Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mechanik

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 00:58
    Wali mnie ten pszenno-buraczany kraj. Koniec pseudo-inżynierskiej pracy za
    4000 brutto. Pracowałem w wielu polskich firmach i za każdym razem 3000 brutto
    na start i ledwo do 4000 się dociągało.

    I się kolega z podstawówki - kafelkarz - śmieje z mojej pensji. Bo ma
    3000-5000 na rękę a ma podstawowe wykształcenie.

    Dostałem ofertę pracy na stanowisku prawdziwego inżyniera - KONSTRUKTORA
    (urządzeń do uzdatniania wody). za 13 000 zł miesięcznie na początek z
    perspektywami zarobków do 20 000 zł wciąż na niekierowniczym stanowisku. A jak
    opanuję Norweski, to mogę z czarnucha awansować gdzieś na kierownika i wtedy
    to 20-30 000 zł na miecha.

    Za kilka lat wracam z 500 000 w kieszeni, stawiam chatę, kupuję furę, wbijam
    na żałosny pseudo-inżynierski stołek za 3000 netto i tak do emeryturki :)
    Obserwuj wątek
        • marian446 Re: maja cos tam dla inz. automatykow ? 19.05.10, 10:20
          Nie próbowałbym jechać przez biura( w szczególności polskie). Jeżeli już, to
          poszukać konkretnych firm na necie w danym kraju i zawodzie. Bardzo dobry pomysł
          inżynierze, niech gul skacze tym wszystkim propagandzistą, im więcej ludzi
          wyjedzie, tym gorzej dla nich.
          Tak przy okazji fajnego newsa znalazłem:

          www.rmf24.pl/fakty/polska/news-z-jedynka-bedzie-mozna-przejsc-do-nastepnej-klasy,nId,278969
        • Gość: inz. mechanik Re: maja cos tam dla inz. automatykow ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 11:21
          Ofertę tą dostałem wypełniając obowiązki na obecnym stanowisku specjalisty ds.
          przygotowania remontów (3800 brutto bez szans na podwyżkę) - podczas
          intensywnego kontaktu z Norweską firmą odnośnie zamówienia specjalnie
          przystosowanych osadników kontaktowych (urządzenie do uzdatniania wody pomiędzy
          ujęciem wody a siecią wodociągową) dla stacji uzdatniania wody, której remontem
          się zajmowałem.

          W Rzeczpospolitej Republice Bananowej te osadniki zamawiam, bo tylko to można tu
          zrobić jeśli chodzi o wszystko co techniczne. Kupić.

          W Norwegii będę je projektował.

          Taka jest ku**a zasadnicza różnica między pracą inżyniera tu i tam.
      • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 23.07.14, 00:35
        che, che / ciekawy jestem gdybyś teraz odpisał jak w tej Norwegii się czujesz, ten pierwszy post to taki był, typu... i co możecie mi skoczyć -) a ja się pytam, czy może kierownikiem już zostałeś, a może norweskiego się nauczyłeś.... a może mieszkasz w piwnicy bez okien i oszczędzasz te wymarzone pol banki bo żyjąc normalnie to raczej szans nie masz zbytnich... mvh. olo
        • Gość: dar Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.bb.online.no 23.07.14, 20:02
          inż. mechanik w branzy Oil and Gas zarobi te 30000NOK netto miesiecznie.
          mieszkanie plus żarcie tj jakieś 15000NOK więć 15000NOK na miesiąc jest w stanie odłożyć, czyli tj. 180000NOK rocznie czyli 90000PLN rocznie,czyli w 6 lat jest w stanie spokojnie odłożyć 500000PLN

          Ja prowdząc życie na dwa domy jestem w stanie odłożyć 10000NOK miesiecznie,i mam samodzielne mieszkanie(6000NOK) i bynajmniej nie kupuje najtańszego żarcia.

          Dodam tylko że to nie jest Oslo
          • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 23.07.14, 23:30
            to prawda, ja pracując nie w oil and gas zarabiam 30 tys. netto, ale mieszkanie to 10tys. auto jakieś 1500/2000 bramki do miasta, zarcie + alkohol wyjścia na miasto... spokojnie 6-7 tys. Na dentystę w ciągu kilku lat wydałem 60 tys, a naprawa auta w zeszłym tygodniu to było 5 tys. wymiana czujnika temp. oleju...
            Mieszkanie za 6 tys. to w malej mieścinie... lub na totalnym zadupiu większego miasta...
            O to mi nie chodziło, czy uzbiera (nie w takim stopniu) tylko o to jak mu się praca podoba... i życie i norwescy specjaliści inżynierowie...che, che.. czy myśli jeszcze o kierowniczym stanowisku, che, che / Norwegia to specyficzny kraj - specyficzny w negatywnym znaczeniu - niestety. Znając ten kraj nie przyjechałbym tu drugi raz, zaznaczam, ze nauczyłem się norweskiego dość dobrze, kosztowało mnie to tez z jakieś 50 tys. nok / mam swoje lata i musiałem 14 miesięcy chodzić na kurs a kursy tu kosztują... dodatkowo dalej chodzę sobie raz na rok czy 2 lata, dla przypomnienia i polepszenia...
            Ja zaczynam marzyc za powrotem do Polski, nie przyjechałem tu się dorobić i nie dorobiłem się, ale specyfika norweska jest coraz bardziej dołująca, niestety idzie ku gorszemu :-(
            Kurs korony tez się zmienia, bywało, ze kosztowała 40 groszy...
            • Gość: dar Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.bb.online.no 24.07.14, 06:32
              Ja akurat mieszkam w stolicy ichniego województwa w płd. Norwegii, miasteczko 25tys.
              mieszkańców, norweskiego nie znam, w mojej firmie na 300 osób zatrudnionych ze 100 osób to obcokrajowcy z ok.30 krajów

              Tu mieszkanie 50m dla 1-2 osób wynajmiesz za 6-7 tys

              ZA 10tys to juz dla całej rodziny

              co do zarobków to inżynier wyciągnie spoko te 30000NOK,Senior engineer 40tys(obcokrajowcy też zajmują te stanowiska nie znając nawet norweskiego).

              Co do samochodu to generalnie tu nie ma takiej potrzeby żeby tu posiadać,
              A ci którzy posiadają to i tak robią te auta przy okazji wyjazdu do PL(dentystę zresztą też).

              Tu nikt nie robi problemu żeby np. pracować po 9 h przez kilka tygodni a potem jechać do PL na tydzień

              • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 25.07.14, 01:56
                Ja tu mieszkam i zyje Norwegia a nie Polska. Prosze nie obraz sie, ale jak widze gdy ludzie przepuszczaja zycie wyczekujac na kolejny wyjazd do Polski to mi slabo.Jestem w Polsce 2 x w roku i trudno, zebym z dentysta czekal np 5 mieiecy. Nie po to tu przyjechalem. Kazdy wybiera jak zycje, ale prawde mowiac jak dla mnie zycie polskich emigrantow w Norwegii jest bardzo smurne i zalosne, zaznaczam, ze nie wszystkich bo znam pare osob ktore zyja w miare normalnie, ale znam i taka osoba ktora przez 8 lat nigdy w zadnym pubie nawet piwa nie wypila, przypuszczam, ze zeby oszczedzac to nawet sraj tasme wozi z Polskia jego jedyna rozrywka jest canal +.
                  • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 25.07.14, 13:37
                    To prawda, ale oni nie lataja z jednym zebem... maja popsute cale mnóstwo. Jest to tez metoda - ja jednak nie czuje sie komfortowo majac popsute zeby, zreszta robilem mostki tutaj a tego w Polsce nie zalatwilbym w jeden dzien czy jakiegos kanalowego leczenia co tez mi sie przytrafilo.
                    Mozna latac do Polski, mechanika do samochodu brac na czarno, zarcie przywozic z Polski, alkohol kupowac u przemytnikow i zamieszkac w klitce bez okien - lub z mikroskopijnymi oknami - dobrze jesli wychodza nad poziom gruntu w calosci. To jest eksteremum co pisze, ale znam inz. ktorzy tak mieszkaja rowniez. To wszystko kwestia wyboru, ale ja nie moge zyc w Norwegii gorzej niz w Polsce bo to traci ses dla mnie. Wiem, wiem, wiekszosc emigrantow odzywa po przyjezdzie do Polski opowiadajac jaka tu kase trzepia, ale poza tym nie znam nikogo oprocz mnie ktora ma tu przyjaciol wsrod Norwegow - wiekszosc kisi sie w swoim towarzystwie - tani alkohol, tv z satelity lub filmy z netu i zycie plynie od wyjazdu do wyjazdu do Polski. No znam jeszcze jedna osobe sorki, ale to nie inż. :-) Bez jezyka zycie tu to kicha, opowiadanie, ze starcza angielski to tylko czesc prawdy / angielski starcza na przezycie, ale tak naprawde czlowiek bez norweskiego to kaleka w tym spoleczenstwie.
              • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 25.07.14, 01:51
                Dla automatyków jest duzo pracy w Norge, ale wybieralbym rozsadnie, moim zdaniem latwiej jest znalezc cos z Polski niz potem tu zmieniac prace / z roznych wzgledow. Norwegia ma swoja specyfike i to jest skandynawia a nie europa zachodnia / radzilbym brac to pod uwage / tu rybak po przeszkoleniu bez wiedzy i umiejetnosci bedzie zawsze lepszy od inz. z Polski. W tej chwili szukajac pracy i znajac Norwegie przede wszystkim patrzylbym jak wielu obcokrajowcow zatrudnia jakas firma. Nadmienie, ze znam i rozmawialem tu z inzynierami pracujacymi za 300 tys./ nok - tu tez istnieje wyzysk - ja kiedys odmowilem pracy za 360 - wolalbym pracowac w Polsce za 2 tys. netto. Najlepiej szukac w necie sa przynajmniej 2 fora polsko-norweskie. Mozna trafic naprawde roznie a trzeba podkreślić, że sa dosc duże różnice kulturowe. Pracuje tu duzo budowlancow z Polski, proponuje popytac co oni mysla o tym kraju, oczywiscie to bedzie troche skrzywione spojrzenie, ale generalnie to w mniejszym lub wiekszym stopniu Norwegowie rzadza, inne narodowosci zapierdzielaja / nadgodziny w pracy? Mozna byc pewnym, ze w wiekszosci firm 90% to beda obcokrajowcy pracowac...
              • Gość: dar Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.bb.online.no 25.07.14, 06:53
                najlepiej pracy w Norge szukać jeszcze z PL.

                Popatrz po stronach Adecco, kelly services i kilku innych firm one dużo inżynierów do NO szukały.

                Generalnie wygląda to tak że przez pirwsze pół roku rok jesteś zatrudniony w firmie przez agencje, co ma swoje dobre strony gdyż agencja pomoże Ci załatwić mieszkanie, założy za ciebie kaucje za mieszkanie(dosyć cieżko na dzień dobry z kieszeni wyjąc np.20000NOK na kaucje).
                Po kilku miesiacach możesz dostać już stała umowę z firmą, chociaż to też różnie bywa bo znam takich którzy po klka lat robią przez agencję po różnych firmach w calej Norwegii

                Myślę że to 500000NOK rocznie powinieneś dostać ja tyle mówiłem i dostałem 300NOK na godzine
                • Gość: Ostatniegoniepierw Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.14, 14:47
                  Sam w Norwegii nie byłem i nie pracowałem. Znam za to trzy osoby, które tam wyjechały. Jedna to małżeństwo (bezdzietne), a druga samotna dziewczyna. Wszyscy ok 30stki.

                  Małżeństwo początkowo pracowało w Oslo tzn. on tylko pracował - na lotnisku. Żyli bardzo przyzwoicie mieszkanie 60m2, samochów itd. Po pewnym czasie postanowili przenieść się na północ. I okazało się, że pracy dla nich nie ma - i co? Ano dostali zasiłek, bo on przeproacował ponad 2 lata i teraz tak żyją sobie we dwójkę w mieszkaniu 50m, samochodu nie potrzebują i używają życia - taniec, hobby, polska tv (jak wyżej pisałeś) i jeżdza na wczasy do polski kilka razy w roku - i to wszystko z pomocy społecznej - stwierdzili, że pracować się nie opłaca. Pokaż mi takie coś w naszym kraju?

                  Dziewczyna też po studiach, oczywiście pracy u nas nie znalazła - pojechała bo ani matki, ojciec emeryt i też przepracowała trochę, znalazła tam partnera i siedzą na zasiłku :)

                  Te osoby śmieją się w twarz swoim znajomym i rodzinom mieszkającym tutaj i zasuwającym po 12h za max 2k do ręki, bo oni w tym czasie się wyśpia i używają życia. To tylko takie małe porównanie.

                  O ludziach żyjących na niemieckim socjalu, którym mam w rodzinie nie będę pisał, bo to nie ten wątek.
                  • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 25.07.14, 17:44
                    Nie wierz im. Ja bylem tu na zasiłku, maksymalnym bo wyliczany jest z dochodów a te miałem wysokie. Starczyło tylko na opłacenie mieszkania + fajki. Maja smutne pełne stresu życie, ludziom bardzo trudno przyznać się do porażki i Norwedzy bardzo często to wykorzystują. Zasiłek jest ograniczony z góry i jest specjalny wzór na jego wyliczenie. Zależny od tego ile się zarabiało. Nawet jeśli na północy życie jest tańsze to gwarantuje Ci, ze to nie znaczy lekkie i oglądają każdą koronę 3 razy. Przed rodakami w Polsce natomiast łatwo udawać, ze żyje się super bo w Polsce byle piwo nie kosztuje 10 zl w sklepie nie mówiąc o pubie - u mnie najtaniej przed godz. 22 można zapłacić 25 zł.
                    Oni nie używają życia / gwarantuje ci to i każdy mieszkający w Norwegii to potwierdzi. Tak używać życia może każdy bezrobotny w Polsce, jeździć za granice nie mogą z zasiłku, jeśli już robią to nielegalnie. Jeśli używanie życia to gapienie się w TV bo gwarantuje ci, ze w restauracjach jedzą tu głownie turyści i osoby mające karty służbowe / rachunek dla jednej osoby w wysokości 200 zl jest rachunkiem bardzo niskim / dobra pizza to 100 zl. Piwo do tego 50... W Polsce jadłem raz na tydzień minimum w restauracji, tu zanim się przełamałem minęły chyba 2 lata. Wiec będąc w Polsce jem codziennie bo ceny są dla mnie śmieszne...
                    Kiedyś rozmawiałem na ten temat z Norwegami bo wydaje w Polsce więcej kasy niż w Norwegii, wszystko wydaje mi sie przeraźliwie tanie - odpowiedzieli mi, ze maja tak samo na wakacjach.
                    • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 25.07.14, 23:06
                      Wierze, ze Norweg moze tak zyc i byc zadowolonym, u mnie w piwnicy taki mieszka, nie zhańbił sie praca od 4 lat odkad tu mieszkam. Ale zyje naprawde skromnie. Mysle, ze przy ciaglych legendach o Norwegi nie jestescie sobie w stanie wyobrazic nawet jak skromnie. Nie kazdy jest inzynierem i nie kazdy zarabia 30 tys. NOK. Majac mieszkanie po rodzicach itp itd mozna tu przezyc za male jak na Norge pieniadze, struktura cen jest tu inna dla emigranta.
                      Tu da sie duzo odlozyc, ale kosztem wlasnym... Przeliczajac na koszt nabywczy za godzine pracy, ok jest tanio, ale restauracja za 300 NOK? To nie jest restauracja to bar troche lepszy niz w Ikei do ktorego czy tak sa olbrzymie kolejki... Proponuje przyjechac podjac prace i zobaczyc. Jedna rzecz nie ulega watpliwosci, jesli tutaj pracuje para czy malzenstwo to maja poziom zycia bardzo wysoki, o wiele wyzszy czy nawet nieosiagalny dla rodziny w Polsce.
                        • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 26.07.14, 15:34
                          To tez prawda... Dlatego twierdze, ze te obrazy życia w Norwegii są różne.
                          Nie ulega wątpliwości, ze żyje się łatwiej niż w Polsce, ale nastawiając się na oszczędzanie to już tak nie wygląda. Pytanie Piotr: Ilu twoich znajomych tak robi?
                          Dla mnie ważne są również inne kwestie a nie ulega wątpliwości, ze bez norweskiego, nie tylko języka ale i skandynawskiego nazwiska, człowiek nie jest tu traktowany tak samo jak tubylcy. Znam osobę która zmieniła nazwisko właśnie z powodów gorszego traktowania - zresztą jeśli ktoś czyta gazety to co jakiś czas można o tym przeczytać. Co tu mówić dużo, człowiek przesuwany jest we wszystkich kwestiach na koniec kolejki, teraz jest znowu hossa na rynku pracy, przeżył ktoś z was bessę i stracił prace tutaj? Sa innego rodzaju sytuacje również na które to raczej nie jest miejsce do dyskusji.
                          Zaznaczam, ze lubię Norwegię, podoba mi się język który uważam za bardzo trudny, to tez jest ciekawe bo ci wszyscy którzy mówią, ze jest łatwy nie znają norweskiego.
                          Jest jednak dużo minusów które po pewnym czasie mocno wpływają na samopoczucie - przeciętnie po 2 latach pobytu tutaj ludzie zaczynają mieć dosyć. Opinii osób które mieszkają w Norwegii krócej niż 3/4 lata nt. kraju nie brałbym pod uwagę. To tak jak pojechać na wczasy do Hiszpanii i mówić jak tam jest zajebiście - trzeba paru lat by poznać jakiś kraj.
                          Mimo wszystko polecam Norwegię, ale z zazdrością czasami patrze na osoby które wracają do swojego kraju, nie tylko do Polski, robiąc imprezy i ciesząc się niesamowicie - nawet jeśli wracają na zasiłek - znam taka osobę i utrzymuje z nią kontakt, mimo braku pracy po 7 latach w Norge powiedziała, ze Norwegia to tylko turystycznie i ja to rozumiem. Kraj jest specyficzny i trzeba tu pomieszkać.
                          Napiszcie ile to macie norweskich przyjaciół i kolegów, takich których poznaliście poza pracą, tak dużo, co? Znajomy który tu mieszkał gdy opowiadał mi przed moim wyjazdem jak tu jest to mu nie wierzyłem - chociaz nie miał celu żadnego, żeby mi jakieś głupoty opowiadać - mimo wszystko miał racje, ale dalej tu przyjeżdża na wakacje, nie nie pracuje, łowi ryby :-)
                          • Gość: piotr Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.opera-mini.net 26.07.14, 17:56
                            specyfika w ofshore polega na tym że tu firmy są międzynarodowe i pracuje w nich 1/3 obcokrajowców i językiem pracy jest angielski.W moim zespole projektowym na dzień dzisiejszy na jakieś 40 osób jest 3Polaków, 4hindusów,2Szwedów,3Finów,2Irańczyków,3Bośniaków,1Holender czyli prawie 50procent obcokrajowcy. w całej firmie 30procent to obcokrajowcy w tym 10 inżynirów z PL.Mam też kilku znajomych ktÓrzy pracują w Stavanger od 5lat i norweskiego nieznają a są senior engineer.
                            • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 26.07.14, 19:12
                              To ja zazdroszczę, napisze szczerze, ze bardzo lubię takie międzynarodowe towarzystwo, ale to tylko praca.
                              Nie odniosłeś się do tego co po pracy, dużo znajomych norweskich? Może przyjaźnisz się z jakimiś i mimo, że np. wyprowadzili się w inne miejsce utrzymujesz z nimi kontakt, na te pytania trudno sobie odpowiedzieć bo odpowiedzi w 99% przypadków są negatywne. Może odwiedzasz jakichś lub oni odwiedzają ciebie?
                              A Stavanger jest piękne - bardzo mi się podoba, trochę małe jak dla mnie, ale ma wielkość wystarczającą, żeby się nie nudzić. I jest płaskie co jest super! Co jest fajne to wszystkie norweskie miasta są bardzo zadbane - ale z drugiej strony, przy takiej kasie... to trudno żeby nie były.
                              Ja dosyć wypisałem już tutaj i raczej nie będę ciągnął dyskusji chyba, ze odezwie się założyciel wątku któremu to mam nadzieje powodzi się dobrze lub co najlepsze to ma już ponad pol banki odłożone :-)
                              Napiszę tak: polecam prace w Norwegii tym którzy mają trudny lub niszowy zawód ze względu na kompetencje, Norwedzy są leniwi i na takich stanowiskach można się długo cieszyć pracą a nawet zmieniać ja jak przyjdzie ochota. Nawiasem mówiąc dla zagranicznych pracowników w większości firm jedyna możliwością uzyskania podwyżki jest zmiana pracy. Nie tylko dla Polaków.
                              • sammia Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec 26.07.14, 22:52
                                Ciekawie piszesz o NO, moglabym czytac i czytac. Ja troche nie na temat, bo watek o inzynierach,
                                ale mam pytanie do ciebie i mam nadzieje, ze odpiszesz... mieszkam w Danii, ukonczylam tu szkole opieki nad osobami starszymi. Pracy dla cudzoziemek w tej branzy w DK nie ma. Zawsze marzylam, zeby zobaczyc Norge i troche tam popracowac. Jak radza sobie kobiety z PL na tamtejszym rynku pracy?
                                • Gość: olo Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 27.07.14, 21:44
                                  No jak mi komplement sypnęłaś to muszę odpisać. Z Polkami to jest tak, ze maja branżę sprzątającą opanowaną. Jak masz opanowany duński to myślę, że znajdziesz tu pracę bezproblemowo tam gdzie chcesz. Norwegowie nie lubią bardzo dużej ilości prac - co roku się ta ilość zawodów zwiększa - nie ma już chyba fizycznych pracowników na budowie norweskich, kierowców autobusów, mechaników samochodowych, itd - 8 lat temu byli.
                                  W sumie znam 2 dziewczyny pracujące w normalnej pracy biurowej, obydwie znają dość dobrze norweski - w ich przypadku polski był atutem. Oczywiście panie inż. nie muszą znać norweskiego.
                                  Kiedyś o Danii myślałem, ale to ponoć podobne społeczeństwo jantaloven i te sprawy ponoć tak mocno jak w Norge zakorzenione - małostkowość większości ludzi, zazdrość jest niesamowita, jeśli człowiekowi powodzi się tylko trochę lepiej, szczególnie jeśli jest on obcokrajowcem.
                                  A ja szukam pracy w Polsce, co jakiś czas wysyłam CV, ale czy coś z tego będzie to nie wiem, bardzo bym chciał. Niestety po kilku latach za granica człowiek traci rozeznanie w sytuacji w kraju. Ale najchętniej wyjechałbym i odpoczął od tego dziwnego jednak społeczeństwa. Sympatycznego, ale również paskudnego czasami, to nie jest najgorsze bo ludzie są różni - paskudy są wszędzie, ale takie sytuacje bardzo nieprzyjemne są w 100% tolerowane a pewnie większość je akceptuje.
                                  W sumie w sierpniu podaje znowu rzez Danie do Polski samochodem, dawno nie jechałem, a lubię to od czasu do czasu. Tak, ze oderwę się na krótki czas od życia tutaj.
                                  Bez znajomości języka to może być trudno - przyjmuje, że znasz, ja bym próbował na twoim miejscu z Danii coś znaleźć, to przecież blisko.
                                  Norwegia jest piękna szczególnie gdy jest taka pogoda jak obecnie - nigdy nie było tu tak ciepło, a słonecznie to pamiętam było tak w 2006 roku - normalne lato na zachodnim wybrzeżu to czasami tragedia.
                                  • Gość: control engineer polnocna Szkocja sie klania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.14, 20:24
                                    akurat w PL na urlopie.

                                    ja powiem tak.

                                    jako singiel wiem, ze tu dlugo nie wytrzymam. zarobki (jeszcze nie liczylem, dopiero 1 rok obecnosci tu wkrotce nastapi), ale nastawiam sie na odkladanie rownowartosci 110k - 140k PLN rocznie. zamierzam tu posiedziec maksylamnie do 32-33 roku zycia i potem spadam stad ukladac sobie zycie prywatne. choc i tak jest juz to pozny wiek dla kogos, kto jest sam i bedzie zaczynal wszystko od nowa, zdala od znajomych, ktorzy juz pozakladali rodziny.

                                    o NO wiem tyle, ze moglbym i zarobic wiecej niz teraz ale czy odlozyc ? noi macie minimalnie gorsza pogode niz ja oraz krotsze/dluzsze noce.

                                    nie dziekuje. tu mi wystarczy. znajduje sie na szerokosci geograficznej "okolo sztokholmu".

                                    co do Polakow i pieknych Polek niestety tutaj takich nie ma. w ogole jest malo wolnych ludzi, bo tu jest dobry biznes przyjechac juz z zona i dzieckiem. a nie szukac kogos i randkowac sie. moi koledzy z nigerii tak zrobili i oni to sie tutaj zasiedza napewno min. 5 lat. dla mnie to stanowczo za dlugo.

                                    mieszkalem i pracowalem wczesniej w stolicy i zrobie wszystko, zeby tam wrocic i wymyslec zawod jaki moge wykonywac. do bycia inzynierem nie ma co wracac, bo w PL sie nie ceni takich ludzi (mowie o niekotrych branzach). natomiast wiem jedno - takiego skupiska ladnych kobiet jak w wawie nie widzialem nigdzie. a gdzie wiecej ludzi tam wieksze szanse na poznanie kogos. matematyka.

                                    tak wiec podsumowujac - kasa b. dobra ale w pewnym momencie jak juz sie jej troche ma, to zmieniaja sie powoli priorytety.
                                    • Gość: olo Re: polnocna Szkocja sie klania... IP: *.183.34.95.customer.cdi.no 28.07.14, 22:14
                                      nie odłożył byś tyle, mylę, że jako singiel nie miałbyś szans na to... chociaz,... ludzie potrafią ostro oszczędzać, zależy na jakie warunki życia byś się zgodził, jeśli na naprawdę spartańskie to może, ale to naprawdę może - zbliżyłbyś się do 100 tys. zl... chociaż to też moim zdaniem prawie niemożliwe, no zależy jakbyś mieszkał przede wszystkim no i gdzie, ale w większym mieście czy tak nie ma szans.
                                      Zresztą pewnie zależy też jak tam żyjesz.
                                      Moi znajomi z Niemiec śmieją się z Norwegii i ja ich rozumiem, zresztą jak jechałem taksówką w Szwecji to taksówkarz się śmiał z Norwegii okropnie, fakt bezsesów tu cała masa - oprócz drogiego alkoholu mięso ma również niesamowicie wysokie ceny. Tak chemicznej żywności nie widziałem nigdzie a gazety opisują afery z pakowaniem taniego salami, a w zasadzie jednego gatunku salami do paczek o różnych cenach. Znałem gościa który ze względu na jedzenie opuścił ten kraj po 2 miesiącach / tez miał inne priorytety - nie mieszkam obok Szwedzkiej granicy, żeby zakupy robić w normalnych sklepach. Norweskie psy pewno nie znają smaku mięsa a mój pies w Polsce prawie nie znal smaku suchej karmy, dalej nie zna chyba zbytnio chociaz dostaje jakąś specjalną bo musi coś tam uzupełniać i ma alergie itp. Żyje na poziomie nieosiągalnym dla psów norweskich, no chyba, ze pies norweski żyje obok szwedzkiej granicy i właściciel w ramach cotygodniowych zakupów alkoholu dorzuca normalne żarcie dla psa...
                                      Niestety nie potrafię oszczędzać i szukam pracy w Polsce tylko coś mi kiepsko idzie, wypadłem z obiegu chyba, ale w życiu nie miałem zbyt wielu prac również / nie lubię zmieniać - czy to norma, ze nie odpowiada się na wysalane CV w Polsce?
                                      Nie wysyłam seriami CV, w sumie wysłałem 2 sztuki ostatnio a w w ciągu kilku lat to 4 sztuki... no nie za dużo - wolałbym jednak pracować w Polsce - i wolałbym nie wysyłać po kilka na raz.
                                      Mam raczej mocno sprecyzowane poglądy w temacie co chcę robić i jest to to co robiłem cale życie, tak samo mam mocno sprecyzowane poglądy gdzie...
                                      Wbrew pozorom dość dużo osób wraca, czy może raczej dość często spotyka się takie osoby i nie graja tu roli finanse - spotkałem takich osob pare - nigdy nie decydowały finanse o powrocie a raczej ogólna jakość życia - proszę nie mylić z poziomem bo osoba nieoszczędzająca żyje w Norge OK.
                                      Chociaż? Mój sąsiad z parteru jest zwykłym urzędnikiem uniwersyteckim i żyje o wiele skromniej niż ja w Polsce przed wyjazdem a nawet z 15 lat temu. Dla niego kupno nowej pralki to wydatek a kompa modernizuje już 2 lata chyba. Mógłby kupić plaski tv - ma kineskopowy - ale on żyje normalnie, a to znaczy, ze lubi se piwko wypić czy winko czy iść do teatru... Jakby odłożył te 300NOK to miałby za 3 miesiące jakiś używany bo za 1000NOK tu się kupi taki / tylko co to za życie...
                                      Ja do Norwegii nie pasuje na pewien sposób, niestety stereotyp o zimnych Skandynawach sprawdza się w zastraszająco wysokim stopniu, nawet jak na stereotyp - bo zazwyczaj stereotyp ma coś ma wspólnego z rzeczywistością, ale zazwyczaj z jakimś jej odłamkiem.
                                  • sammia Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec 28.07.14, 21:53
                                    Pieknie dziekuje za odpowiedz :)
                                    Zgadzam sie z tym, co piszesz.
                                    Widze, ze NO pozostanie w sferze marzen, wybiore sie tam turystycznie. Narazie jestem
                                    uwiazana do DK, tocze chyba ostatni boj o to, by nie umrzec "z odkurzaczem w rece".
                                    NO pasjonowalam sie juz we wczesnych 90' jeszcze zanim przybylo tam 99% obecnych
                                    emigrantow z PL. Pozdrawiam.
      • snajper55 Re: Wyjeżdżam do Norwegii, do pracy jako inż. mec 23.07.14, 03:10
        Gość portalu: inz. mechanik napisał(a):

        > Za kilka lat wracam z 500 000 w kieszeni, stawiam chatę, kupuję furę, wbijam
        > na żałosny pseudo-inżynierski stołek za 3000 netto i tak do emeryturki :)

        500 000 to rzeczywiście starczy ma chatę i furę, ale na konia do tej fury to już zabraknie.

        S.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka