Gość: kierownik serwisu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.06.10, 14:46
Od 4 miesięcy szukam mechanika/diagnosty samochodowego. Kandydat ma mieć albo
wykształcenie mechaniczne (zawodówka, technikum) albo może go nie mieć, ale
musi ogarniać mechanikę pojazdową, a przede wszystkim (wymóg konieczny) ma
MYŚLEĆ ANALITYCZNIE i DEDUKOWAĆ. A to dlatego, ponieważ nie będzie tylko
wymieniał części, ale będzie diagnozował usterki. Proponuję 2500 brutto na
wstęp i 3200 brutto po okresie próbnym, jeżeli się wykaże to może potem
podwyższę nawet do 3500-3700 brutto. Od czasu do czasu rzucam premią, zasadę
mam taką, że dobry mechanik, który pracuje u mnie rok czy dwa, nie może mieć
niższą pensję od średniej krajowej. Ale ma być kumaty na tyle, że jak
podejdziemy sobie do samochodu z otwartą maską, to ma być w stanie ze mną
porozmawiać o budowie silnika i jego osprzętu, ma mi powiedzieć co i jak
należy zrobić, oraz dlaczego. Albo rzucam mu problem, a on proponuje mi metodę
zdiagnozowania i sposób naprawy.
Dotychczas przewinęło się kilku kandydatów, ale każdy z nich nie miał
elementarnej wiedzy - zwykli wymieniacze, wiedzący jak wymienić olej czy
klocki, ale niewiele ponadto.
Tragedia!