Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany?

    IP: 109.79.25.* 06.07.10, 11:56
    Mam 29 lat,sprzatam po domach,jestem wynajmowany przez rodziny,ale czasem mam
    problem bo jestem ponizany,w wiekszosci przez kobiety ktore mnie wynajmuja,nie
    wiem dlaczego?bo jestem facetem?jak to wytlumaczyc?prace swoja wykonuje
    najlepiej jak moge wykonuje,prawie nikt nie ma zastrzezen do mnie,to dlaczego
    sie tak dzieje?faceci zaczowuja sie normalnie,a kobiety(oczywiscie nie
    wszystkie,niektóre)ponizaja mnie
      • Gość: robbeerrtt Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 109.79.25.* 06.07.10, 12:16
        jedna mi kazala czyscic podloge na czorakach nie mopem,powiedzialem ze wiem ok,a
        ona usiadla sobie wygodnie na sofie ogladala tv,a ja musialem tak na czworakach
        szorowac te podloge,jak czyscilem kolo sofy to perfidnie palcem pokazala na buty
        i poprosila zebym zaniusl na przedpokoj....bylo to troche ponizajace,z facetami
        nie mam problemow a z kobietami czasem sie zdarzaja takie rzeczy,nie wiem czemu
      • rabart Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany 06.07.10, 13:57
        To wynik kultury feudalnej w Polsce, osoby o społecznie odbieranym wyższym
        statusie czują się uprawnione do pogardy osób o niższym.
        W społeczeństwie mieszczańskim mimo że nie byłbyś wychwalany pod niebiosa dla
        twojej pracy istniałby swego rodzaju szacunek, jak dla każdego uczciwie
        zarabiającego człowieka.
        • Gość: . W Polsce się nie zarabia pieniędzy, tylko dorabia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 14:10
        • Gość: robbeerrtt Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 109.79.52.* 06.07.10, 16:28
          ale nie wiem dladczego one tak traktuja mnie?(rzadko,ale sie zdarza)bo jestem
          facetem?
          • Gość: emilla111 Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.datacom.pl 06.07.10, 16:58
            Bo czują satysfakcję że nie tylko one są od "brudnej roboty" i od
            ciągłego sprzątania. Facet jest pewnie przyzwyczajony że jak
            przyjdzie do domu to albo żona sprząta albo już ma czyste. I
            widocznie mało go intresuje w jaki sposób stało się tak że ma czysto
            w domu.
            • Gość: robbeerrtt Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 109.79.52.* 06.07.10, 17:11
              i to ich usprawiedliwia do takich np zachowan jak opisalem?mysle ze nie
              • Gość: hj Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.chello.pl 06.07.10, 17:42
                Znasz jakiś język zachodni? Weź się zbierz i emigruj. Za solidną pracę spokojne
                pieniądze.
                • Gość: rzr Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.10, 17:54
                  bo polaki to buraki, tej mentalności nie zmienisz
                  • Gość: nick Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.icpnet.pl 06.07.10, 18:05
                    Po prostu biurwy muszą się wyładować, szef je zrąbał, że cały dzień
                    na naszej klasie, to muszą komuś przyłożyc chociaż słownie, mężowi
                    nie pyskują, a nad Tobą czują władzę.
                    Tak na marginesie, pracowałem kiedyś podczas studenckiego wyjazdu w
                    barze z fast foodem w USA. Tam zawsze z pretensjami i reklamacjami
                    przychodziły czarne kobiety. Nie jestem rasistą, ale też wtedy
                    czułem się jak "chłopiec do bicia".
                    • Gość: des Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.chello.pl 06.07.10, 19:33
                      to normalne . efekt ofiary . musi odreagować .kompleksów tez nie da
                      się ukryć

                      ps kobiety dodatkowo nie nadają się na stanowiska managerskie ale to
                      chyba wszyscy wiedzą
          • Gość: am Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 188.33.91.* 06.07.10, 20:46
            Bo po prostu trafiłeś na odjechane kretynki z mentalnością pańszczyźnianego
            chłopa. A kobiety częściej, bo pewnie masz z nimi częściej do czynienia.
            • Gość: robbeerrtt Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 109.79.46.* 07.07.10, 15:30
              tylko ze ta sa stale klientki,sa to oczywiscie sporadyczne przypadki ale sie
              zdarzaja,np ostatnio czyscilem podloge w kuchni na czworakach a damulka weszla
              do kuchni i jeszcze na dodatek niechcaco nadepnela mnie szpilka na
              dlon...pozniej powiedziala ze nie chciala,oprocz tego musialem poprawic jak
              wtedy weszla,dala mi troche wiecej pieniedzy niz normalnie,ale nie powinna sie
              tak zachowac,poze tym fajna praca,dobrze platna,nie narzekam,tylko czasem te ich
              zachowanie jest nieodpowiednie do mnie
              • Gość: aaa Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.chello.pl 07.07.10, 20:34
                Sadze, ze kłamiesz. Dobrze wiesz, ze nic takiego nie miało miejsca. A
                bardzo byś chciał, by tak było. Przestań zaśmiecać forum i nas sobą
                absorbować.

                A tym samym przestań obsmarowywać nam kobietom tyłki. Jesteś zły, bo
                zostałeś odrzucony.. bo się NIE ZGODZIŁA i robisz teraz na
                złość. Tani zagrywka, wiec błagam nie zakładaj wątków, które sa z palca
                wyssane!
                • Gość: JanLasso Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: 94.254.221.* 08.07.10, 06:49
                  Tak jest, a poza tym, ja bym chcial zeby mi jakas nadepnela szpilka na dlon,
                  jakas fajna laska oczywiscie w miniowce a potem jazda na stole kuchennym, uuuuuuu ;)
                • Gość: robbeerrtt Re: Sprzatam domy,dlaczego jestem czasem ponizany IP: *.b-ras2.blp.dublin.eircom.net 08.07.10, 17:30
                  o czym ty mowisz kobieto??tak pracuje,dobrze zarabiam,nie narzekam,ale takie
                  przypadki sie zdarzaja.O kim ty piszesz??ludzie,powazny problem dalem a tu takie cos
    Pełna wersja