Gość: Misza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 00:44 "Oczywiście, wszyscy wiemy, jaki to stres - dosiąść się przypadkiem na obiedzie do informatyka!" Aleosochozi? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Gwozdziu Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.cryptotech.com.pl / 81.21.196.* 15.03.04, 17:04 To się dopiero nazywa ksenofobia ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.siec.dzialdowo.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 19:07 WSZYSTKO TO NIE PRAWDA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Profesorek Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.client.dsl.net 09.07.04, 22:39 "Koncentracja - to umiejętność skupienia uwagi. Cecha cenna zwłaszcza w wielkich firmach, gdzie pracuje się w open space'ach" Przepraszam ... gdzie sie pracuje ?! A ja myslalem, ze to tylko w Chicago na Jackowie sie mowi "Hej Jozek luknij no przez lyndoul czy nasza kara za kornerem stoi" oraz "nie krosuj strita Maryska bo cie jeszcze kara zakiluje". Czy autor tego artykulu nie zna jezyka polskiego ze musi sie poslugiwac slowami z obcego jezyka ? Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 10.07.04, 20:05 Gość portalu: Profesorek napisał(a): > Przepraszam ... gdzie sie pracuje ?! > A ja myslalem, ze to tylko w Chicago na Jackowie sie mowi "Hej Jozek luknij > no przez lyndoul czy nasza kara za kornerem stoi" oraz "nie krosuj strita > Maryska bo cie jeszcze kara zakiluje". a to taki trynd, szczególnie popularny w różnych firmach HR i doradczych, bo wydaje im się że to mądre. Kiedyś mnie ta moda bawiła, teraz jest mi to obojętne. Prawdę mówiąc myślałem, że im już przeszło. Najwyraźniej jednak nie. No chyba że to wymysł jakiegoś młodego-zdolnego-kretywno-asertywnego-trendy młodego redaktorka lub pracownika HR Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moko Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:30 po raz kolejny winszuję i pozdrawiam Moko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: da Torino Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.fastres.net 09.05.05, 16:40 z czystej ciekawosci pytam: jak sie nazwya po polsku biuro typu open space? we Wloszech na przyklad wiekszosc znajomych z pracy uzywa wlasnie angielskiego "open space", czasem zdarza sie uslyszec doslowne tlumaczenie na wloski "spazio aperto" - tyle tylko, ze problem jest identyczny jak w polskim, bo "spazio aperto" to otwarta przestrzen i kojarzy sie przede wszystkim z przestrzenia (otwarta) poza budynkiem, outdoor czyli :) wiec gdzie oni pracuja? w "otwartej przestrzeni"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacobs Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.brda.net 19.02.06, 16:49 Pracują w zależności od konkretnego wyglądu pomieszczenia od wewnątrz: - w boksach; wywodzi się z ang., ale podobnie jak np. na regałach - z niem. zostało spolszczone i jest po polsku. - w grodzonych pokojach / w grodzonych biurach / w grodzonych pomieszczeniach biurowych. Oczywiście odpowiednio tłumaczymy w liczbie pojedynczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacobs Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.brda.net 19.02.06, 16:53 Natomiast, jeśli przegrody nie istnieją, to można pisać: - w biurach o średniej lub dużej powierzchni albo do słowa grodzony dodawać przeczenie ,,nie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: starycynik Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.lr.centurytel.net 14.05.05, 01:50 O tym ze dziennikarze GW i pracownicy dzialow kadr (tak sie po polsku zawsze nazywaly HR) w "warszawce" prezentuja poziom umyslowy chloporobotnikow z Jackowa jest wiadome kazdemu kto widzial jednych i drugich. Wiec na przyszlosc niech nie dzampuja po stepsach bo se legsy pobrejkuja. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkaros Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 25.10.04, 10:12 A ja w odróżnieniu od innych zgadzam się z tym, iż te wszystkie cechy jak najbardziej są przydatne w poszukiwaniu pracy. Jestem liderem Klubu Pracy i prowadzę konsultacje oraz warsztaty dla osób bezrobotnych. Nawet nie mieści się Wam w głowie, jak ludzie są nieprzygotowani do konfrontacji z pracodawcą, który chcieć, czy nie chcieć w jakimś stopniu decyduje o naszej przyszłości. Ludziom brak przede wszystkim mądrego i uczciwego wglądu w siebie. Myślą, że są mądrzy i pozjadali wszystkie rozumy, a nagle okazuje się, że z najprostszymi ćwiczeniami są kłopoty. Ludzie kochani, zastanówcie się nad sobą, a dopiero potem zajmijcie się krytyką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.kielce.schmidt.pl / 80.48.255.* 05.01.05, 13:40 > A ja w odróżnieniu od innych zgadzam się z tym, iż te wszystkie cechy jak > najbardziej są przydatne w poszukiwaniu pracy. Jestem liderem Klubu Pracy i > prowadzę konsultacje oraz warsztaty dla osób bezrobotnych. Nawet nie mieści się > > Wam w głowie, jak ludzie są nieprzygotowani do konfrontacji z pracodawcą, który > > chcieć, czy nie chcieć w jakimś stopniu decyduje o naszej przyszłości. Ludziom > brak przede wszystkim mądrego i uczciwego wglądu w siebie. Myślą, że są mądrzy > i pozjadali wszystkie rozumy, a nagle okazuje się, że z najprostszymi > ćwiczeniami są kłopoty. > Ludzie kochani, zastanówcie się nad sobą, a dopiero potem zajmijcie się > krytyką. Pozdrawiam po części zgadzam sie z Tobą ale to co wypisują w tych poradnikach i artykułach nasi specjaliści od HR zakrawa w większości przypadków na śmiech Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomeczek Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 09:22 agatkaros napisała: > A ja w odróżnieniu od innych zgadzam się z tym, iż te wszystkie cechy jak > najbardziej są przydatne w poszukiwaniu pracy. To jeszcze prosimy podać te, które sa pomocne w _znalezieniu_ pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
absolwencina Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 07.08.06, 12:08 > z pracodawcą, który chcieć, czy nie chcieć w jakimś stopniu decyduje o naszej przyszłości. > a wg mnie o mojej przyszłości decyduje ja sam, a nie pracodawaca; spotkałem się już, podczas mojej krótkiej kariery, z pracodawcami, którzy byli przekonani, że zą panami życia i śmierci, że robią mi uprzejmość, bo mnie zatrudniają - brrrr; Odpowiedz Link Zgłoś
misiata1 Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 25.01.07, 18:32 Czy w tym klubie są organizowane praktyczne symulacje rozmowy kwalifikacyjnej? Jestem bez pracy i bardzo proszę o namiary tego klubu. Dzięki.:) Odpowiedz Link Zgłoś
dzynks Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 05.01.05, 13:19 Chodzi o to, że autor artykułu pomylił informatyka z wodzirejem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zizol Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 23:16 to żaden stres , kiedy przysiadłam sie na ,,przerwie ,, do informatyków była to dla mnie sama przyjemność-zatem czekam na nastepną:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yard Re: do AGA IP: *.arcor-ip.net 13.05.05, 10:25 NIEPRAWDA a moze jednak nie(prawda). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyczka Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 16:32 a ja jestem, a raczej dążę do tego żeby zostać w przyszłości, informatykiem . Nigdzie nie spotkałam tylu fenomenalnie otwartych, radosnych i spontanicznych ludzi co na Wydziale Informatyki PS. Jedni są gadatliwi, inni mówią mniej, wiadomo, każdy jest inny, ale wszystkie stereotypy o informatykach są, jak zwykle, krzywdzące dla tej "normalniejszej" wiekszości. Pozdrawiam cały WIPS :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 13:53 Bo są młodzi i nie mają 56 lat tak jak ja człowiek po studiach prawniczych, 34 lata stażu pracy, doświadczenie i od roku nie mogę znaleźć pracy. Przykre ale dla mnie prawdziwe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: 195.136.118.* 19.02.06, 16:39 naprawde super opracowane:)czytelne łatwe do zrozumienia :)pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:05 no to powiedźccie mi czy człowiek mniej wygadany jest gorszym pracownikiem bo ja nie wiem czy mam szukać pracy czy tylko czekać aż mi ktoś załatwi bo nie jestem wygadany, oczywiście umię rozmawiać i pracuję teraz tylko chcę zmienić pracę a tu wszędzie piszą komunikatywność nawet na stanowiska gdzie to nie jest wymagane do tego żeby być dobry a nawet lepszy od bardziej wygadanego jak to odbierać, czy ja źle rozumię pojęcie komunikatywności ? w pracy tej co teraz pracuję gadam z ludźmi wszystko idzie ok widzę że jestem lepszy od większości ale większosć jest bardziej wygadana, problem jest taki że ja nie tylko lepiej pracuję od większości ale jestem jednym z najlepiej wykwalifikowanych w tym zakładzie i muszę zmienić pracę, jak opanować komunikatywność ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: 82.210.154.* 06.08.06, 22:35 > no to powiedźccie mi czy człowiek mniej wygadany jest gorszym pracownikiem bo j > a nie wiem czy mam szukać pracy czy tylko czekać aż mi ktoś załatwi bo nie jest > em wygadany, nie wiem czemu wywala mi przeglądarkę przy próbie czytania tego artykułu ? ale: Gościu : w czym kryje się sukces ? bazując na moich doświadczeniach ja na studiach miałem stypendium naukowe, moi koledzy ledwo przęgli z warunkami ja znałem dobrze/komunikatywnie dwa jezyki, uczylem się trzeciego, oni ledwo łan, ciu , fri, ja komputer w jednym palcu, oni co chwile dzwonil jak jakiś drobiaz w Autocad zrobić minęły studia na PW, ja siedziałem na bezrobociu oni nie, bo "podkolorowywali" CV i siebie koleś co ledwo znał język, pisał "biegle", ja nie miałem odwagi napisać "bardzo dobrze", więc pisałem "dobrze", bo bardzo dobrze bym umiał jakbym czytał prasę codzienną i rozumial 100% zdarzyło się, że pracę projektanta dostał koleś, którego uczyłem i wiem, że miał braki w autocad kolejny koleś dostał pracę o którą ja się ubiegałem (spotkaliśmy się na korytarzu podczas rozmowy) potem ten koleś pare razy do mnie dzwonił po pomoc, bo czegoś nie wiedział podstawą jest bezczelne "ajem fakin de beszt, fak dy reszt" ja tak nie umiem i mam z tego powodu problemy, mój przyjaciel podobnie, bo nigdy nie kłamie i CV ma swoje a nie Kena od Barbi po za tym ja nie należę do osób co same chodzą po firmach, pytają znajomych , jak wygonisz drzwiami, to wrócą oknem sukces ma kilka składowych, do jednej z nich należy przypadek pracodawca na ogłoszenie w GW dostaje 400 CV, sprawdza pierwsze 20 i jak tam kogoś znajdzie to jest okej, być może sukces tych osób to to, że przypadkiem ich leżało na wierzchu i tyle ? > ja nie tylko lepiej pracuję od większości ale jestem jednym z najlepiej wykwali > fikowanych w tym zakładzie i muszę zmienić pracę bo to jest tak, jeden jest dobry, a drugi umie mówić, że jest dobry i tyle ja w poprzedniej pracy byłem dobrym pracownikiem, ale ci kiepscy za to mieli czas na latanie do kierownictwa i dupolizostwo i obgadywanie tych lepszych, często zwalali na lepszych swoje winy, a jeżeli szef jest osobą typu gorącego, że pierwsze podsłyszane slowa przyjmuje za prawdę... ... to potem jeden ktoś ma klopoty, bo inny ktoś powiedział, że coś i np. dobry pracownik ma kłopoty, a zły (np. opieprzacz) lata po szefach z ciastkami i wymyśla nieistniejące sytucje przykład z poprzedniej pracy, który napewno już wielu się znudził :) kierownik działu przynosi sprzęt komputerowy (sam jest nieukiem i nie zna się na niczym, za to umie się chwalić) i mówi pracownikom aby wykonali określone rzeczy ale do sprzętu nie ma sterowników, o czym pracownicy go informują kierownik leci do prezesa z tekstem, że oni mu utrudniają pracę i wykonywanie zadań, ludze tracą w oczach prezesa, jest niepotrzebna awantura, a prezes mówi, że tłumaczeń nie zamierza słuchać, a jak będą dalej utrudniać funkcjonowanie firmy to ich wywali tu jest klasyczne zestawienie - wygadany kontra kompeteny wygadany trafił na podatny grunt - tj. szef sensat łapiący pierwsze zasłyszane zdanie to samo odnosi się do szukania pracy ciekawe czym moi gorsi (pod względem nauki) koledzy zadecydowali, że to ich zatrudniono (np. ten spotkany na korytarzu), podczas studiów głównie imprezowali, dziś zarabiają 2-3 razy tyle co ja ja odpowiedzi nie znam, może dlatego, że zawsze skupiałem się na merytoryczności, ale już ktoś kiedyś na tym forum napisał, że lepiej zatrudnić "spoko kolesia" niż "kujona w okularach" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vesna Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: *.torun.mm.pl 06.08.06, 23:15 Tak sobie to czytam i też bym Cię nie zatrudniła :) Za duzo w tym co piszesz frustracji i pogardy dla innych. Wiesz, braki w znajomości Autocada można nadrobić, a zdolności interpersonalne są wazne w każdej pracy. Nie mówię o lataniu za szefem z gazetą i czekoladkami, ale o budowaniu dobrej atmosfery w zespole, z innymi pracownikami. Pewność siebie też jest istotna, zwłaszcza, że pewnie każdy szef bierze poprawkę na to, że ludzie nadmuchują sobie CV. Zamiast narzekać, że Ty tak nie umiesz, po prostu tak napisz. Przecież z Twojego postu aż bije silne przekonanie o własnej wartości, umiejętnościach, wiedzy - zamiast hipokryzji i fałszywej skromności, po prostu napisz w cv to, co tutaj. Właśnie: "jestem debeściak". Przecież tak o sobie myślisz? Myślisz, że szef jest jasnowidzem i z Twojego: "znam mniej więcej angielski, chyba jestem dobry w tym i w tamtym, nie najgorzej mi idzie z czymś tam" wyczyta: "wow, ten gość jest najlepszy, bierzemy go!"??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: 82.210.154.* 06.08.06, 23:34 "Tak sobie to czytam i też bym Cię nie zatrudniła :) Za duzo w tym co piszesz frustracji i pogardy dla innych" pogarde mam dla nieuczciwych a frustracje właśnie przez takich co moje cv olewali 1.5 roku oraz gdy szukałem dalej już pracując w kiepskiej firmie łącznie 2.5 roku głaskanie ludzi nieuczywych odbija się czkawką jak widać nie rozumiesz, nie napiszę, że jestem debeściak, bo im więcej się uczę czegoś tym więcej widzę ile jeszcze brakuje nie ma w tym żadnej hipokryzji ale chyba tego nie rozumiesz, ja poprostu nie przekolorowywałem ale pisałem zgodnie ze stanem faktycznym, strasznie upraszczasz i upłycasz Odpowiedz Link Zgłoś
rapsodiagitana Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 07.08.06, 14:02 może i upraszczam i spłycam, ale fakty są takie, że uważasz się za lepszego od tych, co mają pracę, a sam takiej roboty nie masz. Mozesz więc albo sączyć jad na forum i sie frustrować, albo napisać w cv, że jesteś debeściak. Za beznadziejnego się w końcu nie uważasz, jak widzę :) Bo byś się nie frustrował. z punktu widzenia pracodawcy też ważne jest, żeby pracownik miał w miarę wysokie poczucie własnej wartości umiał dobrze sprzedać swoje umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
absolwencina Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają 07.08.06, 13:20 > zdarzyło się, że pracę projektanta dostał koleś, którego uczyłem i wiem, że miał braki w autocad to po coś go poduczał - życie jest ciężkie, szczególnie przy 20 % bezrobociu; nie wiem, czy dobrze zapamiętałem informacje z twojego posta, ale coś mi się nie chce wierzyć, że student, który na warunkach, ledwo przechodził z roku na rok - teraz zarabia 2,3 razy więcej niż ty - bardzo dobry student, który co roku otrzymywał stypendium naukowe; cóż - życie jest życiem , wiedza to nie wszystko - swoją wiedzę jeszcze trzeba umieć sprzedać - ja właśnie nad tym pracuję; ty umiesz swoją wiedzą sprzedawać - skoro, jak piszesz, co roku otrzymywałeś stypendium; a może masz za wysokie kwalifikacje - może pracodawcy się ciebie po prostu boją - bo bardziej przyda im się pracownik który COŚ TAM umie, niż pracownik, który umie za dużo ?? może poszukaj pracodawcy, który zamiast uciekać przed tobą, będzie chciał ciebie gonić ? POWODZENIA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają IP: 82.210.154.* 07.08.06, 19:59 > to po coś go poduczał - życie jest ciężkie, szczególnie przy 20 % bezrobociu; bo byłem głupi i marnowałem dużo czasu bezinteresownie pomagająć kolegom, mnie nie wychowano na walczenie tylko na wspólpracę i pomaganie innym, mam a raczej miałem kiedyś inny system wartości, powiedzmy "chrześcijański", dziś wiem, że się w życiu nie sprawdza dziś bym nikomu nie pomagał, zwłaszcza, że jak ja czegoś potem potrzebowałem, to te dotychczas "miłe" osoby "nie miały czasu i musiały kończyć rozmowę" szkoda, że mnie wychowano nieżyciowo, ale to se ne wrati > nie wiem, czy dobrze zapamiętałem informacje z twojego posta, ale coś mi się > nie chce wierzyć, że student, który na warunkach, ledwo przechodził z roku na > rok - teraz zarabia 2,3 razy więcej niż ty - bardzo dobry student, który co > roku otrzymywał stypendium naukowe; nie co roku nie, przez pare lat tylko nie chce Ci się wierzyć ? a chce Ci się wierzyć, ze dres ode mnie z podwórka w myjni samochodów ma 2200 ? koles ma 8 klas, nie zna żadnego języka, moja koleżanka jako nauczycielka miała połowę tego co on, moi koledzy umieli sie wkręcić i naściemniać, wiesz, to tak jak z podrywaniem i dziewczynami, są kolesie, co mówią, że jakaś ma ładne oczy, że ją kochają, a jak co do czego, to za chwile przelecą inną a tej mówią spie..j i zostawiają np. w ciąży i jeszcze w sądach się wykłócają o zmniejszenie alimentów, żądają testów DNA, choć ta dziewczyna się z innymi nie puszczała, ale oni tak... tyle, że taki koleś potrafi czarować i na niego poleci następna, którą on potraktuje jak mięso i kolejna będzi płakać :] mieszkam wśród dresów i takich "przykładów" mam aż za dużo z sąsiedztwa :) są takie typy, prawda ? ja nienawidzę takich ludzi, ale to nie zmienia faktu, że ludzie oszukując odnoszą często sukces, dopóki się nie wyda, a nawet jak się wyda, to stać ich na adwokata, czego przykłady często można obejrzeć w programach w stylu UWAGA, INTERWENCJA, NA CELOWNIKU sam znam takich co kradli radia z samochodów, wyrywali torebki a teraz mają firmy własne, zgodnie z polskim prawem kara ulega "zatarciu" po 10 latach od wyroku i niedługo będą miec "czysty" życiorys i będą się chwalić, jak to sami doszli ciężką pracą (znany ci jest termin "zatarcie" ?) wiesz, chamstwo i tupet pozwala odnieść sukces, posłuchaj sobie w Antyradiu rozmów o Nikodemie Dyźmie :) może moi kumple umieli nakłaść co trzeba w listach motywacyjnych, ja często dawałem samo CV, bo jaki sens ma list motywacyjny, skoro pracuje się dla pensji? nie lubie gry pozorów, do pracy chodzę, bo muszę płacić rachunki, bo muszę kupować ubrania, jedzenie, nikt nie da za darmo przecież dóbr konsumpcyjnych, tak samo jak pracodawca zaklada firmę, by ktoś robił na jego wakacje w tropikach, plazmę, samochód z klimą, domek z ogrodem, praca to zwykła transakcja kupna-sprzedaży, coś za coś i co tu ściemniać jakimiś listami, pracuje się dla pensji i tyle > a może masz za wysokie kwalifikacje - może pracodawcy się ciebie po prostu > boją - bo bardziej przyda im się pracownik który COŚ TAM umie, niż pracownik, > który umie za dużo ?? wolałbym mieć wyższe niż mam :) za dużych nie mam, bez przesady, znam ludzi dużo lepszych odemnie w wielu dziedzinach, ja np.nie znam się na programowaniu a moi kumple umieją C++ a to, że pracownik gorszy czasem jest lepszy ? no bywa, mniej się płaci, bardziej się taki boi, nadgodziny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: look z i nformatykami to jest tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 20:13 w swoim gronie sązabawni i nteligentni bo przede wszystkim ćwiczamózg cały czas.Ale i nformatyk sam jest samolubem itc.i lubi pogadać tylk oczasami nie wiie jak zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: look Informatyk w czasie pracy myśli o takich rzeczachf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 20:18 o którychnie śniło sięfilozofom po pracy moż ebyć zabawny ale w czasie pracy większos cgo nie rozumie bo sięna tym nie zna co on wie.Zresztąinformatyk to pojęcie szeerokie bardzo szerokie temat rzeka tak jak lekarz mająspecjalności tak i informatycy mają swoje profesje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNA Re: Informatyk w czasie pracy myśli o takich rzec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 22:43 Mam kilku kolegów informatyków, niby na studiach poznali bardzo wiele programów komputerowych i tych najbardziej popularnych i oczywiście tych specjalistycznych, skomplikowanych itp. ale jak mają mi pomóc coś zainstalować albo wytłumaczyć to zawsze sprowadza się do trzech spraw 1. nie mają czasu (to ewidentna ściema) 2. nie znają tego programu (np. Worda, albo lepiej zapomnieli!!!jego działania) 3. jeśli już znają dany program czy kwestie zainstalowania, przeinstalowania czegoś to mówią do mnie językiem informatycznym jakbym to ja studiowała informatykę a nie oni, i jeszcze wielce zdziwieni ty tego nie rozumiesz?? i jakoś od lat nie mogę im tego wyperswadować (a ciekawe jak bym ja zaczęła do nich mówić językiem prawniczym to jakby mnie zrozumieli? Informatycy mają to co siebie że uważają że każdy ich rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amster W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają t... IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.09, 11:00 Sam dostaje sporo telefonów kiedy chcę zmienić pracę i wysyłam swoje CV. Uważam jednak, że autorka tekstu żyje w jakimś innym świecie. Być może takie jasne zasady gry i wszelkie zdolności opisane wyżej dają mozliwość robienia kariery w GW, ale szanowna Pani, proszę się pofatygować do innych firm i zobaczyć co tak naprawdę się robi żeby uzyskać awans czy choćby dostać pracę. Mam kilkuletnie doświadczenie w kilku firmach i różnych branżach jednak mam wyrobione mocno zdanie, że najważniejszy jest układ. Podnosi pewnie Pani morale takimi głupotami ludziom poszukującym pracy. Pewnie jakieś zajęcie znajdą, ale jak nie zaczną sami robić sobie w firmie układów i znajomości to ścieżka kariery bedzie ograniczona. Wogóle denerwują mnie takie idiotyczne artykuły jak ten wyżej, a szczegówlnie jak czytam debilizmy w stylu: jak grasz w grę zespołową to napisz to... O Boże, pracuję w wielkiej korporacji w dziale personalnym i jak koleżanki widzą coś podobnego to uśmiechają się tylko pod nosem. Tak naprawdę to liczy się mocne CV bo w liście motywacyjnym można wszystko tak pokolorować i przyozdobić piórkami, że czasem głowa boli. Ludzie nie dajcie się zwieść. Dobre CV i kilka istotnych informacji i sobie w liście motywacyjnym z zaznaczeniem dlaczego aplikujemy na to stanowisko i już. Przykładowo: jak moja firma chciala elektronika to z kilku ofert wybrano 3 os. na rozmowę. Patrzono głównie na CV. Kryterium 3 lata doświadczenia jest jasne. Jak ktoś miał rok i to w praktyce, ale opisywał jak to szybko się uczy i List Motywacyjny był piękną opowieścią o nim to jednak nikt tego pod uwagę nie brał. Dlatego apeluje jeszcze raz do autorki tego tekstu. Albo prosze zatrudnic sie na trochę do podobnego działu i zaobserwować albo skończyć z wypisywaniem tych debilizmów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: devil W czym kryje się sukces tych, którzy wysyłają t.. IP: *.aster.pl 30.01.09, 13:38 banał za banałem i banałem pogania Blaczego firma (Gazeta Wyborcza), która teoretycznie powinna promować kreatywne,innowacyjne i niekonwencjonalne podejście do różnych kwestii, promuje banalność? Odpowiedz Link Zgłoś