Gość: ewa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.04.10, 12:32
Mam pytanie. Co w takich dwóch sytuacjach:
1. Pracownik dostał urlop, ma to na piśmie, szef zaakceptował podanie i poszło
do kadr. Na kilka dni przed urlopem pracodawca odebrał pracownikowi telefon
komórkowy służbowy. Pracownik rozpoczyna urlop, pracodawca ma w tym momencie z
nim jedynie kontakt poprzez skrzynkę mailową - ma jego prywatny adres.
Pracodawca tą drogą czyli mailem na prywatną skrzynkę odwołuje urlop
(zadzwonić już nie może bo sam zabrał komórkę kilka dni wcześniej). Pracownik
jednak nie zagląda do poczty prywatnej codziennie, przecież nie ma takiego
obowiązku. Tak więc odwołanie urlopu wysłane przez przełożonego w poniedziałek
odczytuje dopiero w czwartek wieczorem i od piątku wraca posłusznie do pracy.
Co z dniami poniedziałek - czwartek - czy to nieusprawiedliwiona nieobecność?
I druga sytuacja w sumie podobna. Pracownik wziął pewnego dnia rano urlop na
żądanie (ten sam co wyżej więc identycznie, szef nie może do niego zadzwonić
bo sam odebrał mu komórkę). Pracodawca w mailu pisze np. o 10 rano, że
odwołuje mu ten urlop jednak pracownik maila odczytuje dopiero wieczorem. Co z
tym dniem, jest uznany za urlop czy za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy?
Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
Ewa.