next_fliper
19.05.10, 23:13
Pracownica pryzniosła mi zwolnienie lekarskie twierdząc, że noga ją
boli i ma zwolnienie na 2 tyg. Wiem, że kręci, a zwolnienie ma od
lekarki, która w moim mieście daje wszystkim co je chcą. I je
tak "leczy" przepisując bezsensowne prześwitlenia i rehabilitacje.
Taka jestem zła, że szok. Wypisała jej zwolnienie nie leżące tylko
chodzące, więc nie ma jej w domu, telefonów ode mnie nie odbiera a
czasem pilnie potrzebuję czegoś związanego z jej stanowiskiem.
Jestem bezradna. Moja firma i tak ledwo zipie, bardzo dużo muszę
pracować, nawet po 12 godzin, żeby zarobić na wszystko, a teraz
muszę zarobić i na nią. Wiem, że nie chce wrócić do pracy i celowo
robi mi na złość. Jak podważyć to zwolonienie? Czy ja mam jakieś
prawa? Wcześniej, jakieś 3 tygodnie temu mogłam zwolnić ją
dyscyplinarnie za pewną rzecz, ale byłam wyrozumiała i jej to uszło
(nie kradzeż). Czy można wstecz wypisać naganę, albo dać
dyscyplinarkę? Proszę, wypowiedzcie się