Gość: robohood IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.10, 14:07 Pewnie, że proste jest bycie dziennikarzem. Pisanie z błędami stylistycznymi, logicznymi i ortograficznymi to przecież nie zadna sztuka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: k Re: Dziennikarzem być... IP: *.satfilm.net.pl 01.06.10, 22:34 żadną sztuką to jest pisanie idiotycznych komentarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puolalainen Re: Dziennikarzem być... IP: *.aster.pl 03.06.10, 14:28 Przeciez on ma racje. Dziennikarstwo schodzi na psy - portale jak wyborcza pelne sa bledow ortograficznych i stylistycznych, ktorych wstydzilbym sie na wypracowniach w liceum. A to pisza ludzie z "wyzszym". Dzieciaki pchaja sie do dziennikarstwa, bo chca prestizu, ale nikt im nie wytlumaczyl, ze na prestiz trzeba sobie zapracowac przez lata. Ale im wystarczy etykietka 'dziennikarz', i juz wydaje im sie, ze nic nie musza robic. Nawet wlaczyc korekty w wordzie, zeby wylapac literowki. Taka redakcje ma ten portal. I dlatego jest taki denny. PS. Pisze bez ogonkow bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan nawet pisarze robią błędy! 03.06.10, 15:00 Wiesz dlaczego w prasie drukowanej nie ma błędów? Bo w wydawnictwach zatrudniani się korektorzy, którzy dbają o ortografię i stylistykę materiałów, które idą do druku. Widzisz, druk gazety jest zbyt drogi by pojawiały się w niej błędy. Co innego Internet, tu w każdej chwili można wszytko poprawić. Poza tym informacja w sieci pojawia się i znika zbyt szybko, i nie ma sensu przefiltrowywania jej przez instytucję korektora. Gość portalu: puolalainen napisał(a): > Taka redakcje ma ten portal. I dlatego jest taki denny. To dlaczego na niego wchodzisz, ba, wysilasz się na zamieszczenie swojej opinii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: Dziennikarzem być... IP: *.rwd.prospect.pl 03.06.10, 16:04 To ze sa bledy ortograficzne czy stylistyczne moze irytowac, ale jest stosunkowo mało szkodliwe. Natomiast plaga sa bledy merytoryczne gdy "autor" pisze brednie, czesto zdarza mi sie takie brednie czytac a wychwytuje tylko te z dziedzin o ktorych mam pojecie. Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: Dziennikarzem być... 03.06.10, 16:47 > Przeciez on ma racje. Dziennikarstwo schodzi na psy - portale jak wyborcza peln > e > sa bledow ortograficznych i stylistycznych, ktorych wstydzilbym sie na > wypracowniach w liceum. tylko czy te teksty popełniają dziennikarze? Ludziom się wydaje że w redakcjach pracują dyplomowani pismacy a to kompletna bzdura. Spójrzmy na taki TVN24. Tam większosć pracujących na wizji którzy mianują się (sami tak naprawdę) dzinnikarzami o studiach dziannikarskich dowiedzieli się na podyplomówce. Większosć z nich trafiła tam z jakichś redakcji radiowych gdzie klecili newsy z agencji prasowych lub wręcz robili audycje o d... maryny. Wuefiści, kulturoznawcy, teatrolodzy.... oni zajmują się tam redagowaniem startówek do materiałów o polityce. jak tam trafiają? jak gdzieś pracują i sie wykazują to dzwoni do nich jakiś pan lub pani i zaprasza na rozmowę, spotkanie itd. A ci którzy myślą że studiując pilnie dziennikarstwo trafią na jakieś ciekawe propozycje pracy to cóż... Powodzenia ale nie tędy droga. A co do literówek to nie przesadzajmy.. To nie jest czas gazet drukowanych gdzie tekst można było napisac w knajpie przy piwie i ze słownikiem w ręku przeredagować. Dziś liczy się czas i tekst ma wisieć jak najszybciej na portalu. Często gęsto nie ma czasu na głębszą refleksję nad treścią i formą. Cóż... klient (czytelnik) wymaga wiec ma Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: Dziennikarzem być... 04.06.10, 03:46 tacx napisał: > tylko czy te teksty popełniają dziennikarze? Ludziom się wydaje że w redakcjach pracują dyplomowani pismacy a to kompletna bzdura. Spójrzmy na taki TVN24. Tam większosć pracujących na wizji którzy mianują się (sami tak naprawdę) dzinnikarzami o studiach dziannikarskich dowiedzieli się na podyplomówce. Większosć z nich trafiła tam z jakichś redakcji radiowych gdzie klecili newsy z agencji prasowych lub wręcz robili audycje o d... maryny. Wuefiści, kulturoznawcy, teatrolodzy.... oni zajmują się tam redagowaniem startówek do materiałów o polityce. Jesteś niespełnionym dziennikarzem?.. I kim jest dymplomowany - jak to określiłeś - pismak? Problem właśnie w tym, że absolwentom dziennikarstwa wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy. I nie wiem, co oznacza ta ironia w tekście dotycząca dziur w drogach... Właśnie to jest problem studentów dziennikarstwa. Przychodzą na praktykę i mówią, że chcą reportaż napisać :D Trochę pokory, drodzy Państwo. Żaden papier nie da wam "zielonego światła". Tylko doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tacx Re: Dziennikarzem być... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 05:32 > Jesteś niespełnionym dziennikarzem?.. I kim jest dymplomowany - jak > to określiłeś - pismak? Problem właśnie w tym, że absolwentom > dziennikarstwa wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy. > I nie wiem, co oznacza ta ironia w tekście dotycząca dziur w > drogach... Właśnie to jest problem studentów dziennikarstwa. > Przychodzą na praktykę i mówią, że chcą reportaż napisać :D Trochę > pokory, drodzy Państwo. > Żaden papier nie da wam "zielonego światła". Tylko doświadczenie. gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem. Tak ... jestem niespełnionym fizykiem jadrowym albo niespełnionym badaczem mimetyzmu w szutce... O czym ty w ogóle piszesz? Nie nie jestem niespełnionym dziennikarzem i nigdy nim nie chcialem zostać. Wszystkie rozumy jak widać z twego posta pozjadał ktoś inny wiec polemizowac ze zjadaczem takowych nie mam szans i pokornie zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixxer Re: Dziennikarzem być ? IP: 132.170.19.* 03.06.10, 18:16 Oprocz problemow z ortografia, czy ze stylem... wiekszosc prasy w Polsce (cdzy to druk, czy to wersje internetowe) dowodzi, ze dziennikarzami moga teraz zostawac zwyczajni ignoranci (coraz czesciej wykazuja podstawowe braki wiedzy)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;O) material... IP: *.asi01.cs-isp.net 03.06.10, 18:16 Prosze nie zwracac uwagi na bledy, nie mam czasu na korekte... Skonczylem studia o charakterze dziennikarskim (specjalizacja). Zaczalem (juz na studiach) pracowac dla lokalnej gazety, nastepnie dla wiekszej, regionalnej. Poczatkowa fascynacja pisaniem minela po okolo 2. latach... kiedy to zlapalem sie na tym ze jedyne co meni obchodzi to 'material'. Obojetnie o czym byle byl... nie wazne jak nudny, jak beznadziejny, liczyl sie tylko 'material'. Wywiady z ludzmi, ciagle udawanie zaintereswoania tematem... zaczela sie totalna rutyna i po kilku latach mialem tego szczerze dosyc. Najsmieszniejsze jest to, ze wyjechalem za granice poszedlem tam ponownie na studia i jestem teraz programista :) Jest jednak kilka 'plusow', ktore przynioslo mi 'dziennikarstwo': - jestem o wiele bardziej asertywny niz kiedys, - o wiele bardziej otwarty i pewny w kontaktach z nieznajomymi, - niezle opanowalem sztuke pisania (rowniez i w obcym jezyku)... ...co do samego dziennikarstwa - nie palibym sie do niego juz tak bardzo gdybym znowu mial 20-kilka lat... pozdro. P.S. Przestancie sie ciagle czepiac tych bledow na internecie, tez bym chcial zeby internet byl idealny... najlepiej zeby caly swiat byl idealny!!! Zejdzmy jednak na Ziemie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezsens Re: material... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.10, 21:58 widać zbyt młody jeszcze jesteś. Ja, choć rocznikowo młodszy, pamiętam internet jako medium, gdzie panowała pełna kultura, nie było chamstwa, nie było 'durnych' komentarzy. Wtedy też liczył się czas. Średnio na dobrze zredagowaną odpowiedź czekałem pół godziny - taką, która wyjaśniła mi moje pytanie, wskazała kierunek do rozwiązania (nie samą odpowiedź), która była wartościowa. A teraz? Za przeproszeniem jeden bęcwał z drugim się biorą za pisanie tekstów na czas, ale nie mają najmniejszej ambicji, aby tekst był przynajmniej 'na poziomie'. Dla nich, podobnie jak dla ciebie, liczy się wyłącznie materiał. A to ma być Dziennikarstwo - całkowicie bezstronne, całkowicie obiektywne. Tymczasem dostajemy przeważnie albo relację widzianą oczami reportera albo też urywki wypowiedzi wyrwane z kontekstu, źle zacytowane czy też całkowicie pokręcone. A jeśli przypadkiem zdarzy się tak, że artykuł spełnia swoje zadanie - pozwala mi wyrobić sobie opinię na dany temat, bo przedstawia zarówno za jak i przeciw, to wtedy czyta mi się taki tekst z przyjemnością. Pogoń za tanią sensacją, chęć zysku za wszelką cenę oraz sprzedawanie 'swojego zdania' temu, kto da więcej jest niestety na porządku dziennym. To bardzo bolało, teraz przynajmniej wiem, jak nisko można upaść. Samo zdanie z artykułu: "Dziennikarstwo to kierunek prestiżowy (...) studia (...) łatwe i przyjemne" zachwyca samo w sobie. To jest majstersztyk logiczności wypowiedzi. Również zdumiewa mnie logika, że jak coś jest tak powszechne, to jest również prestiżowe. To teraz jestem prestiżowy, bo jak wszyscy zjadłem dzisiaj obiad? O kurcze, ale awans społeczny, nie spodziewałem się. Chylę czoła przed wszystkimi ludźmi, którzy na studiach (dowolnych) mają samozaparcie, aby poszerzać swoją wiedzę. Bo to chodzi właśnie o to, aby nabrać i wiedzy teoretycznej i praktycznej. Jednak więszkość tzw. studentów woli te 5 lat przebimbać na imprezach, a potem jest płacz, że pracy nie ma. Jeśli ktoś jest wygadany (tak jak po dziennikarstwie) to przeważnie zdobywa to, co chce. Dopiero jednak rynek weryfikuje te żądania. Być asertywnym trzeba - ale nie aroganckim czy chamskim. Mam wrażenie niestety, że tacy są obecni absolwenci dziennikarstwa, wychowani w wyścigu szczurów. Zaledwie garstka pozytywnie wybija się na ich tle. I tyle w temacie. Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Chyba mylisz Gazeta.pl z Wyborcza.pl i z Wyborczą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 00:32 Chyba mylisz Gazeta.pl z Wyborcza.pl, a tę z "Gazetą Wyborczą". Owszem, nawet w papierowym wydaniu "GW" zdarza mi się znaleźć różne błędy, nie mówiąc już o stronie WWW (Wyborcza.pl), ale jak pewnie większość miałeś na myśli stronę Gazeta.pl, która od dawna jest tylko portalem wydawcy "GW". A portal jak to portal: rywalizuje z Onetem, nie z "Rzeczpospolitą", i większość tekstów bierze z innych źródeł, od agencji prasowych (jak PAP) poprzez podportale (jak "Plotek" i "Policyjni) po przedruki. I oczywiście samą "GW". > Przeciez on ma racje. Dziennikarstwo schodzi na psy - portale jak wyborcza peln > e > sa bledow ortograficznych i stylistycznych, ktorych wstydzilbym sie na > wypracowniach w liceum. A to pisza ludzie z "wyzszym". Dzieciaki pchaja sie do > dziennikarstwa, bo chca prestizu, ale nikt im nie wytlumaczyl, ze na prestiz > trzeba sobie zapracowac przez lata. Ale im wystarczy etykietka 'dziennikarz', i > juz wydaje im sie, ze nic nie musza robic. Nawet wlaczyc korekty w wordzie, zeb > y > wylapac literowki. Taka redakcje ma ten portal. I dlatego jest taki denny. > > PS. Pisze bez ogonkow bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kazjenka Dziennikarzem być... 02.06.10, 12:47 Dla mnie to nic nowego, ale ludziom z mojego roku przydałoby się to poczytać. Studiuję dziennikarstwo, zdobywam doświadczenia na portalach i w małej telewizji, bo bardzo chcę w przyszłości pracować w tej branży. Moje studia są zaoczne uzupełniające, dla ludzi z licencjatami z innych kierunków. Zdecydowana większość ma pracę w innym zawodzie i lamentuje, że musimy odrobić praktyki. Większość kombinuje, żeby swoją pracę "podciągnąć" pod praktykę. Mamy spec. dziennikarską i PR, praktyki nie muszą być zgodne ze specjalizacją np. będąc na spec. dziennikarskiej można pracować w handlu i zaliczyć to jako marketing czy PR. Z jednej strony to wygodne, ale z drugiej... Znając życie, później będzie płacz i zgrzytanie zębów, że mnie rzekomego profesjonalistę nigdzie do mediów nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert_be Dziennikarzem być... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 14:39 Pisze się nic o wszystkim albo wszystko o niczym, a całkiem niezła kasa z tego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex redaktor Re: Dziennikarzem być... IP: *.217.146.194.generacja.pl 03.06.10, 14:47 Dobrze napisany artykuł, więcej takich, powinny pozbawić złudzeń wielu ludzi. Prawda jest taka, że na dziennikarstwo idą "humaniści", co niewiele umieją, a nie wiedzą jakie studia wybrać, nic sie na tych studiach nie uczą, na niczym nie znają, rzadko kiedy w mediach faktycznie sobie potem radzą. W gazetach i stacjach radiowych stawki są dzisiaj tak żenująco niskie, że o kredyciku na mieszkanko i nowym samochodzie można w zasadzie zapomnieć. Te studia to strata czasu, kiedyś przynajmniej dawały ochronę przed wojskiem, dzisiaj to kompletny bezsens. Jak ktoś ma to coś, co pozwoli mu zostać Lisem i zarabiać 50 tys miesięcznie to zostanie nim równie dobrze bez tych studiów, które kompletnie niczego nie uczą. Lepiej skończyć jakiekolwiek inne, żeby się przynajmniej na czymś znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Dziennikarzem być... IP: 82.41.223.* 03.06.10, 16:28 dobrze, ze Anetka napisala o stawkach, bo ludzie spoza branzy nie zdaja sobie najczesciej sprawy z tego, jak to od srodka wyglada. za zdj. w "Fakcie" w istocie placi sie kilkadziesiat zlotych, trudno wiec z tego wyzyc. to wlasnie Twoje zdj. musialoby byc opublikowane (a konkurencji, jak wiadomo, bez liku!), w dodatku ile razy w ciagu mies., zebys zarobil chociaz 1000 zl? podobnie np. z materialami telewizyjnymi do lokalnych oddzialow TVP. w glownych programach inf. tychze, jak juz zechca twoj material wyemitowac, zaplaca ci zan moze 100 zl... brutto. o tekstach pisanych wole nawet nie wspominac. i taka jest rzeczywistosc przecietnego dziennikarza w Polsce. ja na szczescie mieszkam w kraju, gdzie moja studencka pensja wynosi 3000 zl netto. pracuje 3 dni w tyg., bo tak mi wygodnie, przez reszte sie obijam (bo lubie). po co sie przemeczac? chodze wiec na ciekawe zajecia, czytam, ogladam filmy, slucham muzyki, spotykam sie na kawie z przyjaciolmi. poza tym za te 3000 oplace sobie mieszkanie, jedzenie, zostanie mi w kazdym mies. jeszcze 1000 na "drobne" wydatki - jakies spodnie, buty, ew. wylot na weekend do Paryza (bo akurat Andreas Scholl spiewa w Theatre des Champs Elysees; albo mam ochote powloczyc sie po ulicach ukochanej Le Marais). w przyszlym roku spedze wakacje robocze na najlepszej uczelni swiata, gdzie, zeby sie dostac, niczego ode mnie nie wymagali, poza (dobra) znajomoscia ichniego dialektu. potem moj cel ost., czyli obrona dyplomu i wypad na kurs publ. w slynnej JSchool na Columbia Univ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaka Re: Dziennikarzem być... IP: *.rzeczpospolita.pl 03.06.10, 21:30 > Dobrze napisany artykuł, więcej takich, powinny pozbawić złudzeń wielu ludzi. Prawda jest taka, że na dziennikarstwo idą "humaniści" bzdura, a żeby zdać egzamin na ten kierunek (na konkretnej uczelni i dziennie) trzeba sobą trochę reprezentować > o kredyciku na mieszkanko i nowym samochodzie można w zasadzie zapomnieć doprawdy? w każdym zawodzie są widełki > Jak ktoś ma to coś, co pozwoli mu zostać Lisem i zarabiać 50 tys miesięcznie przypominam, że Lis skończył ...dziennikarstwo > Lepiej skończyć jakiekolwiek inne, żeby się przynajmniej na czymś znać. uważasz, że te studia nie dają ŻADNEJ twardej wiedzy? przejrzyj indeks Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: Dziennikarzem być... 04.06.10, 03:53 Gość portalu: ex redaktor napisał(a): > Dobrze napisany artykuł, więcej takich, powinny pozbawić złudzeń wielu ludzi. Artykuł jest banalny i tendencyjny, ale może dlatego tak go oceniam, bo mam inne spojrzenie na problem... Jak ktoś ma to coś, co pozwoli mu zostać Lisem i zarabiać 50 tys miesięcznie to zostanie nim równie dobrze bez tych studiów, które kompletnie niczego nie uczą. Lepiej skończyć jakiekolwiek inne, żeby się przynajmniej na czymś znać. A tu się zgadzam w 100 proc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziennikarz Chcesz być dziennikarzem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 14:54 Nie studiuj dziennikarstwa! W redakcjach pracuje niewielu ludzi, którzy ukończyli studia kierunkowe. W większości są to specjaliści w swoich dziedzinach, lub zapaleńcy danej tematyki. Co zatem robić by zostać dziennikarzem? Rób to co Cię interesuje! Interesują cię problemy społeczne - działaj w jakiejś organizacji, stowarzyszeniu - żyj problemami ludzi i staraj się im pomóc. Następnie zaś to opisz. Dziennikarstwo to misja, której celem jest zmiana świata, a nie pozycja i władza. Szkoda, że coraz mniej studentów (a także samych dziennikarzy) to rozumie :( Odpowiedz Link Zgłoś
koolfon Casus portal GW 03.06.10, 15:37 Artykul troche wyjasnia dlaczego tak nedznie prowadzony jest portal GW. Bieda z nedza. Fatalny, pelny bledow jezyk. Gnioty, rzeczywiscie, majace wartosc zlotowki. Nie zdarzylo mi sie przeczytac NIGDY, absolutnie NIGDY artykulika-gniota napisanego bezblednie. I nie sadze abym przeczytal. Jest nadzieja, ze ta pozal sie Boze, zaloga "dziennikarska" wymrze z glodu i odplynie w niebyt. I tego portalowi zycze. Co za badziewie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Portal to Gazeta.pl, "GW" ma adres Wyborcza.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 00:36 Portal to Gazeta.pl, "GW" (ten sam wydawca) ma adres Wyborcza.pl, co zresztą jest tylko stroną WWW, bo wydanie elektroniczne jest płatne. Dżizas... koolfon napisał: > > Artykul troche wyjasnia dlaczego tak nedznie prowadzony > jest portal GW. Bieda z nedza. Fatalny, pelny bledow > jezyk. Gnioty, rzeczywiscie, majace wartosc zlotowki. > Nie zdarzylo mi sie przeczytac NIGDY, absolutnie NIGDY > artykulika-gniota napisanego bezblednie. I nie sadze abym > przeczytal. Jest nadzieja, ze ta pozal sie Boze, zaloga > "dziennikarska" wymrze z glodu i odplynie w niebyt. > I tego portalowi zycze. Co za badziewie... Odpowiedz Link Zgłoś
kazjenka Re: Chcesz być dziennikarzem? 03.06.10, 16:33 Gość portalu: dziennikarz napisał(a): > Nie studiuj dziennikarstwa! W redakcjach pracuje niewielu ludzi, którzy ukończy > li studia kierunkowe. W większości są to specjaliści w swoich dziedzinach, lub > zapaleńcy danej tematyki. > > Co zatem robić by zostać dziennikarzem? Rób to co Cię interesuje! Interesują ci > ę problemy społeczne - działaj w jakiejś organizacji, stowarzyszeniu - żyj prob > lemami ludzi i staraj się im pomóc. Następnie zaś to opisz. Dziennikarstwo to m > isja, której celem jest zmiana świata, a nie pozycja i władza. > > Szkoda, że coraz mniej studentów (a także samych dziennikarzy) to rozumie :( Czy to było skierowane do mnie? Nie martw się, dziennikarstwo jest moim trzecim kierunkiem po filozofii i rusycystyce, więc na czymś się znam:) Z pobudek, o których piszesz, długo uważałam, że studia dziennikarskie są bez sensu. Dlaczego poszłam mimo to? Żeby mieć dłużej status studenta (i przywileje, które się z tym wiążą), dostać skierowanie na obowiązkowe praktyki i żeby pojechać jeszcze na jakąś wymianę czy praktyki zagraniczne. Tak, w wielu redakcjach 95% dziennikarzy skończyło coś innego. Jednak ta struktura powoli się zmienia i dochodzi w porywach nawet do 50% dyplomowanych dziennikarzy(tak jest u mnie w telewizji studenckiej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostychłop Re: Chcesz być dziennikarzem? IP: *.gl.digi.pl 03.06.10, 17:21 się zgadza. u nas naczelny jest po polibudzie. Krzysiu - prawnik z wykształcenia. ja - elektronik, Adaś - fizyk. Jest jeszcze hydrolog, dwóch politologów, muzykolog... Panie "dziennikarki" są w tej chwili dwie - stażystki. Niedługo odejdą, będą następne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostychłop Re: Chcesz być dziennikarzem? IP: *.gl.digi.pl 03.06.10, 17:27 Aaa, przypomniałem sobie. Michał zrobił niedawno podyplomowe. Ale się z niego nabijali wszyscy - ze dwa tygodnie się do niego nie mówiło inaczej jak "panie redaktorze". Trafnie. Tak na prawdę - to on na niczym się nie zna. Jedyne co potrafi - to lać wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Dziennikarzem być... IP: 91.206.210.* 03.06.10, 15:43 "Tysiace ludzi marza"???? O matko! Zatrudnijcie kogos do korekty. A zanim zaczniecie studiowac dziennikarstwo pouczcie sie troche na polonistyce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Re: Dziennikarzem być... IP: *.itt.com 03.06.10, 19:19 Dziennikarze TVN24, Romaszewski, Pochanke, Durczok i jedna blondynka oraz inni jezeli sa to najlepsi dziennikarze w Polsce to wlasnie dlatego zrezygnowalem z tej stacji oraz Polsat w USA.Poziom dzienikkarstwa reprezentownay przez tych ludzi jest ponizej wszelkiej krytyki. Glowne zarzuty to: slabe opanowanie jezyka polskiego i poslugiwanie sie nim, brak kultury rozmowy, przedstawianie wlasnej opini w sprawie, arogancki, klotliwy i napastliwy stosunek do rozmowcy, brak inteligentnych pytan, poddawanie sie emocjom na wizji.Dziennikarstwo polskie poprzez manipulacje , czesto wyrwane z kontekstu fakty podaje nieprawde lub prawde czesciowo przez co jest nieuczciwe i nierzetelne. Np "Wydarzenia' maja dziennikarzy ktorzy koncza reportaz swoja puenta ktore sa nie tylo glupie ale swiadcza o prymitywizmie. Wtracanie obcych slow, sczegolnie angielskich sa glownym grzechem polskich dziennikarzy. Smiejemy sie tutaj serdecznie z targetow, wyczilowac lub sfokusowac. To jest zalosne Juz w latch 80- tych okolo 80 % ludzi ze wsi i malych miast w Polsce nie rozumialo dziennika TV , obecnie mysle ze jest 100%.i dla takiego elektoratu ladny bilboard opalonego Leppera lub Komorowskiego bedzie jedynym kryterium wyboru prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Dziennikarzem być... IP: 213.5.43.* 03.06.10, 19:38 100% nie rozumie? Ja akurat się do nich nie zaliczam, trochę przesadziłeś( aś).. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Po co dziennikarzowi studia, wystarczy empatia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.10, 20:00 Po co dziennikarzowi studia???, Wystarczy empatia i zdolność odczytywania intencji szefa. Czym dziennikarz głupszy, tym szybciej awansuje, im mniej orientuje się w sytuacji-, co się wokół niego dzieje, tym ma większą wartość dla kierownictwa. Przyszła dziennikarka ma obowiązek dbać o urodę i prezentować swoje wdzięki , przecież i tak nikt nie zwraca uwagi na to, co mówi. Większość prezenterek rozpoczyna swoją karirę, jeszcze przed maturą, dopóki nie ukończą 18 roku życia, później nadają się już tylko na wizję. Odpowiedz Link Zgłoś
ooolooo Piszą co wiedzą, a niczego nie wiedzą. 03.06.10, 19:39 Dziennikarstwo powinno być formą studiów podyplomowych. Większość artykułów na dowolnie wybrany temat jest festiwalem spekulacji pełnym truizmów i błędów merytorycznych - stekiem bzdur w oczach ludzi obeznanych z opisywanym tematem. Popularyzatorskich książek z dziedziny ekonomii nie pisze literat z zamiłowaniem do tej nauki tylko ekonomista ze zdolnościami pisarskimi. Niestety współcześni dziennikarze to ludzie którzy mogą całą szpaltę zapełnić testem symulującym zrozumienie opisywanego zagadnienia, a kończą go autorytatywną konkluzją. Dziennikarstwo stało się sztuką taniej retoryki a wypowiadanie się na obce sobie tematy cnotą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaka Re: Piszą co wiedzą, a niczego nie wiedzą. IP: *.rzeczpospolita.pl 03.06.10, 21:18 Dziennikarstwo i komunikacja społeczna daje tytuł medioznawcy, nie dyplomowanego reportera. Warsztatu każdy uczy się sam, a studia (te konkretne) sporo w tym pomagają. Co do znania się na wszystkim, to niestety nie każdy np. lekarz napisze dobry tekst o zdrowiu, a wielu dziennikarzy wyciągnie z lekarza wiele więcej niż sam byłby w stanie powiedzieć i zrobi niezły background na podstawie własnych poszukiwań. Od netu oczekiwać powinno się przede wszystkim szybkości i pisania na temat. To też sztuka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arbiter Re: Dziennikarzem być... IP: 77.236.0.* 03.06.10, 21:14 ...pisanie z błędami..., w dodatku o niczym lub o czymś, o czym ma się mgliste lub zerowe pojęcie to dziś norma w "dziennikarstwie". Dyletanctwo zawsze było plagą tego zawodu, ale teraz w połączeniu z jego umasowieniem osiągneło już poziom zagrażajacy nie tylko kulturze umysłowej i jakości dyskusji publicznej, ale wręcz bezpieczeństwu społeczeństwa. Wiekszość wydziałów należałoby zlikwidować a na pozostałych 2-3 ograniczyć liczbę miejsc, ale mamy "demokrację", i to tego typu, że szkołę wyższą można otworzyć z taką samą łatwością jak stragan. Efektem "dziennikarze" po uniwersyteckich straganach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wera Dziennikarzem być... IP: *.satfilm.net.pl 03.06.10, 21:17 pewnie że warto byc dziennikarzem to interesujaca praca nie potrzeba konczyc studiów w tym kierunku liczyą sie umiejetnosci i zamiłowanie w tej dziedzinie , nie zgodze sie jednak co do wynagrodzeń bo nas młodych zawszewykorzystuja za prace w radiu dostawałam leprze wynagrodzenie niż w telewizjii lokalnej w której po kilkunastu tygodniach pracy i porzygotowanju wielu informacjii nie zapłacono mi za nic , przedewszystkim nieliczono sie z tym ze każdy oprócz pracy tez chce miec cos poza nia .... napewno niejest tak w każdej telewizjii ale takie sytuacje jednak sie zdarzaja ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arbiter Re: Dziennikarzem być... IP: 77.236.0.* 03.06.10, 21:30 nie rozumiesz, że jedno z drugim - poziom i wynagrodzenie - są ze sobą ściśle powiązane? Dziennikarstwo upada w momencie jego komercjalizacji. Kiedyś W telewizji publicznej, w prestiżowej gazecie czy tygodniku trzeba było coś umieć, wiedzieć, posiadać kompetencje. Za to jednak trzeba zapłacić, a prywatny biznes kieruje się zasadą zysku. W tv i prasie komercyjnej nie chodzi o informowanie; informacja to tylko środek służącu transakcji sprzedaży reklam. Skoro chodzi o zysk to znaczy, że trzeba ścinać koszty. Dlatego najlepiej zatrudnić niewykwalikowanych dyletantów, bo tym nie trzeba wcale płacić. Jeszcze kilka lat (8-10) temu w TVN regularnie i słono płacili tylko Lisowi a cała zgraja gów.niarzy niewolniczo hakowała za friko (za wątpliwy prestiż i marzenia o sławie medialnej). Jakość zawartości jest wprost proporcjonalna do kosztów a więc i wynagrodzeń. Za dyrdymały w Gali czy Telewizyjnej można nie płacić nic, za poważny tekst w dziale opinii tygodnika trzeba wybecalować. Jesteśmy na równi pochyłej... Odpowiedz Link Zgłoś
xiniu Re: Dziennikarzem być... 04.06.10, 00:14 Ty zajmujesz się "dziennikarstwem", czyli jakimkolwiek pisaniem, czy mówieniem publicznym? Od kiedy osoba, która powinna to robić, pisze "leprze"? Od kiedy nie używa wielkich liter na początku zdania? Tworzy nowe słowa: "porzygotowanju"? Ty chcesz pieniędzy za taką jakość wypowiadania się? Dziwisz, że nie chcieli Ci zapłacić? Litości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: Dziennikarzem być... IP: *.chello.pl 03.06.10, 21:33 No wlasnie. Napisales dwa zdania, z czego jedno z bledem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Dziennikarzem być... IP: *.chello.pl 03.06.10, 22:10 dziennikarze to gó...jady i wszytko w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ap Zgroza i żałość ściska:)))) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.10, 22:40 po nastu latach w zawodzie przeszedłem na drugą stronę czyli do rzecznikowania i jestem przerażony tym kto się bierze za pisanie, szczególnie w necie, te adepty zawodu nie potrafią nawet prostego krótkiego zdania zacytować, wkładają mi w usta rzeczy których nie powiedziałem lub te które mówię im nieoficjalnie, jedna jak zrobiła wywiad z moją szefową to pisaliśmy go przy autoryzacji w 90 proc od nowa a niunia niezrażona zadowolona go przyjęła i wydrukowała:)to już nie jest nawet brak wiedzy czy doświadczenia, ale zwykłe lenistwo i niechlujstwo jak się nie chce przy spisywaniu wywiadu z dyktafonu sprawdzić jak prawidłowo brzmi czyjeś nazwisko czy nazwa firmy:) dzięki tym wszystkim pseudodziennikarzynom (w 90 proc. to sorki ale płeć piękna) ten zawód zszedł na psy i nie chce się go już uprawiać:)są znakomici do robienia w trąbę przez polityków i innych, piszą teksty pod zamówienie itp itd:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spokesman Re: Zgroza i żałość ściska:)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.10, 09:25 He he przeszedłem tę samą drogę i jako rzecznik przekonałem się, że dalej jestem trochę dziennikarzem, tyle że piszę dla innych. Miałem mnóstwo sytuacji gdy jakiś dziennikarz żądał ode mnie napisania prawie całego tekstu za niego. On (lub ona) tylko się podpisywał i dawał do redakcji. Przekręcanie, kłamstwa, całkowite zmyślanie moich wypowiedzi to była codzienność. Najlepiej wspominam taką przygodę - zdobyłem dla dziennikarza pewien urzędowy dokument, o który prosił. Miał 8 stron tekstu. Wysłałem mu całość faksem. Dziennikarz (prasowy) dzwoni i mówi - czy nie mógłbym tego jakoś streścić, bo dla niego 8 stron to za dużo i on ma za mało czasu, żeby to przeczytać i zrozumieć. No to mu napisałem streszczenie wraz z wnioskami jakie się nasuwają. Zacytował, a wnioski napisał jako swój własny autorski komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hamster Dziennikarzem być... IP: *.chello.pl 04.06.10, 01:48 Mam za sobą ponad 30 lat w tym zawodzie, czyli zaczynałam za nieboszczki komuny. I z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to były w porówaniu z dzisiejszą pracą w redakcjach złote czasy (nie tylko radia, cytują Allena). Szczególnie, jak się ktoś nie pchał do partii, polityki, kariery, a miał trochę kręgosłupa. Po pierwsze: studia dziennikarskie były podyplomowe i elitarne. Dlatego, źe podobnie jak na archeologię, etnografię i inne takie niszowe kierunki, przyjmowano garstkę ludzi, bo tylu mogło potem znależć pracę. Nie produkowano więc hord bezrobotnych, którzy szukając, tak jak to opisujecie, byle jakiego zaczepienia w redakcji, idą na każde warunki. Poza tym prawdziwych umiejętności nabywało się dopiero w redakcji, gdzie funkcjonował system staży, a przede wszystkim starożytny i "anachroniczny" dzisiaj układ mistrz - uczeń. Moi mistrzowie poświęcili mi wiele uwagi, naprawdę nauczyli zawodu od podszewki, ale po pierwsze płacono za to (naprawdę, symbolicznie, ale jednak!),po drugie - nie bali się, że jak się czegoś nauczę, to zgodzę się robić to, co oni, za pół ceny. A ja ze swojej praktyki taką sytuację już znam i nikogo niczego uczyć nie będę! Nie gloryfikuję tamtych czasów, które były, jakie były. Wówczas też plątali się po zawodzie ludzie przypadkowi, ale było ich zdecydowanie mniej.Poza tym środowisko było solidarne! Słusznie kilka osób podnosi tutaj problem feminizacji zawodu. W czasach, o których piszę, dziennikarze (i to nie tylko ci sterowani przez różne komitety) zarabiali na tyle przyzwoicie, że dało się z tego rodzinę utrzymać, więc było więcej chętnych do tej roboty facetów. Praca też stawiała wyzwania, również fizyczne (a to trzeba było skoczyć przez płot, a to wstać o 4 rano, żeby napisać reportaż z zajezdni albo szwendać się cały dzień ze strażakami - każdy dziennikarz to przechodził...). Gazety nie robiło się w redakcji! Panie były od kultury i kontaktów z czytelnikami, dyskretnie sekowane w innych działach. Dlatego te, które się w zawodzie ostały, musiały być dwa razy lepsze od facetów. Uroda nie była warunkiem podstawowym naboru, bo poza telewizją chyba kariery nie robiło się raczej prze łóżko (ale i to się przecież zdarzało).Jednak wówczas dziewczyna, która dała d... musiała oprócz tego mieć jednak jeszcze coś w głowie, od usług seksualnych były inne panienki. Kolejna generalna zasada: kto się nie uczył cały czas - odstawał. I to redakcje, a nawet - o zgrozo - KC organizowały kursy, szkolenia, studia podyplomowe dla tych, którzy mieli inny zawód wyuczony, inną specjalizację. Przykład: kiedy wchodziła reforma ekonomiczna prof. Baki, szefowie działów ekonomicznych we wszystkich gazetach odbyli szkolenie, organizowane właśnie przez KC, z całą grupą ekspertów, którzy tą reformę przygotowali i firmowali (było w tej grupie 3 póżniejszych ministrów finansów i paru dyrektorów banków, którzy działali już w nowych czasach). A na koniec, jako pierwsi w Polsce, zdawali EGZAMIN, który miał udowodnić, czy rozumieją to, o czym za chwilę będą pisali. I naprawdę chodziło o ekonomię, a nie o dogmaty. Warunki,w jakich przyszło pracować, sprawiły źe powstała szkołą polskiego reportażu, która uczyła powiedzieć w podtekście to, czego cenzura zabraniała. I, jak Boga kocham, ludzie stali w kolejce po te reżimowe gazety. Niektóre, naturalnie. A co do cenzury - nie pracowałam w Warszawie, więc mam zupełnie inne odczucia, jak moi koledzy. U nas wszystko stało w jednym gmachu: na kolejnych piętrach redakcje, na samej górze cenzura, jak był problem to się omawiało go nie tylko w gabinetach, ale również w klubie, przy pół litrze.Cenzor kombinował razem z dziennikarzem, jak ominąć zapisy. A przede wszystkim - wolałam całe stado cenzorów od wszechwładnych dzisiaj agentów reklamy! Bo to oni rządzą już w większości redakcji. A, jak Boga kocham, daleko im do inteligencji tamtych (bo żeby wszystko ze wszystkim kojarzyć, to jednak trzeba było wiedzy, szarych komórek, oczytania). Dziennikarze bezpłatnie dostawali tony gazet, żeby wiedzieli co konkurencja pisze, a przede wszystkim żeby się uczyli od najlepszych. Za rzeczy wyjątkowe płącono wyjątkowo i hołubiono tych, którym się chciało więcej. W mojej redakcji był kolega, który po 3 miesiące pisał jeden reportaż! A jego szefowa martwiła się, jak mu przez te 3 miesiące znależć coś na tzw. obowiązkową wierszówkę. Ale jak już napisał, to wszyscy się cieszyliśmy, bo to było coś! Przez tydfzień się w redakcji i klubie dyskutowało. Czy zauważyliście, że dzisiaj już prawie nie ma felietonów? Dawniej ambicją każdej gazety, że o tygodniku już nie wspomnę, był felieton. Bo to dopiero była wyższa szkoła jazdy!Dzisiaj pod tym tytułem drukuje się raczej opowiastki towarzyskie... Co do interenetowego dziennikarstwa: prasowe redakcje, które próbują ratować swój byt przez ucieczkę w sieć, nadal nie rozumieja, że przyszłość mają ci, którzy dają coś od siebie - własnie raporty, nowe informacje. Na zasadzie "kopiuj-wklej" daleko się nie ujedzie. Do robienia dobrego portalu potrzeba więcej ludzi, niż do robienia byle jakiej gazety. I im też trzeba płacić, żeby im się chciało. Dzisiaj do redakcji większość młodych przychodzi, by mieć ładny wpis w CV. Niestety, podobnie jak w nauczycielstwie, zostają ci, którzy nie są zdeterminowani, by dążyć do czegoś więcej. Kobitki właśnie i te ich waciki. Rządzą nimi nieliczni faceci, którym daje to pozycję rozpieszczanych i pewnych swojej nieomylności nababów. Dorabiają wykładami na tak licznych kierunkach i kursach dziennikarskich, gdzie zachwycają się sami sobą. Bo oni przecież zrobili karierę! Ponieważ dzisiaj już nikt nie wydaje reportaży - nie da się tego zweryfikować... Smutno mi, naprawdę, gdy wspominam moje początki. To był kiedyś naprawdę fajny i szanowany (mimo oczywistej politycznej otoczki) zawód, bo nikt nie zmuszał do produkowania afer, fotografowania sikających w krzakach gwiazd, a o sekretarzach naprawde można było nie pisać, jak ktoś się do tego nie pchał. Zawsze byli przecież tacy, co się pchali, nie oszukujmy się. Tylko że nawet w tych komitetach, wobec których byli tak usłużni, nie szanowano ich, a traktowano jak chłopców na posyłki. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 do Hamster 04.06.10, 04:32 Zaczynałam o wiele później niż Ty, a 66 to nie jest nawet mój rok urodzenia. Trafiłam natomiast na ludzi, o których piszesz uczeń-mistrz. Nie oburzałam się natomiast, że początkujący dziennikarz "powinien" pisać o dziurach w jezdni. Uważam, że tak być powinno. Nie "reportaż", o którym mówią studenci dziennikarstwa na praktyce, ale właśnie "jedynki" o cenie rzodkiewki na straganie:) Miałam szczęście trafić na dobrych dziennikarzy, którzy mnie dopingowali (pomijam opisany przez Ciebie fakt bycia kobietą, bo były to już inne czasy). Zapewne (?) masz świadomość, że dziś studia dziennikarskie nic nie znaczą (moim zdaniem). Przez chwilę myślałam o takowych, ale w moim mieście - na szczęście - powstały rok później (tzn. po mojej maturze). Ech, długo by jeszcze pisać... Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hamstetr Re: do Hamster IP: *.chello.pl 04.06.10, 08:10 W moich czasach na studiach dziennikarskich też uczyli wszystkiego po trochu, tylko nie warsztatu: historii, ekonomii politycznej, socjologii, a nawet geografii! A - przypominam - studia były podyplomowe. I tępiono na nich polonistów już na wstępie, bo, jak mawiał ówczesny dziekan na UW, dziennikarz pownien mieć przede wszystkim zawód, do którego może wrócić, gdy się okaże, że jednak nie tędy droga. Dlatego właśnie istniał system kursów zawodowych dla młodych dziennikarzy, finansowany przez redakcje. Naprawdę!Na koszt firmy raz - 2 razy w miesiącu jeżdziło się do różnych podwarszawskich ośrodków. A tam już wykładali naprawdę fachowcy. Pisania o dziurach w drodze nigdy nie uważałam za zawodową degradację: te dziury w drodze to nieustannie aktualny przykład dziennikarskiej misji, przynajmniej w naszym kraju, gdzie dziury były, są i będą. Wracając zaś do tematu mistrzów zawodowych: moi nauczyli mnie przede wszystkim słuchania ludzi. To i wrodzona życzliwość (dzisiaj modnie powiedzieć empatia) to są podstawy zawodu. A o tym, jak przed epoką Internetu wyglądał warsztat zawodowy dziennikarza można sobie poczytać w Karafce La Fontaine'a, biblii dziennikarzy, która wyszła spod pióra Melchora Wańkowicza. To był taki Kapuściński powojennych i przedwojennych czasów. I w końcu też się okazało, że koloryzował, bo źycie okazało się czasami zbyt zwyczajne na reportaże. Natomiast dziury w drogach są ciągle realne i całe pokolenia będą miały jeszcze z czego żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Byladziennikarka Re: do Hamster IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 08:19 Nie ma na Śląsku poważnych tytułów, w których można nauczyć się zawodu. A jeśli nie ma gazet, to nie ma kadry. Kto ma tworzyć tę prasę? Pewnie taki osobnik, o którym opowiem. Po paru latach pracy w jednym z dzienników, zatrudniono mnie do rzecznikowania (mocno umownego) w placówce kultury. W tej naukawej placówce wszyscy uważają, że pisać każdy może:))) A tekst prasowy i naukowy nie różnią się od siebie:)))"Czytelnicy nie rozumieją? To niech się uczą!":))) cytat z mojego naukawca. Ale wracając do tematu poziomu kadr. Od jakiegoś czasu towarzyszy mi w pracy "kolega", pięć minut po studiach, zero doświadczenia w mediach i w głowie wyścig szczurów. Biegunka intelektualna (intelekt szczątkowy, ale pozwalający na zgrabne kłamstwo) plus "parcie na dziennikarstwo". Po paru dniach pracy zażądał mojej listy kontaktów. Tupał nogami, krzyczał i pluł coś o mobbingowaniu. A było to po mojej jasnej odmowie i jasnym określeniu,kim jest ktoś, kto żąda cudzych owoców pracy! Po dwóch tygodniach ogłosił na facebooku i goldenline, że jest specjalistą pracującym w naszej firmie. Patrzę na to dziecko, i oczy mi się robią okrągłe. W jednym osobniku zebrało się wszystko w równych proporcjach. Brzydota, lenistwo, fatalne wykształcenie i złe wychowanie. Chodzący koszmar z przylepionym uśmiechem. Wypisz, wymaluj plastikowy produkt XXI wieku. Moje pomysły, żeby to coś zaczęło pracować, okazały się nie do uniesienia. Dziecko się spociło ze strachu, gdy zaproponowałam pracę u podstaw. Dokształcanie się i ewentualne studia podyplomowe. Jednak jedną rzecz robi znakomicie i perfekcyjnie. Chwali się nawet tym,że umie jeść nożem i widelcem. Znajdziesz to na facebooku, goldlinie i naszejklasie:)))) Jeszcze chwila, a znajdę tam informację,że jego gazy po niedzielnym obiedzie również są najznakomitsze na świecie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek A rowow nie ma komu kopac i walow ukladac z piachu 04.06.10, 02:17 ....a pismaki beda jezorami zatrzymywac wode.... Odpowiedz Link Zgłoś
brat187 Re: A rowow nie ma komu kopac i walow ukladac z p 04.06.10, 08:21 Konkluzje generalnie słuszne. Wpis doświadczonego dziennikarza "sympatyczny", ale to spis oczywistości powszechnie znanych. To biadolenie w artykule też trochę przesadne. Gdzie są te tabuny kandydatów na tuzy dziennikarstwa? Współkieruję sporą redakcją. Zatrudnię od zaraz dziennikarza, np. ekonomicznego. Ale takiego naprawdę z biglem i wiedzą. Netto zarobi 3000 i więcej, choć to prowincja, ale w ładnym otoczeniu. Albo mocnego w patrzeniu władzy na ręce. Ale takiego, który potrafi przeczytać i zrozumieć dokumenty. Gdzie oni są? Ci młodzi bardzo zdolni, chętni do kariery. Robiłem już wiele naborów. Konkluzja - jeden wielki dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * prosta rada IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.10, 11:13 Zatrudnij -byle, kogo, aby mieć nazwisko i osobę tzw. "kozła ofiarnego", sam pisz, a płać za nazwisko. Ciągle mnie zastanawiają zarobki pań dziennikarek telewizyjnych, 15 tyś- 20 tyś, 50 tyś miesięcznie przecież tak naprawdę wystarczy zatrudnić studentkę I roku, ogarnąć ją trochę, z tydzień poduczyć i efekt będzie identyczny, a często nawet dużo lepszy. To samo dotyczy sławnych dziennikarzy telewizyjnych i ich zarobków. Za co biorą kasę?, Za przeczytanie z kartki materiału przygotowanego przez kogoś innego, kto też wziął za swoją pracę ogromne pieniądze. TO NIE JEST NORMALNE. W PAŃSTWIE JEST KRYZYS POWODZIOWY TRZEBA OSZCZĘDZAĆ, PO TO, ABY ZBUDOWAĆ LUDZIOM DOMY, W KTÓRYCH BĘDĄ MOGLI NORMALNIE ŻYĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smartbonnie Inne studia? IP: 85.222.99.* 04.06.10, 09:18 Z ciekawości - jaka jest szansa dla człowieka po innych studiach (ścisłych), podyplomówce dziennikarskiej i z doświadczeniem w zinach hobbystycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pist off Re: Inne studia? IP: 82.41.223.* 04.06.10, 16:47 zadna, chlopie, w Polsce zadna. czym predzej uciekaj! Odpowiedz Link Zgłoś