieliście
        go zaprosić na jakąś dziwną imprezę z wynajętymi paniami, a do tego dowie się
        ode mnie, że nie macie żadnego szanowanego wykształcenia. Czyli doda dwa do
        dwóch i wyjdzie mu (z pewnością niesprawiedliwie, ale co z tego?), że wszystkie
        kłopoty, jakie były w firmie- były z winy waszej niekompetencji udokumentowanej
        na papierze (bo szefowie lubią dokumentacje szkolne). Na dowód tego, co mówię (a
        każdy dobry szef zażąda dowodu) dostanie masę gap, o jakich nie mieliście
        pojęcia. No fakt, że inżynier też być może nie miałby pojęcia o tych gapach, ale
        wy przecież nie jesteście inżynierami, więc was nikt nie będzie słuchał (wasze
        wykształcenie średnie sprawi, że staniecie się niesłyszalni).

        No chyba, że będziecie pierwsi. Możecie przecież wpłynąć na szefa i sprawić by w
        procesie weryfikacji pytał o zdanie kogoś, kto szanuje brak wykształcenia
        politechnicznego, a ceni tzw rzeczywiste umiejętności (cokolwiek by to znaczyło).
        Próbujcie. Czemu nie? Przecież nie pracuję ani nie doradzam wszystkich firmom
        zagranicznym.
        No tak. Tylko, że tam, gdzie nie pracuję ja (albo mi podobne zasadnicze chłopy i
        baby), to pracują osoby promujące swoich znajomych.
        Czy jesteście w stanie dostać się w krąg znajomych takiej osoby?

        To pytanie zostawiam wam, zwolennikom teorii, że "fach się sam obroni, nie
        potrzeba wykształcenia".
        Do przemyślenia.
        • dystansownik Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 20:42
          > Dla mnie studia są
          > wyznacznikiem kompetencji mojego eksperta. I taki ekspert zarabia.

          To gratuluje kryteriów doboru ekspertów. Ja bym się raczej opierał na kwestiach
          doświadczenia zawodowego niż otrzymanej edukacji. To byłoby bardziej
          reprezentatywne.

          > Możecie mnie posłuchać jako osoby, od której zależy, czy ktoś zostanie w jakieś
          > firmie zatrudniony w charakterze inżyniera albo "kierownika technicznego" albo
          > możecie nie słuchać. Wasz biznes.

          I jeśli tacy ludzie zatrudniają "technicznych", to nie ma się co dziwić, że
          później jest burdel.

          > Ja po prostu mogę wam powiedzieć, jakie są kryteria.
          > A kryteria są takie:
          > Polskie uczelnie uczą pokory, a nie bujania w oparach własnej wyjątkowości (teg
          > o
          > uczyły polskie zawodówki i licea). Podobnie jest ze szkołami w całej UE i
          > dlatego każdy dyrektor z kręgów UE czasami rozmawia ze mną skrótami, a nasze
          > doświadczenia we współpracy ze specjalistami i osobami bez wykształcenia
          > wyższego się pokrywają.

          Kolejny raz nie wiem na jakim świecie żyjesz. Studia uczą pokory? Ciekawe kogo.
          Mnie osobiście owszem nauczyły, a raczej zrobiło to dwóch wykładowców, z których
          jeden wyzywał nas od idiotów (często słusznie), a drugi wywyższał się naszym
          kosztem, ale wszyscy wiedzieli, że możemy co najwyżej tylko marzyć, żeby kiedyś
          mieć choć połowę wiedzy i umiejętności tego człowieka.

          Najczęściej to właśnie studia, szczególnie na najlepszych uczelniach, nabijają
          ludziom do głowy złudzeń o ich własnej wyjątkowości. Później tacy lubią się
          wywyższać (praktycznie tak jak Ty to robisz) nad innych tylko z racji papierka,
          a nie poparcia go konkretnymi umiejętnościami.
          Kiedyś nawet czytałem ciekawy artykuł, który potwierdzał moje obserwacji.
          Dotyczył on oczekiwań studentów co do ich pracy po studiach i warunków na
          początek. Okazało się, że np. jakiś procent studentów SGH oczekiwał, że już na
          początku kariery będą dostawać posady w zarządach spółek.
          Dodatkowo mniemanie ludzi z papierkiem pogłębia postawa społeczna wobec nich.
          Właśnie szanowanie kogoś bardziej tylko dlatego, że ma papierek.

          > Filozofie o świecie, technice i zarządzaniu panów od wiertarki i gumówki omijam
          > więc z daleka od lat. Życie mnie tego nauczyło. To, co prezentują tacy ludzie,
          > to są pseudomądrości, szkodliwe, mącące, nastawione na jakieś dziwne małe,
          > osobiste interesiki tych ludzi. I nie ma co sobie nimi zawracać głowy, bo nigdy
          > niczego nie wnoszą do sprawy.

          Tak, słyszałem parę razy o podobnych postawach. Np. przychodzi młody inżynier do
          pracy, próbuje pouczać "robola" z 20-letnim doświadczeniem jak ma pracować, a
          ostatecznie sam tylko pokazuje, że nic nie wie na temat o którym powinien
          wiedzieć wszystko.

          Zresztą, nie rozumiem skąd ten Twój brak jakiegokolwiek szacunku do ludzi na
          niższych stanowiskach. Oczywiście nie można każdej decyzji konsultować z kimś,
          kogo to w ogóle nie dotyczy lub bez kogo można się obejść, ale przecież nie
          ważne czy ktoś skończył zawodówkę, czy technikum, skoro może być i tak dobrym
          fachowcem oraz bardzo dobrym człowiekiem.

          > To pytanie zostawiam wam, zwolennikom teorii, że "fach się sam obroni, nie
          > potrzeba wykształcenia".

          Ty sprawiasz wrażenie jakbyś traktowała wykształcenie tylko jako papierek. Może
          najlepiej rozdawajmy dyplomy każdemu kto się po nie zgłosi. Po co mają się
          męczyć 5 lat na uczelni, jak i tak będzie można mówić, że mamy wykształcone
          społeczeństwo.
          • Gość: kierownik Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 22:53
            A idź mi z robotnikami i ich "umiejętnościami"...

            Jestem świeżym kierownikiem produkcji z 6 letnim stażem jako inżynier. To, co
            cechuje tych Panów "fachowców", to brak umiejętności analitycznego myślenia,
            które większość inżynierów posiadła lub udoskonaliła na studiach. 20-letni
            fachowcy nie mają prawa nie znać swojej pracy - to jasne. Więc nie dziwota, że
            mają swój wąski przedział w którym zagną absolwenta Politechniki. Ale postaw
            przed nimi nowe zagadnienie, nawet analogiczne i karz im rozwiązać problem. Bez
            szans.

            Absolwent Politechniki ogarnąłby cokolwiek 10x szybciej od nich.

            Rekrutowałeś kiedyś "świeżaków" fizycznych? Ja tak. Reprezentują totalne zero.
            Rysuję im elementarny układ elektryczny do rozwiązania, ale on nie wie co to
            jest Prawo Ohma. Drugi cwaniak nie znał w ogóle symboli hydraulicznych! Inny z
            kolei nie rozróżniał reduktora od multiplikatora. O rodzajach łożysk nie
            wspomnę. Był też as, który nie wiedział co to znaczy "poosiowy" a co "promieniowy".

            Idźcie mi w cholerę z fizycznymi. Mówię nie o większości, a o prawie wszystkich.
            Ich zachowania na imprezach integracyjnych, albo jak gdzieś przejdzie się jakaś
            kobieta z biura... A ich mądrości ludowe? Wszystkie tylko i wyłącznie przez
            pryzmat swoich celów. Niech robią to, w czym się wyszkolili i nawet nie próbują
            teoretyzować czy zarządzać czymkolwiek w firmie...
            • jolka.online Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 04.04.10, 00:27
              O kurde. Myślałam, że ja się jedyna ostałam walcząca na rubieży :DD

              Taki kawałek o wyszkoleniu w jednej dziedzinie. Na poważnie to rzeczywiście
              szanuję jak ktoś przepracował ileś przy krajzedze i jeszcze ma palce. Jak nie
              ma, to ... no to zależy jak stracił.
              Ale znam fachowca, co do perfekcji opanował dokręcanie. Serio.
              I byłby ok, gdyby nie to, że jak się go prosi o naprawę czegoś albo przeróbkę,
              to facet zaczyna wykład od tego, że jakiś element jest nie dokręcony tak jak
              powinien, albo jest przyspawany, a powinien być dokręcony... I on tak może pół
              zmiany! Potem płacz, że się wyrobić nie może.

              Niestety większość to urodzeni filozofii zarządzania i administracji. Wchodzisz,
              zaczynasz sprawę i tyle. Utkniesz w powodzi teorii złego zarządzania. Nie zawsze
              firmą. Np jak któryś ma dzień sejmowy, to gada o ustawach i przepisach
              (wszystkie zawsze pomiesza i poprzekręca, ale to szczegół). Mija pół godzinki
              jak z bicza trzasnął.
              Czasami trzeba wysłuchać całej litanii przepisów bhp, które są głupie zdaniem
              brygadzisty (z czego połowa cytowanych przepisów jest wymyślona przez samego
              brygadzistę), zanim się do niego będzie można zwrócić z prośbą o przyjęcie zlecenia.
              • volga_jasnowidzaca Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 13:57
                Jolka, zazwyczaj się nie zgadzamy, ale dziś muszę przyznać Ci racje:)

                Niestety, wycofany szuka winnych własnych niepowodzeń wszędzie gdzie się da, znajomości już przerobił, teraz wykształceni mu przeszkadzają. Najchętniej został by sam na rynku pracy, może wtedy wreszcie z braku laku ktoś by mu zaoferował zatrudnienie.

                Poza tym podważasz jego świętą wiarę w fakt, ze praca po znajomościach. Ty wyłaniasz współpracowników ze względu na kwalifikacje i doświadczenie, samodzielnie myślisz i nie dajesz się manipulować.

                Kurcze, pewnie masz te prace bo masz fajne cycki, albo wcale nie istniejesz:D O!

                A poważnie, Jolka pokazuje ze jeśli ktoś ma intelekt i osobowość, to i o zatrudnienie się nie martwi i nie szuka winnych własnych niepowodzeń w kokluszu w Bangladeszu. Ale do tego trzeba mieć jaja panowie:D

                Pozdrawiam świątecznie:)
                • wycofany Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 16:39
                  Nie wiem co jest takiego kontrowersyjnego w tym co piszę, bo o tym,
                  że jest za dużo studentów, ekonomiści mówią od wielu lat.
                  I co jest dziwnego w tym, że debile mają pracę, a wybitni nie, kiedy
                  o pracy decyduje wygląd, znajomości, szczęście.
                  • annajustyna Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 16:45
                    Aaa, to Ty niby wybitny jestes?!
                  • volga_jasnowidzaca Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 17:21
                    Skończyły się argumenty, zaczynają inwektywy.

                    To dopiero dowód na wybitność.

                    O moim zatrudnianiu i wielu innych zadecydowało wykształcenie i doświadczenie.
                    Ale wiem, ze to nie mieści się w Twoim ciasnym światopoglądzie.
                    Wybitni zawsze dadzą sobie rade, niezależnie od tego, czy konkurencja będzie mała czy duża.
                    Pogódź się z tym.
                    • wycofany Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 17:41
                      Ile masz publikacji naukowych na koncie? Porównamy.
                      • annajustyna Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 17:44
                        A ile Ty masz? I dlaczego na uniwerku nie zostales jako naukowiec?
                  • dystansownik Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 19:12
                    > Nie wiem co jest takiego kontrowersyjnego w tym co piszę, bo o tym,
                    > że jest za dużo studentów, ekonomiści mówią od wielu lat.

                    W tej chwili podobno połowa młodzieży pcha się u nas na studia, jak np. w UK
                    robi to chyba tylko 1/5. Paradoksalnie media i władza widzą w tym zjawisko
                    pozytywne, bo ma to niby świadczyć o tym, że nasze społeczeństwo będzie lepiej
                    wykształcone.
                    Efekt jest taki, że niepotrzebnie społeczeństwo łoży z podatków na kształcenie
                    przyszłych nierobów, bo w rzeczywistości nabyta na studiach wiedza będzie
                    przydatna 1/3 osób, które te studia skończyły. Reszta skończy karierę wykonując
                    prace, które bez problemu może wykonywać ktoś bez papierka.

                    > I co jest dziwnego w tym, że debile mają pracę, a wybitni nie, kiedy
                    > o pracy decyduje wygląd, znajomości, szczęście.

                    Ludzie naprawdę wybitni dadzą sobie radę, ale takich jest może 1%. Problem w
                    tym, że to nie na nich powinno się patrzeć, a na szarą masę przeciętnych ludzi,
                    bo to oni stanowią większość.
                    • aron2004 Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 05.04.10, 21:09
                      w Polsce nadmiar ludzi na studiach wynika z tego, że kobiety pchają
                      się masowo na studia w nadziei że znajdą lepszego męża tzn. takiego
                      co mniej pije i bije. Część kobiet ma takie poglądy, że wolą już
                      męża mniej zarabiającego wykształciucha byle tylko nie pił i nie
                      bił. To jest jakaś ślepa ścieżka ewolucyjna. Naoglądały się po
                      prostu seriali typu Magda M, Klan, M jak miłośc i tym podobne
                      durnoty gdzie człowiek z wyższym wykształceniem to jest Pan( np.
                      lekarz Stockiner) gdy w rzeczywistości jest degeneratem. A taki
                      Rysio bez wykształcenia no sami wiecie jaki jest Rysio w Klanie no
                      własnie. Wbija się kobietom do głów, że jak nie pójdą na studia to
                      będą miał do wyboru albo Rysio z Klanu albo budowlaniec alkoholik
                      który owszem będzie zarabiał, ale połowę pensji przepije i jeszcze
                      po powrocie do domu przyłoży w twarz, bo zupa za słona.

                      Powinno się nakręcić serial, w którym rodzina inteligencka będzie
                      pokazana jako klepiąca biedę, gdzie nie stać ich na waciki itp. a w
                      kontraście do nich rodzina np. robotnika budowlanego który dobrze
                      zarabia, a czas po pracy spędza z rodziną w akwaparku zamiast z
                      kumplami w knajpie mordowni. Jakby ktoś chciał zagrać w takim
                      serialu to proszę o CV na maila gazetowego będziemy go kręcić i
                      wrzucać odcinki na yt.

                      Aha rola wykształciucha jest z góry zarezerwowana dla sothinka to
                      chyba że by sie wycofał to poinformuję o tym na forum.
                      • Gość: nieudacznik aron a wg jakich kryteriow do tego filmu nabór ? IP: *.chello.pl 05.04.10, 21:26
                        pewnie na aktora jestem za brzydki, ale do scenariusza mogę parę historii (podp)opowiedzieć

                        czy to jest projekt jakiś typu non-profit, czy jakaś kasa z tego będzie?
                        • aron2004 Re: aron a wg jakich kryteriow do tego filmu nabó 05.04.10, 21:57
                          nie jesteś na pewno brzydszy od sothinka, on ma urodę germańską po
                          dziadku z wehrmachtu, tak że jeżeli on zrezygnuje to rolę masz

                          co do wynagrodzenia to jakie są Twoje oczekiwania finansowe?
                          • Gość: nieudacznik skromnie IP: *.chello.pl 05.04.10, 22:36
                            > nie jesteś na pewno brzydszy od sothinka, on ma urodę germańską po
                            > dziadku z wehrmachtu, tak że jeżeli on zrezygnuje to rolę masz


                            z rolą może być kiepsko - pracuję, mam czas po południu+weekendy
                            ewentualnie urlopu z 40 dni w tym roku



                            > co do wynagrodzenia to jakie są Twoje oczekiwania finansowe?


                            no w zasadzie to ja mam z czego żyć, zwrot kosztów dojazdu 2 klasa pociągiem + parę złotych na kanapki i kawę powiedzmy 10 zł/godzinę

                            najlepsza byłaby rola zdegenerowanego wykształciucha alkoholika, jak się nie ogolę 3 dni to już charakteryzacja odpadłaby

                            aha jest jeden myk: nie mogę grać scen rozbieranych, bo mam małego więc widzowie umarliby ze śmiechu



                            myślę jednak, że mógłbym pomóc przy scenariuszu
                            idealnie by było, gdyby akcja mogła się rozgrywać w Krakowie - prawdziwej fabryce bezrobotnych wykształciuchów
                            jest tu wszystko - masa uczelni, jest gdzie pić, ćpać i tylko nie ma roboty, a jak jest to przy intelektualnej taśmie (korporacja)
                            • Gość: aron Re: skromnie IP: 91.200.94.* 06.04.10, 06:28
                              przedstawiłeś ciekawę ofertę rozumiem że mieszkasz w default city a
                              więc dojazdy byłyby krótkie z Warszawy do Parczewa bo tam
                              najprawdopodobniej będzie kręcony serial ale oczywiście nie
                              pociągiem tylko busem ponieważ do Parczewa nie ma pociągów.

                              scen rozbieranych się nie przewiduje, bo z yt powycinają. Zresztą
                              nie o to chodzi w tym serialu.

                              Sothink jak widać zrezygnował z roli - no cóż z niego taki aktor jak
                              specjalista od komunikacji.

                              • sothink Re: skromnie 06.04.10, 19:18
                                a po co mam grać w biedafilmie? niech gra w nim plebs, czyli np. ty
                                • Gość: aron Re: skromnie IP: 91.200.94.* 06.04.10, 22:28
                                  a co dostałeś propozycję od Camerona? buahahahahahahaaha
                                  • sothink Re: skromnie 07.04.10, 12:06
                                    do cameroona to ty wyjedź, tam twoje miejsce
                                    aronku, ale co ty chcesz powiedzieć aktorom w dniu wypłaty? Bóg zapłać?
                                    buhahahahahahahahahahahahahahahaaha
                                    • Gość: aron Re: skromnie IP: 109.243.165.* 07.04.10, 14:06
                                      a co zazdroscisz ze ciebie nie stac na nakrecenie filmu
                                      • sothink Re: skromnie 07.04.10, 15:17
                                        ty se możesz film nakręcić, ale po prycie chyba buhahahahahahahahaah,
                                        potem i tak ci się zerwie
                          • sothink Re: aron a wg jakich kryteriow do tego filmu nabó 05.04.10, 23:19
                            niestety dla aronka, ale oprócz urody germańskiej, mam także
                            germańskie konto w banku, więc wogole tutaj bogaty Niemiec nie pasuje
                            do tej roli.

                            Proponuje na role jakiegoś humanistę po historii albo socjologa, oni kończą studia i klepią biedę. Aron mógłby robić za skuszonego
                            wysokimi jak na białoruskiego imigranta zarobkami, człowieka sprzątającego ludziom po domach, który w wyniku kiepskiej sytuacji
                            materialnej głównego bohatera, już czwarty miesiąc nie dostaje swojej
                            obiecanej 500 złotowej wypłaty
                • Gość: fan cycków a ty Wołga znowu z tymi cyckami się tu wpychasz... IP: *.chello.pl 05.04.10, 19:21
                  > Kurcze, pewnie masz te prace bo masz fajne cycki, albo wcale nie istniejesz:D O


                  o własnie

                  Wycofany nie ma cycków w ogóle to nie ma pracy



                  > Ale do tego trzeba mieć jaja panowie:D

                  albo cycki albo jaja ci w głowie
                  ty Wołga jesteś zboczona
                  • volga_jasnowidzaca Re: a ty Wołga znowu z tymi cyckami się tu wpycha 06.04.10, 08:23
                    > albo cycki albo jaja ci w głowie
                    > ty Wołga jesteś zboczona

                    Wielkanoc była, to i jaja mi w głowie.

                    Na cycki nie mam riposty;-)

                    Pozdrawiam!
            • marian446 Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 04.04.10, 18:18
              Normalnie ile tu mądrości, intelektu, wiedzy o życiu. Szkoda tylko, ze większość
              z was tacy są tylko w anonimowym internecie.

              "Rekrutowałeś kiedyś "świeżaków" fizycznych? Ja tak. Reprezentują totalne zero.
              Rysuję im elementarny układ elektryczny do rozwiązania, ale on nie wie co to
              jest Prawo Ohma. Drugi cwaniak nie znał w ogóle symboli hydraulicznych! Inny z
              kolei nie rozróżniał reduktora od multiplikatora. O rodzajach łożysk nie
              wspomnę. Był też as, który nie wiedział co to znaczy "poosiowy" a co "promieniowy"."

              Człowieku, jaki z Ciebie kierownik? Dzisiejsi młodociani po technikach czy
              zawodówkach nie potrafią kompletnie nic. To nie jest PRL, gdzie typek jeden z
              drugim uczył się 3 lata fachu przy majstrze lub brygadziście. Zwróć uwagę na to,
              że 80% z tych fachowców z PRL jest na zachodzie. Znajdź mi teraz dobrego
              glazurnika, na którego nikt nie narzeka( przynajmniej u mnie w Koninie). Sami
              pomocnicy zostali. Nie ma się od kogo uczyć. Dla mnie jak ktoś teraz skończy
              technikum i idzie szukać roboty, to tak samo jakby to robił prosto po
              podstawówce. To nie ma kompletnie żadnej różnicy. Dzisiejsze szkoły, to są o
              kant dupy otłuc. Nie ma tutaj pretensji do ludzi, że są leniwi, czy mniej
              zaradni. Jest to tylko i wyłącznie wina systemu i polityki. Takie gówno zostało
              wyprawowane i tak się ciągnie przez kilka lat.
              Naprawdę szkoda mi tych wszystkich ludzi na emigracji, bo podejrzewam, że
              gdybyśmy mieli patriotów jako rządzących, to USA by było za nami( i to wcale nie
              są żarty).
          • jolka.online Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 03.04.10, 23:59
            Dziękuję za gratulacje. Dobieram swoich współpracowników według kryterium
            wykształcenia i doświadczenia. Szanuję politechniki i studia dzienne i liczę
            lata w zawodzie. Nie bawię się w dobory typu "jakim zwierzęciem by pan był".

            Nie odpowiadam, za twoje traumatyczne doświadczania ze studiów, nie jestem też
            twoim psychiatrą.
            Wyjeżdżanie z argumentami w stylu "ludzie po podstawówkach mogą być dobrymi
            ludźmi a każdy, kto nie chce ich traktować jak wielkich fachowców się wywyższa"
            jest zachowaniem typu biernoagresynego. Powtarzam, nie jestem twoim psychiatrą i
            nie ja będę cię leczyć.
            Mam fajnych kumpli po podstawówkach, ale z nimi nie pracuję. Ok?

            Nie wywyższam się. Uważam się za zwykłego wyrobnika i mogę się podzielić
            doświadczeniami z kimś, kto chce dostać albo utrzymać pracę. Sama czytam uważnie
            fora takie jak to, bo wiele osób tu piszących mnie inspiruje w utrzymaniu pracy
            albo znalezieniu dodatkowych zleceń.

            Ty możesz się też podzielić. Masz inne doświadczenia niż ja. Ok. To jest cenne.

            Spotykałam się ze skargami, że młody inżynier próbował pouczać doświadczonych
            robotników. Po zbadaniu sprawy zawsze okazywało się, że młody inżynier nikogo
            nie pouczał. To on był pouczany, a ja akurat tego nie lubię. Nie po to ktoś
            kończy technikum, a potem studia, żeby się uczyć od robotnika, który skończył
            tylko technikum. Owszem, gdyby chodziło o obsługę maszyny, to się zgodzę. Ale
            nie w sprawach projektowych (a tym się zajmuję). Sory, że powtarzam do
            znudzenia, ale to prawda: prosta baba jestem i proste mam zasady.
            Dam ci przykład. Młody prosi szefa warsztatu, na moje polecenie, o zrobienie
            czegoś według schematu (obraza! jak inżynierek śmie kazać robić coś według
            schematu fachowcowi, co ma miarę w oku i warsztat pełny fachowców pod sobą).
            Można się domyślić jak się sprawa skończy i dla kogo źle.
            Ja mam zwyczaj unikać konfliktów. Zlecenie jest jasne; wykonać według schematu i
            koniec dyskusji.
            Pozwalam robić fachowcom, co im fach nakazuje. Inżyniera duma w tym czasie
            cierpi, ale na razie płacimy z mojego budżetu, więc wszyscy siedzą.
            Potem idą testy. Zasadność schematu jest oczywista, bo ja za nią odpowiadam. Ma
            być tanio. Ok.
            Poprawność, cóż, możemy sprawdzić , ale ja dyskutuję ze specjalistami albo
            wcale. Zazwyczaj nikt tego nie sprawdza, bo ja głową odpowiadam za zgodność z
            normami i bezpieczeństwo (nikt nie będzie ponosił dodatkowych kosztów, skoro już
            mi płacą).
            Potem (i każdy ma to u mnie jak w banku) szczegółowo sprawdza się dokładność
            wykonania ze schematem. I robi się to komisyjnie. Sprawa jest prosta, bo to
            zabawa w stylu "znajdź różnice na obrazkach". Wypisuje się różnice. I tu są
            schody. Inżynier contra fachowiec ze stażem. Inżynier się broni. Fachowiec
            najczęściej się miota (od "sie nie da" aż po "głupie to wszystko").
            No cóż. Kreatywny specjalista od reklamy jest nagradzany. Kreatywny robotnik to
            ktoś, kto nie umie czytać schematu albo nie umie współpracować.
            Wykonanie niezgodne z zamówieniem. Proste. Wewnętrzny klient żąda pokrycia
            kosztów zabawy z funduszy nierzetelnego wykonawcy.
            I można do bólu dyskutować, co było lepsze, co gorsze, kto się zna, kto nie.
            Skoro robotnik jest takim specem od projektów, to czemu przynosi straty?

            Co do fachu...Tak po prawdzie to i ja i każdy z inżynierów umiemy obsłużyć każdą
            maszynę w warsztacie, jaki mamy w firmie (przesada... ja nie mam uprawnień na
            wózki ale młody inżynier ma i nawet elektryka zastąpi. A żaden z robotników nie
            da rady naszej pracy. Różnica jest w wiedzy i umiejętnościach, a nie w
            doświadczeniu (to mamy akurat równe... no młody niekoniecznie).
            Już widzę, jak fachowiec mechanik, który właśnie zczołgał inżyniera wojuje w
            sprawie odszkodowania za szkody albo gimnastykuje się w kwestii dopuszczenia
            jakiejś przecudacznej maszyny, którą komuś z Chin zechciało się zakupić do
            produkcji w Polsce, bo taniej było.

            Jestem zwykłym, głupim trybikiem. Znam się na formalnych sprawach i tyle. Nie
            pracuję dla głupich satysfakcji ani zemst, tylko dla pieniędzy. I nie tylko ja.
            Tak zazwyczaj pracuje większość. normalnych ludzi. Spotykam też
            robotników-fachowców, z którymi aż miło było pracować. Bez dyskusji. Jest temat-
            jest zrobione. Chce coś doradzić-doradza i dobrze. Korzystam albo się upierałam
            przy swoim - i robi (baba się upiera, niech ma) Niestety tacy fachowcy w
            większości należą do starej gwardii i są już rzadkością.
            • Gość: aron wyuczeni i wycofani won na na bialorus IP: 188.33.96.* 04.04.10, 12:06
              lewusy won na bialorus, tam nie ma studiow prywatnych, nie ma
              bezrobocia, kazdy ma prace na etacie tam wasz raj

              poszli won juz dzis. lukaszenko da wam prace. bedziecie sledzic
              andzelike a on bedzie wam za to placil.

              Katolicka Polska was nie potrzebuje. Wasza ojczyzna to lukaszenczyzna.
              • wycofany Przeciwnie 04.04.10, 16:20
                To my, PRADZIWI POLACY, nie potrzebujemy aronów w Polsce. Won do
                USA.
                • wycofany Re: Przeciwnie 04.04.10, 16:22
                  Jeśli masz pejsy, będziesz tam czuć się jak u siebie.
                  • Gość: aron Re: Przeciwnie IP: 109.243.207.* 04.04.10, 19:16
                    aj waj szalom
                    • Gość: as Re: Przeciwnie IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.10, 20:43
                      Czytam cały watek- czy to nie paradoks że najlepsi studenci nie mają pracy, kasy
                      itp.?
                      W USA,Jap ktoś kto kończy prestiżową uczelnie np. w pierwszej 50 jest rozchwytywany.
                      a u nas ...
                      te gadanie że mi się udało a nie byłem dobry...
                      co to takiego?
                      Ludzie tu jest trzeci jak nie czwarty świat.
              • sothink aron - największy lewak na forum gazeta.pl 04.04.10, 22:50
                największy komuch się odezwał na forum, miłośnik partii "Zabrać bogatym
                dać biednym", "Polski solidarnej","Dajmy więcej związkowcom" która
                czerpie garściami z ideologii komunistycznej
                buhahahahahahahahahaahahaha
                sam na dotacjach i zapomogach jest i wyzywa tu kogoś od lewuchów,
                ahahahahahahahaahahaha, dawno się tak nie uśmiałem:)
                ps. to nie żaden Żyd tylko miłośnik antysemickiej rozgłośni Radio
                Maryja, o mentalności afgańskiego taliba. On Żydów nienawidzi.
                • Gość: aron Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl IP: 109.243.171.* 05.04.10, 06:14
                  nie stac cie bidoku nawet na jelcza z loziny
                  skocz.pl/jelczsothinka
                  dlatego sie frustrujesz. tante z bochum nie chciala ci przyslac
                  ojro, wyrzucili cie z klity na nowym dworze bo nie byles w stanie
                  jej splacac, zabrali ci samochod i dlatego musisz jezdzi tramwajem
                  na rurce i to cie frustruje

                  buahahahahahahahahahhaa
                  zazdroscisz panowi Aronowi busow i hektarow nie potrafisz zdobyc
                  nawet 1% rynku przewozow pasazerskich w woj. lubelskim

                  buahahahahahahahaha
                  jestes zerem jak twoj dziadek z wehrmachtu
                  buahahahahahahahahahah
                  • wycofany Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 05.04.10, 12:33
                    Nie życzę sobie więcej twoich idiotycznych postów w moich
                    wątkach, "katoliku".
                  • sothink Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 05.04.10, 18:16
                    o taki jelczu to możesz jedynie pomarzyć, a twoje busy są warte mniej
                    niż mój rower,
                    pan aron nie potrafił się nawet utrzymać na busforum i nie potrafił
                    sobie dać radę z prostą petycją, patrzcie na to (podpisany arkadiusz
                    oleszczuk) www.petycje.pl/petycjePodpisyLista.php?
                    petycjeid=2872&page=2&position=0&podpis_rodzaj=1
                    a co dopiero o zarabianiu pieniędzy jak petycja jest za trudna dla
                    ciebie :D
                    • aron2004 Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 05.04.10, 21:14
                      frustrujesz się biedaku bo ja jeżdżę sobie wygodnym busem z klymą, a
                      ty wisisz na rurce w tramwaju odkąd bank ci zabrał 10-letniego
                      golfa bo nie spłaciłeś kredytu buahahahahahahaha
                      • sothink Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 05.04.10, 23:04
                        ty jeździsz 20 letnim trupem dostawczakiem na skrzynkach po piwie, a za
                        klimę robi ci dziura w podwoziu, buhahahahahahahahahahaah
                        no ale co się dziwić, jak każdy biedak głosujesz na PiS, partie lewacką
                        która chce zabrać bogatym i dać biednym buhahahahahahahahah
                        • Gość: aron Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl IP: 91.200.94.* 06.04.10, 06:34
                          nie stać cię nawet na koło od busa albo na Jelcza z Łoziny. Tante z
                          bochum przestała ci ojro przysyłać bo u niej też kryzys w związku z
                          czym musisz bidoku jeździć tramwajem wisząc na rurce a pan Aron
                          pomyka sobie wygodnym busem z klymą

                          buahahahahahahahahaha

                          nawet na aktora się nie nadajesz właśnie straciłeś role w serialu

                          buahahahaahahahahahaha
                          • wycofany Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 06.04.10, 17:28
                            A w bagażniku masz różowego słonia?
                          • sothink Re: aron - największy lewak na forum gazeta.pl 06.04.10, 19:19
                            ja nie głosuję na partię "Zabrać bogatym, dać biednym" - PiS, ty na nią
                            głosujesz czyli od razu wiadomo żeś bidok i nie stać cię na nic.
            • Gość: as Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.10, 20:46
              Szacun!!!
              • Gość: as Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.10, 20:48

                Szacun!!!
                Mało ludzi w PL ma takie myślenie.
                Jeszcze raz wielki szacun!!!

                Dziękuję za gratulacje. Dobieram swoich współpracowników według kryterium
                wykształcenia i doświadczenia. Szanuję politechniki i studia dzienne i liczę
                lata w zawodzie. Nie bawię się w dobory typu "jakim zwierzęciem by pan był".

                Nie odpowiadam, za twoje traumatyczne doświadczania ze studiów, nie jestem też
                twoim psychiatrą.
                Wyjeżdżanie z argumentami w stylu "ludzie po podstawówkach mogą być dobrymi
                ludźmi a każdy, kto nie chce ich traktować jak wielkich fachowców się wywyższa"
                jest zachowaniem typu biernoagresynego. Powtarzam, nie jestem twoim psychiatrą i
                nie ja będę cię leczyć.
                Mam fajnych kumpli po podstawówkach, ale z nimi nie pracuję. Ok?

                Nie wywyższam się. Uważam się za zwykłego wyrobnika i mogę się podzielić
                doświadczeniami z kimś, kto chce dostać albo utrzymać pracę. Sama czytam uważnie
                fora takie jak to, bo wiele osób tu piszących mnie inspiruje w utrzymaniu pracy
                albo znalezieniu dodatkowych zleceń.

                Ty możesz się też podzielić. Masz inne doświadczenia niż ja. Ok. To jest cenne.

                Spotykałam się ze skargami, że młody inżynier próbował pouczać doświadczonych
                robotników. Po zbadaniu sprawy zawsze okazywało się, że młody inżynier nikogo
                nie pouczał. To on był pouczany, a ja akurat tego nie lubię. Nie po to ktoś
                kończy technikum, a potem studia, żeby się uczyć od robotnika, który skończył
                tylko technikum.
                Owszem, gdyby chodziło o obsługę maszyny, to się zgodzę. Ale
                nie w sprawach projektowych (a tym się zajmuję). Sory, że powtarzam do
                znudzenia, ale to prawda: prosta baba jestem i proste mam zasady.
                Dam ci przykład. Młody prosi szefa warsztatu, na moje polecenie, o zrobienie
                czegoś według schematu (obraza! jak inżynierek śmie kazać robić coś według
                schematu fachowcowi, co ma miarę w oku i warsztat pełny fachowców pod sobą).
                Można się domyślić jak się sprawa skończy i dla kogo źle.
                Ja mam zwyczaj unikać konfliktów. Zlecenie jest jasne; wykonać według schematu i
                koniec dyskusji.
                Pozwalam robić fachowcom, co im fach nakazuje. Inżyniera duma w tym czasie
                cierpi, ale na razie płacimy z mojego budżetu, więc wszyscy siedzą.
                Potem idą testy. Zasadność schematu jest oczywista, bo ja za nią odpowiadam. Ma
                być tanio. Ok.
                Poprawność, cóż, możemy sprawdzić , ale ja dyskutuję ze specjalistami albo
                wcale. Zazwyczaj nikt tego nie sprawdza, bo ja głową odpowiadam za zgodność z
                normami i bezpieczeństwo (nikt nie będzie ponosił dodatkowych kosztów, skoro już
                mi płacą).
                Potem (i każdy ma to u mnie jak w banku) szczegółowo sprawdza się dokładność
                wykonania ze schematem. I robi się to komisyjnie. Sprawa jest prosta, bo to
                zabawa w stylu "znajdź różnice na obrazkach". Wypisuje się różnice. I tu są
                schody. Inżynier contra fachowiec ze stażem. Inżynier się broni. Fachowiec
                najczęściej się miota (od "sie nie da" aż po "głupie to wszystko").
                No cóż. Kreatywny specjalista od reklamy jest nagradzany. Kreatywny robotnik to
                ktoś, kto nie umie czytać schematu albo nie umie współpracować.
                Wykonanie niezgodne z zamówieniem. Proste. Wewnętrzny klient żąda pokrycia
                kosztów zabawy z funduszy nierzetelnego wykonawcy.
                I można do bólu dyskutować, co było lepsze, co gorsze, kto się zna, kto nie.
                Skoro robotnik jest takim specem od projektów, to czemu przynosi straty?

                Co do fachu...Tak po prawdzie to i ja i każdy z inżynierów umiemy obsłużyć każdą
                maszynę w warsztacie, jaki mamy w firmie (przesada... ja nie mam uprawnień na
                wózki ale młody inżynier ma i nawet elektryka zastąpi. A żaden z robotników nie
                da rady naszej pracy. Różnica jest w wiedzy i umiejętnościach, a nie w
                doświadczeniu (to mamy akurat równe... no młody niekoniecznie).
                Już widzę, jak fachowiec mechanik, który właśnie zczołgał inżyniera wojuje w
                sprawie odszkodowania za szkody albo gimnastykuje się w kwestii dopuszczenia
                jakiejś przecudacznej maszyny, którą komuś z Chin zechciało się zakupić do
                produkcji w Polsce, bo taniej było.

                Jestem zwykłym, głupim trybikiem. Znam się na formalnych sprawach i tyle. Nie
                pracuję dla głupich satysfakcji ani zemst, tylko dla pieniędzy. I nie tylko ja.
                Tak zazwyczaj pracuje większość. normalnych ludzi. Spotykam też
                robotników-fachowców, z którymi aż miło było pracować. Bez dyskusji. Jest temat-
                jest zrobione. Chce coś doradzić-doradza i dobrze. Korzystam albo się upierałam
                przy swoim - i robi (baba się upiera, niech ma) Niestety tacy fachowcy w
                większości należą do starej gwardii i są już rzadkością.
        • agulha Gap? 05.04.10, 01:57
          Czytam Twoje posty z zaciekawieniem, chociaż nie jestem inżynierem (ale tradycja
          rodzinna ;-) i generalnie rozumiem wszystko poza tymi GAPAMI. O co chodzi? O
          "gap", czyli odstęp, jakiś brak (?) - czy jest to żargonowe określenie
          pochodzące z angielskiego? No bo chyba nie "gapa", normalnie po polsku gapą to
          można być. Można popełniać gaFy, ale to też nie pasuje w tym kontekście. Zatem?
      • Gość: Jan Kran Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.mtn.pl 04.04.10, 23:15
        temat, który tutaj podjęliście:
        znajomość procedur vs kompetencje z wyższego poziomu
        to nie tylko problem przemysłu i roboli na produkcji

        na poziomie biura jest podobnie - są pracownicy znający procedury
        (np. klepią kod), czasem robią to b. sprawnie i pracownicy
        potrafiący ogarnąć całość projektu. ci drudzy mają się do "klepaczy"
        jak przykładowy młody inżynier do robotnika, który do perfekcji
        opanował przykręcanie. w realiach biurowych przepaść między tymi
        dwoma jest teoretycznie mniejsza - obydwoje są po studiach, mają
        jakiśtam staż - jednak mechanizm działa analogicznie; "klepacz"
        będzie uważał "projektanta" za niekompetentnego dopóki doputy ów nie
        dowiedzie, iż daną procedurę potrafi wykonać tak samo sprawnie.

        IMO "klepacz" w rzeczywistości czuje się gorszy od "projektanta",
        zagrożony przez niego. jego zacietrzewienie motywowane jest
        zawiścią, co więcej przeważnie wygrywa. projekt się sypie, potem
        trzeba 3/4 rzeczy robić od nowa i tak w kółko.

      • Gość: playazzz Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! IP: *.szczecin.mm.pl 06.04.10, 08:36
        Co wprowadzić, jest wolny rynek je-bany idioto i twoje "wprowadzić" nic nie
        znaczy. Długo jeszcze bedziesz ujadał że studia złe wybrałeś?
        • wycofany Uderz w stół 06.04.10, 17:16
          Chodziło mi o takich jak ty. To chore, że wy, hołota, możecie mieć
          dyplomy takie jak my, elita.
          • Gość: playazzz Re: Uderz w stół IP: *.szczecin.mm.pl 07.04.10, 12:45
            Posłuchaj głupeczku: to że masz dyplom jakiejś tam szkoły to bardzo dobrze,
            znaczy to że umiesz dobrze pisać sprawdziany - ale w życiu jesteś totalną
            mameją. Zawsze bedziesz mieszkal z rodzicami bo nie możesz sobie poradzic sobie
            w życiu. Ja pracowałem jako grafik, tłumacz - wszystko na swoim, teraz jako
            currency trader i zarabiam dziennie tyle co za cały tydzien je-bania u
            "pracodawcy". Wiem że cie na to nie stać bo jesteś zinstytucjanizowanym,
            nieporadnym matołem po studiach który nagle stał sie dorosły.
            • wycofany Synek, zamknij się 07.04.10, 17:45
              Gdybyś naprawdę był taki zaradny, a nie chory psychicznie, to byś
              umiał z ludźmi rozmawiać, a nie pie.....jakieś głupoty i bluzgał.
              Marsz do odrabiania lekcji!
      • wispipik.0 Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 07.04.10, 19:38
        Troll – zwykle wielkie, tępe, powolne, brutalne stworzenie fantastyczne unikające słońca (często zmienia się pod jego działaniem w kamień). Zazwyczaj jego atrybutem jest wielka maczuga. ale zdarzają się też trolle posługujące się klawiaturą.

        Literatura :
        W tolkienowskiej powieści Władca pierścieni trolle to wielkie stwory o potężnej sile. Zostały stworzone przez Morgotha, podobnie jak orkowie i smoki. Pod wpływem słońca zmieniały się w kamień. Ze słów Drzewca wynika, że trolle to parodia entów, tak jak orkowie są parodią elfów.

        Film:
        1. W świecie Gumisiów trolle są szpetnymi stworami trudniącymi się rozbójnictwem.

        2. Tabaluga w jednym z odcinków trzeciej serii spotkał trolla. Był on wielki i tępy, strzegł skarbu i żył pod ziemią, ale okazał sie zupełnie sympatyczny. Słońce mu nie szkodziło.

        pl.wikipedia.org/wiki/Troll
        • wycofany Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 08.04.10, 16:41
          Chciało ci się takie g.... wklejać, nie masz co robić? Pomódl się o
          cuda do Tuska, to może nawet jakąś robotę znajdziesz.
          • najlepszy.jozek Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 08.04.10, 18:45

            Jestem za. Taki nieuk jeden z drugim trafia np. do urzędów, np. do urzędów
            pracy. Taki nieuk nie potrafi posługiwać się bazami danych, nie zna się chyba
            jełop na komputerze, bo za każdym razem, gdy bezrobol stawia się na wezwanie,
            ten mądrala wypytuje go od nowa, co pan/pani wcześniej robił/a. Jełop jeden z
            drugim, chyba po to jest rejestracja, by potem tylko zerkać na informacje w niej
            zawarte. A ten zastanawia się do jakiej pracy bezrobola wysłać. Tępaki.
          • wispipik.0 Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 08.04.10, 20:26
            "Mówisz i masz"
            G ...
            pl.wikiquote.org/wiki/Gówno!
      • buhalkinka Re: Zakazać przyjmowania nieuków na studia! 08.04.10, 23:20
        moze nie 70% ale 50 - tak.
        i tak jest w innych zachodnich krajach - żeby zdać maturę trzeba mieć co
        najmniej 50% punktów.

        matura za 30%? śmieszne
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja