Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pay Gap to mit

    08.04.10, 13:18
    W końcu sensowny artykuł na ten temat. Zwykle zaczyna się gadkę o
    dyskryminacji, bo na to najłatwiej zwalić wszelkie niepowodzenia. Niestety jak
    widać po tym artykule, to nie jest czarno-biała kwestia, a "równa płaca za
    równą płacę" jest głównie pustym sloganem.
      • Gość: Bursztyn Pay Gap to mit IP: *.gdynia.mm.pl 29.04.10, 10:15
        Nie podobają mi się sprzeczności w tym artykule. Udowodnianie, ze płeć nie ma znaczenia na przykładzie Carroll. Ona co prawda udowodniła, że jest w stanie zarządzać organizacją ale zwróćmy uwagę, że inwestorzy w nią nie wierzyli i akcje spółki spadły o 36%! Tylko dlatego, że nie wierzyli, że kobieta sobie poradzi. Przecież to jest jawna dyskryminacja. Gdyby ona była mężczyzną nie miała tak trudnego startu(panika inwestorów to bardzo poważny problem). Dlatego śmieszy mnie zdanie "Jestem żywym dowodem na to, że w biznesie płeć nie odgrywa żadnej rol". Przed chwilą przecież zostało udowodnione jak wielką role to odegrało (to jej płeć wywołała panikę jak zostało podkreślone w artykule "Inwestorzy nie uwierzyli, że kobieta jest w stanie pokierować największym przedsiębiorstwem wydobywczym świata")przez co musiała się uporać z problemami, z którymi nie musi się zajmować mężczyzna. Mężczyźni nie muszą udowadniać, że ich płeć jest przeszkodą- to jest właśnie dyskryminacja.
        • bugmenot2008_2 Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 10:38
          > "Inwestorzy nie uwierzyli, że kobieta jest w stanie pokierować największym
          przedsiębiorstwem wydobywczym świata"

          Bo być może statystycznie jest to prawda i tutaj już trzeba udowodnić że jest
          się lepszym niż ktoś sądzi. Tak samo jak zakłada się że matka jest zawsze
          lepszym rodzicem od ojca podczas spraw rozwodowych - rings a bell?

          Chcieć to jedno, zapracować i udowodnić to drugie.
          • krolik_marcowy Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 11:05
            Przedstawia się niezbite fakty, że kobiety od małego nie są uczone radzić sobie
            na rynku pracy i nie tworzy się im ułatwień w kontekście macierzyństwa (zwalając
            tym samym niemal całą odpowiedzialność na wychowywanie dzieci), a potem pisze
            się, że dyskryminacja to mit. Ha! Winne są temu odwieczne przekonania i
            stereotypy o naszych rolach od małego wpajane nam na etapie socjalizacji, strach
            kobiet przed sukcesem, niższe poczucie wartości, czyli zjawiska o charakterze
            socjokulturowym. I niestety bez współpracy trudno to będzie zmienić.
            • rikol Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 12:58
              a jak jest traktowana dziewczynka zachowujaca sie jak chlopiec, albo kobieta
              zachowujaca sie jak mezczyzna? Jest za to KARANA. no i praktycznie kazda ma 2
              etaty. Niestety, czlowiek nie jest w stanie pracowac nieskonczenie wiele, musi
              odpoczac.
              • pyzz Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 14:27
                Zdrowo przesadzasz rikol.
                > a jak jest traktowana dziewczynka zachowujaca sie jak chlopiec, albo kobieta
                > zachowujaca sie jak mezczyzna? Jest za to KARANA.
                Akurat wcale niekoniecznie.
                Chłopcy, którzy by się chcieli zachowywać jak dziewczynki są karani dużo ciężej
                i częściej. Owszem, racja co do braku uczenia dziewczynek zarabiania,
                rywalizacji itd, ale to chyba raczej nie wynika z wymagania od nich nie bycia
                "twardzielką", tylko z NIEWYMAGANIA bycia nią.

                > no i praktycznie kazda ma 2
                > etaty.
                No to akurat to wyświechtane hasło, zupełnie nieprawdziwe. Że niby "praktycznie
                każda" kobieta pracowała na 2 etaty (domyślam się, że 1. zarobkowy, a 2. w
                domu)? To najpierw "praktycznie każda" musiałaby mieć ten pierwszy. A tymczasem
                odsetek kobiet w wieku produkcyjnym, które pracują zarobkowo na przynajmniej
                cały etat to raptem 40%. 60% zarobkowo nie pracuje albo wcale, albo na niepełny
                etat.
                "prawie każda", czyli maks 40%, dobre sobie.
                • rikol Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 15:07
                  to czemu te, ktore cos osiagnely, sa bezdzietne? Angela Merkel, Condoleeza Rice?
                  zreszta wystarczy porownac te panie do panow obejmujacych wladze. Lech
                  Kaczynski, George w. Bush - kompetencji cale ZERO. Margaret thatcher nie byla
                  troche lepsza od rywali - ona byla z 10 razy lepsza; tak samo jak pani Rice.
                  Mezczyzn takich w polityce praktycznie nie ma. Maja rodziny i dzieci i to im w
                  niczym nie przeszkadza. Czy ktos slyszal, zeby mezczyzna nie poszedl do pracy bo
                  jego dziecko jest chore? Albo ze musi odebrac dziecko ze zlobka?


                  W Polsce w ogole pracuje okolo 50% ludzi w wieku produkcyjnym - wiec takze duzo
                  mezczyzn nie pracuje. Wsrod bezrobotnych kobiety stanowia wiekszosc, tylko
                  troche wiecej niz 50%. a moze napiszesz czemu tylu mezczyzn nie pracuje?
                  PRzeciez oni nie zajmuja sie dziecmi.

                  Rownouprawienie bedzie wtedy, kiedy prezydentem USA zostanie czarna kobieta tak
                  glupia jak prezydent George W. Bush.
                  • Gość: dP Re: Pay Gap to mit IP: 188.33.20.* 29.04.10, 18:16
                    Aleś się zapiekliła. Dla Twojej informacji - znam wielu mężczyzn, którzy idą
                    opiekować się dzieckiem, gdy to zachoruje. Tak samo odbierają lub zawożą je do
                    przedszkola. Które z nas obraca się w innej rzeczywistości? A może to TYLKO
                    Twoje poglądy?!
                  • pyzz Re: Pay Gap to mit 29.04.10, 22:39
                    > to czemu te, ktore cos osiagnely, sa bezdzietne?
                    Ciekawa hipoteza.

                    No to gramy:
                    > Angela Merkel, Condoleeza Rice...
                    > Margaret thatcher nie byla
                    > troche lepsza od rywali - ona byla z 10 razy lepsza;
                    Ale akurat pani Thatcher to akurat nie jest bezdzietna.
                    Podobnie, jak obecna rektorka Uniwersytetu Warszawskiego, pani
                    Hałasińska-Macugow, jedyna (o ile się nie mylę) zdobywczyni dwóch nagród nobla
                    Maria Curie, Hanna Gronkiewicz-Waltz, przynajmniej większość (o ile nie
                    wszystkie) obecne ministerki, obecna brytyjska królowa, czy obecna amerykańska
                    sekretarz stanu (Hilary Clinton). Nie wiem nic o ewentualnych dzieciach
                    prezydent Finlandii, ale jeżeli ona dzieci nie ma, to podejrzewam, że raczej ze
                    względu na jej orientację seksualną, a nie ze względu na brak możliwości.
                    A jak kto woli inne rodzaje osiągnięć to na przykład Madonna również nie jest
                    bezdzietna, ani Jeniffer Lopez, ani Natalia Kukulska, ani WIĘKSZOŚĆ innych
                    znanych kobiet.
                    > ona byla z 10 razy lepsza; tak samo jak pani Rice.
                    Akurat Condi to dostała stołek za to, że jest ładna i czarna. To dziwny błąd z
                    Twojej strony, bo na tym samym stanowisku była przedtem dla odmiany kobieta
                    kompetentna - Madleine Albright... Ale ona miała trzy córki.

                    > Mezczyzn takich w polityce praktycznie nie ma. Maja rodziny i dzieci i to im w
                    > niczym nie przeszkadza.
                    Mężczyznom to akurat nie posiadanie dzieci i rodziny zazwyczaj
                    przeszkadza. Takim, co nie mają żony, ni dzieci się nie ufa.

                    > Czy ktos slyszal, zeby mezczyzna nie poszedl do pracy b
                    > o
                    > jego dziecko jest chore? Albo ze musi odebrac dziecko ze zlobka?
                    Ja.
                    Podobnie jak o ODKŁADANIU urlopów wypoczynkowych na czas urodzenia się dziecka,
                    ponieważ ojcu rodzicielski nie przysługuje.
      • Gość: L Słucham?! IP: *.kablowka.waw.pl 29.04.10, 11:08

        - "chcąc nie chcąc, matki są mniej dyspozycyjne",
        - "jeśli ona nie potrafi nawet zorganizować swojego życia prywatnego...",
        - mężowie, którzy nie chcą "POMAGAĆ w obowiązkach domowych"???

        W XXI wieku psychoterapeutka ma czelność twierdzić, że dzieci i dom są wyłączną sprawą kobiety? I że to jej problem, żeby to wszystko ogarnąć, a jednocześnie w pracy być lepszą niż facet, żeby dostać taką samą pensję? I nazywa to równością?
        • Gość: elo A kto pisze ze sa wylaczna sprawa matki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:46
          Przeciez ojciec zarabia na dom i utrzymanie a mamusia dba o jedzenie i
          czystosc... Co w tym dziwnego? I co ma do tego XXI wiek? Moze zaproponujesz
          jeszcze by to faceci rodzili za was leniwe nieroby?
          • Gość: L Re: A kto pisze ze sa wylaczna sprawa matki? IP: *.kablowka.waw.pl 29.04.10, 18:27
            > Przeciez ojciec zarabia na dom i utrzymanie a mamusia dba o jedzenie i
            > czystosc...

            Czytałeś artykuł czy tak sobie gadasz? W artykule mowa jest o kobietach PRACUJĄCYCH ZAWODOWO. O przypadkach, w których pracują oboje - i tatuś, i mamusia, dzieci też mają oboje, ale owe dzieci nazywane są "życiem prywatnym kobiety".
      • Gość: K. Re: Pay Gap to mit IP: 62.172.234.* 29.04.10, 11:50
        Rzeczywiście pierwszy od daaaawna (jesli nie w ogóle) w miarę rzetelny artykuł na ten temat.

        Do tej pory brano te same statystyki i wwywodZono z nich 'pay gap' wbrew rzeczywistości i regułom logiki. Mam nadzieję, że podniesie to poziom dyskusji...
      • rabart Pay Gap to mit 29.04.10, 14:22
        Niewątpliwie paygap to wazny temat w Polsce gdzie jest 13% bezrobocia a 2,5mln
        ludzi wyjechało za pracą.
        • Gość: pitt Re: Pay Gap to mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:54
          ważny, bo jednak wiele osób pracuje i to tu, na miejscu.
      • Gość: lilka powielanie stereotypów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:51
        "Gdyby tak było, że kobiety dostarczą firmie takich samych lub
        większych korzyści co mężczyźni, ale za mniejsze pieniądze, to
        pracodawca zatrudniałby same kobiety. Poza tym co piąty człowiek
        sukcesu jest kobietą. Przecież mogą one zatrudniać tylko kobiety,
        skoro uważają, że są lepszymi pracownikami. Dlaczego tego nie robią?"

        Proszę wybaczyć, ale tego typu wypowiedzi w takiej gazecie jak
        Wyborcza są niewybaczalne. Bardzo, ale to bardzo bym chciała, żeby
        zareagowały na to panie z Wysokich Obcasów.
      • Gość: lilka Pay Gap to mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 16:57
        Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem, dlaczego usunięto moją
        wypowiedź, szczególnie że wiadomo, jak często wyglądają fora
        internetowe i jakoś nic się z tym nie robi.
      • Gość: lilka rozdwojenie jaźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 17:08
        Jeszcze jedna uwaga: fascynuje mnie rozrzut kryteriów myślenia w
        obrębie jednego, niewątpliwie dużego koncernu, jakim jest Gazeta. Z
        jednej strony Wysokie Obcasy starają się promować równouprawnienie i
        politykę prokobiecą, a z drugiej ukaują się takie artykuły (nie mam
        nic przeciwko opiniom, z którymi się nie zgadzam, ale wypada również
        zaprezentować pogląd przeciwny!), a ogólnopolska wkładka o
        odchudzaniu jest podzielona na część męską i kobiecą, z której
        wynika, że panowie zażerają się golonką popitą gorzką żołądkową, a
        panie popijają g&t, no ewentualnie sok marchwiowy (nie przytoczono
        przy tym żadnych badań). Wydaje mi się, że warto podjąć próbę
        wypracowania jakiejś spójności!
        • Gość: p no to jest właśnie ten przeciwny punkt widzenia IP: *.ip.netia.com.pl 29.04.10, 18:38
          Ciekawe czy nie widzisz jak śmieszna jesteś?

          Na gazeta.pl znajdziesz wiele artykułów nt. strasznej dyskryminacji płacowej
          kobiet, tutaj jeden z nielicznych głosów sprzeciwu i jeszcze domagasz się prawa
          do kolejnej riposty. Przypuszczam że tamtych artykułach brak kontrargumentów
          (mimo że jak widać jest ich sporo) nie uwierał cię w potylicę?

          Dodatkowo, czysto logiczne pytania typu: "zwolennicy seksistowskich podstaw pay
          gapu twierdzą że a=>b i b=>c, więc jakim cudem a=/=>c?" wzbudzają oburzenie i
          krzyk o pomoc Wysokich Obcasów.

          Dlaczego? Postawa typowa dla braku argumentów.

          Domagasz się też postawy "prokobiecej". Ślicznie, ale niestety - "prokobiecość"
          nie może iść w parze z "promęskością", bo dążenia obu płci są w wielu punktach
          sprzeczne. Ty nie chcesz neutralności, równych szans, chcesz by kobiety miały
          lepiej - inaczej dałabyś choć szansę celnym uderzeniom w wielu miejscach tego
          artykułu, ale nie - artykuł jest wg ciebie do bzdurny, oburzający i uderza w
          podstawy ludzkości. Wstyd.

          Z Rikol w ogóle szkoda dyskutować bo - co widać po treści wpisów mających udawać
          polemikę z artykułem - jest niezwykle odporna na argumenty niezgodne z wyznawaną
          przez nią religią.
    Pełna wersja