Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pracę ..

    05.03.04, 18:24
    Może ktoś z Was pracował tam lub nadal pracuje? Byłbym wdzieczny za
    informacje, gdybyście mogli mi podpowiedzieć jaka to firma, jacy ludzie tam
    pracują, czy dobra atmosfera w niej panuje, jak traktują pracowników, i w
    ogóle czy warto .... ? Bardzo by mi pomogła każda Wasza opinia ... Dziękuję :-
    )
      • Gość: praktyk Re: szczegóły bracie , szczegóły ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 18:54
        LUDZIE !!!!
        ide na rozmowe ...jak tam jest ....
        GDZIE ?? JAKIE STANOWISKO ??
        możesz przecież aplikować na np.ochroniarza na hali , mechanika linii
        produkcyjnej,magazyniera albo dyrektora regionalnego


        • aroming Re: szczegóły bracie , szczegóły ... 07.03.04, 12:13
          Sądzisz że takie pytania jak moje padłyby ja bym szedł na rozmowę w sprawie
          pracy mechanika na linii, czy wtedy pytałbym o atmosferę ? O ludzi?
          Praktyku drogi - chodziło mi o generalna refleksję, a szczegółów z oczywistych
          względów podać raczej bym nie chciał ..
      • Gość: Hiro Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 19:23
        Jaki oddział?
        Bedziesz sikała do wody mineralnej?
        Pluła do serka homogenizowanego?
        czy co?
        jak piszesz zeby Ci napisali co i jak to napisz cos wiecje od siebie.
        danon podsumowywujac , ok pieniadze , niezbyt ok atmosfera.
        ogolna refleksja ma:)
      • Gość: ango Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.man.olsztyn.pl 05.03.04, 20:41
        Jednak zdeydowałeś się na zmianę. Powodzenia, trzymam kciuki.
        • aroming Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra 07.03.04, 12:21
          Tak :-)). Już moja cierpliwość się wyczerpała i jeżeli nie zmienię pracy to
          czuję, że już wkrótce zacznę się uwsteczniać. Próbuje się jakos przygotować do
          rozmowy ... Po tylu latach pracy czuję się dziwnie idąc na rozmowe.
          Dziekuje za kciuki :-)) Przydadzą się :-))
          Pozdrawiam

          • Gość: grizelda Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.skokarka.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 20:27
            nielubię h20 mineralnej Danon ale serki homogenizowane lubie,ale od dzisiaz ich
            nie de dę jadła ffffffffeeeeeeeeeeeeeeeeeee
      • Gość: corgan moj znajomy tam pracowal w 2001 :( IP: *.chello.pl 09.03.04, 09:20
        Nie powiem na jakim stanowisku, powiem tylko tyle ze jako specjalista. Kasa
        byla srednia 1800 netto i po okresie probnym miala nie byc wyzsza.
        Odpowiedzialnosc bardzo duza i duzo pracy [codziennie 8:00-20:00] i weekendy
        tez.

        Atmosfera denna. Tlumy romanistow zatrudnionych na pocz lat 90 ktorych jedynym
        atutem byla znajomosc francuskiego a z ktorymi nie ma co teraz zrobic, bo pracy
        raczej nie znajda.
      • aroming Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra 14.03.04, 19:39
        cóż ... a więc poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną do Danone.
        Zaznaczam, że faktycznie nie mam noża na gardle - w bieżącej pracy nie jest
        najgorzej, fakt - nie czuję sie doceniany ale to jakby jest drugoplanowe.
        Ale ludzie, czy naprawdę jestem przewrażliwiony jeżeli oczekuję poważnego
        traktowania mojej osoby???? Dla mnie spóźnianie się i zmuszanie kogoś do
        czekania (zaznaczam że bez informacji jka długo ma się czekać) jest okazywaniem
        braku szacunku. Nie znoszę niepunktualności !! Czy to jest naprawdę takie
        trudne przyjść punktualnie? Umawiamy się tydzień wcześniej - znajdując w dwóch
        kalendarzach wolny czas zapewniając zę jak by coś się zmieniło to
        poinformujemy.Rozumiem, różne rzeczy wypadają, czasami nie da się tego
        przewidzieć - ale dlaczego nie uprzedzić o tym choćby w czasie kiedy powinno
        się zacząć spotkanie ?? Nawet nie osobiście, poprosić sekretarkę,
        recepcjonistkę, wystarczyłoby zwykłe "Bardzo Pana przepraszam, ale czy mógłby
        Pan poczekać 0.5 godz. ponieważ ...."
        A ja przychodzę i czekam 5, 10, 15, 20 ... i nikt mi nie mówi jak długo jeszcze
        mam czekać ... I jak mam uważać, że w takiej firmie szanuje się pracownika??
        Wyszedłem.
        Dziekuję bardzo za taką instytucję.
        • Gość: Qw Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.neonet.gliwice.pl / *.neonet.gliwice.pl 14.03.04, 22:01
          Coraz więcej firm każe sobie czekać.

          W dużej firmie informatycznej wezwali na ten sam czas 10 osób na godz. 9.00.
          Ja 8 z kolei. 10 osoba nie wytrzymała i wyszła do domu po moim wejściu do
          pokoju na rozmowę. Ok. godz. 14 skończyła się moja rozmowa. Tylko jedna osoba
          powiedziała sobie dość. Reszta, w tym ja byliśmy tak zdesperowani i oni dobrze
          o tym wiedzieli.

          W innym dużym koncernie wyznaczono mi godz. 14.00.
          Po ok. 30 min. recepjonistka powiedziała mi, że zaraz po mnie wyjdzie Pani.
          No i przyszła po 30 min. Rozmowa zaczęła się ponad godzinę później.

          Kolejna firma. Hrowiec, który się ze mną umówił wyszedł i nikt nie wiedział, że
          ja przyjadę. Do domu było jakieś 200 km.

          Wszystkie te firmy łączy brak kultury i szacunku.
          • Gość: corgan e tam.. .to pikus :) IP: *.chello.pl 15.03.04, 01:01
            Ja kiedys tluklem sie z Wroclawia do Warszawy IC na spotkanie po to tylko aby
            sie dowiedziec od pipy HRowej, ze "oh! przepraszam nie zauwazylam ze firma
            szuka dziewczyny, a pan jest niestety mezczyzna hahaha! ale pan nie ma za
            chwile pociagu to mozemy chwile porozmawiac, prawda?". To bylo w 1999 roku.
            Strasznie zaluje ze nie pamietam nazwy firmy, tylko tyle ze miescila sie na
            Chalubinskiego rog dr Oczki vis a vis Misterstwa Infrastruktury w takim starym
            fajnym budynku.

            Bylem gupi bo powiniennem pizdnac jej biletem w pysk [prawie 150 zl poszlo w
            kosmos] i wyjsc bez slowa... ale tak to jest jak czlowiek zaczynal szukac pracy.
            • aroming Re: e tam.. .to pikus :) 18.03.04, 16:20
              No to już była przesada, może to nie byłoby złe poprosić ich o zrefundowanie
              biletu - w końcu wprowadzili Cie w błąd - jeżdżę codzienni tą drogą to zerknę
              jaka instytucja jest w tym miejscu, które wskazałeś :-)
        • Gość: april75 Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.crowley.pl 15.03.04, 19:29
          he he, czyzbys aplikowal na koordynatora ds exportu?
        • Gość: Vp A ja bojkotuję Danona IP: 195.117.30.* 18.03.04, 18:36
          Ja bojkotuję Danona. Za chamstwo i arogancję i traktowanie nas jak śmiecie. Za
          to jak potraktowała ta cudowna firma załogę ZPC San. Otóż San to była i jest
          fajna fabryczka w Jarosławiu, za PRL-u biszkopty to był sztandarowy produkt,
          tudzież herbatniczki i tak dalej. Wiodący zakład, wyroby w sklepach spod lady,
          marka na tyle wyrobiona, że charakterystyczne pomarańczowe pudełka w kropeczki
          nie zostały zmienione do dziś, a w Wysokich Obcasach całkiem niedawno w
          przepisie na jakieś ciasto polecano te biszkopciki z wymienieniem nazwy firmy.
          No i tenże zakład został sprzedany Danonowi, a ściślej niejakiemu LU należącemu
          do Danona. Zakład nadal produkuje ciasteczka, dobre, bo dobre były zawsze, nie
          widzę większych różnic smakowych czy asortymentowych co mogłoby sugerować
          jakieś inwestycje nowego właściciela. No i zakład właściciel postanowił
          zlikwidować, załoga rzecz jasna na bruk. Dlaczego? Oficjalny powód: przynosi za
          małe zyski! (nawet oficjalnie przyznają się do tego, ze zakład zyski przynosi!)
          Wszyscy wiedzą, że naprawdę chodziło o wrogie przejęcie - trzeba było wykupić
          konkurenta, żeby go zlikwidować. Zrobił się szum w mediach, protesty związków
          zawodowych - przecież chodzi o kilkuset ludzi, to się zaczęły wykręty, jakieś
          machinacje, niby że ludzi przeniesie się do innego zakładu, który nie jest
          deficytowy... tylko że pracowników jest kilkuset, propozycję przeniesienia
          otrzymało kilkunastu i to na warunkach takich, że płaca taka sama (poniżej
          2000) a mieszkanie i przeprowadzkę z rodzinami niech sobie załatwiają na własną
          rękę, fajnie nie? Nie chcą? No przecież staramy się jak możemy... W
          ostateczności zamiast likwidacji oddamy zakład spółce pracowniczej za
          przysłowiową złotówkę, bo wiemy-rozumiemy bezrobocie, popatrzcie jacy jesteśmy
          dobrzy, ile dobrego robimy dla regionu kto inny by nie był takim dobroczyńcą
          gdy rządzą prawa rynku... Spółka pracownicza zawiązała się wyjątkowo fachowo,
          miejscowe władze zadeklarowały wszelką pomoc, poręczenia kredytów (w
          międzyczasie zadziwiająco szybko wyrosły spore długi) jesteśmy gotowi, ratujemy
          co możemy. I się zaczęły przepychanki, jaka złotówka? kto obiecywał? zapłaćcie,
          skoro wam zależy. Przeciąganie liny w sądach trwa, ale wiadomo że wygrywa
          zawsze kasa :-( W mediach był szum, protesty, nawoływania do bojkotu wyrobów
          Danona. Ludzie pożałowali, ponarzekali ale w końcu zobojętnieli. Ja mogę zrobić
          tylko tyle, że rzeczywiście wyroby Danona bojkotuję i namawiam znajomych. W
          kilka osób postanowiliśmy mieć tę odrobinę patriotyzmu i kupujemy polskie
          produkty, choć oczywiście jeżeli mają porównywalną jakość i cenę. Akurat w
          przypadku produktów spożywczych nie mamy się czego wstydzić, serki i jogurty
          polskiej Bakomy są lepsze i tańsze od Danona, na dodatek mamy lokalne OSMy
          produkujące równie dobre i jeszcze tańsze. Tak więc z jednej strony niech
          narasta świadomość konsumentów, z drugiej co lepsi potencjalni pracownicy niech
          omijają takiego "pracodawcę" szerokim łukiem (aroming - gratulacje!). Dostanie
          taka arogancka firma prztyka w nos, to się przekona, że za samo zachodnie
          pochodzenie nikt nie zamierza się do niej modlić. Nie jesteśmy zakompleksionymi
          głupolkami, co to będą dziękować za tę niewyobrażalną łaskę oddawania im swojej
          pracy i pieniędzy. Może się nauczą traktować nas jak partnerów, albo poznają
          siłę "głosowania nogami".
          • Gość: Joe Re: A ja bojkotuję Danona IP: *.krakow / *.krakow.tpsa.pl 19.03.04, 10:34
            kasa rządzi i nic na to nie poradzisz, nie chce Cie martwic, ale Bakoma należy
            do Danona...
            • Gość: Vp Re: A ja bojkotuję Danona IP: 195.117.30.* 19.03.04, 18:26

              > nie chce Cie martwic, ale Bakoma należy
              > do Danona...

              Aleś mnie zdołował, niestety :-((((

              Wyszukiwarka wyszukała mi artykuł i poniżej fragment:

              "To jedyna taka umowa na świecie. Choć Danone ma 52% własności, ja - 80% głosów
              na walnym zgromadzeniu. Rodzina ma na zawsze zagwarantowane prawa do miejsc w
              radzie nadzorczej i zarządzie. A ja jestem dozgonnym i wiecznym członkiem rady
              nadzorczej polskiego Danone. Tak, to kalkulacja. Nie wiem, w którą stronę
              pójdzie świat. Budowałem swój majątek przez wiele lat i musiałem się
              zabezpieczyć przed spadkiem jego wartości. Przed tym, żeby nie okazało się w
              pewnym momencie, że np. w związku z globalizacją ta firma jest warta 5 zł.
              Teraz mam otwartą opcję, że jeśli coś złego się zdarzy, to ja albo moi następcy
              będą się mogli korzystnie z tego biznesu wypisać. Natomiast Danone wie na
              pewno, że jest na pierwszym miejscu listy chętnych i żadna konkurencja nas nie
              podkupi. A gra idzie - bądź co bądź - o jedną piątą rynku. Na zasadzie
              wzajemności oni mają wgląd w moje księgi, ja w ich. Poza tym jest pełna
              konkurencja"

              Trzeba się pocieszyć przynajmniej tym, że "to jedyna taka umowa na świecie"
              oraz "poza tym jest pełna konkurencja". Marne to pocieszenie, wybieram więc
              lokalne OSMy, może któryś z nich jest jeszcze polski? :-(((
              Dzięki za otworzenie oczu. Aleś mnie zdołował, niestety...
      • Gość: Mała Mi Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 22:35
        Bardzo fajnie, że wyszedłeś. Serio, podoba mi się.
        • Gość: yvona Re: wyszedles? oto jak.... IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 15.03.04, 01:42
          ...zostanie to zinterpretowane: bezrobotni/szukajacy pracy nie szanuja ofert,
          nie przychodza punktualnie, wychodza, a my przeciez nieba chcemy im przychylic;
          nie powie cham jeden z drugim ze sam nie raczyl byc na czas, i ze nawet geby
          nie otworzyl, ze bedzie spozniony, ze o zwyklym przepraszam nie wspomne... no
          bo jak to, szef ma przepraszac??? nieslychane....
          no comment
          • aroming Re: wyszedles? oto jak.... 18.03.04, 16:18
            Pewnie tak może to być zinterpretowane przez firmę. Dla mnie jednak jest to
            wciąż brak szacunku i .... najjzwyklejszy w świecie brak organizacji w czymś
            najważniejszym: CZASIE

            Tutaj muszę powiedzieć, że jeszcze tego samego dnia usłyszałem
            słowo "przepraszam", nagrane na sekretarce telefonu. Razem z zaproszeniem do
            skontaktowania się i umówienia na kolejny termin ....
            Ale korzystanie z takiego zaproszenia w takiej sytuacji nie jest hmmm rozsądne,
            gdyż nie mam pewności czy nie było to jedynie "profesjonalne zagranie" aby
            potem bez skrupułów mi podziękować ...
        • aroming Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra 18.03.04, 16:23
          Nie mam całkowitej pewności czy było to dobre. Może moją dumę powinienem
          czasami schować do kieszeni ...
          Ale jakiś szacunek do siebie trzeba mieć, bo wtedy inni napewno nie będą go
          mieli do mnie ... :-))
          • yvona73pol Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra 19.03.04, 12:23
            dobrze zrobiles, ja uwazam, ze szacunek dla osoby starajacej sie o prace wiele
            mowi o potencjalnym szefie; ubolewam jedynie, ze moze jakies 5% pracodawcow
            (max.) wie o tym i to praktykuje, no ale coz, "dziki wschod" jestesmy.... i
            jeszcze dlugo bedziemy...
            pozdrawiam,
            Iwona
            • Gość: jdlnlkn Re: Znacie firmę Danone? Idę tam na rozmowę o pra IP: *.wyspowa.waw.pl 19.03.04, 18:33
              a ja myślę że jesteś łoś bo: ktoś kto nie umie się upomnieć o swoje, czytaj nie
              ma jaj - nie nadaje się do pracy w takiej firmie
    Pełna wersja