Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      uśmiechnij sie do jasnej cholery...

    IP: *.wsm.gdynia.pl 24.02.04, 13:06
    właśnie skończyłam pierwwszą część szkolenia pt (ogólnie) "Właściwe
    zachowanie w kontakcie bezpośrednim z klientem". Jezu. Przez godzine miałam
    cwiczenia "z użmiechu" - rozumiecie??? Jak się właściwie usmiechac do
    klienta - żeby było miło, ale żebym go nie osaczyła czy nie molestowała
    niechcący. Czy tylko ja gram w filmie z serii Monthy Pytona? Mieliscie cos
    takiego?
      • Gość: lucyperek Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:12
        Z racji młodego wieku nie pamiętasz koleżanka filmu Lindsay'a
        Andersona "Szczęśliwy człowiek" (O' lucky man) z Malcolmem Mc Dowellem.
        Koniecznie obejrzeć jako lekturę obowiązkową (w dobrej wypożyczalni powinni
        mieć albo szukac na jakimś Napsterze). Jednym z głównych wątków filmu jest
        słowo "smile !"

        • Gość: JA Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: 195.205.229.* 24.02.04, 15:55
          Nas wszystkim czuwa gospodarz domu,
          nie da on krzywdy zrobić nikomu,
          wszystkim pomoże, o każdej porze,
          o mój Boże.

          (keep smiling :-) )
      • Gość: wachi Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.in-addr.octava.net.pl 24.02.04, 17:37
        Z uśmiechania to nie miałam, ale z rozmowy telefonicznej odpowiednim sposobem.
        Próbowali mnie nauczyć niskiej i ciepłej barwy głosu, odpowiedniego tempa
        rozmowy i uśmiechania się w trakcie (tak jakby to było widoczne :-))
        To mi się kojarzy z "terapią uśmiechową"
        Pozdrawiam.
        • Gość: lucyperek Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 13:40
          > Próbowali mnie nauczyć niskiej i ciepłej barwy głosu, odpowiedniego tempa
          > rozmowy i uśmiechania się w trakcie (tak jakby to było widoczne :-))

          no, lewicowa wachi, znów na Ciebie trafiam. Otóż GWARANTUJĘ Ci , a także
          reszcie, że widać, słychać i czuć. I to jak jasna cholera ! Wydzwania do mnie
          codziennie stado przekonywaczy do banku, sranku, srółek i pierdułek (zawsze na
          poczatek podobno coś wygrałem i mam przyjść odebrać - tylko na wszelki wypadek
          wziąć ze sobą pieniądze). I niestety (a może stety bo mi łatwiej), ale 90% z
          nich to gleba. Jak ktoś :

          a. nie zna poprawnej polszczyzny
          b. ma dykcję na poziomie Quasimodo
          c. ma milion problemów, które leje tembrem głosu przez mikrofon
          d. czyli brzmi jak klub frustratów

          to trudno oczekiwać efektów. Powtarzam również i to na tym forum, że marketing
          to uwodzenie. Dziewczyny nauczcie sie uwodzić !
          • Gość: malice Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 21:44
            Kiedyś uczyłam w szkole językowej i wezwali mnie na dywanik, ponieważ zdaniem
            dyrekcji za mało uśmiechałam się do uczniów i chodziłam przygarbiona. Nieważne,
            ze w tym czasie akurat przechodziłam poważne problemy osobiste. Nieważne, że po
            prostu jako zwykły człowiek a nie cyborg mogę czasem gorzej się czuć czy być
            zmęczona. Nie, ja miałam być automatem do uśmiechania, tryskającym entuzjazmem.
            Keep smiling, do jasnej Anielki! :-/ Ciekawe, czy znajdę kiedyś pracę, w której
            nie będę musiała niczego udawać. Szczerze wątpię....
            • Gość: lucyperek Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 13:36
              mówisz o sytuacji wyjątkowej. A to się zdarza. U nas (w Polsce czyli nigdzie
              jak powiedział król Ubu) króluje moda na zbolałego nieszczęśnika. No wiec
              wszystko jest zbolałe.
              Spróbuj jednak potryskać tym entuzjazmem.
              • Gość: wachi Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.02.04, 14:54
                Lucyperku drogi.
                Miałam okazję pracować w hurtowni budowlanej i jak próbowałam przybrać uprzejmą
                postawę to szef mnie wyśmiał. Sam odbierał telefony w taki sposób, że gdybym
                była klientem to drugi raz bym nie zadzwoniła. Więc jednak czegośtam mnie
                nauczyli na tym szkoleniu. Poza tym zawsze lepiej się czułam w wizualnej
                stronie marketingu. A jeśli chodzi o uwodzenie, hmm... zapewne masz rację, choć
                nie do końca.
                I nie jestem lewicowa, zwyczajnie mam pecha być w tej niezamożnej większości i
                to sama natura nie pozwala mi występować przeciw sobie.
                • Gość: lucyperek Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 15:15
                  Miła Wachi,
                  porzucam więc naklejkę lewicówki, która tak mi jakoś do Ciebie przylgnęła.
                  Co studiowałaś ? (tak mi to pobrzmiewa z innych wypowiedzi).
                  Nie występuj przeciw sobie nigdy ! Ja zawsze chciałem tak choć przez tydzień
                  być kobietą. To musi byc rozkosz !

                  Z uwodzeniem mam rację. A ten szef to niech se splajtuje jak gupi. Łachy nie
                  robi.
                  • Gość: wachi Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.02.04, 15:28
                    Lucyperku, nie ważne co studiowałam, ważne co jeszcze będę (jeśli na to
                    zarobię).
                    Koniecznie musisz spróbować być kobietą. Co prawda nie wiem jak zdobędziesz
                    szpilki o swoim rozmiarze, ale na forum mężczyzna jest paru takich co Ci
                    pomogą. Warto, sam zobaczysz jaka to rozkosz ;-)
                    Tamtemu szefowi będzie się wiodło dobrze, bo jest mądrym facetem, tylko trochę
                    przepracowanym, bo tworzył firmę od zera i sam pracował po 18 godz. Nigdy tego
                    faceta nikt nie wysyłał na żadne szkolenia z obsługi klienta. Możliwe, że udało
                    mi się zaszczepić w facecie odpowiednie podejście. W końcu pracowałam tam na
                    czarno i mogłam mu parę rzeczy powiedzieć do słuchu.
                    Z uwodzeniem to nie do końca masz rację. Sam pisałeś, że praca to towar który
                    należy sprzedać, więc jak uwodząc ma sprzedać swoją pracę np. windykator?
                    • Gość: lucyperek Re: uśmiechnij sie do jasnej cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 12:26
                      Miła Wachi,

                      ja powiedziałem, że marketing to uwodzenie, a nie praca sama w sobie. Jako
                      taka, rzeczywiście jest towarem, który jest sprzedawany pracodawcy.
                      Chciałbym byc kobieta, żeby spróbowac z drugą kobietą... Nie mów mi że to nie
                      jest rozkoszne. Tylko, że rzecz nie w szpilkach a w receptorach. Takich jak wy
                      nigdy mieć nie będę. I tego mi żal.

                      Windykator nie działa w marketingu. On nie zachęca i nie uwodzi tylko gwałci.
                      Efekty gwałtu sprzedaje pracodawcy.

                      Czyżbyś była w wieku przedstudiowalnym ?
    Pełna wersja