Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      W-wa, dawno po 30ce, od lat nie udało mi się zarob

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 18:29
    zarobić 2000netto przez okres dłuższy niż 6mies.pod rząd.
    Aktualnie wyżebrana praca to praca za 1700netto.
    Co zrobić, żeby sobie polepszyć?

    Niestety po moim CV widać -i kilku pracodawców dało mi to do
    zrozumeinia-że kilku poprzednich mnie wykorzystało i od razu
    zwolniło (padło m.in. pytanie o to, z którym z pracodawców
    najchętniej więcej nie chcę mieć do czynienia? -na szczęście umiem
    się powstrzymać, żeby nie powiedzieć, że z żadnym z tych, którzy są
    w moim CV).
      • Gość: maia Re: W-wa, dawno po 30ce, od lat nie udało mi się IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.05.10, 21:49
        też jestem po trzydziestce. 4 lata dokładnie. Stosunkowo niewielki staż zawodowy
        (dużo czasu zmarnowałam za granicą niańcząc cudze dzieci). Po powrocie do kraju
        przez rok szukałam w okolicy czyli cały region plus oczywiście Warszawa. No i
        udało się znaleźć pracę w Warszawie. Stosunkowo zgodną z wykształceniem i
        predyspozycjami. Przez 1,5 roku zarabiałam netto średnio 1700 pln. Po tym czasie
        wywalczyłam podwyżkę do 2500 netto. I czuję, że ta podwyżka to na wieki wieków
        amen. Szef myśli zapewne, ze zatkał mnie tymi dwoma i pół tysiącami na czas aż
        do emerytury. No bo co ja jestem warta, 33 lata i 4 lata udokumentowanego stażu
        pracy? zapewne wg szefa to Pana Boga za nogi złapałam. Zapewne on myśli, iż będę
        siedzieć cicho i zap...dalać jak mały samochodzik. A guzik. Będę walczyć. W
        międzyczasie skończyłam kurs zawodowy, w trakcie studia podyplomowe.. i szukam
        innej pracy. Wierzę ze mimo kryzysu spotka mnie łut szczęścia. W tej jednej
        jedynej sprawie. Nie chcę ani wygranej w totka, ani wielkiej miłości, chcę tylko
        satysfakcjonującej, przyzwoicie wynagradzanej pracy. Jestem jej warta, wszyscy
        jesteśmy. Nie dajmy sobie wmówić, ze praca tylko dla młodzieży oraz orłów, a
        reszta to matoły i niech spadają na drzewo!
        Nie muszę być dwudziestopięcioletnią alfą i omegą żeby mieć prawo do normalnego
        życia! Spójrzcie na Niemcy, Anglię, Francję. G.. mnie obchodzi że kraje bogate,
        rozwinięte i inne pierdoły. Nie mam też zamiaru się wiecznie porównywać do
        Afrykańczyka, który żyje za 2 dolary tygodniowo i musi być zadowolony. MAM PRAWO
        żądać od życia więcej.
        Głowa do góry lisciunawietrze. Mnie się uda i Tobie też.

        pozdrawiam

        • Gość: maja Re: W-wa, dawno po 30ce, od lat nie udało mi się IP: *.net.pbthawe.eu 11.05.10, 21:39
          Dobrze prawi:)
          • Gość: liscnawietrze Re: W-wa, dawno po 30ce, od lat nie udało mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 14:52
            dziekuje za slowa otuchy. Oby tylko ciagle nie zaczynac od zera i
            nie konczyc na nim przegrywajac z pupilem -facetem.
            Trzeci raz juz obserwuje taki przypadek, ze w zespole faworyzowany
            jest mezczyzna, dla ktorego obecna praca jest pierwsza biurowa.
        • Gość: szok !! Re: nie rozumiem mai: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 15:03
          to czemu nie zostalas za granica ?

          o boższzzzzzz.....

          ja mam 26 lat nie dosc ze buc mi przedluzyl obrone +1 rok, to szukam pracy +1 rok (czyli 2 lata zycia zmarnowane) i jesli tylko ktos mi w DE / UK / NL / IRL zaproponuje makdonald lub inna prosta prace - od razu wale. i nie zamierzam tu wracac....

          jak moglas przez kilka lat nianczac dzieci w ogole nie awansowac ?
          naprawde az taka kiepska jestes ? a moze jezyka obcego sie dobrze nie nauczylas ? ja tego nie kapuje... tyle roznych kursow i mozliwosci zdobycia zawodu wiecej niz tutaj w tym syfie (PL).

          jakas taka malo ambitna i przedsiebiorcza jestes.... wrocic do wawy za 1700 netto ?

          ja jestem z innego miasta i w zyciu na rozmowach, na ktore do waw jechalem nie mowilem mniej niz 2000-2500 netto.... trzeba sie cenic pod wzgledem "psychicznego" spokoju.... to jest absolutne minimum. albo i nawet jeszcze wiecej powinno to minimum wynosic....
          • Gość: maia Re: nie rozumiem mai: IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.05.10, 16:36
            "Szoku" drogi. W Twoim poście wychodzi oda razu podejście roszczeniowego,
            bujającego w obłokach dzieciaka, których tabuny widzę wśród obecnych studentów i
            absolwentów studiów dziennych. Nie będę polemizować z wszystkim tezami
            wysuniętymi przez Ciebie, nie ma ochoty tłumaczyć Ci się dziecko ze swojego
            życia i dokonanych wyborów. Niech wystarczy, że zwrócę uwagę Twoją i innych na
            fantastyczne sformułowanie "w UK ktoś mi zaproponuje Macdonald". Ty lepiej się
            nie ruszaj od mamusi, bo zginiesz marnie. Za granicą trzeba bić się o robotę,
            tak jak w PL zresztą. Nikt nie przyjdzie do Ciebie i nie będzie Ci niczego
            "proponował". No chyba że jesteś spacjalistą w IT czy innych tego typu. No w
            każdym razie - niehumanistą, albo po prostu fachowcem w jakimś bardzo
            konkretnym zawodzie. Następny cytat z ciebie: „tyle różnych kursów i możliwości
            zdobycia zawodu” WOW. Cud miód. Zauważ, że wszystko zależy od kraju, od
            otwarcia bądź nie rynku pracy tego kraju, gdzie ja zresztą napisałam ze
            pracowałam na wyspach?? Kolejny cytat „języka się nie nauczyłaś” - czy Tobie
            się wydaje ze znajomość języka kraju, w którym żyjesz jakoś specjalnie Cię
            wyróżnia i czyni z Ciebie łakomy kąsek na który polują koncerny, bo jaśnie pan
            z polszy przyjechał, który super szprycha w naszym języku?? Człowieku,
            znajomość języka to tylko punkt wyjścia. Kolejna sprawa: Ty masz 26 lat i
            JESZCZE studiujesz - popraw mnie, jeśli się mylę - dziennie?? I DOPIERO szukasz
            pracy?? i chcesz dopiero teraz zaczynać karierę od FIZYCZNEJ roboty za granicą??
            No to witaj w klubie takich osób jak ja, bowiem taką osobą będziesz - za kilka
            lat. Powiem Ci więcej, gdy byłam w Twoim wieku, miałam podobne podejście,
            które, widać na moim przykładzie, jakie przyniosło efekty.. Bowiem w
            dzisiejszych realiach trza zaczynać tworzyć sobie CV od 21-go roku życia, choćby
            pracując za grosze, ale robiąc to, co warto wpisać do cv. Absolutnie nie skupiać
            się na studiach, tylko RÓWNOLEGLE robić karierę zawodową. W sensie
            merytorycznym, a nie finansowym. Bo niestety ale tendencja w PL jest taka, ze
            niewielkie doświadczenie w swoim zawodzie może mieć co najwyżej 23 latek, ale
            już np 28 latek dobrze jakby był starym wyjadaczem w tym co robi. Macdonaldsy,
            angielskie zmywaki, zagraniczne cudze dzieci, recepcje w zagranicznych hotelach
            to nie jest coś, co pomoże Ci zdobyć fajną pracę w zawodzie w naszej kochanej
            PL. Tzn to na pewno będzie duży atut ale wyłącznie u osoby co najwyżej
            25-letniej. Ty natomiast, gdy po obronie wyjedziesz, zanim znajdziesz prace,
            zaaklimatyzujesz się, nacieszysz nowym życiem, wreszcie dorobisz się jakichś
            oszczędności, to będziesz miał ok. 30 lat. A kwestia czy będziesz nadal chciał
            zostać za granicą to inna para kaloszy.. pogadamy wtedy ;)
            PS. myślisz, ze ja szukając pracy w PL mówiłam: chcę 1700 netto? nie, to tylko
            rynek zweryfikował - bardzo boleśnie, jak widać - moje wyobrażenia. Napisałam -
            rok szukałam. Rok cały. Bo chciałam w zawodzie, w firmie która umożliwiłaby mi
            wejście w moją branżę. Musiałam zejść - baaardzo nisko - z oczekiwań płacowych.
            Bo za naukę TRZEBA PŁACIĆ. A gdybym uniosła się honorem i nadal się tak wysoko
            ceniła – to do tej pory zapewne byłabym bez pracy. Albo pracowała na słuchawkach
            na tzw. infolinii. Albo w gminnym urzędzie załatwionym po znajomości. Albo z
            powrotem siedziałabym w tamtym kraju. A tak mam te 2-3 lata doświadczenia w
            czymś, co ma pewną renomę na rynku pracy. Fakt, ze gdyby nie oszczędności
            poprzedniego okresu mojego życia, obgryzałabym ściany. Ale teraz – mam nadzieję
            – mogę już startować z lepszej pozycji. O czym zresztą napisałam w poście dla
            liscianawietrze. I Teraz dopiero dyktować warunki, bo mam ku temu realne
            podstawy, które można rynkowo wycenić. Nie jest łatwo, jestem w sytuacji w
            jakiej powinnam być już 5 lat temu, ale, mam nadzieję, że lepiej późno niż wcale.
            Tobie oczywiście życzę powodzenia, tylko jaka szkoda, że każdy się musi uczyć na
            własnych błędach, a nie na cudzych..
    Pełna wersja