Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Absolwent absolwentowi nierówny

    IP: 62.134.205.* 10.05.10, 10:40
    i znowu artykuł wychwalający uczelnie techniczne - ludzie dajcie sobie spokój
    ze studiami, weźcie się do normalnej pracy!

    ja jestem absolwentem automatyki i robotyki na politechnice wroclawskiej,
    pracy szukałem prawie pół roku, na szczescie przynajmniej dobrze zarabiam

    niektorzy koledzy juz rok szukaja i nie moga znalezc, niektorzy pracuja za
    1800 netto na 3 zmiany (utrzymanie ruchu), polska to dalej kraj bialych
    murzynow, tu nie ma nowoczesnych technologii

    a byle ciesla, czy murarz w szwecji zarabia od 4500 netto!
      • Gość: Qwe Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.chello.pl 10.05.10, 11:59
        i znowu artykuł wychwalający uczelnie techniczne - ludzie dajcie sobie spokój
        ze studiami, weźcie się do normalnej pracy!

        ja jestem absolwentem automatyki i robotyki na politechnice wroclawskiej,
        pracy szukałem prawie pół roku, na szczescie przynajmniej dobrze zarabiam

        niektorzy koledzy juz rok szukaja i nie moga znalezc, niektorzy pracuja za
        1800 netto na 3 zmiany (utrzymanie ruchu), polska to dalej kraj bialych
        murzynow, tu nie ma nowoczesnych technologii

        a byle ciesla, czy murarz w szwecji zarabia od 4500 netto!

        ---------------------------------------------------------------------
        To i tak jest lepiej niż z absolwentami humanistycznych kierunków po
        uniwersytetach na których nikt nie czeka i stają się bezrobotnymi de lux.
        W morzu absolwentów prawa, marketingu, zarządzania, socjologi i pedagogiki, ty
        masz wykształcenie wyższe, które rzuca się w oczy, bo inne niż wszyscy inni.
        • kosmiczny_swir W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy 10.05.10, 12:21
          W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy. W Polsce zasadniczo nie ma sensu isc
          na studai. Jest kilka kieronkow, ktore pozwalaja na niezle zycie, ale sa to
          zazwyczaj kierunki gdzie dostep do zawodu jest ograniczony - medycyna, prawo,
          wszelkie zawody gdzie wymagane sa uprawnienia np. budowlane. Tyle, ze dobrze
          zarabiaja ci ktorzy zdobeda te uprawnienia. Reszta musi kombinowac.

          Poza tym w Polsce nie gospodarki opratej na wiedzy. Sa montownie, nie ma R&D
          wiec zeby jako inzynier robic cos tworczego trzeba wyjechac za granice.

          Tu zaczynaja sie schody, bo polskie uczelnie nie maja najlepszej reputacji,
          wiece lepiej od razu studiowac za granica.

          Podsumowujac - chesz byc inzynierem bo lubisz sprawy techniczne - studiuj i
          pracuj za granica. Nie interesuje cie co bedziesz robil, interesuja cie tylko
          pieniadze - zostan elektrykiem, hydraulikiem, fryzjerem, komecztyka,
          budowlancem, spawaczem i daj sobie spokoj ze studiami. Wiecej zarobisz jako
          elektryk niz jako sprzedawca komorek po studiach.

          Ped mlodziezy na studia to nic wiecej jak moda i ambicje rodzicow. Juz kiedy ja
          stduiowalem bylo za duzo ludzi ktorzy studiowali nie dlatego, ze cos lubili
          robic, a dlatego, ze wszyscy inni studiuja. To nie ma sensu.
          • Gość: agd nachalna propaganda IP: 195.82.180.* 10.05.10, 12:41
            Podpisuję się pod wszystkim co napisali poprzednicy.

            Zaciekawiła mnie ta "obsługa komputera". Oczywiście jest to pojęcie
            baardzo rozległe, ale zakładam, że pod tym pojęciem kryje się
            umiejętność tworzenia i edytowania dokumentów w Office (niekoniecznie
            M$) oraz skonfigurowania sobie poczty elektronicznej. Nie wątpię, że
            "focie" na NK, to każdy potrafi dodać ;)

            No sorry, ale jak takich rzeczy mamy uczyć na studiach to to nie będą
            żadne studia tylko kursy zawodowe.

            I tu nie ma co się naśmiewać ze studentów uniwerków bo na polibudach
            też często marnuje się czas na uczenie ludzi PowerPointa i
            wykonywania rysunków w -oczywiście komercyjnym- Corelu, w
            przedmiotach typu "techniki informacyjne". Głupota i strata czasu.


            Aha, a te zarobki to rozumiem są brutto i pewnie jeszcze w
            Warszafffce?
            • Gość: Marek ze szczecina Re: nachalna propaganda IP: *.elblag.vectranet.pl 10.05.10, 13:04
              Ja skonczylem studia techniczne okolo 5 lat temu. Na poczatku zarabialem marnie (nie wiecej niz 1000 netto) a teraz juz powyzej 5000 netto. Takze wydaje mi sie ze jednak warto studiowac. Zaraz pewnie ktos napisze ze to klamstwa itp. Na to nic nie poradze, ale polecam studia techniczne bo latwiej znalezc prace a jak sie lubi to co sie robi i jest sie ambitnym to mozna przy tym sporo zarobic.
              Pozdrawiam absolwentow studiow technicznych.
              • Gość: sob Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych IP: *.pl 10.05.10, 14:19
                ...stać ich natomiast na ludzi "wykształconych", dlatego poziom jest
                taki jaki jest.

                Przecież przy odpowiednich nakładach finansowych i odpowiednio gęstym
                sicie selekcji można by spokojnie wypuszczać magistrów na zachodnim
                poziomie. Tylkom, że taki człowiek nie poszedłby do pracy za 2 tys.
                na początek, dlatego tkwimy w patowej sytuacji, która dla pracodawców
                jest bardzo korzystna, bo nie dosyć, że dostają pracowników ZA DARMO
                (bez żadnego wkładu własnego), to mogą wymagać, a później płacić
                grosze.
                • sokolasty Re: Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych 10.05.10, 19:05
                  etetertertert czy jakoś tak napisał:


                  "a byle ciesla, czy murarz w szwecji zarabia od 4500 netto! "

                  W Szwecji, kurra, w Szwecji. A w Chinach inżynier zarabia 4,5 netto w rok. I o
                  czym to świadczy?
                  • Gość: aa Re: Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych IP: *.chello.pl 10.05.10, 19:31
                    ale my pretendujemy do szwecji a nie do chin, poza tym nasze otoczenie to UE a
                    nie chiny
                    • Gość: Artur Re: Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 10:07
                      Proponuję pretendować do Polski. Takiej Polski w jakiej każdy chciałby
                      żyć, a nie do Chin, Norwegii, Szwecji, Szwajcarii, Tajlandii, USA etc.
                  • Gość: Wojtekos Re: Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych IP: *.globalconnect.pl 11.05.10, 10:21
                    Kolega to chyba nie ma kontaktu z Chinami - Chińscy inzynierowie
                    zarabiają całkiem, całkiem nieżle.
                • Gość: dr inż. AP Re: Pracodawców nie stać na ludzi wykształconych IP: *.icpnet.pl 11.05.10, 01:33
                  Właśnie o to chodzi, że odpowiednie nakłady, których brak, biorą się głównie z
                  dużej liczby studentów na uczelniach.

                  Prawda jest taka, że tutaj nigdy nic nie poprawi się i niech nikt nie ma
                  złudzeń, że będzie inaczej.

                  Rządy od 89 roku mamią nas obietnicami, nie robiąc niczego w zamian. Gdzie są te
                  autostrady, które miały zostać wybudowane z unijnych pieniędzy.

                  5 lat temu, rząd PIS wywalczył olbrzymie kwoty na lata 2007-2013.
                  Mamy rok 2010, zostały jeszcze 3 lata. Czy widzicie jakieś zmiany? Bo ja nie
                  widzę żadnych zmian. Kolejny raz wszystko zostało zmarnowane, albo rozkradzione,
                  a oni dalej powtarzają górnolotne hasła i sformułowania, o tym jak Polska będzie
                  wyglądała w przyszłości.

                  Polecam wszystkim maturzystom stąd wyjeżdżać, aby kształcić się na zachodzie, bo
                  tutaj ambitny inżynier niczego ambitnego nigdy nie zrobi.

                  Pozdrawiam wszystkich naiwniaków!
                • Gość: asf magistrów na zachodnim poziomie...? IP: *.jmdi.pl 11.05.10, 05:58
                  co masz na myśli bo przeciętny magister z USA to ledwie liczyć potrafi. Przecież
                  tam nawet uniwersytety Mcdonalda są! O zgrozo ...jak daleko to zakorzeniło się w
                  waszych umysłach to zdanie "zachodni poziom" . Ten zachodni poziom jest nijaki ,
                  był i zawsze będzie. A my po prostu idziemy w tym kierunku od 10 lat.
            • Gość: inżynier to nie propaganda, tylko chamskie kłamstwo IP: *.chello.pl 10.05.10, 17:16
              prosze wejsc na gazeta praca i policzyc ilosc ofert dla inzynierow absolwentow


              powodzenia w pracy za 1500 jako PH 70h tyg w samochodzie
              o przepraszam

              INZYNIER SPRZEDAZY
              • Gość: a Re: to nie propaganda, tylko chamskie kłamstwo IP: 87.118.103.* 10.05.10, 22:04
                dokładnie, inzynier sprzedaży:) przecież do tego wystarczy przeszkolenie
                człowieka z niepełnym średnim
                • Gość: ktoś lub coś Re: to nie propaganda, tylko chamskie kłamstwo IP: *.acn.waw.pl 11.05.10, 22:48
                  > dokładnie, inzynier sprzedaży:) przecież do tego wystarczy przeszkolenie
                  > człowieka z niepełnym średnim

                  Zależy od branży. Spróbuj sprzedawać tak zaawansowaną technologię - powodzenia.
                  • Gość: dr inż. AP Re: to nie propaganda, tylko chamskie kłamstwo IP: *.icpnet.pl 12.05.10, 02:44
                    To znaczy co dokładnie masz na myśli? Nanotechnologię i zaawansowane materiały?
                    Czy technologię budowy elektrowni jądrowych? Promy kosmiczne?

                    Chłopie, weź się ogarnij.
          • wispipik.0 Re: W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy 10.05.10, 16:51
            Ta gwarantuje - tak twierdzi o.Rydzyk
            www.wsksim.com.pl/
            • wispipik.0 Re: W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy 10.05.10, 17:23
              Te gwarantują - tak twierdzi o.Rydzyk : www.wsksim.com.pl
          • Gość: w Re: W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.10, 02:41
            ale sa to zazwyczaj kierunki gdzie dostep do zawodu jest ograniczony - medycyna,
            prawo,
            %%
            to prawda, z ograniczaniem prawa do zawodu,np.: po prawie,w Polsce to juz istne
            kuriozum.I tu nie mam na mysli doradztwa prawnego,tylko prawo do reprezentowania
            przed sądem.
            ludzie,którzy wywalacie mnóstwo kasy na prawników i notariuszy ( mogę kupić auto
            za 300 000,ale za kupno głupiej działki za 90 000 muszę odpalić
            notariuszowi,normalnie kosmos),pomyślcie co wy właściwie płacicie? Przecież to
            jaja, niespotykane w cywilizowanych krajach
            • Gość: dr inż. AP Re: W Polsce zadne studia nie gwarantuja pracy IP: *.icpnet.pl 12.05.10, 02:47

              Taki mechanizm jest utworzony właśnie po to, aby okradać obywateli.
              Większość adwokatów, notariuszy i komorników to zwykli złodzieje.
      • nikt.wazny.nowy.nick popieram :) znow widly z igly ! 10.05.10, 12:20
        pic na wode i sponsoring artykulu.
      • Gość: inż. tylke zawody licencjonowane IP: *.ipgum.pl 10.05.10, 12:45
        z resztą można dać sobie spokój, chyba że studiuję się hobbystycznie
        • Gość: w tylko cale ss......ynstwo licencji IP: *.chello.pl 10.05.10, 17:17
          polega na tym ze dostaja nie na najlepsi a krewni

          EOT
      • Gość: d Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: 87.204.71.* 10.05.10, 12:51
        Sprawdzcie ogłoszenia: praca.
        Potrzebni są niewolnicy.
        A ciekawe ogłoszenia pisane są pod ludzi którzy "już" mają tą pracę.
      • Gość: mikimoto Absolwent absolwentowi nierówny IP: 194.187.74.* 10.05.10, 12:55
        Jest pewna uczelnia ktora gwarantuje prace... seminarium ;)
      • fiberone Balcerowicz ma przyjść 10.05.10, 12:57
        Słyszałem, że Balcerowicz ma wrócić i zrobić porządek z naszymi
        finansami!!! Jak już to zrobi to powie "HOKUS- POKUS" i nasza
        gospodarka stannie w końcu na nogi. Będą ośrodki badawczo-rozwojowe
        dla inżynierów. Nowoczesne fabryki będą zamawiały nowe patenty a
        budżet będzie miał pieniądze dla wszystkich humanistów.
      • Gość: . Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.opera-mini.net 10.05.10, 13:10
        A co za roznica jaki absolwent. I tak 90% skonczy jako przedstawiciel handlowy. W koncu to Rzeczpospolita Handlowa.
        • Gość: lolek Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: 217.153.85.* 10.05.10, 14:21
          masz niestety racje, bo skonczylem z dobrymi wyikami dzienne na
          polibudzie i niestety 4 miechy szukania i znalazlem prace ale w
          handlu technicznym, co prawda kasa przyzwoita, podstawa to ok 4 na
          reke ale nie robie tego czego 5 lat sie uczylem na studiach bo po
          prostu nikt nie potrzebowal inzyniera tylko czlowieka na tasme. a
          chcialem nawet na poczatek pracowac za 600 pln jak na stazu ale tez
          nie bylo chetnych :)
          • Gość: cage Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: 78.144.81.* 11.05.10, 01:42
            a
            > chcialem nawet na poczatek pracowac za 600 pln jak na stazu ale tez
            > nie bylo chetnych :)

            O jeszcze jeden dyplomowany ciezko myslacy. Moze sprawdz w googlach 'Graduates opportunities'. I lepiej spieprzaj z Polski bo sie zmarnujesz. Na stazu w UK dostaniesz ok £20k i czegos sie nauczysz.
      • Gość: absolwent Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.217.146.194.generacja.pl 10.05.10, 13:13
        Jestem absolwentem uniwerku, ale akurat nie humanistycznych kierunków tylko
        fizyki. Myślę, że sytuacja na rynku pracy zależy bardziej od tego jaki
        kierunek, wydział się skończyło, niż uczelnie, choć to też pewnie odgrywa
        rolę. Sytuacja ludzi po fizyce nie jest różowa, ale jest nieporównywalnie
        lepsza (statystycznie rzecz biorąc) od absolwentów pedagogiki, politologi, czy
        choćby polonistyki.... Poderzewam, że na politechnice też dużo zależy od tego
        jaki wydział się skończyło..., Faktem jest, że tzw. "humanistów" jest za dużo,
        tym bardziej, że wiedza np. przeciętnego politologa jest zwykle przeciętna i
        nieodbiegająca od wiedzy oczytanego w gazetach i książkach absolwenta
        politechniki..., tyle że absolwent politechniki lizną także innych rzeczy,...
      • Gość: gosc uniwersytety vs. politechniki IP: *.ii.uni.wroc.pl 10.05.10, 13:14
        Utożsamianie uniwersytetów wyłącznie z naukami humanistycznymi to popularny
        stereotyp - tym niemniej jest w Polsce kilka uniwerków, na których można
        studiować na świetnym poziomie nauki ścisłe (np. informatykę).
      • headless-horseman Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 13:40
        1. Praca po uczelniach technicznych tak, ale po określonych
        kierunkach, niestety ale chemicy, biotechnolodzy itp. po
        politechnikach mają problem ze znalezieniem pracy nie mniejszy niż
        absolwenci uniwersytwtów
        2. "Praca dla znajomych", według badań prowadzonych przez Lee Hecht
        Harrison (widącą firmę outplacementową) w Polsce co drugie
        stanowisko pracy jest obsadane w opraciu o znajomości, koneksje lub
        tzw. networking
        3. Bez języka ciężko jest znaleźć pracę, nawet w branżach
        potrzebujących specjalistów patrz IT
        • Gość: Roll Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.sgh.waw.pl 10.05.10, 22:37
          Popraw mnie jeśli się mylę, branża IT jest wsparciem dla niemalże każdej innej
          branży. Jak chcesz się w niej płynnie poruszać bez znajomości języka? Mam na
          myśli przede wszystkim korporacje i znajomość języka angielskiego...
      • xolaptop Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 13:44
        To indywidualna sprawa. Powielanie stereotypów jest ... stereotypowe. Na ten
        przykład absolwenci sinologii zaprzeczają kilku "faktom" przedstawionemu w tym
        artykule.
      • Gość: rysio tyko uprawnienia na wózki widłowe .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 13:54
        i to nie zawsze , bo tu po prostu nie ma pracy.
      • pasjonatx Ogromne uproszczenie i bez wielu faktów. 10.05.10, 14:13
        Widziałem sporo ogłoszeń o pracę np.na stanowisku redaktora,lecz jak można tak pisać bardzo ogólnikowo o tak ważnym problemie,którym jest poszukiwanie pracy.
        Ta osoba pisząca artykuł powinna dodać,że humaniści-np.prawnicy spotykają się z nepotyzmem,protekcją.Inni,którzy nie mają nawet w 1% tej wiedzy,co my i dokumentów otrzymali prace bez problemu w ABW,CBA etc.
        I faktycznie wtedy nic nie pomoże-nawet nagroda za pracę mgr,świetne opinie polecające,szeroka wiedza,także ogólna.
        A tak nawiasem mówiąc nie przyszło temu autorowi artykułu do głowy,że wielu absolwentów nie stać na zakup komputera...
        Po co będzie się wysilał i zaprzątał sobie głowę takimi detalami.
        Powiadam po raz milionowy-w Polsce liczą się koneksje i plecy.Nie żadna specjalistyczna wiedza,dokumenty.Gdy chodzi o prawników to jest to norma.Oczywiście są zawody,gdzie takiego nepotyzmu nie ma,ale to już inna historia.
        • Gość: przemek Re: Ogromne uproszczenie i bez wielu faktów. IP: *.autocom.pl 14.05.10, 01:33
          Mysle ze artykuł jest wystarczająco obiektywny. Według mnie argument ze kogoś
          nie stac na komputer to istna kpina bo czy aby napewno każdy musiał go mieć?!
          kazda uczelnia dysponuje komputerami dostępnymi przez 12 albo i więcej godzin!!!

          ale nie o tym chciałem...

          Studiuję na Uniwersytecie dziennie i zaocznie na Technicznej uczelni i pomimo
          roznic trybu w jakim studia się odbywają uważam że zarówno kadra jak i wiedza
          merytoryczna jaką przekazują jest na WIELE wyższym poziomie właśnie na
          uczelniach technicznych.

          Fakt... w Polsce licza się plecy i to naprawde cholernie kazdemu z nas
          przeszkadza ale nie można przecież w ten sposób podchodzić do tak poważnej
          sprawy - czyż nie?!

          Jak wybierałeś kierunek zastanawiałeś się co po nim będziesz robił?! pewnie nie,
          albo wybrałeś bo wydawał CI się ciekawy.. ale coś jak jest ciekawe to może się
          nadawać jako ohobby a nie kierunek docelowy - a przeceiz nie brakuje kierunków
          które są złudne i bez przysżłości.

          Zyjemy w ciezkich czasach, nie mamy pewnosci jaki zawod bedzie rozchwytywany za
          2 -5 lat. Wszystko sie szybko zmienia ale mysle ze jak sie wysilisz to
          znajdziesz kilka zawodow ktore napewno maja przyszlosc...

          pozdrawiam!

          -----------

          CIekawe kto bedzie pracowal jak 98% młodych ludzi będzie MGR..... a to przeceiz
          oznacza "ZE MI SIE NALEZY WIECEJ...."..
        • Gość: przemek Re: Ogromne uproszczenie i bez wielu faktów. IP: *.autocom.pl 14.05.10, 01:36
          i jeszcze jedno...

          weźcie sie studenci do pracy a nie róbice sobie wyścigu szczurów za ocenami bo
          to naprawde nic wam nie da!

          lepiej miec 3 i doswiadczenie z pracy bo studia uniwesyteckie niczego Was nie
          nauczą....
      • Gość: stan Techniczni to troglodyty:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.10, 14:15
        ..techniczni sa jedynie trybikami w maszynach, najemnicy bez rozeznania
        ogolnego.....
        wiedza ograniczona do programowania , montowania czy czegotam..
        na politchnikach przedmioty humanistyczne traktuje sie delikatnie mowiac po
        macoszemu...\
        zarobić , naprać sie browarem, ..pojsc na mecz/tudzież diskoteke.. to ich
        kodeks honorowy,
        • Gość: majkel Re: Techniczni to troglodyty:) IP: 195.188.191.* 10.05.10, 16:36
          > ..techniczni sa jedynie trybikami w maszynach, najemnicy bez rozeznania
          > ogolnego.....


          humanisci to cioty ktore nawet procenta policzyc nie umieja,
          a swoja ignorancje matematyczna tlumacza ze sa humanistami




          > na politchnikach przedmioty humanistyczne traktuje sie delikatnie mowiac po
          > macoszemu...\

          to wynika z faktu ze jest to politechnika
          jakbym chcial nic nie warte przedmioty humanistyczne to bym poszedl na uniwerek
          nie sadzisz ?


          > zarobić , naprać sie browarem, ..pojsc na mecz/tudzież diskoteke.. to ich
          > kodeks honorowy,


          masz z tym problem ?
          lepsze to niz byc bezrobotnym dziadem w porozciaganym swetrze
          dywagujacym na jakies blahe tematy

          • Gość: tomeczek Uogólnienia, uogólnienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 10:20
            Gość portalu: majkel napisał(a):

            > > ..techniczni sa jedynie trybikami w maszynach, najemnicy bez rozeznania
            > > ogolnego.....
            >
            > humanisci to cioty ktore nawet procenta policzyc nie umieja,
            > a swoja ignorancje matematyczna tlumacza ze sa humanistami

            A jedni i drudzy tłumaczą swoje błędy dysleksją, dysgrafią, dyskalkulią, dys... jest coś jeszcze? :)
          • Gość: Artur Re: Techniczni to troglodyty:) IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 10:02
            Jeżeli jakikolwiek humanista tłumaczy się brakiem wiedzy
            technicznej/matematycznej to znaczy, że nie jest humanistą. Jest
            przede wszystkim idiotą.
            Następnie proponuję konfrontację ze słownikiem i dokładne sprawdzenie
            definicji słowa humanista. Oznacza ono człowieka wszechstronnie
            uzdolnionego, w tym również mającego wiedzę techniczną. Przypominam
            wszystkim pseudo-humanistom "pięć okien duszy" są to: matematyka,
            geografia, historia, gramatyka, i literatura/sztuka.
            To żenujące, że pseudo-humaniści wysnuwają takie śmiałe wnioski.
            Nie mylmy pracowników fizyczny z technicznymi, nie mylmy humanistów z
            nieukami. Właśnie tym ostatnim, nie należy się szacunek przez wzgląd
            na swoje lenistwo, nieuctwo i kłamstwa, które wygadują.
            Wykształcenie techniczne to zdolność logicznego myślenia, analizy i
            wyciągania wniosków. Studia techniczne dają umiejętność zdobywania
            wiedzy i korzystania z niej.
            To wiedza i jej stosowanie są kluczowe. Powinny być zatem nadrzędne
            wobec, bezmyślnych uwag.
            • Gość: tomeczek Zależy z czego się tłumaczy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 10:33
              Gość portalu: Artur napisał(a):

              > Jeżeli jakikolwiek humanista tłumaczy się brakiem wiedzy
              > technicznej/matematycznej to znaczy, że nie jest humanistą. Jest
              > przede wszystkim idiotą.

              Zależy z czego się tłumaczy. Jeżeli nie potrafi wykonać skomplikowanych obliczeń albo pomóc dziecku w przygotowaniu do matury z biologii czy chemii to ma prawo się tłumaczyć brakiem wykształcenia w tym kierunku. Natomiast jeżeli tłumaczy się np., że nie potrafi wypełnić PIT bo on jest humanista i nie zna się na podatkach (bo to sprawy dla ekonomistów), to faktycznie jest mądry inaczej :)

              > Przypominam
              > wszystkim pseudo-humanistom "pięć okien duszy" są to: matematyka,
              > geografia, historia, gramatyka, i literatura/sztuka.

              Przypomnij to raczej pracodawcom, bo niektórzy z nich nie mają chyba ani duszy ani serca :)
        • Gość: S Re: Techniczni to troglodyty:) IP: *.pk.edu.pl 10.05.10, 18:40
          Akurat znam takich absolwentów UJt, np po hisotrii, czy innej socjologii, którzy
          są troglodytami. Ludzie są różni gdzie by się nie poszło. Nie uogólniaj.
        • eti.gda Re: Techniczni to troglodyty:) 10.05.10, 22:35
          Gość portalu: stan napisał(a):

          > ..techniczni sa jedynie trybikami w maszynach, najemnicy bez
          rozeznania
          > ogolnego.....
          > wiedza ograniczona do programowania , montowania czy czegotam..
          > na politchnikach przedmioty humanistyczne traktuje sie delikatnie
          mowiac po
          > macoszemu...\
          > zarobić , naprać sie browarem, ..pojsc na mecz/tudzież
          diskoteke.. to ich
          > kodeks honorowy,

          Pieprzysz jak potłuczony. Idź ze swoimi kompleksami do psychologa
          albo lepiej do psychiatry, absolwencie Wyższej Szkoły Czegoś i
          Czegoś.
      • hollowcat dajcie se siana z tym zachwalaniem politechnik 10.05.10, 14:19
        Dobrą pracę po politechnikach mają tylko:
        - informatycy
        - budowlańcy po kilku latach stażu

        Reszta klepie biedę lub pracuje w innych kierunkach. Są też wyjątki od tych reguł, ale niestety rzadkie :(

        Oczywiście fajnie być inżynierem, rozumieć jak działa świat, ale to są trudne studia, a w pracy nikt was nie doceni że skończyliście chemię/mechanikę/cokolwiek i macie "mgr inż.".

        Przemyśl to maturzysto kilka razy zanim wybierzesz sie na politechnikę!! - po studiach czeka na ciebie odpowiedzialna praca za 1500zł netto na początek (jesli masz szczescie) i urobisz się po łokcie. Za to ktoś kto skończył ekonomie i pracuje w biurze dostaje 1700zł i ma niewymagająca robotę.

        Mi się udało, mam dobrą pracę (póki co...), ale patrzę na dziesiątki koleżanek i kolegów absolwentów, którzy pracują od rana do wieczora z nadgodzinami, aby zarobić niecałą średnią krajową. Wszyscy uważali, że po studiach świat będzie stał przed nimi otworem...
        • Gość: ktoś lub coś Re: dajcie se siana z tym zachwalaniem politechni IP: *.acn.waw.pl 11.05.10, 23:00
          > Dobrą pracę po politechnikach mają tylko:
          > - informatycy
          > - budowlańcy po kilku latach stażu
          >
          > Reszta klepie biedę lub pracuje w innych kierunkach. Są też wyjątki od tych reg
          > uł, ale niestety rzadkie :(
          >
          > Oczywiście fajnie być inżynierem, rozumieć jak działa świat, ale to są trudne s
          > tudia, a w pracy nikt was nie doceni że skończyliście chemię/mechanikę/cokolwie
          > k i macie "mgr inż.".
          >
          > Przemyśl to maturzysto kilka razy zanim wybierzesz sie na politechnikę!! - po s
          > tudiach czeka na ciebie odpowiedzialna praca za 1500zł netto na początek (jesli
          > masz szczescie) i urobisz się po łokcie. Za to ktoś kto skończył ekonomie i pr
          > acuje w biurze dostaje 1700zł i ma niewymagająca robotę.

          Z tym, że ten w biurze te 1700 będzie miał i za kilka lat (o ile nie jest
          wybitny) a inżynier jak się douczy w praniu (doświadczenie, Panie, rzecz
          podstawowa) za 5 lat będzie zarabiał 5 razy tyle.

          Po budowlance na przykład, znakomita większość wie, że trzeba popracować 5-7 lat
          i zrobić uprawnienia (potwierdzające wiedzę i umiejętności praktyczne). Potem to
          już z górki, ale tylko, jak Ci się chce.
      • Gość: nitro gbm Absolwent absolwentowi nierówny IP: 87.204.122.* 10.05.10, 14:28
        Ten artykuł jest po prostu śmieszny. Po studiach na uniwerku ma się kierunkową wiedzę, taa jasne, problemy z obsługą komputerów? O jaką obsługę chodzi ? Pisanie programów? To i tak tylko informatycy robią a reszta to tak jak wszyscy inni. To politechniki uczą "wszechstronnie" czas inżynierów itd tylko jak taki inżynier nie znajdzie pracy w zawodzie to dyplom i umiejętności może sobie powiesić nad łóżkiem w ramce. A wracając do tytułu artykułu to nie ma studiów gwarantujących pracę po ich skończeniu!! Chyba że prawnicze jeśli ma się w rodzinie prawników..
        • Gość: ktoś lub coś Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.acn.waw.pl 11.05.10, 23:03
          > (...) A wracając do tytułu artykułu to nie ma studiów gwarantuj
          > ących pracę po ich skończeniu!! Chyba że prawnicze jeśli ma się w rodzinie praw
          > ników..

          A znajdź w Warszawie bezrobotnego absolwenta inżynierii lądowej, albo studenta
          ostatnich lat co chce pracować, ale nie ma gdzie.
      • annataylor Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 14:32
        rozwiązaniem problemu są limity w przyjęciu na studiach - zamiast
        wypuszczać co roku w jednym mieście 300 polonistów, 300 historyków i
        500 pedagogów, wystarczy wykształcić 30 dobrych polonistów, 30
        dobrych historyków...itd

        ale nikt na to się nie zgodzi, bo uczelnie dostaną mniej kasy

        ale im mniej humanistów, tym lepiej na rynku pracy :)
        • Gość: sggw Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.blutmagie.de 10.05.10, 22:19
          Nie tyle limity co brak późniejszego przesiewu na większości uczelni (poza tymi
          najlepszymi w swoich kategoriach).
          • dystansownik Re: Absolwent absolwentowi nierówny 11.05.10, 18:40
            Limity też by się przydały. Powinno się produkować najlepszych, ale tylu ilu
            trzeba, a byle kogo, ale tylu ilu się da.

            Rynek pracy nie jest taki elastyczny i może wchłonąć ograniczoną ilość osób w
            danym regionie w danym zawodzie. Dlatego nie ma sensu produkcja na zasadzie:
            przyjmujemy tylu dla ilu starczy miejsc w salach + 20% nadwyżki na pierwsze odpady.
      • katmoso Re: Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 14:42
        jestem absolwentką uniwersytetu. studiowałam tam nie dlatego, że
        liczyłam na niewiadomo jakie zarobki i świetną pracę (gdybym miała
        tylko to na uwadze, wybrałabym SGH), ale dlatego, że interesowało
        mnie zdobywanie wiedzy.
        dwóch języków obcych nauczyłam się w liceum, trzeciego na studiach.
        chodziłam też na kursy "na mieście", ale też na specjalistyczne
        zajęcia - translatoria, obcojęzyczne wykłady. w pewnym momencie
        zauważyłam, że 5 lat młodsi studenci przyznają się do znajomości
        tylko jednego języka obcego. po liceum! a zawsze myślałam, że
        angielski od przedszkola albo pierwszej klasy podstawówki do
        przywilej, którego moje pokolenie nie doświadczyło.
        wiedza o świecie i kraju i innych rzeczach. wyniosłam ją z domu, ze
        szkoły, z otoczenia. wynika z moich zainteresowań różnymi
        dziedzinami, z przeczytanych książek. wykłady i seminaria raczej
        zaostrzały apetyt na jej zdobywanie, a nie przekazywały ją w postaci
        gotowej do natychmiastowego przyswojenia.
        pracy uczyłam się w pracy. nie mam wyuczonego zawodu, bo moje studia
        zakończyłam gołym tytułem magistra, bez specjalizacji. wykonywałam
        już kilka różnych zawodów i pewnie będę jeszcze parę innych
        wykonywać w życiu. praktyka czyni mistrzem, o ile chce się czegos
        nauczyć. no i ma się od kogo. innego praktyka, a nie profesora
        uniwersyteckiego, ani prowadzącego mgliste kursy doszkalające na
        poziomie dawnej siódmej klasy szkoły podstawowej.
        nie rozumiem, skąd to oczekiwanie, że absolwent uniwersytetu będzie
        gotowym pracownikiem, który pierwszego dnia wchodzi do pracy, a
        trzeciego już jest pełnoprawnym i niezawodnym członkiem zespołu. że
        absolwent socjologii czy filologii czeskiej będzie miał po
        otrzymaniu dyplomu wyuczony zawód. skąd to przekonanie, ze ogólna
        wiedza w postaci kursów ogólnych i specjalistycznych z danej
        dziedziny jest niewystaraczająca, bo nie ma zastosowaniu w
        konkrentych firmach.
        kto chce zaraz po ukończeniu szkoły mieć zawód, nie musi iść na
        wieloletnie studia. wystarczy roczny kurs pomaturalny w
        interesującej dziedzinie. bo studia uniwersyteckie to nie tylko
        zbieranie kolejnych punktów do CV, ale rozwój intelektualny,
        czytanie książek, chodzenie do teatru, zwiedzanie świata ze
        zrozumieniem miejsc, w których się bywa, zaangażowanie w ruchy
        naukowe, społeczne. przynajmniej tak powinno być, moim zdaniem.
        • sundry Re: Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 14:47
          Rozumiem,że bez studiowania nie można czytać książek,chodzić do
          teatru i podróżować? Większość ludzi jednak potrzebuje pieniędzy na
          utrzymanie, więc potrzebne im studia, po których znajdą pracę.
          • Gość: ty Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: 195.82.180.* 10.05.10, 15:06
            sundry napisała:

            > Rozumiem,że bez studiowania nie można czytać książek,chodzić do
            > teatru i podróżować?

            Dokładnie. Przykład z życia wzięty- znajomy rodziców. Niby prostaczek
            po zawodówce, ale książek w życiu przeczytał tyle, że zawstydziłby
            większość dzisiejszych maturzystów. Książek bardzo różnych dodam. Od
            literatury popularnej, poprzez klasyki literatury pięknej, aż po
            książki historyczne. Jeżeli chodzi o muzykę to też jest bardzo
            wybredny, a jego zainteresowanie rozległe (zahaczające między innymi
            o jazz i muzykę klasyczną).
            • sundry Re: Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 15:13
              Co więcej, nie oszukujmy się, te tłumy studentów całe 5 lat
              pogłębiają wiedzę i się dokulturalniają? Założę się,że większość
              chleje browary i się obija;)
          • katmoso Re: Absolwent absolwentowi nierówny 10.05.10, 17:13
            tego nie twierdzę. wręcz odwrotnie. coraz więcej studentów nie jest
            zainteresowanych pogłębianiem swojej wiedzy poza to, co "będzie na
            egzaminie". uważam, że jest to problem. a rozwój osobisty nie jest
            ograniczony do życia studenckiego, to jasne.
            oczywiście, fajnie jak ktoś wie, czym chce zajmować się w życiu i
            mieć z tego pieniądze. taki z pewnością odniesie prędzej czy później
            sukces. problem w tym, że teraz absolwent liceum idzie na byle jakie
            studia, a podczas nich do byle jakiej pracy, bo nie ma kompletnie
            pomysłu na siebie, niewiele go interesuje. to po co studia, jak
            pisano wyżej, operator wózka widłowego czy murarz zarabiają dobrze i
            nie tak trudno nimi zostać. nie trzeba na przykład paru lat
            kosztownych i męczących studiów.
            • Gość: dr inż. AP Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.icpnet.pl 11.05.10, 01:45
              Ludzie nie mają pomysłów na siebie ponieważ żyją w czarnej dziurze, gdzie
              niczego ambitnego się nie robi! Czy widzisz w tym kraju jakąkolwiek myśl
              technologiczną?? Polska jest na szarym końcu Europy w każdej kategorii!!
        • Gość: pracodawca Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.acn.waw.pl 12.05.10, 00:09
          Masz absolutną rację. Tyle, że człowiek po takich studiach (nieważne, czy zrobił
          dodatkowo to wszystko, co Ty, czy tylko odbębnił studia) myśli sobie, że jest
          nie wiadomo jakim łakomym kąskiem dla pracodawców i zapłacą mu parę tysięcy
          miesięcznie. A tu niestety trzeba jeszcze parę lat uczyć się zawodu, zanim
          będzie się mogło przyzwoicie coś samodzielnie zrobić.

          Nie każdego stać na parę lat studiów i później na parę lat staży lub pracy za
          grosze, żeby się nauczyć.
          polskie studia są bardzo daleko oddalone od rzeczywistości.
        • Gość: gość355443 Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: 80.48.4.* 19.05.10, 18:55
          Kto szuka ten znajdzie: skoro zalezy ci glownie na zdobywaniu wiedzy, to czemu
          nie zaczniesz sie uczyc na wlasna reke?
          Czy to takie trudne w obecnych czasach? Nie zyjemy w sredniowieczu i kazdy ma
          rowny dostep do wiedzy. Informacje ktorych szukasz mozesz znalezc wszedzie:
          internet, ksiegarnia, biblioteka...
          Czy wiedza dawana ci na studiach jest wiedza tajemna? Taka ktora nie zdobedziesz
          nigdzie indziej?
          Na studiach powinno sie uczyc tylko tych rzeczy ktore sa NIEZBEDNE,PRAKTYCZNE bo
          reszte powinnismy sobie przyswajac wedlug wlasnych zainteresowan, na wlasna reke..
      • heraldek Najwazniejsza jest geografia, aby wiedziec gdzie.. 10.05.10, 14:45
        ...uciekac z tego porabanego kraju....
      • Gość: anonmyous PRL duzo nizej technologicznie niz stare EU, USA IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.10, 15:13
        PRL z technologia mikroprocesorow 8 smio bitowych uzyskanych ze
        sciagania przez Stasi duzo nizej technologicznie od USA i Starej Unii.
        Polskie uczelnie bardzo niska w rankingach swiatowyh z powodu braku zaplecza
        hight-tech po otwaciu kurtyny ukladu warszawskiego.
        Postsowiecka Polska post-RWPG o dochodzie per capita 50% RFN i zdewastowana
        przez ZSRR do braku mikrotechnologii krzemu narazona na wyzysk taniej,
        wyksztalconej sily roboczej, kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie duzo
        ponizej poziomu USA i starej Unii Europejskiej.

        Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w
        zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii
        Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda
        cena chcac opoznic czas niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani
        przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do
        1 szej 500-setki w rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej
        400-setki. Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/.
        Tylko uniwersytet jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a
        uniwersytet Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah,
        rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych
        stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w
        USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn.
        wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w
        miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego,
        brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w
        elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji
        wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc
        uczelni technicznych. Kiedy na poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich
        sklepow pojawila sie Amiga ze screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w
        czerwono-bialo szachownice pileczkami, a internet przez telefon Micronet800
        byl juz dostepny w wielkiej brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX
        Spektrum przez modem VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i
        byl dostepny tylko w kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna
        szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni
        technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska
        kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej
        (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w
        ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi
        i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi rekrutowanej z
        absolwentow i nizszej kadry naukowej pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z
        powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o
        umiejetnosci budowy rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych
        glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu
        dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych
        ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca
        czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim
        krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm
        wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA
        z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i wyniszczeni. Pracuja oni pod
        grozba natychmiastowej deportacji w razie zwolnienia z pracy. USA uzywa ich
        jako asystentow uczacych (tzw. teaching assistants) lub wykonujacych proste
        badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw. research assistants) poniewaz
        pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc pensji w amerykanskiej szkole
        podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna Profesora z uczelni prywatnej.
        Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak obywatela Chin, nie rozni sie w
        zasadzie jednak od pracy w azbescie, na budowie lub w kesonach tzn. prac
        wykonywanych przez niewykwalifikowanych nielegalnych imigrantow mimo ze jest
        legalna i sprawia normalne wrazenie. Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza
        stanowego minimum socjalnego pensje ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia
        np. wobec mozliwosci znalezienia sie w zawsze platnym szpitalu bez
        ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z niebezpiecznymi przestepcami wobec
        niemoznosci zaplacenie przekraczajacej roczna pensje kaucji. Stawia to wiec
        Polskie uczelnie wyrosle z PRL w globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni
        z fabrykami azbestu lub nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad
        trudnosc znalezienia prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • Gość: Hm Absolwent absolwentowi nierówny IP: 80.156.42.* 10.05.10, 15:47
        a jak ktoś ukończył chemię albo fizykę na uniwersytecie, to się
        liczy jako humanista?
      • Gość: aaa Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.scansafe.net 10.05.10, 15:53
        ostatnie dywagacje gw na temat wyboru uczelni przypominają mi
        poniekąd niedawną nagonkę tej gazety na ceny mieszkań. przecież nie
        powinno się wybierać kierunku studiów tylko i wyłącznie ze wzgl na
        kasę i perspektywy, chociażby dlatego że za rok może być zupełnie
        inaczej. szczególnie w polsce, gdzie nikt niczego nie kontroluje, a
        histerie wywołują media.
      • Gość: Smutna prawda Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.ip.gronet.pl 10.05.10, 16:35
        Jakie studia gwarantują pracę? Odpowiedź: ŻADNE. Co gwarantuje
        pracę: ŻNAJOMOŚCI. W Polsce nie ma rynku pracy, jest rynek
        znajomości!!!
        • Gość: Smutna prawda Re: Absolwent absolwentowi nierówny IP: *.ip.gronet.pl 10.05.10, 16:41
          Jakie studia gwarantują pracę? Odpowiedź: ŻADNE. Co gwarantuje
          pracę: ZNAJOMOŚCI. W Polsce nie ma rynku pracy, jest rynek
          znajomości!!!
      • Gość: P Płaski artykuł o niczym - gazeta idzie na dno IP: 194.42.110.* 10.05.10, 17:51
        Artykuł pełen obiegowych półprawd i mitów. Nie wart czasu poswięconego na jego
        przeczytanie.

        A przy okazji - autor pisząc o uniwersytetach powinien wiedzieć, ze AGH ma
        status uniwersytetu (Uniwersytetu Nauki i Technologii)
    Pełna wersja