Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko

    IP: 86.47.59.* 06.07.10, 16:48
    Obserwuj wątek
      • Gość: --- Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko IP: 212.183.140.* 06.07.10, 17:16
        "nawet jeśli lekarz ma w szpitalu umowę o pracę, dyżury może pełnić właśnie na
        kontrakcie"

        To nie jest tak. Tzw. kontrakt cząstkowy (tylko na dyżury, praca od 7 do 15 na
        etacie jest niezgodny z prawem, ponieważ nie można mieć jednocześnie umowy o
        pracę i umowy cywilno-prawnej z tym samym podmiotem. Obejście prawa (szpital
        wybiera firmę zewnętrzną a ta zatrudnia lekarzy ze szpitala) jest złudne, gdyż
        PIP może to zakwestionować i wygra sprawę w sądzie gdyż liczy się stan
        faktyczny - wykonywanie tych samych czynności w tym samym miejscu na rzecz
        tego samego szpitala co w czasie pracy na podstawie umowy o pracę.

        Kontrakty całościowe są w pełni prawomocne, mają swoje wady i zalety, prawdą
        jest że dają niższe zabezpieczenie socjalne (oraz w razie pozwu sądowego) ale
        też nikt nie broni świadczeniodawcy "oZUSować" sobie całej kwoty przychodu...
        zgoda ze pochłonie to znaczną jego część ale albo zabezpieczenia socjalne albo
        wyższe dochody - tu wybór należy do każdego.
      • Gość: krolmrowek Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko IP: *.ghnet.pl 06.07.10, 18:00
        "Z drugiej strony stwarzanie wrażenie, że w ochronie zdrowia skądś wzięły się
        jakieś dodatkowe pieniądze na wynagrodzenia, kiedy wcale ich nie ma - mówi
        Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy."

        Nieprawda. Jest więcej pieniedzy. Po prostu grubych tysięcy nie kradnie
        lekarzom ZUS i Skarb Państwa. Przecież nikt nie zabrania lekarzom opodatkować
        całości kontraktu ZUSem i w pełni korzystać z tego "wspaniałego" zusowskiego
        socjalu. Jak widać nikt przy zdrowych zmysłach tak jednak nie robi. Wniosek:
        widać ludzie sami doszli do tego, że bardziej opłaca się im liberalizm
        (wykupienie nawet kilku prywatnych polis) niż socjalizm, który zabiera im
        połowe pensji (koszt pracownika 15 tys. zł przy zarobkach na ręke 7 tys. zł !!).
        • szefunio1 Re: Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko 06.07.10, 18:56
          > niż socjalizm, który zabiera im połowe pensji (koszt pracownika 15
          > tys. zł przy zarobkach na ręke 7 tys. zł !!)
          Nieprawda, z tych pozostałych 7 tysięcy jeszcze 22% zabierze im socjalizm, gdy
          będą je wydawać (będą wtedy przecież płacić VAT zawarty w kupowanych dobrach), a
          wielu dobrach jest przecież jeszcze akcyza. Twierdzenie że zabiera im tylko
          "połowę pensji" to kłamstwo.
          • Gość: beno ..tylko lekarz dostajacy 15tys/mc..na swoja rente IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.10, 19:18
            ma z czego odlozyc , a w kasie ZUS-u , przez takie kontrakty ,jest
            coraz mniej pieniedzy-takze dla "normalnych pracownikow" to
            oczywiscie niezbyt dobra wiadomosc-nie kazdy przeciez moze byc
            lekarzem czy super-zarabiajacym,wiekszosc ludzi jest jednak zdana na
            ZUS -nie oszukujmy sie!a te kontrakty to czyste cwaniactwo-bo jak
            sam autor artykulu zauwaza ,w przypadku choroby czy wypadku -
            cwaniaczki chca z powrotem etat.
            • Gość: stl Re: ..tylko lekarz dostajacy 15tys/mc..na swoja r IP: 89.246.67.* 06.07.10, 20:09
              > a w kasie ZUS-u , przez takie kontrakty ,jest
              > coraz mniej pieniedzy-takze dla "normalnych pracownikow"...
              Sorry, ale bredzisz jak potłuczony. Jedyną przyczyną niedoborów
              pieniędzy w ZUS'ie jest duża ilość uprawnionych do wcześniejszej
              emerytury. Łatwo policzyć, że gdyby wszyscy przechodzili na
              emeryturę w wieku 65 lat ZUS nadal miałby nadwyżkę wpływów nad
              rozchodami.
              Długookresowo kontarkty niczego w bilansie ZUS nie zmieniają:
              jeśli "kontraktowiec" płaci 5 niższy ZUS od etatowca, to dostanie 5-
              krotnie niższą emeryturę na starość - ZUS 5 razy mniej od tego kogoś
              dostanie, a potem mu 5 razy mniej wypłaci.
              • Gość: Kroolik Re: ..tylko lekarz dostajacy 15tys/mc..na swoja r IP: 77.236.28.* 06.07.10, 20:40
                Akurat to nie o końca tak. Emerytury nie są proporcjonalne do
                składek, więc ci którzy wpłacają więcej, dofinansowują emerytury
                tych, którzy płacą mniej. Inaczej ci, z minimalną krajową,
                dostawaliby emerytury 50zł. Dalej - niedobór w ZUS bierze się
                głównie z rozziewu między wiekiem przechodzenia na emeryturę, a
                rosnącą długościa życia. Likwidacja przywilejów (głównie oczywiście
                KRUS), spowodowałaby zmniejszenie deficytu, ale w dłuższej
                perspektywie lekarstwo jest tylko jedno - skrócenie czasu pobierania
                emerytury. Mało kto wie, że wiek emerytalny 65 lat ustalił...
                Bismarck w Prusach w XIX wieku, gdy średni wiek życia wynosił poniej
                60 lat. Emeryturę brali nieliczni, naprawdę strzy i schorowani
                ludzie, niezdolni pracować 14 godzin 6 dni w tygodniu (ówczesny czas
                pracy w fabrykach). Teraz przechodząc na emeryturę, masz przed sobą
                nawet 20 lat życia na koszt ZUS i to jest problemem.
                Jeden spory błąd w wyliczeniach z artykułu. 10 tys. brutto, daje
                około 11,8 w koszcie. Nie wiem skąd się wzięło 15 tys.
                • Gość: stl Re: ..tylko lekarz dostajacy 15tys/mc..na swoja r IP: 89.246.67.* 06.07.10, 22:24
                  > Emerytury nie są proporcjonalne do składek, więc ci którzy
                  > wpłacają więcej...
                  Też nieprawda - w obecnym systemie emerytury są proporcjonalne do składek za
                  wyjątkiem sytuacji, gdy komuś "wyjdzie" emerytura niższa od minimalnej.
                  "Kontraktowcom" emerytura wyjdzie wyższa od minimalnej (choć niewiele). Taka
                  była koncepcja ustalenia wysokości składek emerytalnych dla prowadzących
                  działalność gospodarczą: miały być jak najniższe, ale na tyle wysokie by
                  długookresowo nie wypłynęły na bilans ZUS'u.

                  > Dalej - niedobór w ZUS bierze się głównie z rozziewu między
                  > wiekiem przechodzenia na emeryturę, a rosnącą długościa życia.
                  To nie tak. Z wyliczeń wynika, że gdyby w Polsce wszyscy przechodzili na
                  emeryturę w wieku 65 lat to deficyt w ZUS'ie pojawiłby się w momencie gdy
                  średnia długość życia przekroczyłaby 77 lat (obecnie wynosi 76): czyli w chwili
                  obecnej byłby jeszcze rok "zapasu" i ZUS notowałby nadwyżkę. Jedyną przyczyną
                  deficytu jest przywilej wcześniejszego przechodzenia na emeryturę dla różnych
                  grup społecznych, co skutkuje tym że średni wiek przejścia na emeryturę w Polsce
                  to 57 lat dla mężczyzn i 55 dla kobiet: zamiast 1 roku "nadwyżki" mamy zatem 8
                  lat "deficytu" na statystycznego emeryta.

                  > Likwidacja przywilejów (głównie oczywiście
                  > KRUS), spowodowałaby zmniejszenie deficytu,
                  j.w: zamieniłaby deficyt w nadwyżkę.

                  > ale w dłuższej perspektywie lekarstwo jest tylko jedno - skrócenie
                  > czasu pobierania emerytury.
                  No przecież gdyby statystyczny emeryt przechodził na emeryturę w wieku 65 lat
                  zamiast 56 jak obecnie, to czas pobierania emerytury skróciłby się o 9 lat: do
                  tego wzrosłyby przychody, bo przez te 9 lat zamiast płacić emerytowi ZUS od
                  niego by pieniądze dostawał.


              • Gość: h Re: ..tylko lekarz dostajacy 15tys/mc..na swoja r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 18:01
                Brak pieniedzy w ZUS - to nadmierne korzystanie ze zwolnien
                lekarkich, gdyz zasilki wyplacane sa nie z inywidualnego
                konta "chorego" tylko z kasy ogolnej.
                Gdyby były wyplacane z imiennych wpłat to część ludzi
                by "wyzdrowialo".
                Przeciez to jest w większości przypadków fikcja, ze ktoś zarabia
                900,-zl netto czyli ubezpieczony jest od 1400,-.
                Może skladka powinna wynosic 20 % bez podziału na pracownika i
                pracodawce ?
                Może przy przejsciu na emeryturę nie liczyć 0,7% za czas choroby a
                odliczac te m-ce.?Jezeli ktoś przepracował 30 lat i przlicza się
                współ.1,3 za rok pracy = 39 %
                a ktoś kto był w "zatrudnienie" 30 lat z tego 10 na zasiłku
                chorobowym to liczy się 20 lat *1,3 = 26 %
                10 lat *0,7 = 7
                razem 30 lat = 33 % a pracujacy bez zwolnien
                ma wspólczynnik 39 %
                Są to szczegolewe wyliczenia ,nudna ale prawdziwe.
        • szefunio1 Re: Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko 06.07.10, 20:23
          > Jeżeli to takie fajne - tylko czekać jak zaczną to stosować inni.
          > Będziemy mieli wielkie przedsiębiorstwa bez pracowników, kolej bez
          > kolejarzy, szpitale bez lekarzy i pielęgniarek itd. Może nawet rząd
          > bez ministrów i Sejm bez posłów? Interesujące!
          Co do ostatniego, to jak najbardziej byłbym za, posłowie byliby kontraktowi, a
          nie etatowi i nie otrzymywaliby pieniędzy za zadania których nie wykonali np.:
          - uchwalili ustawę, którą odrzucił Trybunał Konstytucyjny? To nie dostaną
          pieniędzy za czas, w którym Sejm nad ustawą pracował.
          - poseł nie przyszedł na posiedzenie Sejmu? Też nie dostanie za nie pieniędzy
          (nieważne że był chory czy ma jakąś inną wymówkę)
          - zaplanowana autostrada nie została zbudowana? Też posłowie nie dostają
          pieniędzy za czas, w którym pracowali na przepisami związanymi z jej budową.

          Ech... pomarzyć dobra rzecz...
        • Gość: moax i co z tego? IP: *.ists.pl 06.07.10, 22:33

          A co w tym złego. Przedsiębiostwo jest po to aby dostarczać produkt, usługę, a nie kopać i zasypywać rowy bez celu, aby tylko ludzie mieli pracę (za pieniądze rozkradane obywatelom na ten szczytny cel).
        • st.lucas Dlaczego w KGHM Polska Miedz nie ma kontraktow?! 08.07.10, 20:42
          Gość portalu: Wahacz napisał(a):

          > Jeżeli to takie fajne - tylko czekać jak zaczną to stosować inni.
          > Będziemy mieli wielkie przedsiębiorstwa bez pracowników, kolej bez
          > kolejarzy, szpitale bez lekarzy i pielęgniarek itd. Może nawet
          rząd
          > bez ministrów i Sejm bez posłów? Interesujące!

          Nawet bardzo interesujace!
          Oczekuje (skoro kontrakty to takie "dobrodziejstwo"),
          masowego przejscia na nie w KGHM Polska Miedz i innych
          przedsiebiorstwach okupowanych przez zwiazki zawodowe.
      • Gość: movax E. No to chyba dobrze. IP: *.ists.pl 06.07.10, 22:31
        No właśnie. Dlaczego ludzie narzekają tak na prywatyzacje? Przecież ten artykuł (trochę zwichrowany), ale pokazuje i tak, że obecny system jest nie efektywny i złodziejski. Twierdzenie, że zwiekszenie zarobków z 7 tys. do 12 tys. to złodziejstwo jest jakąś mentalną pomyłką. A ludzi którzy nie potrafia sie samodzielnie ubezpieczyć albo mieć wsparcia rodziny nie potrafie zrozumieć (zwłaszcza jesli mają tytuł naukowy).

        Najbardziej straty oczywiście jest nadal klient, bo zamiast zmniejszyć ceny, ceny zostają te same, a dyrektorzy się napychają.

        Otworzyć w pełni rynek i będzie po problemie.
      • practicant Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko 06.07.10, 23:55
        1)Brutto
        2)Z wieloma dyzurami /czyt czesto po 120h godzin pracy tygodniowo-i
        wiecej/

        Poza tym,to nawet sie zgadza.Tyle,ze srednia krajowa z jednego etatu
        oraz nadgodzin,ktorymi wyrabia sie dwa kolejne etaty-glownie w
        nocy,to zdaje sie jakies 15k pln...Troche mizernie wyglada przy tym
        pensja 30letniego lekarza,pracujacego wlasnie tyle godzin-a
        odbierajacego co miesiac jedynie 1/3 tej kwoty...
      • Gość: ROZSADEK Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko IP: *.range86-143.btcentralplus.com 11.07.10, 00:25
        Ludzie czy wyscie juz rozum calkiem stracili? Ja wiem , ze jak nagle
        zarobki rosna 2-3 razy to mozna zglupiec ,ale zeby dobrowolnie w taka
        nowoczesna forme niewolnictwa sie pakowac? Ciekawy jestem ile latek na
        takiej adrenalinie w wymiarze co najmniej 2 etatow mozna sobie popracowac?
        Fakt, ze w tym wypadku nie ma sie co o emryture martwic ,bo i tak bedzie
        niepotrzebna.Nieszczescie sie przydarzy - ladujesz na smietniku.Co wy k..a
        niesmiertelni jestescie czy co? A gdzie wasze zycie rodzinne? A udalo wam
        sie zauwazyc ze wlasnie minal kolejny rok ? bo przeciez szpital wyglada
        tak samo od srodka codziennie. Chyba was tu koledzy znowu ktos wyd...yl.
        Tak sobie pozyc i umrzec ze starosci -oczywiscie w pracy.75 urodziny i
        kolejny dyzur - nie ma problemu.
      • Gość: luigi22 Re: Kontrakty zamiast etatu - zysk i ryzyko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 00:49
        Jak widać taki system wszystkich zadowala. Lekarzy, bo mają swoją kasę.
        Pacjentów, bo mają lepszą opiekę. Ministerstwo, ponieważ nie musi przejmować się
        strajkami. No i administrację, gdyż problem z obsadzeniem grafiku ma z głowy.
        Tylko ciekawi mnie jedno, jak kobieta pracująca w takim systemie może pozwolić
        sobie na dziecko?
        No i, czy rodziny lekarskie nie zaczną się rozpadać?
      • swan_ganz drodzy Państwo medycy.. Chcielibyście bym wam 11.07.10, 13:59
        ktos zapłącił za urlop w sytuacji gdy macie status zupełnie
        niezaleznej, prywatnej firmy? Coś wam sie najwyraźniej mocno
        pokręciło... :-)

        I jeszcze to jest fajne w tym artykuliku; przez udział w
        konferencjach tracicie pieniądze? To może do swoich postulatów
        dopiszcie, że zapraszająca was na to sympozjum firma oprócz
        waszego "fi", kosztów dojazdu i pobytu ma równiez wypłacić wam
        gotówkę tak byście stratni nie byli.... Bardzo chetnie spotkam sie z
        takim żadaniem i juz nawet wiem co wtedy wam odpowiem.. :-)

        podsmuowując; słuchajcie "prywaciarze-kontraktowcy"...
        Rozumiem wprawdzie wasza tęskontę za socjalem ale jak sie chce być
        prywatną firmą i trzepać kasiorę to należy parę rzeczy jednak
        przyjąć na własna klatę a nie zachowywac sie jak niemożebnie
        rozpieszczone bachory...
        Socjalizm sie własnie kończy - duzymi krokami nadchodzi prywatyzacja
        (czy po ichniemu; "komercjalizacja") i nalezy sie do tego
        przygotować nie tylko mentalnie ale i finansowo...
        Dlaczego godzicie sie grzebac w ludziach za drobne skoro możecie za
        to samo poprosić o kilka czapek kasy, tak? Tym bardziej, że w
        prywatnym szpitalu wszyscy pojawia sie tylko i wyłącznie dla zysku..
        Skończy się więc czas slizgania a zacznie czas pracy; takiej
        prawdziwej pracy.... Będziecie musieli zarobic nie tylko na własne
        urlopy i solidne ubezpieczenia od odpowiedzialności zawodowej ale
        równiez i na własna edukację bo akurat wy jestescie warci na rynku
        dokładnie tyle ile wasza wiedza i umiejętności a te po części zaleza
        m.in; od szkoleń na koneferencjach za które sami będziecie musieli
        sobie zapłacić a prezycyjniej mówiąc; pacjent będzie musiał za to
        zapłacić..


        Tu macie pole do popisu i wasze rzeczywiste cele a nie tracicie czas
        na walkę o płatne urlopy.... Nieźle musiało pokręcic kogos kto to
        dla was wymyślił...:-)
      • Gość: enkey Zaprawdę piszesz IP: *.zone9.bethere.co.uk 11.07.10, 14:11
        Zaprawdę piszesz to i sprawiedliwe. Zawód lekarza nie wiele różni
        się od zawodu np. prawnika. I nie marudzić tu że nie ma chorobowego,
        od wypadku i niezdolności do pracy można się ubezpieczyć (tak jak
        rolnik od powodzi). Szkoda tylko że na wszystkim pacjent straci bo
        taki pacjent co ma niezbyt "rentowną" chorobę to będzie odbijany jak
        piłeczka, ale co robić takie prawa kapitalizmu.
        • swan_ganz Re: Zaprawdę piszesz 11.07.10, 14:40
          Szkoda tylko że na wszystkim pacjent straci bo taki pacjent co ma niezbyt "rentowną" chorobę to będzie odbijany jak piłeczka, ale co robić takie prawa kapitalizmu.

          pacjentów zawsze szkoda; mnie zreszta też czemu nie raz czy dwa
          dawałem praktyczny wraz własnym portfelem finansując czasami sprzęt
          do operacji dla zupełnie mi obcych osób.. Z tym, że pacjentci to ci
          sami ludzie co elektorat mieli więc mozliwości sprawcze. I skoro w
          swojej masie zdecydowali tak jak zdecydowali to teraz konsekwencje
          swojej decyzji musza przyjąć na klatę bo to sprawiedliwe będzie..
          Pokazali pajacom w tivi parę "skomercjalizowanych" szpitali
          odnoszących sukces finansowy pełnych szczęśliwych pacjentów więc nie
          dziwota, że oni tez by tak chcieli mieć.... A że żadnemu pajacowi
          nie przyszło do głowy sprawdzić zakresu świadczeń medycznych jakie w
          tych superszpitalach skomercjalizowanych wykonują? No cóż... Za
          własną głupotę nie od dzis sie płaci więc nie ma powodu by
          elektorat nie zapłacił...

      • Gość: papkin panie prof. Zembala; pan wydymał społeczeństwo IP: 89.174.254.* 11.07.10, 14:53
        ta swoja decyzja o ponownym przyjęciu na etat pracowników z
        problemami... Rozumiem przesłanki ale przeciez wszyscy jesteśmy
        dorośli, tak? Skoro dorośli ludzie podejmuja jakieś decyzje to i
        konsekwencje takiej decyzji tez powinni przyjąć na siebie bo tak
        jest sprawiedliwie.... Przecież lekarze to inteligentni ludzie więc
        nie rozumiem czemu wrzuca pan nam (podatnikom) koszt ich
        utrzymywania i leczenia w ramach systemu skoro sami wcześniej
        podjeli decyzję o wyjściu z tego parszywego systemu?
        Nie ma pna wrażenia, że ze społecznego punktu widzenia to to co pan
        zrobił to zwykłe oszustwo?
          • Gość: dziadek Re: panie prof. Zembala; pan wydymał społeczeństw IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.10, 08:19
            Wezwalem pogotowie do babki, zabrali ją i zawieżli na oddzial wewnętrzny. To
            było w piątek.Lekarz ze świtą/bylo razem 5osób z praktykantami/Sugerowali iż na
            wlasne żadanie mogą nie zabrać do szpitala,powiedzialem aby robili co do nich
            należy.W niedzielę dzwoni ordynator oddziału sugerujący iż niepotrzebnie ją
            przywozili, a tak wogóle powinienem być obciążony kosztami przyjazdu karetki.I
            teraz kto mi powie iż ja mam mieć szacunek do słuzby zdrowia , gdzie sugestie
            łapówek sa na porządku dziennym.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka